Dawid Janczyk z nowym zajęciem. „Wierzę, że nam pomoże”

 

Dawid Janczyk będzie miał nowe zajęcie. 36-latek ma oceniać umiejętności młodych piłkarzy. Były zawodnik reprezentacji Polski dołączył do agencji Your Future z Podhala.




Janczyk z nowym zajęciem

Kariera Dawida Janczyka nie potoczyła się po jego myśli. Prywatne problemy piłkarza spowodowały lawinę niepowodzeń, przez co były reprezentant Polski co jakiś czas obniżał formę. Jeszcze niedawno były piłkarz Legii Warszawa i CSKA Moskwa bronił barw klubów z najniższych poziomów rozgrywkowych w Polsce.




Była modelka z Rumunii zainwestuje w Radomiaka Radom? „Nie miałam jeszcze zaszczytu poznać właściciela” [CZYTAJ]




Niedawno pojawiły się szokujące doniesienia, jakoby Dawid Janczyk miał trafić do więzienia. Na szczęście okazały się one nieprawdziwe. Niedługo później były reprezentant Polski znalazł sobie nowe zajęcie. Właściciel agencji You Future, cytowany przez portal „podhaleregion.pl” opowiedział o roli byłego zawodnika ligi rosyjskiej.




– Zadania Dawida będą polegać na ocenianiu zawodników, którzy przybędą na konsultacje obozowe. Dzięki jego personie i kontaktach, jakie nawiązał podczas kariery, wierzę, że pomoże nam w transferach naszych zawodników na najwyższy poziom ligowy w Polsce. Ponadto w przyszłości chciałbym, aby Dawid był twarzą sklepu internetowego z akcesoriami dla piłkarzy – powiedział Krzysztof Wojtanek.

Agencja Your Future reprezentuje przede wszystkim młodych zawodników. Organizacja działa głównie w podhalańskim regionie.

Źródło: podhaleregion.pl

Była modelka z Rumunii zainwestuje w Radomiaka Radom? „Nie miałam jeszcze zaszczytu poznać właściciela”

Według rumuńskich mediów słynna modelka chce kupić udziały w polskim klubie. Anamaria Prodan opowiedziała o swoim pomyśle w rozmowie z „digisport.ro”.




Agentka piłkarska w Radomiaku?

Anamaria Prodan to słynna modelka posiadająca ponad milion obserwujących na Instagramie. Kobieta jest również agentką piłkarską. 51-latka jest zainteresowana zaangażowaniem się w projekt Radomiaka Radom.




Zbigniew Boniek kolejny raz wbił szpilkę Przemysławowi Czarnkowi. „Gratuluję serdecznie” [CZYTAJ]




– Piłka nożna stoi na wyższym poziomie niż w Rumunii. Czym innym jest edukacja, czym innym jest otwartość. Po co inwestować w Rumunii w piłkę nożną i iść do więzienia, skoro możesz pojechać do Polski, Belgii, Francji, by wszyscy cię szanowali? Nie miałam jeszcze zaszczytu poznać właściciela Radomiaka. Z tego, co wiem, to jest niesamowitym człowiekiem – powiedziała w rozmowie z „digisport.ro”.

Anamaria Prodan w przeszłości pracowała w Playboyu. Ma również doświadczenie w piłce nożnej. Pośredniczyła m.in. w transferach Szukały czy Stanciu. Jej praca została doceniona cztery razy z rzędu na Gali Fanatik (wygrywała wówczas w kategorii „Menadżer Roku” – przyp. red.). Ponadto pełniła funkcje kierownicze w rumuńskich klubach.

Jej inwestycja w Radomiaka Radom ma być pomysłem dyrektora sportowego tego klubu. Mołdawianin Octavian Moraru liczy na zaangażowanie byłej modelki.




Źródło: Polsat Sport, digisport.ro

Xavi o kontrowersji w meczu Realu. „Jeśli będziemy o tym rozmawiać, zostaniemy ukarani”

 

Podczas niedzielnego meczu Realu Madryt z Almerią doszło do kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Viniciusa Juniora. Całe wydarzenie zakończyło się jednak bramką Brazylijczyka. Xavi Hernandez odniósł się do zdarzenia z meczu Królewskich na konferencji prasowej po meczu z Betisem.




Xavi komentuje kontrowersję w meczu Realu

Real Madryt w niedzielnym meczu z Almerią odrobił dwubramkową stratę. Mecz Królewskich zakończył się wynikiem 3:2. W spotkaniu nie brakowało jednak kontrowersji. W końcówce meczu Vinicius Junior trafił do siatki ręką.




Po spotkaniu wiele mówiło się o tej sytuacji. Według piłkarzy Almerii końcowy wynik był spiskiem. Na te słowa odpowiedział z kolei Dani Carvajal, który bronił arbitrów. Sprawa nie umknęła również Xaviemu, który uwielbia wypowiadać się na temat pracy sędziów. Hiszpan po wygranym meczu FC Barcelony z Betisem stwierdził, że w takich okolicznościach ciężko będzie wygrać ligę.

– Widziałem to. Podzielam zdanie Garitano. A także Relaño (stwierdził, że ten mecz przejdzie do „czarnej legendy” Realu – dop. red.), świetnego dziennikarza, który dobrze to określił. I tak jak powiedział Garitano, jeśli będziemy o tym rozmawiać, zostaniemy ukarani, ale wszyscy to widzieli, widział to cały świat – powiedział szkoleniowiec FC Barcelony.




– Już w Getafe mówiłem, że będzie bardzo trudno wygrać tę ligę i że są rzeczy, które nie pasują do tej ligi. Są rzeczy, których nie kontrolujemy i wszyscy to widzieli. Pamiętam karnego w Getafe, kolejnego w Vallecas, nieuznaną bramkę João w Granadzie… i za mało się o tym mówi – dodał były reprezentant Hiszpanii.




– Zdobylibyśmy sześć punktów więcej. To nie są wymówki, to realia, sytuacje w 95. minucie, które zawsze idą przeciwko nam, ale dzisiaj powinniśmy rozmawiać o drużynie… – podsumował Xavi.

Niedługo po spotkaniu Realu Madryt opublikowano nagranie audio z VAR. Arbiter po przejrzeniu sytuacji uznał gola za prawidłowego. Królewscy zajmują aktualnie drugie miejsce w lidze hiszpańskiej. Mają jednak mecz mniej od liderującej Girony.

Źródło: realmadryt.pl

Miroslav Radović przewidział wielką karierę Sebastiana Szymańskiego. Takie słowa powiedział w 2017 roku

 

Sebastian Szymański znajduje się obecnie na ustach wielu kibiców. Wszystko za sprawą jego świetnych występów w lidze tureckiej. Okazuje się, że wielką karierę wychowanka Legii Warszawa przewidział Miroslav Radović.




„Zajdzie daleko”

Sebastian Szymański latem dołączył do tureckiego Fenerbahce. Polski pomocnik jest ważną postacią w stambulskim klubie, który walczy o trofeum w lidze. 24-latek zanotował w tym sezonie 12 trafień i 14 asyst.




Wpadka Pawła Wszołka. Jego faworytem do wygrania Ligi Mistrzów jest klub z Ligi Europy [WIDEO]

Jego świetna forma została zauważona przez skautów wielkich klubów. Wiele wskazuje na to, że wychowanek Legii Warszawa odejdzie z Turcji zaledwie po roku gry. Kwota jego letniego transferu może wynieść nawet 35 mln euro.




Sebastian Szymański od wejścia do pierwszej drużyny Legii Warszawa zrobił spore wrażenie na piłkarzach i trenerach. Poniżej przypominamy słowa Miroslava Radovicia z 2017 roku. Serb powiedział wówczas, że wychowanek Wojskowych może zajść naprawdę daleko.




– Największe wrażenie na obozach zrobił na mnie młody Sebastian Szymański. Zanotował ogromny postęp. Ma duży potencjał, jest fajnie wychowany, tak na boisku jak i poza nim. Widać, że w domu wpojono mu takie wartości, jakie powinno się wpajać. Świetny charakter, podejście do zawodu. To też go wyróżnia na tle innych młodych chłopaków. Mnie się to bardzo podoba. Jeśli będzie tak dalej pracował i trzymał się swoich zasad, to w przyszłości zajdzie daleko, a Legia wiele na nim zyska. Życzę mu tego, bo to bardzo inteligentny chłopak – mówił Radović w rozmowie z portalem „Legia.net” w 2017 roku.

Portal transfermarkt.de wycenia Sebastiana Szymańskiego na 20 mln euro. Jego umowa z Fenerbahce obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.

Źródło: Legia.net

Wpadka Pawła Wszołka. Jego faworytem do wygrania Ligi Mistrzów jest klub z Ligi Europy [WIDEO]

Paweł Wszołek wypowiedział się na temat potencjalnego rozstrzygnięcia Ligi Mistrzów. Piłkarz Legii Warszawa wskazał Liverpool i Manchester City. Problem w tym, że The Reds nie występują w tych rozgrywkach w bieżącym sezonie.




Kto wygra Ligę Mistrzów?

Paweł Wszołek odpowiedział na pytania kibica w kulisach Legii Warszawa ze zgrupowania podczas zimowych przygotowań. Piłkarz Wojskowych miał wskazać zwycięzców Ligi Mistrzów w bieżącym sezonie.




Gigant z Premier League zainteresowany Szymańskim. Skauci obejrzą jego najbliższy mecz [CZYTAJ]

Według Wszołka trofeum w tym turnieju może podnieść Manchester City lub Liverpool. Problem w tym, że ci drudzy nie zakwalifikowali się do Ligi Mistrzów. W bieżącym sezonie występują w Lidze Europy.




– Myślę, że Liverpool albo City. Mam takie przeczucie – wypalił Wszołek.

Piłkarze nie znają się na piłce?

Pod wycinkiem wideo z Twittera znalazło się kilka komentarzy krytyki. Kibice zauważyli, że zawodnik Legii Warszawa najprawdopodobniej zwyczajnie nie interesuje się piłką nożną w życiu prywatnym.




– No i tutaj wychodzi, że piłkarze nie mają czasem pojęcia, co się dzieje w świecie piłkarskim i potem wychodzą między innymi takie kwiatki, że Messi wygrywa takie nagrody jak ostatnio – napisał jeden z użytkowników.

https://twitter.com/GargantuaRM/status/1748852772177391812

Źródło: Legia Warszawa, Twitter

Nadchodzą lepsze czasy dla United? Były pracownik FC Barcelony i Manchesteru City nowym dyrektorem Czerwonych Diabłów

Czas na zmiany w Manchesterze United. Czerwone Diabły zatrudniły byłego pracownika lokalnego rywala – Manchesteru City oraz FC Barcelony. Omar Berrada będzie pełnił funkcję dyrektora generalnego klubu.




Zmiany w United

Sir Jim Ratcliffe niedawno wykupił pakiet 25% akcji Manchesteru United. Wraz z zakupem brytyjski biznesmen stał się odpowiedzialny za kwestie sportowe w klubie. Założyciel firmy INEOS nie próżnował i szybko wytypował nowego dyrektora generalnego.




Gigant z Premier League zainteresowany Szymańskim. Skauci obejrzą jego najbliższy mecz [CZYTAJ]

Trafiło na Omara Berradę. Pierwszy takie doniesienia przekazał David Ornstein z The Athletic. Niedługo później w kanałach komunikacyjnych Manchesteru United pojawiła się oficjalna informacja o zatrudnieniu.




Były dyrektor operacyjny ds. sportowych w Manchesterze City w przeszłości pracował także w FC Barcelonie (spędził tam osiem lat, gdzie zajmował stanowisko szefa sponsoringu i starszego menadżera ds. rozwoju biznesu medialnego – przyp. red.). Według Daily Mail działacz odegrał kluczową rolę w sprowadzeniu Erlinga Haalanda do Obywateli. Przyczynił się również do rozwoju akademii.

Zatrudnieniem Omara Berrady Manchester United zamyka rozdział poszukiwania nowego dyrektora. Przypomnijmy, że wspomniany działacz zastąpi Richarda Arnolda, który opuścił Old Trafford w listopadzie (jego rolę tymczasowo pełnił Patrick Stewart – przyp. red.). Nowy działacz będzie odpowiedzialny za sferę biznesową i sportową.




Podpisanie kontraktu z byłym pracownikiem City można uznać za niezły wyczyn. Taki ruch oznacza spory powiew świeżości w Manchesterze United. Omar Berrada posiada bowiem wielkie doświadczenie w piłce nożnej na najwyższym poziomie. Kibicom Czerwonych Diabłów pozostaje czekać na kolejne ruchy nowego akcjonariusza klubu, sir Jima Ratcliffe’a.

Źródło: The Athletic, Manchester United, Daily Mail

Gigant z Premier League zainteresowany Szymańskim. Skauci obejrzą jego najbliższy mecz

 

Sebastian Szymański notuje świetny sezon w barwach tureckiego Fenerbahce. Według doniesień „Fanatik” polski pomocnik znalazł się w kręgu zainteresowań Tottenhamu.




Świetna forma Polaka w Turcji

Sebastian Szymański dołączył w letnim oknie transferowym do stambulskiego Fenerbahce. Polak spisuje się tam wyśmienicie. 24-latek w 32 spotkaniach strzelił 12 bramek oraz zanotował 14 asyst. Jego świetna forma zaowocowała zainteresowaniem klubów z lig TOP 5.




Talent odrzucił opcję gry dla dorosłej kadry Rosjan. „Nasłuchałem się negatywnych opinii na ten temat” [CZYTAJ]




Wiele wskazuje na to, że Sebastian Szymański dokończy sezon w Turcji. Fenerbahce walczy z Galatasaray o tytuł mistrzowski. Polak najprawdopodobniej będzie miał otwartą furtkę na wyjazd dopiero w letnim oknie.

Według doniesień „Fanatik” wychowanek Legii Warszawa znalazł się na celowniku Tottenhamu. Londyński zespół wysłał skautów na mecz Fenerbahce z Samsunsporem. Wspomniane źródło przekonuje, że talentem Polaka zauroczony jest szkoleniowiec Kogutów, Ange Postecoglou.




Portal transfermarkt.de wycenia 24-letniego pomocnika na 20 milionów euro. „Fanatik” twierdzi jednak, że Fenerbahce będzie gotowe sprzedać Polaka za około 35 mln euro (latem sprowadzali go za 9 mln euro – przyp. red.).

Źródło: Fanatik

Talent odrzucił opcję gry dla dorosłej kadry Rosjan. „Nasłuchałem się negatywnych opinii na ten temat”

 

Obiecujący piłkarz z ligi rosyjskiej podjął decyzję, że nie będzie reprezentować kadry „Sbornej”. 23-letni Konstantin Maradiszwili zdecydował się na bronienie barw innego kraju. Defensywny pomocnik spotkał się przez to ze sporą krytyką.




Zrezygnował z gry dla Rosji

Urodzony w Moskwie Konstantin Maradiszwili zadebiutował w lidze rosyjskiej w wieku 19 lat. Wychowanek stołecznego CSKA po czasie wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie, a następnie odszedł za 7 mln euro do lokalnego rywala – Lokomotiwu. Jego dobra gra zaowocowała powołaniami do młodzieżowej reprezentacji Rosji.




„Kontrakt in blanco” w czwartej lidze i 10 tys. złotych dla piłkarza B-klasy. Szokujące kulisy z polskiego klubu [CZYTAJ]

Wiele wskazuje jednak na to, że Konstantin Maradiszwili nie zagra w dorosłej kadrze „Sbornej”. 23-latek w wywiadzie dla „Sport Express” poinformował o swojej decyzji. Defensywny pomocnik będzie bronił barw reprezentacji Gruzji. Jego decyzja spotkała się ze sporą krytyką.




– Na razie kwestię gry w reprezentacji rozstrzyga Gruzińska Federacja Piłki Nożnej. Złożono wniosek do FIFA. Teraz czekam. Federacja twierdzi, że dopóki trwają mecze kwalifikacyjne, potrzeba pewnej ilości czasu. Dorastam, powoli wszystko przemyślałem, więc podjąłem tę decyzję. Chcę grać w reprezentacji Gruzji – powiedział.

– Wszyscy moi krewni ze strony ojca są Gruzinami. Dlaczego nie mogę grać w reprezentacji Gruzji? A już nasłuchałem się tyle negatywnych opinii na ten temat, że teraz nie ma to już znaczenia. Czasami wchodzę, żeby coś sobie przeczytać, ale podchodzę do tego z humorem – dodał 23-letni pomocnik.




Aktualnie Konstantin Maradiszwili przebywa na wypożyczeniu w FK Pari Niżny Nowgorod. To dziewiąty zespół ligi rosyjskiej. W bieżącym sezonie uzbierał 14 występów, notując jedno trafienie. Portal transfermarkt.de wycenia 23-latka na 1,2 mln euro.

Źródło: Sport Express, Sport.pl

Bliskowschodni inwestor wkracza do Stomilu Olsztyn. „Planują kolejne inwestycje w Polsce”

Stallion Football zostanie współwłaścicielem Stomilu Olsztyn. Emiracki kapitał finalizuje kupno 25% udziałów w drugoligowym klubie z Warmii.




Stomil Olsztyn z dofinansowaniem

Stallion Football to polska spółka, której udziały w większości posiada zarejestrowany w Dubajskiej Radzie Sportu podmiot o nazwie Stallion Sports Academy. Obie organizacje łączy Pakistańczyk, Murtazy Nazir Ahmeda.




Stallion Sports Academy od 2012 roku zajmuje się szkoleniem dzieci i młodzieży z wielu sportów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Teraz chcą poszerzyć swój projekt o Europę, a pomóc ma w tym Stomil Olsztyn, który od wielu lat boryka się z problemami finansowymi i infrastrukturalnymi.

Główny akcjonariusz klubu z Warmii opowiedział o współpracy z bliskowschodnimi inwestorami. Michał Żukowski w rozmowie z Mateuszem Migą z „TVP Sport” potwierdził, że mowa o pakiecie 25% udziałów.

Pracownica Cracovii złożyła wypowiedzenie przez hejt w mediach społecznościowych. „Zwyczajnie przykro” [CZYTAJ]




– Do Stomilu nie popłynie nagle strumień milionów monet, ale otrzymaliśmy wsparcie, które pomoże ustabilizować bieżącą działalność klubu. Dla nich to generalnie drobne wydatki, dla nas – wydatna pomoc. Chodzi o pakiet około 25 procent udziałów. Nie przejmują pakietu większościowego, więc ich decyzyjność będzie ograniczona. Wiem, że planują kolejne inwestycje w Polsce. Są zainteresowani m.in. budową hotelu na Warmii i Mazurach oraz w Krakowie. Dla nich wejście do Stomilu było formą pokazania się przed kolejnymi przedsięwzięciami. Tak to odbieram – powiedział główny akcjonariusz Stomilu Olsztyn, Michał Żukowski.

Prześwietleni




– Po pierwsze, zarówno polska, jak i emiracka ambasada od początku były przez nas o wszystkim informowane. Ramię w ramię pracowaliśmy z przedstawicielami naszej placówki na miejscu, czując, że to może przynieść dobre rezultaty dla relacji dwustronnych. Po drugie, chcieliśmy, by przedstawiciel tych sponsorów otrzymał pobyt czasowy w naszym kraju. To ułatwia podróże do Polski, a co ważniejsze, umożliwia pełną weryfikację naszych partnerów przez państwo. Jako klub mieliśmy te możliwości mocno ograniczone. W efekcie prezes spółki, która nabyła akcje Stomilu, otrzymał w tym tygodniu pobyt czasowy, który jest warunkowany i weryfikowany rok do roku wypełnianiem umowy inwestycyjnej – dodał w rozmowie z „TVP Sport”.

Stomil Olsztyn zajmuje aktualnie 13. miejsce w drugiej lidze. Po dziewiętnastu spotkaniach Duma Warmii zgromadziła na swoim koncie 23 punkty.

Źródło: TVP Sport

Jose Mourinho może szybko wrócić do pracy. Czas na egzotykę? „Prowadzi zaawansowane rozmowy”

AS Roma zwolniła niedawno Jose Mourinho z funkcji szkoleniowca pierwszego zespołu. Portugalski trener może szybko wrócić do pracy. Według doniesień „SSC Sports” 60-latek ma trafić do saudyjskiego Al-Shabab.




Koniec rzymskiej przygody

Jose Mourinho nie jest już szkoleniowcem AS Romy. Portugalczyk i Giallorossi przeżyli piękną historię. 60-letni trener zdobył z nimi Ligę Konferencji, a następnie trafił do finału Ligi Europy.




John Obi Mikel zgadza się z nagrodą najlepszego piłkarza świata dla Leo Messiego. „Wygrał mundial” [CZYTAJ]

Świetne wyniki w europejskich pucharach jednak nie wystarczyły do utrzymania posady przez Portugalczyka. Forma Giallorossich w Serie A pozostawiała wiele do życzenia. Po serii trzech meczów bez wygranej władze stołecznego klubu z Włoch postanowiły zakończyć współpracę z 60-latkiem.




Wiele wskazuje na to, że Jose Mourinho szybko wróci do pracy. Według doniesień „Sport Mediaset” agent trenera kontaktował się szefem Napoli. Temat jego współpracy z ekipą z południa Włoch może jednak nastąpić najwcześniej latem.

Kolejne informacje przekazało saudyjskie „SSC Sports”. Według wspomnianego źródła Jose Mourinho prowadzi zaawansowane rozmowy z Al-Shabab. To jedenasta drużyna tamtejszej ekstraklasy. Klub ma jednak większe ambicje (w poprzednim sezonie zajęli czwartą lokatę w Saudi Pro League – przyp. red.).




Jeszcze rok temu w tym klubie występował Grzegorz Krychowiak. Teraz w składzie Al-Shabab grają m.in. Yannick Carrasco, Romain Saïss czy Gustavo Cuéllar. Niedługo ma pojawić się jednak więcej transferów.

Źródło: SSC Sports, Sport Mediaset

Pracownica Cracovii złożyła wypowiedzenie przez hejt w mediach społecznościowych. „Zwyczajnie przykro”

Paulina Dużyk-Dyna zrezygnowała z funkcji kierownika działu marketingu w Cracovii. Kobieta pracowała tam kilka tygodni, ale fala hejtu z mediów społecznościowych zmusiła ją do reakcji. Fani Pasów odkryli, że Dużyk-Dyna sympatyzuje z największym rywalem – Wisłą Kraków.




Zwolniła się przez hejt i pogróżki

Paulina Dużyk-Dyna pod koniec minionego roku objęła funkcję szefowej działu marketingu. W środę opublikowała oświadczenie o rozwiązanie umowy. Powodem zerwania kontraktu były pogróżki od kibiców. Według portalu „TVP Sport” fani Pasów odkryli, że kobieta sympatyzuje z Wisłą Kraków.




– W wyniku pojawiających się obraźliwych, szkalujących i groźnych komentarzy, w obawie o bezpieczeństwo własne i rodziny, informuję, że kilka dni temu złożyłam wniosek o rozwiązanie stosunku pracy – czytamy w jej oświadczeniu na platformie „X”.

Hipokryzja Toniego Kroosa. Niemiec wystąpił w reklamie promującej Dubaj. Kibice są wściekli [CZYTAJ]




– Niestety okoliczności okazały się zbyt okrutne i rzeczywistość, w której się znalazłam, sprawiły, że wykonywanie obowiązków, w tym ogromnych wyzwań odbudowy Działu, okazało się niemożliwe do realizacji – dodała.

– Sport ma różne oblicza. Piękne i smutne. Tym razem zobaczyłam tę smutną stronę. Przykro, zwyczajnie przykro – podsumowała.




https://twitter.com/Paula_DuzykDyna/status/1747583123338965027

Kibice domagali się dymisji Pauliny Dużyk-Dyny od wielu dni. Dosadnie prezentowali swoje żądania podczas noworocznego treningu pierwszej drużyny. Klubowi przedstawiciele nie reagowali jednak na ich prośby. Teraz Cracovia oprócz obsadzenia fotela prezesa i rzecznika prasowego będzie musiała poszukać pracownika na stanowisko kierownika działu marketingu.

Źródło: TVP Sport, X

Ważna rozmowa przed Michałem Probierzem. „Uważnie przygląda się temu zawodnikowi”

 

W ostatnich tygodniach wiele mówiło się o potencjalnej grze Santiago Hezze w reprezentacji Polski. Według doniesień Dominika Pasternaka z portalu „sport.tvp.pl” Michał Probierz spotka się z 22-letnim pomocnikiem w najbliższym czasie.




Zagra dla Biało-Czerwonych?

Santiago Hezze to defensywny pomocnik urodzony w 2001 roku. 22-latek aktualnie broni barw greckiego Olympiakosu, a portal transfermarkt.de wycenia go na 8 mln euro.




Mateusz Łęgowski wśród najlepszych w Europie! Pod tym względem jest kozakiem [CZYTAJ]

Ostatnio wiele mówiło się o Argentyńczyku z polskim paszportem w kontekście kadry Biało-Czerwonych. Z uwagi na to, że jego babcia jest Polką, otrzymał on taki dokument. Według greckich mediów załatwienie paszportu miało na celu pomóc Olympiakosowi w obejściu limitów spoza Unii Europejskiej.

Nowe doniesienia w tej sprawie przekazał portal „sport.tvp.pl”. Polski Związek Piłki Nożnej przekazał wspomnianej redakcji, że Hezze był wcześniej obserwowany, ale nie prowadzono z nim rozmów ze względu na brak paszportu. Teraz sytuacja się jednak zmieniła.




– Jak udało nam się ustalić, zawodnikowi uważnie przygląda się selekcjoner Michał Probierz. W najbliższych dniach wybierze się do Grecji, by spotkać się z być może przyszłym kadrowiczem. Jeśli rozmowy będą pozytywne, nic nie stanie na przeszkodzie, by otrzymał powołanie – czytamy w artykule Dominika Pasternaka.




Defensywny pomocnik w przeszłości bronił barw młodzieżowej reprezentacji Argentyny. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zagrał w dorosłej kadrze Polski. W obliczu braku zainteresowania ze strony selekcjonera mistrzów świata Biało-Czerwoni mają spore szanse na „przygarnięcie” go do siebie.

Źródło: TVP Sport

Neymar spotkał się z polskimi influencerami? Fani zasypali go komentarzami pod zdjęciem

Jakub Patecki to polski YouTuber, który na swoim kanale pokazuje jak pokonywać różne przeciwności (m.in. przygotowania do maratonu, triathlonu, zdobywanie szczytów – przyp. red.). Wspomniane materiały łączy z zawartością podróżniczą. Tym razem „Patec” udał się do Brazylii, gdzie zrobił sobie zdjęcie z osobą łudząco przypominającą Neymara.




Polscy influencerzy z Neymarem?

„Patec” wraz z tiktokerem „Łatwogang” udał się do Brazylii. Kilka dni temu na kanale Jakuba Pateckiego pojawił się pierwszy film z podróży. Influencer powiedział w nim, że fajnie byłoby spotkać po drodze Neymara.




Grzegorz Krychowiak obraził się na znanego dziennikarza. Zdenerwowała go jedna wypowiedź [CZYTAJ]

Twórcy internetowi mieli jednak problem z dobiciem się do sportowca, dlatego poprosili o pomoc swoich widzów. Ci mieli zasypać Brazylijczyka komentarzami na Instagramie z prośbą o spotkanie.




Zaangażowanie publiczności było na tyle duże, że pod ostatnim postem Neymara znajduje się ponad 18 tysięcy komentarzy. Niedługo później na profilu „Pateca” pojawiło się zdjęcie z osobą łudząco przypominającą byłego piłkarza PSG i Barcelony.

Niektórzy fani od razu gratulowali mu tej chwili, a spora część ma wątpliwości. Wiele wskazuje na to, że Patecki spotkał się z sobowtórem Neymara, Eigonem Oliveirą. Autentyczność „Neymara” możecie ocenić na poniższym zdjęciu.




 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jakub Patecki (@patec_wariatec)

Źródło: Instagram

Grzegorz Krychowiak obraził się na znanego dziennikarza. Zdenerwowała go jedna wypowiedź

Łukasz Wiśniowski wypowiedział się na temat Grzegorza Krychowiaka. Według doniesień dziennikarza Eleven Sports i Foot Trucka piłkarz miał się na niego obrazić za wypowiedź na kanale „Meczyków”.




Krychowiak obraził się na Wiśniowskiego

Grzegorz Krychowiak niedawno zakończył reprezentacyjną karierę. Polski pomocnik ma na swoim koncie równe sto występów w kadrze. Według Łukasza Wiśniowskiego „Krycha” chciał właśnie osiągnąć taką liczbę podczas kariery.




Futurystyczny projekt stadionu w Arabii Saudyjskiej. Lokalizacja robi wrażenie [WIDEO]

Dziennikarz opowiedział o marzeniu pomocnika w „Meczykach”. Niedawno w materiale na kanale „Foot Truck” stwierdził, że przez te słowa Grzegorz Krychowiak uciął z nim kontakt.




– Dzisiaj nie mam z nim żadnego kontaktu. To nie efekt występów w Foot Trucku, ale w Meczykach, gdzie powiedziałem, że Grzesiek Krychowiak marzy o tym, żeby zagrać sto razy w reprezentacji. Dostałem od niego SMS-a o treści: „Skąd ty to wiesz? Dlaczego powołujesz się na informacje od osób trzecich? Nie pisz już do mnie więcej z prośbą o wywiad” – zdradził Wiśniowski.

– W Atenach spędziliśmy z Grześkiem trochę czasu i to on nam to powiedział ze sto razy, że marzy, że chce zagrać te sto razy. To była informacja od niego – podsumował dziennikarz.




Źródło: Foot Truck

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.