NEWSY I WIDEO

Cristiano Ronaldo wyjechał z Arabii Saudyjskiej? Sprzeczne informacje w mediach

W mediach pojawiły się plotki odnośnie aktualnego miejsca pobytu Cristiano Ronaldo. Medialne doniesienia są ze sobą sprzeczne.

Od kilku dni sytuacja na Bliskim Wschodzie jest bardzo niebezpieczna. A wszystko to za sprawą konfliktu militarnego między Izraelem i USA z Iranem. Z uwagi, że Izrael i Iran nie graniczą ze sobą, w konflikt pośrednio zaangażowane są również inne kraje, w tym Arabia Saudyjska.

Medialne plotki

We wtorek w światowych mediach pojawiła się informacja na temat sytuacji Cristiano Ronaldo. Plotki mówiły o wyjeździe Portugalczyka oraz jego rodziny z Arabii Saudyjskiej do Madrytu. A wszystko to miało być spowodowane napiętą sytuacją w tamtym regionie.

Fabrizio Romano dementuje

Powyższe informacje zdementował Fabizio Romano. Dziennikarz zaprzeczył, jakoby Cristiano Ronaldo miał udać się do Madrytu. Z jego wpisu wynika, że Portugalczyk wciąż jest w Arabii Saudyjskiej i przebywa obecnie w ośrodku treningowym Al Nassr.

Milik wraca do gry po prawie 2 latach! Włosi podali konkretną datę

Po blisko dwóch latach Arkadiusz Milik jest coraz bliżej powrotu do gry! Media podały, kiedy napastnik może ponownie pojawić się na murawie.




Ostatni raz Milik wystąpił w koszulce Juventusu pod koniec maja… 2024 roku. Później Polak zmagał się z problemami zdrowotnymi. Nawarstwiające się kłopoty spowodowały, że od prawie dwóch lat nie wrócił do gry.

Powrót

Już kilkanaście dni temu pojawiły się informacje, że Milik powrócił do treningów. Trenował do tej pory indywidualnie, a włoskie media przekonywały, że wkrótce ponownie zostanie włączony do kadry meczowej Juventusu.




„Tuttosport” informuje, że leczenie Polaka przebiega zgodnie z planem. 32-latek nareszcie powrócił do pełni zdrowia. Niewykluczone, że w obliczu słabej formy pozostałych napastników, Luciano Spalletti przychylnie spojrzy na wracającego po kontuzji Milika.

– Jeśli będzie w stanie normalnie trenować z drużyną, nic nie stoi na przeszkodzie, by znów zobaczyć go na boisku. Luciano Spalletti byłby z tego najbardziej zadowolony. Nie tylko dlatego, że problem z atakiem jest poważny, bo David i Openda nie spełniają oczekiwań, a Vlahović jest kontuzjowany, ale też dlatego, że bardzo ceni Milika i chętnie widziałby go w swoim taktycznym układzie – czytamy.

Powrót Milika może przypaść dokładnie na 4 kwietnia. Juventus zagra wówczas z Genoą. Możliwe, że będzie to mecz, w którym po prawie dwóch latach znowu zobaczymy na murawie 32-letniego napastnika.

Legia przygotowała plan B na wypadek spadku z Ekstraklasy. Podano szczegóły

Utrzymanie Legii Warszawa w Ekstraklasie wciąż nie jest pewne. W razie spadku do 1. Ligi, klub miał przygotować plan B. O szczegółach informuje „Fakt”.




Od przyjścia Marka Papszuna, Legia Warszawa wygrała zaledwie jeden mecz – z Wisłą Płock (2-1). Na 5 rozegranych jeden także przegrała (1-2 z Koroną Kielce), a pozostałe trzy zremisowała.

Plan B

Praca Marka Papszuna póki co nie odmieniła sytuacji Legii w tabeli. „Wojskowi” wciąż znajdują się w strefie spadkowej i tracą punkt do bezpiecznej, 15. pozycji. Tym samym coraz realniejsze wydaje się widmo spadku do 1. Ligi.

W związku z tym, działacze mieli już opracować plan działania na taką ewentualność. Przede wszystkim zakłada on redukcję kosztów. To z kolei prowadziłoby do rewolucji w szatni.




Degradacja wiązałaby się z pożegnaniem z kluczowymi piłkarzami. Jeśli nie pojawią się chętni na ich wykupienie, Legia miałaby aktywować specjalne klauzule. Te zakładają możliwość rozwiązania kontraktów na wypadek spadku z Ekstraklasy.

Kolejny mecz Legia rozegra 8 marca. W Dzień Kobiet zmierzy się z Cracovią.

Portugalczycy zachwyceni Pietuszewskim. „Przekracza oczekiwania”

Miał być tylko rezerwowym, a tymczasem stał się jednym z najgłośniejszych nazwisk zimy w Portugalii. Oskar Pietuszewski błyskawicznie przebił się do składu FC Porto, a jego występy budzą coraz większy entuzjazm.

Z Białegostoku do wielkiej sceny

Transfer Oskara Pietuszewskiego z Jagiellonii Białystok do FC Porto wywołał zimą sporo dyskusji, ponieważ wielu ekspertów wątpiło, czy 17-latek poradzi sobie w tak wymagającym środowisku. Jagiellonia długo nie chciała zgodzić się na odejście wychowanka w trakcie sezonu, ale ostatecznie przyjęła rekordową dla siebie ofertę w wysokości 10 milionów euro.

W Polsce pojawiły się głosy, że skrzydłowy ryzykuje, ponieważ w renomowanym klubie trudno o regularne występy. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te obawy. Pietuszewski rozegrał sześć spotkań, zdobył bramkę i dołożył dwie asysty, a przy tym coraz częściej wychodzi w podstawowym składzie.

Francisco Sebe z „A Boli” w rozmowie z Piotrem Koźmińskim na łamach Goal.pl nie ukrywa, że młodzieżowy reprezentant Polski zrobił w Porto duże wrażenie.

– Spokojnie można powiedzieć, iż Oskar Pietuszewski przekracza tu oczekiwania. Przybył do Porto zimą jako 17-latek, a w piątek zagrał trzeci raz z rzędu w podstawowym składzie, do tego strzelając gola. W poprzednim spotkaniu zaliczył premierową asystę, a w debiucie wywalczył karnego, który dał Porto wygraną – powiedział dziennikarz.

Wojownik, którego kupili kibice

Sebe zwraca uwagę nie tylko na liczby, ale też na wpływ młodego Polaka na grę zespołu. Podkreśla, że trzy kolejne mecze przyniosły trzy kluczowe akcje z udziałem skrzydłowego, dlatego jego pozycja rośnie z tygodnia na tydzień.

– Trzy decydujące akcje w trzech meczach w wykonaniu kogoś, kto przyszedł z zupełnie innego miejsca i wciąż jest bardzo młody. To bardzo pozytywne znaki. Co więcej, w dwóch ostatnich meczach, z Rio Ave i Aroucą, był jednym z najlepszych graczy na boisku – zaznaczył.

W Portugalii dostrzega się również charakter Pietuszewskiego.

– Pietuszewski zyskuje nie tylko na murawie. Widać coraz silniejsze więzi między nim a fanami FC Porto. I to nie tylko dlatego, że powiedział kilka słów po portugalsku. Chodzi też o to, że on uosabia cechy piłkarza FC Porto: jest zadziorny, waleczny, jest wojownikiem na boisku i nie poddaje się nawet, gdy straci piłkę – dodał Sebe.

Przed zespołem z Porto prestiżowe starcia ze Sportingiem i Benficą, dlatego najbliższe tygodnie będą dla 17-latka poważnym testem. Sebe nie wyklucza jednak odważnego scenariusza.

– Nie byłbym zaskoczony, gdyby zaczął w podstawowym składzie jedno z tych spotkań. A może nawet oba – podsumował.

Źródło: Goal.pl

Trener Rakowa wyraźnie poirytowany po meczu z Lechem. „Ciężko gra się przeciwko trzynastu” [WIDEO]

Raków Częstochowa przegrał z Lechem Poznań 3:4, ale po meczu więcej niż o siedmiu golach mówiło się o słowach Łukasza Tomczyka. Trener gości otwarcie podważył decyzje sędziowskie, a na pytanie o rzekomą grę na czas zareagował z wyraźną irytacją.

Emocje większe niż wynik

Hit 23. kolejki Ekstraklasy od pierwszych minut trzymał w napięciu, ponieważ obie drużyny grały ofensywnie i bez kalkulacji. Lech Poznań oraz Raków Częstochowa wymieniali się ciosami, dlatego wynik długo pozostawał otwarty.

Mecz miał szybkie tempo, ale też sporo nerwowych momentów. Ostatecznie Lech wygrał 4:3, chociaż jeszcze w doliczonym czasie wszystko mogło się zdarzyć. Decydującego gola w 91. minucie zdobył Yannick Agnero, który wykorzystał swoją szansę i przechylił szalę na stronę gospodarzy.

Raków schodził z boiska rozgoryczony, jednak prawdziwe emocje wybuchły już po końcowym gwizdku.

Tomczyk: Było dużo dziwnych momentów

Łukasz Tomczyk nie owijał w bawełnę, ponieważ jego zdaniem kilka decyzji arbitra wymaga dokładnej analizy. Trener Rakowa wskazał na brak konsekwencji w pokazywaniu kartek oraz na sytuację z rzutem karnym.

– Było dużo dziwnych momentów. Najpierw jest kartka po gwizdku, później nie ma. Uważam, że w jednej sytuacji można porozmawiać o kartce innego koloru. Rzut karny do oceny, musimy to zobaczyć dokładnie, bo w emocjach na ławce jest różnie. Moim zdaniem ciężko się gra przeciwko trzynastu – powiedział szkoleniowiec.

Chwilę później padło pytanie o rzekomą grę na czas w wykonaniu Rakowa Częstochowa. Dziennikarz zasugerował, że goście celowo spowalniali tempo, aby kontrolować przebieg spotkania.

– Z czego wynikała gra na czas w dzisiejszym spotkaniu? To był celowy zabieg? – zapytał.

Reakcja była natychmiastowa.

– Co to znaczy gra na czas? – odpowiedział Tomczyk.

Gdy pytanie zostało doprecyzowane, trener nie zdecydował się na dłuższą polemikę.

– Następne pytanie poproszę – uciął krótko.

Lech Poznań zrównał się punktami z Jagiellonią Białystok. Duma Podlasia ma jednak zaległe spotkanie.

Źródło: Lech Poznań

Kontuzja Roberta Lewandowskiego! Wiadomo, co z marcowym zgrupowaniem reprezentacji Polski

Robert Lewandowski doznał kontuzji. Znamy już pierwsze szczegóły odnośnie stanu zdrowia polskiego piłkarza.

W sobotę FC Barcelona rozgrywała kolejny mecz w LaLiga. W drugiej połowie spotkania na boisku pojawił się Robert Lewandowski. Polak zdobył bramkę, a Barcelona pokonała Villarreal 4:1.

Kontuzja Roberta Lewandowskiego

Niestety, udział w sobotnim spotkaniu Robert przypłacił kontuzją. O jego urazie poinformowała FC Barcelona. Polak doznał złamania lewego oczodołu. Robert na pewno nie zagra we wtorkowym meczu Pucharu Hiszpanii przeciwko Aletico Madryt.

Szczegóły

Więcej szczegółów odnośnie stanu zdrowia Roberta Lewandowskiego przekazał Mateusz Ligęza. Dziennikarz skontaktował się z otoczeniem piłkarza i dowiedział się, że Robert czuje się dobrzy, a jego przerwa nie powinna potrwać zbyt długo. Istnieje możliwość, że 37-latek będzie do dyspozycji Hansiego Flicka już na mecz ligowy w kolejny weekend. Tym samym jego przyjazd na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski również nie jest zagrożony.

Jest decyzja ws. powołania dla Pietuszewskiego! „Usłyszałem to z różnych źródeł”

W mediach pojawiły się doniesienia ws. powołania do reprezentacji Polski dla Oskara Pietuszewskiego. Informacja miała zostać potwierdzona w kilku źródłach.

Oskar Pietuszewski bez wątpienia jest obecnie największą wschodzącą gwiazdą w polskiej piłce. Po przebojowym wejściu w seniorską piłkę w Jagiellonii, Oskar przeniósł się do FC Porto. W Portugalii 17-latek szybko zdobył zaufanie trenera. W barwach „Smoków” rozegrał już 6 meczów, a w piątek zdobył swoją premierową bramkę.

Pietuszewski zachwyca swoją grą już od wielu miesięcy. Nie doczekał się on jednak jeszcze debiutu w seniorskiej reprezentacji. Może się to jednak zmienić już w marcu. Zdaniem Janusza Basałaja z „Meczyków”, Pietuszewski ma zostać powołany przez Jana Urbana na najbliższe zgrupowanie.

– Z tego, co wiem, Oskar Pietuszewski zostanie powołany do reprezentacji Polski. Usłyszałem to z różnych źródeł – przekazał Janusz Basałaj.

W marcu reprezentacja Polski weźmie udział w barażach o awans do Mistrzostw Świata 2026. W półfinale Polacy zmierzą się z Albanią. W przypadku wygranej Biało-Czerwoni zagraj w finale baraży ze zwycięzcą meczu Szwecja-Ukraina.


źródło: Meczyki

Widzew przeprowadzi gigantyczny transfer wewnątrz Ekstraklasy? To byłaby całkowita sensacja

Adrian Siemieniec buduje swoją markę świetną pracą w Jagiellonii Białystok. Szkoleniowiec zaczyna budzić coraz większe zainteresowanie na rynku. Zainteresowany jego wykupieniem ma być… Widzew Łódź.




Jagiellonia za kadencji Siemieńca przeżywa najlepszy okres w swojej historii. „Duma Podlasia” walczy o drugi tytuł mistrzowski i jeszcze niedawno była blisko sprawienia gigantycznej sensacji w Lidze Konferencji. Ostatecznie odpadła w dwumeczu z Fiorentiną, ale zostawiła po sobie świetne wrażenie.

Sensacyjny ruch?

Przemysław Iwańczyk przekazał w podcaście „PolsatFutbolCast”, że wkrótce do Jagiellonii może trafić sensacyjna oferta. Widzew ma złożyć propozycję wykupienia Adriana Siemieńca.




W ostatnim czasie ukazały się informacje, że Adrian Siemieniec jest rozpatrywany w kontekście Widzewa. Dowiedziałem się o tym – zresztą, pokażę ci później dowód – trzeciego lutego i pisałem trenerowi, że będzie miał poważną z Łodzi. Wiem to z wewnątrz łódzkiego klubu. Widzew stać, żeby wykupić kontrakt treneraprzekazał.

Z wielkich klubów to są dwa najbardziej naturalne kierunki [Lech i Widzew – przyp.red.]. Trudno mi sobie wyobrazić jakikolwiek inny, który byłby spektakularny i dałby trenerowi Siemieńcowi poczucie awansu – dodał.

Według informacji przekazanych niedawno przez Łukasza Gikiewicza, Igor Jovicević najbliższy mecz rozegra o posadę. Jeśli przegra – Chorwat pożegna się z pracą.

Harry Kane szczerze o rekordzie Roberta Lewandowskiego. Nie ukrywa swoich ambicji

Harry Kane wykręca genialne liczby w Bayernie Monachium. Zbliża się przy tym do rekordu Roberta Lewandowskiego. Anglik nie ukrywa, że pobicie tego osiągnięcia jest jego celem.




Kane ma już w bieżącym sezonie Bundesligi 30 goli. Potrzebował do tego 24 kolejek, a do rozegrania ma jeszcze 10 meczów. Do pobicia rekordu Lewandowskiego brakuje napastnikowi 12 goli.

„Oczywiście, że tego chcę”

W ostatnim meczu z Borussią Dortmund (3-2), Kane strzelił dublet. Po spotkaniu został zapytany o pobicie rekordu „Lewego”. Nie ukrywał, że ustanowienie własnego rekordu to dla niego cel na koniec sezonu.




– Oczywiście, że tego chcę. Muszę dalej robić to, co do tej pory. Wciąż zostało do rozegrania wiele meczów – powiedział Anglik.

Kane ma już koronę króla strzelców w kieszeni. Drugi w klasyfikacji Luis Diaz ma na koncie 13 trafień. Sam Bayern ma z kolei 11 punktów przewagi w tabeli nad BVB i pewnie zmierza po kolejny tytuł mistrza Niemiec.

Zmiana uczestnika MŚ 2026? Reprezentacja chce się wycofać z powodu wojny

Niewykluczone, że dojdzie do rotacji na liście uczestników tegorocznych Mistrzostw Świata. Z turnieju może wycofać się reprezentacja Iranu.

Tegoroczne Mistrzostwa Świata w piłce nożnej odbędą się na przełomie czerwca i lipca w USA, Kanadzie oraz Meksyku. Po raz pierwszy w turnieju weźmie udział aż 48 reprezentacji. Większość uczestników jest już znana, do obsadzenia pozostało tylko 6 miejsc, o które walczy m.in. Polska.

Sytuację może jednak skomplikować napięta sytuacja geopolityczna. W sobotę doszło do militarnego ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran. Jak informuje hiszpańska „Marca”, w związku z wydarzeniami Irańczycy rozważają wycofanie się z turnieju, jeśli nie zostanie on przeniesiony. Co istotne, wszystkie trzy mecze fazy grupowej Irańczycy mają rozegrać w USA.

Biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się dzisiaj oraz atak Stanów Zjednoczonych, mało prawdopodobne jest, abyśmy z nadzieją patrzyli na mundial, ale to władze sportu podejmą ostateczne decyzje – przekazał prezes Irańskiego Związku Piłki Nożnej.


źródło: Marca

Ogromna kontrowersja w Śląskim Klasyku. Czy to powinien być rzut karny? [WIDEO]

W końcówce meczu GKS Katowice – Górnik Zabrze sędzia główny podjął decyzję, która wywołała wśród kibiców mnóstwo kontrowersji. W zamieszaniu dużą rolę odegrał również VAR.

W sobotni wieczór odbył się Śląski Klasyk, czyli spotkanie pomiędzy GKS-em Katowice a Górnikiem Zabrze. Faworytem tego spotkania byli przyjezdni, którzy w tym sezonie walczą o mistrzostwo Polski. Ostatecznie pojedynek ten zakończył się wygraną zespołu z Katowic. Końcowy wynik, to 3:1 dla GKS-u.

W doliczonym czasie gry, przy wyniku 2:1, został przyznany rzut karny dla GKS-u Katowice. Początkowo upadającego na murawę piłkarza sędzia ukarał żółtą kartką za symulkę. Zainterweniował jednak VAR. Po obejrzeniu powtórek sędzia główny podyktował rzut karny dla Katowiczan. Decyzja ta wywołała duże kontrowersje wśród kibiców, którzy twierdzą, że rzutu karnego nie powinno być. Pozostawiamy Wam tę sytuację do oceny. Nagranie znajdziecie poniżej.

Nie uwierzycie, kto ogłosił Dzinolda w meczu Ekipy Fantasy. Tego nikt się nie spodziewał

Już niebawem odbędzie się drugi mecz charytatywny Ekipy Fantasy. Podczas wydarzenia, będą zbierane pieniądze na pomoc dzieciom z wadami serca. O inicjatywie polskich YouTuberów napisał nawet Fabrizio Romano.




W czerwcu minionego roku odbył się pierwszy charytatywny mecz Ekipy Fantasy. Wówczas drużyna zmierzyła się z reprezentacją YouTuba i wygrała 5-3. W Tychach uczczono także pamięć zmarłego przyjaciela ekipy, Dawida „Deva” Błacha.

Romano promuje inicjatywę

Już 27 czerwca odbędzie się druga edycja tego wydarzenia. W Tychach ponownie staną na przeciwko siebie Ekipa Fantasy oraz gwiazdy YouTube’a. Jak się okazuje, w drugim zespole pojawi się Dawid „Dzinold” Rzeźnik, o czym poinformował… Fabrizio Romano.

– Wielki Mecz Charytatywny już wkrótce w Polsce! Odbędzie się 27 czerwca na stadionie GKS-u Tychy. Mogę ujawnić, że do zespołu YouTube’a dołączy „Dżinold”. Uzgodnione warunki, wszystko potwierdzone. Here we go! Gwiazdy polskiego internetu zagrają, aby zebrać fundusze dla dzieci z wadami serca. Polska Gurom – napisał dziennikarz.

To nie pierwszy raz, kiedy Dzinold weźmie udział w podobnym wydarzeniu. Jeszcze niedawno był obecny przy okazji meczu koszykarskiego drużyny Marcina Gortata z drużyną NATO.




Jeden z największych polskich streamerów jest także znany z udziału w walkach freakfightowych. Przed laty dwukrotnie wychodził do klatki w organizacji Fame MMA. Wygrał obie walki – z Robertem Pasutem i Szymonem „Szymoolem” Besserem.

Tam chciałby pracować Adrian Siemieniec. „Jest jednym z moich marzeń”

Adrian Siemieniec zdaje się mieć bardzo duże szanse, aby w przyszłości pracować w zagranicznej lidze. Na ostatniej konferencji prasowej szkoleniowiec przyznał, gdzie chciałby pracować. Jego wybór padł na Serie A.




Siemieniec został trenerem Jagiellonii w 2023 roku, a w sezonie 2023/24 poprowadził ją do historycznego, pierwszego mistrzostwa Polski. Co więcej, „Duma Podlasia” pod jego wodzą utrzymuje bardzo wysoką dyspozycję. Dodatkowo jest w stanie nieźle pokazywać się w Lidze Konferencji.

Włoski kierunek?

Ostatnim razem co prawda tak kolorowo nie było. Jagiellonia przegrała pierwszy mecz 1/16 LKE z Fiorentiną 0-3. W czwartek rozegrany zostanie rewanż, a na konferencji przedmeczowej Siemieniec odniósł się do planów na przyszłość.

– Bardzo często ktoś ocenia mnie przez pryzmat wieku, że brakuje mi doświadczenia, a ja trenerem jestem od krótkiego czasu, natomiast jako trener w ogóle pracuję od czternastu lat, więc trochę doświadczenia mam. Oczywiście jeszcze wszystkiego nie przeżyłem. Natomiast jako trener i tak jak moi piłkarze, którzy w czwartek wyjdą na boisko, wszyscy mamy marzenia i pewnie te marzenia sprowadzają się w przypadku piłkarzy do gry, a w przypadku moim jako trenera do pracy w topowych ligach europejskich – cytuje Siemieńca „TVP Sport”.

– Nie ma co ukrywać, że Serie A do takich lig należy. Oczywiście droga tutaj jest trudna, ona jest kręta i długa i może prowadzić czasami przez inne miejsca, a nie bezpośrednio tutaj, ale nie będę ukrywał, że praca we Włoszech jest jednym z moich marzeń. Jedyne co mogę zrobić, a musi mi w tym też pomóc drużyna, że na taką szansę w przyszłości zasługuję – dodał.

Tam będą stacjonować Polacy, jeśli awansują na mundial! Kadrę czekają luksusowe warunki

Reprezentacja Polski nie ma nadal zagwarantowanego awansu na mistrzostwa świata. Mimo to, PZPN wybrał już bazę dla „Biało-Czerwonych”. W przypadku zakwalifikowania się na mundial, zamieszkają w kurorcie golfowym w Teksasie.




W marcu reprezentacja Polski zmierzy się z Albanią w półfinale baraży mistrzostw świata. Finał, jeśli do niego awansujemy, rozegramy ze Szwecją lub Ukrainą. Zwycięzca naszej ścieżki barażowej trafi do grupy F na mundialu, gdzie czekają już Tunezja, Holandia oraz Japonia.

Baza wybrana

Choć awans na mistrzostwa nie jest jeszcze zapewniony, PZPN skorzystał z rekomendacji FIFA i wybrał bazę dla kadry. Według portalu meczyki.pl, „Biało-Czerwoni” będą stacjonować w Teksasie. Wybór padł konkretnie na luksusowy kurort Westin Dallas Stonebriar Golf Resort & Spa, położony w pobliżu Toyota Stadium, na którym drużyna będzie trenować.

– Toyota Stadium położony w mieście Frisco od 2005 roku służy jako domowy obiekt FC Dallas. Odbywają się na nim zarówno spotkania w rozgrywkach MLS, jak i mecze futbolu amerykańskiego w ligach uniwersyteckich i akademickich, a także koncerty. Cały kompleks obejmuje 17 boisk – czytamy na „Meczykach”.

– Bazą reprezentacji Polski na mundialu będzie Westin Dallas Stonebriar Golf Resort & Spa. Całkowita powierzchnia niedawno odnowionego ośrodka wynosi 160 hektarów, na których kryją się wszelkie niezbędne udogodnienia. Hotel składa się z 302 pokojów o powierzchni od 28 do nawet 196 m² – uzupełniono.




Co istotne, Polacy nie będą mieli do pokonania stamtąd dużych odległości na mecze. W przypadku awansu, 15 czerwca „Biało-Czerwoni” zagrają z Tunezją w Monterrey, dokąd leci się z Dallas około dwóch godzin. Krócej, bo nieco ponad godzinę leci się do Huston, gdzie 20 czerwca Polacy zagraliby z Holandią.

Najbliżej będzie na mecz z Japonią, na zakończenie fazy grupowej. Do Arlington z hotelu kadry jest zaledwie 54,3 km.

Źródło: meczyki.pl

Ujawniono kulisy braku powołań dla Casha za Probierza. „Niepoważnie potraktowany”

Dziś Matty Cash jest pewniakiem w kadrze Jana Urbana, ale za kadencji Michała Probierza jego sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Teraz na światło dzienne wychodzą kulisy tamtych decyzji.

Od pomijanego do filaru reprezentacji

Trudno dziś wyobrazić sobie reprezentację Polski bez Matty’ego Casha. Prawy obrońca Aston Villi regularnie wychodzi w podstawowym składzie, a u Jana Urbana cieszy się pełnym zaufaniem. Co więcej, ubiegły rok był dla niego wyjątkowo udany, ponieważ zdobywał bramki w meczach z Mołdawią, Holandią i Finlandią.

Jednak jeszcze niedawno jego pozycja w drużynie narodowej nie była tak mocna. Za kadencji Michała Probierza defensor często wypadał z listy powołań. Selekcjoner unikał jednoznacznych wyjaśnień, dlatego wokół tej sprawy narastały spekulacje.

Ojciec zawodnika, Stuart Cash, w rozmowie ze Sport.pl podkreślał, że mimo braku powołania na ostatnie mistrzostwa Europy jego syn zachował profesjonalizm i utrzymywał kontakt ze sztabem.

Odmowa, która mogła zaważyć

Nowe światło na całą sytuację rzucił Piotr Wołosik z Przeglądu Sportowego. Dziennikarz ujawnił, że doszło do zdarzenia, które mogło wpłynąć na relacje między selekcjonerem a zawodnikiem.

– Któregoś razu Michał Probierz poleciał na Wyspy spotkać się po meczu z Mattym Cashem, a ten odmówił. Powiedział, że rodzina się zjechała i on ma obowiązki w domu. I odmówił trenerowi spotkania. Stąd właśnie tutaj chyba było takie, powiedzmy zacietrzewienie trenera Probierza, no bo jednak został potraktowany trochę niepoważnie – stwierdził Wołosik.

Jeśli ta relacja jest zgodna z rzeczywistością, sytuacja nabiera zupełnie innego wymiaru. Selekcjoner mógł faktycznie odebrać odmowę jako brak zaangażowania. Dziś jednak temat wydaje się zamknięty, bo Cash odzyskał stabilną pozycję w reprezentacji.

Źródło: Przegląd Sportowy


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.