NEWSY I WIDEO

Wojciech Szczęsny postawił 100 euro, że sędzia nie podyktuje rzutu karnego. „Pewnie zostanę zawieszony” [WIDEO]

Wojciech Szczęsny zdradził kulisy zakładu z Leo Messim. Polski bramkarz postawił 100 euro na to, że sędzia nie podyktuje rzutu karnego. Po meczu stwierdził, że pewnie zostanie za to zawieszony.

Reprezentacja Polski rozegrała ostatni mecz w fazie grupowej Mistrzostw Świata 2022. Ostatnim rywalem podopiecznych Czesława Michniewicza w tej fazie rozgrywek była reprezentacja Argentyny. Pojedynek zakończył się wygraną Albicelestes 2:0 Bramki strzelali dziś Alexis Mac Allister oraz Julian Alvarez.

Szczęsny bohaterem

Porażka reprezentacji Polski w środowym meczu mogła jednak być zdecydowanie wyższa. Od większej liczby straconych bramek uchronił nas Wojciech Szczęsny. 32-letni bramkarz był zdecydowanie najlepszym polskim piłkarzem w starciu z Argentyną. W ciągu 90 minut zanotował w sumie 9 interwencji. Ponadto w pierwszej połowie obronił rzut karny wykonywany przez Leo Messiego.

Rzut karny

Rzut karny dla Argentyny został podyktowany po rzekomym faulu na Leo Messi. Wojciech Szczęsny wyskoczył do górnej piłki, jednak przy okazji trącił nieco dłonią kapitana Albicelestes. Sędzia uznał to za przewinienie kwalifikujące się na rzut karny. Większość kibiców i ekspertów jest jednak zdania, że w tej sytuacji faulu nie było.

Podobnego zdania był Wojciech Szczęsny. Bramkarz reprezentacji Polski był pewny, że sędzia nie podyktuje rzutu karnego. Przed decyzją arbitra Wojtek założył się z Leo Messim. Postawił on 100 euro, że sędzia nie podyktuje „jedenastki”. W pomeczowym wywiadzie stwierdził, że chyba nie jest to do końca legalne i może zostać zbanowany.

– Rozmawialiśmy przed rzutem karnym. Powiedziałem mu, że stawiam 100 euro, że sędzia nie podyktuje rzutu karnego. Tak więc przegrałem zakład z Messim. Nie wiem, czy to jest dozwolone na Mistrzostwach Świata. Pewnie zostanę zawieszony. Ale nie martwię się o to. Nie zapłacę mu i tak. Nie obchodzi go to – wyznał Wojciech Szczęsny.

Robert Lewandowski po spotkaniu z Argentyną: „Ja chyba osobiście nie przeżyłem jeszcze takiego meczu”

Reprezentacja Polski awansowała do kolejnego etapu Mistrzostw Świata w Katarze. W ostatnim meczu fazy grupowej Polacy przegrali z Argentyną 0:2. Po tym spotkaniu głos zabrał Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski stwierdził, że nigdy nie przeżył jeszcze takiego meczu.

Polscy piłkarze zakończyli zmagania w fazie grupowej Mistrzostw Świata w Katarze. W trzech meczach Polacy uzbierali w sumie 4 punkty. Dało to naszej reprezentacji drugie miejsce w grupie „C”. W związku z tym reprezentacja Polski awansowała do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Kolejnym rywalem Polaków będzie reprezentacja Francji.

Porażki Polski

W ostatnim meczu fazy grupowej reprezentacja Polski mierzyła się z reprezentacją Argentyny. Niestety, w tym starciu nie było niespodzianki. Po 90 minutach pełnej dominacji Argentyńczycy wygrali 2:0. Bramki dla Argentyny zdobyli Alexis Mac Allister oraz Julian Alvarez.

Awans

Pomimo porażki z Argentyną nasza reprezentacja wywalczyła awans do 1/8 finału mundialu w Katarze. Z sukcesu swojego zespołu zadowolony był Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski zdaje sobie jednak sprawę, że przed nimi niezwykle ciężkie wyzwanie w postaci meczu z Francją

– Jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni. Tyle lat czekaliśmy na awans. Można powiedzieć, że to szczęśliwa porażka. Ja chyba osobiście nie przeżyłem jeszcze takiego meczu – rozpoczął Robert Lewandowski.

– Zdajemy sobie sprawę, że nie był to wyśmienity futbol. Wiemy, jakie błędy popełniliśmy. Powinniśmy więcej pograć piłką w środku, nie bać się. Tego brakowało. Traktujemy ten mecz jako dobre przygotowanie do następnego. To zespół na podobnym poziomie co Argentyna, a nawet na wyższym. Jestem przekonany, że jeśli przeanalizujemy nie tylko grę w defensywie, ale przede wszystkim działania z piłką, to w meczu z Francją możemy zagrać dużo lepiej – stwierdził Lewandowski.

– Przy tym, jakie mamy możliwości to jest to sukces. Za jakiś czas nikt nie będzie patrzył na to, jak to wyglądało. Od jutra każdy już będzie skupiał się na przygotowaniach do Francji. To fajne, wielkie wyzwanie i tak do tego musimy podchodzić. Musimy cieszyć się, że możemy zagrać z Francją. Z uśmiechem na twarzy, dumą i pewnością siebie powinniśmy wyjść na to spotkanie. Dopóki piłka w grze, dać z siebie wszystko – przekazał kapitan reprezentacji Polski.


źródło: sport.tvp.pl

„Dobrze, że sędzia przyznał karnego, bo mogłem się popisać”. Szczęsny zabrał głos po meczu z Argentyną

Reprezentacja Polski przegrała z Argentyną w ostatnim meczu fazy grupowej Mistrzostw Świata w Katarze. Mimo porażki Biało-Czerwoni awansowali do 1/8 finału turnieju. Po spotkaniu Wojciech Szczęsny w rozmowie z TVP Sport wypowiedział się na temat przebiegu meczu.

Kolejny udany mecz Szczęsnego

Wojciech Szczęsny był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Bramkarz reprezentacji Polski w pierwszej połowie obronił rzut karny wykonywany przez Lionela Messiego. Golkiper Juventusu nie zgadzał się z decyzją sędziego o podyktowaniu jedenastki, jednak jak sam przyznaje, dało mu to szansę na pokazanie swoich umiejętności.

– Powiedziałem sędziemu, że dotknąłem Messiego, ale to nie było uderzenie. Był tylko kontakt, ale nie na rzut karny. Sędzia jednak uznał inaczej. I dobrze, mogłem się popisać – powiedział w rozmowie z TVP Sport.

Polska awansuje do 1/8 finału Mistrzostw Świata! Oceniliśmy Polaków za mecz z Argentyną [OCENY]

– Mogę teraz powiedzieć, że wiedziałem, gdzie strzeli, ale wtedy nie byłem taki pewny. Ale to fajne. Fajne, bo byłem chyba to winny zespołowi. Nie byłem pewny, gdzie Leo strzeli, bo w niektórych karnych patrzy na bramkarza, a w niektórych nie. Wiedziałem, że jak będzie strzelał mocno, to raczej w moją lewą stronę. Widziałem, że się nie zatrzymywał, więc poszedłem i obroniłem – dodał Wojciech Szczęsny.

Reprezentacja Polski awansowała z fazy grupowej Mistrzostw Świata i w następnym etapie rozgrywek zmierzy się z Francją. Biało-Czerwoni rozegrają spotkanie z aktualnymi mistrzami świata w niedzielę 4 grudnia o godzinie 16:00.

Źródło: TVP Sport

Szczęsny architektem pierwszego awansu od 36 lat. „Vibe Legii z 2016 roku” [REAKCJE]

Reprezentacja Polski, choć przegrała z Argentyną (0-2), awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata. Wśród kibiców sposób, w jaki osiągnęliśmy awans z grupy wzbudził jednak mieszane emocje. Mecz z „Albicelestes” nie wyglądał w naszym wykonaniu najlepiej. W poniższym artykule zebraliśmy najciekawsze reakcje na porażkę „Biało-Czerwonych”. 

Początek w wykonaniu Polaków był niezły, wyszliśmy z kilkoma groźnymi akcjami, ale trudno było przebić się przez defensywę Argentyny. Z biegiem czasu to nasi rywale coraz częściej dochodzili do głosu. Najgroźniejszą okazją w pierwszej połowie był oczywiście rzut karny. Choć podyktowanie „jedenastki” było dość… wątpliwe.

Poziom sędziowania generalnie nie był najlepszy…

 

Koniec końców, król jest jeden

Najważniejszy jest awans. A styl? Był, jaki był.

 

Polska awansuje do 1/8 finału Mistrzostw Świata!! Oceniliśmy Polaków za mecz z Argentyną [OCENY]

Reprezentacja Polski przegrała z reprezentacją Argentyny 0:2. Pomimo porażki Biało-Czerwoni awansowali do 1/8 finału Mistrzostw Świata.

Reprezentacja Polski zakończyła zmagania w fazie grupowej Mistrzostw Świata. W trzech meczach Biało-Czerwoni uzbierali w sumie 4 punkty. W meczu otwarcia Polacy zremisowali 0:0 Meksykiem. Następnie nasi reprezentanci pokonali Arabię Saudyjską 2:0. W ostatnim meczu fazy grupowej Polacy przegrali z Argentyną 0:2.

Polska 0:2 Argentyna

W ostatniej kolejce fazy grupowej reprezentacja Polski przegrała z reprezentacją Argentyny 0:2. Do przerwy był remis 0:0, który dawał naszej drużynie awans z 1. miejsca. W drugiej części gry Argentyńczycy strzelili 2 bramki i wygrali 2:0. Dzięki korzystnemu wynikowi meczu Meksyk-Arabia Saudyjska Biało-Czerwoni awansowali do 1/8 finału mundialu w Katarze z drugiego miejsca w grupie „C”. W kolejnej fazie rozgrywek Polacy zagrają z Francuzami.

Oceny

Za mecz z Argentyną wystawiliśmy noty piłkarzom reprezentacji Polski. Ocenialiśmy ich w skali 1-10. Najlepszy dziś był zdecydowanie Wojciech Szczęsny.

Wojciech Szczęsny (9)

FENOMENALNY. Co tu więcej mówić. Po prostu zawodnik meczu. Tak jak w meczu z Arabią Saudyjską, tak i w meczu z Argentyną Wojciech Szczęsny uchronił swój zespół od utraty wielu bramek. Po raz kolejny obronił rzut karny. Nota w dół za dwie stracone bramki, jednak ciężko w nich upatrywać winę Wojtka.

Matty Cash (5)

W meczu z Arabią Saudyjską powinien otrzymać czerwoną kartkę i wylecieć z boiska. Dziś jednak grał zdecydowanie rozważniej i mniej agresywnie. Podobnie jak w dwóch poprzednich meczach, tak i dziś, bardzo mało było go widać w ofensywie. Wynikało to zapewne z tego, że musiał się bardziej skupiać na defensywie, gdyż rzadko mógł liczyć na ustawionego po jego stronie Piotra Zielińskiego.

Kamil Glik (5)

Zwłaszcza w drugiej połowie miał niezwykle dużo pracy w defensywie. Mając z tyłu głowy ograniczenia motoryczne Kamila Glika, za każdym razem drżeliśmy, jak zwinni Argentyńczycy rozpoczynali rajdy z piłką. Nadrabiał jednak doświadczeniem oraz wolą walki. Niestety, dziś dowodzona przez Kamila defensywa nie zdołała zachować czystego konta. W drugiej połowie był bliski zdobycia gola po strzale głową.

Jakub Kiwior (4)

Pomimo zaledwie 22 lat na karku jest on już podstawowym piłkarzem reprezentacji, która wywalczyła awans do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Za nim arcytrudny sprawdzian w meczu o awans przeciwko Argentynie. Nie ustrzegł się błędów. Największy z nich przytrafił mu się w końcówce meczu, kiedy podał piłkę wprost pod nogi Lautaro Martineza, który wyszedł „sam na sam” z Wojciechem Szczęsnym. Kilka minut później zrehabilitował się wybijając piłkę zmierzającą do pustej bramki. Ogólnie rzecz biorąc zdecydowanie mniej pewny od Kamila Glika.

Bartosz Bereszyński (6)

Potwierdził swoją znakomitą dyspozycję. Po fantastycznych meczach z Meksykiem i Arabią Saudyjską przyszedł bardzo solidny mecz z Argentyną. Godna uwagi akcja z 54. minuty meczu, kiedy dogonił biegnącego z piłką Messiego. Gdyby nie on, Argentyńczyk zmierzyłby się w sytuacji „sam na sam” z Wojciechem Szczęsnym. Kilkukrotnie próbował włączać się do akcji ofensywnych, jednak bez konkretów. W 72. minucie musiał zakończyć rywalizację ze względu na uraz.

Przemysław Frankowski (5)

Niespodziewane opuścił boisko już po 45 minutach. Nie był to jednak aż tak dobry występ jak w meczu z Arabią Saudyjską. Dziś wykonał 11 podań, z czego dokładnych było tylko 5. Dużo pracował w defensywie, jednak bez konkretów w ofensywie.

Grzegorz Krychowiak (5)

Obawialiśmy się o jego dyspozycję na tym turnieju. Jak przyszło co do czego, to na mundialu nie zawodzi. Kolejny solidny występ. Ustrzegł się się poważnych błędów. Z piłką przy nodze zapewniał dużo spokoju. W drugiej połowie meczu otrzymał żółtą kartkę, jednak w końcowym rozrachunku nie miało to większego znaczenia. Wydaje się, że on lub Bielik powinien być przy Mac Allisterze, który zdobył pierwszą bramkę.

Krystian Bielik (4)

Jeden z gorszych reprezentantów Polski w dzisiejszym meczu. Od samego początku gra nie układała się po jego myśli. Na początku meczu wyprowadzał piłkę sprzed własnego pola karnego, za długo zwlekał z podaniem, przez co rywale mieli dobrą sytuację tuż pod naszym polem karnym. W sumie zanotował aż 10 strat – tylko Robert Lewandowski miał ich więcej. Podobnie jak w przypadku Krychowiaka – wydaje się, że powinien znaleźć się przy strzelającym pierwszą bramkę Argentyńczyku.

Piotr Zieliński (4)

Po raz kolejny bardzo mało widoczny. Mogło to być spowodowane, że dużo czasu spędzał przy linii bocznej boiska. W całym meczu zanotował 42 kontakty z piłką – mniej miał tylko Robert Lewandowski. Nie pokusił się o ani jeden strzał. Nie powalały także jego zagrania ze stałych fragmentów gry.

Robert Lewandowski (5)

Po raz kolejny odcięty od gry przez obronę rywali. Nie oddał choćby jednego strzału na bramkę rywala. Przez 90 minut zanotował 36 kontaktów z piłką – najmniej z piłkarzy, którzy zagrali cały mecz. Jednak już w 4. minucie mógł mieć na swoim koncie asystę. Po jego podaniu słaby strzał oddał jednak Krystian Bielik.

Karol Świderski (4)

W dwóch poprzednich meczach na mundialu nie rozegrał choćby minuty. Dziś Czesław Michniewicz postawił na niego kosztem Arkadiusza Milika. Brak regularnej gry w ostatnich tygodniach ukazywał się w bardzo wielu niedokładnych przyjęciach. W ofensywie nie miał okazji do rozwinięcia skrzydeł, jednak włożył dużo wysiłku w grze defensywnej. Kiedy akcje przeprowadzili Argentyńczycy, to Karol często ustawiał się po prawej stronie boiska. Przez 45 minut odnotowano 4 jego wślizgi oraz 2 przechwyty.

Michał Skóraś (4)

Pojawił się na boisku w 46. minucie, zastępując Karola Świderskiego. Mimo że był to jego dopiero drugi mecz w reprezentacji Polski, to jesteśmy dalecy od tego, by powiedzieć, że zjadł go stres. Mimo to nie pokazał zbyt wiele w ofensywie. Z pewnością był to po części efekt założeń taktycznych. Ze względu na porażkę nieco niżej niż nota wyjściowa.

Jakub Kamiński (3)

Pojawił się na boisku w 46. minucie, zastępując Przemysława Frankowskiego. Na murawie zameldował się w tym samym momencie co Michał Skóraś i był to występ nieco gorszy. Przez 45 minut wykonał 10 podań, z czego zaledwie 5 dotarło do adresata. Pod koniec meczu ruszył z piłką, wywalczył aut, dzięki czemu „ukradliśmy” kilkadziesiąt sekund rywalowi. Wydaje się, że mógł zrobić więcej przy pierwszej straconej bramce.

Damian Szymański, Artur Jędrzejczyk, Krzysztof Piątek (grali zbyt krótko, by ich ocenić)

Pogorszył się stan zdrowia Pele. Brazylijczyk trafił do szpitala

Po raz kolejny dochodzą do nas informacje o pogarszającym się stanie zdrowia Pele. 82-letni legendarny piłkarz ponownie trafił do szpitala.

W ostatnich latach znacząco pogorszył się stan zdrowia legendarnego piłkarza – Pele. Brazylijczyk już jakiś czas temu zachorował na raka jelita grubego. W związku z tym niedługo później usunięto mu guza w okrężnicy. Niestety, następnie pojawiły się przerzuty na kolejne organy.

We wtorek Pele ponownie został zabrany do szpitala w Sao Paulo. Brazylijski oddział „ESPN” poinformował o wystąpieniu u niego „ogólnego obrzęku”. Ponadto medycy stwierdzili u byłego piłkarza „niewyrównaną niewydolność serca”. Pogorszył się u niego także stan psychiczny. Bardziej szczegółowe badania mają odbyć się w środę.

Pele uchodzi za jednego z najlepszych piłkarzy w historii piłki nożnej. Największe wrażenie robią jego osiągnięcia z reprezentacją Brazylii. 82-latek aż 3-krotnie sięgał po Mistrzostwo Świata (1958, 1962, 1970). W sumie rozegrał 14 meczów na wszystkich mundialach, w których strzelił 12 bramek. Dla Canarinhos miał rozegrać łącznie 92 mecze i strzelić 77 goli.


źródło: sportbible

Niespodziewana decyzja Czesława Michniewicza. Jedna zmiana w wyjściowej XI w porównaniu do meczu z Arabią Saudyjską

Czesław Michniewicz szykuje jedną zmianę w wyjściowym składzie na mecz z Argentyną. W dzisiejszym pojedynku szansę ma otrzymać zawodnik, dla którego będzie to debiut na Mistrzostwach Świata.

Odliczamy godziny, a w zasadzie minuty do meczu Polska-Argentyna. Po remisie z Meksykiem (0:0) i zwycięstwie nad Arabią Saudyjską (2:0) reprezentacja Polski jest na najlepszej drodze do awansu do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Awans Biało-Czerwonym zapewni chociażby remis z Argentyną.

Skład przeciwko Arabii Saudyjskiej

W ostatnim meczu z Arabią Saudyjską zagraliśmy w ustawieniu 4-4-2. W bramce stanął Wojciech Szczęsny. Linię obrony stanowili Bartosz Bereszyński, Jakub Kiwior, Kamil Glik oraz Matty Cash. W pomocy zagrali Grzegorz Krychowiak, Krystian Bielik, Piotr Zieliński oraz Przemysław Frankowski. W ataku zagrał duet Robert Lewandowski-Arkadiusz Milik.

Szansa dla Świderskiego!

W meczu z Argentyną ma nastąpić jedna korekta w wyjściowym składzie. Jak donosi „Przegląd Sportowy”, do zmiany ma dojść w ataku naszego zespołu. Arkadiusza Milika ma zastąpić Karol Świderski. 25-latek w obu dotychczasowych meczach na mundialu siedział na ławce rezerwowych. Jeśli plotki się potwierdzą, to mecz z Argentyną będzie jego debiutem na Mistrzostwach Świata.


źródło: przeglad sportowy

Panda wytypowała zwycięzcę meczu Polska-Argentyna

Rośnie napięcie przed meczem Polski z Argentyna. O 20:00 obie reprezentacje zagrają mecz, od którego będzie zależało ich wyjście z grupy na mistrzostwach świata. Przewidzenia wyniku podjęły się… pandy. 

Tuż przed mistrzostwami świata w Katarze zamieszkały pandy, trzyletnia Thuraya i czteroletni Suhail. Od początku turnieju ich typy się sprawdzają.

Dzień przed meczem otwarcia pracownicy Panda House w Al Khor Park, gdzie mieszka wspomniana para, umieścili flagi Ekwadoru i Kataru na szklanej ścianie. Jedna z pand po chwili namysłu dotknęła flagi pierwszej ekipy, która faktycznie wygrała spotkanie.

W kwestii meczu Polski z Argentyną procedura była podoba. Zwierzę wskazało… Argentynę. Miejmy nadzieję, że dziś około 22:00 będziemy jednak w dobrych nastrojach.

 

Brazylia trzyma kciuki z Polskę. „Jesteśmy z tobą, Lewy”

Cała Polska dziś wieczorem zwróci swój wzrok na mecz naszej reprezentacji z Argentyną. „Biało-Czerwoni” mogą liczyć jednak na wsparcie także z innego kraju. Za zwycięstwo ekipy Michniewicza kciuki trzymają także Brazylijczycy. 

Argentyna nigdy nie miała najlepszych relacji z Brazylią. „Canarinhos” zapewnili już sobie awans do 1/8 finału mistrzostw świata. „Alibcelestes” wciąż nie są tego pewni po porażce z Arabią (1-2) i wygranej z Meksykiem (2-0).

Niespodziewane wsparcie

Za zwycięstwo „Biało-Czerwonych” poza polskimi kibicami, kciuki będą więc trzymać także Brazylijczycy. Fani tamtejszej reprezentacji chętnie zobaczyliby jak ich największy rywal nie wychodzi z grupy.

Na Twitterze hula mnóstwo wpisów, które nawiązują do meczu Polski z Argentyną. Brazylijczycy masowo ślą wyrazy wsparcia i nadziei na zwycięstwo „Biało-Czerwonych”.

– Jesteśmy z Tobą, Lewy – między innymi piszą Brazylijczycy. 

„L’Equipe” zachwycone duetem Glik-Kiwior. Francuzi chwalą naszych stoperów

Reprezentacja Polski znajduje się w wąskim gronie trzech drużyn, które na mundialu w Katarze nie straciły żadnej bramki. Oczywiście duża w tym zasługa Wojciecha Szczęsnego, jednak blok defensywny ogólnie spisuje się bardzo dobrze. „L’Equipe” docenia duet naszych stoperów – Kamila Glika i Jakuba Kiwiora. 

„Biało-Czerwoni” spisują się nieźle na mundialu, przede wszystkim w defensywie. Jak na razie ani Meksyk, ani Arabia Saudyjska nie były w stanie strzelić nam gola. Teraz nasi obrońcy mają przed sobą kolejny sprawdzian w postaci meczu z Argentyną.

Idealnie się uzupełniają

„L’Equipe” już teraz docenia jednak formę naszych stoperów. Francuzi są pod wrażeniem Jakub Kiwiora, który od swojego debiutu nie oddał miejsca w pierwszym składzie reprezentacji Polski.

– Chcą go wielkie kluby (Juve, Inter, Tottenham, Atlético), ale będą musiały wydać co najmniej 15 milionów euro na sprowadzenie tego nieśmiałego człowieka, który ma kontrakt do 2025 roku – pisze „L’Equipe”.

Chwalony jest także Kamil Glik. Dziennikarze uważają, że to świetne uzupełnienie dla młodego obrońcy, jakim jest Kiwior. Razem tworzą świetny duet.

– Glik jest idealnym uzupełnieniem Kiwiora. Doświadczony, prawonożny, pewny w destrukcji, podczas gdy jego kompan z obrony jest młody, lewonożny i dobry w odbiorze – stwierdzili Francuzi. 

Poza Polską tylko dwie reprezentacje nie straciły dotychczas bramki na mundialu w Katarze. Mowa o Maroku (0-0 z Chorwacją i 2-0 z Belgią) oraz o Brazylii (2-0 z Serbią i 1-0 ze Szwajcarią). Przed naszą defensywą jednak bardzo trudne zadanie, gdyż dziś zmierzymy się z Argentyną.

Selekcjoner Argentyny docenia reprezentację Polski. „Ma dobrą filozofię gry”

Rosną emocje przed dzisiejszym starciem reprezentacji Polski z Argentyną. Lionel Scaloni, selekcjoner „Albicelestes” docenia „Biało-Czerwonych”. Na konferencji prasowej podkreśla dobrą organizację taktyczną naszego zespołu. 

Polacy zmierzą się z Argentyną w środę o godzinie 20:00. Równolegle rozegra się spotkanie Arabii Saudyjskiej z Meksykiem. W zależności od wyników obu spotkań każda drużyna wciąż ma szansę na awans do 1/8 finału mistrzostw świata. „Biało-Czerwoni” potrzebują jednak zaledwie remisu, aby nie oglądać się na rywali.

Klasa

Mecz z Argentyną na pewno nie będzie łatwy. „Albicelestes” narzucą na nas swój styl gry i to podopieczni Czesława Michniewicza będą musieli się dostosować. Lionel Scaloni podkreślał jednak na wczorajszej konferencji, że „Biało-Czerwoni” potrafią świetnie adaptować się do warunków na boisku.

– Polska ma dobrą filozofię gry. Potrafi zmieniać taktykę z jednego ustawienia na drugie. Może grać piątką czy czwórką w obronie. Każdy dostosowuje się do swojego przeciwnika. Jutro oczekujemy czegoś podobnego. Polacy będą musieli się do nas dostosować – stwierdził Scaloni. 

Polska zajmuje obecnie 1. miejsce w grupie C. Aby awansować bez oglądania się na Meksyk i Arabię potrzeba nam zaledwie remisu. W przypadku porażki także dalej mamy możliwość wyjścia z 2. miejsca, jednak wówczas liczymy na korzystny wynik w równoległym spotkaniu.

Komentator nazwał Infantino „klaunem”. Wszystko odbyło się na żywo

Gianni Infantino budzi skrajnie negatywne emocje. Niemiecki komentator w ostrych słowach wypowiedział się o szefie FIFA, gdy ten pojawił się na ekranie podczas relacjonowanego meczu. 

Infantino samym przyznaniem Katarowi organizacji mundialu mocno zniszczył swój wizerunek. Im dalej w las, tym jest jednak gorzej. Szef FIFA udziela niepotrzebnych wypowiedzi, które tylko podburzają kibiców i dziennikarzy.

Klaun

Szwajcar, mimo skrajnych emocji, pojawia się oczywiście na meczach mundialu w Katarze. Ostatnio był między innymi obecny na trybunach podczas spotkania Ekwadoru z Senegalem. Christian Strassburger, niemiecki komentator bardzo wymownie skomentował obecność Infantino, gdy ten pojawił się na ekranie.

– Inaczej niż w cyrku, tutaj podczas tego mundialu klaun siedzi na trybunach – wypalił na antenie „MagentaTV”.

Roman Kosecki niepoprawnym optymistą? „Liczę na medal. Wierzę, że dadzą radę”

Roman Kosecki wypowiada się o kadrze Czesława Michniewicza z wielkim optymizmem. Były reprezentant Polski przyznaje, że… liczy na medal na mistrzostwach świata w Katarze. 

„Biało-Czerwoni” dziś o 20:00 zmierzą się z Argentyną o wyjście z grupy. Do awansu wystarczy nam zaledwie remis, ale nawet w przypadku porażki nie musimy żegnać się z Katarem. Wariantów jest sporo i wiele może się wieczorem wydarzyć.

Są powody do zadowolenia

Roman Kosecki, były reprezentant Polski jest zadowolony z pracy Czesława Michniewicza i pomysłu, jaki udało mu się przekazać drużynie. Przede wszystkim podoba mu się nasza gra defensywna.

Polska gra stabilnie. Bardzo zdecydowanie w defensywie. Broni cały zespół. Trenerowi udało się przekonać do tego drużynę. Gdy gramy na trzech stoperów, to w fazie obronnej mamy pięciu obrońców i przechodzimy na ustawienie 5-4-1. Obecnie wiele zespołów tak gra. Zawodnicy to rozumieją. Wyprowadzają bardzo groźne kontry. To nasza broń, o której się często mówiło. W naszej grze jest dużo dobrych elementów. Nie przegraliśmy jeszcze meczu i nie straciliśmy bramki, a zdobyliśmy dwie – przyznał Kosecki.

Podoba mi się, że nie ma presji. Chłopaki grają z meczu na mecz. To jest najważniejsze. Do każdego przeciwnika trzeba się odpowiednio zmobilizować – dodał.

Niepoprawny optymista?

Kosecki liczy na kadrę Michniewicza. Wierzy, że stać ich na wygraną z Argentyną, a następnie na walkę o medale.

Myślę, że mecz z Argentyną będzie widowiskowy. Zakładam, że nie przegramy tego spotkania i wyjdziemy z grupy z pierwszego miejsca. Ciekawe, na kogo dalej trafimy. Uważam, że nawet przy porażce awansujemy i wynik drugiego meczu będzie dla nas korzystny – zaznaczył.

– Liczę na medal. Jeszcze przed turniejem wypowiadałem się, że chciałbym, aby ci zawodnicy zapisali się w historii naszej piłki nożnej zdobywając jakieś trofeum. Wierzę, że dadzą radę – dodał były kadrowicz.

Dwa warianty składu na Argentynę. Czesław Michniewicz ma swoje pomysły

„Nadszedł dzień dzisiejszy”, cytując klasyka. O godzinie 20:00 reprezentacja Polski zmierzy się z Argentyną w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw świata. Jak na to spotkanie ustawi „Biało-Czerwonych” Czesław Michniewicz? Portal meczyk.pl przygotował dwa możliwe warianty naszego składu.

Już za kilka godzin wszystko będzie jasne. O 20:00 Polacy zmierzą się z Argentyną, a około 22:00 będziemy wiedzieć, czy nasza mundialowa przygoda potrwa kolejne dni. Do szczęścia potrzebny nam będzie remis, ale i porażka nie musi przekreślać naszych szans na wyjście z grupy.

Dwa warianty

Obecnie najważniejszym pytaniem jest to, jak Czesław Michniewicz ustawi skład na starcie z „Albicelestes”. Według portalu meczyki.pl, podczas wtorkowego treningu selekcjoner testował dwa warianty. Jeden z nich przypominał ten, wystawiony na Arabię Saudyjską, z dwójką napastników. Drugi był nieco ostrożniejszy, zabezpieczający środek pola.

Jeśli Michniewicz zdecyduje się wyjść na Argentynę ofensywnie, to zobaczymy podobną „jedenastkę”, jaka wyszła w ostatnim meczu. Przede wszystkim obok Roberta Lewandowskiego ponownie miałby się pojawić Arkadiusz Milik lub Karol Świderski. W wypadku bardziej ostrożnego wariantu od pierwszych minut na murawie zjawi się prawdopodobnie Jakub Kamiński.

Potencjalny skład Polski na Argentynę wg. „Meczyków” (wariant I):

Szczęsny – Cash, Glik, Kiwior, Bereszyński – Zieliński, Bielik, Krychowiak, Frankowski – Milik (Świderski?), Lewandowski

Potencjalny skład Polski na Argentynę wg. „Meczyków” (wariant II):

Szczęsny – Cash, Glik, Kiwior, Bereszyński – Bielik, Krychowiak – Frankowski, Zieliński, Kamiński – Lewandowski

Infantino załatwił ułaskawienie dla intruza z meczu Portugalia – Urugwaj. Dostał zakaz wstępu do Kataru

Podczas poniedziałkowego meczu Portugalii z Urugwajem (2-0) na murawę wtargnął niespodziewany „intruz”. Teraz wyjaśniła się jego przyszłość. 

Mario Ferri, bo o nim mowa, przebiegł po boisku z tęczową flagą oraz napisami „Save Ukrainie” i „Respect for Iranian women”. Niemal od razu złapały go stadionowe służby. Pojawiły się jednak pytania, co dalej stanie się z Włochem.

Zakaz wstępu

Ferri trafił do więzienia. Nie poniesie jednak żadnych konsekwencji, dzięki interwencji Gianniego Infantino. Szef FIFA załatwił mu zwolnienie z aresztu, ale pod dwoma warunkami. Aktywista musi w trybie natychmiastowym opuścić Katar. Otrzyma także dożywotni zakaz wstępu na teren kraju.

Nie był to pierwszy wybryk Ferri’ego, znanego w internecie jako „Il Falco”. Świat pierwszy raz miał okazję go zobaczyć w 2009 roku, gdy wtargnął na murawę podczas towarzyskiego meczu Włochy – Holandia. Jego celem było wymuszenie powołania dla Antonio Cassano na mundial w RPA. Na samym turnieju także pojawił się na boisku, ale tym razem w celu wyrażenia niezadowolenia z faktu, że Włosi nie wyszli z grupy.

W 2010 roku ponownie zjawił się na murawie, ale tym razem w meczu Interu Mediolan podczas Klubowych Mistrzostw Świata. Wówczas miał na sobie koszulkę z napisem „Free Sakineh”, wołając o pomoc dla irańskiej kobiety skazanej na ukamieniowanie.

Cztery lata później „Il Falco” zjawił się na mundialu w Brazylii. na turnieju wystąpił w koszulce z napisem „Save Favelas Children”.


TROLLNEWSY I MEMY