Kamil Jóźwiak w końcu się przełamał! Dwie asysty Polaka w MLS [WIDEO]

Rozwój Kamila Jóźwiaka w ostatnim czasie zdecydowanie zszedł na zły tor. Skrzydłowy po przejściu do MLS prezentował się kiepsko i wypadł nawet z reprezentacji Polski. W ostatnim meczu Charlotte z Philadelphią (4-0) zanotował jednak dwie asysty i wreszcie pokazał dobrą formę. 

Po przejściu do MLS Jóźwiak zaczął wyglądać bardzo kiepsko. Nie notował liczb i grał coraz mniej. Finalnie przełożyło się to także na jego sytuację reprezentacyjną. Czesław Michniewicz nie wysyłał powołań skrzydłowemu, który jeszcze nie dawno był pewniakiem do przyjazdu na kadrę.

Jest forma?

Wydaje się jednak, że w końcu 24-latek wraca do gry. W ostatnim meczu Charlotte z Philadephią Union wygranym efektownie 4-0 zanotował dwie asysty. Tym samym mocno przyczynił się do takiego wyniku.

Dla Jóźwiaka to dopiero druga i trzecia asysta w tym sezonie MLS. Do tej pory na koncie miał zaledwie jedno ostatnie podanie. Co więcej, zaliczył je jeszcze w sierpniu w meczu z Orlando City (1-2).

Trener kazał uderzyć piłkarza rywali? Skandal w meczu Polski U18 [WIDEO]

Kilka dni temu doszło do skandalicznego meczu między Polską U18 a ich rówieśnikami z Francji. Sędzia zakończył rywalizację przed planowanym końcem spotkania. „Trójkolorowi” zobaczyli bowiem cztery czerwone kartki. Tym samym „Biało-Czerwoni” wygrali walkowerem. To jednak nie koniec farsy. 

Choć mecz odbywał się w ramach towarzyskiego turnieju, to Francuzi za bardzo dali się ponieść emocjom. Od początku postawili na bardzo agresywną grę. Sędzia pokazał łącznie cztery czerwone kartki dla naszych rywali, co zaowocowało przyznaniem walkowera.

Planowany faul

Nim jednak doszło do pokazania ostatniego czerwonego kartonika, Bernard Diomede zawołał do siebie jednego z piłkarzy. Przekazał mu coś „na ucho”, po czym ten sam zawodnik uderzył bezpardonowo młodego zawodnika naszej reprezentacji.

Wywołało to wielkie oburzenie w mediach, a kibice i dziennikarze żądają wyjaśnień. Według opinii zdecydowanej większości było to planowane zagrania, zlecone przez selekcjonera Francji U18.

 

 

Niespodziewany remis Polski U21 z Łotwą. Fatalne pudło Włodarczyka [WIDEO]

Michał Probierz wciąż nie może dopisać sobie wygranej podczas przygody z reprezentacją Polski do 21. roku życia. Młodzieżowa kadra zremisowała z rówieśnikami z Łotwy 1-1. Fatalne pudło Szymona Włodarczyka z początku meczu zdążyło już obiec internet. 

Na start prowadzenia kadry U21 Probierz przegrał z Grecją (0-1) w meczu towarzyskim. Drugi sparing także nie przyniósł zwycięstwa selekcjonerowi. Tym razem Polacy jedynie zremisowali z niżej notowaną reprezentacją Łotwy (1-1). Wynik w Suwałkach okrzyknięto wpadką.

Fatalne pudło

Polacy mogli już na samym początku otworzyć konto bramkowe. Po świetnej akcji Mariusza Fornalczyka w 8. minucie meczu piłkę w światło bramki posłał Fryderyk Gerbowski. Choć futbolówka zmierzała do siatki, to nogę dostawił jeszcze Szymon Włodarczyk. Młody piłkarz Legii Warszawa posłał ją jednak obok słupka.

Choć Polacy dalej dominowali, to pod koniec pierwszej połowy do głosu doszli rywale z Łotwy. Nie padła jednak wówczas żadna bramka, a pierwsze trafienie zobaczyliśmy po zmianie stron. Dość niespodziewanie w Suwałkach jako pierwszy z gola cieszyli się nasi rywale. W 58. minucie w sytuacji „sam na sam” Kacpra Trelowskiego pokonał Kristians Kauselis.

Kilka minut później podopiecznym Probierza udało się na szczęście odpowiedzieć. Bartłomiej Kłudka wykorzystał fatalny błąd bramkarza Łotwy, który wypiąstkował piłkę wprost pod jego nogi.

Wynik do samego końca nie uległ już zmianie, choć Polacy mieli świetną okazję. Tym razem sytuację „sam na sam” miał Filip Szymczak, lecz nie zdołał jej wykorzystać. Mimo udanego przelobowania bramkarza piłka uderzyła o poprzeczkę.

Skandal kibicowski przed hitem Ligi Narodów. Kibole napadli na pub z maczetami [WIDEO]

Do skandalicznych wydarzeń doszło przed wczorajszym meczem Anglii z Niemcami. Kibice obu reprezentacji starli się ze sobą na ulicach Londynu. 

W ostatnim meczu grupy C Ligi Narodów Anglicy zremisowali z Niemcami 3-3. Starcie wzbudzało ogromne emocje, zaś do Londynu przybyło wielu fanów „Die Mannschaft”. Niestety nie wszyscy mieli za cel wyłącznie dopingowanie.

Skandaliczne sceny

Spora grupa przybyła do Londynu tylko po to, żeby wszcząć burdy. Brytyjskie media informują, że jeden z pubów został zaatakowany przez napastników z Niemiec. Miało ich być nawet około setki, zaś spora część dzierżyła ponoć maczety.

– Z tyłu pubu jest weście, około 50 ludzi wpadło do środka, uderzali każdego. Policja przyjechała dopiero po pięciu minutach. Wiele osób było już w złym stanie, leżeli nieprzytomni na podłodze, byli zakrwawieni. Nawet dzieci, jeden chłopiec miał nie więcej niż 13 lat i leciała mu krew z nosa – cytował „Daily Express” jednego ze świadków. 

– To główny pub w Anglii, nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem, a przychodzę tu na każdy mecz domowy. Byliśmy tam, kiedy Anglia grała z Niemcami na mistrzostwach Europy i podczas finału, kiedy były te wszystkie problemy, ale pierwszy raz zobaczyłem coś takiego – dodał.

Michał „Mata” Matczak z golem w debiucie w lubelskiej B-klasie. Drużyna rapera wygrała 3:1 z KS Ciecierzyn [WIDEO]

 

Michał Matczak zadebiutował w lubelskiej B-klasie. Jego zespół – Tajfun Ostrów Lubelski pokonał u siebie KS Ciecierzyn (3:1). Znany raper zapisał się na liście strzelców.

Bramka w debiucie

„Mata” pojawił się na boisku w 81. minucie meczu Tajfuna Ostrów Lubelski z KS Ciecierzyn. Dwie minuty później 22-letni raper cieszył się z bramki z rzutu karnego.

Robert Lewandowski ocenił mecz z Walią i pochwalił Jakuba Kiwiora. „Może nam pomóc” [CZYTAJ]

Po niedzielnej wygranej Tajfun Ostrów Lubelski uplasował się na szóstej pozycji w trzeciej grupie lubelskiej B-klasy. W następnej kolejce ekipa Maty pojedzie do lidera rozgrywek, czyli Zawiszy Garbów.

Źródło: Twitter

Ronaldo zły po meczu Ligi Europy. Odmówił kibicom zdjęć [WIDEO]

Cristiano Ronaldo ustalił wynik wczorajszego meczu Ligi Europy przeciwko Sheriffowi Tyraspol. Portugalczyk strzelił tym samym swoją pierwszą bramkę w sezonie 2022/23 i pierwszą w karierze w LE. Z boiska nie schodził jednak pełen entuzjazmu. Wręcz przeciwnie. 

Najpierw Jadon Sancho, a później Cristiano Ronaldo – tak Manchester United pokonał Sheriffa w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. „Czerwone Diabły” dzięki zwycięstwu nad ekipą z Tyraspola zanotowali pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji LE. Wcześniej na inaugurację przegrali z Realem Sociedad.

Złość

Ronaldo ustalił wynik spotkania, wykorzystując rzut karny 39. minucie meczu. Po ostatnim gwizdku kibice Sheriffa byli podekscytowani możliwością zobaczenia gwiazdy tak wielkiego formatu. Niektórzy poprosili go nawet o zdjęcie. 37-latek nie miał jednak zamiaru spełnić prośby ani jednego z fanów i każdego odprawił z kwitkiem.

Muller nie przywitał się z Lewandowskim. „Zimne” spotkanie przed meczem [WIDEO]

Bayern Monachium wypunktował FC Barcelonę i wygrał z Blaugraną w 2. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Spotkanie było szczególne dla Roberta Lewandowskiego, który ponownie spotkał się z kolegami z byłej drużyny. Kamery uchwyciły przywitanie Polaka z Thomasem Mullerem. 

Bawarczycy wygrali z Barceloną 2-0 po bramkach Lucasa Hernandeza i Leroya Sane. Katalończycy mieli swoje okazje, w tym także Robert Lewandowski. Ani 34-latekowi, ani żadnemu z jego kolegów nie udało się finalnie umieścić piłki w siatce Manuela Neuera.

„Chłód”

Dla samego Lewandowskiego był to szczególny mecz. Polak powrócił na Allianz Arenę po raz pierwszy od swojego transferu i zagrał na niej w koszulce innego klubu. Jeszcze przed rozpoczęciem widowiska przywitał się z byłymi kolegami.

Kamery uchwyciły całą sytuację. Widać, jak Lewandowski wita się uściśnięciem ręki z każdym piłkarzem poza… Thomasem Mullerem. Na nagraniu widać, że prawdopodobnie doszło do nieporozumienia, ale wątpliwości wzbudza fakt, że żaden z panów nie zainicjował ponownie gestu przywitania. Kataloński „Sport” określił spotkanie byłych kolegów jako „zimne”.

 

 

Kolejne kontrowersje w meczu Juventusu. Piłkarz Salernitany strzelił gola ręką [WIDEO]

Mecz Juventusu z Salernitaną opiewał w wielkie emocje i kontrowersje. Okazuje się, że było ich jednak więcej, niż początkowo się spodziewano. Włoscy eksperci uważają, że gol zdobyty przez Antonio Candrevę, został niesłusznie uznany. 

Największe kontrowersje pojawiły się przy anulowanym golu Arkadiusza Milika w ostatnich sekundach meczu. VAR stwierdził pozycję spaloną jednego z piłkarzy Juventusu, co zaowocowało nieuznaniem gola Polaka. Nie uwzględniono jednak zawodnika Salernitany, który wyznaczał linię spalonego. Więcej o tej sytuacji przeczytanie w linku poniżej.

Bramka Milika powinna zostać uznana! Kompromitacja VARU [WIDEO]

Niesłusznie uznany gol

Na tym jednak kontrowersje się nie kończą. Włoscy eksperci uważają, że błąd popełniono jeszcze wcześniej, kiedy sędzia uznał bramkę dla Salernitany. Mowa o trafieniu Antonio Candrevy, który otworzył wynik rywalizacji. Gol miał paść po zagraniu ręką zawodnika. Sędzia nawet nie sprawdził sytuacji na monitorze VAR.

 

Bramka Milika powinna zostać uznana! Kompromitacja VARU [WIDEO]

Końcówka meczu Juventus-Salernitana z pewnością zapadnie w pamięć wielu kibicom. W doliczonym czasie gry anulowano bramkę Arkadiusza Milika, po czym nastąpiła ogromna awantura. Sędzia nie wahał się pokazać kilku czerwonych kartek.

W 6. kolejce Serie A doszło do starcia dwóch polskich napastników. Krzysztof Piątek stanął naprzeciwko Arkadiusza Milika. Ostatecznie tylko pierwszy z nich zdołał wpisać się na listę strzelców, po wykorzystaniu rzutu karnego w pierwszej połowie meczu. Arek Milik zdobył bramkę w drugiej części gry, jednak jego trafienie anulował sędzia. Koniec końców spotkanie pomiędzy Juventustem a Salernitaną zakończyło się remisem 2:2.

Kolejna wpadka Bayernu w Bundeslidze. Ostre słowa Thomasa Mullera. „Jestem zły” [CZYTAJ]

Czerwona kartka Milika

Najwięcej emocji w omawianym meczu przyniosła sytuacja z doliczonego czasu gry drugiej połowy. Wówczas piłkę do siatki wpakował Arkadiusz Milik. Po zdobyciu gola polski napastnik ściągnął koszulkę, za co sędzia ukarał go żółtą kartką. Z racji, że Arek już wcześniej miał na swoim koncie żółty kartonik, to za swoją celebrację musiał opuścić boisko. To jednak jeszcze nie koniec.

Kolejna kontuzja Nicoli Zalewskiego. Znamy wyniki pierwszych badań Polaka [CZYTAJ]

Anulowany gol

Arkadiusz Milik musiał się liczyć z tym, że za zdjęcie swojej koszulki będzie musiał opuścić boisko. Nie spodziewał się jednak, że bramka zostanie unieważniona przez arbitra. Drużyna gości po straconej bramce szczególnie nie protestowała. Mimo to rozjemca niedzielnego pojedynku postanowił obejrzeć powtórkę tej sytuacji dzięki systemowi VAR. Matteo Marcenaro dopatrzył się pewnej nieprawidłowości przy zdobytej bramce. Jego zdaniem gol strzelony przez Milika nie powinien zostać uznany ze względu na to, iż na pozycji, podczas oddawania strzału przez Polaka, znajdował się Leonardo Bonucci. Sęk w tym, że Włoch ani nie dotknął piłki, ani nie przeszkodził bramkarzowi w interwencji. Decyzja arbitra spotkała się z ogromną falą krytyki w mediach społecznościowych.

Gikiewicz tłumaczy swoje zachowanie: „Obrażali mnie, to była moja odpowiedź” [CZYTAJ]

Awantura na boisku

Decyzja o anulowaniu bramki rozwścieczyła piłkarzy i sztab Juventusu. W doliczonym czasie gry na boisku wynikła niemała awantura. Sędzia ukarał czerwoną kartką Juana Cuadrado, Massimiliano Allegriego (obaj Juve) oraz Federico Fazio (Salernitana).

Nowe fakty

Po meczu w mediach społecznościowych opublikowano kolejne istotne fakty w całej tej sytuacji. Jak się okazuje, bramka Arkadiusza Milika powinna zostać uznana! Wynika to z tego, że Leonardo Bonucci wcale nie był na pozycji spalonej. Linię ofsajdu wyznaczał Candreva, którego pozycja nie została uwzględniona w powtórce, pokazanej sędziemu głównemu.