Rzecznik Lecha o warunkach w Kielcach: „To, że ten mecz się odbył, jest skandalem”




Lech Poznań pokonał Koronę Kielce w wyjazdowym meczu PKO BP Ekstraklasy. Więcej niż o wyniku sobotniego starcia mówi się o warunkach pogodowych. Rzecznik Kolejorza w mocnych słowach opisał przymus gry w trudnych okolicznościach.

Piłka śnieżna




Lech Poznań w sobotnim meczu PKO BP Ekstraklasy pokonał Koronę Kielce. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Kristoffer Velde. Nagranie z tego zdarzenia umieszczamy poniżej. Wszystko dlatego, żeby zobrazować, jak wyglądały warunki meczowe.

Koszmarna grupa Polaków na EURO 2024. „Pierwszy raz od dawna przegrane losowanie” [REAKCJE]

Wielu kibiców i ekspertów podczas spotkania dziwiło się, dlaczego ten mecz w ogóle się odbył. Warunki atmosferyczne z pewnością odbiegały od tych bezpiecznych, o czym przekonał się m.in. Adriel Ba Loua (zszedł z urazem – przyp. red.)

Swój głos oburzenia po meczu przedstawił Maciej Henszel. Rzecznik prasowy Lecha Poznań w ostrych słowach skomentował przymus grania sobotniego meczu na stadionie w Kielcach.

– Czy cieszę się z 3 pkt w Kielcach? Tak. Ale to, że ten mecz się odbył, jest skandalem. Tak, SKANDALEM. W Gliwicach warunki były lepsze lub porównywalne i przerwano grę. Tutaj był jakiś dziwny upór. Niezrozumiałe – napisał na Twitterze.

W następnym spotkaniu Lech Poznań zmierzy się przeciwko Arce Gdynia. Podopieczni Johna van den Broma pojadą do Trójmiasta, aby rozegrać mecz w ramach Pucharu Polski.




Źródło: Twitter




Kibice Interu chcieli „gorąco” powitać Lukaku. Klub utrudnił im to zadanie

Romelu Lukaku niedługo ma zagrać mecz przeciwko Interowi Mediolan. Kibice ze stolicy Lombardii chcieli zorganizować mu gorące powitanie. Dostali jednak zakaz od klubu.

„Zdradził klub”

Romelu Lukaku pod koniec sierpnia podjął decyzję o odejściu z Interu Mediolan. Chelsea wypożyczyła Belga do Romy. Już niedługo napastnik zmierzy się ze swoim byłym zespołem. Wiele wskazuje na to, że mecz w Mediolanie będzie owiany gorącą atmosferą i niemiłym przywitaniem byłego zawodnika.

Bramkarz Klaksvik dostał ofertę pracy w Oslo. Może porzucić rewelację europejskich pucharów [CZYTAJ]

– Nigdy więcej nie zobaczymy cię Lukaku. Zdradziłeś nas wszystkich. Zawsze broniliśmy cię w trudnych chwilach, ale teraz wbijasz nam nóż w plecy. Sprzedajesz się temu, kto da najwięcej, po tym jak pocałowałeś nasz herb. Nie jesteś prawdziwym mężczyzną – pisali po odejściu Belga kibice Interu.

Fani z Mediolanu zamierzali gorąco powitać belgijskiego napastnika. Przed niedzielnym spotkaniem rozdali 30 tysięcy gwizdków. Przy każdym dotknięciu piłki przez zawodnika, mieli ich używać. Pojawił się jednak problem. Władze Interu zakazały używania gwizdków, co nie spodobało się ultrasom.

– Jeszcze więcej nadużyć. Zakaz gwizdków! Dwa lata temu we Florencji było ich około 10 000. Prawo nie jest równe dla wszystkich – odnieśli się fani.

https://twitter.com/Inter_Xtra/status/1717956544829051267

Mecz Interu Mediolan z AS Romą zaplanowano na niedzielę o godzinie 18:00.

Źródło: La Gazzetta dello Sport

Mikael Ishak o uznaniu kibiców Lecha, innych ofertach i boreliozie. „Byłem kompletnie wykończony”

Mikael Ishak udzielił wywiadu szwedzkiemu „Fotbollskanalen”. Napastnik Lecha Poznań wypowiedział się między innymi na temat boreliozy, na którą zachorował oraz oferty z Bliskiego Wschodu.

Długie leczenie

Mikael Ishak w środku rundy wiosennej poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy nie przypominał swojej najlepszej wersji. Okazało się, że szwedzki napastnik Kolejorza ma boreliozę. Snajper poznańskiej drużyny opowiedział o kulisach tej choroby w rozmowie z „Fotbollskanalen”.

– Czułem się źle przez dłuższy okres. Nie miałem siły rozmawiać, nie miałem ochoty na nic, brakowało mi energii, spałem kilka razy dziennie. Kaszlałem non-stop. Upierałem się, żeby nie przegapić dwumeczu z Djurgården w Conference League, ale po tym meczu byłem kompletnie wykończony. Nie byłem sobą i zacząłem się martwić. Wtedy nasz lekarz drużyny podejrzewał, że mam boreliozę. Test wykazał wynik pozytywny, co mnie zszokowało. Na ile mi wiadomo, żaden kleszcz mnie nie ukąsił, ale dobrze było usłyszeć diagnozę. Wyobraź sobie chodzić przez miesiące i nie wiedzieć, co ci jest. Miałem też odrobinę szczęścia, że borelioza nie uszkodziła nerwów. W takim przypadku można zostać sparaliżowanym – powiedział Ishak.

Szymon Marciniak stanowczo o ofertach z Arabii Saudyjskiej. „Nie dajemy się na razie skusić” [CZYTAJ]

– Przez osiem tygodni nie mogłem nic robić poza lekkimi spacerami. Jako piłkarz, grający przez wiele lat, frustrujące było to, że nie mogłem biegać. Jednak często byłem na treningach, próbując wspierać chłopaków. Powoli wracałem i trenowałem przez letni okres przygotowawczy. Ale kiedy miałem wrócić do gry w sezonie, znowu zachorowałem, i tak wyglądało to co tydzień, próbując wrócić do formy. Teraz czuję się lepiej, ale nadal mam wynik pozytywny na boreliozę. Jednak nie mam już objawów – dodał.

Szacunek kibiców

Jesper Karlström swego czasu określił Mikaela Ishaka jako „boga Lech Poznań”. Napastnik Kolejorza odniósł się do wspomnianych słów ze sporą skromnością. Piłkarz dodał, że w Poznaniu czuje się najlepiej, mimo że grał w wielu uznanych klubach.

– Nie lubię mówić o sobie w ten sposób, ale oczywiście czuję to uznanie. Jesteśmy największym zespołem w kraju o 40 milionach mieszkańców. Nie trzeba być Einsteinem, żeby zrozumieć, że doceniają to. […] Jako napastnik sytuacja może się szybko zmieniać, ale tu przez wiele lat pokazałem, że mogę osiągać wyniki i cieszę się z odgrywania ważnej roli w drużynie. W Danii też było mi dobrze, ale tam wszystko było w mniejszej skali. Tu czuję się najlepiej, zarówno ja, jak i moja rodzina. Jeden z synów właśnie zaczął szkołę, a drugi chodzi do przedszkola. Dobrobyt ma duży wpływ na to, że przedłużyłem umowę – przyznał.

Inne oferty

Gdy Mikael Ishak jeszcze nie przedłużył umowy z Kolejorzem, wiele mówiło się ofertach z Bliskiego Wschodu. Napastnik Lecha potwierdził te doniesienia. Szwed poinformował, że dostał propozycję z Dubaju i Arabii Saudyjskiej.

– Zanim przedłużyłem umowę, otrzymywałem oferty z Grecji, Arabii Saudyjskiej, Szwecji i od czołowego klubu z Ukrainy. Rozmawiałem poważnie z niektórymi z nich, ale zawsze miałem dobrą relację z Lechem. Chciałem coś tutaj osiągnąć. Nie chciałem rezygnować z opaski kapitana, chciałem nadal prowadzić drużynę i walczyć o tytuły. Ostatecznie podjąłem najmądrzejszą decyzję. […] Mogę potwierdzić, że otrzymałem ofertę z Dubaju i Arabii Saudyjskiej – podsumował.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1712782237140181236

Mikael Ishak reprezentuje barwy Lecha Poznań od 2020 roku. Jego umowa z Kolejorzem obowiązuje do końca czerwca 2025 roku.

Źródło: Fotbollskanalen, Piotr Piotrowicz (tłumaczenie)

Reprezentacja Polski wraca do kraju. Zabrali ze sobą kibiców, którzy utknęli na lotnisku

Przemek Langier z portalu „Goal.pl” poinformował o stanie sytuacji ws. powrotu reprezentacji Polski z Wysp Owczych. Biało-Czerwoni ruszyli do ojczyzny.

Utrudniony powrót

Reprezentacja Polski miała wrócić do kraju dzień po meczu z Wyspami Owczymi. Tak się jednak nie stało przez złe warunki atmosferyczne. Ostatecznie kadra zmieniła swoje plany i o 11:30 wyruszyła do Polski. O szczegółach poinformował Przemek Langier z portalu „Goal.pl”.

Nicola Zalewski podejrzewany o udział w aferze bukmacherskiej. Twierdzi, że jest niewinny [CZYTAJ]

– Info z kadry – podejmie próbę wylotu o 10:30 (11:30 CET). Mi się wczoraj udało wylecieć z Wysp Owczych w nocy. Było trochę strachu przy starcie, bo wiatr był ogromny. Ale patrzę na stronę lotniska i widzę, że przesuwają kolejne loty. Do Kopenhagi o 7 godzin. Do Billund o 13 – napisał dziennikarz.

Aktualizacja:

Biało-Czerwoni ruszyli do Polski z kilkunastominutowym opóźnieniem. Okazało się jednak, że reprezentanci nie będą lecieć sami. Według dziennikarza portalu „Goal.pl” samolot zabrał ze sobą dziesięciu kibiców, którzy utknęli na lotnisku.

– Reprezentacja Polski właśnie odlatuje z Wysp Owczych. Ale nie sama – słyszę, że decyzją Cezarego Kuleszy z kadrą zabrało się dziesięciu kibiców, którzy utknęli na lotnisku – dodał.

Źródło: Goal.pl, Twitter

Holenderski dziennikarz uderza w Legię i Mioduskiego. „Mioduski wyraźnie tłumi w sobie dużo frustracji.”

Nie milkną echa w sprawie awantury po spotkaniu AZ Alkmaar z Legią Warszawa. Brian Wijker z Noordhollands Dagblad pokusił się o komentarz tej sprawy w felietonie.




Afera po meczu Ligi Konferencji

Po spotkaniu AZ z Legią Warszawa doszło do przepychanki przy autobusie gości (wszystko zarejestrowały kamery – przyp. red.). Ochroniarze i policja naruszyli nietykalność cielesną prezesa Legii Warszawa oraz części sztabu. Ponadto na dołek trafili Josue i Pankov. Kolejnym ze skandali były wywózki Polaków z Alkmaar do godziny 18:00 w dniu meczu.




Robert Lewandowski przekazał dalej film znanego polityka. Tłumaczy się pomyłką [CZYTAJ]




Dowody w postaci filmów jednak nie wszystkim wystarczają. Niektórzy Holendrzy nadal wypierają wspomniany skandal. Jednym z nich jest Brian Wijker, który pokusił się o komentarz wspomnianej sprawy na łamach Noordhollands.

– Reakcje kibiców Legii Warszawa na posty AZ w mediach społecznościowych są oburzające. Na grafikach widnieją nagrobki z logo klubu z Alkmaar lub litera „Z” w herbie zamieniona w swastykę. Pojawiają się także obrazy byłego austriackiego masowego mordercy oraz groźby pod adresem burmistrza Alkmaaru, Anji Schouten. Nigdy w moim życiu nie widziałem tyle oburzającej głupoty – napisał dziennikarz, podając się za kibica AZ na początku tekstu.




– Część polskich dziennikarzy sportowych goni za prezydentem Legii, Dariuszem Mioduskim, jak pszczoły za miodem. Mioduski opowiada zupełnie inną historię niż holenderska policja, władze Alkmaar i AZ. Wyglądem przypomina nieco Gertjana Verbeeka, byłego trenera AZ i miłośnika kickboxingu. Może powinni walczyć ze sobą w ringu, bo Mioduski wyraźnie tłumi w sobie dużo frustracji. Być może jest to wynikiem systematycznych zachowań swojej własnej grupy kibiców – dodał.

Polacy są winni?

– Nie twierdzę, że Legia nie ma prawa do skarg, ponieważ nie byłem na miejscu. Ale wydaje mi się, że mają sporo przeciwko sobie. Wywołane zamieszanie jest w każdym razie wynikiem działań ich własnych kibiców. To oczywiste. Mioduski twierdzi, że dobra opinia Legii nie może być narażona na szwank. Jaka dobra opinia? W weekend jej kibice skompromitowali się strasznymi transparentami przeciwko uchodźcom. Wszystko, co Legia zarzuca AZ, dotyczy jej. To, że nie wypowiedziała się przeciwko obrażaniu AZ, Holendrów, policji i władz Alkmaar, to ogromny wstyd. Część jej kibiców przyszła na stadion tylko w celu wywołania zamieszania – ocenił.

Dziennikarz zasugerował w tekście, że bezpieczeństwo pracowników i piłkarzy AZ może być zagrożone podczas rewanżu. Wijker wskazał nawet, że klub powinien się zastanowić nad odwołaniem wyjazdu do stolicy Polski.

Mecz między Legią Warszawa a AZ Alkmaar odbędzie się 14 grudnia. Spotkanie zaplanowano na 18:45.

Źródło: Noordhollands Dagblad, Meczyki.pl

Ciekawe informacje w sprawie przyszłości Leo Messiego. Może zrobić to co Beckham i Henry.

 

Według doniesień hiszpańskich mediów FC Barcelona szykuje się do pożegnalnego meczu Lionela Messiego. Nowe doniesienia w tej sprawie przekazał „Sport”, który sugeruje, iż Argentyńczyk może wrócić do stolicy Katalonii na zasadzie wypożyczenia.




Messi wróci do Hiszpanii?

Jeszcze niedawno hiszpańskie media informowały, iż Lionel Messi może doczekać się pożegnalnego meczu w dniu ponownego otwarcia Camp Nou (obiekt aktualnie jest w remoncie – przyp. red.). Plan ma zakładać spotkanie FC Barcelony z Interem Miami. Okazuje się jednak, że w grę wchodzi inna opcja.




Wzruszająca wiadomość Josue do rodziny. „Jestem w drodze, kocham was” [CZYTAJ]




Według doniesień gazety „Sport” Lionel Messi może zostać wypożyczony do klubu z Katalonii. Plan mógłby się udać, gdyby Inter Miami nie zakwalifikował się do fazy play-off w Major League Soccer. Źródło wspomina, że w przeszłości amerykańskie kluby pozwalały na krótkookresowe transfery Davidowi Beckhamowi i Thierry’emu Henry.

– Pojawiła się plotka, że jeśli Inter Miami nie zakwalifikuje się do fazy play-off w Major League Soccer (wiele na to wskazuje), to 36-letni Messi w styczniu 2024 r. może wylądować na wypożyczeniu w ekipie aktualnych mistrzów Hiszpanii – czytamy.




Źródło: Sport, WP Sportowe Fakty

John van den Brom po porażce 0:5 z Pogonią. „Nic nie funkcjonowało tak, jak trzeba”

Lech Poznań otrzymał lekcję futbolu od Pogoni Szczecin w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy. Portowcy pokonali Kolejorza u siebie aż 5:0. Trener gości, John van den Brom na pomeczowej konferencji prasowej zdradził, co powiedział piłkarzom w szatni.




Kibice Lecha Poznań nie zapamiętają dobrze tego weekendu. Ich ulubieńcy przegrali z Pogonią Szczecin 0:5. Szkoleniowiec Kolejorza po meczu nie krył zdziwienia postawą swoich podopiecznych. John van den Brom zdradził nawet, co przekazał zawodnikom po spotkaniu.

Lech Poznań z najlepszym przychodem za sezon 2022/23! Tuż za nim Legia i… długo, długo nic [CZYTAJ]




Przypomnijmy, że Kolejorz w minionym tygodniu rozgromił Raków Częstochowa (4:1), grając swój najlepszy mecz w sezonie, by w niedzielę ulec Portowcom. Holenderski szkoleniowiec Lecha nie był przygotowany na taki obrót spraw.

O bezradności piłkarzy…

– Nie spodziewałem się tego. Powiedziałem piłkarzom w szatni, że to nie był nasz dzień. Nic nie funkcjonowało tak, jak trzeba – powiedział John van den Brom.




Najlepszy i najgorszy mecz w sezonie na przestrzeni kilku dni

– Paradoksalnie trzy dni temu, po najlepszym meczu z Rakowem, dziś zagraliśmy chyba najgorszy w sezonie. Spodziewaliśmy się trudności i agresywnego pressingu Pogoni, ale nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić. Musimy się podnieść i zrobimy to – dodał Holender.

Źródło: Lech Poznań, WP Sportowe Fakty

Lewandowski powstrzymał kadrowicza od wyjazdu ze zgrupowania reprezentacji Polski. „Przyznałem mu rację”

Paweł Dawidowicz opowiedział o wrześniowych kulisach zgrupowania reprezentacji Polski. Piłkarz Hellasu Werona był bliski przedwczesnego opuszczenia kadry. Od tego pomysłu powstrzymał go jednak Robert Lewandowski.

Zaskakujące kulisy wrześniowego zgrupowania

Paweł Dawidowicz otrzymał powołanie na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Fernando Santos nie postawił jednak na piłkarza w meczu z Wyspami Owczymi. Posadził go nawet na trybunach. Takie zachowanie wywołało sporą frustrację u obrońcy Hellasu Werona.

Znakomite wieści ws. Jakuba Modera! „Trenuje na pełnych obrotach z pierwszą drużyną” [CZYTAJ]

Piłkarz wściekł się na tyle, że chciał opuścić zgrupowanie reprezentacji Polski. Ostatecznie od tego pomysłu powstrzymał go Robert Lewandowski. 28-latek opowiedział o kulisach tego zdarzenia w rozmowie z Kanałem Sportowym.

– Po tym, jak dowiedziałem się, że jestem na trybunach, stwierdziłem, że jadę do domu, do klubu. Proste. Jeżeli tu mnie nie chcą, nie widzą, to ja też nie chcę być tu na siłę. Bez sensu tracę czas. Jeżeli siedzisz na ławce, to zawsze jesteś częścią zespołu, jesteś gotowy, że wejdziesz. Na treningach się przykładałem, dlatego nie zrozumiałem tej decyzji. Byłem nastawiony mentalnie, że wracam – powiedział reprezentant Polski.

– Lewandowski namówił mnie na grę w ping-ponga. Nie chciałem, w głowie miałem myśli o wyjeździe. Zaczęliśmy grać, w końcu powiedziałem mu o że nie chcę robić syfu, ale po cichu, kulturalnie podziękuję i pojadę do klubu. On mówi: „Pawka, nie rób tak, poczekaj. Nie warto”. Biłem się z myślami, ale przyznałem mu rację. Schowałem dumę do kieszeni. Porozmawiałem z trenerem, ale nic nie wyszło z tej rozmowy – dodał.

Źródło: Kanał Sportowy

Michał Probierz postawi na nieoczywistego zawodnika? „Jest na sto procent obserwowany”

 

Michał Probierz został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski po zwolnieniu Fernando Santosa. Były szkoleniowiec Cracovii niedługo ogłosi swoje pierwsze powołania. Według Pawła Gołaszewskiego na oku trenera znalazł się Patryk Kun z Legii Warszawa.




Kun w kadrze? To możliwe

Michał Probierz podejmie się wyzwania próby awansu na Mistrzostwa Europy w Niemczech mimo trudnej sytuacji. Były szkoleniowiec młodzieżowej kadry niedługo przedstawi swoje pierwsze powołania. Wiele wskazuje na to, że na liście może znaleźć się ktoś nieoczywisty. Według doniesień Pawła Gołaszewskiego z „Piłki Nożnej” do reprezentacji Polski może trafić Patryk Kun.




UEFA przyczepiła się do oprawy Legii. Absurdalny powód federacji [CZYTAJ]




– Patryk Kun jest na sto procent obserwowany przez ludzi Michała Probierza. Nie wiem, czy zostanie powołany do reprezentacji, ale w meczach z Aston Villi i Górnikiem Zabrze wysłał dość mocne argumenty. Jego weryfikacja na arenie międzynarodowej wypadła pomyślnie – powiedział dziennikarz na antenie „Meczyków”.

– Zastanawiam się też, czy nasi lewi wahadłowi dali tyle jakości w tym roku w meczach kadry, co Kun w ostatnich spotkaniach Legii. Jeżeli myślimy o grze trójką z tyłu i wahadłami, to on jest kandydatem – dodał Gołaszewski.



Przypomnijmy, że Patryk Kun był powoływany do reprezentacji Polski przez Czesława Michniewicza. Ostatecznie 28-letni wahadłowy nie doczekał się debiutu. Być może były piłkarz Rakowa Częstochowa wystąpi po raz pierwszy w kadrze Biało-Czerwonych dopiero pod wodzą Michała Probierza.

Źródło: Meczyki.pl

Dlaczego Piszczek nie znalazł się w sztabie Probierza? „Powiedział wprost”

Michał Probierz był gościem w programie „Loża Piłkarska” na antenie „Kanału Sportowego”. Selekcjoner reprezentacji Polski opowiedział, dlaczego Łukasz Piszczek nie znalazł się w jego sztabie szkoleniowym.




Byli piłkarze w sztabie

Michał Probierz zastąpił Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Nowy trener Biało-Czerwonych skompletował już sztab szkoleniowy, który będzie współpracował z kadrowiczami. W jego składzie znaleźli się między innymi Tomasz Kuszczak i Sebastian Mila. Na liście zabrakło jednak Łukasza Piszczka. Michał Probierz w rozmowie z „Kanałem Sportowym” wyjaśnił, dlaczego legenda Borussii Dortmund nie będzie pracować przy reprezentacji.




– Szukaliśmy ludzi, którzy mają swoje zdanie. Nie było dużo czasu na skompletowanie sztabu. Nie z wszystkimi się dogadaliśmy. Łukasz Piszczek powiedział wprost, że był po słowie z trenerem Markiem Papszunem i nie chce teraz grać na dwa fronty, dlatego mi odmówił, co w pełni szanuję – powiedział Michał Probierz.




Lewandowski doceniony przez hiszpańskie media. „Wniósł emocje do meczu” [CZYTAJ]

Nowy selekcjoner został również zapytany o preferowany styl gry w reprezentacji Polski. Były szkoleniowiec Cracovii na razie rozważa różne warianty.

– Jak będziemy grali? Aktualnie sprawdzamy, jakimi piłkarzami dysponujemy, wtedy dopasujemy system gry. Mamy tylko 11 dni, by to zrobić, a wstępnie badamy trzy możliwości. Nie chcę zdradzać nic wiążącego, dlatego nie powiem, jakie to ustawienia, nawet jeśli chodzi o jednego czy dwóch napastników – dodał.

Źródło: Kanał Sportowy

Łukasz Gikiewicz z nietypowym rozwiązaniem na zgrupowanie kadry. „Ja bym nie powołał Roberta”

 

Łukasz Gikiewicz wypowiedział się na temat nadchodzących powołań do reprezentacji Polski. Były piłkarz Śląska Wrocław na miejscu Michała Probierza nie zaprosiłby Roberta Lewandowskiego na zgrupowanie.




„Lewy” problemem?

W ciągu ostatnich miesięcy krytyka w stosunku do Roberta Lewandowskiego znacząco wzrosła. Część z kibiców i ekspertów domaga się, aby odebrać piłkarzowi FC Barcelony opaskę kapitana. O nieco mocniejsze stwierdzenie pokusił się Łukasz Gikiewicz.




Ekspert TVP Sport wprost przyznał, że nie powołałby Roberta Lewandowskiego na nadchodzące zgrupowanie reprezentacji Polski, jeśli byłby na miejscu Michała Probierza. Chciałby w ten sposób sprawdzić, czy Biało-Czerwoni poradziliby sobie bez niego. Były piłkarz Śląska Wrocław na podparcie swojej tezy podał przykład z kadry Chorwacji.




Kamil Glik nie jest fanem wywiadu Roberta Lewandowskiego. „Ja zawsze rozmawiałem za zamkniętymi drzwiami” [CZYTAJ]




– Ja bym nie powołał Roberta, tylko ze względu na to, żebym zobaczył, jak ta reprezentacja bez niego oddycha, jak sobie radzi, jakie się grupki wtedy tworzą. A na kolejne zgrupowanie, to, co powiedział selekcjoner, on będzie powoływany, będzie kapitanem. Chciałbym zobaczyć, jak ta reprezentacja zadziała w październiku bez tego najmocniejszego ogniwa – powiedział Łukasz Gikiewicz.

– W Chorwacji to samo robił Zlatko Dalić z Luką Modriciem. Po prostu zostajesz, odpoczywasz w Madrycie, pracujesz w klubie. I Chorwacja sobie radziła bez Luki Modricia, więc my w tych meczach gramy z kelnerami w październiku. Gorzej nie będzie – dodał ekspert w programie „FootWeek” na antenie TVP Sport.

Źródło: TVP Sport

Kamil Glik nie jest fanem wywiadu Roberta Lewandowskiego. „Ja zawsze rozmawiałem za zamkniętymi drzwiami”

 

Kamil Glik udzielił wywiadu TVP Sport. Doświadczony obrońca Cracovii wypowiedział się na temat głośnej rozmowy z udziałem Roberta Lewandowskiego. Były piłkarz AS Monaco i Torino nie jest fanem załatwiania spraw drużyny w takim stylu.

Pomysł nie wypalił

Niedługo przed wrześniowym zgrupowaniem reprezentacji Polski Robert Lewandowski udzielił wywiadu Mateuszowi Święcickiemu. Kapitan Biało-Czerwonych powiedział komentatorowi Eleven Sports, że w kadrze brakuje osobowości.

UEFA podjęła decyzję. Rosja otrzyma punkty do rankingu UEFA „za darmo” [CZYTAJ]

Kamil Glik w rozmowie z TVP Sport skomentował zachowanie swojego kolegi z reprezentacji. Doświadczony obrońca Cracovii uważa, że publiczne wyciąganie brudów jest kiepską drogą do sukcesu.

– Cóż, jak pokazują wyniki, pomysł z wywiadem nie wypalił do końca. Mecz z Albanią przegrany, z Wyspami Owczymi do 70. minuty nie mieliśmy pewności, że to spotkanie wygramy. Widocznie metoda Roberta Lewandowskiego nie zadziałała. Tyle. Oby ta sytuacja po zmianie selekcjonera się uspokoiła, ustabilizowała. Obyśmy wszyscy grali do jednej bramki – powiedział Kamil Glik w rozmowie z TVP Sport.

– W kadrze kapitanem nie jestem. Byłem nim w klubach, we Włoszech, czy w Monaco, gdzie trzeba było zarządzać mocnymi osobowościami. Jeżeli coś mówiłem do drużyny, to zawsze w szatni. Robert wybrał inną opcję, on jest kapitanem, może decydować o tym, czy poruszać pewne sprawy publicznie, czy wewnątrz drużyny. Jeśli ja rozmawiałem, to zawsze za zamkniętymi drzwiami – dodał obrońca Cracovii.

Źródło: TVP Sport

Grzegorz Lato o zatrudnieniu Michała Probierza. „Przypomina mi to trochę Kazimierza Górskiego”

Grzegorz Lato wypowiedział się na temat zatrudnienia Michała Probierza na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski. Były prezes PZPN-u porównał 50-letniego trenera do Kazimierza Górskiego.

Probierz jak Górski?

Cezary Kulesza w środowy poranek poinformował o nominowaniu Michała Probierza nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Portal „WP Sportowe Fakty” poprosił Grzegorza Latę o komentarz do tej sytuacji. Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej akceptuje wybór szefa federacji i porównuje byłego trenera Cracovii do… Kazimierza Górskiego.

– Był długo trenerem Cracovii z sukcesami. W młodzieżówce też miał wyniki. Przypomina mi to trochę Kazimierza Górskiego, który też najpierw prowadził młodzieżową reprezentację, a później odmłodził seniorską kadrę. Około 70 proc. młodzieżówki wystąpiło na mundialu w 1974 roku – powiedział Lato.

Michał Probierz nowym selekcjonerem reprezentacji Polski! Znamy długość kontraktu [CZYTAJ]

– Mamy teraz wyjazd na Wyspy Owcze. Ale nie jest łatwo wyjść z kryzysu z dnia na dzień. To nie działa tak, że dzisiaj wybieramy trenera, a jutro będziemy zwyciężali. Z drugiej strony rywal nie jest mocny. Mam nadzieję, że nasi zawodnicy się obudzą i będą występowali na takim poziomie, jaki prezentują w klubach – dodał były reprezentant Polski.

Media przez wiele dni informowały o „pojedynku” między Markiem Papszunem a Michałem Probierzem w walce o stołek. Grzegorz Lato nie zamierza jednak dyskutować z wyborem Cezarego Kuleszy. Ponadto docenia doświadczenie w prowadzeniu kadry u byłego trenera Cracovii.

– Papszun czy Probierz? Ta decyzja nie należy do mnie, dziennikarzy czy kibiców. Trzeba po prostu zaakceptować tę kandydaturę. Od początku mówiłem, że mam dwóch kandydatów. Probierz to pracownik PZPN-u, więc to w pewnym stopniu atut – podsumował.

Źródło: WP Sportowe Fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.