Krzysztof Piątek w gazie! Polski napastnik z dubletem [WIDEO]

Krzysztof Piątek podtrzymuje dobrą formę na tureckich boiskach. Dziś polski napastnik zdobył dwie bramki i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 2:0.




Latem ubiegłego roku Krzysztof Piątek zamienił niemiecką Herthę Berlin na turecki Basaksehir. Początek sezonu w jego wykonaniu nie wyglądał najlepiej. W pierwszych dziesięciu ligowych kolejkach Piątek na boisku pojawił się 9-krotnie, nie zdobył jednak w tym czasie żadnej bramki. Forma przyszła jednak w listopadzie. Forma, którą Piątek podtrzymuje aż do dziś.




Dzisiejszego popołudnia zespół Krzysztofa Piątka podejmował u siebie ostatni zespół ligi tureckiej, Istanbulspor. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:0. Obie bramki dla Basaksehiru zdobył Krzysztof Piątek! Dla polskiego napastnika była to kolejno 11. i 12. bramka w tym sezonie.

https://twitter.com/FootColic/status/1753775045262852561




Krzysztof Piątek ma w tym sezonie ligowym już 12 bramek na swoim koncie. W klasyfikacji strzelców ligi tureckiej zajmuje 4. miejsce. Piątek jest najlepszym polskim strzelcem w tym sezonie, biorąc pod uwagę rozgrywki ligowe.




Kulisy niedoszłego starcia Messiego i Ronaldo. „Argentyńczyk nie miał już wielkiej ochoty na występ”

Przed kilkoma dniami doszło do starcia między Al Nassr a Interem Miami. W spotkaniu udziału nie wziął Cristiano Ronaldo. Z kolei Leo Messi pojawił się na murawie dopiero w końcówce pojedynku.




Od kilku tygodni w mediach zapowiadano wielkie starcie między Cristiano Ronaldo a Leo Messim. Panowie mieli ponownie stanąć ze sobą w szranki na piłkarskiej murawie, tym razem w meczu towarzyskim pomiędzy Al Nassr a Interem Miami. Ostatecznie do starcia dwóch legend futbolu jednak nie doszło.




Do meczu między Al Nassr a Interem Miami oczywiście doszło. Zakończył się on jednak szokującym wynikiem. Saudyjski klub rozgromił na własnym terenie Amerykanów aż 6:0! Hat-tricka ustrzelił Anderson Talisca. Po jednym golu dołożyli Otavio, Laporte i Maran.




W wyjściowych składach na ten mecz zabrakło jednak Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Portugalczyk leczy uraz i z tego powodu zabrakło go w tym meczu. Z kolei Messi zasiadł na ławce rezerwowych i na murawie pojawił się dopiero na kilka minut przed końcem meczu.




O kulisach niedoszłego starcia między CR7 a Leo Messim opowiedziała na łamach „sport.tvp.pl” Paulina Baranowska. Pełniła ona funkcję asystenki sędziny głównej meczu Al Nassr – Inter Miami. Jak opowiedziała, pierwotnie Messi miał nawet nie zagrać w meczu z Al Nassr po tym, jak sztab Interu Miami dowiedział się, że w spotkaniu nie weźmie udział Ronaldo. Sprawa uległa zmianie kilka minut przed rozpoczęciem meczu.

– Występ Leo Messiego też stał pod dużym znakiem zapytania. Kiedy sztab Interu Miami chwilę przed rozgrzewką dowiedział się, że Cristiano Ronaldo jednak nie wystąpi, to Leo nawet nie został wpisany do protokołu. Gdy dostaliśmy składy, nie było go nawet na rezerwie – opowiedziała Paulina Baranowska.

– No ale oczywiście, z uwagi na to, że miało to być wielkie show dla kibiców na trybunach, to gdzieś tam ta sprawa została poruszona i chwilę przed wyjściem z szatni na mecz Messi został dopisany długopisem. Przylatując do Arabii Saudyjskiej, on też był nastawiony na „last dance” z Ronaldo, a gdy Portugalczyka na boisku zabrakło, Argentyńczyk nie miał już wielkiej ochoty na występ – uzupełniła.


źródło: sport.tvp.pl

Mocna deklaracja Krzysztofa Stanowskiego. Dziennikarz wystartuje w wyborach na prezydenta!

Krzysztof Stanowski wygłosił mocne oświadczenie. Dziennikarz poinformował, że zamierza wystartować w wyborach na prezydenta!




W piątkowy wieczór na „Kanale Zero” pojawił się wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą. Rozmowę przeprowadzili Krzysztof Stanowski i Robert Mazurek. Nagranie trwa blisko półtorej godziny. W szczytowym momencie youtube’owej premiery materiał oglądało ponad 150 tysięcy widzów.




Pod koniec wywiadu z prezydentem Krzysztof Stanowski zszokował wielu widzów swoim ogłoszeniem. Dziennikarz zapowiedział, że wystartuje w wyborach prezydenckich! Nie zapowiedział on jednak, które wybory ma on na myśli. Możemy się domyślić, że chodzi o te najbliższe, które odbędą się w 2025 roku.

– Panie prezydencie, jakby nie jest tajemnicą dla moich widzów, że mam pewne plany. Mianowicie chciałbym zobaczyć, jak wygląda kampania prezydencka od środka – rozpoczął Krzysztof Stanowski.

– Mam zamiar nagrywać na ten temat różnego rodzaju vlogi, chciałbym, żeby kamera za mną podążała, chciałbym zobaczyć, jak to jest być kandydatem na prezydenta, a nie da się tego zrobić inaczej, niż startując w wyborach na prezydenta. W związku z czym zamierzam to zrobić – zapowiedział Stanowski.







Lewis Hamilton nowym kierowcą Ferrari. Gigantyczna premia za podpis

W czwartek oficjalnie ogłoszono transfer Lewisa Hamiltona z Mercedesa do Ferrari. Zagraniczne media podały także informację o zarobkach brytyjskiego kierowcy w nowym zespole.




Lewis Hamilton to istna legenda Formuły 1. Brytyjczyk siedmiokrotnie zostawał mistrzem świata. Jest także rekordzistą pod względem liczby zwycięstw w F1 (103 zwycięstwa), liczby podiów (196) oraz liczby pole position (104). Od 2013 roku Hamilton związany jest z zespołem Mercedes.




Hamilton w Ferrari

Wczoraj ogłoszono jednak potężną bombę transferową w Formule 1. Lewis Hamilton zamieni Mercedesa na Ferrari! Brytyjczyk dołączy do włoskiego zespołu w 2025 roku. Ferrari poinformowało, że zawarto z Hamiltonem wieloletni kontrakt. Jego zespołowym partnerem ma być Charles Leclerc. Hamilton zajmie miejsce Carlosa Sainza.




Zarobki Hamiltona w Ferrari

Według medialnych doniesień Lewis Hamilton ma zarabiać w Ferrari podobnie co w Mercedesie, czyli około 50 milionów funtów rocznie. Co więcej, za sam podpis 39-latek ma otrzymać 40 milionów funtów bonusu! Zespołowym partnerem Hamiltona będzie Leclerc, który ma ważny kontrakt do 2029 roku i zarabia rocznie 35 milionów funtów.




 

Krzysztof Stanowski podpalił już na starcie. „Kanał Sportowy nie jest dzisiaj dla mnie punktem odniesienia” [WIDEO]

„Kanał Zero” rozpoczął nadawanie w serwisie YouTube. Już w pierwszym programie Krzysztof Stanowski odniósł się do porównań do Kanału Sportowego.




Zapowiadany od miesięcy projekt Krzysztofa Stanowskiego w końcu wystartował. W czwartkowy wieczór rozpoczęła się pierwsza transmisja w historii tego kanału. Krzysztof Stanowski wraz z Przemysławem Rudzkim spotkali się, by wspólnie opowiedzieć o tym projekcie, a także odpowiedzieć na pytania widzów. W pierwszych 15 minutach transmisję oglądało jednocześnie nieco ponad 100 tysięcy widzów.




Stanowski o Kanale Zero

Już na samym starcie Krzysztof Stanowski odniósł się do kwestii porównań Kanału Zero do Kanału Sportowego. Dla Stanowskiego Kanał Sportowy nie jest żadnym wyznacznikiem. Z jego słów wynika, że Kanał Zero ma mierzyć się z największymi kanałami telewizyjnymi w naszym kraju.




– Kanał Sportowy nie jest dzisiaj dla mnie punktem odniesienia – rozpoczął Krzysztof Stanowski.

– Kanał Sportowy jest dzisiaj czymś zbyt małym, w mojej głowie, żeby się z tym mierzyć. Skłamałbym, gdybym mówił, że to jest jakaś moja ambicja pokonać Kanał Sportowy. Wyszliśmy poza bańkę sportową – uzupełnił założyciel Kanału Zero.

– Dzisiaj moją ambicją jest to, żeby być kamieniem w bucie dużych mediów, main streamowych – dodał.

https://twitter.com/budzichmichal/status/1753133507625250833




Robert Lewandowski o ewentualnej utracie rekordu Bundesligi. „Ja wszystko zdobyłem. Wszystkie rekordy, które pobiłem, to większość i tak zostanie ze mną.”

Robert Lewandowski udzielił wywiadu na antenie „Foot Truck”. Napastnik FC Barcelony odpowiedział na pytanie o ewentualną utratę rekordu Bundesligi w liczbie zdobytych bramek w jednym sezonie.




W sezonie 2020/2021 Robert Lewandowski zapisał się na kartach historii Bundesligi. Polski napastnik pobił legendarny rekord Gerda Mullera w liczbie zdobytych bramek w jednym sezonie ligi niemieckiej. Lewy zdobył rekordowe 41 bramek. Potrzebował na to zaledwie 29 meczów, bo w drugiej części sezonu złapał kontuzję.




Niewykluczone, że rekord Lewandowskiego nie przetrwa jednak zbyt długo. Na dobrej drodze do jego pobicia jest Harry Kane. Anglik może tego dokonać już w swoim pierwszym sezonie w Bundeslidze. W dotychczasowych 19 meczach Kane zdobył 23 bramki.




Ocena gry Bayernu

Półtora roku temu Lewandowski zamienił Bayern na FC Barcelonę. W ostatnim wywiadzie na łamach „Foot Trucka” ujawnił, że zdarza mu się obejrzeć mecze swojego byłego klubu. Zaobserwował, że taktyka Bayernu jest mocno ofensywna i jest skupiona na tym, by swoje ataki kierować na Harry’ego Kane’a.

– Leroy Sane gra na lewej pomocy, Coman na prawej. Widać, że tam jest wszystko jakby ułożone pod grę ofensywną, pod napastnika. I tak samo było ze mną. Ja też wiele bramek strzelałem, bo ta gra była ułożona pod napastnika – ocenił Robert Lewandowski.




Kane pobije rekord Lewandowskiego?

Lewandowski został także zapytany o ewentualną utratę swojego rekordu w liczbie zdobytych bramek w jednym sezonie Bundesligi. Polak przyznał, że Kane może tego dokonać.

– Oczywiście, że może (pobić rekord – przyp. red.). Na dzień dzisiejszy idzie naprawdę dobrze. Więc może to się wydarzyć. Oczywiście, czasami jak łamiesz ten pierwszy rekord, to potem już idzie – przyznał Lewandowski.

– Ja wszystko zdobyłem, wszystkie rekordy, które pobiłem, to większość i tak zostanie ze mną. Ja zawsze będę wspierał klub (Bayern przyp. red.). Będę miło wspominał. Zostawiłem tam dużą cząstkę swojego życia, ale teraz jestem w innym klubie, w innym mieście, w którym się dobrze czuję – wyznał Polak.

stanowski, kanał zero

„Kanał Zero” startuje już jutro! Zapowiedziano pierwszy program

W czwartek wystartuje „Kanał Zero”. Założyciel projektu, Krzysztof Stanowski, zapowiedział pierwszy program, który pojawi się na youtube’owym kanale.




Kiedy startuje Kanał Zero?

Jesienią 2023 roku Krzysztof Stanowski ogłosił swoje odejście z „Kanału Sportowego”. Niemal od razu ogłosił on założenie nowego projektu pod tytułem „Kanał Zero”. Po wielu miesiącach przygotowań nowy projekt Stanowskiego startuje już 1 lutego.




Prowadzący Kanał Zero

W ostatnich dniach Krzysztof Stanowski ogłaszał kolejne osoby, które będą pracować przy jego nowym projekcie. Łączna liczba osób, które mają prowadzić swoje programy na antenie kanału ma przekraczać 20 osób. Do tej pory ogłoszono kilkunastu prowadzących, listę tę znajdziecie TUTAJ.




Pierwszy program

Od wielu tygodni Stanowski zapowiadał, że projekt wystartuje 1 lutego. I tak też się stanie. Już jutro o godzinie 20:00 na „Kanale Zero” pojawi się pierwszy materiał w formie programu na żywo. Podczas transmisji Przemysław Rudzki przeprowadzi wywiad z Krzysztofem Stanowskim. Założyciel kanału ma opowiedzieć widzom wszystkie szczegóły odnośnie kanału.

– Opowiem o tym, co przede mną i co za mną, odniosę się do plotek, pomówień i faktów. Oczywiście będą też telefony oraz atrakcje-niespodzianki. Poznacie wszystkie szczegóły Kanału Zero. Bardzo liczę na waszą obecność! – przekazał Krzysztof Stanowski.




Zamienił Stal Mielec na Wieczystą Kraków. W III lidze zarobi kilkukrotnie więcej

Michał Trąbka opuścił Stal Mielec i zasilił szeregi Wieczystej Kraków. Według medialnych doniesień zawodnik w III lidze zarobi kilkukrotnie więcej, aniżeli w Ekstraklasie.




Wieczysta Kraków nie pozostaje bierna podczas zimowego okna transferowego. Tylko tej zimy żółto-czarni zakontraktowali Tomasza Swędrowskiego i Konrada Kasolika (obaj Ruch Chorzów). Przypomnijmy, że w kadrze 3-ligowego klubu znajdują się m.in. Michał Pazdan, Jacek Góralski, Sasa Zivec, Michał Mak, czy Thibault Moulin. Jak na czwarty poziom rozgrywkowy kadra robi wrażenie.




Nowy nabytek Wieczystej

Dziś Wieczysta ogłosiła pozyskanie kolejnego piłkarza z Ekstraklasy. Tym razem krakowski klub zakontraktował piłkarza Stali Mielec, Michała Trąbkę. Wieczysta skorzystała z klauzuli wykupu, nie ogłoszono jednak, jaka to była kwota. 26-latek podpisał 2,5-letni kontrakt.




Wysokie zarobki

Szczegóły odnośnie transferu na łamach „Meczyków” ujawnił Adam Zakrzewski. Jak się okazuje, dzięki nowemu kontaktowi Trąbka będzie mógł liczyć na kilkukrotnie większe wynagrodzenie. W ekstraklasowej Stali Mielec Trąbka miał zarabiać ok. 40 tysięcy złotych miesięcznie. Z kolei w Wieczystej będzie miał zarabiać 30 tysięcy euro miesięcznie, co daje ok. 130 tysięcy złotych miesięcznie.




– Udało mi się dowiedzieć, że Michał Trąbka zarabiał w Stali Mielec ok. 40 tys. złotych miesięcznie, a w Wieczystej ma dostać 30 tys. euro, czyli ok. 130 tys. zł – ujawnił dziennikarz.


fot. Wieczysta Kraków

Kolejne postacie w „Kanale Zero”! Wśród nich m.in. Wojciech Kowalczyk, czy Marcin Matczak

Krzysztof Stanowski odsłonił kolejne karty odnośnie „Kanału Zero”. Poznaliśmy kolejne postacie, które będą na stałe pojawiać się w projekcie Stanowskiego.




Wielkimi krokami zbliża się start „Kanału Zero”. Projekt Krzysztofa Stanowskiego został zapowiedziany jesienią ubiegłego roku. Kanał ma ruszyć już 1 lutego. Trwają ostatnie prace przed rozpoczęciem nadawania w serwisie YouTube.




W ostatnich dniach Stanowski ujawniał kolejne szczegóły odnośnie działania „Kanału Zero”. Opublikowany został choćby film prezentujący kulisy powstawania kanału. Ogłoszono także pierwszych prowadzących. Dziś Krzysztof Stanowski odsłonił kolejne karty.




Do tej pory poznaliśmy kilkanaście nazwisk osób, które będą występować w „Kanale Zero”. Dziś poznaliśmy kolejną grupę osób. Do „Kanału Zero” dołączają: Jakub Kosikowski (medycyna), Jarosław Wolski (militaria), Wojciech Kowalczyk (sport), Marcin Matczak i Bogusław Leśnodorski (obaj wspólnie o prawie).

Kto będzie w Kanale Zero?

Podsumowaliśmy ostatnie ogłoszenia. Poniżej pełna lista osób, które będą pracować w „Kanale Zero”. Według zapowiedzi Stanowskiego, lista ta zostanie jeszcze wydłużona.

Osoby, które będą tworzyć „Kanał Zero”:

  • Tomasz Rożek
  • Marcin Meller
  • Monika Goździalska
  • Jacek Graniecki (Tede)
  • Andrzej Twarowski
  • Tomasz Raczek
  • Robert Gwiazdowski – gospodarka
  • Dariusz Dziektarz – przyroda
  • Rafał Zaorski – finanse
  • Rober Mazurek – polityka
  • Maciej Dąbrowski – rozrywka
  • Andrzej Borcz – biznes
  • Jakub Kosikowski – medycyna
  • Jarosław Wolski – militaria
  • Wojciech Kowalczyk – sport
  • Marcin Matczak i Bogusław Leśnodorski – wspólnie o prawie




Hit! Oto nowy kandydat do objęcia FC Barcelony. Robert Lewandowski powinien być zadowolony

Pojawił się nowy kandydat do zastąpienia Xaviego na stanowisku pierwszego trenera FC Barcelony. Jeśli Joanowi Laporcie udałoby się zakontraktować tego trenera, to zadowolony z takiego wyboru powinien być Robert Lewandowski.




W sobotni wieczór FC Barcelona doznała kompromitującej porażki z Villarreal (3:5). Seria niezadowalających rezultatów zmusiła Xaviego do ustąpienia ze stanowiska pierwszego trenera Barcy. Nie nastąpi to jednak już teraz. Xavi poinformował, że opuści klub po zakończeniu tego sezonu.




Po komunikacie Xaviego w hiszpańskich mediach natychmiastowo zawrzało. Tamtejsi dziennikarze zaczęli wymieniać pierwszych kandydatów, którzy mogliby zastąpić Xaviego. Póki co w mediach przewinęły się takie nazwiska jak Roberto De Zerbi, czy Thiago Motta. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.




W niedzielne popołudnie w mediach pojawiła się kolejna plotka związana ze stanowiskiem trenera w FC Barcelonie. Jak informuje Christian Falk, na radarze Barcy znalazł się Hansi Flick! Joan Laporta chciał zatrudnić niemieckiego trenera w 2021, ten wówczas jednak podjął pracę w reprezentacji Niemiec. Wcześniej Flick prowadził Bayern.




Potencjalne zatrudnienie Hansiego Flicka może być dobrą wiadomością dla Roberta Lewandowskiego. Panowie znają się ze wspólnego okresu pracy w Bayernie. Wspólnie zdołali zdobyć Ligę Mistrzów. To właśnie pod wodzą Flicka Lewandowski pobił słynny rekord Gerda Mullera w liczbie zdobytych bramek w jednym sezonie Bundesligi. Wraz z przyjściem Flicka może udałoby się odblokować starego, dobrego Lewandowskiego.

Zawrzało w szatni Legii Warszawa. Wszystko przez słowa Kacpra Tobiasza

Ostatnia wypowiedź Kacpra Tobiasza odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Jak się jednak okazało, wypowiedź młodego bramkarza wywołała także małe zamieszanie wewnątrz szatni.




Kacper Tobiasz udzielił ostatnio wywiadu portalowi „Meczyki”. Jedna z jego wypowiedzi wyjątkowo rozpaliła kibiców. A mianowicie – Tobiasz został zapytany o to, kto by wygrał głosowanie na kapitana wewnątrz drużyny, gdyby je przeprowadzić podczas zgrupowania w Turcji. 21-latek przyznał, że na 60% głosowania nie wygrałby Josue, czyli obecny kapitan zespołu.

– Myślę, że wygrałby „Jędza”. Nawet do tej pory się śmiejemy, mówiąc do niego kapitanie. On przez tyle lat był kapitanem i jest taką postacią, że jak wypowiadasz jego imię i nazwisko, że od razu myślisz sobie Legia. Mi się wydaje, że on by wygrał takie głosowanie – ocenił Kacper Tobiasz.

– Czy jestem przekonany, że w TOP 3 byłby Josue? Na 60% jestem pewny, że by go nie było – uzupełnił.







Powyższa wypowiedź Tobiasza wywołała także małe poruszenie w szatni Legii. Przypomnijmy, że Legioniści są obecnie na obozie w Turcji. O szczegółach poinformował Tomasz Włodarczyk.

– Z tego co słyszę, zrobiło się z tego powodu gorąco. Chyba nawet odwołano sobotni media day, żeby tego tematu nie ciągnąć dalej – ujawnił Tomasz Włodarczyk.

– Znowu żeśmy poddymili, ale mówiąc szczerze, to Kacper ma swój rozum, wiedział co odpowiada – dodał dziennikarz.

– Wszystko się to spina w to co pisał w swoim świetnym reportażu (Łukasz Olkowicz – przyp. red.) o Josue, o Legii Warszawa. Dwie twarze Josue – jedni go kochają, a inni nienawidzą – zakończył Włodarczyk.




Swoją opinią w tym temacie podzielił się obecny w studio Mateusz Święcicki. Dziennikarz nie dziwi się Tobiaszowi i starał się zrozumieć jego słowa.

– Ja się nie dziwię. Myślę, że Kacper Tobiasz oddaje ducha szatni. Wiesz, że są tacy ludzie, którzy na dłuższą metę mogą szatnię zmęczyć. I takim pewnie jest Josue. Ale czy cię dziwi, że Artur Jędrzejczyk byłby wybrany? No jest to postać symboliczna – ocenił Mateusz Święcicki.

Oto możliwi kandydaci do zastąpienia Xaviego. Władzom klubu marzy się Jurgen Klopp

W hiszpańskich mediach przewinęła się cała masa nazwisk w związku z ewentualnym zastąpieniem Xaviego na stanowisku trenera FC Barcelony. Idealnym kandydatem dla władz klubu ma być Jurgen Klopp, choć jego pozyskanie jest niemal niewykonalne.




Stało się. Po sobotnim meczu FC Barcelony z Villarrealem (3:5) Xavi zapowiedział swoje odejście z klubu. Nie nastąpi ono jednak już teraz. Xavi ma dokończyć sezon za sterami Blaugrany i pożegnać się z drużyną po zakończeniu rozgrywek. Odpowiadając na jedno z pytań dziennikarzy Xavi przekazał, że nawet ewentualna wygrana w Lidze Mistrzów nie zmieni jego decyzji.




Kto zastąpi Xaviego?

Po ogłoszeniu decyzji Xaviego w hiszpańskich mediach zaczęło wrzeć. Tamtejsi dziennikarze w kilka godzin zasypali media nazwiskami trenerów mogących ewentualnie zastąpić Xaviego. Część z nich jest jednak mało prawdopdobna.




Rafael Marquez

Jednym z naturalnych kandydatów do zastąpienia Xaviego jest rzecz jasna Rafa Marquez. Meksykanin prowadzi obecnie rezerwy Blaugrany. Jego zatrudnienie w pierwszej drużynie nie spotkałoby się jednak ze zbyt dużą aprobatą ze strony kibiców. Znając Joana Laportę, który lubi podejmować populistyczne decyzje, zapewne nie postawi on na Marqueza, choć jego nazwisko przewija się w mediach. Sam Meksykanin oznajmił, że takiej opcji nie mógłby odrzucić. Związany z Barcą Gabriel Sans przekazał, że przerzucenie Marqueza do pierwszej drużyny jest mało prawdopodobne.




Jurgen Klopp

Jedną z opcji marzeń dla władz klubu jest Jurgen Klopp. W jego pozyskanie ciężko jednak uwierzyć. Sam Niemiec przekazał, że po tym sezonie będzie chciał zrobić sobie przerwę.

Imanol Alguacil

Kolejnym wymienianym w mediach kandydatem jest Imanol Alguacil. Taką informację przekazał sam Gerard Romero. Alguacil jest trenerem Realu Sociedad od 2018 roku, a jego kontakt obowiązuje do 2025 roku.

Thiago Motta

Na liście potencjalnych kandydatów znajduje się także Thiago Motta. Włoch w przeszłości reprezentował bordowo-granatowe barwy jako piłkarz. Obecnie jako trener prowadzi Bolonię, a wcześniej w tej roli pracował w Spezii i Genoi. W tym temacie głos zabrał sam zainteresowany. Jak jednak przyznał, skupia się on na teraźniejszości.

– Słyszałem o odejściu Xaviego z Barcelony. Przekazali mi tę wiadomość kilka minut temu. Łączenie mnie z Barceloną? Żyję teraźniejszością. Cieszę się czasem spędzonym w Bolonii, skupiam się tylko na teraźniejszości – powiedział Motta cytowany przez Fabrizio Romano.

Roberto De Zerbi

Ostatnią – do tej pory – łączoną osobą z FC Barceloną jest Roberto De Zerbi. Sam Fabrizio Romano poinformował, że włoski szkoleniowiec z pewnością znajdzie się na liście życzeń władz Barcy. O jego pozyskanie ma powalczyć także Liverpool.


źródło: barcainfo, fcbarca.com, Fabrizio Romano

Adidas i Nike walczyły o Lamine Yamala. 16-latek podjął decyzję

Adidas i Nike walczyły o zakontraktowanie Lamine Yamala. Utalentowany piłkarz podjął już decyzję. Ogłoszenie współpracy ma nastąpić w najbliższych dniach.




Lamine Yamal uchodzi za jeden z największych talentów La Masii ostatnich lat. O jego umiejętnościach i potencjale można było się dowiedzieć już kilka lat temu, kiedy znacząco wyróżniał się w drużynach młodzieżowych FC Barcelony. W mediach co i rusz pojawiały się kompilacje najlepszych zagrań utalentowanego Hiszpana. W pierwszej drużynie FC Barcelony Yamal zadebiutował nie mając ukończonych nawet 16 lat.




Yamal ma obecnie 16 lat. W lipcu ukończy 17. rok życia. W tak młodym wieku ma na swoim koncie już 30 meczów w pierwszej drużynie FC Barcelony. Zdobył w nich 3 bramki i zanotował 5 asyst. Portal „Transfermarkt” wycenia go na 60 milionów euro.




W związku z dużą popularnością piłkarza nie powinno dziwić, że jego wizerunkiem zainteresowane są największe firmy. O swego rodzaju pozyskanie piłkarza walczyły dwie duże marki sportowe – Adidas i Nike. Jak podaje „Relevo”, 16-latek miał zdecydować się na współpracę z Adidasem. Kooperacja ma zostać ogłoszona w najbliższych dniach.




Już podczas dzisiejszego treningu Lamine Yamal pojawił się w obuwiu od potencjalnego nowego sponsora. Koledzy z zespołu mieli nawet „ochrzcić” nowe korki 16-latka.

Artem Dovbyk nie trafił do Wisły przez pieniądze. „Te pieniądze miały się rozejść w dziwny sposób”

Artem Dovbyk mógł w przeszłości trafić do Wisły Kraków. Tomasz Ćwiąkała wyjawił kulisy zainteresowania polskiego klubu ukraińskim napastnikiem.




Girona jest absolutną rewelacją tego sezonu ligi hiszpańskiej. Klub z Katalonii jest obecnie liderem LaLiga. Jedną z największych gwiazd tego zespołu jest Artem Dovbyk. Ukraiński napastnik w 20 meczach LaLiga zdobył 14 bramek. Zanotował także 6 asyst.




Wisła interesowała się Dovbykiem

W ostatnim czasie w polskich mediach przypomniano pewną plotkę transferową z 2017 roku. Mówiła ona o tym, iż usługami omawianego Dovbyka interesowała się Wisła Kraków. Wówczas jednak mówiono, że problemem dla Wisły jest suma ekwiwalentu i prowizji.




Dlaczego Dovbyk nie trafił do Wisły?

Do powyższych informacji odniósł się Tomasz Ćwiąkała. Dziennikarz zasięgnął języka u ludzi związanych z Wisłą w tamtym okresie. Jak się okazało, w tamtym czasie problemem dla Wisły faktycznie były finanse. Nie tylko koszty pozyskania Dovbyka, ale także sposób, w jaki miały one być rozdysponowane.

– Problem w kontekście Dovbyka był taki, że rzeczywiście Wisła taki transfer rozważała, że był taki temat, natomiast koniec końców Dovbyk nie był w zasięgu finansowym Wisły – ujawnił Tomasz Ćwiąkała.

– Wiśle jeszcze jedna rzecz nie odpowiadała przy tym dealu. Mianowicie. Ta transakcja miała być przeprowadzana w taki sposób dość szemrany. Usłyszałem dosłownie takie zdanie: „Te pieniądze miały się rozejść w dziwny sposób i nie wszystko miało znaleźć się na papierze”. […] Nie do końca Wiśle właśnie też to odpowiadało – dodał.





fot. Girona FC

Maciej Szczęsny opowiedział o relacji z synem. „Od wielu lat nie mam kontaktu z synem. Urwał go z dnia na dzień.”

Maciej Szczęsny był gościem programu „W cieniu sportu” na łamach „Przeglądu Sportowego”. Były reprezentant Polski opowiedział o swojej relacji z Wojtkiem.




Maciej Szczęsny jest byłym reprezentantem Polski. Występował na pozycji bramkarza. W narodowych barwach rozegrał 8 meczów. W swojej klubowej karierze reprezentował barwy kilku znanych polskich klubów, m.in. Polonii Warszawa, Wisły Kraków, czy też Legii Warszawa. Aż 5-krotnie zdobywał mistrzostwo Polski.




Od wielu lat środowisko piłkarskie wie o nie najlepszej relacji między Maciejem a jego synem, Wojciechem. Relacji, a raczej jej braku. Obaj panowie często wypytywani są o ten temat przez dziennikarzy. W tej kwestii zawsze bardziej wylewny był ojciec, który starał się ujawniać kulisy utraty relacji z synem. Tym razem ponownie wrócił do tego tematu na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Maciej Szczęsny bardzo przeżywa utratę kontaktu z synem. W ostatnim wywiadzie opowiedział, jak bardzo go to boli. Jeśli chodzi o kulisy zerwania kontaktu z synem, to nastąpiło to z dnia na dzień. Była to decyzja Wojtka.

– Odczuwam smutek, rozgoryczenie. Nie jest tajemnicą, że od wielu lat nie mam kontaktu z synem. Urwał go z dnia na dzień i to zawsze boli i jest przykre. I będzie, dopóki tego kontaktu nie będę miał, a to może być do końca życia mojego lub jego. Dochodzi do tego czynnik niebagatelny, że zerwał kontakt z dnia na dzień i nigdy nie powiedział, o co chodzi – opowiedział Maciej Szczęsny.




Kontakt między Maciejem a Wojciechem miał się urwać w 2013 roku. Miało to nastąpić z dnia na dzień. Wojtek zaprosił ojca na swoje mecze. Nagle jednak kontakt został zerwany, a do spotkania nie doszło.

– Miałem z nim super relację przez 24 lata. Rozmawialiśmy po każdym jego meczu. Rok 2013, była środa wieczór, jak zadzwonił do mnie i zaprosił do Londynu na sobotnie spotkanie w Premier League i wtorkowe w Lidze Mistrzów – opowiada Maciej.

– „Jasne tato, nie ma problemu. Jutro wyślę ci wszystkie szczegóły, numer lotu, napiszę, kto po ciebie przyjedzie na lotnisko”. Rozmawialiśmy przez godzinę. W końcu Wojtek zakończył słowami: „Przepraszam cię tato, ale dwa dni temu wprowadziła się do mnie Marina, ona wcześnie chodzi spać i cały czas mnie woła, żebym przyszedł. Pogadamy, jak się zobaczymy” – wspomina Maciej Szczęsny.





źródło: Przegląd Sportowy

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.