Gigantyczne kontrowersje w meczu Śląsk – Widzew. Gromy nad PZPNem. Piłkarze reagują

Do gigantycznych kontrowersji doszło w meczu Śląska Wrocław z Widzewem Łódź. Po ostatnim gwizdku rozpętała się istna burza odnośnie sędziowania w Ekstraklasie oraz w Pucharze Polski. Teraz łódzki klub bezpośrednio atakuje PZPN.

 


W zaledwie kilka dni Widzew stracił bardzo wiele. Najpierw odpadł z Pucharu Polski po dogrywce z Wisłą Kraków, a teraz w kontrowersyjnych okolicznościach przegrał ze Śląskiem Wrocław (1-2).

„Czegoś tu nie rozumiem”

Odnośnie meczu z Wisłą Widzew złożył protest do PZPN, ale nie minęło dużo czasu, a nasiliły się kolejne kontrowersje. W meczu ze Śląskiem oba gole dla wrocławian strzelił Nahuel Leiva, które uznano dopiero po długich analizach VAR-u. Pierwsza z nich dotyczyła rzutu karnego podyktowanego po faulu Rafała Gikiewicza na Aleksie Petkowie.

Bramkarz zabrał nawet głos po ostatnim gwizdku. Nie zaprzeczył, że kontakt z rywalem był, jednak główną winą obarczył sędziów oraz PZPN.




Przegraliśmy, zrobiłem błąd przy tym karnym… Ten kontakt taki minimalny, on trafia piłkę głową i mi w przedramię, ale gwizdnął… Nie chcę dyskutować, tak nawiążę do meczu pucharowego. Jak piłkarz, bramkarz, robi błąd, od razu przegrywasz lub nie pomagasz, jak sędziowie robią błędy w pucharze to się nic nie dzieje, więc wyciągnijmy z tego wnioski wszyscy –grzmiał Gikiewicz przed kamerami „Canal+ Sport”.




Kibiców, dziennikarzy, ale i piłkarzy najbardziej zbulwersowała jednak kolejna sytuacja, w której uznano drugie trafienie Leivy. W 78. minucie meczu Hiszpan ponownie pokonał Gikiewicza, ale początkowo Paulina Baranowska podniosła chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną. Analiza VAR znowu przyniosła jednak korzystną decyzję dla Śląska, dzięki czemu trafienie uznano.

„Znowu VAR się zaj**ał?”

Najmocniej po meczu wybuchł jednak Barłomiej Pawłowski. Piłkarz Widzewa wrzucił w media społecznościowe bezlitosny wpis, uderzający bezpośrednio w PZPN.

Hej PZPN, znowu var zaj**al? Oglądam powtórkę waszej linii spalonego i rzutu karnego i wygląda, że w trzy dni okradziono nas z PP i punktów we Wrocławiu. Na cholerę ten cały var? napisał.




Panowie, okradliście nas z awansu w Pucharze Polski i z punktów w Ekstraklasie. Macie dostęp do technologii i masę powtórek. Doradzają Wam w wozie Var, a na koniec i tak przypominają się sceny z Piłkarski Poker dzięki Waszej pracy. Dość przymykania oka na Waszą nieudolność – dodał w kolejnym wpisie.