Autobus pełen piłkarzy zaczął płonąć. Sportowcy zaczęli uciekać przez okna [WIDEO]

Do niebezpiecznej sytuacji doszło na jednej z ulic w Nigerii. W trakcie podróży autokarem na mecz tamtejszej ligi zaczął się palić klubowy autobus Wikki Tourists FC. Nikomu nic się nie stało.

Klubowy autokar zaczął płonąć

Piłkarze Wikki Tourists jechali klubowym autokarem na mecz ligowy przeciwko Dakkada FC, gdy nagle ich pojazd zaczął się palić. Piłkarze, sztab oraz zarząd klubu zachowali przytomność umysłu, dzięki czemu w szybki sposób opuścili autobus.

Pasażerowie ratowali się ucieczką przez okna i wszystkim udało się bezpiecznie uciec, a nikomu nic się nie stało. Klub i zawodnicy ponieśli straty jedynie w sprzęcie oraz prywatnych rzeczach, które uległy spaleniu. Autokaru również nie udało się uratować.

Przyczyna pożaru

– To prawda, że autobus zespołu zajął się ogniem i spalił. Jedna z tylnych opon odpadła od osi, a tłumik spowodował zapłon w trakcie drogi. Pomimo pożaru każdy uszedł z życiem, nikt nie został ranny. Wszyscy, piłkarze i działacze, są bezpieczni – opisał szef lokalnej federacji.

fot. Wikki Tourists FC

Sadio Mane chce wesprzeć finansowo klub z Francji. Poznaliśmy cele Senegalczyka

Sadio Mane planuje zainwestować swoje pieniądze w czwartoligowy klub z Francji –  Bourges Foot. Informację potwierdził zarówno burmistrz miasta, jak i prezes klubu.

Piłkarz Liverpoolu inwestuje w klub z Francji

Senegalczyk w ostatnim czasie poznał prezesa Bourges Foot, którym jest Cheikh Sylla. Piłkarz Liverpoolu szybko zainteresował się projektem i jest zdecydowany odegrać rolę inwestora. Ze względu na obecną sytuację na świecie Sadio nie ma możliwości, by nieustannie podróżować. 28-latek już kilkukrotnie wybierał się do Bourges, jednak za każdym razem jego lot był odwoływany. W związku z tym piłkarz wysłał do Francji swoich ludzi, żeby zbadali sytuację we francuskim klubie.

Jakie są cele Sadio Mane?

Głównym celem jest stworzenie drużyny, która zaczęłaby się liczyć we Francji. Piłkarz Liverpoolu planuje rozwinąć zaplecze, a poza tym chce skupić się na drużynach młodzieżowych. Ponadto priorytetem jest utworzenie kobiecej drużyny.

https://twitter.com/AnfieldWatch/status/1362669146870325248

– Mogę potwierdzić, że prowadzimy dialog z Sadio. Chcielibyśmy, aby przyjechał, zainwestował i pracował z nami w Bourges. Ale wraz z pandemią nie posuwamy się do przodu, czekamy. Chcieliśmy wszystko przyśpieszyć, spotkać się z nim twarzą w twarz, pracować z nim nad tym projektem, ale niestety ze względu na obecną sytuację nie mamy takiej możliwości – skomentował prezes klubu – Cheikh Sylla.

źródło: transfery.info

23-letni Francuz nowym właścicielem legendarnego klubu z Anglii. Kim jest?

Sześciokrotny mistrz Anglii – Sunderland – ma nowego właściciela. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami został nim 23-letni Francuz, który odziedziczył majątek po ojcu.

Sunderland ma nowego właściciela

Nowym właścicielem Czarnych Kotów został niejaki Kyril Louis-Dreyfus. 23-latek jest synem zmarłego Roberta Louisa-Dreyfusa, po którym odziedziczył niezłą fortunę. Ojciec nowego właściciela Sunderlandu w 1996 roku przejął władzę w Olympique Marsylia. Ponadto był jednym z dyrektorów Adidasa. Jego ojciec zmarł w 2009 roku.

Kim jest nowy właściciel?

W XIX wieku rodzina młodego inwestora założyła firmę zajmującą się rolnictwem i przetwórstwem żywności, a także spedycją międzynarodową. Louis-Dreyfus Group w 2018 roku zanotowało przychód w wysokości 36,5 miliarda dolarów. 23-latek jest dziedzicem majątku wycenianego na niemal 2 miliardy funtów.

23-letni Kyril Louis-Dreyfus jest najmłodszym prezydentem klubu w 142-letniej historii Sunderlandu. Według doniesień The Telegraph ma aktywnie rządzić klubem, co przyjęło się zadowoleniem ze strony kibiców. Ponadto brat Kyrila obejmie funkcję jednego z dyrektorów klubu.

Jak podają media, nowy właściciel przejmuje 59% udziałów klubu. Po zawarciu umowy stadion oraz akademia pozostaną głównymi aktywami materialnymi klubu. Mniejszościowi udziałowcy gwarantują finansowanie klubu przez co najmniej 2 lata.

– Sunderland AFC otrzymał dziś zgodę angielskiej ligi piłkarskiej na przejęcie klubu przez Kyrila Louisa-Dreyfusa. Louis-Dreyfus zostaje również nowym prezesem klubu ze skutkiem natychmiastowym, a Stewart Donald, Juan Sartori i Charlie Methven zachowują udziały mniejszościowe – czytamy na stronie klubu.

Czas na powrót na salony?

– Dziś zaczynamy nowy rozdział w bogatej historii klubu. Chociaż obecne sytuacja w futbolu stawia przed nami wiele wyzwań, to jestem przekonany, że wspólnie przetrwamy burzę i położymy trwałe fundamenty pod odbudowę marki i długofalowy plan, który doprowadzi nas do bogatych w sukcesy czasów – powiedział nowy właściciel Sunderlandu.
Sunderland ma na swoim koncie w sumie 6 tytułów mistrza Anglii, jednak kilka lat temu wpadł w niezłe tarapaty. W związku z problemami finansowymi w ciągu kilku sezonów klub spadł w Football League One (trzeci poziom rozgrywek w Anglii). W obecnym sezonie po 27 rozegranych meczach zajmuje 7. lokatę w tabeli.
źródło: rokerreport, sport

Zaktualizowano ranking FIFA! Jak Polska prezentuje się na tle rywali w el. MŚ?

Czwartkowego poranka FIFA zaktualizowała światowy ranking reprezentacji w piłce nożnej. Polska utrzymała 19. lokatę, a na prowadzeniu nadal znajduje się Belgia.

Czołówka rankingu FIFA

W porównaniu z grudniową aktualizacją w rankingu nie doszło do drastycznych zmian. Na czele zestawienia wciąż znajdują się Czerwone Diabły. Podium niezmiennie uzupełniają kolejno reprezentacje Francji i Brazylii.

Polska na tle swoich rywali

Tak jak już wspomnieliśmy, Biało-Czerwoni niezmiennie okupują 19. lokatę w światowym rankingu. Na nadchodzącym EURO w fazie grupowej zmierzymy się z Hiszpanią, Szwecją oraz Słowacją. La Furia Roja zajmuje 6. pozycję, Trzy Korony znajdują się tuż za nami na 20. lokacie, z kolei nasi południowi sąsiedzi znajdują się na 34. miejscu.

Zanim jednak nasza reprezentacja wyjedzie na Mistrzostrzostwa Europy, przyjdzie jej rozpocząć zmagania o wyjazd na Mundial w Katarze. Faworyt naszej grupy – Anglia – znajduje się tuż za podium, reprezentacja Węgier zajmuje 40. lokatę, Albania jest na 66. pozycji, Andora jest 151., a San Marino zamyka to zestawienie.

Największe zmiany w rankingu FIFA

Od ostatniej aktualizacji zestawienia FIFA nie rozegrano zbyt wielu spotkań, więc nie było okazji do tego, by zmienić swoją sytuację w rankingu. Jedynym turniejem w ostatnim czasie były Mistrzostwa Narodów Afryki (nie mylić z Pucharem Narodów Afryki), które padły łupem Maroka. Mimo to największy skok w rankingu zaliczył wicemistrz wspomnianych rozgrywek – Mali (+3). Z kolei największy spadek przypadł Ugandzie oraz Zimbabwe – obie reprezentacje spadły o cztery lokaty.

źródło: FIFA.com

Włoscy eksperci zachwyceni młodym Polakiem. „To będzie nowy Zieliński”

Kacper Urbański wzbudził niemałe zainteresowanie włoskich mediów. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych gazet we Włoszech – Corriere dello Sport – przygotowała artykuł o nowym nabytku Bolonii. 16-latek został porównany przez dziennikarzy do Piotra Zielińskiego.

Transfer do Włoch

Urodzony w 2004 roku piłkarz pierwsze kroki w swojej przygodzie z piłką stawiał w Lechii Gdańsk. 21 grudnia 2019 roku zdołał zadebiutować w ekstraklasie, dzięki czemu stał się najmłodszym debiutantem w ekstraklasie w XXI wieku. Pod koniec stycznia tego roku wyleciał do Włoch na testy do Bolonii. W pierwszy dzień lutego ogłoszono wypożyczenie Polaka do zespołu Rossoblù na pół roku z obowiązkiem wykupu.

–  Cieszę się, że szybko wyłowiliśmy Kacpra z akademii, dzięki czemu od ponad roku wdrażał się do dorosłej piłki w pierwszym zespole. Zainteresowanie skautów innych klubów było więc tylko kwestią czasu. Namawiałem jego rodziców, żeby jeszcze u nas został. To jednak w pełni przemyślana rodzinna decyzja, nie chcemy nikogo blokować w dalszym rozwoju – mówił wówczas Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk.

Urbański nowym Zielińskim?

Dziennikarze Corriere dello Sport przygotowali dość obszerny artykuł o wychowanku Lechii Gdańsk. Eksperci pokusili się o stwierdzenie, że Kacper Urbański ma zostać nowym Piotrem Zielińskim.

Sinisa Mihajlović fanem talentu Polaka

Póki co 16-latek trenuje z zespołami młodzieżowymi Bolonii, jednak wraz z upływem czasu i zdobytym doświadczeniem Kacper wkrótce może przenieść się na treningi pierwszego zespołu. Talent Polaka dostrzega również trener pierwszej drużyny, Sinisa Mihajlović, który zaakceptował jego transfer.

– Sinisa Mihajlović od razu zdał sobie sprawę, jakie cechy ma 16-letni chłopiec, czyli technikę, sposób prowadzenia piłki, osobowośćpiszą włoskie media.

– Gdy już będzie gotowy fizycznie, zacznie trenować z pierwszą drużyną – czytamy dalej.

Krzysztof Piątek wraca na właściwe tory? „W najbliższym czasie zobaczycie prawdziwego Piątka”

Sytuacja Herthy Berlin nie jest najciekawsza. W klubie co jakiś czas dochodzi do zmian w sztabie trenerskim, przez co cierpią piłkarze, którzy co chwilę muszą dostosowywać się do nowego systemu gry. Krzysztof Piątek udzielił wywiadu niemieckiemu „Sport Bild”, gdzie zapowiedział, że na treningach czuje się coraz lepiej.

Chaos w Berlinie

Po znakomitej przygodzie we Włoszech Krzysztof Piątek w styczniu ubiegłego roku trafił do Herthy Berlin. Wówczas zapowiadano, że w Berlinie powstaje wielki projekt na miarę walki o mistrzostwo Niemiec! Następne miesiące boleśnie zaweryfikowały zapowiedzi włodarzy Herthy.  Od momentu dołączenia reprezentanta Polski do biało-niebieski w klubie przewinęło się już w sumie czterech trenerów. Takie zarządzanie klubem z pewnością nie może wpłynąć pozytywnie na wyniki zespołu.

Ciągłe zmiany trenerów nie ułatwiają rozwoju. Każdy szkoleniowiec działa inaczej pod względem treningu, taktyki. Jako nowy zawodnik potrzebujesz trochę czasu, by się do tego przyzwyczaić. Ale aktualnie pracujemy ze znakomitym fachowcem – skomentował Krzysztof Piątek.

Krzysztof Piątek nie chciał odejść z Herthy

Przez nieco ponad rok 25-letni napastnik zagrał łącznie w 37 meczach w barwach Herthy. W tym czasie zdołał strzelić 10 bramek oraz dołożył 3 asysty. W ostatnich tygodniach mówiło się o możliwym odejściu Piątka, gdyż zainteresowana usługami Polaka była m.in. Fiorentina. Wychowanek Lechii Dzierżoniów wyznaje jednak, że nigdzie nie mówił o chęci odejścia z Herthy.

Nigdy nie mówiłem, że chcę opuścić Berlin. Jestem w tym w klubie i daję z siebie sto procent. Zauważam, że coraz lepiej wchodzę w swój rytm, dlatego wierzę, że wkrótce pokażę, na co mnie stać i najbliższym czasie zobaczycie prawdziwego Piątka. Jesteśmy w trudnej sytuacji zespołowo, ale dźwigniemy się, bo mamy dobrych piłkarzywyznał piłkarz Herthy Berlin.

źródło: tvp sport

Neymar zostanie ukarany za swojego tweeta? Wpis nie spodobał się UEFA

W trakcie wtorkowego meczu pomiędzy Barceloną a PSG Neymar na bieżąco chwalił się swoimi spostrzeżeniami na twitterze. Jeden z tweetów został szybko usunięty z portalu, jednak mimo to sprawie przyjrzy się UEFA.

Osłabione PSG pokonało FC Barcelonę

Neymar nie zagrał we wtorkowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko swojemu byłemu klubowi na Camp Nou ze względu na kontuzję. Koledzy z zespołu Brazylijczyka wyjątkowo łatwo poradzili sobie z Dumą Katalonii, wygrywając 4:1. Przy obecnej formie FC Barcelony ciężko wierzyć, by mogło dojść do odrobienia strat w rewanżu.

Prześmiewczy wpis Neymara

W trakcie wspomnianego spotkania Neymar opublikował masę tweetów na swoim profilu. Jeden z nich odnosił się do karnego podyktowanego FC Barcelonie, jednak szybko został on usunięty przez piłkarza PSG.

https://twitter.com/Polsport/status/1361779947187101701

Brazylijczyk zostanie ukarany?

Mimo że tweet został szybko i sprawnie usunięty, to UEFA może przyjrzeć się tej sprawie. Maksymalna kara za takie „wykroczenie” to zawieszenia na dwa mecze. W 2019 roku UEFA zawiesiła Neymara na trzy spotkania z podobnego powodu, jednak karę zredukowano do dwóch meczów. Wówczas skrytykował sędziego za pracę w meczu z Manchesterm United.

Adrian Mierzejewski zmieni klub? 34-latek mógł trafić do jednego zespołu z Kamilem Grosickim

Adrian Mierzejewski wkrótce może zmienić klub. Według informacji podanych przez portal Interia Sport za 34-latkiem ustawiła się całkiem długa kolejka zainteresowanych.

Ciekawa kariera

Były reprezentant Polski opuścił rodzimą ligę w 2011 roku na rzecz tureckiego Trabzonsporu. Z biegiem lat Mierzejewski zwiedzał coraz to ciekawsze zakątki świata od Emiratów, przez Australię aż po Chiny, w których gra od lipca 2018 roku. 34-latek jest obecnie piłkarzem Chongqing Dangdai Lifan, którego barwy przywdziewa od lutego 2019 roku, jednak przez ostatnie miesiące ubiegłego roku przebywał na wypożyczeniu w Guangzhou R&F.

Gwiazda ligi chińskiej

Mierzejewski jest jedną z gwiazd ligi chińskiej. W ubiegłym sezonie zdołał strzelić 8 goli o zanotować 9 asyst, a wszystko to w zaledwie 17 meczach. Dało mu to tytuł najlepszego asystenta ligi. Ponadto Polak znalazł się wśród innych znakomitych piłkarzy w najlepszej jedenastce sezonu.

https://twitter.com/Adam_Kotleszka/status/1302561153223192576

Mierzejewski i Grosicki w jednym klubie?

Jak podaje Interia Sport, usługami Polaka zainteresowane są 3 kluby z chińskiej ekstraklasy oraz jeden zespół z jej zaplecza. Ponadto przed kilkoma tygodniami mówiło się o zainteresowaniu ze strony saudyjskiego Damac FC. Ten sam klub robił przymiarki pod Kamila Grosickiego oraz występującego w polskiej lidze Jesusa Imaza z Jagielloni Białystok.

https://twitter.com/SportINTERIA/status/1362008699942936576

źródło: Interia Sport

Nowe wieści ws. urazu Krystiana Bielika. Polak wciąż czeka na operację

Przed kilkunastoma dniami Krystian Bielik po raz drugi w ciągu kilkunastu miesięcy doznał bolesnej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych w prawym kolanie. Nie wiadomo kiedy Polak wróci na boisku i nie wiadomo, kiedy przejdzie operację.

Odnowiona kontuzja Krystiana Bielika

Krystian Bielik po raz pierwszy zerwał więzadła krzyżowe w prawym kolanie w styczniu 2020 roku. Nieco ponad rok później Polak doznał tej samej kontuzji, a co najgorsze – oberwało to samo kolano.

Po pierwszym urazie 23-latek radził sobie fenomenalnie i zdecydowanie był najjaśniejszą postacią Derby County. Kontuzji doznał w meczu w Bristol, w którym w pewnym momencie upadł na murawę z bolesnym krzykiem. Po kilku dniach stwierdzono, że doszło do ponownego naruszenia więzadeł krzyżowych w tym samym kolanie co przed rokiem.

ZOBACZ: Bielik wrócił po kontuzji i miażdży Championship. Polski orzeł rozpościera skrzydła

Kiedy Polak przejdzie operację?

Jak mówi ojciec piłkarza – Dariusz Bielik – Krystian wciąż nie przeszedł operacji i na ten moment nie wiadomo, kiedy do niej dojdzie. Termin najpewniej poznamy w przyszłym tygodniu.

– W tamtym tygodniu był w Londynie u tego samego lekarza, który operował Krystiana, kiedy uszkodził więzadła po raz pierwszy. Operacja będzie wykonana tym samym sposobem, jednak materiał będzie pobierany z innej części nogi – powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty Dariusz Bielik.

– W poniedziałek konsultowali to z lekarzem klubowym i tym z Londynu. Była chęć, żeby wizyta odbyła się w czwartek. Ostatecznie podjęto decyzję, że najprawdopodobniej odbędzie się w przyszłym tygodniu. Więc dokładny termin nie jest jeszcze znany – dodał ojciec piłkarza.

ZOBACZ: Ojciec Krystiana Bielika zabrał głos w sprawie kontuzji syna. „Jest załamany”

źródło: WP Sportowe Fakty

Zbigniew Boniek rozczarowany postawą prezesów polskich klubów. „Szkoda czasu”

W poniedziałkowy wieczór Zbigniew Boniek opublikował tweeta, który wywołał dyskusję wśród wielu internautów. Prezes PZPN zasugerował, że prezesi polskich klubów chcieli pozyskać trenerów pracujących w krajowym związku.

Boniek odpowiada prezesom klubów

– Panowie Prezesi, trenerzy w PZPN naprawdę nie czekają na wasze telefony i oferty pracy… jest im tutaj bardzo dobrze. Szkoda czasu – napisał na twitterze Zbigniew Boniek.

Powyższy tweet wywołał lawinę komentarzy i domysłów wśród kibiców. Z wypowiedzi prezesa Bońka wynika, że z władzami PZPN kontaktowali się prezesi polskich klubów, którzy chcieliby pozyskać trenerów pracujących w reprezentacjach młodzieżowych. 64-latek jasno odpowiedział, że trenerom w PZPN jest naprawdę dobrze.

Można się domyślić, że zapewne chodziło o kogoś z dwójki Maciej Stolarczyk i Jacek Magiera. Ostatnie dni były gorące w Poznaniu oraz Krakowie. Forma Lecha Poznań w lidze nie jest najlepsza, ale na ten moment zarząd Kolejorza nie planuje zwalniać trenera Żurawia. Z kolei w Cracovii kilkanaście dni temu do dymisji podał się Michał Probierz, który otrzymał kilka dni wolnego i ponownie wrócił na ławkę trenerską.

Cracovia szukała następcę Probierza?

Łącząc wszystkie fakty, można dojść do wniosku, że Cracovia była zainteresowana usługami Jacka Magiery. W przypadku Pasów wypada kandydatura Maciej Stolarczyka, który nie tak dawno prowadził Wisłę Kraków.

Kamil Grabara w końcu wraca na właściwe tory? Znakomita passa polskiego bramkarza

Po serii wielu kiksów Kamil Grabara powoli zaczyna grać na miarę oczekiwań. Polak notuje znakomitą passę w lidze – jest niepokonany od czterech spotkań.

Kiksy Grabary

Przed kilkoma laty Kamil Grabara uchodził za jeden z największych talentów bramkarskich w Polsce. W wieku 17 lat opuścił Ruch Chorzów na rzecz wielkiego Liverpoolu. Początkowo szkolił się w zespołach juniorskich, a następnie kilkukrotnie był wypożyczany do innych klubów, gdzie jednak zdarzały mu się częste kiksy, które podbijały internet.

Poniższa sklejka wpadek Polaka pochodzi tylko z tego sezonu:

Dobry sezon Polaka

Po wielu kiksach w końcu ucichło o Polaku. Kamil kontynuuje grę w Aarhus GF, gdzie jest podstawowym bramkarzem. W tym sezonie zagrał w 13 meczach ligi duńskiej, w których wpuścił zaledwie 11 bramek. Ponadto aż 5-krotnie zachowywał czyste konto.

Grabara notuje znakomitą passę bez straconej bramki, która trwa już od czterech spotkań. Polak jest niepokonany w lidze w sumie od 383 minut.

Ponadto Polak znajduje się w czołówce bramkarzy ligi w kilku innych statystykach. Kamil może się pochwalić czwartą najwyższą skutecznością interwencji (72.4%) oraz najlepszym wskaźnikiem wpuszczonych goli na 90 minut.

Klub Polaka w obecnej kampanii radzi sobie bardzo dobrze. Po 16 kolejkach zajmuje 3. miejsce, a pod względem liczby straconych bramek Aarhus ustępuje jedynie Randers FC.

Znany trener z Ukrainy zainteresowany pracą w polskim klubie. „Mogę rozmawiać!”

Myron Markevych to jeden z bardziej rozpoznawalnych trenerów na Ukrainie. W rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty przyznał, że byłby zainteresowany pracą w polskim klubie.

70-letni szkoleniowiec swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął jako piłkarz, a następnie poszedł w trenerkę. Obecnie pracuje w ukraińskiej federacji piłkarskiej, jednak nie wyklucza powrotu na ławkę trenerską. Ostatnim klubem, w którym pracował jako szkoleniowiec pierwszej drużyny, było Dnipro, w którym pracował w latach 2014-2016. To właśnie Myron Markevych poprowadził ten klub do finału Ligi Europy w 2015 roku.

Czy Szabanow poradzi sobie w Legii?

W ostatnim czasie wiele mówi się o możliwym wypożyczeniu przez Legię Artema Szabanowa z Dynama Kijów. Piotr Koźmiński zapytał Markevycha, co sądzi o tym piłkarzu. Ukraiński szkoleniowiec dodał, że dosyć regularnie ogląda polską ligę.

– Solidny zawodnik. Nie jest to może „top class”, bo gdyby tak było, to grałby we Włoszech czy w innej, silnej lidze. Ale nie jest zły. Myślę, że w Legii może sobie poradzić – ocenił 70-letni trener.

– Dość często oglądam Ekstraklasę. Można powiedzieć, że jestem w miarę na bieżąco z polską ligą – dodał.

Praca w Polsce? Jak najbardziej!

Były trener m.in. Dnipro został zapytany o to, czy myśli jeszcze o powrocie na ławkę trenerską. 70-latek przyznał, że jak najbardziej i dodał, że jeśli by dostał atrakcyjną ofertę z polskiej ligi, to z pewnością by ją rozważył. Warto zaznaczyć, że Markevych całkiem dobrze mówi po polsku.

– Tak, byłbym zainteresowany. Pod warunkiem, że byłby to poważny projekt, ambitny, walka o puchary. Średniak? Raczej nie. Ale jeśli klub, który chce coś osiągnąć, to tak – byłbym gotów do rozmów – powiedział Myron Markevych.

Następnie spytano ukraińskiego trenera, czy ten otrzymał w przeszłości jakąś ofertę z polskiej ligi.

– Tak, prowadziłem w przeszłości rozmowy z trzema polskimi klubami. Z Jagiellonią Białystok, z Legią Warszawa, to było po finale LE w Warszawie, i ze Śląskiem Wrocław. Co do Śląska, to było to z 1,5 roku temu – wyznał trener.

źródło: WP Sportowe Fakty

Bogdan Zając nie wytrzymał po meczu z Legią. „Nie wiem, kim jest osoba zadająca pytanie, ale…”

Niedzielne starcie pomiędzy Jagiellonią Białystok a Legią Warszawa zakończyło się remisem 1:1. Po meczu niezadowolony był trener gospodarzy Bogdan Zając, który słownie zaatakował miejscowego dziennikarza.

Podział punktów w Białymstoku

Legia Warszawa wywiozła w niedzielę z Białegostoku zaledwie jeden punkt. Zaledwie, bo to warszawiacy stworzyli sobie tego dnia więcej dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. W szeregach Legii brakowało przede wszystkim skuteczności, gdyż z 18 strzałów oddanych na bramkę rywala zaledwie 5 leciało w światło bramki strzeżonej przez 17-letniego Xaviera Dziekońskiego. Wychowanek Jagi co prawda nie zdołał zachować czystego konta (wpuścił piłkę do siatki po strzale z rzutu karnego), jednak kilkukrotnie ratował swój zespół z opresji.

Wybuch emocji Bogdana Zająca

Na pomeczowej konferencji prasowej zagotował się trener gospodarzy – Bogdan Zając. Pierwsze pytanie brzmiało: „Jak to możliwe, że tak słaby zawodnik jak Kris Twardek, mógł trafić do Jagielloni Białystok?”.

Następne pytanie poproszę. […] Nie wiem, kim jest osoba zadająca pytanie, ale niech poczyta kilka książek. Może znajdzie on odpowiedź, jak buduje się pewne zespoły. W drużynie nie mamy 11 wirtuozów, potrzeba zawodników o różnych predyspozycjach. Kris Twardek zasłużył na miejsce na boisku i miał swoje zadania do wykonania – odpowiedział Bogdan Zając.

Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy trener Zając nie sądzi, że swoimi decyzjami poddaje on w wątpliwość to, iż jest on trenerem na miarę Ekstraklasy i czy „nie straci on szatni”.

– No to odpowiem temu panu, niech lepiej z dala będzie od tej szatni, bo może do niej wejść, a następnie z niej nie wyjść. Prosiłbym, aby tonował troszkę swoje nastroje – ocenił 48-latek.

Zbigniew Boniek określił zarobki Paulo Sousy. „O takiej sumie w ogóle mowy nie ma”

Zbigniew Boniek był gościem niedzielnego programu „Cafe Futbol” na antenie Polsatu Sport. Rozmowa w studiu dotyczyła głównie reprezentacji Polski, a prezes PZPN zdradził wiele ciekawych szczegółów ostatnich miesięcy.

Boniek myślał o zwolnieniu Brzęczka w grudniu 2020 roku

Ku uciesze wielu kibiców Zbigniew Boniek postanowił zwolnić Jerzego Brzęczka. Tę informację ogłoszono w styczniu 2021 roku, jednak jak przyznaje prezes, o zmianie selekcjonera reprezentacji Polski myślał jeszcze w tamtym roku.

– 6-7 grudnia byłem przekonany, że zrobię zmianę selekcjonera. Muszę powiedzieć, że przez 30, 35 dni słabo spałem. Ale od pewnego momentu byłem już pewien, że Paulo Sousa będzie dobrym wyborem. Kandydatów było trzech czy czterech, ale po telefonie do Sousy nie chciałem już innych. Z tych dostępnych na rynku Sousa da nam najwięcej, jeśli chodzi o charyzmę, doświadczenie, znajomość piłki – wyjawił prezes Boniek.

ZOBACZ: Zbigniew Boniek ponownie komentuje zwolnienie Brzęczka. „Trzeba było coś zmienić”

Allegri poza zasięgiem PZPN-u

Zanim Zbigniew Boniek przedstawił nowego selekcjonera reprezentacji Polski, wielu kibiców marzyło i Massimiliano Allegrim. Już wtedy wydawało się to mało realne, co tylko podkreślił w niedzielę były reprezentant Polski.

– Gdybym zadzwonił do Allegriego, to zacząłby się śmiać jak stąd do Meksyku – powiedział w programie „Cafe Futbol” prezes PZPN Zbigniew Boniek. 

Ile zarabia Paulo Sousa?

Prezes Boniek został zapytany o zarobki nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Jak mówi 64-latek, roczne wynagrodzenie całego sztabu jest dużo niższe niż 2 miliony euro, o których dość dużo się mówiło w mediach.

– 2 mln euro rocznie? O takiej sumie w ogóle mowy nie ma. Razem z wynagrodzeniem sztabu suma jest dużo niższa niż 2 mln euro – odpowiedział Boniek.

Jerzy Brzęczek przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Polski, ale wciąż jest związany kontraktem z PZPN. Boniek powiedział, że trener Brzęczek będzie otrzymywał wynagrodzenie jeszcze przez kilka miesięcy.

– Trener Brzęczek będzie jeszcze przez kilka miesięcy dostawał wynagrodzenie z PZPN, jestem pewien, że szybko wróci do pracy w klubach – wyjawił prezes PZPN.

źródło: Polsat Sport

Fatalna seria Lecha Poznań trwa! Dariusz Żuraw: „Trudno tutaj mówić o grze w piłkę”

W niedzielne popołudnie Lech Poznań doznał kolejnej kompromitującej porażki. Tego dnia lepsza od ekipy Dariusza Żurawia okazała się niżej notowana Wisła Płock.

Fatalna forma Lecha Poznań

Ostatnie tygodnie, a można już powiedzieć, że nawet i miesiące w wykonaniu Lecha Poznań nie są najlepsze. W ostatnich pięciu meczach Kolejorz zebrał zaledwie 2 punkty i pod tym względem jest najgorszym zespołem w polskiej lidze. Ostatnie zwycięstwo w PKO BP Ekstraklasie Lech zdobył 6 grudnia ubiegłego roku, kiedy pokonał 4:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała.

https://twitter.com/adam_dworak/status/1360983209731887105

Czas na zmianę trenera?

W ostatnich dniach coraz głośniej mówi się o możliwym zwolnieniu Dariusza Żurawia z posady trenera Lecha Poznań. Do tej pory zarząd klubu z Poznania, jak na ekstraklasowe warunki, był nadzwyczaj wyrozumiały. Należy jednak mieć z tyłu głowy, że do końca sezonu pozostało zaledwie 13 kolejek, a strata do czołówki zamiast maleć, to nieustannie rośnie. Jeszcze kilka takich wpadek i Lech będzie musiał walczyć jedynie o utrzymanie.

Przeprosiny na konferencji

Szalę goryczy może przelać niedzielna porażka Lecha z Wisłą Płock. Ekipa Żurawia w Płocku zagrała na tyle słabo, że może to spowodować zmianę na stanowisku trenera. Szkoleniowiec klubu z Poznania na pomeczowej konferencji przeprosił kibiców.

–  Mogą tylko przeprosić kibiców za tę chałturę, którą odstawiliśmy. Trudno tutaj mówić o grze w piłkę. Jeśli miałbym mówić, który z zawodników zagrał na swoim poziomie, to może Mickey van der Hart. To tyle – ocenił po meczu Żuraw.

– Wpadliśmy w dół na koniec tamtej rundy i do tej pory nie możemy z niego wyjść. Niestety kontuzje wielu kluczowych graczy nie pozwoliły nam na to, by się dobrze przygotować. Mamy duże problemy w defensywie, wystarczy rzucić jedną dłuższą piłkę i nie trzeba się natrudzić – dodał.

fot. Przemysław Szyszka

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.