Powrót kibiców na stadiony Premier League możliwy jeszcze w tym sezonie! Wiemy, ilu fanów wejdzie na obiekt

Według doniesień brytyjskiego „Daily Mail” kibice z Wysp mogą wrócić na trybuny jeszcze w tym sezonie Premier League. Ostateczną decyzję w tej sprawie w maju ogłosi premier Boris Johnson.

Kilka tygodni temu minął rok od rozpoczęcia pandemii koronawirusa. W ostatnich miesiącach na rynek została wprowadzona szczepionka przeciw COVID-19, jednak zanim zdecydowana większość społeczeństwa przyjmie ten środek, minie jeszcze sporo czasu. Wciąż nie wiemy, ilu kibiców będzie mogło wejść na trybuny podczas nadchodzących Mistrzostw Europy.

W połowie marca brytyjski rząd informował, że pierwszą dawkę szczepionki na Wyspach przyjęło ponad 25 milionów osób. Przed kilkoma dniami w mediach przewijała się informacja, że liczba zaszczepionych przekroczyła 37 milionów. Tak więc pod tym względem sytuacja w Wielkiej Brytanii wydaje się być z dnia na dzień coraz lepsza.

Kiedy kibice wrócą na stadiony?

Brytyjski dziennik „Daily Mail” podaje, że rząd planuje wpuścić kibiców na stadiony klubów Premier League w maju na dwie ostatnie kolejki rozgrywek. Głos w tej sprawie 10 maja ma zabrać Boris Johnson. Decyzja premiera będzie głównie zależeć od sytuacji epidemiologicznej.

– Kluby Premier League planują powrót kibiców na mecze w maju, jeśli premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zapali zielone światło – pisze „Daily Mail”.

Ile osób wejdzie na obiekty?

Na stadionach o pojemności powyżej 40 tysięcy miejsc mogłoby wejść maksymalnie 10 tysięcy kibiców. Z kolei na mniejszych obiektach na trybuny zostałoby wpuszczone 25% całkowitej liczby miejsc.

Jasne stanowisko Andrei Pirlo ws. Szczęsnego. „Będzie mógł pokazać swoją prawdziwą wartość”

Po serii błędów Wojciecha Szczęsnego głos w sprawie Polaka zabrał Andrea Pirlo. Szkoleniowiec „Starej Damy” przyznał, że nie ma zamiaru sadzać swojego podstawowego bramkarza na ławce rezerwowych.

Błędy Szczęsnego

O wydarzeniach z ostatnich tygodniach Wojtek Szczęsny z pewnością będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Najpierw zaczęło się od fatalnego błędu w meczu reprezentacji Polski z Węgrami, kiedy reprezentant Polski nie najlepiej się ustawił. W sobotę Juventus zmierzył się w derbach Turynu na wyjeździe z Torino. „Stara Dama” zremisowała 2:2, a obie stracone bramki można zapisać na konto polskiego bramkarza.

Polak utrzyma miejsce w wyjściowym składzie

We włoskich mediach zaczęło się mówić nie tylko o posadzeniu Szczęsnego na ławce w najbliższych meczach, a nawet o możliwej sprzedaży Polaka. Nt. transferu, póki co, nie mamy jeszcze żadnej oficjalnej informacji. Jeśli jednak chodzi o nadchodzące spotkania, głos zabrał Andrea Pirlo.

– W środę w bramce od pierwszej minuty stanie Szczęsny. Mogę to potwierdzić. Po złym występie zawsze jest chęć odkupienia win. Szczęsny będzie mógł pokazać swoją prawdziwą wartość – wyznał na konferencji prasowej Andrea Pirlo, trener Juve.

Ważny sprawdzian

Przed Juve niezwykle ważny egzamin. W środę „Stara Dama” podejmie na własnym obiekcie SSC Napoli. W poprzednich latach oba kluby kilkukrotnie rywalizowały o „Scudetto”. W obecnej kampanii obu zespołom przyjdzie walczyć jedynie o miejsce gwarantujące udział w Lidze Mistrzów. Na tę chwilę Juve zajmuje 4. lokatę, z kolei Napoli okupuje 5. pozycję z tą samą liczbą punktów.

Poznaliśmy faworyta do objęcia posady trenera w Lechu Poznań! Eksperci nie mają wątpliwości

Po wielu tygodniach oczekiwania ze strony kibiców Dariusz Żuraw w końcu pożegnał się z posadą pierwszego trenera Lecha Poznań. Nie minęło kilka godzin, a polscy dziennikarze podali osobę, która jest najbliżej zastąpienia trenera Żurawia.

Dariusz Żuraw zwolniony!

Zmiana na stanowisku trenera Lecha Poznań wydawała się być nieunikniona. Kibice z Poznania już od dłuższego czasu domagali się zwolnienia trenera Dariusza Żurawia, jednak zarząd klubu pozostawał nieugięty. Szalę goryczy przelała jednak sobotnia porażka Kolejorza z walczącą o utrzymanie Cracovią Kraków. Informacja o zwolnieniu 48-letniego szkoleniowca została przekazana do mediów we wtorkowy poranek.

– Dziękujemy trenerowi za wielkie zaangażowanie i pracę jaką wykonał przez dwa lata, za piękną europejską przygodę, szczerze życzymy mu powodzenia w dalszej pracy szkoleniowej – napisano na oficjalnej stronie klubu.

Kto zastąpi Dariusza Żurawia?

W mediach natychmiastowo zaczęły się przewijać nazwiska potencjalnych następców Dariusza Żurawia. Wśród nich byli m.in. Maciej Skorża, Marcin Brosz, Jacek Zieliński a nawet Jerzy Brzęczek. Ponadto były brane pod uwagę opcje zagraniczne. Na oficjalnej stronie Kolejorza czytamy, że nazwisko nowego trenera poznamy w ciągu najbliższych dni.

– Nazwisko nowego trenera zostanie oficjalnie ogłoszone w ciągu najbliższych dni. Na razie zajęcia z zespołem prowadzić będą dotychczasowi asystenci – czytamy na internetowej stronie Lecha Poznań.

Faworyt do objęcie posady trenera Lecha Poznań

Mimo wszystko najbliżej objęcia sterów w Poznaniu jest Maciej Skorża. Taką informację podali m.in. Tomasz Włodarczyk oraz Piotr Koźmiński.

49-latek miał już okazję prowadzić Kolejorza w latach 2014-2015. Wówczas poprowadził klub w 59 oficjalnych spotkaniach, notując w nich średnią punktów na mecz wynoszącą 1,73. W tym okresie Maciej Skorża zdobył z Lechem mistrzostwo Polski oraz zwyciężył w Superpucharze Polski.

lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Klub z Bundesligi zainteresowany Tymkiem Puchaczem! Ten zespół raczej nie dostałby „w trąbę” od Lecha

Niemiecki Union Berlin jest zainteresowany pozyskaniem Tymoteusza Puchacza. 22-letni piłkarz Lecha Poznań miałby pożegnać się z Bułgarską w najbliższym oknie transferowym. Powyższą informację podał Tomasz Włodarczyk.

Lech Poznań pierwsze oferty za Tymka Puchacza otrzymywał już w letnim okienku transferowym w tamtym roku. Wówczas najgłośniej mówiło się o propozycji transferu ze strony niemieckiego FSV Mainz.

W ubiegłym roku mówiło się, że Lech oczekiwał za swojego piłkarza w granicach 4-5 milionów euro. Niemiecki klub nie był w stanie wyłożyć takiej sumy za lewego obrońcę Kolejorza. Ponadto transferem do Moguncji nie był zainteresowany sam piłkarz. W październiku Puchacz był gościem programu „Misja Futbol”, gdzie zdradził kulisy rozmów pomiędzy oboma klubami.

– Ofertę złożyło Mainz, ale klub chciał, żebym został. Ja też przed sezonem byłem na to zdecydowany. Musiałby się zgłosić klub, którego propozycji nie mógłbym odrzucić. Na dziś Mainz mogłoby przyjechać do Poznania i dostać w trąbę. Nie byłem więc chętny, żeby wyjeżdżać do takiego zespołu – mówił w październiku Tymoteusz Puchacz.

Tymoteusz Puchacz zmieni klub?

Tym razem po Tymoteusza Puchacza zgłosił się inny niemiecki klub – Union Berlin. W obecnym sezonie klub ze stolicy Niemiec radzi sobie nadzwyczaj dobrze i po 27 rozegranych kolejkach zajmuje 7. miejsce w ligowej tabeli. Do miejsca gwarantującego udział w kwalifikacjach do Europa Conference League traci 4 punkty.

Jak podaje Tomasz Włodarczyk z serwisu meczyki.pl, o Polaka zabiegało kilka klubów z Bundesligi. Plastron lidera w wyścigu o lewego obrońcę Lecha Poznań ma aktualnie wspomniany Union Berlin. Niemcy mieli składać zapytania o Puchacza już w zimowym okienku transferowym, jednak oba kluby nie osiągnęły porozumienia.

Union Berlin w obecnym sezonie z reguły gra w formacji z trzema środkowymi obrońcami i dwoma wahadłowymi, co przy ofensywnym usposobieniu Tymka Puchacza wydaje się dla niego bardzo dobrą opcją. W kadrze klubu z Berlina jest obecnie dwóch piłkarzy mogących występować na lewym wahadle, jednak obaj mają problemy ze zdrowiem (obaj nie zagrali w marcu w ani jednym spotkaniu). Jak zaznacza Tomasz Włodarczyk, jeden z nich ma opuścić klub w najbliższym oknie transferowym, co ułatwi Polakowi drogę do pierwszego składu.

Ile Lech dostanie za Puchacza?

Nie da się ukryć, że ostatnie miesiące nie są najlepsze w wykonaniu zarówno Tymka Puchacza, jak i całego Lecha Poznań. Obecnie piłkarz Kolejorza jest wyceniany przez portal transfermarkt na 4 miliony euro. Cenę za obrońcę może jednak podbić możliwe powołanie do reprezentacji Polski na EURO. 22-latek wciąż jest bacznie obserwowany przez Paulo Sousę. Kapustka, Góralski oraz Puchacz zostali zaproszeni przez selekcjonera reprezentacji Polski na marcowy mecz z Andorą, który obejrzeli z trybun.

Trener zaprosił mnie na mecz z Andorą, jadę w niedzielę do Warszawy. Chce ze mną pogadać. Już wcześniej dzwonił do mnie kilka razy, rozmawialiśmy. Fajnie, że widzi mnie w swoich planach. Jest szansa, żeby się znaleźć w tej jego układance mówił Tymek Puchacz w rozmowie z oficjalną stroną poznańskiego klubu.

źródło: meczyki.pl

Rafał Gikiewicz niezadowolony pomimo zwycięstwa swojej drużyny. „Po przerwie g**no graliśmy”

W sobotę FC Augsburg, klub Rafała Gikiewicza i Roberta Gumnego, odniósł zwycięstwo w spotkaniu z Hoffenheim. Po ostatnim gwizdku sędziego niezadowolony z gry swojego zespołu był polski bramkarz, który nie szczędził gorzkich słów.

W sobotnie popołudnie bijący się o utrzymanie FC Augsburg podejmował na własnym obiekcie TSG Hoffenheim. Zwycięsko z tego starcia wyszedł zespół z dwoma Polakami w składzie, czyli Fuggerstädter. Pomimo zwycięstwa niezadowolony z postawy swojego zespołu był Rafał Gikiewicz.

– Uważam, że pierwsza połowa była decydująca. Ale po przerwie g***o graliśmy. W Bundeslidze nie można grać dobrej pierwszewj połowy, a następnie być tak pasywnym w drugiej – powiedział w rozmowie ze „Sky Sports” Rafał Gikiewicz.

– Jest to krok naprzód, ale nie jestem w nastroju, by zawsze mówić o walce o utrzymanie – dodał polski bramkarz.

Dzięki sobotniej wygranej Augsburg przesunął się na 11. pozycję z tabeli niemieckiej Bundesligi. Klub z dwoma Polakami w składzie ma 9 punktów przewagi nad strefą spadkową. Z kolei do miejsca gwarantującego grę w kwalifikacji do Conference League Fuggerstädter brakuje aż 11 „oczek”.

Stabilna forma Lecha Poznań w Ekstraklasie. Kibice skomentowali porażkę „Kolejorza” z Cracovią

Beznadziejnie, ale przynajmniej stabilnie. Tak można skomentować ostatnią dyspozycję Lecha Poznań na boiskach Ekstraklasy. W sobotę „Kolejorz” uległ fatalnej w tym sezonie Cracovii Kraków. Kibice nie mieli litości dla poznaniaków.

Kolejna porażka Lecha Poznań

Kibice Lecha Poznań mieli nadzieję, że gra ich klubu ulegnie poprawie po przerwie reprezentacyjnej. Niestety tak się nie stało, a krytyczne komentarze ze strony sympatyków „Kolejorza” zaczęły się już na widok wyjściowej jedenastki na mecz z Cracovią. Kibice klubu z Poznania mają największy żal do trenera Żurawia, za postawienie na Filipa Marchwińskiego.

https://twitter.com/D__Stachowiak/status/1378387453904629761

https://twitter.com/f_macuda/status/1378424075513651203

https://twitter.com/czehu3/status/1378428172040073219

https://twitter.com/BartekWitczak_/status/1378423922522198024

https://twitter.com/CamposBraga1991/status/1378399099662262278

https://twitter.com/walkowski_maks/status/1378423623854264328

https://twitter.com/FModrzejewski/status/1378405137941721093

https://twitter.com/majkel1999/status/1378423873646047234

Źle było nie tylko przed meczem, ale także w jego trakcie. Jak niby wytłumaczyć porażkę z bijącą się o utrzymanie Cracovią?

https://twitter.com/RadoslawNawrot/status/1378436003694804992

https://twitter.com/D__Stachowiak/status/1378441178937458691

https://twitter.com/JustynaKwiecien/status/1378436928031367169

https://twitter.com/K_Rogolski/status/1378440432674344965

https://twitter.com/PKamieniecki/status/1378437286275248138

Nieciekawie było również po meczu. Wypowiedzi Dariusza Żurawia na konferencji prasowej zadziałały jak oliwa dolana do ognia.

Za tydzień mecz Lech-Legia

A już w przyszłą niedzielę czeka nas mecz Lech Poznań kontra Legia Warszawa. Szykuje się „lanie” w Poznaniu?

https://twitter.com/MichalNiklas/status/1378429582223814662

Hansi Flick o powrocie Lewandowskiego: – Nie chcemy podejmować pochopnych decyzji

Wciąż nie znamy dokładnej daty powrotu Roberta Lewandowskiego do gry. Trener Bayernu, Hansi Flick, zdradził, kiedy Polak rozpocznie rehabilitację.

Bayern pokonuje RB Lipsk

W sobotę Bayern Monachium rozegrał pierwszy mecz od czasu doznania kontuzji przez Roberta Lewandowskiego. Bawarczycy pokonali w meczu na „szczycie” RB Lipsk 1:0. Zwycięską bramkę zdobył Leon Goretzka.

Robert Lewandowski nabawił się urazu w spotkaniu reprezentacji Polski z Andorą w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata 2022. Początkowo w mediach pojawiła się informacja przekazana przez PZPN, mówiąca o 5-10 dniach przerwy. Najlepszy piłkarz świata ubiegłego roku udał się do Monachium, gdzie usłyszał zdecydowanie gorszą diagnozę. Według niemieckich lekarzy czeka go przerwa wynosząca około czterech tygodni.

Hansi Flick zabrał głos ws. Lewandowskiego

Głos ws. urazu Roberta Lewandowskiego i jego możliwego powrotu na boisko zabrał trener Bayernu, Hansi Flick. Niemiec przyznał, że klub nie będzie chciał ryzykować pogłębienia urazu Polaka.

– Robert Lewandowski przez najbliższy tydzień będzie odpoczywał. Następnie rozpocznie rehabilitację i zobaczymy, jak sprawy potoczą się z dnia na dzień. Nie mogę podać dokładnej daty powrotu, są eksperci, którzy o tym zadecydują. My absolutnie nie będziemy ryzykować oraz podejmować pochopnych decyzji – zdradził Hansi Flick.

Tomasz Kędziora komentuje decyzję Paulo Sousy. „Nie pomyślałem, że mogę nie pojechać na reprezentację”

Tomasz Kędziora był jednym z największych nieobecnych na marcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Piłkarz Dynama Kijów był gościem na kanale „Foot Truck”, gdzie porozmawiał o sytuacji, do której doprowadził Paulo Sousa.

W drużynie narodowej zadebiutował w 2017 roku i od tamtej pory zagrał w biało-czerwonych barwach 21 razy. Za kadencji Jerzego Brzęczka Tomasz Kędziora był pewnym punktem reprezentacji Polski. Były trener m.in. Wisły Płock wyżej w hierarchii stawiał właśnie piłkarza Dynama Kijów, aniżeli Bartosza Bereszyńskiego.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto jest bliżej, a kto dalej wyjazdu na EURO? Lista wygranych i przegranych marcowego zgrupowania reprezentacji Polski

Odważna decyzja Paulo Sousy

Nowy selekcjoner reprezentacji Polski, Paulo Sousa, wyżej jednak ceni Bereszyńskiego, który prawdopodobnie bardziej pasuje Portugalczykowi do stylu gry, który chce narzucić trener. Mimo wszystko powołanie tylko jednego prawego obrońcy na zgrupowanie wzbudziło wiele emocji wśród kibiców. Niektóre osoby mówiły, że brak powołania dla Kędziory wynika z braku dostatecznej znajomości języka angielskiego.

– Nawet przez chwilę nie pomyślałem, że mogę nie pojechać na reprezentację. Niestety, plany się zmieniły. Myślę, że po angielsku dogadam się bez problemu. Z trenerem Sousą rozmawiałem przez telefon po angielsku – zdradził Tomasz Kędziora.

– Teraz można się śmiać, ale to nie było nic przyjemnego, bo od U-16 praktycznie zawsze jeździłem na reprezentację, jeżeli byłem zdrowy. Teraz tak wyszło, że no nie pojechałem – dodał.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tomasz Kędziora rozczarowany brakiem powołania. „Selekcjoner w żaden sposób nie uargumentował swojego wyboru”

Trener Sousa zmienił system gry, w jakim do tej pory grała reprezentacja Polski. Z czterech obrońców portugalski szkoleniowiec przeszedł na grę z trzema środkowymi obrońcami oraz dwoma wahadłowymi. Tomasz Kędziora ocenił, na jakiej pozycji najchętniej by się widział.

– Szczerze mówiąc, to mało grałem w tym systemie. Ale jeśli miałbym wybierać, to byłby to albo pół-prawy środkowy obrońca, albo wahadłowy – ocenił 21-krotny reprezentant Polski.

– Myślę, że za kilka lat ja będę już środkowym obrońcą. Przygodę z piłką w juniorach zaczynałem jako środkowy obrońca, dopiero potem przesunięto mnie na bok obrony – dodał piłkarz Dynama Kijów.

Najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski rozpocznie się pod koniec maja i będzie to obóz przed EURO, które rozpocznie się w czerwcu. Tomasz Kędziora nie chce rezygnować z walki o wyjazd na Mistrzostwa Europy.

– Jest to dla mnie dziwna sytuacja i ciężko jest mi się odnaleźć. Nie ma co składać broni, trzeba walczyć, by potem móc spojrzeć w lustro i powiedzieć „nic nie mogłem więcej zrobić, jest to tylko decyzja trenera” – zakończył wątek.

Legendarny trener o pracy Jerzego Brzęczka z reprezentacją. „Ma jedną wadę – został trenerem”

Orest Lenczyk porozmawiał z Mateuszem Migą na łamach TVP Sport o ostatnich wydarzeniach związanych z reprezentacją Polski. 78-latek wypowiedział się nt. ostatnich spotkań Biało-Czerwonych, a także o Paulo Sousie i jego poprzedniku – Jerzym Brzęczeku.

Trener Lenczyk o meczu z Anglią

Reprezentacja Polski poległa na Wembley w spotkaniu z reprezentacją Anglii. Trener Lenczyk jest nie tyle zadowolony z postawy naszych piłkarzy, o tyle jest zaskoczony tak słabą grą „Synów Albionu”.

– O Anglikach. Jedno zdanie. Nie spodziewałem się, że tak słabo zagrają, szczególnie biorąc pod uwagę to, co wiem o Liverpoolu, Tottenhamie, Chelsea itd. […] Pierwsza połowa była bardzo słaba w wykonaniu Anglików. Polacy grali tak, by nie przegrać. A w takiej sytuacji najczęściej jednak przegrywasz – ocenił były trener.

– Uda się zdobyć bramkę lub nie i od razu powstają artykuły, wygłaszane są opinie. Jednego trenera z błotem zmiesza, a drugiemu daje koronę. Spokojnie. To jest piłka. Najgłupszy sport jaki istnieje – dodał trener Lenczyk.

Jerzy Brzęczek powinien nadal pracować z reprezentacją?

W styczniu tego roku doszło do zmiany selekcjonera reprezentacji Polski. Prezes Boniek podjął odważną decyzję, gdyż trener Sousa nie ma miejsca na żadne eksperymenty. Portugalczyk zaczął swoją pracę od meczów w eliminacjach do Mistrzostw Świata, a w czerwcu rozpoczyna się EURO 2020(1). Trener Orest Lenczyk uważa, że selekcjonerem reprezentacji Polski powinien nadal być Jerzy Brzęczek.

– Jurek Brzęczek wiedział wszystko o tej drużynie i o kandydatach do gry. Uważam, że powinien być do końca trenerem – wyznał Orest Lenczyk.

– Jurek wiedział wszystko na ten temat. Żył tym! Pod koniec zeszłego roku mocno nim poniewierano. Bardzo mi było przykro, tym bardziej, że znam go osobiście. To bardzo porządny człowiek. Ale ma jedną wadę – został trenerem – ocenił były trener m.in. Śląska Wrocław.

– A ja ciągle powtarzam i do końca życia zdania nie zmienię, że zawód trenera to zawód dla idioty. Jak można wykonywać zawód, gdzie w najważniejszych momentach nie ma się żadnego wpływu na rozwój sytuacji? Wynik każdego meczu zależy w dużej części od szczęścia, a później media robią z tego dumę narodową i niesamowity wynik – zakończył wątek Jerzego Brzęczka.

Cały wywiad przeczytacie tutaj, serdecznie polecamy.

Kto jest bliżej, a kto dalej wyjazdu na EURO? Lista wygranych i przegranych marcowego zgrupowania reprezentacji Polski

Za nami marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski, podczas którego podopieczni Paulo Sousy rozegrali 3 spotkania. Kto w tym okresie mógł przekonać do siebie portugalskiego szkoleniowca, a kto wręcz odwrotnie? Zebraliśmy dla listę piłkarzy, którzy mogą czuć się „wygranymi” ostatniego zgrupowania, oraz ustaliliśmy grono „przegranych”.

Zakończyło się zgrupowanie reprezentacji Polski, pierwsze pod wodzą Paulo Sousy. Biało-Czerwoni odnieśli zwycięstwo z Andorą (3:0), zanotowali remis z Węgrami (3:3) oraz doznali porażki z Anglią (1:2) na Wembley. Teraz wszyscy piłkarze wracają do swoich klubów, a selekcjoner naszej reprezentacji zaczyna analizę występów swoich podopiecznych. Przypomnijmy, że zakończone wczoraj zgrupowanie było ostatnim spotkaniem reprezentantów Polski przed obozem przygotowawczym przed EURO, który rozpocznie się pod koniec maju.

Najbliższe mecze reprezentacji Polski:

  • 1 czerwca, 20:45 – Polska – Rosja (mecz towarzyski)
  • 8 czerwca, 18:00 – Polska – Islandia (mecz towarzyski)
  • 14 czerwca, 18:00 – Polska – Słowacja (EURO 2020(1))
  • 19 czerwca, 21:00 – Hiszpania – Polska (EURO 2020(1))
  • 23 czerwca, 21:00 -Szwecja – Polska (EURO 2020(1))
  • 26, 27, 28, 29 czerwca – 1/8 finału EURO 2020(1)

Wygrani marcowego zgrupowania

Kamil Jóźwiak

Bez dwóch zdań największym wygranym marcowego zgrupowania reprezentacji Polski jest Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy reprezentacji Polski zachwycił już w meczu z Holandią 18 listopada, kiedy selekcjonerem reprezentacji Polski był jeszcze Jerzy Brzęczek. Wówczas piłkarz Derby County zdobył jedyną bramkę dla Polski w przegranym spotkaniu 1:2.

Wychowanek Lecha potwierdził swoją dobrą dyspozycję również w zespole Paulo Sousy. Kamil szczególnie dobrze wyglądał w wyjazdowym meczu z Węgrami, gdzie w dwie minuty zdobył bramkę oraz zanotował asystę drugiego stopnia.

Swoją dobrą formę potwierdził także w meczu z Andorą, w którym w końcu zagrał pełne 90 minut. Na prawym skrzydle robił dużo pozytywnego zamieszania, które raz przyniosło nawet bramkę. W 55. minucie posłał wrzutkę w pole karne, którą wykorzystał Robert Lewandowski.

W starciu z Anglią Sousa postawił na dwóch mniej ofensywnych wahadłowych – Macieja Rybusa oraz Bartosza Bereszyńskiego. Jóźwiak ponownie wszedł z ławki, kiedy nasz zespół musiał odrabiać straty. Próbował, szarpał, dobrze pracował w defensywie. Aż szkoda, że nie wyszedł w pierwszym składzie, ale rozumiemy pomysł na ten mecz trenera Sousy.

Podczas zgrupowania Kamil Jóźwiak dał wiele drużynie nie tylko w ofensywie, ale również w defensywie, co jest zresztą wymagane na pozycji wahadłowego. Pomimo że nie rozegrał pełnych 270 minut, to znalazł się w czołówce najczęściej faulowanych piłkarzy (9) – do lidera stracił 3 faule. Razem z Bartkiem Bereszyńskim we wszystkich trzech meczach łącznie uzbierali po 4 udane odbiory piłek – najwięcej spośród wszystkich Polaków.

Kamil Glik

82-krotny reprezentant Polski u nowego trenera pierwotnie miał pójść w odstawkę, co pokazał wyjściowy skład Biało-Czerwonych na mecz z Węgrami. Linia obrony w pierwszym meczu pod wodzą Sousy była strasznie niepewna, a solidny do tej pory Jan Bednarek wydawał się bardzo niepewny w swoich poczynaniach. Zmiana przeprowadzona w 58. minucie, kiedy Glik zastąpił Helika na środku obrony, jasno pokazała, że trener Sousa przyznał się do winy. Poza bramką na 3:2 dla Węgrów obrona dowodzona przez Kamila Glika była dużo pewniejsza i nie popełniała większych błędów.

Piłkarz Benevento wprowadził na tyle dużo jakości w starciu z Węgrami, że selekcjoner naszej drużyny narodowej postawił również na niego w starciu z Andorą. Rywale nie sprawili nam zbyt wielu problemów w defensywie, więc siłą rzeczy Kamil Glik nie miał okazji niczego zawalić.

Glik ponownie wyszedł w pierwszym składzie w starciu z Anglią. Zastąpił Lewandowskiego w roli kapitana reprezentacji Polski. Wywiązał się ze swoich zadań wręcz idealnie. Zanotował masę wybić piłki, czy to głową, czy to nogą. Niestety, wiele tego typu piłek było niecelnych, lecz zadaniem stopera jest przede wszystkim bronienie dostępu do własnej bramki. Grał twardo i nieustępliwie. Popełnił głupi faul około metr przed polem karnym w drugiej połowie meczu, na nasze szczęście Anglicy nie wykorzystali okazji. W sumie aż czterokrotnie zatrzymywał rywali w nieprzepisowy sposób. Na szczęście skończyło się bez żółtej kartki.

Kacper Kozłowski

Najmłodszy debiutant w reprezentacji Polski od czasów Włodzimierza Lubańskiego. Wydawało się, że 17-letni piłkarz Pogoni Szczecin jedzie na zgrupowanie tylko po to, żeby zebrać doświadczenie z treningów. Raczej mało kto liczył na to, że Kacper otrzyma jakiekolwiek minuty od trenera Sousy.

Portugalski szkoleniowiec dał mu jednak około 20 minut w starciu z Andorą, kiedy zastąpił na boisku Piotra Zielińskiego. 17-letni pomocnik zaliczył udział przy bramce Karol Świderskiego. Kacper przeprowadził mniej więcej taką akcję, jakich wymaga się od Piotra Zielińskiego. Wziął piłkę, minął kilku rywali, podał do Piątka, a ten oddał piłkę lepiej ustawionemu Grosickiemu, który posłał dośrodkowanie na nogę Świderskiego.

Mam nadzieję, że Kacper zdaje sobie sprawę z tego, że to od niego zależy, czy będą kolejne występy – skomentował Włodzimierz Lubański.

To był dobry, a przede wszystkim obiecujący występ Kozłowskiego w meczu z Andorą, który rozpalił nadzieje kibiców na tyle, że wielu z nich liczyło na wystawienie 17-latka do gry w meczu z Anglią. Na Wembley nie zagrał, ale 20 minut z Andorą jest dobrym prognostykiem na następne lata.

Lista największych przegranych znajduje się na kolejnej stronie, odnośnik znajdziecie niżej

Polityczne „smaczki” w meczu Hiszpania-Kosowo. Okazano brak szacunku?

W środę w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata 2022 zagrały ze sobą reprezentacje Hiszpanii oraz Kosowa. Telewizja odpowiedzialna za transmisję meczu w Hiszpanii na tablicy z wynikiem skrót Kosowa zapisała z małych liter jako „kos”. Jest to rzecz jasna nawiązanie do sytuacji politycznej między oboma krajami.

Kosowo ogłosiło swoją niepodległość 17 lutego 2008 roku. Kraj jest uznawany przed jedynie 93 z 193 państw należących do ONZ oraz 23 z 28 państw z Unii Europejskiej. Jednym z krajów, które nie uznają Kosowa jako państwa, jest Hiszpania.

Stacja telewizyjna, która pokazywała wczorajszy mecz na Półwyspie Iberyjskim, na tablicy z wynikiem skrót Kosowa zapisała jako „kos”. W trakcie odgrywania hymnów nie pokazano flagi Kosowa.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1377381035378319364

Ostatecznie La Furia Roja sięgnęła po zwycięstwo we wczorajszym starciu 3:1. Dla reprezentacji Hiszpanii strzelali: Dani Olmo, Ferran Torres oraz Gerard Moreno. Jedyną bramkę dla przyjezdnych zdobył Besar Halimi.

Paulo Sousa komentuje porażkę z Anglikami: – Na tym poziomie potrzebujemy VARu

Reprezentacja Polski przegrała z Anglikami na Wembley 1:2. Na pomeczowej konferencji prasowej Paulo Sousa zdradził szczegóły planu na środowy mecz i podzielił się swoimi wnioskami.

Polska przegrywa z Anglią

W ostatnim spotkaniu podczas marcowego zgrupowania reprezentacja Polski uległa swoim rywalom z Anglii 1:2. Jedyną bramkę dla naszej reprezentacji zdobył Jakub Moder, który wykorzystał niefrasobliwość w linii obrony przeciwnej drużyny. Dla Anglików strzelali Kane oraz Maguire.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pechowa porażka Polaków z Anglikami. „Plan minimum wykonany” [REAKCJE]

Nieudana 1. połowa

Tak jak w poprzednich spotkaniach, tak i dziś ponownie nasza reprezentacja zagrała dużo lepiej w drugiej części gry. Zauważyli to nie tylko kibice, ale również Paulo Sousa, który zdradził, co nie zadziałało w 1. połowie.

– W pierwszej połowie zabrakło nam balansu w ustawieniu, nasi wahadłowi zagrali za nisko w pierwszej części spotkania. W drugiej wyglądało te zdecydowanie lepiej – wyznał selekcjoner reprezentacji Polski na konferencji prasowej.

Błędy sędziego (?)

Środowe spotkanie przyniosło kilka kontrowersji związanych z decyzjami sędziowskimi. Trener reprezentacji, Paulo Sousa, przyznał, że na tym poziomie potrzebny jest VAR.

– Na tym poziomie potrzebujemy VARu, daje to lepszy obraz na wydarzenia na boisku – skomentował Sousa.

Ogromny niedosyt

Porażka z Anglikami pozostawia wielki niedosyt. Przez znaczną część drugiej połowy był remis 1:1, a Anglicy po raz drugi wyszli na prowadzenie dopiero na kilka minut przed końcem meczu. Ta porażka po prostu boli.

– Wszyscy zawodnicy razem ze mną zeszliśmy z boiska niezadowoleni ponieważ mogliśmy wyciągnąć z tego spotkania więcej – przyznał Portugalczyk.

Pechowa porażka Polaków z Anglikami. „Plan minimum wykonany” [REAKCJE]

Reprezentacja Polska uległa na wyjeździe reprezentacji Anglii 1:2. Jedyną bramkę dla naszej Biało-Czerwonych zdobył Jakub Moder, z kolei dla Anglików strzelali Harry Kane oraz  Harry Maguire. Po dzisiejszej porażce reprezentacja Polski zajmuje 4. miejsce w grupie „I” za Anglią, Węgrami oraz Albanią.

Lepsza druga połowa

Polacy zagrali trzeci mecz pod wodzą Paulo Sousy. W każdym z tych spotkań piłkarze zdecydowanie lepiej wyglądali po zmianie stron. Zauważyli to również kibice. W dzisiejszym spotkaniu z Anglią pierwsza połowa wyglądała fatalnie, podopieczni Sousy nie zdołali oddać żadnego strzału na bramkę rywala.

https://twitter.com/majkel1999/status/1377339742958673921

Kontrowersyjny karny (?)

Sędzia środowego meczu, Björn Kuipers, podjął dziś wiele budzących emocje wśród kibiców decyzji. Jedną z nich było podyktowanie rzutu karnego dla Anglii w pierwszej połowie. Większość osób uważa, że Holender podjął dobrą decyzję, jednak pojawiły się również zgoła odmienne komentarze.

Podsumowanie

Większość komentarzy podsumowujących marcowe zgrupowanie jest raczej pozytywna. Nie jest jednak problemem znaleźć pesymistów, którzy są niezadowoleni z tego, co zobaczyli.

https://twitter.com/Twieszczu/status/1377361937369997315

https://twitter.com/majkel1999/status/1377360997883596802

Piękny gest Szczęsnego po meczu z Andorą. Pomógł rywalowi z boiska znaleźć Lewandowskiego i zdobyć zdjęcie [WIDEO]

Kamery kanału „Łączy Nas Piłka” w serwisie youtube uchwyciły piękny gest Wojtka Szczęsnego. Bramkarz reprezentacji Polski pomógł reprezentantowi Andory znaleźć Roberta Lewandowskiego, z którym chciał sobie zrobić zdjęcie. Kibice są zachwyceni zachowaniem polskiego bramkarza.

We wtorek na kanale „Łączy Nas Piłka” na youtube pojawiły się kulisy niedzielnego meczu z Andorą. Polacy już przed rozpoczęciem spotkania byli murowanymi faworytami do zwycięstwa, gdyż w skład reprezentacji Andory wchodzi wielu półzawodowców. Biało-Czerwoni sprostali wyzwaniu i pokonali rywali 3:0. Bohaterem spotkania został Roberta Lewandowski, który zdobył dwie bramki dla swojego zespołu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulo Sousa zabrał głos po wygranej z Andorą. Selekcjoner jest zachwycony debiutantem

Piękne zachowanie Szczęsnego

Jak już wspomnieliśmy, znaczną część reprezentacji Andory stanowią amatorzy i półzawodowcy. Mecz przeciwko takim piłkarzom jak Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny, czy Piotr Zieliński był dla nich z pewnością wielkim przeżyciem. Nic więc dziwnego, że piłkarze chcieli mieć po tym spotkaniu jakąś pamiątkę.

Po zakończonym spotkaniu jeden z piłkarzy Andory, Aaron Sanchez, szukał po korytarzach Roberta Lewandowskiego. Andorczyk napotkał na Arka Milik i Wojciecha Szczęsnego, których spytał o to, gdzie jest Robert Lewandowski. Bramkarz Juventusu i reprezentacji Polski pomógł swojemu rywali z boiska znaleźć najlepszego piłkarza na świecie. Andorczyk spotkał Roberta, z którym zrobił sobie zdjęcie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jakub Moder o Robercie Lewandowskim: – Każdy mnie o niego pyta. Jest pomocny na boisku i poza nim

Całe zdarzenie obejrzycie na filmie poniżej od minuty 19:20:

Trudne zadanie przed reprezentacją Polski

Już dziś o 20:45 rozpocznie się trzeci mecz reprezentacji pod wodzą Paulo Sousy w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Tym razem na drodze Biało-Czerwonych staną Anglicy, którzy w trzech pierwszy meczach zgarnęli komplet punktów. Polacy zremisowali 3:3 z Węgrami oraz pokonali Andorę 3:0.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ważny sprawdzian przed reprezentacją Polski. Jaki skład wystawi Paulo Sousa na mecz z Anglią?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jan Bednarek pełen optymizmu przed meczem z Anglią. „Możemy sprawić wiele radości kibicom”

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kogo obawia się Southgate pod nieobecność Lewandowskiego? Wskazał trzech piłkarzy

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Grzegorz Krychowiak i Wojciech Szczęsny zmierzyli się w rzutach karnych [WIDEO]

fot. Łączy Nas Piłka

Jakub Moder o Robercie Lewandowskim: – Każdy mnie o niego pyta. Jest pomocny na boisku i poza nim

Jakub Moder przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Piłkarz Brighton może już odliczać godziny przed meczem z Anglią, który rozpocznie się o 20:45. Polak udzielił wywiadu oficjalnej stronie swojego klubu.

Jakub Moder rozpoczął treningi w Brighton w styczniu tego roku. Pierwsze tygodnie były dla Polaka czasem na adaptację, jednak wraz z upływem czasu jego rola w drużynie nieustannie rośnie. Pod koniec lutego zadebiutował w Premier League po wejściu z ławki rezerwowych, a w marcu wyszedł już w pierwszym składzie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jakub Moder o debiucie w Premier League: Mam nadzieję, że dałem trenerowi trochę do myślenia

Moder o meczu z Anglią

W ostatnich dniach Jakub Moder już raczej nie myśli o tym, co się dzieje w klubie, a skupia się głównie na reprezentacji. Dziś Biało-Czerwoni podejmą na Wembley reprezentację Anglii.

– Mecz z Anglią na Wembley jest zawsz ważny dla Polaków, a teraz jest to dla mnie ważny mecz, ponieważ gram w klubie z tego kraju. To jedna z najlepszych reprezentacji w Europie, prawdopodobnie jest w pierwszej trójce. To będzie dla nas bardzo trudny mecz, ale mamy plan i mam nadzieję, że Polska wygra – wyznał Jakub Moder w rozmowie dla oficjalnej strony Brighton.

– Chciałbym móc zagrać z Anglią na Wembley z tamtejszymi fanami, ponieważ jestem pewien, że byłoby też wielu polskich fanów, ponieważ zawsze licznie nas wspierają. Wembley będzie puste, ale taka jest niestety rzeczywistość – dodał Moder.

Moder o współpracy z Lewandowskim

Robert Lewandowski jest obecnie jednym z najlepszych piłkarzy świata. Jakub Moder został zapytany o to, jaki jest na co dzień i jaki ma wpływ na resztę zespołu.

– Każdy mnie o niego pyta, jaki on jest jako osoba i jako gracz. Kiedy go poznałem, był miłym i życzliwym facetem – zdradził reprezentant Polski.

– Jest pomocny na boisku i poza nim, jest dobrym kolegą z drużyny. Dla młodych graczy i ludzi w Polsce jest idolem, ale kiedy go poznajesz, to normalny facet. Na treningu jest niezwykle dobry – dodał piłkarz Brighton.

źródło: Brighton

fot. Brighton & Hove Albion F.C.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.