Był wyceniany na 10 milionów euro. Może zostać piłkarzem Legii Warszawa

Legia Warszawa może dokonać niezwykle interesującego transferu. Jak donosi „TVP Sport”, na celowniku stołecznego klubu znalazł się wychowanek Atletico Madryt.

Trwają poszukiwania środkowego obrońcy w Legii Warszawa. Na liście życzeń znalazło się kilku kandydatów i są prowadzone z nimi rozmowy. Jak informuje Piotr Kamieniecki z „TVP Sport”, jednym z kandydatów do transferu jest Javi Montero. Na jego korzyść wpływa również fakt, że jest lewonożny.

Javi Montero to 24-letni wychowanek Atletico Madryt. Zdołał nawet zadebiutować w drużynie Diego Simeone w 2018 roku. W pierwszej drużynie Atletico uzbierał łącznie 14 meczów. Kolejne lata to wypożyczenia do Deportivo i do Besiktasu. W 2021 roku na stałe przeniósł się do tureckiego klubu.

W ubiegłym sezonie Javi Montero nie mógł liczyć na regularną grę w Besiktasie. W związku z tym wiosną udał się na wypożyczenie do niemieckiego Hamburga. Zaplecza Bundesligi nie podbił, gdyż zagrał zaledwie 4-krotnie. Wypożyczenie dobiegło już końca.

Javi Montero ma ważny kontrakt do 2025 roku. Przez „Transfermarkt” jest wyceniany na 1,2 miliona euro. W szczytowym momencie swojej kariery był warty 10 milionów euro. Obecnie nie jest on główną postacią Besiktasu. W związku z tym Legia z pewnością mogłaby liczyć na ewentualnie niższą kwotę wykupu piłkarza.


źródło: sport.tvp.pl

Grzegorz Krychowiak złożył zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o wspólny biznes z lekarzem reprezentacji Polski

W 2022 roku Grzegorz Krychowiak i lekarz Jacek Jaroszewski założyli wspólną klinikę. Po kilku miesiącach współpraca między panami zaczęła się sypać. Jak podaje „Onet”, piłkarz miał złożyć zawiadomienie do prokuratury w sprawie „wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym”.

Grzegorz Krychowiak i Jacek Jaroszewski przez wiele lat mieli ze sobą styczność w reprezentacji Polski. Krychowiak zadebiutował w narodowych barwach w 2008 roku. Od tamtej pory rozegrał już 98 spotkań. Z kolei Jaroszewski jest lekarzem reprezentacji Polski od 2012 roku.

Wspólna spółka

W 2022 roku otwarte zostało centrum medyczne „MedKlinika”. Za jej utworzeniem stali Grzegorz Krychowiak, Jacek Jaroszewski oraz Paweł Bamber. MedKlinika znajduje się w Dąbrowie pod Poznaniem. Jak informuje „Onet”, większościowym udziałowcem spółki „Medklinika Inwestycje” został Grzegorz Krychowiak, a na czele zarządu stanął jego brat Krzysztof. Klinika była jednak zarządzana przez spółkę córkę „Medklinika”. Tejże spółce Krychowiak miał przekazać 3 miliony złotych.

Konflikt

Z biegiem czasu zaczęły narastać konflikty między stronami, o czym pisze „Onet”. Relacje miały zostać zerwane w lutym tego roku. Bracia Krychowiak twierdzą, że Jaroszewski i Bamber mieli – rzekomo – potajemnie przejąć kontrolę nad spółką „Medklinika”.

– Najpierw pan Jaroszewski w tajemnicy odwołał Krzysztofa Krychowiaka z zarządu spółki, a następnie powołał w jego miejsce… swoją żonę Joannę oraz Pawła Bambera. Następnie nowy zarząd dokonał sprzedaży 100 proc. udziałów w spółce prowadzącej klinikę niejakiemu Tadeuszowi Fajferowi. A kwota transakcji wyniosła… 5 tys. zł, choć my wartość spółki szacujemy na kilka mln zł – przekazał pełnomocnik braci Krychowiaków.

– To była zaplanowana z premedytacją akcja, która miała na celu pozbawić Grzegorza Krychowiaka kontroli nad spółką, a tym samym pozbawić go zysków z inwestycji w klinikę oraz utrudnić dochodzenie zwrotu udzielonych przez niego pożyczek – dodał.

Zawiadomienie do prokuratory

W związku z zaistniałą sprawą Grzegorz Krychowiak miał złożyć zawiadomienie do prokuratury. Piłkarz uważa, że doszło do przestępstwa odnośnie „wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym” z art. 296 Kodeksu karnego.

Komentarz Krychowiaka

Publiczny głos w tej sprawie zabrał sam Grzegorz Krychowiak. Piłkarz potwierdził o zaistnieniu powyższej sytuacji. Dodał jednak, że nie zamierza w szerszej skali komentować tej sprawie.

– W nawiązaniu do publikacji, które pojawiły się w mediach, potwierdzam zaistnienie opisywanej sytuacji. Nie będę komentował sprawy, dajmy spokojnie pracować Prokuraturze i prawnikom – przekazał Grzegorz Krychowiak.

Oświadczenie Jaroszewskiego

Swoje stanowisko przedstawił również Jacek Jaroszewski. Lekarz przyznał, że chciał zabrać głos w przytaczanym artykule, jednak nie zostało mu to umożliwione. Dodał, że nie ma nic do ukrycia. Powyższe oskarżenia Jaroszewski uznaje jako napaść medialną na jego osobę.

„W odniesieniu do artykułu, który ukazał się dzisiaj na stronach Onetu pragnę oświadczyć, że nie mam nic do ukrycia w opisywanej sprawie. Niestety autor artykułu zdecydował się wysłuchać głosy tylko jednej ze stron opisywanego sporu i nie umożliwił mi przedstawienia swoich racji, co stoi w jawnej sprzeczności z rzetelnością dziennikarską.

Mogę się jedynie domyślać, że osoby, które skierowały wobec mnie oskarżenia, zrobiły to w odpowiedzi na poinformowanie ich przeze mnie o zamiarze skierowania przeciwko nim do prokuratury zawiadomień o licznych wykroczeniach, popełnionym przestępstwie skarbowym i działaniach na szkodę spółki.

Ta napaść medialna spotka się ze zdecydowaną reakcją z mojej strony. Po powrocie z rodzinnych wakacji ustosunkuję się do wszystkiego i podejmę stosowne kroki prawne.

Przykro mi, że sprawa ujrzała światło dzienne. Jednocześnie nie rozumiem drugiej strony, bo sprawa przyniesie jej poważne konsekwencje. Dlatego długo chciałem ją zakończyć bez nikomu niepotrzebnego szumu medialnego i polubownie, głównie ze względu na dobro Reprezentacji Polski.”


źródło: Onet

Kolejna kontuzja Krystiana Bielika. Nie poleciał ze swoją drużyną na obóz

Krystian Bielik doznał kolejnej kontuzji. Trener Birmingham City postanowił nie zabierać Polaka na obóz do Hiszpanii.

Ubiegły sezon Krystian Bielik spędził w Birmingham City w ramach wypożyczenia z Derby County. Tego lata polski pomocnik przeniósł się jednak do Birmingham na zasadzie definitywnego transferu. Podpisał kontrakt do 2026 roku.

Birmingham City rozpoczęło już przygotowania do sezonu 2023/2024. W sobotę Niebiescy rozegrali pierwszy sparing. Spotkanie z Solihull Moors zakończyło się wygraną 1-0. Krystian Bielik rozegrał pierwszą połowę. Obserwatorzy tego meczu zwrócili jednak uwagę na problemy mięśniowe Polaka. Mówi się o urazie ścięgna podkolanowego. Leczenie Krystiana ma zająć około tygodnia.

W niedzielę piłkarze oraz sztab Birmingham wylecieli na krótki obóz do Hiszpanii. 14 lipca Anglicy rozegrają sparing z FC Cartagena, a dzień później wrócą do Anglii. W kadrze Birmingham na ten wyjazd zabrakło Krystiana Bielika.


źródło: bcfc.com, birminghammail.co.uk

fot. Birmingham City

UEFA podjęła decyzję w sprawie Bartosza Salamona. Zawieszenie zostało przedłużone

Trwa koszmar Bartosza Salamona. UEFA podjęła decyzję o przedłużeniu zawieszenia zawodnika z powodu zażywania nielegalnych w piłce nożnej substancji. Póki co nie wiadomo, do kiedy potrwa zawieszenie.

Bartosz Salamon został zawieszony przez UEFA 13 kwietnia tego roku, w dniu meczu z Fiorentiną w LKE. Pierwotnie piłkarz został zawieszony na 3 miesiące. Europejska Federacja Piłkarska wymierzyła karę polskiemu piłkarzowi ze względu na obecność w jego organizmie niedozwolonych substancji. Salamon został poddany badaniu po meczu przeciwko Djurgardens w rozgrywkach LKE.

Zawieszenie Bartosza Salamona wygasa 11 lipca. Jak informuje portal „meczyki.pl”, PZPN, Lech Poznań oraz prawnicy piłkarza otrzymali oficjalne pismo. Przekazano, że wykluczenie z gry zostało przedłużone, ostateczny termin, kiedy zawieszenie by wygasło, nie został jednak ustalony.

Dotychczasowe zawieszenie obowiązuje do 11 lipca. UEFA dała Salamonowi możliwość złożenia wyjaśnień do 12 lipca. Piłkarz wciąż tego nie zrobił. W związku z tym zawieszenie musiało zostać wydłużone. Po 12 lipca sprawa będzie badana dalej. Nadal nie wiadomo, do kiedy Salamon będzie wykluczony z rozgrywek piłkarskich.


źródło: meczyki.pl

Kolejna afera w PZPN. Osoba skazana za korupcję poleciała z reprezentacją Polski do Mołdawii

Skazany za korupcję w polskiej piłce Mirosław Stasiak udał się wraz z reprezentacją Polski na mecz wyjazdowy do Mołdawii. Jak doszło do całej tej sytuacji?

W czerwcu reprezentacja Polski rozegrała dwa mecze. Najpierw pokonała na własnym terenie reprezentację Niemiec 1:0. Następnie udała się na mecz wyjazdowy z reprezentacją Mołdawii. Wyprawa ta zakończyła się totalną kompromitacją. Biało-Czerwoni przegrali z niżej notowanym rywalem 2:3.

O jeszcze jednej kompromitacji związanej z wyjazdem do Mołdawii napisał Szymon Jadczak na łamach portalu „WP Sportowe Fakty”. Jak dowiedział się dziennikarz, wraz z reprezentacją Polski na wyjazd udał się Mirosław Stasiak. Osoba biorąca czynny udział w ustawianiu meczów, za co została ukarana w 2011 roku.

 – Gdy zobaczyłem, jak Mirosław Stasiak wsiada na lotnisku w Warszawie do samolotu z reprezentacją i działaczami PZPN, to ze zdumieniem przecierałem oczy. Kolega zażartował, że na kolejny mecz z Albanią powinniśmy zabrać Ryszarda Forbricha, czyli słynnego „Fryzjera”, szefa mafii ustawiającej mecze w Polsce – ujawnił jeden z działaczy biorący udział w wyjeździe do Mołdawii.

Szymon Jadczak przekazał, że Mirosław Stasiak w 2011 roku został prawomocnie skazany za działania korupcyjne. Mowa o 43 czynach związanych z ustawianiem lub próbą ustawienia meczów. Została mu wymierzona kara trzech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Został również ukarany grzywną w wysokości 195 tysięcy złotych. Co więcej, został również dożywotnio zdyskwalifikowany przez PZPN, jednak w 2016 roku zmniejszono mu tę karę do 10 lat.

Zarówno Cezary Kulesza (prezes PZPN) jak i Łukasz Wachowski (sekretarz związku) nie odpowiedzieli na pytania postawione przez dziennikarza Jadczaka. Został natomiast przedstawiony komentarz jednego z członków zarządu PZPN, który jednak pozostał anonimowy.

– Zawsze było tak, że do samolotu z piłkarzami i działaczami zapraszano kilku przedstawicieli największych sponsorów, było też kilka miejsc dla gości zaprzyjaźnionych z kadrą. Swego czasu na mecze latał piosenkarz Wojtek Gąsowski, czasami senator Andrzej Person się pojawiał, znane, szanowane postaci. A teraz prezes Kulesza zabrał umoczonego w korupcję Stasiaka – powiedział jeden z członków zarządu PZPN.


źródło: wp sportowe fakty

Dynamo Kijów krytykuje wyjazd Fenerbahce do Rosji. „Bez honoru, bez wstydu, bez sumienia”

Dynamo Kijów skrytykowało Fenerbahce, które udało się na turniej towarzyski do Rosji. – Fenerbahçe Spor Kulübü – bez honoru, bez wstydu, bez sumienia. Wstydźcie się – czytamy w oświadczeniu przygotowanym przez ukraiński klub.

Przed kilkoma dniami rozpoczął się towarzyski turniej Pari Premier Cup. Jest on rozgrywany w Rosji. Biorą w nim udział 4 zespoły. Są to: Crvena zvezda Belgrad (Serbia), Zenit Sankt Petersburg (Rosja), Fenerbahce (Turcja) i Neftci Baku (Azerbejdżan).

Udział Fenerbahce w turnieju organizowanym przez Rosjan nie spodobał się Dynamu Kijów. Ukraiński klub opublikował oświadczenie, w którym wyraził swoje głębokie ubolewanie nad decyzją podjętą przez turecki klub.

„Kiedy kibice skandowali nazwę zabójczego kraju i przyszli na mecz z Dynamem w maskach głównego sadysty Europy, wasz klub milczał.

Teraz jest wiadomo dlaczego.

Krwawe pieniądze Gazpromu przyćmiły wam wszystko, pozostawiły bez honoru i sumienia. Rosyjskie pociski codziennie zabijają Ukraińców, cały cywilizowany świat zjednoczył się przeciwko agresji i masakrom, a wasz klub przyjmuje krwawe środki od sponsorów terroryzmu.

UEFA i FIFA eliminują rosyjskie kluby z udziału w międzynarodowych turniejach, a wy jeździcie na turnieje towarzyskie, by zarabiać pieniądze i grać razem z agresorem.

Nic nie może usprawiedliwić tego kroku. Żadne pieniądze nie zrekompensują tego haniebnego zachowania, tej podróży do mordercy bez moralności i ludzkich cech.

Nie boimy się powiedzieć całemu światu: pomagacie zabójcom kontynuować krwawe żniwa na ukraińskiej ziemi. Gracie razem z nimi i akceptujecie największe zło XXI wieku.

Fenerbahçe Spor Kulübü – bez honoru, bez wstydu, bez sumienia! Wstydźcie się!”

Na początku oświadczenia Dynamo Kijów odniosło się do sytuacji z ubiegłego roku. Wówczas po strzeleniu gola przez Dynamo Kijów kibice Fenerbahce zaczęli skandować „Władimir Putin”.


fot. Dynamo Kijów

Rekordowy transfer Lecha Poznań coraz bliżej realizacji. Ogłoszenie w ciągu kilku najbliższych dni

Już wkrótce Lech Poznań ma dokonać rekordowego transferu w skali całej Ekstraklasy. Ogłoszenie transakcji ma nastąpić w ciągu kilku najbliższych dni.

Przed kilkoma dniami Piotr Koźmiński z portalu „WP Sportowe Fakty” poinformował o chęci zakupu Aliego Gholizadeha przez Lech Poznań. Irański skrzydłowy jest obecnie zawodnikiem belgijskiego Charleroi. Dla tego klubu rozegrał w sumie 143 oficjalne mecze, w których strzelił 23 bramki i zanotował 26 asyst. Jest także reprezentantem swojego kraju.

Doniesienia o zainteresowaniu irańskim piłkarzem potwierdził Sebastian Staszewski z „Interii”. Według przekazanych przez dziennikarza informacji Lech Poznań doszedł do porozumienia zarówno z Charleroi, jak i samym piłkarzem. Do dopięcia zostały już tylko same formalności.

Ali Gholizadez jest wyceniany przez Transfermarkt na 1,8 miliona euro. Kwota transferu ma wynieść właśnie około 1,8 miliona euro. Tym samym miałby to być rekord transferowy zarówno dla Lecha Poznań, jak i całej Ekstraklasy.

Sebastian Staszewski poinformował także, że Gholizadeh przebywa w Poznaniu już od piątku. Obecnie klub i zawodnik mają oczekiwać na otrzymanie pozwolenia na pracę w Polsce. Ma to nastąpić w ciągu najbliższych dni. Ogłoszenie transferu ma odbyć się we wtorek lub w środę.


źródło: Interia

18-letni Polak wyróżniony. Rozpoczął treningi z pierwszą drużyną Manchesteru United!

Przygotowania do nowego sezonu z pierwszą drużyną Manchesteru United rozpoczął Maxi Oyedele. 18-letni Polak został zaproszony na treningi przez Erika ten Haga.

Manchester United pierwszy oficjalny mecz w sezonie 2023/2024 rozegra 14 sierpnia. Do tego czasu rozegrany 8 meczów towarzyskich. Pierwszy sparing już 12 lipca, a rywalem Czerwonych Diabłów będzie Leeds United. W kolejnych tygodniach podopieczni Erika ten Haga zmierzą się kolejno z: Olympique Lyon, Arsenal, Wrexham, Real Madryt, Borussia Dortmund, RC Lens oraz Athletic Bilbao.

W czwartek Manchester United rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. Póki co Erik ten Hag nie ma jeszcze do dyspozycji wszystkich zawodników z kadry pierwszego zespołu. W związku z tym na treningi zaproszeni zostali piłkarze z klubowej akademii. Mowa o takich zawodnikach jak m.in. Toby Collyer, Joe Hugill, Isak Hansen-Aaröen, czy też Maxi Oyedele.

Maxi Oyedele jest Polakiem wychowanym w Anglii. Urodził się 7 listopada 2004 roku w angielskim Salford. 18-latek szkoli się w akademii Manchesteru United. Wiosnę tego roku spędził jednak na wypożyczeniu w Altrincham FC, gdzie zbierał pierwsze szlify w seniorskiej piłce. Rozegrał 9 meczów w reprezentacji Polski do lat 19.

https://twitter.com/UtdDistrict/status/1677291597258473472


fot. Manchester United

Pogoń Szczecin przyznaje się do błędu. Klub zmienił cennik biletów

Władze Pogoni Szczecin przyznały się do błędu. Klub wprowadził poprawki odnośnie cen biletów na domowy mecz Ligi Konferencji.

W ubiegłym sezonie Pogoń Szczecin zajęła 4. miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Tym samym Portowcy w sezonie 2023/2024 zagrają w kwalifikacjach do Ligi Konferencji. W II rundzie eliminacji Kamil Grosicki i spółka zmierzą się ze zwycięzcą meczu Linfield FC-KF Vlazznia. Domowy mecz w Szczecinie zostanie rozegrany 3 sierpnia o godzinie 18:00.

W piątek Pogoń Szczecin opublikowała cennik biletów na domowy mecz II rundy eliminacji LK. Ceny – delikatnie mówiąc – rzuciły na kolana kibiców, wywołując wśród nich ogromne oburzenie. O kwotach za poszczególne wejściówki przeczytacie TUTAJ.

Władze klubu szybko się jednak zreflektowały. Jeszcze w piątkowy wieczór na profilach społecznościowych Pogoni opublikowana komunikat w tej sprawie. Zarząd klubu oraz pracownicy przeprosili za opracowany przez nich cennik.

– Cennik opracowywany był na podstawie zasad obowiązujących w poprzednich dwóch sezonach międzynarodowej rywalizacji Pogoni Szczecin. Od ostatnich występów Pogoni w UECL otwarty został nowy stadion, co zmienia okoliczności frekwencyjne i – zgodnie z głosami wielu kibiców – powinno również wpływać na sposób obliczania cen biletów – napisano w komunikacie.

– Zarząd Klubu oraz pracownicy klubu odpowiedzialni za opracowanie cennika przepraszają kibiców – dodano.

– Jednocześnie Zarząd Klubu informuje, że podjął decyzję o unieważnieniu opublikowanego w piątek cennika – czytamy dalej.

Opublikowany wczoraj cennik został anulowany. Klub opublikował nowe ceny biletów. W porównaniu do meczów Ekstraklasy będą one wyższe o 10 złotych.

– Na domowy mecz II rundy eliminacji UEFA Conference League (3 sierpnia, g. 18) obowiązywać będą ceny „Ekstraklasa, mecz premium”, a więc standardowa cena biletów + 10 zł – czytamy w komunikacie.


źródło: Pogoń Szczecin

Skomplikowana przyszłość Sebastiana Szymańskiego. Chce go kupić klub z Turcji. Feyenoord nie

Klubowa przyszłość Sebastiana Szymańskiego wciąż pozostaje pod znakiem zapytania. Formalnie wciąż jest on zawodnikiem Dynama Moskwa. Nie da się jednak ukryć, że piłkarz będzie chciał kontynuować karierę poza Rosją. Ofertę transferu złożył klub z Turcji. Co z Feyenoordem?

W minionym sezonie Sebastian Szymański reprezentował barwy Feyenoordu Rotterdam. Polak był podstawowym piłkarzem holenderskiego zespołu, z którym wywalczył mistrzostwo Holandii. Rozegrał łącznie 40 meczów, w których strzelił 10 bramek i zanotował 7 asyst.

Szymański przebywał w Feyenoordzie w ramach wypożyczenia z Dynama Moskwa. Wraz z końcem poprzedniego sezonu wypożyczenie dobiegło końca. Tym samym Polak jest obecnie zawodnikiem rosyjskiego klubu, z którym ma ważny kontrakt do 2026 roku. Co oczywiste, 24-latek nie zamierza kontynuować swojej kariery w Rosji.

Reprezentant Polski zaliczył naprawdę dobry sezon w Feyenoordzie. Współpraca była zadowalająca dla obu stron. Holenderski klub z pewnością chciałby mieć u siebie Szymańskiego na stałe. Problem jednak w tym, że Feyenoord nie chce robić interesów z Rosjanami. By sprowadzić Szymanskiego Holendrzy musieliby zapłacić za jego transfer.

Nowe informacje odnośnie sytuacji Sebastiana Szymańskiego przekazał Tomasz Włodarczyk. Dziennikarz poinformował, że ofertę transferu za Polaka złożyło Fenerbahce. Turcy proponują za Polaka 10 milionów euro. Ta kwota wydaje się być promocyjna, Transfermarkt wycenia Szymańskiego na 18 milionów euro. Niska kwota proponowana przez Fenerbahce wynika jednak z faktu, że mało kto chce obecnie robić interesy z rosyjskimi klubami.


źródło: meczyki.pl

Grzegorz Krychowiak podjął decyzję. Będzie kontynuował karierę poza Europą

Grzegorz Krychowiak podjął decyzję odnośnie swojej przyszłości. Polski piłkarz będzie kontynuował karierę w Arabii Saudyjskiej, w której występował w ostatnim czasie.

W ostatnim sezonie Grzegorz Krychowiak grał w barwach Al Shabab. Polak rozegrał dla tego klubu 35 oficjalnych spotkań, strzelając 3 bramki. Dołożył do tego także 2 asysty. Zespół Polaka zakończył sezon ligowy na 4. miejscu w tabeli.

Krychowiak przebywał w saudyjskim klubie w ramach wypożyczenia z rosyjskiego FK Krasnodar. Po zakończeniu sezonu wypożyczenie dobiegło końca. W międzyczasie 33-latek rozwiązał kontrakt z FK Krasnodar. Tym samym od kilkunastu dni Krychowiak jest wolnym zawodnikiem.

Najnowsze wieści w sprawie klubowej przyszłości Grzegorza Krychowiaka przekazał Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”. Według posiadanych przez dziennikarza informacji 33-latek ma na stałe związać się z Al Shabab. Obie strony mają nawiązać współpracę, która by obowiązywała przez dwa lata.

Grzegorz Krychowiak ma również inne oferty na stole. Jak czytamy na portalu „meczyki.pl”, swoje propozycje złożył nowy klub Czesława Michniewicza – Abha FC. Usługami polskiego pomocnika był zainteresowany również pewien klub z Dubaju. Krychowiak ma jednak przyjąć ofertę Al Shabab, którego barwy przywdziewał w ubiegłym sezonie.


źródło: meczyki.pl

Kolejna afera w Motorze Lublin. Goncalo Feio miał zwyzywać kierownika. „C***o, nie masz prawa nazywać się Motorowcem!”

Dzień bez afery związanej z Motorem Lublin jest dniem straconym. We wtorek doszło do kolejnego konfliktu wewnątrz klubu. Według doniesień mediów trener Goncalo Feio miał zwyzywać kierownika zespołu.

W ostatnich miesiącach wokół Motoru Lublin i Goncalo Feio kontrowersja goni kontrowersję. Pierwsza większa afera miała miejsce w marcu tego roku, kiedy Goncalo Feio miał rzucić pewnym przedmiotem w prezesa klubu, Pawła Tomczyka. Portugalski trener miał również wówczas słownie obrazić rzeczniczkę klubu. Kilka dni później odbyła się konferencja prasowa, na której właściciel klubu stawił się za Feio.

Następne tygodnie były relatywnie spokojne. Aż do sytuacji sprzed kilku dni, gdy nieoczekiwanie kontrakt trenera Feio z Motorem Lublin wygasł i nie został przedłużony. W związku z tym piłkarze zespołu stawili się za swoim trenerem i… nie wyszli na sparing. Niedługo później klub poinformował o… przedłużeniu umowy z portugalskim szkoleniowcem.

Od przedłużenia kontraktu z Goncalo Feio minęły zaledwie 2 dni. Wystarczyło to, by w klubie wybuchła kolejna afera. Tym razem Portugalczyk miał zwyzywać kierownika zespołu, o czym jako pierwszy poinformował Dominik Wardzichowski ze „sport.pl”. Obrażony pracownik Motoru pracuje w tym klubie od 10 lat. Po zaistniałej sytuacji kierownik miał oznajmić, że nie pojedzie z zespołem na obóz do Kielc. Dodał także, że nie wróci do klubu, dopóki będzie w nim pracował Goncalo Feio.

Kolejne szczegóły ujawnił Maciej Wąsowski z „Weszło”. Jak się dowiadujemy, „kierownik drużyny Dariusz Baryła przed wyjazdem zespołu na zgrupowanie do Kielc zrobił coś po myśli władz klubu, a nie po myśli Goncalo Feio”. Kością niezgody miała być jakaś błaha sprawa. Przytoczono również słowa, jakie miał wyrazić Goncalo Feio.

– Cioto, nie masz prawa nazywać się Motorowcem! Wyp***dalaj! – miał powiedzieć Goncalo Feio.


źródło: sport.pl, Weszło

Kristoffer Velde może opuścić Lecha Poznań! Szczegóły przekazał sam Fabrizio Romano

Jeszcze tego lata Kristoffer Velde może opuścić szeregi Lecha Poznań. Jak informuje Fabrizio Romano, wiele klubów zgłosiło się do władz polskiego klubu.

Kristoffer Velde trafił do Lecha Poznań w styczniu 2022 roku. Po przeciętnych pierwszych kilku miesiącach Norweg zaczął się rozkręcać jesienią 2022 roku. 24-latek szczególnie brylował w europejskich pucharach. W ubiegłym sezonie we wszystkich rozgrywkach rozegrał w sumie 48 meczów. Strzelił 16 bramek i zanotował 7 asyst. Dobre występy w Kolejorzu zaowocowały powołaniem do reprezentacji Norwegii.

Wysoka wartość Velde

Przez półtora roku w Lechu Poznań Velde mocno podbił swoją wartość rynkową. Wzrosła ona z 900 tysięcy euro do 2,5 miliona euro. 23-latek ma ważny kontrakt do końca 2025 roku. Jeśli władze Lecha będą chciały sprzedać swojego skrzydłowego, będą mogły liczyć na niezły zastrzyk gotówki.

Besiktas chce Velde

Velde faktycznie może zmienić klub jeszcze tego lata. Szczegóły ujawnił Fabrizio Romano. Według uznanego dziennikarza wiele klubów kontaktowało się w sprawie Norwega z Lechem Poznań. Jednym z klubów, który wykazuje konkretne zainteresowanie jest turecki Besiktas.

Karygodne zachowanie na turnieju dla dzieci w Hiszpanii. Jeden z rodziców wyciągnął nóż [WIDEO]

Do skandalicznego zachowania doszło podczas turnieju dla dzieci w Hiszpanii. W trakcie kiedy młodzi chłopcy rozgrywali mecz, doszło do kłótni między rodzicami. Jeden z nich wyciągnął nóż.

Rodziców młodych adeptów futbolu spokojnie można zaliczyć do jednej z patologii występujących w piłce nożnej. Kuriozalne, a czasem karygodne sceny dzieją się nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach na świecie. Nadmierne okrzyki, kłótnie z trenerami, sędziami, czy innymi rodzicami to tylko niektóre z zachowań występujących podczas turniejów, czy też meczów dzieci. Często taka postawa wynika z niespełnionych ambicji rodziców, którzy oczekują, że ich pociechy zostaną gwiazdami światowego futbolu.

Tragedia mogła wydarzyć się podczas jednego z ostatnich turniejów dla dzieci w Hiszpanii. Podczas turnieju IberCup w Sotogrande doszło do sprzeczki między rodzicami. Kłótnia okazała się na tyle poważna, że jeden z rodziców wyciągnął nóż! Na szczęście szybko został zneutralizowany przez innych kibiców.

„Młody Lewandowski” odchodzi z Górnika Zabrze. Pożegnał się już z pracownikami klubu

Młodzieżowy reprezentant Polski opuści szeregi Górnika Zabrze. Szymon Włodarczyk, bo o nim mowa, pożegnał się już pracownikami klubu.

Szymon Włodarczyk jest wychowankiem Legii Warszawa. Ubiegłego lata młody napastnik zamienił Warszawę na Zabrze, wiążąc się z tamtejszym Górnikiem. W swoim pierwszym sezonie w barwach Górnika rozegrał 32 mecze, strzelił 9 bramek i zanotował 1 asystę. Na przestrzeni roku jego wartość rynkowa wzrosła z 300 tysięcy euro do 2,5 miliona euro.

Transfer Włodarczyka

Od kilku miesięcy mówi się o potencjalnym odejściu Szymona Włodarczyka z Górnika Zabrze. Plotki o jego odejściu przekazywał nawet sam Fabrizio Romano, który nazywał go „młodym Lewandowskim”. W styczniu uznany dziennikarz mówił o zainteresowaniu osobą Szymona Włodarczyka ze strony Celtiku, Freiburga, czy Anderlechtu. Z kolei w czerwcu Romano pisał o ofercie za Włodarczyka ze strony Sturmu Graz. Austriacki klub miał oferować 2,5 miliona euro + zmienne oraz procent od przyszłej sprzedaży. Jak się okazuje, transfer ten dojdzie do skutku.

Kwestia czasu

Transfer Szymona Włodarczyka do Sturmu Graz wydaje się być już wyłącznie kwestią czasu. Przewijające się doniesienia potwierdził Piotr Koźmiński. Dziennikarz portalu „WP Sportowe Fakty” przekazał, że w poniedziałek piłkarz pożegnał się z pracownikami Górnika Zabrze. Możliwe, że już we wtorek 20-latek uda się na testy medyczne.


źródło: wp sportowe fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.