Trzy bramki Szymona Żurkowskiego! Pierwszy polski hat-trick w historii Serie A! [WIDEO]

Szymon Żurkowski został pierwszym Polakiem w historii, który zdobył hat-tricka w meczu Serie A. 26-latek zdobył trzy bramki w meczu przeciwko Monzie.




Na początku stycznia dopięto wypożyczenie Szymona Żurkowskiego z grającej w Serie B Spezii do występującego w Serie A Empoli. Już w pierwszym meczu po powrocie do swojego dawnego klubu Żurkowski zdobył bramkę. Miało to miejsce w zeszłym tygodniu przy okazji meczu z Hellas Verona.




W niedzielne popołudnie Empoli podejmowało na własnym stadionie Monzę. W wyjściowym składzie gospodarzy na to spotkanie znalazło się aż trzech Polaków: Bartosz Bereszyński, Sebastian Walukiewicz i Szymona Żurkowski. Bohaterem tego meczu został ostatni z nich.




Dzisiejszy mecz Empoli-Monza na długo zapadnie w pamięci Szymona Żurkowskiego. Polski pomocnik wyszedł na ten mecz w wyjściowym składzie i zdołał zdobyć aż trzy bramki! Empoli pokonało Monzę 3:0.




Dzisiejszym występem Żurkowski zapisał się na kartach historii polskiego futbolu. 26-latek został pierwszym polskim piłkarzem w historii, który zdołał zdobyć hat-tricka we włoskiej Serie A.

Dwa mecze wystarczyły Żurkowskiemu, by ten stał się najlepszym strzelcem Empoli w tym sezonie Serie A. Do tej pory to miano dzierżył Francesco Caputo – autor 3 bramek w tym sezonie Serie A.

Pierwsza bramka:

https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1749073332597596522

Druga bramka:

https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1749079782942191879

Trzecia bramka:

https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1749093576338735118


źródło: Eleven Sports

John van den Brom może wrócić do pracy. Otrzymał atrakcyjną ofertę z Afryki

Już niedługo John van den Brom może wrócić do pracy w roli trenera. Według ostatnich doniesień były trener Lecha Poznań miałby objąć klub z afrykańskiej Ligi Mistrzów.




Ostatnim klubem Johna van den Broma był Lech Poznań. Holenderski szkoleniowiec prowadził Kolejorza od lipca 2022 do grudnia 2023 roku. Pod koniec ubiegłego roku Holender został odsunięty od pierwszej drużyny Lecha, a jego obowiązki przejął Mariusz Rumak.




John van den Broma wkrótce może jednak wrócić na ławkę trenerską. Usługami holenderskiego szkoleniowca zainteresował się egipski klub Pyramids FC. Zespół ten gra obecnie w afrykańskiej Lidze Mistrzów. W krajowej lidze zajmuje jednak dopiero 4. pozycję. Wszak w ubiegłym sezon Pyramids FC było wicemistrzem Egiptu.




O zainteresowaniu van den Bromem ze strony Pyramids FC poinformował belgijski dziennikarz, Sacha Tavolieri. Według jego informacji egipski klub prowadzi rozmowy z byłym szkoleniowcem Lecha Poznań. Włodarze Pyramids FC mieli już złożyć „ogromną ofertę” 57-latkowi. Zainteresowanie jest „konkretne”.




Sparing Śląska Wrocław ustawiony? Na to spotkanie pojawiły się podejrzane zakłady [WIDEO]

W mediach pojawiły się podejrzenia, jakoby ostatni sparing Śląska Wrocław mógł zostać ustawiony. Na mecz pojawiły się podejrzane zakłady. Sędziowie pojedynku podjęli kilka niezrozumiałych decyzji.




Trwają przygotowania do rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy. Większość klubów przebywa za granicą, gdzie trenuje i rozgrywa sparingi. Pierwszy mecz Ekstraklasy w 2024 roku zostanie rozegrany 9 lutego.




Śląsk Wrocław przygotowuje się do wznowienia rozgrywek także za granicą. Wrocławianie 14 stycznia ruszyli do Chorwacji. Za nimi dwa pierwsze sparingi (2:3 vs Dinamo Zagrzeb, 1:3 vs Hajduk Split). W Chorwacji rozegrają jeszcze mecz ze słoweńskim MK Domzale. Następnie udadzą się do Austrii, gdzie zmierzą się z RB Salzburg.




Dzisiejszy sparing Śląska Wrocław z Hajdukiem Split wywołał jednak ogrom emocji. W mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo podejrzeń, czy ten mecz został rozstrzygnięty sprawiedliwie. Mateusz Miga z portalu „sport.tvp.pl” pisze wprost, że „sobotni mecz Śląska z Hajdukiem Split został ustawiony przez sędziów”.




Za granicą miało pojawić się mnóstwo podejrzanych zakładów bukmacherskich na to spotkanie. Po pierwszej połowie gracze mieli masowo obstawiać, że w meczu padnie powyżej 2,5 bramki. Do przerwy był remis 0:0. W drugiej połowie nagle padły w sumie 4 bramki.

Całe show rozpoczęło się w 75. minucie meczu, kiedy padła pierwsza bramka. Pierwsza kontrowersja przydarzyła się w 77. minucie gry. Wówczas podyktowano rzut karny dla Śląska Wrocław. Faul mocno „miękki”.

https://twitter.com/MateuszMiga/status/1748687401168327034

Kolejna kontrowersja? 81. minuta i tym razem rzut karny dla Hajduka Split. Piłkarz Śląska miał rzekomo zagrać piłkę ręką.

https://twitter.com/MateuszMiga/status/1748687554314985878

W 86. minucie meczu przy wyniku 2:1 kurs na zakład powyżej 3,5 bramek nagle zmalał z 3,300 na 2,850. Może to oznaczać, że na ten typ pojawiło się mnóstwo zakładów. Niedługo później czwarta bramka faktycznie padła.

https://twitter.com/MaciejAkimow/status/1748706579971555643


źródło: sport.tvp.pl

Krzysztof Stanowski ujawnia szczegóły „Kanału Zero”. Znamy pierwszych współtwórców kanału

Krzysztof Stanowski odsłonił kolejne karty dotyczące „Kanału Zero”. Poznaliśmy pierwsze 6 osób, które będą współtworzyć kanał w serwisie YouTube.




W październiku 2023 roku Krzysztof Stanowski ogłosił swoje odejście z Kanału Sportowego. 41-latek nie postanowił jednak brać chwili oddechu i natychmiast rozpoczął prace nad nowym projektem. Ogłosił on powstanie „Kanału Zero”. Jak sam zapowiadał, jest to „największy projekt, jaki sobie do tej pory wymyślił”.




Start nowego projektu Krzysztofa Stanowskiego zaplanowano na 1 lutego 2024 roku. Mimo że na youtube’owym kanale pojawił się do tej pory zaledwie jeden film, to „Kanał Zero” zdołał uzbierać już niemal 500 tysięcy subskrypcji. Wspomniany materiał wideo przekroczył barierę 1,5 miliona wyświetleń.




Z biegiem czasu Stanowski ujawniał kolejne szczegóły swojego projektu. Dziś zaprezentował sześciu pierwszych współtwórców „Kanału Zero”. Przed 1 lutego mamy poznać 22-osobową załogę. Niewykluczone jednak, że redakcja będzie znacznie większa.




Z dotychczas ogłoszonych współpracowników związek z piłkarską społecznością ma jedynie Andrzej Twarowski. Poza nim na kanale będą występować: Tomasz Rożek, Marcin Meller, Monika Goździalska, Tede i Tomasz Raczek.

https://twitter.com/K_Stanowski/status/1748301596885201184

John Obi Mikel zgadza się z nagrodą najlepszego piłkarza świata dla Leo Messiego. „Wygrał mundial”

Zdaniem Johna Obi Mikela najlepszym piłkarzem na świecie w 2023 roku był Leo Messi. Argumentacja nigeryjskiego piłkarza po ogłoszeniu wyników nagrody FIFA The Best była niezwykle kuriozalna.




Przed kilkoma dniami odbyła się gala FIFA The Best. Podczas uroczystości wręczono nagrody w kilku kategoriach. Głównym plebiscytem był jednak wybór najlepszego piłkarza świata w 2023 roku. W głosowaniu piłkarzy, selekcjonerów, dziennikarzy i kibiców najlepszy na świecie w minionym roku był Leo Messi. Podium uzupełnili Erling Haaland i Kylian Mbappe.




Wybór Leo Messiego na najlepszego piłkarza świata minionego roku wywołał wiele kontrowersji. Szczególnie dlatego, że nagroda była przyznawana za okres między 19 grudnia 2022 roku a 20 sierpnia 2023 roku. Wiele osób głosujących na Messiego argumentowało swój wybór tym, że Argentyńczyk wygrał ostatni mundial. Sęk w tym, że mundial skończył się 18 grudnia 2022 roku.




Po zakończeniu ceremonii wywiadu udzielił John Obi Mikel. Były nigeryjski piłkarz był zadowolony z wyników plebiscytu. Jego zdaniem Messi zdobył nagrodę w pełni zasłużenie. Swoją opinię argumentował choćby tym, że Messi jest GOAT-em, czy też tym, że wygrał MŚ 2022. 36-latek wdał się w dyskusję z jednym z dziennikarzy, jednak po wymianie kilku zdań emerytowany piłkarz dał sobie spokój. Poniżej zapis rozmowy między piłkarzem a dziennikarzem.

– Czy Messi zasłużenie wygrał tę nagrodę w tym roku?

– On jest zwycięzcą.

– Dlaczego? Dlaczego jest zasłużonym zwycięzcą?

– Jest GOAT-em. Wygrał mundial.

– Ale czy był GOAT-em w 2022 roku?

– On wygrał mundial, gościu!

– Dobrze, ale ta nagroda nie obejmowała mundialu.

– Ta nagroda jest za okres od 2022 do 2023 roku.

– Nie, nie. Nagroda liczyła się od 19 grudnia 2022 roku.

– Jak rozumiesz rok kalendarzowy w piłce?

– Ale kiedy przeczytasz zasady…

– Dziękuję bardzo…

https://twitter.com/Troll__Footbal/status/1747700202062889011?t=y8j5CdTT9a6IO2DnZyWCEw




Mateusz Łęgowski wśród najlepszych w Europie! Pod tym względem jest kozakiem

Statystyczny serwis StatsBomb wyróżnił Mateusza Łęgowskiego. Utalentowany Polak znalazł się na liście najczęściej kontrpressujących piłkarzy w europejskich ligach TOP 5.




Mateusz Łęgowski jest wychowankiem UKS GOL Brodnicy, skąd w młodym wieku przeniósł się do akademii Pogoni Szczecin. W pierwszej drużynie Portowców zadebiutował w wieku zaledwie 18 lat. Po rozegraniu ponad 50 oficjalnych meczów w granatowo-bordowych barwach zdecydował się na przenosiny za granicę. Latem tego roku zamienił Pogoń na Salernitanę. Włoski klub zapłacił za niego 3 miliony euro.




Mateusz Łęgowski niemal z miejsca zdołał wywalczyć miejsce w pierwszym składzie drużyny grającej w Serie A. Po pół roku spędzonym we Włoszech ma na swoim koncie już 21 występów. W tym czasie zdołał zaliczyć jedną asystę, wciąż czeka jednak na premierową bramkę.




Łęgowski zbiera pozytywne recenzje grając we Włoszech. Nawet pomimo tego, że jego zespół zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli Serie A. Dobra gra Polaka ma odzwierciedlenie w statystykach.




Ciekawą statystyką podzielił się dziś portal StatsBomb. Z opublikowanych danych wynika, że Mateusz Łęgowski jest jednym z najczęściej kontrpressujących piłkarzy w europejskich ligach TOP 5! Pod tym względem 20-latek zajmuje 11. miejsce. Według danych StatsBomb Łęgowski wykonuje średnio 6,0 skoków presaingowych na 90 minut. Takim samym wynikiem może się pochwalić Konrad Laimer z Bayernu Monachium. Lepsi od Polaka są m.in. Ugarte, Wirtz, czy Szoboszlai.

Za kontrpressing uznaje się chęć zespołu do odbioru piłki po jej stracie. Jego założeniem jest natychmiastowa reakcja na stratę piłki. StatsBomb w swojej statystyce jako kontrpressing zalicza te skoki pressingowe, które miały miejsce w ciągu 5 sekund od straty piłki.

https://twitter.com/StatsBomb/status/1747235592792932610?t=nb3USmvmJDFPtiyKj_N1_Q&s=19

Robert Lewandowski rozpoczął swoją licytację dla WOŚP. Gratka dla kolekcjonerów [WIDEO]

Robert Lewandowski popisał się świetnym gestem w związku ze zbliżającym się 32. finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kapitan reprezentacji Polski przekazał na aukcję koszulkę FC Barcelony z podpisami wszystkich piłkarzy tego zespołu.




Idei Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to fundacja, mająca na celu zbiórkę pieniędzy, z których najczęściej finansowany jest zakup sprzętu medycznego. Przez 31 edycji fundacja zdołała uzbierać blisko 2 miliardy złotych. To przełożyło się na zakup ponad 70 tysięcy urządzeń. Przed nami 32. finał imprezy. Odbędzie się on 28 stycznia.




Od wielu lat zbiórce pieniędzy towarzyszą także liczne aukcje. Często biorą w nich udział znane persony z naszego kraju. Dla przykładu piłkarze przekazują na aukcje swoje koszulki, a np. celebryci telewizyjni wystawiają na aukcję możliwość zjedzenia z nimi kolacji. Możliwości jest mnóstwo.




W tegorocznej akcji czynny udział bierze Robert Lewandowski, zresztą nie po raz pierwszy. 35-latek przekazał na aukcję koszulkę FC Barcelony z podpisami całej drużyny. Robert poinformował o tym za pomocą relacji na swoim instagramowym profilu.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1747306802855686610

Lewandowski udostępnił link do aukcji nieco ponad godzinę temu. W tym czasie kwota zdołała urosnąć do aż 9999 złotych. Z całą pewnością na tym się nie skończy. Jeśli macie chęć wzięcia udziału w aukcji, wystarczy kliknąć TUTAJ.

Opis aukcji:

„Przedmiotem licytacji jest koszulka Roberta oraz bransoletki wykonane przez podopiecznych z Zespołu Placówek Opiekuńczo – Wychowawczych nr. 1 w Warszawie.

Pod koniec roku 2023, Robert trafił na pracę domową 10 letniego Wojtka, dla którego udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy to tradycja.

W tym roku Wojtek przekazał na aukcje ręcznie wykonane bransoletki, a Robert do aukcji dodał koszulkę w podpisami zawodników FC Barcelona.

Gramy razem! do końca świata i jeden dzień dłużej.”

https://twitter.com/Nitrov01/status/1747322023942987961




Gianluca Di Marzio nie wyklucza transferu Roberta Lewandowskiego. „Mógłby grać w Manchesterze United lub innych klubach”

Gianluca Di Marzio wypowiedział się na łamach „goal.pl” na temat obecnej sytuacji Roberta Lewandowskiego. Włoski dziennikarz nie wyklucza transferu polskiego piłkarza.




Robert Lewandowski jest podstawowym piłkarzem FC Barcelony. W tym sezonie rozegrał we wszystkich rozgrywkach 25 meczów, w których zdobył 12 bramek i zanotował 5 asyst. Mimo że liczby w tym przypadku nie są najgorsze, to jego gra uległa znaczącemu regresowi względem poprzedniego sezonu.




Lewandowski ma wciąż ważny kontrakt z FC Barceloną. Jest on ważny do 2026 roku, a istnieje także możliwość jego przedłużenia o kolejny rok. Mimo to ciężko sobie wyobrazić, by Polak zdołał wypełnić ten kontrakt. Jeśli pojawi się za niego odpowiednia oferta, niewykluczone, że Barca będzie chciała się go pozbyć. Tym bardziej, że od przyszłego sezonu pensja Polaka znacząco wzrośnie.




Zdaniem Gianluci Di Marzio nie można wykluczyć transferu Roberta Lewandowskiego. Włoski ekpert ds. rynku transferowego na łamach „goal.pl” mówił o możliwych przenosinach do Arabii Saudyjskiej, czy też do Premier League. Zdaniem Di Marzio Lewy mógłby sobie poradzić chociażby w Manchesterze United.

– Dla graczy takich jak on, biorąc pod uwagę pensję i karierę, następnym ruchem może być Arabia Saudyjska. Kwestia czy Saudyjczycy zdołają przekonać kolejnych zawodników latem. […] Tak naprawdę zależy, co sam Robert będzie chciał zrobić – powiedział Di Marzio.

Wprawdzie włoskich klubów nie stać na takich piłkarzy jak on, ale może jeszcze zechce zagrać w Premier League. Mógłby grać w Manchesterze United lub innych klubach, które potrzebują napastnika o takim profilu jak on – stwierdził włoski dziennikarz.

https://twitter.com/goalpl/status/1746965341450764570





źródło: goal.pl

Leo Messi zwycięzcą nagrody FIFA The Best! Oto najbardziej kuriozalne głosy w tym plebiscycie

FIFA opublikowała głosy reprezentantów poszczególnych krajów w plebiscycie FIFA The Best. Zebraliśmy najciekawsze głosy oddane przez kapitanów drużyn narodowych.

W poniedziałek miała miejsce gala FIFA The Best. Organizatorzy przyznali statuetki w kilku kategoriach. Poznaliśmy piłkarza, piłkarkę, bramkarza, bramkarkę, trenera i trenerkę 2023 roku. Przyznano także nagrodę fair-play oraz nagrodę dla najlepszych kibiców. Wybrano również najładniejszą bramkę roku. Poznaliśmy także najlepszą XI minionego roku.




Kontrowersyjny zwycięzca

Największą kontrowersją całej gali było zwycięstwo Leo Messiego w plebiscycie na najlepszego piłkarza 2023 roku. Argentyńczyk cieszył się największym uznaniem wśród kibiców i kapitanów reprezentacji narodowych. Wśród dziennikarzy i selekcjonerów wyżej oceniany był tylko Erling Haaland. W ostatecznym rozrachunku Norweg zajął drugie miejsce, a trzecie miejsce trafiło do Kyliana Mbappe.




Głosy Polaków

Prawo głosu w plebiscycie mieli kibice z całego świata, a także po trzech reprezentantów z każdego państwa zrzeszonego w FIFA. A mianowicie głos mogli oddać kapitanowie, selekcjonerzy oraz dziennikarze z każdego kraju. W Polsce prawo głosu mieli Robert Lewandowski, Michał Probierz i Michał Pol.

Robert Lewandowski na pierwszym miejscu postawił na Leo Messiego. Na drugim miejscu usytuował Ilkaya Gundogana. Trzecie miejsce zdaniem Lewandowskiego należało się Erlingowi Haalandowi. Michał Probierz najlepszym piłkarzem 2023 roku wybrał Kevina De Bruyne, Na drugiej pozycji umiejscowił Leo Messiego. Trzecia lokata należała do Erlinga Haalanda. Michał Pol postawił kolejno na: Haalanda, De Bruyne i Osimhena,

https://twitter.com/eklasaTrolls/status/1747007469652451613




Kto głosował na Messiego?

W plebiscycie nie brakowało absurdalnych głosów. Zacznijmy od głosów na Leo Messiego. Na Argentyńczyka zagłosowało aż 107 kapitanów drużyn narodowych. Wśród nich m.in. Mbappe, Lewandowski, Kane, Salah, Modrić, czy Van Dijk.

https://twitter.com/TheEuropeanLad/status/1747000854656307323




Absurdalne głosy

Jeśli chodzi o kontrowersyjne wybory całego TOP 3 za pierwszy przykład posłuży kapitan reprezentacji Kosowa. Najlepszym piłkarzem świata wybrał on Victora Osimhena. Wyróżnił także Khvichę Kvaratskhelię i Leo Messiego. Pominął w swoich wyborach chociażby Haalanda, czy Mbappe.

Kolejna kontrowersja? Kapitan reprezentacji Montserratu. Najlepszym piłkarzem świata wybrał on… Declana Rice’a. W wyborze najlepszego piłkarza minionego roku popłynął także kapitan reprezentacji Rosji, który postawił na Kvaratskhelię.

Nietypowo wygląda także trójka wybrana przez reprezentanta Timoru Wschodniego. Postawił on kolejno na: Ilkaya Gundogana, Leo Messiego i Juliana Alvareza.


źródło: fifa

Xavi wierzy utrzymanie się na stanowisku. „Jestem silny i spokojny”

FC Barcelona doznała kompromitującej porażki w finale Superpucharu Hiszpanii. Pomimo fatalnego wyniku i nie najlepszej formy w ostatnich miesiącach Dumy Katalonii Xavi wierzy pozostanie na obecnym stanowisku.




W niedzielę rozegrano finał Superpucharu Hiszpanii. W ostatecznym starciu spotkały się Real Madryt i FC Barcelona. Zdecydowanie lepszą drużyną w finale był Real Madryt. Królewscy rozgromili Blaugranę 4:1. Jedyną bramkę dla Barcy zdobył Robert Lewandowski.




Forma FC Barcelony w ostatnich miesiącach nie jest najlepsza. Mówią o tym nie tylko wyniki, ale także styl gry zespołu, który w porównaniu z poprzednim sezonem uległ znaczącemu pogorszeniu. Od dłuższego czasu w społeczności kibiców Barcy pojawiały się komentarze domagające się zwolnienia trenera. Po niedzielnej porażce z Realem wylała się ogromna fala tego typu opinii.




Pomimo ogromnej fali krytyki Xavi wciąż wierzy w powodzenie swojego projektu. 43-latek na pomeczowej konferencji prasowej przyznał również, że czuje zaufanie od władz klubu. Przyznał jednak, że jego zespół zrobił krok w tył.

– Czuję, że mam zaufanie od klubu. Rok temu mówiliśmy o nowej erze, ale teraz robimy krok w tył. To trudna porażka, ale nie wszystko jest stracone. Krytyka nadejdzie i będzie ona w pełni zrozumiała. Wierzę w ten projekt, jestem silny i spokojny – powiedział Xavi.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1746647887902085593




Najnowsze informacje odnośnie sytuacji Xaviego przekazał hiszpański dziennikarz, Toni Juanmarti. Według jego informacji wewnątrz klubu panuje duże zaniepokojenie obecną sytuacją. Jednoczenie klub wysyła sygnał wsparcia dla swojego obecnego trenera.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1746650529776750687

Kwestię ewentualnego zwolnienia Xaviego wyjaśnił Deco. Obecny dyrektor sportowy Barcy przekazał, że Xavi może liczyć na wsparcie i zaufanie ze strony klubu.

– To pytanie nie ma żadnego sensu. Trener nadal cieszy się zaufaniem wszystkich. To porażka, która niczego w tej kwestii nie zmienia – przekazał Deco.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1746658428901031940


fot. FC Barcelona

Widzew wyrolowany przez piłkarza z Ghany. Kuriozalne kulisy niedoszłego transferu

Widzew Łódź został olany przez swojego niedoszłego piłkarza. Emmanuel Boateng bez słowa odrzucił ofertę gry w Widzewie, nie stawiając się w wyznaczonym terminie na testach.

W ostatnich dniach Widzew Łódź pracował nad wzmocnieniem kadry pierwszego zespołu. Na celowniku łódzkiego klubu znalazł się Emmanuel Boateng. Ghańczyk jest piłkarzem szwedzkiego Elfsborga. Grając na pozycji pomocnika rozegrał 22 mecze w zeszłym sezonie ligi szwedzkiej.




Do transferu jednak nie dojdzie. Piłkarz miał stawić się w piątek na testach medycznych. Ostatecznie się na nich nie zjawił. Ani piłkarz, ani agent nie dali żadnego sygnału o zmianie swoich planów. Przekazał to rzecznik prasowy Widzewa Łódź.

– Zapowiadanym tradycyjnym „rebusem” w SM Widzewa zawodnikiem jest Emmanuel Boateng. Piłkarz miał stawić się dziś w Łodzi na testach medycznych, ale nie pojawił się w ustalonym terminie. Czekamy na pilne wyjaśnienia zawodnika, pozostając w kontakcie z jego agentem i klubem – przekazał rzecznik prasowy Widzewa, Marcin Tarociński.




Tego samego dnia głos zabrał prezes Widzewa. We wpisie na Twittrze przekazał otrzymaną wiadomość, iż Boateng nie stawi się na badaniach w wyznaczonym terminie. Przedstawiciele piłkarza przekazali, że mogą wrócić do rozmów w poniedziałek. Władze Widzewa postanowiły jednak porzucić temat transferu tego piłkarza, tłumacząc to chęcią pozyskania graczy, którym zależy na dobru klubu.

– Po okresie braku informacji – mimo wcześniejszych ustaleń i gotowej umowy z klubem – otrzymaliśmy odpowiedź, że Emmanuel Boateng nie stawi się w Łodzi i może wrócić do rozmów z Widzewem w poniedziałek. Z mojej strony temat jest zamknięty. Działamy nad transferami, ale chcę mieć w drużynie poważnych i walczących za Widzew piłkarzy – przekazał prezes Widzewa, Michał Rydz.




Emmanuel Boateng miał olać testy w Widzewie i udać się do Turcji. Jeden z tamtejszych klubów miał oferować mu o wiele lepsze warunki finansowe. Wiele do życzenia pozostawia zachowanie piłkarza i jego otoczenia, którzy zostawili polski klub bez żadnego odzewu. Widzew załatwił mu bilety lotnicze z Ghany do Szwecji, a następnie do Polski. Ponadto piłkarz miał zarezerwowany hotel i zaplanowane testy medyczne.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1746529484231135283




Właściciel Rakowa poszerzy działalność? Może przejąć zagraniczny klub!

Słowackie media donoszą o możliwym rozszerzeniu działalności Michała Świerczewskiego, właściciela Rakowa Częstochowa. Zgodnie z plotkami Świerczewski miałby objąć jeden ze słowackich klubów.




Michał Świerczewski jest właścicielem Rakowa Częstochowa od 2015 roku. Jest kibicem tego klubu od lat 90′. Jak sam mówi, prowadzenie klubu piłkarskiego jest dla niego połączeniem pasji z realizacją marzeń. Prowadząc Raków, osiągnął z nim wiele sukcesów. Najpierw wprowadził ten klubu do Ekstraklasy, a następnie zdobył mistrzostwo Polski i zakwalifikował się do europejskich pucharów.




Prowadzenie Rakowa Częstochowa nie jest jedyną działalnością Michała Świerczewskiego. W 2002 roku wraz ze swoimi kolegami założył firmę x-kom. Obecnie jest prezesem spółki. Od 2011 roku x-kom jest sponsorem Rakowa Częstochowa.




Jeden ze słowackich profili na Twitterze podał, jakoby Michał Świerczewski był zainteresowany objęciem jednego z klubów na Słowacji. Mianowicie chodzi o FC Tatran Presov. Klub ten występuje obecnie w drugiej lidze słowackiej. Po rundzie jesiennej zajmuje drugie miejsce w ligowej tabeli, co daje udział w barażach o awans do słowackiej ekstraklasy.




Powyższą informację podał profil „Futbalove Zakulisie”. Miał on uzyskać tę informację od kilku polskich źródeł. Póki co nie ma jednak jeszcze żadnych poważniejszych informacji w tej sprawie. Póki co należy na tę sprawę wyłącznie jako ciekawostkę, choć nie należy nic wykluczać.

Kotwica rozwiązała umowę z Rzeźniczakiem. Niecodzienna przyczyna decyzji

Kotwica Kołobrzeg zdecydowała się rozwiązać umowę z Jakubem Rzeźniczakiem, donosi portal „meczyki.pl”. Klub postanowił złożyć jednostronne wypowiedzenie kontraktu.




Przed startem sezonu 2023/2024 Jakub Rzeźniczak został piłkarzem Kotwicy Kołobrzeg. Środkowy obrońca opuścił Ekstraklasę na rzecz klubu z II ligi. Na jesieni 37-latek był podstawowym piłkarzem Kotwicy. Wystąpił w 16 z 20 możliwych do rozegrania meczów. W części spotkań pełnił nawet funkcję kapitana.




W grudniu Jakub Rzeźniczak udzielił niezwykle kontrowersyjnego wywiadu. Piłkarz pojawił się w programie „Dzień Dobry TVN”, gdzie w ohydny sposób wypowiedział się na temat swojej córki z poprzedniego związku. Wprost stwierdził, że nie chce mieć ze swoją córką kontaktu.

Nie mam kontaktu z córką i to jest moja decyzja. Nie chcę się powtarzać i nie chcę do tego wracać. Po prostu nie czuję żadnej więzi po tym wszystkim, co się wydarzyło, co się stało. Chcę być szczery, nie chcę mydlić oczu. Były próby zbudowania więzi, ale się nie udały. Próbowanie co chwilę jest złe dla Inez, a tak jest jasna sytuacja mówił w grudniu Jakub Rzeźniczak.




Jak się okazuje, występ Jakuba Rzeźniczaka spowodował rozwiązanie jego kontraktu z Kotwicą Kołobrzeg. Portal „Meczyki” podaje, że klub postanowił jednostronnie rozwiązać umowę zawodnika. Za powód wskazano wspomniany wyżej występ piłkarza w programie telewizyjnym. Według władz Kotwicy piłkarz „w sposób rażący naruszył postanowienia Kodeksu Etycznego Polskiego Związku Piłki Nożnej (zasadę etyki piłkarskiej, fair play, szacunku, życzliwości, a także zachowania poczucia godności), a także w sposób rażący naruszył postanowienia kontraktu”.




AKTUALIZACJA:

Kotwica Kołobrzeg wydała oficjalny komunikat w tej sprawie. Klub potwierdził powyższe doniesienia o rozwiązaniu kontraktu z piłkarzem. Klub wprost skrytykował zachowanie swojego byłego już zawodnika.

„Miejski Klub Piłkarski Kotwica Kołobrzeg oświadcza, że wypowiedzi udzielone przez Pana Jakuba Rzeźniczaka w programie „Dzień Dobry TVN” są niezgodne z etycznymi wartościami prezentowanymi przez środowisko Klubu. Z uwagi na łączenie Pana Jakuba Rzeźniczaka z Kotwicą Kołobrzeg, Klub wyraża swój głęboki sprzeciw i dezaprobatę do zaistniałej sytuacji.
Klub zawsze kierował się szacunkiem, uczciwością i życzliwością względem swoich pracowników, kibiców, a także rywali na boisku. Chcemy i dążymy do tego, aby wszyscy ludzie związani z Klubem byli kojarzeni z wartościami jakie przyświecają nam w Kotwicy.
Jesteśmy świadomi, że wypowiedzi, zwłaszcza publiczne, mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie psychiczne oraz wizerunek osób których dotyczą.
Nasz Klub zdaje sobie sprawę z możliwych konsekwencji wpływu publicznych wypowiedzi osób na zdrowie i samopoczucie innych osób. Dlatego też nigdy nie spotka się z naszą aprobatą wypowiedź, która może naruszyć spokój, zdrowie psychiczne lub jakiekolwiek inne dobra.
Klub zawsze będzie kierował się zasadami i regułami sportu takimi jak fair play, uczciwość, sprawiedliwość, szacunek, życzliwość i koleżeństwo, rzetelność, wytrwałość, honor, godność i lojalność, kultura i gościnność, solidarność i wierność, a także odpowiedzialność.
Jakiekolwiek naruszenie zasad, którymi się kierujemy zawsze spotka się z naszym wyraźnym sprzeciwem.
Dlatego też z uwagi na fakt, iż wypowiedzi Pana Jakuba Rzeźniczaka w ocenie Klubu naruszają wymienione standardy, Klub podjął decyzję, aby oficjalnie wyrazić swój sprzeciw i dezaprobatę do zaistniałej sytuacji.”


źródło: meczyki.pl

Brazylijczyk w polskiej kadrze? To możliwe! Rozpoczął naukę języka polskiego

Gabriel Knesowitsch rozpoczął naukę języka polskiego. Urodzony w Brazylii piłkarz ma polskie korzenie i chciałby zagrać w naszej reprezentacji.




W ostatnich miesiącach mieliśmy wysyp piłkarzy urodzonych za granicą, którzy chcieliby zagrać w polskiej reprezentacji ze względu na swoje korzenie. Póki co na ewentualne nowe twarze w biało-czerwonych barwach będziemy musieli jeszcze poczekać. Ostatnim po części naturalizowanym piłkarzem w polskiej reprezentacji był Matty Cash. Wcześniej takich przypadków było jednak zdecydowanie więcej.




Wkrótce do grona potencjalnych kandydatów do gry w reprezentacji Polski może dołączyć Gabriel Knesowitsch. Jest to 20-letni obrońca urodzony w Brazylii. Obecnie reprezentuje barwy Cuiabá Esporte Clube. W poprzednim sezonie występował na zapleczu brazylijskiej ekstraklasy.




Gabriel Knesowitsch ma polskie korzenie. Portal „sport.tvp.pl” dowiedział się, że dziadkowie ze strony jego ojca są Polakami. Ma on także korzenie niemieckie i austriackie. Przyznał, że myśli o grze w polskiej drużynie narodowej, jednak do tej pory nie otrzymał żadnego kontaktu z polskiej federacji.

– Dziadkowie ze strony ojca są Polakami, dziadek ze strony ojca jest Austriakiem, dziadek ze strony matki był Niemcem – ujawnił Gabriel Knesowitsch.

Myślałem już o grze w reprezentacji Polski, ale do tej pory nie miałem żadnego kontaktu z federacji – powiedział 20-latek.

Gabriel uzyskał już polski paszport. Co więcej, zaczął się on uczyć języka polskiego. Rozpoczął kurs, który planuje skończyć w tym roku.




20-latek jest rozchwytywany przez europejskie kluby. Wcześniej możliwy był transfer do takich klubów jak chociażby Atalanta czy Sampdoria. W rozmowie z „sport.tvp.pl” przyznał jednak, że te transfery nie doszyły do skutku ze względów formalnych.


źródło: sport.tvp.pl

Santiago Hezze uzyskał polski paszport. Czy zagra w reprezentacji Polski?

Santiago Hezze uzyskał ostatnio polski paszport. Rękę na pulsie trzyma Polski Związek Piłki Nożnej, który monitoruje sytuację tego piłkarza.




Przed kilkoma dniami „Przegląd Sportowy Onet” informował o staraniach Santiago Hezze w kontekście uzyskania polskiego paszportu. 22-letni Argentyńczyk miał złożyć wniosek o polskie obywatelstwo na prośbę klubu, w którym występuje, Olympiakosu Pireus. Wszystko przez limit graczy spoza Unii Europejskiej obowiązujący w lidze greckiej.




Santiago Hezze odnalazł swoje europejskie korzenie w Polsce. Babcia 22-latka urodziła się w Polsce. Jak przekazał portal „Meczyki”, procedura uzyskiwania polskiego obywatelstwa przez Hezze zakończyła się powodzeniem.




Sytuację Santiago Hezze monitoruje Polski Związek Piłki Nożnej. Zdaniem „Meczyków” polska federacja już wcześniej znała tego piłkarza, jednak ze względu na brak odpowiednich dokumentów nie zwracano na niego większej uwagi. To się miało zmienić po uzyskaniu przez niego polskiego obywatelstwa, który uprawnia go do gry w reprezentacji Polski.

– Polski Związek Piłki Nożnej zna tego zawodnika, ale do tej pory nie zwracał na niego większej uwagi. Wszystko rzecz jasna przez brak stosownych dokumentów. (…) Na razie nie ma tematu gry Hezze dla reprezentacji Polski. Po przekazaniu wieści nt. paszportu powiedziano nam jednak, że federacja zainteresuje się tym tematem – czytamy na „meczyki.pl”.




Santiago Hezze jest wychowankiem argentyńskiego CA Huracan. Latem ubiegłego roku trafił do greckiego Olympiakosu Pireus za 4 miliony euro. Obecnie portal „Transfermarkt” wycenia go na dwa razy tyle.

W tym sezonie Santiago Hezze rozegrał 21 meczów we wszystkich rozgrywkach dla Olympiakosu. Jest jedną z głównych postaci swojego zespołu. W przeszłości rozegrał mecz dla młodzieżowej reprezentacji Argentyny. Nie zadebiutował jednak nigdy w seniorskiej drużynie tego kraju.


źródło: Przegląd Sportowy Onet, meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.