Matty Cash pojawił się już na zgrupowaniu reprezentacji Polski! Debiut coraz bliżej [WIDEO]

Matty Cash już w niedzielę zjawił się na zgrupowaniu reprezentacji Polski. O przybyciu 24-letniego obrońcy szybko poinformowali obecni na miejscu reporterzy.

Po wielu tygodniach starań saga związana z przyznaniem polskiego obywatelstwa Matty’emu Cashowi została zakończona sukcesem. Pierwotnie zakładano, że piłkarz Aston Villi będzie do dyspozycji Paulo Sousy dopiero w marcu, jednak po spotkaniu Cezarego Kuleszy z Andrzejem Dudą przyspieszono proces nadania obywatelstwa Cashowi. Dzięki temu piłkarz będzie mógł przywdziać biało-czerwone barwy już podczas listopadowego zgrupowania.

Cash już na zgrupowaniu

Matty Cash rozegrał swój mecz ligowy w barwach Aston Villi już w piątek. W związku z tym 24-latek już w niedzielę mógł zjawić się na zgrupowaniu reprezentacji Polski, gdzie dotarł jako jeden z pierwszych piłkarzy. Okazji na zrobienie zdjęć nie przegapili obecni na miejscu reporterzy. Wideo z przyjazdu Casha do hotelu znajdziecie TUTAJ.

Debiut coraz bliżej?

W ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin na zgrupowaniu reprezentacji Polski powinni pojawić się pozostali piłkarze. Przed naszymi reprezentantami dwa spotkania w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Katarze. Najpierw na wyjeździe Polacy zmierzą się z Andorą, a następnie na Stadionie Narodowym podejmą Węgrów.

Napięta atmosfera w FC Barcelonie! Coutinho miał odmówić wejścia na boisko

Po sobotnim meczu FC Barcelony z Celtą Vigo ciekawą kwestię poruszyli hiszpańscy dziennikarze. Według ich wiedzy Coutinho miał odmówić wejścia na boisko obecnemu szkoleniowcowi Blaugrany.

W sobotnie popołudnie Celta Vigo podejmowała na własnym obiekcie borykającą się z problemami FC Barcelonę. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gości, którzy wygrali ją gładko 3:0. Po zmianie stron obraz gry zmienił się o 180°. Gospodarze zaczęli stwarzać sobie masę dogodnych sytuacji. Koniec końców podopieczni Eduardo Coudeta zdołali strzelić 3 bramki, dzięki czemu zdobyli w starciu z Blaugraną cenny jeden punkt.

Kontuzje w Barcelonie

Po tym, co zaprezentowali piłkarze Barçy w drugiej połowie meczu z Celtą Vigo, ciężko znaleźć jakikolwiek argument na ich usprawiedliwienie. Nie da się jednak ukryć, że w ostatnich tygodniach szatnię klubu ze stolicy Katalonii nawiedziła plaga kontuzji. Również w sobotę swój udział w meczu przedwcześnie musieli zakończyć Ansu Fati, Eric Garcia oraz Nico Gonzalez.

Zamieszanie wokół Coutinho

Szczególnie groźnie wyglądał uraz Ansu Fatiego, którego Hiszpan nabawił się pod koniec pierwszej połowy spotkania. Klubowe media potwierdziły, że 19-latek musiał opuścić boisko z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego. Sergi Barjuan, tymczasowy trener Barcelony, zdecydował się wysłać na rozgrzewkę Coutinho, jednak 29-latek ostatecznie nie pojawił się na murawie. W hiszpańskich mediach natychmiast pojawiły się dwie teorie. Jedna z nich mówi, że piłkarz odmówił wejścia na boisku, z kolei druga jest taka, że to Sergi Barjuan zrezygnował z usług Coutinho po tym, jak zobaczył jego nastawienie do rozpoczęcia rozgrzewki.

Komentarz trenera

Po meczu o sytuację związaną z Brazylijczykiem został zapytany sam Sergi Barjuan. Trener Blaugrany krótko odpowiedział na pytanie dziennikarzy.

– Martwię się o to, co dzieje się na boisku, a nie poza nim – przekazał Sergi Barjuan.

Wojciech Szczęsny nie zagra w dzisiejszym meczu Juventusu. Kontuzja tuż przed zgrupowaniem reprezentacji Polski

Wojciech Szczęsny doznał kontuzji, która wyklucza go z gry w dzisiejszym meczu Juventusu Turyn z Fiorentiną. Nie wiadomo jeszcze, jak poważny jest uraz Polaka i jak długo będzie trwała jego absencja. Nie wiemy też, czy 31-latek pojawi się na najbliższym zgrupowaniu reprezentacji Polski.

Dziś o godzinie 18:00 Juventus Turyn podejmie na własnym obiekcie Fiorentinę. Po 11 rozegranych kolejkach niespodziewanie to klub z Florencji zajmuje wyższą lokatę w tabeli. Viola zajmuje 7. miejsce z 18 punktami na koncie, z kolei Stara Dama uzbierała do tej pory 15 oczek, co daje jej dopiero 10 pozycję w tabeli Serie A.

Kontuzja Szczęsnego

W kadrze na spotkanie Juventusu z Fiorentiną niespodziewanie nie znalazł się Wojciech Szczęsny. Według włoskich mediów polskiego bramkarza z gry wyeliminowała kontuzja. Przed kilkoma dniami 31-latek miał stłuc sobie żebra. W tej sprawie wciąż milczą władze Starej Damy.

Ostatnie mecze Polaków w el. do MŚ

Kontuzja wyeliminowała Szczęsnego z gry w dzisiejszym meczu w Serie A, jednak nadal nie wiemy, czy bramkarz stawi się na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski, które rozpocznie się już za kilka dni. Przypomnijmy, że przed Biało-Czerwonymi dwa ostatnie mecze w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Najpierw Polacy na wyjeździe zmierzą się z reprezentacją Andory, a następnie na Stadionie Narodowym podejmą reprezentację Wegier.

AKTUALIZACJA (14:50)

Nowe informacje ws. kontuzji Wojtka Szczęsnego przekazał rzecznik prasowy PZPN, Jakub Kwiatkowski. Co prawda powyższe doniesienia nt. urazu żeber są prawdziwe, jednak przyjazd 31-letniego bramkarza na zgrupowanie reprezentacji Polski nie jest zagrożony.

Xavi nowym trenerem FC Barcelony! Hiszpan przywitał się z kibicami. „Wracam do domu”

FC Barcelona ogłosiła w mediach społecznościowych, że nowym trenerem jej pierwszej drużyny będzie nie kto inny jak Xavi Hernández. 41-letni Hiszpan zamieścił wpis na Instagramie, w którym bezpośrednio zwrócił się do kibiców Blaugrany.

Xavi Hernández przez zdecydowaną większość kariery piłkarskiej występował w FC Barcelonie, której jest wychowankiem. W seniorskim zespole klubu z Katalonii zadebiutował 18 sierpnia 1998 w meczu o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Mallorce, w którym nawet zdołał zdobyć bramkę. Łącznie w bordowo-granatowych barwach rozegrał łącznie 767 oficjalnych spotkań. W 2015 roku Hiszpan w poszukiwaniu nowych doznań udał się do Kataru, w którym najpierw przez 4 lata występował jako piłkarz Al-Sadd, a następnie przejął w tym klubie funkcję trenera.

Xavi trenerem Barcelony!

Minionej nocy FC Barcelona przekazała za pomocą mediów społecznościowych, iż Xavi Hernández wraca do klubu i przejmie funkcję trenera pierwszej drużyny. Klub doszedł do porozumienia z 41-latkiem ws. kontraktu do końca sezonu 2023/2024. W komunikacie napisano także, że prezentacja nowego szkoleniowca została zaplanowana na poniedziałek.

Wpis Hiszpana

W związku z tym Xavi dodał wpis na Instagramie, w którym odniósł się do ostatnich wydarzeń. Hiszpan stwierdził, że wraca do domu i podziękował kibicom za okazane wsparcie.

– Drodzy Culés, wracam do domu. Wracam do miejsca, w którym dorastałem, wracam do Klubu mojego życia. Nie mam słów, aby opisać emocje, które czuję. Chcę ponownie poczuć wibracje na Camp Nou oraz usłyszeć okrzyki od tych wspaniałych fanów – napisał Xavi na swoim Instagramie.

– Wiem, że przybywam w trudnym momencie, ale podchodzę do tego wyzwania z największym entuzjazmem. Będę pracować i walczyć z wami wszystkimi, aby wspólnie dotrzeć do miejsca, na które zasługujemy. Dziękuję FC Barcelonie za dane mi zaufanie, a także wszystkim fanom, którzy wierzyli, że powinienem wziąć na siebie tę ważną rolę – dodał Hiszpan.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Xavi Hernández (@xavi)

Filip Mladenović zabrał głos przed rewanżem z Napoli. „Cała Legia nie jest w formie, nie tylko ja”

Zbliżamy się do czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Europy, w której dojdzie do rewanżowego starcia Legii Warszawa z SSC Napoli. Na dzień przed tym spotkaniem głos zabrał reprezentant mistrzów Polski, Filip Mladenović.

Czas na rewanż!

Legia Warszawa znakomicie rozpoczęła zmagania w fazie grupowej Ligi Europy. Po dwóch pierwszych kolejkach na koncie zespołu z Warszawy był komplet punktów, dopiero w trzeciej serii gier patent na drużynę Michniewicza znalazło SSC Napoli. Jutro dojdzie do rewanżu pomiędzy tymi zespołami, tym razem mecz zostanie rozegrany w Warszawie.

Mladenović o formie Legii

W tym sezonie Legia naprawdę dobrze radziła sobie w europejskich pucharach, jednak zdecydowanie gorzej jej szło na krajowym podwórku. Skutkiem fatalnych wyników w Ekstraklasie było zwolnienie Czesława Michniewicza. Co do powiedzenia nt. formy zespołu miał Filip Mladenović?

– Też nie wiem, co się dzieje. Nie widzę problemów fizycznych u siebie. Moje statystyki są fajne albo bardzo fajne, jedne z lepszych w drużynie. Cała Legia nie jest w formie, nie tylko ja. Nie gram sam, zależę też od zespołu – skomentował Filip Mladenović.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1455854044174594049

Świat oszalał na punkcie Lewandowskiego! „To najlepszy obecnie piłkarz na świecie”

Robert Lewandowski wczorajszym hat-trickiem skradł serca wielu kibiców. Po meczu w mediach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów, w których gratulowano Polakowi jego osiągnięcia w meczu z Benficą Lizbona.

Wczorajszego wieczoru Bayern Monachium rozgromił na własnym obiekcie Benficę Lizbona 5:2. Duży wkład w końcowy sukces Bawarczyków miał Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski we wczorajszym spotkaniu z Portugalczykami ustrzelił hat-tricka, dzięki czemu zajmuje obecnie pozycję lidera w klasyfikacji strzelców tego sezonu Ligi Mistrzów.

Jedną z osób, która pogratulowała Lewandowskiemu jego wczorajszego wyczynu, był prezes PZPN, Cezary Kulesza. 59-latek napisał na Twitterze, że bez wątpienia Robert jest obecnie najlepszym piłkarzem na świecie.

https://twitter.com/Czarek_Kulesza/status/1455656022836645898?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1455656022836645898%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.sport.pl%2Fpilka%2F76504127761390prezes-pzpn-skomentowal-wyczyn-lewandowskiego-mamy-ogromne.html

Kolejną osobą, która pogratulowała Lewandowskiemu, był Mario Gomez. Były napastnik Bayernu Monachium stwierdził, że Polak ma jeszcze czas, by dogonić Messiego i Ronaldo w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Ligi Mistrzów.

– To zupełnie inny sport, który uprawiasz. Inna liga, inny poziom – skomentował Mario Gomez.

– Zostało mu jeszcze kilka lat grania. Może dogonić Cristiano Ronaldo i Leo Messiego – dodał.

Robert Lewandowski otrzymał również pochwałę od jednej z najważniejszych osób w naszym kraju. Po meczu z Benficą wpis na Facebooku zamieścił premier Mateusz Morawiecki.

Węgierscy kibice nie wejdą na Stadion Narodowy. „Kara z powodu zachowania polskich kibiców”

Węgierscy kibice nie będą mogli obejrzeć z trybun meczu Polska-Węgry. Decyzja FIFA jest podyktowana zamieszkami na Wembley, w których udział wzięli  fani z Węgier oraz z… Polski.

Przed nami listopadowa przerwa reprezentacyjna, podczas której zostaną rozegrane ostatnie spotkania w europejskich eliminacjach do Mistrzostw Świata. Biało Czerwoni najpierw zmierzą się na wyjeździe z reprezentacją Andory, a na zakończenie eliminacji nasi reprezentanci spotkają się z reprezentacją Węgier. Na ten moment zespół dowodzony przez Paulo Sousę zajmuje drugie miejsce w grupie, co zapewniłoby udział w barażach.

Bez węgierskich kibiców

Wydaje się, że decydujące w walce o drugie miejsce dla Polaków będzie spotkanie z reprezentacją Węgier. Co prawda szanse Węgrów są już wyłącznie iluzoryczne, jednak nadzieje na wyprzedzenie Polaków mają wciąż Albańczycy. W meczu z Madziarami Polacy będą mieli nieco ułatwione zadanie, gdyż na Stadion Narodowy nie będą mogli wejść węgierscy kibice.

Niesłuszna kara?

Kara nałożona przez FIFA jest efektem zamieszek, do jakich doszło podczas meczu Anglia-Węgry na Wembley. W zamieszkach uczestniczyli także Polacy, jednak sankcja została nałożona jedynie na Węgrów. Poniżej nagranie z tego wydarzenia.

– Cała historia zaczęła się od tego, że polski chuligan, który znalazł się sektorze gości, zwyzywał jednego ze stewardów używając rasistowskiego języka. Kiedy stewardzi próbowali wejść do sektora, zostali wyparci przez grupę składającą się głównie z polskich chuliganów. Kara nałożona na Węgierski Związek Piłki Nożnej nie zawiera zatem określenia „rasizm”, ponieważ czynu tego w sposób jasny i rozpoznawalny dopuścił się polski kibic – powiedział Zoltán Borbély w rozmowie z portalem „Mandiner Sport”, cytowany przez „Onet”.

– Na spotkaniu w Londynie pojawiło się zaledwie 190 kibiców z Węgier, więc śmiało można powiedzieć, że kara ta została przyznana naszej federacji z powodu zachowania polskich kibiców, którym angielscy organizatorzy sprzedali bilety na sektor węgierski. Oto, proszę, kolejny dowód na zbiorowe, ogólne i niemal niewybaczalne przypisywanie komuś cudzej odpowiedzialności – dodał.

źródło: Onet Sport

Leo Messi zdradza kulisy negocjacji z Barceloną. „Słowa Laporty mnie zraniły, nie powinien tego mówić”

Tegoroczne negocjacje pomiędzy Lionelem Messim a FC Barceloną ws. kontraktu zakończyły się fiaskiem. Po kilku tygodniach od tego wydarzenia argentyński piłkarz w rozmowie ze „Sportem” przyznał, że słowa Joana Laporta go zraniły.

Po 21 latach spędzonych w Barcelonie Leo Messi zdecydował się na zmianę miejsca, w którym chciałby kontynuować swoją karierę. W sierpniu tego roku Argentyńczyk podpisał kontrakt Paris Saint-Germain. Transfer z udziałem Messiego został okrzyknięty jako jedna z największych zmian w światowym futbolu w ostatnich latach.

Kontrakt Messiego z FC Barceloną wygasł wraz z końcem czerwca tego roku. Argentyńczyk zwlekał z przedłużeniem umowy i kiedy już dogadał się z klubem, na przeszkodzie stanęły przepisy LaLiga dotyczące finansowego fair play.

– Nikt w Barcelonie nie prosił mnie o to, bym grał za darmo, zaakceptowałem obniżenie wynagrodzenia o ponad 50% i byłem gotowy pomóc klubowi jeszcze bardziej. Słowa Laporty mnie zraniły, nie powinien tego mówić – przekazał Leo Messi.

– Po zakończeniu kontraktu z PSG będziemy mieszkać w Barcelonie. Moja żona i moje dzieci tego chcą – dodał.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1455110678688243712

Bartosz Białkowski nie traci nadziei. „Wierzę, że jeszcze będzie mi dane zagrać w Premier League”

Pomimo 34 lat na karku Bartosz Białkowski nie traci nadziei na debiut w Premier League. Uczestnik Mundialu w Rosji w rozmowie z portalem „Angielskie Espresso” zdradził, że nie zamierza się poddawać.

Bartosz Białkowski zdecydowaną większość swojej klubowej kariery spędził na Wyspach Brytyjskich. Od 2019 roku reprezentuje barwy Milwall, z którym gra obecnie na poziomie Championship. W tym sezonie polski bramkarz rozegrał 14 spotkań ligowych, w których wpuścił 15 bramek, z kolei 3-krotnie zdołał zachować czyste konto.

W swojej karierze piłkarskiej Białkowski zdołał rozegrać zaledwie jeden mecz w seniorskiej reprezentacji Polski. Miało też miejsce w sparingowym meczu z Nigerią. Warto jednak zaznaczyć, że Bartosz znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na Mundial, który w 2018 roku odbył się w Rosji.

Białkowski występuje na Wyspach od 2016 roku, kiedy zdecydowało się go pozyskać Southampton. Od tamtej pory polski bramkarz wystąpił w niemalże 300 meczach na poziomie Championship, jednak nie udało mi się rozegrać choćby jednego meczu w angielskiej ekstraklasie. Pomimo 34 lat na karku polski bramkarz nie zamierza się poddawać.

– Myślę, głęboko wierzę, że jeszcze będzie mi dane zagrać w Premier League, ale mega ciśnienia nie mam. Nie dzwonię do menedżera w każdym okienku transferowym, aby na siłę szukał mi klubu w Premier League, bo ja taki nie jestem. Jeżeli czuję się dobrze w jednym miejscu, to na siłę nie chcę różnych rzeczy zmieniać. Natomiast mówiąc to, wierzę głęboko, że jeszcze zagram w Premier League, a co będzie to zobaczymy – skomentował Bartosz Białkowski.

– Będąc jeszcze w Ipswich, była oferta z Crystal Palace. To było zaraz przed powołaniem do reprezentacji. Oferowali 4 miliony funtów, ale Ipswich zażądało 8. Na tym temat się zakończył – dodał.

– Życie pisze różne scenariusze. Natomiast chciałbym jeszcze wrócić do Polski i zagrać w polskiej lidze! – zaznaczył.

Źródło: angielskie espresso

Kolejne przecieki ws. Złotej Piłki. Tym razem Messi przed Lewandowskim

Gala Złotej Piłki zbliża się wielkimi krokami, więc w sieci pojawiają się kolejne przecieki dot. zwycięzcy głównej nagrody. Tym razem nowe informacje w tej sprawie przekazał belgijski „Het Nieuwsblad”.

Czym jest Złota Piłka?

Złota Piłka jest uznawana za najbardziej prestiżową nagrodę indywidualną w piłce nożnej. Po raz pierwszy statuetka została przyznana w 1956 roku i wygrał ją wówczas Stanley Matthews. W 2010 roku „France Football” oraz FIFA połączyły siły i utworzyły nagrodę pod nazwą „Złota Piłka FIFA”. Po 6 latach zrezygnowano z tego pomysłu. Do tej pory najwięcej Złotych Piłek zgromadził Leo Messi (6).

Kiedy gala Złotej Piłki?

Plebiscyt Złotej Piłki jest organizowany przez „France Football”. W tym roku gala odbędzie się 29 listopada w paryskim Theatre du Chatelet. Osoby odpowiedzialne za oddawanie głosów miały czas na wykonanie swojej pracy do 25 października.

Nowe przecieki

Najnowsze przecieki w kwestii Złotej Piłki przekazali dziennikarze belgijskiego „Het Nieuwsblad”. Według nich tegorocznym zwycięzcą nagrody Ballon d’Or będzie Leo Messi, który nieznacznie wyprzedzi Roberta Lewandowski. Podium miałby zamknąć Karim Benzema.

Jeśli doniesienia się potwierdzą, to tuż za podium znalazłby się piłkarz Chelsea, Jorginho. Do zajęcia piątej lokaty typowany jest Cristiano Ronaldo, który do tej pory uzbierał już 5 Złotych Piłek.. Na kolejnych pozycjach znajdziemy kolejno: Mohameda Salaha, Kyliana Mbappe, N’Golo Kante, Erlinga Haalanda oraz Gianluigiego Donnarummę.

źródło: Het Nieuwsblad

Legia Warszawa odpowiada Wojciechowi Kowalczykowi! „Klub podejmie kroki prawne”

Legia Warszawa zamieściła komunikat, w którym odpowiedziała na zarzuty wypowiedziane przez Wojciecha Kowalczyka. Stołeczny klub uznał słowa swojego byłego piłkarza za „uderzające w reputację Klubu, jego zawodników i pracowników”.

W niedzielę Legia Warszawa doznała bolesnej porażki w Ekstraklasie przeciwko Piastowi Gliwice 1:4. Po tym spotkaniu z klubem pożegnał się Czesław Michniewicz, który co prawda znakomicie prowadził zespół w europejskich pucharach, jednak nie zdołał przełożyć dobrej dyspozycji swoich podopiecznych na spotkania w polskiej lidze. W 10 rozegranych spotkaniach Legioniści aż 7-krotnie schodzili z boiska pokonani.

Legia odpowiada Kowalczykowi

Po meczu Piast-Legia w programie „Liga Minus” ciekawą kwestię poruszył Wojciech Kowalczyk. Były piłkarz Legii Warszawa powiedział, że w obecnej drużynie mistrza Polski istnieje „grupa pijaków”, czy też „grupa imprezowa”. Po kilku dniach do słów eksperta odniósł się stołeczny klub, który zdementował jego słowa. Władze Legii zapowiedziały, że podejmą w tej sprawie kroki prawne.

Treść komunikatu Legii Warszawa:

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nieprawdziwymi informacjami oświadczamy, że szanując prawo do wyrażania opinii, krytyki oraz subiektywnych interpretacji, Legia Warszawa nie będzie akceptowała wielokrotnie oraz celowo powielanych kłamstw i pomówień uderzających w reputację Klubu, jego zawodników i pracowników.

Dlatego Klub podejmie kroki prawne przeciwko panu Wojciechowi Kowalczykowi, który w programie Liga Minus (Weszło TV), a następnie w innych mediach, wielokrotnie przedstawiał nieprawdziwe informacje odnośnie Klubu i członków jego zespołu, w tym o istnieniu domniemanej „grupy pijackiej”, „grupie imprezowej” i drużynie, która ponoć „baluje”. Uznajemy tego typu fałszywe oskarżenia za absolutnie niedopuszczalne. Zgodnie z wiedzą Klubu nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, że zachowania piłkarzy wykraczają poza dopuszczalne normy w ramach dyscypliny obowiązującej zawodowych sportowców, która przy oczywistych ograniczeniach i rygorach nie wyklucza uczestniczenia w życiu społecznym oraz towarzyskim.

Jako Legia Warszawa jesteśmy zszokowani i zasmuceni, że uznawany za jedną z legend Klubu pan Wojciech Kowalczyk bezpodstawnie nazywa piłkarzy „pijakami” i dopuszcza się celowych manipulacji, które w trudnym momencie sportowym dodatkowo wpływają na sferę mentalną zawodników. Jako były piłkarz pan Wojciech Kowalczyk jest w pełni świadomy jak tego typu działania wpływają na drużynę. Zachowania i wypowiedzi pana Wojciecha Kowalczyka wielokrotnie wykraczały poza kanon kultury osobistej i powszechnie przyjętych norm społecznych, co powodowało liczne afery z jego udziałem. W tym świetle stawianie się w roli eksperta i autorytetu w kwestiach właściwego prowadzenia i sportowego trybu życia można by nawet uznać za zabawną prowokację, gdyby nie fakt, że szkody dla Klubu są realne i nikomu komu dobro Legii naprawdę leży na sercu, do śmiechu nie jest.

Informujemy także, że działania prawne chroniące dobre imię Klubu będą podejmowane w razie potrzeby także wobec innych osób, które świadomie, bez posiadania jakichkolwiek dowodów czy weryfikacji plotek, publikują kłamstwa lub nierzetelne informacje i tym samym działają na szkodę Legii.

Ponadto odnosząc się do medialnych plotek informujemy, że żaden z piłkarzy Legii nie wynajmował domu nad Zalewem Zegrzyńskim i nie organizował tam imprez. To kolejny przykład kłamstwa, które ma uderzać w reputację zawodników Legii i destabilizować Klub w sytuacji, która wymaga pełnej koncentracji na odbudowie jego pozycji sportowej.

Oczekujemy sprostowania oraz niepowtarzania tych informacji i będziemy to egzekwować zgodnie z przepisami polskiego prawa. Jednocześnie informujemy, że zawodnicy będący przedmiotem nieuzasadnionych oskarżeń analizują przy wsparciu Klubu możliwość osobistego wystąpienia na drogę prawną w celu ochrony ich dobrego imienia.

Cezary Kulesza nie próżnuje! Ujawniono fragmenty listu do FIFA ws. ukarania Anglików

Polski Związek Piłki Nożnej, z Cezarym Kuleszą na czele, nie chce odpuścić Anglikom, którzy bezpodstawnie oskarżali Kamila Glika o rasizm. Portal „WP Sportowe Fakty” doszedł do pisma, jakie polska federacja wysłała do FIFA.

We wrześniu tego roku doszło do meczu pomiędzy Polską a Anglią w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Katarze. Pod koniec pierwszej połowy doszło do zamieszek pomiędzy piłkarzami obu drużyn, a w centrum wydarzeń znalazł się Kamil Glik. Obrońca reprezentacji Polski został oskarżony przez Anglików o rasizm. Jak się później okazało, podejrzenia były fałszywe, a Glik został oczyszczony z zarzutów.

Zapowiedzi Kuleszy

Kilkanaście dni temu Cezary Kulesza poinformował na Twitterze, że nie zamierza pozostawić tej sytuacji. Prezes PZPN zapowiedział, że polska federacja złoży wniosek do FIFA o ukaranie osób, które bezpodstawnie oskarżały Kamila Glika o rasizm. Jak się okazuje, prezes Kulesza nie rzucał słów na wiatr.

Fragmenty pisma do FIFA

Portal „WP Sportowe Fakty” ustalił, że PZPN złożył wniosek do FIFA 22 października. Polska federacja powołała się na jeden z punktów Przepisów Dyscyplinarnych FIFA, który mówi o tym, że jeśli ktoś bezpodstawnie oskarża kogoś o rasizm, to sam może zostać ukarany. Fragmenty pisma wysłanego przez Polski Związek Piłki Nożnej znajduje się poniżej.

– PZPN chciałby podkreślić, że zgodnie z artykułem 19 paragraf 2 Dyscyplinarnych Przepisów FIFA, ktokolwiek niesłusznie lub nieodpowiedzialnie oskarża sam może być ukarany – napisano w liście do FIFA.

– W związku z tym chcielibyśmy poprosić Komisję Dyscyplinarną FIFA o rozpatrzenie i decyzję, czy można przeprowadzić dochodzenie w tej sprawie. W naszej opinii, skoro tak poważne zarzuty skierowane pod adresem naszego piłkarza okazały się bezpodstawne i nieodpowiedzialne, to FIFA powinna podjąć działania i znaleźć odpowiedź na pytanie kto i dlaczego dopuścił się takiego działania – czytamy dalej.

– Jeśli nic w tej sprawie już się nie wydarzy, to pozostanie wrażenie, że arbitralne i bezpodstawne oskarżenia są tolerowane, co może mieć negatywny wpływ na piłkarzy i ich narodowe federacje, jak również na samą FIFA – dodano.

źródło: wp sportowe fakty

Ronald Koeman zwolniony! „Xavi doszedł do porozumienia z Barceloną”

W środowy wieczór miarka się przebrała i Ronald Koeman został zwolniony przez Joana Laportę. Według hiszpańskich mediów następcą holenderskiego szkoleniowca będzie Xavi Hernández. Hiszpan był przymierzany do pracy na tym stanowisku już od dłuższego czasu.

Koeman zwolniony!

Stało się to, na co czekali niemalże wszyscy kibice FC Barcelony – Ronald Koeman przestał pełnić funkcję szkoleniowca pierwszej drużyny FC Barcelony. Joan Laporta, prezes klubu, wstrzymał się z decyzją o odsunięciu Koemana od pełnienia swoich obowiązków po ostatniej porażce z Realem Madryt. Kluczowa okazała się wczorajsza klęska z Rayo Vallecano, po której Laporta odsunął holenderskiego trenera od pierwszego zespołu Barçy.

Wściekły Laporta

Joan Laporta miał być wczoraj wściekły nie tylko ze względu na porażkę, ale także z powodu absurdalnych tłumaczeń Koemana na konferencji prasowej. Holender po raz kolejny mówił, że to oni byli lepsi na boisku, jednak zabrakło skuteczności.

– Nie mogę narzekać na drużynę. Trudno było nam dobrze wejść w mecz. Rywale bardzo na nas naciskali. Byliśmy lepsi. Patrząc na nasze okazje i na ich okazje, wynik nie jest sprawiedliwy – mówił po meczu Ronald Koeman.

Trzech kandydatów

Po ogłoszeniu decyzji o zwolnieniu Ronalda Koemana hiszpańskie media rozpoczęły poszukiwania możliwych kandydatów do objęcia sterów nad Barceloną. Na krótkiej liście znalazły się 3 nazwisko: Xavi Hernández, Marcelo Gallardo i Sergi Barjuan, z czego ten ostatni miał być brany pod uwagę jedynie jako trener tymczasowy.

Xavi coraz bliżej Barçy

Wraz z biegiem czasu coraz więcej zaczęło się mówić o Xavim Hernándezie. Hiszpański „Sport” przekazał, że Xavi doszedł już do porozumienia z FC Barceloną. Legendarny pomocnik Barçy miałby dziś spotkać się z władzami Al-Sadd, by porozmawiać o rozwiązaniu kontraktu. Klauzula odejścia Xaviego rzekomo wynosi milion euro.

źródło: fcbarca.com 1, fcbarca.com 2

Wielka wtopa brytyjskiego dziennika. Redaktorzy nabrali się na fejkowy dowód Matty’ego Casha

Dziennikarze brytyjskiego „The Sun” nabrali się na wymyślony w polskich mediach dowód osobisty Matty’ego Casha. W artykule czytamy, że piłkarz zmieni nazwisko na „Mateusz Gotówka”.

Zakończyła się trwająca kilka tygodni saga związana z przyznaniem polskiego obywatelstwa Matty’emu Cashowi. Proces zakończył się sukcesem i piłkarz będzie do dyspozycji selekcjonera reprezentacji Polski. Paulo Sousa najprawdopodobniej powoła 24-latka już na listopadowe zgrupowanie drużyny narodowej.

Cash z polskim paszportem

Po ogłoszeniu przekazania polskiego paszportu Cashowi serwis „TVP Sport” na Twitterze opublikował własnoręcznie wykonany dowód osobisty z danymi Matty’ego Casha. Rubryki takie jak wiek czy płeć pozostały bez zmian, jednak zmodyfikowane zostało imię oraz nazwisko. Na grafice opracowanej przez „TVP Sport” 24-letni piłkarz nie nazywa się „Matty Cash” a „Mateusz Gotówka. Wszystko to oczywiście było wykonane z przymrużeniem oka. Na żarcie nie poznali się jednak redaktorzy brytyjskiego „The Sun”.

Wpadka „The Sun”

W środę na internetowej stronie „The Sun” pojawił się artykuł poświęcony Matty’emu Cashowi. Dziennikarze nie zrozumieli odpowiednio powyższej grafiki opracowanej przez „TVP Sport” i napisali, że piłkarz Aston Villi w związku z przyznaniem mu polskiego obywatelstwa zmieni swoje imię oraz nazwisko.

– Po nadaniu obywatelstwa Cash otrzymał nowe imię – Mateusz Gotówka – napisali dziennikarze „The Sun”.

źródło: tvp sport, the sun

Paulo Sousa o Mattym Cashu: „Zobaczyłem, że jego głowa i serce jest już z nami, z reprezentacją Polski”

Powołanie Matty’ego Casha do reprezentacji Polski zbliża się wielkimi krokami. W miniony weekend z piłkarzem spotkał się selekcjoner reprezentacji Polski, Paulo Sousa. Co na temat 24-letniego obrońcy miał do powiedzenia portugalski szkoleniowiec?

Kilkutygodniowa saga z udziałem Matty’ego Casha i przyznaniem mu polskiego obywatelstwa zakończyła się sukcesem. O zakończeniu całego procesu poinformował nie tylko sam piłkarz, ale także Andrzej Duda oraz Cezary Kulesza. W piątek pomiędzy tą dwójką doszło do spotkania, które z pewnością miało duży wpływ, na przyspieszenie procesu „wyrabiania” polskiego paszportu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Reprezentacja Polski wyjedzie na zgrupowanie zagranicę. Obóz poza granicami naszego kraju

Sousa powoła Casha?

W związku z przyznaniem polskiego obywatelstwa Matty Cash jest już do dyspozycji selekcjonera reprezentacji Polski. Paulo Sousa z pewnością skorzysta z okazji i powoła 24-latka już na listopadowe zgrupowanie drużyny narodowej. Powołania mają zostać ogłoszone w ciągu najbliższych dni.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „W domu nazywamy go Mateusz”. Rodzina Matty’ego Casha opowiedziała o emocjach związanych z ostatnimi wydarzeniami

Przydatność w reprezentacji

Matty Cash, kiedy już wdroży się do zespołu Paulo Sousy, nie powinien mieć problemu z wywalczeniem miejsca na prawym wahadle. Jaki plan na 24-latka ma selekcjoner reprezentacji Poski?

– Gracze, którzy często grają w Premier League, jak Bednarek, Klich czy właśnie Cash mogą kadrze dać bardzo dużo. Ta liga wymaga najwyższych umiejętności pod wieloma względami. Fizycznie jest bardzo trudna, ale przecież nie tylko pod tym względem – skomentował Paulo Sousa w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”.

Spotkanie Sousy z Cashem

Przed kilkoma dniami Paulo Sousa spotkał się z Mattym Cashem w Ambasadzie RP w Londynie. Jakie odczucia miał Portugalczyk po rozmowie nie tylko z piłkarzem, ale i jego rodziną? Sousa przyznał, że w Cashu i jego najbliższych płynie polska krew.

– Te momenty, które spędziłem z nim i jego rodziną w Londynie… Widać było w tych ludziach dumę, że mają polskie korzenie. Oczywiście mówimy o korzeniach od strony mamy, ale tata i Matty też są zżyci, mocno przejęci tą polską kwestią. Zobaczyłem, że dla rodziny i dla samego piłkarza kwestia gry dla Polski to coś, do czego podchodzą z wielkim entuzjazmem – zdradził Paulo Sousa.

–  Zresztą, to samo ja i mój sztab widzieliśmy u polskich piłkarzy od początku naszej pracy tutaj. Gdy zaczęliśmy rozmowy przez zoom czy teamsy na przykład. Od nich wręcz biła chęć gry dla Polski, duma, że są częścią kadry. W Londynie to samo zobaczyłem u Casha. Zobaczyłem, że jego głowa i serce jest już z nami, z reprezentacją Polski – dodał.

Liczy się tylko język na boisku

Ostatnio w Polsce trwała także dyskusja na temat tego, czy zawodnik, który nie mówi w języku polskim, powinien móc grać w reprezentacji Polski. Swoje stanowisko w tej sprawie przekazał Paulo Sousa. Portugalczyk oczekuje od Casha wyłącznie dobrej postawy na boisku.

– Jak znam piłkarzy z naszej reprezentacji, to jestem pewien, że oni przyjmą go bardzo dobrze, że sprawią, że w tym zespole Matty poczuje się jak w domu. A reszta przyjdzie z czasem. Hymnu może się nauczyć na spokojnie, to samo z językiem, choć trzeba przyznać, że polski do łatwych nie należy. Natomiast najważniejszym językiem w tym przypadku, językiem, którego od niego oczekujemy, jest ten na boisku – oznajmił selekcjoner reprezentacji Polski.

źródło: wp sportowe fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.