UEFA nadal przygląda się Juventusowi. Widmo wykluczenia z europejskich pucharów coraz bardziej realne

Mnożą się problemy Juventusu. „Stara Dama” straciła już 15 punktów, a według informacji „La Repubblica” może jeszcze zostać wyrzucona z europejskich pucharów. UEFA ma rozważać wykluczenie klubu ze swoich rozgrywek na rok. 

W minionym tygodniu Juventus został ukarany odjęciem 15 punktów w Serie A. Kara była efektem nieprawidłowości finansowych, jakich dopuścili się działacze. Do tej pory „Stara Dama” biła się o wygranie ligi, a obecnie walczy o zakończenie sezonu w środku tabeli.

Wykluczenie z europejskich pucharów

Według „La Repubblica” do może być dopiero początek problemów ekipy z Turynu. W przypadku zakwalifikowania się do którychś z rozgrywek organizowanych przez UEFA – i tak może w nich nie zagrać. „Starej Damie” grozi wykluczenie na przynajmniej rok.

To efekt kolejnych nieprawidłowości, jakich doszukała się prokuratura. W związku z tym śledztwo przeciwko turyńczykom prawdopodobnie zostanie przedłużone. Nowe władze Juventusu są w stałym kontakcie z przedstawicielami Serie A, zaś jutro ma się odbyć posiedzenie szefostwa w tej sprawie.

UEFA stosowne kroki podejmie natomiast dopiero po zakończeniu śledztwa. Władze europejskiej federacji chcą poczekać na finalne werdykty, aby dopiero wtedy podjąć decyzję. Już teraz mówi się jednak o wykluczeniu „Starej Damy” na przynajmniej rok.

Cezary Kulesza zdementował plotki o zarobkach Fernando Santosa

Cezary Kulesza w programie „Gość Wydarzeń” Bogdana Rymanowskiego skomentował zatrudnienie Fernando Santosa . Prezes PZPN zdementował między innymi plotki o zarobkach Portugalczyka. 

Wczoraj odbyła się konferencja prasowa z udziałem nowego selekcjonera. Choć wtedy oficjalnie zaprezentowano Fernando Santosa, to wieści o jego zatrudnieniu pojawiły się już w poniedziałek. Media doskonale wiedziały zatem, kto został wybrańcem Cezarego Kuleszy.

Co z zarobkami?

Decyzja PZPN-u została przyjęta ogólnie pozytywnie. Kontrowersje wzbudziła natomiast wysokość kontraktu Portugalczyka. Santos ma inkasować rocznie około 2,5 mln euro za prowadzenie reprezentacji Polski. Cezary Kulesza odniósł się do tych plotek w programie „Gość Wydarzeń” Bogdana Rymanowskiego.

– Media mówią o tym, że zarobi niezłe pieniądze, bo 2,5 mln euro rocznie, czyli prawie tyle samo, ile przed mistrzostwami świata w Katarze zarabiał trener Argentyńczyków Lionel Scaloni – podpytywał redaktor. 

– To nie jest prawda. Te pieniądze są dużo niższe. Nie mogę powiedzieć o ile, ale są niższe – odparł mu Kulesza, po czym dodał – W kwestii umowy, jeśli awansujemy na mistrzostwa Europy, automatycznie przedłuża się ona do mistrzostw świata. Może więc trwać nawet do 2026 roku.

Santos pierwszą okazję do poprowadzenia reprezentacji Polski w meczu będzie mieć dopiero 24 marca. Wtedy „Biało-Czerwoni” spotkają się z Czechami w pierwszym starciu eliminacji mistrzostw Europy 2024.

Santos skomentował współpracę z Polskim asystentem. „Rozmawiałem z Piszczkiem”

Dziś Fernando Santos został oficjalnie zaprezentowany jako nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Wciąż nie ogłoszono jednak składu jego sztabu. Portugalczyk zaznaczył natomiast, że jest po rozmowie z potencjalnymi kandydatami.

Już teraz wiadomo, że w sztabie asystentów Santosa znajdą się specjaliści od przygotowania fizycznego, szkolenia bramkarzy i trener-analityk. Cała trójka ma zaufanie 68-latka. Do niej zostaną dokooptowani także polscy asystenci, na czym mocno zależało PZPN-owi.

Rozmowy już się odbyły

Na razie nie wiadomo jednak, kto do sztabu Santosa dołączy. Sam Portugalczyk na dzisiejszej konferencji jedynie potwierdził, że rozmawiał z potencjalnymi kandydatami. W najbliższych dniach ma przemyśleć spotkanie i dać odpowiedź Cezaremu Kuleszy.

– Chcę mieć współpracownika Polaka, to bardzo ważne zwłaszcza w początkowej fazie mojej pracy. Polak zna polską mentalność. Rozmawiałem z Łukaszem Piszczkiem i Tomaszem Kaczmarkiem, wysłuchałem ich pomysłów i spojrzenia na kadrę. Przemyślę to, co usłyszałem i za 15 dni przekażę moje opinie panu prezesowi Cezaremu Kuleszy. Nie można nagle zaangażować zbyt dużej liczby współpracowników, ale na pewno będzie polski element w sztabie – powiedział Santos. 

– Cały sztab jest chętny do współpracy. Dziś poznaliśmy PGE Narodowy, dom reprezentacji. Za kilka dni moi współpracownicy wrócą do Portugalii i przekażą mi swoje pierwsze spostrzeżenia – dodał.

Nazwiska Kaczmarka i Piszczka w kontekście pracy ze sztabem Santosa pojawiły się stosunkowo niedawno w mediach. Potwierdził je jednak także Cezary Kulesza.

– Decyzja zależy od tych dwóch panów. Potrzebują czasu do namysłu, pewnie rozmowy z rodziną – powiedział prezes PZPN w rozmowie z „TVP Sport”. 

Arteta ma konkretny plan na Kiwiora. Na tej pozycji ma grać w Arsenalu

Transfer Jakub Kiwiora do Arsenalu wzbudził spore emocje. Pojawiły się wątpliwości, czy Polak dostanie swoje szanse w Premier League. Mikel Arteta ma jednak przygotowany konkretny plan na 22-latka. 

Już od kilku tygodni trwały rozmowy między Kiwiorem i Spezią a Arsenalem. O przenosinach stopera do Londynu informowano z kolei od kilku dni. Oficjalnie informację potwierdzono we wtorek.

Będzie mieć swoje okazje

Transfer wywołał spore emocje. Głównie z uwagi na dobrą dyspozycję Arsenalu i obawy o to, czy Kiwior otrzyma szansę gry od Mikela Artety. Paweł Zimończyk, agent 22-latka przekonuje, że Hiszpan ma przygotowany plan na młodego zawodnika. Nie ma on jednak nic wspólnego z pozycją defensywnego pomocnika, na której w przeszłości grywał reprezentant Polski.

– Kuba widziany jest jako środkowy obrońca, z natury tego, że jest lewonożny, to oczywiście z lewej strony. Trener Arteta przekazał swoje pomysły i ewentualnie wykorzystanie jego silnych stron, ale niech to już zostanie między nim, a piłkarzem. Widzę, że pojawiają się w przestrzeni spekulacje dotyczące uniwersalności Kuby, ale głównym pomysłem jest to, żeby grał w Arsenalu jako środkowy obrońca – oznajmił Zimończyk.

Polski piłkarz, który pracował z Santosem opowiedział, czego nie znosi Portugalczyk

Fernando Santos to uznany szkoleniowiec. W przeszłości miał z nim do czynienia także polski piłkarz. Mirosław Sznaucner w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” wyjaśnił, co najbardziej liczyło się u Portugalczyka. 

Wczoraj ogłoszono, że Fernando Santos został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Dzisiaj natomiast odbędzie się oficjalna konferencja prasowa z udziałem szkoleniowca.

Dyscyplina przede wszystkim

Polacy kojarzą przede wszystkim Santosa z pracy w reprezentacji Portugalii. W swojej przeszłości prowadził jednak także wiele klubów. Gdy trenował PAOK Saloniki pracował z Mirosławem Sznaucnerem. Były polski piłkarz wyjaśnił, co najbardziej liczyło się wtedy dla szkoleniowca.

– Nie znosił niechlujności. Zawsze liczyła się dla niego dyscyplina. Często odsuwał od składu Greków, bo lubili spóźniać się na treningi czy nawet na mecze! Santos nie tolerował takiego zachowania. Wyrzucał chłopaków z treningu, musieli ćwiczyć przez kolejne dni sami, biegając wokół boiska – opowiedział na łamach „WP Sportowe Fakty”. 

– Ibrahima Bakayoko, napastnik z przeszłością w Marsylii, spóźnił się kiedyś na zbiórkę. Dzwonił do Santosa w drodze i starał się uprosić trenera, mówił, że będzie za dwie minuty. Santos szybko się rozłączył. „Nie czekamy” – odparł krótko. Ruszyliśmy na mecz bez Ibrahima – dodał.

Santosa łączony jest nie tylko stricte z prowadzeniem reprezentacji. W tle ciągle tli się nadzieja, że Portugalczyk przeprowadzi swoistą rewolucję w kadrze.

– Na pewno jakieś zmiany wprowadzi, ale raczej zacznie spokojnie, będzie obserwował. A na końcu dobierze zawodników pod swoją taktykę. Podsumowując: to trener, który nie da sobie wejść na głowę, ale kto się dostosuje, będzie miał z nim dobrze – przyznał Sznaucner.

Dariusz Szpakowski podsumował wybranie Santosa selekcjonerem. Jasne stanowisko

Dariusz Szpakowski wydaje się zadowolony z wybrania Fernando Santosa nowym selekcjonerem. Legendarny komentator uważa, że Portugalczyk może nam przynieść sporo radości i sukcesów. 

Choć dopiero dziś odbędzie się oficjalna prezentacja, to już wczoraj PZPN ogłosił, że nowym selekcjonerem reprezentacji Polski został Fernando Santos. Wcześniej Portugalczyk prowadził reprezentację swojego kraju, z którą sięgnął po mistrzostwo Europy.

Będą sukcesy?

Zadowolony z wyboru selekcjonera jest Dariusz Szpakowski. Legendarny komentator uważa, że zatrudnienie Santosa może przynieść „Biało-Czerwonym” sporo korzyści. Przede wszystkim docenia jego doświadczenie i warsztat trenerski.

– To wybór, który powinien przynieść nam określone sukcesy. Santos pracował z taką gwiazdą jak Cristiano Ronaldo. Teraz będzie trenować Roberta Lewandowskiego. Nigdy nie można odbierać ludziom szansy przed rozpoczęciem działań – stwierdził Szpakowski w rozmowie z tvp.sport.pl.

– Trzeba poczekać do marcowych spotkań z Czechami i Albanią. Myślę, że przy takim doświadczeniu i pracy z reprezentacją Portugalii, z którą zdobył mistrzostwo Europy, nie powinniśmy mieć obaw. Pamiętam Santosa z reprezentacji Grecji i pożegnalnego meczu Marcina Żewłakowa w naszej kadrze. Zna swój fach, nie jest trenerem wypalonym, ma dużo kreatywności w sobie i jednocześnie olbrzymi spokój oraz świetny warsztat. Trzeba mu życzyć powodzenia – dodał.

– Czas pokaże, czy był to najlepszy wybór. Jedynie prezes Kulesza wie, ilu tak naprawdę było kandydatów. Nie ma co już tego roztrząsać. Mamy nowego trenera reprezentacji Polski. Jego osoba może mieć duży wpływ na naszych piłkarzy, szczególnie tych młodych. (…) Zna swój warsztat, ma ogromne dokonania, a teraz podjął się czegoś, co powinno przynieść nam sporo zadowolenia – podsumował komentator.

Gareth Bale nie próżnuje na emeryturze. Ogłosił wzięcie udziału w turnieju golfowym

Gareth Bale po zakończeniu kariery na poważnie wziął się za grę w golfa. Walijczyk za pośrednictwem mediów społecznościowych ogłosił, że weźmie udział w pewnym turnieju. Zawody zaplanowano na luty. 

Na początku stycznia świat obiegła zaskakująca informacja. Gareth Bale postanowił zakończyć piłkarską karierę po niespełna pół roku spędzonego w Los Angeles FC. W tym celu wystosował specjalne oświadczenie, w którym podziękował swoim fanom.

Czas na golfa!

Naturalnie wydawało się, że po odwieszeniu butów na kołek, Bale weźmie się za granie w golfa. 33-latek nigdy nie ukrywał swojej sympatii do tego sportu. W mediach społecznościowych zdążył już ogłosić, że zamierza wziąć udział w jednym turnieju. Mowa o zawodach AT&T Pebble Beach Pro-Am, których start datuje się na luty.

https://twitter.com/brfootball/status/1617648902559203330?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1617648902559203330%7Ctwgr%5Ee051b17885e931dd30666da634b2b0cb3ae17b54%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fgareth-bale-zaskoczyl-fanow-walijczyk-wystapi-w-nowej-dyscyplinie%2F204712-n

Bale ostatnie spotkania w karierze piłkarskiej rozegrał podczas mundialu w Katarze. Z Walią rozegrał jednak tylko trzy mecze, po czym pożegnał się z turniejem. 33-latek strzelił w jednego gola na mistrzostwach.

Niespodziewany zwrot akcji ws. przyszłości Leo Messiego? Zmienił nastawienie do PSG

Leo Messi odejdzie po sezonie z PSG? Takie rewelacje przedstawia Gerard Romero. Według hiszpańskiego dziennikarza nastawienie Argentyńczyka zmieniło się po powrocie z mistrzostw świata. Obecnie bliżej jest mu do opuszczenia Paryża niż do podpisania nowej umowy. 

Kontrakt Messiego z paryżanami obowiązuje tylko do 30 czerwca bieżącego roku. Władze PSG zakładały, że bez większych problemów uda się przedłużyć umowę 35-latka. W sprawie nastąpił jednak nieoczekiwany zwrot akcji.

Odejdzie?

Według Gerarda Romero powątpiewa w potencjalne przedłużenie współpracy Messiego z paryskim klubem. Dziennikarz jednocześnie podkreślił, że nie oznacza to jego powrotu do FC Barcelony.

– Na ten moment Messi nie chce przedłużać kontraktu z PSG, ale to nie gwarantuje, że przejdzie do Barcelony – powiedział Romero w swoim programie „Jijantes”.

Wszystko miał zmienić się po mistrzostwach świata. Przed wylotem do Kataru Messi miał pozytywnie zapatrywać się na zostanie w Paryżu. Po powrocie z mundialu zmienił jednak nastawienie i obecnie jest bliżej zmiany klubu.

https://twitter.com/FCBarcacom/status/1617535260320735233?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1617535260320735233%7Ctwgr%5E1344a7535eb2efd18a4dbe20323322850902c83b%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fnowe-rewelacje-w-sprawie-kontraktu-messiego-z-psg-zwrot-akcji-po-mundialu-w-katarze%2F204680-n

Łukasz Piszczek asystentem Fernando Santosa?! Zostały formalności

Choć jeszcze nie potwierdzono, że Fernando Santos obejmie reprezentację Polski, to do mediów wyciekają kolejne ciekawe informacje. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl poinformował, że w sztabie Portugalczyka znajdzie się dwójka Polaków. Jednym z nich będzie Łukasz Piszczek. 

Jutro odbędzie się konferencja prasowa z prezentacją nowego selekcjonera reprezentacji Polski. W poniedziałek natomiast pojawiło się mnóstwo informacji, że zostanie nim Fernando Santos. Portugalczyka widziano już na lotnisku w Warszawie, co natychmiast połączono z jutrzejszym wydarzeniem na Stadionie Narodowym.

Polacy w sztabie

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl poinformował, że PZPN-owi zależy na stworzeniu Santosowi dobrego otoczenia do pracy. Naturalnie selekcjoner będzie miał przy sobie swoich ludzi i zaufanych współpracowników. Miał jednak zaakceptować dokooptowanie do niego dwóch polskich asystentów.

Zdaniem dziennikarza przy reprezentacji pracować będą także Łukasz Piszczek i Tomasz Kaczmarek. Choć umowy nie zostały jeszcze podpisane, to, jak zaznacza Włodarczyk, jest to raczej kwestia czasu. Panowie jeszcze dziś mają spotkać się z trenerem, aby ostatecznie przyklepać współpracę.

– Dokumenty jeszcze do podpisania, ale Łukasz Piszczek i Tomasz Kaczmarek w sztabie reprezentacji Polski! – czytamy na Twitterze Włodarczyka.

https://twitter.com/wlodar85/status/1617554504286867456?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1617554504286867456%7Ctwgr%5E6db6027c2928b8def29fbf025e64d0845bc27985%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Flegenda-asystentem-fernando-santosa-to-oni-beda-czescia-sztabu-nowego-selekcjonera-nasz-news%2F204685-n

Cezary Kulesza dogadał się z dwoma trenerami?! „Ich kontrakty są uzgodnione”

We wtorek na Stadionie Narodowym odbędzie się konferencja z prezentacją nowego selekcjonera. Na razie nie wiadomo, na kogo postawił Cezary Kulesza. Roman Kołtoń z „Prawdy Futbolu” twierdzi, że prezes PZPN porozumiał się… z dwoma trenerami. 

Wczoraj Cezary Kulesza poinformował za pośrednictwem Twittera, że na wtorek zaplanowano konferencję prasową z udziałem nowego selekcjonera. Nie wiemy, kogo wybrał PZPN, choć od kilku dni w mediach najbardziej przebija się kandydatura Paulo Bento. Co ciekawe, agent Portugalczyka oznajmił, że w najbliższym czasie 52-latek nie planował przylatywać do Polski.

Dwójka dogadana

Nowe informacje w tej kwestii przedstawił Roman Kołtoń z „Prawdy Futbolu”. Według dziennikarza Cezary Kulesza poszedł na całość i faktycznie dogadał się z Paulo Bento. Poza Portugalczykiem jednak miał także ustalić kontrakt… Vladimira Petkovicia.

– Petković dogadany, Bento też. Dokładnie tak jest. Ja wiem, że Fabrizio Romano podaje, że agent Bento zaprzecza, iż ten wybiera się do Warszawy, natomiast wszystkie szczegóły zatrudnienia Paulo Bento i Vladimira Petkovicia, ich kontrakty są uzgodnione. Cezary Kulesza może jednak zaskoczyć – powiedział Kołtoń na swoim kanale.

– Paulo Bento i Vladimir Petković to uzgodnione kandydatury z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, co do objęcia reprezentacji Polski – dodał kilka minut później. 

Przypomnijmy, że reprezentacja Polski pozostaje bez selekcjonera od początku bieżącego roku. Kontrakt Czesława Michniewicza wygasł 31 grudnia i nie został przedłużony. „Biało-Czerwoni” w marcu rozpoczną natomiast eliminacje mistrzostw Europy 2024 w Niemczech. Początek zmagań grupowych rozpoczną od meczów z Czechami i Albanią.

Pierluigi Collina do Szymona Marciniaka: „Kończ karierę…”

Szymon Marciniak udzielił wywiadu portalowi „WP Sportowe Fakty”. Polski arbiter opowiedział anegdotę z mistrzostw świata oraz wyjaśnił, czemu sędziował spotkania ligi cypryjskiej czy egipskiej. 

Marciniak ma za sobą niesamowity rok. Ponad miesiąc temu wybiegł na murawę w finale mistrzostw świata i zaliczył niebotyczny występ sędziowski. Dodatkowo wczoraj na gali „Piłki Nożnej” odebrał nagrodę w kategorii „osobowość roku”.

Anegdota z mundialu

Emocje po finale MŚ zdążyły już opaść. Marciniak po powrocie do kraju udzielił już kilku wywiadów. Pojawił się między innymi na antenie „Kanału Sportowego” w „Hejt Parku”. Porozmawiał również z „WP Sportowe Fakty”, gdzie opowiedział anegdotę z Pierlugim Colliną w roli głównej.

– Staliśmy z Pierluigim Colliną i Massimo Busaccą czekając na odbiór medali. Jeden powiedział: „kończ karierę, lepiej nie będzie!”, drugi: „absolutnie go nie słuchaj!”. Czułem wzruszenie, ogromne szczęście. Fajnie, że byliśmy w środku finału wszech czasów i niczego nie zepsuliśmy – opowiedział Marciniak. 

Arbiter opowiedział również, jak jego występ ocenił Didier Deschamps. Selekcjoner reprezentacji Francji pogratulował Polakowi udanego poprowadzenia meczu i nie miał żadnych obiekcji do jego decyzji.

– Po meczu przyszedł do mnie trener Francji, Didier Deschamps i podsumował mój występ krótko: „Dzięki, wykonałeś dobrą robotę”. Nikt nie miał pretensji. To dla mnie wyznacznik. Z moim zespołem czuliśmy, że jesteśmy przedłużeniem kadry narodowej. Przez chwilę poczuliśmy się jak piłkarze – przyznał.

Czemu sędziował inne ligi?

Po powrocie do Polski, poza wywiadami, Marciniak miał jednak sporo pracy. Szybko wyleciał jeszcze do Egiptu, Arabii Saudyjskiej czy na Cypr. Prowadził tam spotkania lokalnych lig. Wyjaśnił, skąd wziął się taki pomysł.

– Poproszono nas z zaprzyjaźnionych federacji, byśmy pomogli w „gorących” meczach. Zasuwaliśmy w tych meczach tak, jakby to był finał mundialu także po to, by nikt nam nie powiedział, że się nie staramy. Tam było tak, jak na gali z tysiącem kamer. Nie mogliśmy się ruszyć. Godziny zdjęć, rozmów. Piłkarze po naszych decyzjach kłaniali się nam jak w Japonii – wyjaśnił.

Erling Haaland nadal zaskakuje. 22-latek bije kolejne rekordy

Erling Haaland zanotował dziś hat-tricka przeciwko Wolverhampton. Tym samym Norweg ma już na koncie 25 goli w swoim debiutanckim sezonie w Premier League. Młody napastnik już teraz zapisuje się w historii ligi angielskiej. 

Manchester City pokonał dziś Wolverhampton 3-0. Wszystkie bramki strzelił Erling Haaland, kompletując swojego czwartego hat-tricka w tym sezonie i ponownie pokazując swoją wielką klasę piłkarską. Jego poczynania w Anglii robią coraz większe wrażenie.

Bije rekordy

Obecnie Haaland ma już 25 goli na koncie w swoim debiutanckim sezonie w Premier League. Bije tym samym kolejne rekordy. Norweg potrzebował zaledwie 19 spotkań do zdobycia czterech hat-tricków, czym przebił Ruuda van Nistelrooya, który musiał rozegrać 65 meczów. Natomiast w ciągu jednego sezonu tylko Alan Shearer był w stanie zdobyć więcej hat-tricków (pięć w sezonie 1995/1996).

To nie koniec osiągnięć 22-letniego napastnika. Haaland ma na koncie już więcej goli niż królowie strzelców Premier League z ostatnich czterech lat. A mówimy dopiero o połowie sezonu.

I na koniec – Haaland strzelił 16. hat-tricka w karierze i goni Sergio Aguero, który w całej karierze skompletował ich 18. Więcej od Norwega, spośród aktywnych piłkarzy, mają tylko: Cristiano Ronaldo (60), Leo Messi (56) oraz Robert Lewandowski i Luis Suarez (po 29).

Juergen Klopp zadrwił z Arsene’a Wengera. Porównał ich 1000. mecze w karierze

Liverpool zremisował wczoraj bezbramkowo z Chelsea. Tym samym ponownie zawiódł oczekiwania swoich kibiców. Juergen Klopp nie widzi jednak powodów do dymisji i aby rozładować atmosferę, zakpił z Arsene’a Wengera. 

Poczynania „The Reds” w bieżącym sezonie są nie najlepsze. Liverpool na razie zajmuje dopiero ósme miejsce w ligowej tabeli. Wyżej znajdują się, chociażby Brighton czy Fulham, nie wspominając o gigantach pokroju Arsenalu czy obu Manchesterów.

Szpilka do Wengera

Wczorajszy mecz z Chelsea był dla Kloppa wyjątkowy. Dla niemieckiego szkoleniowca było to tysięczne spotkanie w trenerskiej karierze. Niestety piłkarze nie pomogli zamienić go warte zapamiętania wydarzenie. Podczas 90 minut nie padł żaden gol i kluby podzieliły się punktami.

Klopp postanowił po spotkaniu nieco rozluźnić atmosferę. Korzystając z okazji wspomniał o Arsene’ie Wengerze.

– Arsene Wenger przegrał swój tysięczny mecz 0:6, więc jestem całkiem szczęśliwy – zadrwił Niemiec.

– Moja motywacja nie stanowi problemu. Jestem trochę jak Obeliks… Mam energię na kolejne 10 lat! – zapewnił Klopp, w którego przypadku coraz częściej mówi się o potencjalnym pożegnaniu z Liverpoolem. 

„The Reds” najbliższe spotkanie rozegrają najbliższą niedzielę. W Pucharze Anglii spotkają się z Brighton. Ostatni bezpośredni mecz między tymi zespołami zakończył się pewnym zwycięstwem „Mew” (3-0).

Raków z najlepszą defensywą w Europie? Tak uważa członek sztabu szkoleniowego

Dawid Szwarga, który należy do sztabu szkoleniowego Rakowa Częstochowa udzielił wywiadu weszło.com. Stwierdził w nim między innymi, że ekipa Marka Papszuna ma najlepszą defensywę w Europie, jeśli chodzi o bronienie we własnym polu karnym.

Rozwój Rakowa od drogi przez niższe ligi, aż do awansu do Ekstraklasy jest imponujący. Klub z Częstochowy jest w tym sezonie murowanym faworytem do wygrania w tym sezonie mistrzostwa Polski.

Najlepsi w Europie

Jednym z kluczy do sukcesu jest defensywa, którą drużyna Marka Papszuna ma faktycznie bardzo dobrą. Udowodnili to między innymi w eliminacjach do fazy grupowej Ligi Konferencji w sezonie 2021/22. Dawid Szwagra uważa, że obecnie „Medaliki” bronią najlepiej we własnym polu karnym w całej Europie.

– Raków broni pola karnego najlepiej w Europie, bo mecz rozgrywa się w polu karnym, a my bronimy go kapitalnie. To nie jest czcze gadanie. Często w odprawach formacyjnych dyskutujemy z zawodnikami o jakiejś bramce, która padła na poziomie europejskim i oni sami są w stanie wskazać – przez pryzmat naszych zasad – jakie błędy zostały tam popełnione. Zawodnicy czują, że nasze zasady pomagają im być skuteczniejszymi w działaniach – ocenił członek sztabu szkoleniowego Rakowa dla weszło.com.

– Pierwszą, najważniejszą, jest to, że w polu karnym staramy się myśleć bardziej o przestrzeni, a nie o kryciu indywidualnym. Trenerzy często mówią o tym, że trzeba w polu karnym kryć i szukają winnego w kryjącym. U nas winny nie zawsze jest kryjący, winę ponosi cała struktura, gra obronna, zawodnik, który nie zajął przestrzeni, nie odbudował przestrzeni czy nie mógł jej odbudować. Staramy się patrzeć w bardziej złożony sposób, co jest znacznie trudniejsze dla trenerów i piłkarzy, ale gdy to opanują, stają się skuteczni – dodał.

Raków bryluje w tym sezonie w statystykach najmniejszej ilości straconych goli w Ekstraklasie. Częstochowianie stracili ich 12. Co ciekawe, taki samym wynikiem może pochwalić się również Cracovia.

Marek Papszun kwestionuje wybranie Lecha Poznań drużyną roku. Podał lepszego kandydata

Marek Papszun kontrowersyjnie ocenił nagrody tygodnika „Piłka Nożna”. Zdaniem szkoleniowca Rakowa Częstochowa, wyróżnienie należało się także jego drużynie. 

Na wczorajszej gali wręczono wiele nagród. Wybrano między innymi drużyny roku, którymi zostały reprezentacja Polski i Lech Poznań.

Niesłuszny wybór?

Marek Papszun zgadza się z nagrodzeniem reprezentacji Polski, powołując się na wyjście z grupy na mundialu. Inaczej ma się sprawa w przypadku Lecha Poznań. Trener Rakowa Częstochowa uważa, że to jego zespół bardziej zasłużył na miano drużyny roku.

– Doceniam to, co zrobiła reprezentacja. O skali osiągnięcia mówi liczba lat, które musieliśmy czekać na wyjście z grupy na mundialu – cytuje trenera portal interia.pl.

– Na przestrzeni całego roku byliśmy zdecydowanie najlepszą drużyną w Polsce. Nie zdobyliśmy mistrzostwa, ale zgromadziliśmy najwięcej punktów. Obroniliśmy też Puchar Polski i myślę, że godnie reprezentowaliśmy nasz kraj w pucharach – dodał.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.