Były gwiazdor FC Barcelony wraca do Złotej Piłki dla Lewandowskiego. Atakuje „France Football”

Christo Stoiczkow domaga się Złotej Piłki dla Roberta Lewandowskiego! Bułgar wrócił do tematu plebiscytu z 2020 roku. 

Dwa lata temu gala Złotej Piłki nie odbyła się z powodu szalejącej pandemii koronawirusa. Na „France Football” spadły wówczas gromy. Redakcja argumentowała swoją decyzję niespotykaną dotąd sytuacją. Robert Lewandowski był murowanym faworytem do odebrania nagrody.

Hiszpańska prasa wyjawiła decyzję Xaviego. Powiedział Laporcie, który napastnik bardziej mu odpowiada [CZYTAJ]

Brak inteligencji

Po latach do odwołanego plebiscytu wraca Christo Stoiczkow. Legenda FC Barcelony przyznaje, że redakcja „France Football” powinna wręczyć w 2020 roku Złotą Piłkę Lewandowskiemu.

– Muszę przyznać, że jestem bardzo oburzony tym, co wydarzyło się za sprawą „France Football”. Uważam, że ta instytucja wykazała się wyjątkową nieudolnością, a ludzie tam zatrudnieni brakiem inteligencji – wraca Stoiczkow na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Piłkarz Zagłębia Lubin na celowniku holenderskiego klubu. Nowy kontrakt albo odejście z ekipy Miedziowych [CZYTAJ]

– Nikt tego roku nie zasługiwał na tę nagrodę bardziej niż Polak. Jeśli ich wymówką miało być to, że w związku z pandemią gala nie mogła się odbyć, to od czego jest poczta? Mogli przecież wysłać nagrodę i ktoś mógł ją wręczyć chociażby na stadionie czy szatni – dodał Bułgar.

– Nigdy nie zrozumiem decyzji, aby nie uhonorować tak ciężko pracującego i mającego tak wybitny sezon Roberta. Dla mnie to była wielka, wtopa, która dla „France Football” już zawsze będzie oznaczać rysę na wizerunku – podsumował.

Były kapitan Lecha Poznań ma obawy przed meczem z Vikingurem Reykjavik. „Mogą być kłopoty” [CZYTAJ]

1994 roku Stoiczkow sam otrzymał Złotą Piłkę. Jak przyznaje – jest gotowy oddać swoją statuetkę Lewandowskiemu.

– Kiedy go spotkam, to chciałbym mu wręczyć moją własną kopię Złotej Piłki w uznaniu zasług tego wielkiego i wybitnego zawodnika – oznajmił.

Pogoń ukarana za zachowanie kiboli. Broendby uniknęło kary

UEFA nałożyła surową karę na Pogoń Szczecin za zachowanie pseudokibiców przed meczem z Broendby. Duński klub wyszedł z sytuacji bez szwanku. 

„Portowcy” otrzymali w rewanżu z Broendby solidną lekcję futbolu. Pogoń przegrała aż 0-4 i pożegnała się z europejskimi pucharami. W trakcie meczu doszło do starcia pseudokibiców polskiego klubu z duńską policją. Kibole próbowali sforsować ogrodzenie na trybunach, co wymagało interwencji służb porządkowych.

Duże oczekiwania Legii. „Chcemy dobrego napastnika za niezbyt wygórowaną cenę” [CZYTAJ]

Surowe kary

UEFA ogłosiła dziś swoją decyzję ws. zachowania fanatyków „Portowców”. Pogoń musi zapłacić karę wynoszącą 20 tysięcy euro. Klub został także zobowiązany do naprawy wyrządzonych szkód. Pseudokibice natomiast otrzymali zakaz wyjazdowy na trzy mecze w pucharach.

Podczas pierwszego meczu Pogoni z Broendby nie popisali się natomiast kibice Duńczyków. Obrzucali butelkami zawodników oraz kibiców rywali. UEFA ich jednak nie ukarała.

Duże oczekiwania Legii. „Chcemy dobrego napastnika za niezbyt wygórowaną cenę”

Legia Warszawa nie zamknęła jeszcze letniego okna transferowego. „Wojskowi” w dalszym ciągu szukają nowego napastnika. Jacek Zieliński, dyrektor sportowy klubu zdradził, jak obecnie wygląda sytuacja na rynku. 

Blaz Kramer, który trafił do Legii na początku okienka transferowego, niespodziewanie doznał kontuzji. Legia obecnie szuka sobie nowego napastnika, który miałby migiem wskoczyć do drużyny. Brakuje jednak odpowiedniego kandydata.

Kolejny klub zainteresowany Krzysztofem Piątkiem. „Kontaktowali się z agentem Polaka” [CZYTAJ]

Wygórowane oczekiwania?

Legia w dalszym ciągu nie znalazł pasującego zawodnika. Możliwe, że wpływ mają na to wymagania, jakie stawiają „Wojskowi”. Jacek Zieliński wyjaśnił w programie „Tylko Legia”, jakiego piłkarza szuka.

– Pracujemy nad tym od dawna. Problem polega na tym, że jeśli chcemy dobrego napastnika za niezbyt wygórowaną cenę, to proces jest bardzo żmudny. Są kluby, które mają większe budżety, a również mierzą się z problemem znalezienia skutecznego napastnika. Jednego już ściągnęliśmy, myśleliśmy, że spokojnie dogadamy się z drugim – który docelowo miał być pierwszym – ale z pewnych powodów nie udało się tej kwestii dopiąć – przyznał dyrektor sportowy Legii.

Viaplay może mieć ogromne kłopoty! Na spółkę może zostać nałożona kara finansowa [CZYTAJ]

W ostatnim czasie pojawiło się wiele informacji, według których do Warszawy miałby wrócić Aleksandar Prijović. Temat transferu Serba został jednak definitywnie zakończony.

– Wydaje się, że to jest temat, do którego już nie wrócę, bo jest zbyt trudny do zrealizowania. Prawdę mówiąc już dwa tygodnie zacząłem mniej o tym myśleć, a skupiłem się nad innymi nazwiskami – wyjawił Zieliński. 

Kibice Marsylii zwyzywali Messiego. Wulgaryzmy w stronę Argentyńczyka podczas oczekiwania na Sancheza [WIDEO]

– Jestem w kontakcie z Carlitosem, czasem rozmawiamy, ale kwestia jego transferu do Legii nie była brana pod uwagę przez jego kwotę odstępnego. Ona topnieje, gdyby zmniejszyła się jeszcze bardziej, moglibyśmy pomyśleć – dodał.

Talent z KTS-u Weszło nie chce grać w Polsce. Co się dzieje z Merveille Fundambu?

Merveille Fundambu był wielkim odkryciem KTS-u Weszło. Z ekipy Krzysztofa Stanowskiego wykupił go dwa lata temu Widzew Łódź. 22-latek obecnie nie ma klubu i postanowił skupić się na życiu rodzinnym. 

Piłkarz pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga trafił do KTS-u w maju 2019 roku. W drużynie Krzysztofa Stanowskiego zrobił na tyle dobre wrażenie, że zainteresował sobą Radomiaka Radom. Po półrocznym wypożyczeniu trafił do Widzewa Łódź.

Specjalna promocja na Superpuchar Europy. Postaw na Real i zgarnij dodatkowe 250 zł!

Tam jednak długo miejsca nie zagrzał i ostatni sezon spędził w Stomilu Olsztyn. W wyniku różnych konfliktów przygoda 22-latka z klubem dobiegła końca i obecnie pozostaje bez stałego zatrudnienia.

Rodzina

Słuch po Fundambu zaginął tak szybko, jak szybko zrobił się na niego „boom”. Rąbka tajemnicy odnośnie obecnej sytuacji ofensywnego pomocnika uchylił Krzysztof Stanowski, wywołany do tablicy przez internautów na Twitterze.

Mateusz Borek domaga się zwolnienia van den Broma w przypadku porażki z Vikingurem [CZYTAJ]

– To historia wymagająca większego rozwinięcia. Ale w największym skrócie: on nie chce mieszkać w Polsce, odnalazł rodzinę w Belgii i aktualnie wydaje mu się, że może być szczęśliwszy nie grając w piłkę – napisał dziennikarz. 

 

Specjalna promocja na Superpuchar Europy. Postaw na Real i zgarnij dodatkowe 250 zł!

Jak co roku zwycięzca Ligi Mistrzów spotka się z triumfatorem Ligi Europy. Wielkim faworytem tego spotkania jest oczywiście Real Madryt.

W ostatnich 10 latach, aż 8-krotnie puchar za zwycięstwo w tych rozgrywkach podnosili zwycięzcy Champions League. Także i w tym sezonie wszystko przemawia za Realem Madryt, który latem nie stracił żadnego kluczowego zawodnika, a pozyskał przecież Antonio Rudigera oraz Aureliena Tchouameniego. Mistrz Hiszpanii zatem przystąpi do nowego sezonu jeszcze mocniejszy niż w zeszłej kampanii.

Dla Realu Madryt może być to historycznie piąte zwycięstwo w Superpucharze Europy. Z okazji tego spotkanie BETFAN przygotował specjalną promocję. Oprócz standardowej wygranej, gracz przy zwycięstwie Realu otrzyma 250 zł w formie bonusu na konto.

Co należy zrobić, aby skorzystać z tej promocji?

  1. Zarejestrować konto z linka -> TUTAJ. Klikamy „Otwórz konto” w prawym górnym rogu. 
  2. Dokonać wpłaty 25 zł.
  3. Zagrać za 25 zł na zwycięstwo Realu Madryt w kuponie z jednym zdarzeniem lub kilkoma innymi. Ważne, abyś na kuponie zawarł zakład z tej oferty -> TUTAJ. 

Jeśli Real wygra w regulaminowym czasie gry, na Twoje konto bonusowe trafi dodatkowe 250 zł, a na konto główne standardowa wygrana za kupon!

Więcej informacji o promocji TUTAJ.

Mateusz Borek domaga się zwolnienia van den Broma w przypadku porażki z Vikingurem

Lech Poznań dramatycznie wszedł w nowy sezon. Mistrzowie Polski odpadli już z walki o Ligę Mistrzów i obecnie mają nadzieje na awans do Ligi Konferencji. Muszą jednak najpierw pokonać Vikingur Reykjavik w III rundzie eliminacji. Jeśli się im to nie uda, to niewykluczone, że posadę straci John van den Brom.

Maciej Skorża, który w zeszłym sezonie wygrał z Lechem mistrzostwo Polski, niespodziewanie podał się do dymisji. Jego następcą został John van den Brom. Holender nie spełnia jednak pokładanych w nim oczekiwań. Jego bilans to na razie: 5 porażek, 2 remisy i 2 zwycięstwa.

David Villa komplementuje Roberta Lewandowskiego. „Fantastyczny transfer” [CZYTAJ]

Mecz o posadę?

Ostatnią porażkę „Kolejorz” odnotował w ubiegły czwartek. Wówczas uległ na Islandii 0-1 w pierwszym meczu III rudny eliminacji Ligi Konferencji przeciwko Vikingurowi Reykjavik. W tym tygodniu odbędzie się rewanż w Poznaniu. Mateusz Borek jest zdania, że jeśli van den Brom nie wygra tego spotkania, to powinien zostać zwolniony.

– Jeśli Lech odpadnie w czwartek, to ten trener jest do zwolnienia. I ludzie, którzy go zatrudnili, muszą się z tego wytłumaczyć – mówił dziennikarz w „Mocy Futbolu”.

Filip Jagiełło zrezygnował z powrotu do Ekstraklasy. „Poziom Serie B jest mimo wszystko wyższy” [CZYTAJ]

– To jest przegrany Superpuchar, kompromitacyjne wejście w sezon ligowy, odpadnięcie w pierwszej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów – wymienia Borek. 

Philipp Lahm zbojkotuje mistrzostwa świata w Katarze. „Jako gracz, nie możesz przejść obok tego obojętnie” [CZYTAJ]

– Jeśli ty masz przegrać z drużyną o takim budżecie, w której w pierwszym meczu brakowało dwóch najważniejszych napastników, bo jednego sprzedano, drugi jest kontuzjowany, a jest tam trzynastu piłkarzy do grania na jako-takim poziomie, i ty masz odpaść i nie grać w czwartej rundzie kwalifikacyjnej, nie wejść do grupy Ligi Konferencji, no to trzeba się żegnać – podsumował.

David Villa komplementuje Roberta Lewandowskiego. „Fantastyczny transfer”

Robert Lewandowski został niedawno nową „dziewiątką” FC Barcelony. Polski napastnik od momentu swojego transferu budzi olbrzymie emocje. Interesują się nim nawet legendy sportu, w tym David Villa. 

Kapitan reprezentacji Polski przeszedł do Barcelony ponad dwa tygodnie temu. Zanim jednak doszło do transferu musiał się sporo napocić. Niemal do połowy okna transferowego nie było wiadome, gdzie dane będzie mu rozegrać przyszły sezon. Ostatecznie 33-latek został jednak twarzą projektu „nowej” Blaugrany.

Philipp Lahm zbojkotuje mistrzostwa świata w Katarze. „Jako gracz, nie możesz przejść obok tego obojętnie” [CZYTAJ]

Wielkie wzmocnienie

Jego transfer budzi wielkie emocje. Na prezentację Lewandowskiego na Camp Nou przybyło aż 59 tysięcy kibiców, co jest drugim najlepszym wynikiem w historii klubu. Entuzjazm udziela się nie tylko katalońskim fanom.

David Villa były znakomity napastnik wychwalał polskiego snajpera w rozmowie z „DAZN”. Legenda FC Barcelony przyznaje, że to wielkie wzmocnienie nie tylko dla Blaugrany, ale i dla całej ligi.

Reprezentant Włoch starł się z jednym z kibiców. Na miejscu pojawiła się policja [WIDEO] 

– Lewandowski jest jednym z najlepszych napastników ostatnich lat. Jest fantastycznym transferem, każda drużyna chciałaby mieć go w składzie – przyznał.

– Dzięki Bogu, że będzie w FC Barcelonie i La Liga. Transfery jakich dokonuje klub, są fantastyczne, a nadzieja, którą mamy jako Katalończycy, jest ważna – dodał Villa. 

Robert Lewandowski opowiedział o powodach odejścia z Bayernu. „Zaczęło mi brakować wyzwań”  [CZYTAJ]

Lewandowski ma już za sobą pierwszego gola w barwach nowej drużyny. Strzelił bramkę Pumas UNAM w wygranym aż 6-0 meczu o Puchar Gampera. Oprócz tego dołożył w nim dwie asysty. W sobotę Barcelona podejmie Rayo Vallecano na inaugurację La Ligi.

Wrócił temat transferu Milika do giganta! Wielki transfer jednak dojdzie do skutku?

Znowu we włoskich mediach pojawił się temat transferu Arkadiusza Milika do Juventusu. Polak jest jednym z kandydatów do zasilenia ofensywy „Starej Damy”. 

Już od kilku miesięcy pojawiają się doniesienia odnośnie przenosin napastnika Olympique Marsylii do Turynu. Do tej pory jednak transfer nie doszedł do skutku. Juventus ma być natomiast wciąż żywo zainteresowany jego usługami.

Bayern lepiej radzi sobie bez Lewandowskiego? Matthaeus: „Gra sprawia więcej radości” [CZYTAJ]

Zmiennik

Podstawowym napastnikiem Juve jest Dusan Vlahović. Serbowi brakuje jednak klasowego zmiennika i w tej roli miałby się odnaleźć właśnie Milik. Polak to alternatywa za Alvaro Moratę. Hiszpan był łącozny z powrotem do Włoch, ale Atletico Madryt zamierza dać mu kolejną szansę.

„La Repubblica” twierdzi, że Milik to jednak jedna z kilku opcji. Juventus obserwuje także sytuację Memphisa Depaya oraz Luisa Muriela.

Trudny początek Jakuba Kamińskiego w VfL Wolfsburg. „Nauka piłkarska musi wyprzedzić naukę języka” [CZYTAJ]

Polak może się zastanawiać nad zmianą otoczenia. Latem Olympique Marsylia ściągnęła już Luisa Suareza z Granady. Z przenosinami do Francji łączy się także Alexisa Sancheza.

Kontrakt Milika z OM obowiązuje do połowy 2025 roku. Napastnik ma za sobą godzinny występ w nowym sezonie Ligue 1. Na inaugurację ligi jego klub pokonał 4-1 Reims.

Bayern lepiej radzi sobie bez Lewandowskiego? Matthaeus: „Gra sprawia więcej radości”

Bayern Monachium jest lepszy bez Roberta Lewandowskiego? Takie zdanie ma Lothar Matthaeus. Były piłkarz Bawarczyków jest pod wrażeniem formy drużyny Juliana Nagelsmanna. 

Mistrzowie Niemiec od początku sezonu imponują strzelecką dyspozycją. W Superpucharze Niemiec pokonali RB Lipsk 5-3, zaś na inaugurację Bundesligi rozbili Eintracht Frankfurt aż 6-1. Ofensywa „Die Roten” nie zawodzi, choć latem do FC Barcelony przeniósł się Robert Lewandowski.

Trudny początek Jakuba Kamińskiego w VfL Wolfsburg. „Nauka piłkarska musi wyprzedzić naukę języka” [CZYTAJ]

Lepiej bez „Lewego”?

Jak na razie, mimo braku typowej „dziewiątki” Bayern prezentuje się imponująco w formacji ataku. Lothar Matthaeus jest pod wrażeniem drużyny Nagelsmanna. Uważa wręcz, że lepiej wygląda ona obecnie, niż mogłaby z wyglądać z Lewandowskim.

– Po drugim pewnym zwycięstwie wydaje się, że Bayern jest jeszcze lepszy bez Lewandowskiego. Gra sprawia mu więcej radości. Poprzedni system był ustawiony pod Lewandowskiego. Też był dobry – to przecież nie problem, jeśli piłkarz strzela 50 goli – stwierdził były piłkarz.

Problemy finansowe Viaplay International. W tym roku serwis zanotuje wielomilionową stratę [CZYTAJ]

– Teraz jednak każdy piłkarz Bayernu ma szansę się pokazać i odetchnąć. Widać, że gra stała się bardziej swobodna. Ponadto zawodnicy nie są przywiązani do swoich pozycji i w ofensywie jest duża elastyczność. Być może dodatkową motywacją jest chęć pokazania, że można osiągać sukcesy bez 40-50 goli Lewego – dodał Matthaeus. 

Lewandowski przeprosił kibiców Bayernu Monachium. „Chciałem to wyjaśnić” [CZYTAJ]

– Wszyscy piłkarze są w ruchu. W pierwszych połowach w Lipsku i Frankfurcie wyglądało to rewelacyjnie. W drugich połowach było inaczej, na przykład pod względem agresywności. Ale to normalne, że drużyna nie idzie pełną parą, gdy wynik jest wysoki. Oszczędza wtedy trochę energii na nadchodzące tygodnie. Jestem jednak pewien, że jeśli będzie taka potrzeba, to Bayern może grac na wysokim poziomie przez cały czas – komplementował.

Kibice Romy przywitali Zalewskiego gromkimi brawami. 65 tysięcy widzów oklaskiwało Polaka [WIDEO] 

– Obserwowanie, jak kolejni rywale podejdą do Bayernu, będzie ekscytujące. Piłkarze z Monachium są bardzo szybcy i technicznie doskonale. Inne drużyny muszą być odważne. Bayernowi nie podoba się, gdy ktoś go atakuje od początku. Można go też zmusić do błędów, co pokazały już Frankfurt i Lipsk – podsumował Niemiec.

W najbliższą niedzielę Bayern będzie miał okazję do potwierdzenie dobrej formy. Na wyjeździe podopieczni Juliana Nagelsmanna podejmą VfL Wolfsburg. W drużynie „Wilków” prawdopodobnie pojawi się Jakub Kamiński.

Barcelona szantażuje de Jonga? „Klub poinformował, że posiada dowody działań przestępczych”

Frenkie de Jong od dawna znajduje się na wylocie z FC Barcelony. Blaugranie zależy na pozbyciu się Holendra, lub obniżenia jego pensji. Ucieka się jednak do bardzo podłych zagrywek i gra coraz ostrzej. Według Davida Ornsteina klub miał zagrozić piłkarzowi postępowaniem karnym. 

Zaoszczędzone pieniądze z pensji pobieranej przez de Jonga miałyby pozwolić Barcelonie zarejestrować wszystkich zawodników ściągniętych w letnim oknie transferowym. Holender otrzymuje sporą gażę, a Joanowi Laporcie zależy na jej obniżeniu.

Wielki powrót Messiego do Barcelony coraz bardziej prawdopodobny! Laporta pracuje nad transferem [CZYTAJ]

Niecne zagrywki

Nie usprawiedliwia to jednak zachowania klubu wobec piłkarza. De Jong miał być wielokrotnie przekonywany, wręcz nakłaniany do zmiany klubu. Kiedy zadeklarował, że zostanie na Camp Nou, zarząd rozpoczął walkę o obniżenie jego pensji.

Według Davida Ornsteina Barcelona prowadzi nieczystą grę i grozi zawodnikowi postępowaniem karnym, jeśli nie zgodzi się na przyjęcie postawionych warunków. Holender został poinformowany o tym w liście.

Kim Bayern chciał zastąpić Lewandowskiego? „Kicker” ujawnił nazwiska [CZYTAJ]

– Barcelona 15 lipca poinformowała listownie Frenkiego de Jonga, że posiada dowody działań przestępczych dotyczących stron, które podpisały się pod kontraktem Holendra (w tym starego zarządu) i zasugerowała, że jest w stanie wszcząć postępowanie karne, prosząc jednocześnie zawodnika o powrót do poprzednich warunków finansowych – twierdzi Ornstein.

Na razie nie wiadomo, jak ten konflikt się zakończy. Wiele wskazuje jednak na to, że nawet po uzgodnieniu nowej pensji Holendra cała sytuacja pozostawi ogromny niesmak.

Wielki powrót Messiego do Barcelony coraz bardziej prawdopodobny! Laporta pracuje nad transferem

Leo Messi wciąż jest łączony z powrotem do FC Barcelony. „Catalunya Radio” podaje, że Joan Laporta prowadzi rozmowy ze środowiskiem Argentyńczyka. Coraz głośniej mówi się po możliwym powrocie zawodnika do Katalonii. 

Rok temu Messi opuścił Barcelonę i trafił do PSG. Transfer wywołał ogromne emocje i był prawdopodobnie jednym z najgłośniejszych w całej historii piłki nożnej. Wciąż jednak nie milkną głosy o potencjalnym powrocie Argentyńczyka na Camp Nou.

Rozmowy trwają

35-latek ma być nieszczęśliwy w Paryżu. Dziennikarze regularnie mówią, że zawodnik nie spełnił w pełni pokładanych w nim oczekiwań. Co więcej, on sam chciałby wrócić do Barcelony.

„Catalunya Radio” podaje, że klub rozpoczął już prace nad wielkim powrotem swojej legendy. Obecnie mają być to same rozmowy z PSG, lecz spekuluje się, że transfer mógłby dojść do skutku po zakończeniu sezonu 2022/23.

Joan Laporta ma już rozmawiać ze środowiskiem Messiego. Prezes Barcy próbuje wybadać grunt pod oficjalny transfer. Samą operację określa się mianem „prawdopodobnej”.

Początkowo zakładano, że Messi po przygodzie z PSG przejdzie do MLS, a następnie zakończy karierę. Opcja powrotu na Camp Nou może okazać się jednak dużo atrakcyjniejsza. Z Barceloną Argentyńczyk miałby się związać roczną, lub dwuletnią umową. Po jej wygaśnięciu odwiesiłby buty na kołek.

Kim Bayern chciał zastąpić Lewandowskiego? „Kicker” ujawnił nazwiska

Bayern Monachium latem sprzedał Roberta Lewandowskiego i przez długi czas szukał jego następcy. Wybór padł na Sadio Mane z Liverpoolu. Lista kandydatów była jednak dłuższa. Zakładano między innymi ściągnięcie Cristiano Ronaldo. „Kicker” ujawnił, jakich jeszcze piłkarzy brał pod uwagę zarząd Bawarczyków. 

Lewandowski był w Bayernie klasyczną „9”, którą ciężko znaleźć obecnie na rynku transferowym. Bayern po jego sprzedaży musiał migiem ściągnąć jego następcę. Kupiono kilku piłkarzy, z czego jedynym typowym napastnikiem jest 17-letni Mathys Tel.

Inne nazwiska

Bawarczyków łączono z wieloma snajperami. „Kicker” potwierdza, że Bayern faktycznie sondował transfer Cristiano Ronaldo. Pod uwagę brano także Hugo Ekitike. Portugalczyk do Monachium ostatecznie nie trafił, przez względy finansowe, wiekowe oraz jego ogólną charakterystykę. Ekitike został natomiast wykupiony przez PSG, zanim Bayern zdążył przekonać 20-latka do transferu.

„Kicker” dodaje, że Bayern wciąż ma na oku Harry’ego Kane’a. W przyszłym roku Anglikowi pozostanie jedynie rok kontraktu z Tottenhamem. To właśnie podczas kolejnego letniego okna transferowego Bawarczycy mają wystosować za niego oficjalną ofertę.

Lewandowski stworzy nowy duet z Pedrim? Pokazują, że jest między nimi chemia

FC Barcelona wczoraj zwyciężyła w Pucharze Gampera, po rozgromieniu meksykańskiego UNAM, aż 6-0. Swojego premierowego gola dla Blaugrany zdobył w tym meczu Robert Lewandowski. Polak zrobił ogromne wrażenie swoją współpracą z Pedrim. 

Lewandowski rozpoczął strzelanie już w 3. minucie spotkania. Polak wykorzystał podanie Pedriego i strzelił kapitalną bramkę po minięciu bramkarza. Nie była to jednak jedyna okazja do współpracy między tą dwójką. Hiszpan strzelił w tym meczu jeszcze dwa gole… po asystach Lewandowskiego!

Chemia

Eksperci po spotkaniu nie mogą się nadziwić, jak świetnie obaj zawodnicy się dogadują. Już teraz pojawiają się głosy, że Lewandowski z Pedrim mogą stworzyć duet na miarę tego, jaki 33-latek tworzył w Bayernie z Thomasem Muellerem.

Sam 19-latek także przyznaje, że świetnie dogaduje się z dużo starszym kolegą.

– Moje zrozumienie z Lewandowskim jest naprawdę dobre. Możliwość gry z nim to coś wspaniałego, on zawsze szuka bramki przeciwnika! Ten zespół już jest gotowy – mówił po pokonaniu UNAM.

– To ogromny przywilej, aby móc z nim występować. Będę się starał zawsze czerpać z jego doświadczenia i szukać go na boisku – dodał.

Islandzkie media kpią z Lecha po porażce z Vikingurem. „Potężna drużyna mistrza Polski”

Lech Poznań, podobnie jak osiem lat temu, skompromitował się na Islandii. Porażka (0-1) z Vikingurem Reykjavik w pierwszym spotkaniu, znacznie utrudnia mistrzowi Polski sprawę awansu do IV rundy eliminacji Ligi Konferencji. Lokalne media naśmiewają się z „Kolejorza” i wbijają mu szpilki. 

Lech nie zdołał wywieźć z Islandii korzystnego wyniku. Mistrzowie Polski polegli w rywalizacji z Vikingurem Reykjavik i mocno utrudnili sobie drogę do fazy grupowej Ligi Konferencji. Wynik to jednak nie wszystko. Drużyna van den Broma nie potrafiła sobie stworzyć żadnej dogodnej okazji do strzelenia bramki.

Pewniak na weekend? Zagraj za 2 zł na Arsenal i zgarnij 200 zł! [OFERTA]

Szpilka

Słaba postawa „Kolejorza” wywołała poruszenie nie tylko w polskich mediach. Również islandzcy dziennikarze nie mogą się nadziwić, że w Reykjaviku zagrała tak słaba drużyna. Po porażce wbili im kilka szpilek.

– Na początku meczu nie można było dostrzec, że gospodarze grają z potężną drużyną mistrza Polski. To miejscowi zdecydowanie lepiej prezentowali się w ataku, mając jako jedyni szansę na gola. Po przerwie goście wyszli z większą energią, ale Vikingur był dobrze zorganizowany – umiejętnie się bronił i wyprowadzał kontry – podsumował portal mbl.is.

Prezentacja Lewandowskiego już dziś! Potwierdzono numer Polaka. Padnie rekord [CZYTAJ]

– Vikingur Reykjavík zmierzył się potentatem z Polski i odniósł spektakularne zwycięstwo. W pierwszej połowie nie było widać, że gospodarze są słabsi od Lecha tak, jak zapowiadano przed meczem – dodaje dv.is.

Kosta Runjaić odpowiedział na krytykę po meczu z Cracovią. „Wciąż znajdujemy się w procesie przebudowy” [CZYTAJ]

– Zwycięstwo gospodarzy było zasłużone. Przeważali w meczu, z wyjątkiem początku drugiej połowy, gdy Lech stworzył sobie kilka okazji. Co więcej, to mistrzowie Islandii mogą być trochę rozczarowani, że nie strzelili w tym meczu więcej goli. Obserwując postawę Lecha, nietrudno zrozumieć, czemu zaczęli sezon słabo. Z ich ofensywną obrońcy miejscowych nie mieli większych kłopotów – pisał natomiast visir.is.

John van den Brom nie przestaje wierzyć w awans Lecha. „W Poznaniu mamy jeszcze szanse, by wszystko odmienić” [CZYTAJ]

Rewanżowy mecz Lecha z Vikingurem przy Bułgarskiej zaplanowano na 11 sierpnia. Kibice nie są jednak optymistycznie nastawieni do rywalizacji. „Kolejorz” spisuje się w tym sezonie zdecydowanie poniżej oczekiwań. W Ekstraklasie po dwóch spotkaniach ma na koncie dwie porażki i zaledwie jedną zdobytą bramkę.