Słowa Cezarego Kuleszy wywołały spore zamieszanie wśród sędziów. Otoczenie PZPN-u anonimowo komentuje

 

Wypowiedź Cezarego Kuleszy stała się podmiotem dyskusji sędziów z PKO BP Ekstraklasy. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej chlapnął niepotrzebne słowa w kontekście Widzewa i ŁKS-u Łódź.




Kulesza mógł się powstrzymać od tej wypowiedzi

Kadencja Cezarego Kuleszy w minionym roku była bardzo barwna i dostarczyła wielu doniesień do mediów. Nie inaczej jest w 2024 roku. Niedawno PZPN otrzymał cios od Ministerstwa Sportu, a teraz słowa prezesa federacji są komentowane przez sędziów.




Zawrzało w szatni Legii Warszawa. Wszystko przez słowa Kacpra Tobiasza [CZYTAJ]

Przypomnijmy, że Cezary Kulesza podczas pobytu w Łodzi wypowiedział się na temat tamtejszych klubów piłkarskich. Jego słowa można znaleźć na oficjalnej stronie federacji.

– Miejsce takich klubów, jak ŁKS i Widzew, które mają razem na koncie sześć tytułów mistrza Polski, jest w Ekstraklasie. Piłka nożna jest dla kibiców, a na stadion Widzewa obecnie ciężko kupić bilet, ma tak dużo sympatyków, takie jest zainteresowanie. Oczywiście cieszy oko ligowa tabela i miejsce Jagiellonii Białystok, z którą byłem przez lata związany. Jest teraz wiceliderem i patrzy na Widzew i ŁKS z góry. Mam tutaj nadzieję, że prezes Adam Kaźmierczak się nie obrazi – powiedział Kulesza.

Według Rafała Rostkowskiego z „TVP Sport” wypowiedź prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej są szeroko komentowane w społeczności sędziów. Szczególną uwagę zwróciły u nich początkowe słowa Cezarego Kuleszy, że miejsce ŁKS-u i Widzewa jest w Ekstraklasie.

Wielu kibiców mogło odebrać wypowiedź prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej jako miły gest uznania w kierunku obu klubów. Według Rafała Rostkowskiego może to być również próba wywarcia presji na arbitrach. Były międzynarodowy sędzia zdradził, że części środowiska nie spodobały się sugestie, jakoby ktoś mógłby zasługiwać na grę w Ekstraklasie za zasługi.




– Jasne, niezłe jaja, ale nie cytuj mnie, bo nikt głośno tego nie skomentuje. Chyba pamiętasz, sam rozumiesz… – powiedział anonimowy sędzia, cytowany na łamach „sport.tvp.pl”.

Głos z federacji

Co ciekawe, w tekście Rafała Rostkowskiego pojawia się również cytat osoby z otoczenia władz PZPN. Anonimowy działacz wypowiedział się na temat wizerunkowego zamieszania spowodowanego słowami Cezarego Kuleszy. Jego wypowiedź nazwał wizerunkową masakrą.




– Na zdjęciu obok Kuleszy jest Kaźmierczak, wiceprezes PZPN z Łodzi, więc siła przekazu jest podwójnie mocna. Na dodatek Kulesza otwartym tekstem mówi, że „cieszy oko ligowa tabela i miejsce Jagiellonii Białystok”, która walczy o mistrzostwo Polski. Wizerunkowa masakra. Wygląda nie jak dwie, lecz jak trzy-cztery pieczenie na jednym ogniu. Ciekawe jak to wpłynie na sędziów – skomentował człowiek z polskiej piłki.

Źródło: TVP Sport, Sport.pl

Jeden, dwa, trzy. Krzysztof Piątek skompletował hat-tricka w niecałe pół godziny [WIDEO]

Basaksehir pokonał Konyaspor (3:2) w wyjazdowym meczu 23. kolejki ligi tureckiej. Krzysztof Piątek popisał się hat-trickiem w tym spotkaniu.




Piątek wrócił do formy

Pierwszy niedzielny mecz ligi tureckiej opiewał w wiele bramek, a jego bohaterem stał się Krzysztof Piątek. Początkowo Konyaspor strzelił dwie bramki w czternaście minut za sprawą Louki Pripa. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:0 i nic nie wskazywało na to, że mecz zakończy się wygraną gości.




FC Barcelona zmieni trenera po sezonie. Tak szatnia zareagowała na informację o odejściu Xaviego [CZYTAJ]




Krzysztof Piątek nie pozostał dłużny duńskiemu napastnikowi Konyasporu i strzelił jedną bramkę więcej od niego. 28-letni snajper trafiał do siatki rywali w 67., 79. i 92. minucie meczu. Oto bramki Polaka z tego spotkania.

https://twitter.com/FootColic/status/1751575767681524197

https://twitter.com/FootColic/status/1751578724749758872

https://twitter.com/FootColic/status/1751582149726105928

Krzysztof Piątek ma na swoim koncie 10 bramek w tym sezonie ligi tureckiej. Umowa Polaka z Basaksehirem obowiązuje do końca czerwca 2026 roku. Portal transfermarkt.de wycenia 28-latka na 5,5 mln euro.




Źródło: Twitter

FC Barcelona zmieni trenera po sezonie. Tak szatnia zareagowała na informację o odejściu Xaviego

Xavi Hernandez po sobotnim meczu FC Barcelony z Villarrealem podał się do dymisji wraz z końcem sezonu. Toni Juanmarti opisał kulisy z szatni Blaugrany po ogłoszeniu tej decyzji przez hiszpańskiego szkoleniowca.




Xavi odejdzie po sezonie




FC Barcelona w ostatnich tygodniach nie notuje najlepszych wyników. Xavi Hernandez widząc zaistniałą sytuację podał się do dymisji. Hiszpański szkoleniowiec ogłosił to po sobotniej porażce z Villarrealem w meczu ligowym (3:5).

Hiszpańska prasa ostro o grze Lewandowskiego. „Kolejny bardzo niepokojący mecz Polaka” [CZYTAJ]




Toni Juanmarti z redakcji „sport.es” opisał kulisy z szatni FC Barcelony po ogłoszeniu tej decyzji. Według doniesień wspomnianego dziennikarza zawodnicy byli w ogromnym szoku, a w przebieralni panowała kompletna cisza.

Xavi na konferencji prasowej przyznał, że jeszcze nie mówił o całej sytuacji piłkarzom. Hiszpan opowie o swojej decyzji dopiero w niedzielę.




FC Barcelona jest drugim klubem prowadzonym przez Xaviego Hernandeza. 44-letni szkoleniowiec wcześniej trenował katarskie Al-Sadd SC, z którym wyśrubował wynik 2,21 punktów na mecz. W Blaugranie uzyskał bilans na poziomie 2,03 punktów na mecz.

Źródło: Sport, X

fot. FC Barcelona

Hiszpańska prasa ostro o grze Lewandowskiego. „Kolejny bardzo niepokojący mecz Polaka”

 

FC Barcelona przegrała ligowy mecz z Villarrealem (3:5). Hiszpańskie media oceniły występ Roberta Lewandowskiego. Prasa z Półwyspu Iberyjskiego przejechała się po napastniku reprezentacji Polski.




Nieudany mecz „Lewego”

FC Barcelona przegrała z Villarrealem w sobotnim meczu ligi hiszpańskiej. Robert Lewandowski podczas spotkania zaliczył asystę przy trafieniu Ilkaya Gundogana. Polak nie zagrał jednak pełnych 90 minut. Xavi zdjął kapitana reprezentacji Polski z boiska w 77. minucie.




Przełom w sprawie transferów sędziów? „Nie interesowali się tym tak bardzo, jak właśnie teraz” [CZYTAJ]

Po spotkaniu hiszpańska prasa oceniła zawodników obu drużyn. Robert Lewandowski nie otrzymał najlepszych not za ten mecz w mediach z Półwyspu Iberyjskiego. Dziennikarze zarzucają mu przede wszystkim brak kreowania okazji i popełnianie błędów.




– Dumnego i pewnego siebie od lat napastnika nie było widać. Ani on nic nie wykreował, ani inni nic mu nie wykreowali – napisało o Polaku „Mundo Deportivo”.

– Kolejny bardzo niepokojący mecz Polaka. Lewandowski po prostu nie jest podłączony do gry. Najbardziej uderzające jest to, że nadal popełnia błędy w sytuacjach, w których ma przewagę, jak pierwsze piłki i pozornie łatwe podania – ocenił dziennik „Sport”, który przyznał Lewandowskiemu notę 4/10.

Ocena przyznana przez dziennik „Sport” dla Polaka była drugą najniższą w tym spotkaniu. Gorzej oceniony został jedynie Inaki Pena, który otrzymał notę 3/10.




Źródło: TVP Sport, Mundo Deportivo, Sport

Przełom w sprawie transferów sędziów? „Nie interesowali się tym tak bardzo, jak właśnie teraz”

Rafał Rostkowski w tekście na portalu „sport.tvp.pl” podjął temat transferów sędziów. Były międzynarodowy arbiter uważa, że przenosiny najlepszych sędziów do innych federacji mogą stać się niedługo faktem.




Czas na transfery sędziów?

Temat transferów sędziów jest szeroko dyskutowany od wielu miesięcy. Jeszcze jakiś czas temu media sugerowały, że Szymon Marciniak otrzymał ofertę od Arabii Saudyjskiej, aby pozostać tam stałym arbitrem.




Kibice Górnika się ucieszą. Trzy podmioty zainteresowane kupnem klubu [CZYTAJ]

Rafał Rostkowski w tekście dla „sport.tvp.pl” podjął ten temat i podzielił się swoimi przemyśleniami. Według byłego sędziego przenosiny arbitrów do innych federacji są coraz bardziej prawdopodobne.

Rostkowski przekonuje, że najlepsi sędziowie są na liście życzeń wielu zagranicznych lig. Zgoda na transfer może okazać się trudna dla UEFA i FIFA. Mowa bowiem o elitarnych arbitrach w europejskim futbolu, których brak może znacząco wpłynąć na jakość prowadzenia zawodów.




– Arbitra prowadzącego hitowe mecze jeden za drugim – parę razy w miesiącu czy kilkanaście razy w sezonie – trudno jest zastąpić. Tym bardziej trudno byłoby go zastępować przez cały sezon jakimś jednym nowym sędzią. Królików z kapelusza wyciągnąć się nie da, tym bardziej nagle. Klasowych sędziów „buduje się” latami – żaden „Lamine Yamal” nie przeskoczy z gwizdkiem nagle z rozgrywek juniorów do pierwszego składu seniorów, Ligi Mistrzów i meczów reprezentacji narodowych – czytamy w tekście byłego sędziego.

– Odejście jednego wybitnego arbitra może sprawić kłopot, odejście wybitnych dwóch czy trzech albo więcej – dla ligi, związku, a nawet dla konfederacji kontynentalnej, może stać się problemem krytycznie trudnym do rozwiązania. Transfery połowy arbitrów kategorii Elite byłoby dla UEFA jak trzęsienie ziemi – dodał.

Rafał Rostkowski twierdzi, że w środowisku sędziów otwarcie dyskutuje się na temat potencjalnych przenosin. Według jego doniesień arbitrzy zaczęli się interesować sprawą na tyle głęboko, że sprawdzają możliwości zatrudnienia dla najbliższych i rozglądają się za placówkami szkolnymi dla dzieci.




– O możliwych przeprowadzkach dyskutują sędziowie, ich rodziny, sędziowie VAR, sędziowie asystenci, ich znajomi… Jeszcze nigdy przedszkolami i szkołami w innych krajach, czy potencjalnymi miejscami pracy dla żony, sędziowie piłkarscy nie interesowali się tak bardzo jak właśnie teraz – podsumował.

Źródło: TVP Sport

Kibice Górnika się ucieszą. Trzy podmioty zainteresowane kupnem klubu

 

Prezydent Zabrza poinformowała o ofertach prywatyzacji Górnika Zabrze z rąk miasta. Według Małgorzaty Mańki-Szulik po klub zgłosiły się podmioty z Niemiec, Zabrza i Katowic.




Górnik zmieni właścicieli?

Według doniesień prezydent Zabrza zainteresowani kupnem Górnika złożyli wymagane dokumenty i wpłacili wadium o wartości 50 tysięcy złotych. Małgorzata Mańka-Szulik zdradziła, że mowa o trzech podmiotach.

Skandaliczne doniesienia z Litwy. Pieniądze na budowę Stadionu Narodowego wyparowały do… kasyna [CZYTAJ]




– Trzy podmioty z Zabrza, Katowic i Niemiec zgłosiły chęć udziału w prywatyzacji Górnika Zabrze, występującego w piłkarskiej ekstraklasie. Powołana komisja dokona teraz oceny pod względem formalnym i podejmie decyzję, z którymi podmiotami będzie prowadzić dalsze negocjacje – poinformowała prezydent miasta Małgorzata Mańka-Szulik.

– Dział sportowy pracuje nad wzmocnieniami. Klub podejmuje także działania w zakresie procesu licencyjnego, który jest bezpieczny. Wszystkie zobowiązania licencyjne są konsekwentnie regulowane – dodała w poście na Facebooku.





Wiele wskazuje na to, że powoli zbliżamy się do prywatyzacji Górnika Zabrze. Zmiana właściciela może być dobrym krokiem dla ekipy z południa Polski ze względu na problemy finansowe klubu. Jeszcze niedawno Przegląd Sportowy Onet informował o zaległościach z wypłatami. Teraz sytuacja powinna znacząco się poprawić. Wszystko za sprawą niedawnej sprzedaży Yokoty do belgijskiego KAA Gent za około 2 mln euro.

Przypomnijmy, że kibice Górnika Zabrze od wielu miesięcy apelują do władz miasta o odejście z klubu. Fani Torcidy chcieliby, aby ich zespół trafił do prywatnego właściciela, co wielokrotnie manifestowali podczas meczów.




Źródło: Facebook

Skandaliczne doniesienia z Litwy. Pieniądze na budowę Stadionu Narodowego wyparowały do… kasyna

 

W Litwie doszło do niespotykanej sytuacji. Były prezes firmy inwestycyjnej, która miała wybudować Stadion Narodowy, przegrał pieniądze z projektu w internetowym kasynie.




Przegrał kasę na stadion

Reprezentacja Litwy nie ma swojego Stadionu Narodowego. Kadra naszych sąsiadów od wielu miesięcy gra na obiekcie w Kownie, gdzie mieści się piętnaście tysięcy widzów. Tamtejsza federacja postanowiła rozwiązać ten problem. Władze kraju we współpracy z Litewskim Związkiem Piłki Nożnej zainwestowały w nowym stadion.




W 2017 roku ogłoszono przetarg na budowę nowego stadionu, która miała zacząć się w 2023 roku. W stworzenie obiektu zaangażował się fundusz inwestycyjny, Baltcap. Okazało się jednak, że budowa nadal nie ruszyła.

Stowarzyszenie Kibiców Lecha odcina się od sytuacji z Galerią Posnania. „Profil, który wymyślił tę informację, nie ma nic wspólnego z kibicami Lecha” [CZYTAJ]




Dlaczego? Wszystko przez problemy byłego prezesa spółki, Sarunasa Stepukonisa. Według doniesień portalu LRT mężczyzna przeznaczył otrzymane pieniądze na grę w kasynie. Wspomniane źródło przekonuje, że Stepukonis przegrał około szesnastu milionów euro.




Nieodpowiedzialne zachowanie byłego prezesa Baltcap doprowadziła do zakończenia współpracy z firmą. Fundusz stara się wyegzekwować utracone pieniądze, a sprawą zajmuje się wileński sąd. Nie wiadomo jednak, czy uda się odzyskać pieniądze od Stepukonisa i kasyna. Wiele wskazuje na to, że przez zachowanie byłego prezesa Baltcap budowa Stadionu Narodowego ponownie ulegnie opóźnieniu.

Źródło: Bałtycki Futbol, LRT

Stowarzyszenie Kibiców Lecha Poznań odcina się od sytuacji z Galerią Posnania. „Profil, który wymyślił tę informację, nie ma nic wspólnego z kibicami Lecha Poznań”

 

Oficjalny profil kibiców Lecha Poznań opublikował oświadczenie w sprawie ich rzekomego udziału ws. zaprowadzania porządku w galerii Posnania. Fani Kolejorza odcinają się od postów na profilu, z którego wyszła propozycja o zaprowadzeniu porządku w centrum handlowym.




Kibice prostują

Przypomnijmy, że kilka dni temu wybuchła afera związana z zachowaniem młodzieży w galerii Posnania. Nastolatkowie mieli kraść, pić alkohol, brać narkotyki i zaczepiać klientów na terenie centrum handlowego.




Wspomniane wydarzenia zostały podparte licznymi historiami pracowników i stałych bywalców w Posnanii. Profil o nazwie „Od kołyski aż po grób Lech Poznań” postanowił wykorzystać tę sytuację, do zaoferowania swojej pomocy w sprawie zaprowadzenia porządku w centrum handlowym.

Twórca wspomnianej strony na Facebooku zasugerował władzom Posnanii, że kibice Lecha mogą być ochroną w galerii. Problem jednak w tym, że oficjalny profil fanów Kolejorza nie ma nic wspólnego z twórcą „Od kołyski aż po grób Lech Poznań”. Fanatycy Dumy Wielkopolski się od niego odcinają, o czym poinformowali na Facebooku.




– Kibice Lech Poznań to bardzo nośny temat. Niezwykle często wykorzystywany do clickbaitów, fake newsów. Jesteśmy motywem, który doskonale się sprzedaje i przynosi olbrzymie zasięgi nie tylko oficjalnym stronom różnych mediów, ale przede wszystkim bliżej nieokreślonym profilom facebookowym prowadzonym przez osoby, którym zależy na atencji i nabijaniu oglądalności. Ostatnie wydarzenia, które miały miejsce w Poznaniu, odbiły się szerokim echem praktycznie we wszystkich portalach internetowych. Profil facebookowy, który wymyślił i opublikował tę  informację, nie ma nic wspólnego z kibicami Lecha Poznań. Odcinamy się jednoznacznie od postów publikowanych na tym profilu. Przypuszczamy, że autor tego fake newsa nie będzie mieć na tyle cywilnej odwagi, by sprostować swoją publikację i ucieknie do króliczej nory. Jesteśmy bardzo niemile zaskoczeni, że nie tylko internetowi celebryci wykorzystują tę sytuację, by zaistnieć w mediach, ale olimpijczycy i mistrzowie świata w swoich dyscyplinach sportu również – czytamy w oświadczeniu Kibiców Lecha Poznań.





Źródło: Facebook

Nowe doniesienia ws. przyszłości Zielińskiego. „Może przebierać w ofertach”

Tomasz Włodarczyk przekazał nowe doniesienia w sprawie przyszłości Piotra Zielińskiego. Według doniesień dziennikarza portalu „Meczyki.pl” pomocnik reprezentacji Polski na 99,9 procent odejdzie z SSC Napoli.




Co dalej z Zielińskim?

Umowa Piotra Zielińskiego z SSC Napoli obowiązuje do końca czerwca 2024 roku. Polski pomocnik był bliski opuszczenia Półwyspu Apenińskiego w letnim oknie transferowym. Wówczas miał trafić do Arabii Saudyjskiej, ale ostatecznie 29-latek pozostał we Włoszech.




Xavi z kolejną szpilką w kierunku Realu Madryt? „Ja nie kontroluję prasy” [CZYTAJ]

W ostatnich tygodniach coraz więcej mówi się o przyszłości polskiego pomocnika. Niewiele wskazuje na to, że jego umowa z Napoli zostanie przedłużona. Według medialnych doniesień Zieliński znalazł się na oku Interu i Juventusu. Nowe doniesienia w sprawie pomocnika reprezentacji Polski przekazał Tomasz Włodarczyk.




– Jeżeli nie dojdzie do gigantycznego zwrotu akcji, a usłyszeliśmy, że na dziś szanse są właściwie żadne i wynoszą 0,1 procent, Zieliński odejdzie latem z Napoli. W tym momencie nie są już nawet prowadzone żadne rozmowy nt. przedłużenia kontraktu pomocnika. Zieliński jako wolny zawodnik może przebierać w ofertach. Faworytem jest Inter Mediolan, dziś najsilniejszy klub we Włoszech, w którego koszulce nie widzieliśmy jeszcze żadnego Polaka w historii. Ciągle mówi się też o Juventusie – głównie przez osobę Claudio Giuntoliego, który doskonale zna Zielińskiego ze wspólnej pracy w Neapolu. To on zatrudniał Polaka, a potem przedłużał z nim kontrakt w 2019 roku, gdy bardzo poważnie interesowała się nim FC Barcelona – poinformował dziennikarz Meczyków.

– Kiedy dowiemy się, gdzie trafi? Według naszych informacji nastąpi to najwcześniej za kilka tygodni. A może dopiero po sezonie tak, aby miał względny spokój, gdy ubiera jeszcze koszulkę Napoli. Natomiast wielce prawdopodobne, że będzie musiał przełknąć gorzką pigułkę związaną z odstawieniem na bocznicę – dodał Tomasz Włodarczyk.




Źródło: Meczyki.pl

Kibice Lecha zaoferowali pomoc ws. wprowadzenia porządku w Galerii Posnania. „Problem byłby szybko rozwiązany” [AKTUALIZACJA]

 

Kilka dni temu w przestrzeni medialnej pojawiły się szokujące doniesienia związane z wydarzeniami w Galerii Posnania. Autor profilu „Poznań Moment” na Instagramie opublikował relacje klientów i pracowników centrum handlowego, którzy byli ofiarami gangów nastolatków. Sprawa nabrała takiego rozgłosu, że swoją pomoc w powstrzymaniu młodocianych przestępców zaoferował jeden z kibicowskich profili kibiców Lecha Poznań – wspomniana strona nie ma jednak powiązań z oficjalnym stowarzyszeniem. Galeria apeluje jednak o powstrzymanie się od samosądów. Spokojny głos w tej sprawie przyjął również były przywódca fanów Kolejorza, „Uszol”.




Zamieszanie w Posnanii i pomoc od kibiców Lecha

Niedawno na profilu „Poznań Moment” na Instagramie obserwujący mogli dostrzec szokujące relacje z Galerii Posnania. Klienci byli regularnie zastraszani, bici i wyzywani podczas zakupów. Jedna z pracownic z obawy o młodych chuliganów prosiła o obecność swojego partnera podczas pobytu w pracy. Inna poinformowała, że podczas pracy na wyspie rzucano w nią różnymi przedmiotami z wyższego piętra.

Murawski o Josue. „Nie potrzebujemy w Lechu tego typu zawodnika” [WIDEO]




Po nagłośnieniu sytuacja szybko się uspokoiła. Jeden z członków młodzieżowego gangu został schwytany przez ochronę, a na terenie centrum handlowego pojawiła się policja patrolująca korytarze. Swoją pomoc w doprowadzeniu do porządku zaoferował również jeden z kibicowskich profili Lecha Poznań.

– Po tym jak jakiś czas temu poznańscy kibice Kolejorza przerwali zapędy ukraińskich chuliganów do panoszenia się po naszym mieście, kolejny raz wzywani są do zrobienia porządku. Tym razem nie radzi sobie centrum handlowe Posnania, a raczej ochrona tej galerii, która pozwoliła kilkunastoosobowej grupie małolatów rządzić na terenie przez nich ochranianym. Ludzie przychodzący do tej galerii często są zaczepiani o pieniądze, papierosy i różne takie, a gdy odmawiają, to są opluwani, bici i straszeni. Myślę, że gdyby galeria przelała całą miesięczną wypłatę dla firmy ochroniarskiej na konto kibiców Lecha Poznań, to problem rozwiązany byłby szybko i skutecznie. Byliśmy często szkalowani w mediach, a teraz szukają u nas pomocy w rozwiązywaniu problemów wychowawczych – czytamy na facebookowym profilu „Od kołyski aż po grób Lech Poznań”.

Informacja od „Uszola”

Były przywódca kibiców Lecha Poznań wypowiedział się na temat zaistniałej sytuacji. „Uszol” w poście na Facebooku przyjął spokojny ton, aby uniknąć niepotrzebnej eskalacji. W podobnej narracji wypowiadają się władze galerii handlowej, które chcą uniknąć samosądu.




– Doszły mnie wczoraj słuchy, że wyniknęły jakieś problemy w „naszej” Posnani? Też dziś sygnalizowano mi, że niby już po sprawie! Zatem nie będę dolewał oliwy do ognia. Zainteresowanym tylko oznajmię, że będę trzymał rękę na pulsie i sprawy Poznania, jak i jego mieszkańców nie są mi/nam obojętne. A zwłaszcza jeśli chodzi o ich bezpieczeństwo! Tym bardziej o bezpieczeństwo i komfort naszych dzieci. Niczego już nie chcę eskalować – zresztą jest już tyle informacji, że trzeba „oddzielać ziarno od plew”… Wiedzcie tylko, że nie pozwolimy na żaden terror i szykany! Możecie na nas liczyć, a my będziemy w gotowości – napisał Rafał Dąbrowski.





Komentarz galerii o samosądzie

– Naszym celem jest zmniejszyć emocje przy jednoczesnej pełnej woli rozwiązania problemu. Zwiększyliśmy liczbę pracowników agencji ochrony oraz współpracuje ściśle z poznańską policją, która zadeklarowała zwiększenie ilości patroli w okolicach obiektu – przekazały osoby zarządzające galerią.

Miejmy nadzieję, że ataki na klientów i pracowników galerii ustaną bez samosądu społeczeństwa. Galeria Posnania zachęca poszkodowane osoby do kontaktu z odpowiednimi służbami w celu wyjaśnienia sprawy.

AKTUALIZACJA

Oficjalny profil kibiców Lecha Poznań odniósł się do pogłosek o zaoferowaniu pomocy we wprowadzaniu porządku w Posnanii. Fani Kolejorza odcinają się od facebookowego profilu, który poinformował o swojej propozycji. Oto oświadczenie:

Kibice Lech Poznań to bardzo nośny temat. Niezwykle często wykorzystywany do clickbaitów, fake newsów. Jesteśmy motywem, który doskonale się sprzedaje i przynosi olbrzymie zasięgi nie tylko oficjalnym stronom różnych mediów, ale przede wszystkim bliżej nieokreślonym profilom facebookowym prowadzonym przez osoby, którym zależy na atencji i nabijaniu oglądalności. Ostatnie wydarzenia, które miały miejsce w Poznaniu, odbiły się szerokim echem praktycznie we wszystkich portalach internetowych. Profil facebookowy, który wymyślił i opublikował tę informację, nie ma nic wspólnego z kibicami Lecha Poznań. Odcinamy się jednoznacznie od postów publikowanych na tym profilu. Przypuszczamy, że autor tego fake newsa nie będzie mieć na tyle cywilnej odwagi, by sprostować swoją publikację i ucieknie do króliczej nory. Jesteśmy bardzo niemile zaskoczeni, że nie tylko internetowi celebryci wykorzystują tę sytuację, by zaistnieć w mediach, ale olimpijczycy i mistrzowie świata w swoich dyscyplinach sportu również.

Źródło: Facebook, epoznan.pl

Xavi z kolejną szpilką w kierunku Realu Madryt? „Ja nie kontroluję prasy”

 

Xavi Hernandez odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem z Athletikiem w ramach ćwierćfinału Pucharu Króla.




Xavi przed ćwierćfinałem

FC Barcelona doznała niedawno wysokiej porażki z Realem Madryt. Podopieczni Xaviego Hernandeza utrzymali się jednak w grze o Puchar Króla. Drużyna z Katalonii podejmie w ćwierćfinałowym starciu baskijski Athletic.




Murawski o Josue. „Nie potrzebujemy w Lechu tego typu zawodnika” [WIDEO]

Xavi w rozmowie z mediami opowiedział o swoich przemyśleniach na temat rywali. Hiszpański szkoleniowiec wtrącił również trzy grosze w sprawie kontrolowania mediów. Najprawdopodobniej to kolejny pstryczek w ciągu ostatnich dni w kierunku Realu Madryt. Przypomnijmy, że trener Barcy niedawno w mocnym tonie wypowiadał się na temat pracy sędziów (czytaj TUTAJ i TUTAJ).




– To bardzo ważne, gramy o tytuł. To jak rzut monetą. Mamy rywala, którego nie chcieliśmy, tym bardziej na jego własnym terenie. Są silni na San Mamés ze swoimi kibicami. Grają intensywnie i mają dobrego trenera, którego w sztabie cenimy. Uważam, że wykonał bardzo dobrą robotę. Athletic to być może obecnie jedna z drużyn w najlepszej formie w lidze mimo porażki z Valencią. Są waleczni, grają wysoką linią obrony, naciskają, a w dodatku grają u siebie. Bardzo trudny rywal na bardzo skomplikowanym terenie – powiedział Xavi.

– Jesteśmy jednak gotowi. Ostatnio też graliśmy na trudnym terenie, na którym nikt wcześniej nie wygrał. Cóż, myślę, że odzyskujemy dobre odczucia i dobrą grę w wielu momentach… To partidazo zarówno dla nas, jak i dla nich. Mam nadzieję, że będzie to wielki spektakl, i że awansujemy do półfinału. Jesteśmy trzy mecze od rozegrania finału Pucharu Króla. Takie mamy nastawienie – dodał szkoleniowiec FC Barcelony.

– Nawet jeśli wygramy, za dwa tygodnie będziecie pytać mnie, czy to jest ten kluczowy moment w sezonie. (…) Ja was nie kontroluję. Mówicie, co chcecie. Ja nie kontroluję prasy, nie ja. Być może inni tak, ale ja nie, absolutnie. Nie mam przyjaciół w świecie prasy. Poświęcam się futbolowi, próbie zmotywowania piłkarzy, żeby Barça wygrała… Na tym polega moja praca. Ale tak, wiele razy staram się zmieniać swój dyskurs, pada pytanie i mówię „nie, futbol”. Jednak z grzeczności wyrażam swoją opinię, lubię to robić… Nie skupiam się jednak na polemice, nie chcę tego, nie lubię jej – podsumował Hiszpan.




Spotkanie Athleticu z FC Barceloną odbędzie się na San Mamés w środę 24 stycznia. Początek meczu zaplanowano na godzinę 21:30. W grze o trofeum pozostały również Mallorca, Girona, Atletico Madryt, Sevilla i Real Sociedad (ci ostatni wyeliminowali Celtę we wtorkowym meczu – przyp. red.).

Źródło: Weszlo.com, FC Barcelona

Murawski o Josue. „Nie potrzebujemy w Lechu tego typu zawodnika” [WIDEO]

Radosław Murawski udzielił wywiadu Samuelowi Szczygielskiemu z „Meczyków”. Pomocnik Lecha Poznań wypowiedział się między innymi na temat mentalności zwycięzców w klubie i… Josue.




Murawski w ogniu pytań

Samuel Szczygielski z „Meczyków” przeprowadził wywiad z Radosławem Murawskim. Dziennikarz zapytał pomocnika Lecha Poznań o Josue. Wychowanek Piasta Gliwice przyznał, że Kolejorz nie potrzebuje takiej osobowości w szatni.




Dawid Janczyk z nowym zajęciem. „Wierzę, że nam pomoże” [CZYTAJ]




– Jest dobrze opakowany medialnie. Broni się pozycją na boisku, to bez dwóch zdań. Przy tym jest kontrowersyjny. Nie znam go osobiście, żeby móc wyrazić opinię. Nie potrzebujemy w Lechu tego typu zawodnika. Nie potrzebujemy jednego piłkarza, który będzie grał na fortepianie, a reszta będzie go nosiła. Potrzebujemy być drużyną – powiedział Radosław Murawski w rozmowie z Samuelem Szczygielskim.

Pomocnik Lecha Poznań wypowiedział się również na temat mentalności zwycięzców w klubie. Radosław Murawski ma nadzieję, że po mistrzostwie Polski i grze w Europie na Kolejorza czekają jeszcze lepsze momenty.




– Lech to jeden z największych klubów w Polsce. Ma mental zwycięzcy i ambicje na trofea i mistrzostwo w każdym sezonie. Jeżeli chodzi o naszą drużynę, to wydaje mi się, że najlepsze jeszcze przed nami – stwierdził.

Źródło: Meczyki.pl

Kamil Glik docenił Kyliana Mbappe. Jego odpowiedzi mogą nie przypaść do gustu Lewandowskiemu [WIDEO]

Kamil Glik udzielił krótkiego wywiadu dla portalu goal.pl. Obrońca Cracovii odpowiedział na pytania w quizowym formacie. Niektóre odpowiedzi stopera Pasów mogą się nie spodobać Robertowi Lewandowskiemu.




Glik ceni bardziej Mbappe od Lewandowskiego




Kamil Glik w rozmowie z goal.pl odpowiedział na kilka krótkich pytań. Według doświadczonego obrońcy najlepszym przeciwnikiem, z którym spotkał się na boisku, jest Leo Messi. 35-latek wypowiedział się również na temat najlepszego piłkarza, z którym dzielił szatnię.




Co ciekawe, „Glikson” nie wskazał Roberta Lewandowskiego, a Kyliana Mbappe. Ponadto przy pytaniu, o to, kto jest lepszym piłkarzem, również wskazał Francuza. Wiele wskazuje na to, że Glik i Lewandowski nie mają ze sobą najlepszych relacji. Świadczyć mogą o tym m.in. polubienia postów krytykujących „Lewego” na Twitterze czy wypowiedź stopera o słynnym wywiadzie.




Zwycięstwo kadry ponad klub

Dziennikarka zapytała Kamila Glika, co wolałby wygrać – EURO z Polską czy Ligę Mistrzów z klubem. Stoper wskazał sukces z reprezentacją Polski. Dla porównania warto przypomnieć słowa Matty’ego Casha, który wybrał wygraną z Aston Villą w Premier League kosztem triumfu w mistrzostwach Europy z Polską.

https://twitter.com/plangier/status/1749808365285613633

Źródło: Goal.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.