Pini Zahavi wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego. Agent kapitana reprezentacji Polski nie szczędził pochwał w jego kierunku.
Agent Lewandowskiego nazywa jego transfer „ucieczką z Bayernu”
Pini Zahavi przy okazji premiery filmu o Robercie Lewandowskim udzielił wywiadu „Meczykom”. Agent kapitana Biało-Czerwonych wypowiedział się na temat swojego klienta. Menadżer nie szczędził pochwał względem byłego piłkarza Bayernu Monachium.
– Robert już wiele lat temu był moim ideałem piłkarza. Jest inteligentnym, niesamowitym zawodnikiem. Dla mnie najlepszym napastnikiem w historii. To taki bystry facet, który jednocześnie wie, czego chce. I umie o to zawalczyć. Nigdy się nie poddaje. Ma wspaniałą rodzinę, jest świetnym mężem, niesamowitym ojcem. To, jak dba o dzieci. To rzadko spotykane w futbolu – powiedział Pini Zahavi na łamach „Meczyków”.
– Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu. Poświęcaliśmy go głównie na to, żeby uciec z Bayernu – dodał.
Portugalscy kibice rozpływają się na temat Afonso Sousy. Piłkarz Lecha Poznań imponuje swoją formą, a fani z jego ojczyzny dziwią się, dlaczego Porto sprzedało go do Polski.
Sousa w formie
Afonso Sousa w ostatnich tygodniach prezentuje bardzo dobrą formę. Portugalczyk jest coraz ważniejszym piłkarzem w Lechu Poznań. John van den Brom może być zadowolony, ponieważ jego podopieczny przełożył swoją klubową dyspozycję na reprezentację.
Pomocnik Kolejorza zdobył bramkę w meczu przeciwko Rumunii (2:0) i Norwegii (3:0). Młodzieżowy reprezentant Portugalii wyróżniał się na boisku na tle kolegów ze zdecydowanie lepszych zespołów. Przypomnijmy, że w kadrze do lat 21 grają m.in. Vitinha z Marsylii, Fabio Silva z PSV, Fabio Vieira z Arsenalu czy Pedro Neto z Wolves.
Dobra postawa pomocnika mistrzów Polski została dostrzeżona przez portugalskich kibiców. Niektórzy z nich dziwią się, dlaczego Porto pozwoliło odejść mu do Polski.
Młodzieżówka Portugalii gra towarzysko z Rumunią. „Afonso Sousa jest w śmiesznej formie”, „Jak Porto mogło pozwolić mu odejść”, „Jakim cudem wysłali tego gościa do Polski”
Skrada dzisiaj show. A na boisku również Pedro Neto z Wolverhampton czy Francisco Conceição z Ajaksu. 🤭 pic.twitter.com/OR3u2V8IAM
Portugalia U21 wygrywa 2:0 z Rumunią i 3:0 z Norwegią. Nic dziwnego, bo na boisku grają perełki z takich klubów jak Arsenal, Wolves, Valencia, Ajax, Benfica, Porto czy Marsylia. Jednak dwa gole wali zawodnik z Ekstraklasy, Afonso Sousa. To brzmi wręcz nieprawdopodobnie 🔥
Jacek Krzynówek w rozmowie z „TVP Sport” wypowiedział się na temat ostatnich występów reprezentacji Polski. Były piłkarz uważa, że przed Fernando Santosem jeszcze wiele pracy, aby poprawić stan kadry.
Krzynówek o marcowych meczach Polski
Reprezentacja Polski przegrała z Czechami (1:3) i wygrała z Albanią (1:0) podczas marcowego zgrupowania. Biało-Czerwoni po dwóch kolejkach eliminacji do EURO 2024 zajmują drugie miejsce w tabeli. Jacek Krzynówek w wywiadzie dla portalu „TVP Sport” podsumował występy kadry.
– Jeśli mamy określony materiał ludzki, to pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Minione zgrupowanie dało Santosowi wiele materiału do analizy, z pewnością wie więcej i spojrzy na naszą reprezentację inaczej. Fajnie byłoby wygrywać po 4:0 i nie twierdzę, że to niemożliwe. Na to będzie jednak potrzeba czasu. Nowi zawodnicy muszą nauczyć się kadry, a przede wszystkim muszą regularnie grać. Występy w reprezentacji nie mają służyć zdobywaniu minut. Tutaj piłkarze powinni przyjeżdżać w rytmie, gotowi do gry. Było to widać w meczu z Czechami. Można było odnieść wrażenie, jakby niektórym nie zależało. Czesi wyszli na boisko z kompletnie innym nastawieniem, trawa wręcz się paliła. Mam nadzieję, że to nie powtórzy się w przyszłości – powiedział były reprezentant Polski.
– Przed Fernando Santosem kawał pracy do wykonania. To samo można powiedzieć o naszych piłkarzach, a mam na myśli przede wszystkim to, że przez najbliższe miesiące muszą wywalczyć miejsce składach drużyn klubowych. Niestety, ale widać, że wielu z nich nie gra. Porównując ostatnie występy z grudniowym mundialem, to w grze reprezentacji nie zmieniło się zbyt wiele. Widać, że wciąż mamy poważny problem ze stylem gry – uzupełnił.
W następnym spotkaniu eliminacji do Mistrzostw Europy w Niemczech Biało-Czerwoni zagrają przeciwko Mołdawii na wyjeździe. Spotkanie zaplanowano na 20 czerwca o godzinie 20:45 polskiego czasu.
Jan Bednarek nie ma za sobą najlepszych meczów w reprezentacji Polski. Mocną opinie na temat zawodnika Southampton wygłosił Jan Ziober.
Większość kibiców oczekiwała, że Bednarek stanie się nowym liderem defensywy pod nieobecność Kamila Glika. 26-latek nie zdołał jednak wejść w buty doświadczonego stopera i zanotował fatalny występ przeciwko reprezentacji Czech. Nieco lepiej wyglądało to w meczu z Albanią, choć w duecie z Bartoszem Salamonem, to ten drugi grał uważniej.
„Zatrzymał się w rozwoju”
Rozczarowany rozwojem Bednarkiem jest Jan Ziober. Były reprezentant Polski nie szczędził gorzkich słów pod adresem gracza Southampton.
– Umówmy się: on w tym wieku powinien się już bawić piłką. Czyli z racji bogatego doświadczenia doskonale wiedzieć, jak się ustawiać, jak dyrygować kolegami, jak im podpowiadać. A on w reprezentacji wciąż jest piłkarzem niemym – stwierdził Ziober dla „Przeglądu Sportowego Onet”.
– Kiedy wchodził do kadry, bardzo chwaliłem tego chłopaka, bo myślałem, że będzie zawodnikiem w stylu Gorgonia. Pomyliłem się. Bednarek zatrzymał się w rozwoju – podsumował.
Jednym z najlepszych piłkarzy reprezentacji Polski w meczu z Albanią był Bartosz Salamon. Wielu kibiców i ekspertów zgodnie doceniło występ piłkarza Lecha Poznań. W tym gronie znalazł się także Zbigniew Boniek.
Fernando Santos początkowo nie widział Salamona na swoim debiutanckim zgrupowaniu w roli selekcjonera „Biało-Czerwonych”. Stoper Lecha Poznań został jednak awaryjnie dowołany w obliczu kontuzji Kamila Piątkowskiego. W meczu z Czechami (1-3) 31-letni zawodnik nie pojawił się na murawie. Szansę dostał dopiero przeciwko Albanii (1-0).
„To trzeba mieć”
Salamon zaprezentował się bardzo dobrze na Stadionie Narodowym, wchodząc w buty lidera defensywy. Kibice i eksperci docenili jego grę, a dziennikarze w mediach przyznali mu wysokie noty. Zbigniew Boniek także był pozytywnie zaskoczony występem zawodnika „Kolejorza”.
– Ani Jan Bednarek, ani Jakub Kiwior to nie są piłkarze, którzy tworzą formację obronną poprzez swoją charyzmę. To nie są zawodnicy, którzy na boisku kierują innymi. Natomiast Salamon ma ten spokój, doświadczenie, charyzmę i umiejętność kierowania kolegami. Bo to nie jest tak, że jeśli ktoś występuje np. w Arsenalu, to musi być lepszy. Owszem, może być lepszy, ale takiej charyzmy się nigdzie nie kupi. To trzeba w sobie mieć, urodzić się z tym. I wczoraj Salamon emanował tym spokojem, charyzmą. Kierował kolegami, którzy może indywidualnie są troszkę lepsi, grają w lepszych klubach. Ale to on ma na nich większy wpływ niż oni na innych – ocenił były prezes PZPN.
Salamon w reprezentacji Polski zagrał po raz pierwszy w 2013 roku. Występ przeciwko Albanii był jednak dopiero jego 10 spotkaniem w narodowych barwach.
Cezary Kulesza podsumował spotkanie reprezentacji Polski przeciwko Albanii. Prezes PZPN uważa, że zespół czeka jeszcze dużo pracy nad sposobem gry.
Wygrana z Albanią
Biało-Czerwoni pokonali Albanię (1:0) w poniedziałkowym meczu eliminacji do Mistrzostw Europy w Niemczech. Cezary Kulesza po spotkaniu opublikował wpis, w którym podsumował zdarzenia boiskowe. Prezes PZPN podziękował również kibicom.
– Najważniejsze było dziś zwycięstwo. Podnieśliśmy się po porażce, choć czeka nas dużo pracy nad sposobem gry. Mamy doświadczonego selekcjonera, który rozpoczął proces przebudowy kadry i potrzebuje naszego zaufania. Dziękuję kibicom, którzy wspierali nas na Narodowym i przed TV – napisał Cezary Kulesza na Twitterze.
Najważniejsze było dziś zwycięstwo. Podnieśliśmy się po porażce, choć czeka nas dużo pracy nad sposobem gry. Mamy doświadczonego selekcjonera, który rozpoczął proces przebudowy kadry i potrzebuje naszego zaufania. Dziękuję kibicom, którzy wspierali nas na @PGENarodowy i przed TV!
Socios FC Barcelony wybrali najlepszy transfer swojego klubu w tym sezonie. Udział w ankiecie wzięło 1000 osób. Konkurs wygrał Robert Lewandowski, który zebrał niemalże połowę głosów.
Kibice FC Barcelony, którzy również są częściowymi właścicielami klubu, nazywani są Socios. Na całym świecie jest ich blisko 200 tysięcy. Aby zostać czynnym członkiem klubu należy uiszczać roczną opłatę w wysokości 195 euro. W zamian socio otrzymuje na początek starter pack oraz własny karnet. Przynależność do klubu umożliwia branie udziału w wyborach oraz oferuje liczne zniżki m.in. w kwestii biletów.
1000 Socios zostało poproszonych o udział w ankiecie organizowanej przez kataloński dziennik Mundo Deportivo. Członkom FC Barcelony zadano kilka pytań. Jedno z nich dotyczyło najlepszego transferu w tym sezonie. W głosowaniu kibiców wygrał Robert Lewandowski, który uzbierał 49% wszystkich głosów. Tuż za nim znalazł się Andreas Christensen, na którego zagłosowało 37% Socios, którzy brali udział w badaniu. Podium zamknął Jules Kounde z 8% głosów. Tuż za podium znalazł się Raphina (5%). Ostatni uwzględniony w zestawieniu piłkarz, Franck Kessie, uzbierał zaledwie 1% głosów.
📊 1000 Socios wybrało również najlepszy transfer w tym sezonie. [@mundodeportivo]
🔹Najwięcej głosów otrzymał Robert Lewandowski: 49% głosów, następnie – Christensen 37%, Jules Kounde 8%, Raphinha 5% i Kessie 1% głosów. pic.twitter.com/zj5terAhIR
Dziennikarze Mundo Deportivo zapytali kibiców FC Barcelony o potencjalny powrót na Camp Nou Leo Messiego. 57% z nich jest za powrotem Argentyńczyka. 43% zagłosowało przeciw.
📊 1000 Socios oddało ostatnio głosy w sprawie przyszłości niektórych piłkarzy, oraz ogólnie sytuacji w Barcelonie. [@mundodeportivo]
🔹W sprawie przyszłości Messiego głosy wyglądają następująco: 57% Socios jest za tym, aby Messi wrócił, a 43% nie chce jego powrotu. pic.twitter.com/Ni2isdAfFY
Wojciech Szczęsny udzielił wywiadu stacji „TVP Sport” po poniedziałkowym meczu reprezentacji Polski z Albanią. Bramkarz Starej Damy podsumował marcowe zgrupowanie Biało-Czerwonych.
Reprezentacja Polski podczas marcowego zgrupowania przegrała z Czechami na wyjeździe (1:3) i wygrała z Albanią u siebie (1:0). Biało-Czerwoni plasują się na drugiej pozycji w tabeli eliminacji do Mistrzostw Europy w Niemczech. Wojciech Szczęsny podsumował oba spotkania w rozmowie z „TVP Sport”.
– W pierwszej części meczu długo utrzymywaliśmy się przy piłce. Nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu sytuacji, ale widać było dużą poprawę. Nie było o to ciężko po meczu w Pradze, ale na pewno zagraliśmy lepiej. Po przerwie przeciwnik oddał kilka strzałów, potem trochę nas zepchnął, ale jest to normalne, bo kiedy przegrywasz mecz 0:1, to ryzykujesz nieco bardziej. Wydawało mi się, że przez cały czas mieliśmy wszystko pod kontrolą – powiedział Wojciech Szczęsny.
– Jakby wyciąć ten mecz w Pradze, to rewelacyjnie, ale ten mecz był, więc pozostaje niedosyt, bo takie spotkanie nie powinno się nam przydarzyć. Sam początek i pierwsze zgrupowanie z trenerem Santosem oceniłbym bardzo pozytywnie. Zespół uwierzył w to, co trener nam proponuje. Wierzymy, że jest to dobra droga, aby pójść do przodu. Selekcjonerowi na pewno nie brakuje zaangażowania i emocji. Widać było, jak bardzo był zły po starciu z Czechami. Dzisiaj pojawiło się trochę ulgi, bo było to pierwsze zwycięstwo z naszą reprezentacją. Planem minimum było sześć punktów, zatem wykonaliśmy połowę planu minimum. Dziś była dużo większa odwaga do gry w piłkę i więcej walki. Tego najbardziej zabrakło mi w Pradze. To było trochę wstyd. Na odprawie mecz wyglądał dużo gorzej, niż wydawało mi się z boiska. W meczu z Albanią organizacja gry była znacznie lepsza. Wykonaliśmy swoje zadania, byliśmy dużo otwarci z piłką przy nodze. Tam sami komplikowaliśmy sobie grę – ocenił bramkarz Juventusu.
W następnym spotkaniu eliminacji do EURO 2024 Biało-Czerwoni zmierzą się z Mołdawią na wyjeździe. Mecz zaplanowano na 20 czerwca o godzinie 20:45.
Reprezentacja Polski wygrała z Albanią (1:0), a cichym bohaterem spotkania został Bartosz Salamon. Eksperci CANAL+ Sport uważają, że Fernando Santos powinien również powołać jego klubowego kolegę, Radosława Murawskiego.
Trzy punkty za marcowe mecze
Reprezentacja Polski podczas marcowego zgrupowania przegrała z Czechami i wygrała z Albanią. W pierwszym spotkaniu Biało-Czerwoni nie wyglądali najlepiej w środku pola. Michał Żewłakow uważa, że Fernando Santos powinien wypróbować Radosława Murawskiego z Lecha Poznań. Z opinią byłego piłkarza zgodził się Mateusz Rokuszewski.
– Patrzę na przykład na pozycję numer 6, defensywnego pomocnika. Skoro sprawdził się Bartosz Salamon, nie wiem, dlaczego nie możemy spróbować Radosława Murawskiego. Mam wrażenie, że też od jakiegoś czasu prezentuje taki poziom, że naprawdę wstydu nie ma – powiedział były piłkarz Anderlechtu.
– Wydaje mi się, że nawet nie chodzi o te umiejętności piłkarskie, bo on ma swoje ograniczenia, ale o głowę. Mógłby wnieść takie pozytywne nastawienie do reprezentacji, waleczność, mental, który tak nam się podobał wczoraj w przypadku Bartosza Salamona – uzupełnił dziennikarz.
Dziękujemy za Bartosza Salamona, ale nasi eksperci chcieliby jeszcze jednego piłkarza @LechPoznan w reprezentacji – Radosława Murawskiego! 🚂🇵🇱 Co myślicie? 🧐
Tomasz Hajto wysnuł teorię, wedle której Matty Cash miał udawać kontuzję w meczu z Czechami. Podejrzenia byłego reprezentanta Polski nie spodobały się rodzinie Matty’ego Casha. Jego ojciec zabrał głos na łamach „WP Sportowe Fakty”.
W piątek reprezentacja Polski poległa w meczu z reprezentacją Czech 1-3. Spotkanie kontuzją okupił Matty Cash. 25-latek musiał opuścić boisko już w 9. minucie meczu. Pomimo tak krótkiego czasu spędzonego na boisku i tak zdołał być zamieszany w jedną ze straconych bramek przez Biało-Czerwonych.
Teoria Hajty
Po meczu Polska-Czechy nietypową teorię odnośnie Matty’ego Casha wygłosił Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski stwierdził, że piłkarz Aston Villi udawał kontuzję. Zdaniem Hajty Cash miał domyślać się, że i tak zostanie przedwcześnie zmieniony. Teorię Hajty przeczytacie TUTAJ.
Odpowiedź ojca piłkarza
Do słów Tomasza Hajty ustosunkował się ojciec Matty’ego Casha. Na łamach „WP Sportowe Fakty” Stuart Cash odpowiedział na słowa Hajty.
– Jestem zdumiony, że ktoś może wygłaszać takie komentarze. Zwłaszcza nie znając faktów! Jako rodzina jesteśmy bardzo rozczarowani takimi słowami, szczególnie że wygłosił je ktoś, kto sam grał w piłkę – wyznał ojciec Matty’ego Casha.
Na odważne stwierdzenie zdobyła się zawodowa bokserka, Ewa Piątkowska. Jej zdaniem piłkarska reprezentacja Polski powinna zostać rozwiązana. – To jest jakiś tragiczny twór – powiedziała Ewa Piątkowska.
Ewa Piątkowska jest zawodową bokserką. Rekord 38-latki w jej koronnej dyscyplinie to 16 zwycięstw i 1 porażka. Posiadała Mistrzostwo Świata w federacjach WBC, EBU i WBC Silver. W 2022 roku zadebiutowała także we freak fightach. Na gali Prime 4 pokonała Annę Andrzejewską w formule MMA.
Po ostatnim meczu reprezentacji Polski z Czechami na Biało-Czerwonych spadła ogromna fala krytyki. Negatywne komentarze płynęły nie tylko od osób ze środowiska piłkarskiego, ale również spoza. Swoje „trzy grosze” dorzuciła wspomniana Ewa Piątkowska. Na antenie „TVP Sport” bez ogródek wypowiedziała się na temat piłkarskiej reprezentacji Polski. Jej zdaniem reprezentacja powinna zostać rozwiązana.
– Uważam, że reprezentacja Polski w piłce nożnej to jest jakiś tragiczny twór, który powinien zostać rozwiązany – stwierdziła Ewa Piątkowska.
– Występy tej kadry są tragiczne, tym bardziej, że tak: jest to sport narodowy u nas. Dwa – są pompowane ogromne pieniądze w piłkę nożną. Trzy – praktycznie każdy młody chłopak zaczyna swoją przygodę w sporcie od piłki. I cztery – ci piłkarze reprezentacji w swoich klubach grają dobrze – wyliczyła bokserka.
– W dobrych, zagranicznych klubach potrafią grać, a jak założą koszulkę z orzełkiem, to nagle zapominają. Przede wszystkim tracą umiejętności, ambicję, chęci do gry, chodzą po tym boisku, jakby tam byli za karę – dodała.
– Podziwiam ludzi, którzy jeżdżą za tą kadrą na mecze wyjazdowe. Ci ludzie muszą mieć takie pokłady optymizmu i wiary w człowieka, że im po prostu zazdroszczę – zakończyła Ewa Piątkowska.
Rozwiązać piłkarską reprezentację Polski! Ewa Piątkowska w programie "7 dni sport" w #tvpsport określiła naszą kadrę jako "tragiczny twór" 😲 pic.twitter.com/cEORRSDLh0
Marek Koźmiński w bezpośrednich słowach wypowiedział się na temat sytuacji Michała Karbownika. Zdaniem niedoszłego prezesa PZPN 22-latek nie nadaje się obecnie do gry w reprezentacji Polski.
Od wielu lat reprezentacja Polski ma problem z obsadzeniem pozycji lewego obrońcy. W ostatnim czasie na tej pozycji grywali Bartosz Bereszyński, Tymoteusz Puchacz, czy też Arkadiusz Reca, jednak do żadnego z tych piłkarzy zarówno kibice jak i kolejni selekcjonerzy nie mieli pełnego zaufania. W ostatnim meczu reprezentacji Polski z Czechami selekcjoner Fernando Santos na tej pozycji wystawił Michała Karbownika. Niestety, nie był to zbyt udany występ.
W meczu z Czechami ciężko wskazać piłkarzy, których zaprezentowali się z pozytywnej strony. Niemalże wszyscy zagrali równie słabo. Jeśli jednak kazano by wskazać najgorszych polskich piłkarzy w piątkowym meczu, to jednym z nich z pewnością byłby Michał Karbownik. 22-latek nie udźwignął ciężaru gry w reprezentacji Polski w tak ważnym meczu. Na temat tego piłkarza na antenie „Kanału Sportowego” wypowiedział się były reprezentant Polski, Marek Koźmiński. Jego zdaniem, na ten moment, Karbownik nie nadaje się do gry w narodowych barwach. Nie wyklucza jednak jego przydatności w przyszłości.
– Ten chłopak ma predyspozycje do tego, żeby grać na lewej obronie – jest szybki, ma takie odejście. Natomiast co z tego, że ma predyspozycje. On jest już próbowany na tej pozycji od dłuższego czasu – rozpoczął Marek Koźmiński.
– Ja myślę, że absolutnie nie dorasta dzisiaj do poziomu reprezentacyjnego. Być może za rok, może za dwa. Natomiast długo na niego czekamy. To jest zawodnik, który niedawno został okrzyknięty naprawdę dużym talentem w Polsce, a po tym wieczorze, który zobaczyliśmy w piątek, to nawet tego talentu nie było widać – ocenił były reprezentant Polski.
– Ale to jest chłopak, na którym można pracować. Natomiast na dzień dzisiejszy absolutnie nie nadaje się na poziom reprezentacyjny – podsumował Koźmiński.
Mateusz Borek w humorystyczny sposób zwrócił się do polskich naukowców. Dziennikarz poprosił o sklonowanie Piotra Zielińskiego dla naszej reprezentacji.
Za nami pierwszy mecz reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa. Debiutu portugalskiego selekcjonera zdecydowanie nie można zaliczyć do udanych. Na inaugurację eliminacji EURO 2024 Biało-Czerwoni przegrali z reprezentacją Czech 1-3. Poza niekorzystnym wynikiem wiele do życzenia pozostawiała również gra całego zespołu na przestrzeni całego meczu. Problemem jest znalezienie jakichkolwiek pozytywów z tego pojedynku.
W meczu z Czechami cały zespół zagrał poniżej oczekiwań. Jeśli jednak trzeba by wyróżnić jakichś polskich piłkarzy, które zaprezentowali się z pozytywnej strony, to należałoby wskazać Wojciecha Szczęsnego i być może Piotra Zielińskiego. Piłkarz Napoli, szczególnie w drugiej połowie meczu, próbował wziąć ciężar rozgrywania akcji na swoje barki. Niestety, niemalże w każdej sytuacji był on osamotniony. Kiedy Zieliński miał piłkę, to nie miał on jej komu zagrać, jego koledzy nie tworzyli mu opcji do rozegrania. Humorystycznie do tej kwestii podszedł Mateusz Borek. Dziennikarz zażartował, że naszej reprezentacji potrzebnych jest trzech Piotrów Zielińskich.
– Zwrócę się w tej chwili z apelem do polskich naukowców. Także panowie naukowcy, genetycy, bardzo proszę sklonujcie nam Piotra Zielińskiego. Potrzebujemy trzech takich zawodników w środkowej strefie, żebyśmy poprawili naszą grę jeśli chodzi o kreację i tworzenie sytuacji – zaapelował Mateusz Borek.
„Bardzo proszę, sklonujcie nam Piotra Zielińskiego. Potrzebujemy trzech takich zawodników, żebyśmy poprawili naszą grę, jeżeli chodzi o kreację i tworzenie sytuacji”. pic.twitter.com/Y5JyzVlnOS
Jan Bednarek odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem z Albanią. Obrońca reprezentacji Polski wypowiedział się na temat porażki z Czechami oraz nastawienia do poniedziałkowego spotkania.
Porażka na początek eliminacji
Reprezentacja Polski przegrała 1:3 z Czechami w pierwszym meczu eliminacji do Mistrzostw Europy w Niemczech. Biało-Czerwoni wyglądali znacznie gorzej od przeciwników. Jan Bednarek na niedzielnej konferencji prasowej przyznał, że noc po spotkaniu była trudna dla wielu reprezentantów.
– Na pewno każdy z nas – zawodnicy i sztab szkoleniowy – ciężko przeżyliśmy to spotkanie. Noc była trudna. Rozgrywaliśmy w głowach ten mecz raz jeszcze. Wiemy, co było nie tak. Myślę, że zamknęliśmy temat tego spotkania – powiedział obrońca Southampton.
🔴🎙️ #konferencjaLIVE Jan Bednarek: Na pewno każdy z nas – zawodnicy i sztab szkoleniowy – ciężko przeżyliśmy to spotkanie. Noc była trudna. Rozgrywaliśmy w głowach ten mecz raz jeszcze. Wiemy, co było nie tak. Myślę, że zamknęliśmy temat tego spotkania.
– Jesteśmy profesjonalistami. Dwa dni przerwy między meczami to wystarczający czas, żeby zregenerować i głowę, i ciało. Mentalne i fizycznie będziemy gotowi na mecz z Albanią. Najważniejsze, żebyśmy zagrali na maksimum umiejętności – dodał.
– Najważniejsze, żebyśmy pokazali reakcję. Z Czechami zagraliśmy źle. Teraz liczy się mecz z Albanią. Chcemy pokazać, że jesteśmy dobrą drużyną, która jest agresywna i potrafi kreować sytuacje – podsumował były piłkarz Lecha Poznań.
Reprezentacja Polski podczas marcowego zgrupowania zagra jeszcze jedno spotkanie. Biało-Czerwoni zagrają z Albanią na Stadionie Narodowym. Mecz zaplanowano poniedziałek 27 marca o godzinie 20:45.
Łukasz Gikiewicz w rozmowie z „Interią” wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego. Były piłkarz Śląska Wrocław uważa, że kapitan reprezentacji Polski nie jest najlepszym napastnikiem na świecie.
Problemy Lewandowskiego
Robert Lewandowski od kilku tygodni ma problem z powrotem do dobrej formy. Krytyka względem kapitana Biało-Czerwonych wzrosła po porażce z Czechami, gdzie Polacy nie umieli zagrozić rywalom.
Łukasz Gikiewicz w rozmowie z „Interią” przedstawił swoje zdanie na temat napastnika FC Barcelony. Były piłkarz Śląska Wrocław uważa, że Robert Lewandowski nie jest najlepszym piłkarzem na swojej pozycji.
– Znowu pewnie się narażę polskim kibicom, ale jeśli ktoś porównuje Roberta Lewandowskiego i mówi, że to jest najlepszy napastnik na świecie, to chyba to mówi, bo serce, bo jesteśmy Polakami… Dla mnie „Lewy” jest kapitalnym zawodnikiem, nie odbieram mu nic. Ale czy porównasz „Lewego” do Benzemy teraz? To jest zupełnie inny styl – powiedział Gikiewicz.
– „Lewy” nie weźmie piłki, okiwa, strzeli sam, asystuje. Benzema zejdzie, zrobi przestrzeń… „Lewy” w Bayernie wyglądał kapitalnie, bo tam miał samograj. W Barcelonie te braki są bardziej widoczne – dodał.