Piszczek o odrzuceniu propozycji Probierza i wywiadzie Lewandowskiego. „Takie rzeczy powinny zostawać w szatni”

Łukasz Piszczek był kandydatem do pracy w sztabie selekcjonera reprezentacji Polski podczas niedawnego naboru. Ostatecznie były kadrowicz dał słowo Markowi Papszunowi i nie skorzystał z opcji dołączenia do Michała Probierza. W rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty” opowiedział o powodach takiej decyzji.




Piszczek mógł pracować w reprezentacji Polski

Łukasz Piszczek uczestniczy w kursach trenerskich i występuje w LKS-ie Goczałkowice-Zdrój. Od dłuższego czasu opinia publiczna widzi „Piszcza” w sztabie reprezentacji Polski. Niedawno zarówno Marek Papszun, jak i Michał Probierz widzieli go w swoim zespole. Piszczek opowiedział o kulisach tych propozycji.

– Bardzo szanuję trenera Probierza, znam go od dawna. Gdy grałem w Gwarku Zabrze jako junior, przychodził czasem na treningi, pokazując różne ćwiczenia. Gdy PZPN szukał trenera, dostałem telefon od Marka Papszuna z pytaniem, czy jeśli zostanie wybrany, dołączę do jego sztabu. Odbyliśmy długą, merytoryczną rozmowę i przyjąłem propozycję. Tego samego dnia zadzwonił trener Probierz. Lubię działać w oparciu o zasady, które są dla mnie ważne. Trudno byłoby mi iść do sztabu trenera Probierza po słowie danym Papszunowi – powiedział w rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty”.




Neuer wrócił do bramki Bayernu i odmówił wymiany koszulek z bramkarzem Darmstadt. „Tym razem chciałem ją zachować” [CZYTAJ]

Łukasz Piszczek wypowiedział się również na temat głośnego wywiadu z udziałem Roberta Lewandowskiego. Były piłkarz BVB uważa, że pewne rzeczy powinny zostać w szatni.




– Znam Roberta. Na pewno nie ruszyłby z takim przekazem, gdyby tego nie czuł od środka. Z drugiej strony, co to znaczy mieć „mental” i charyzmę? Że ktoś będzie krzyczał w szatni? Nigdy nie byłem głośnym zawodnikiem, ale merytoryką i wskazówkami dla kolegów się budowałem. Według mnie rozpoczęła się dyskusja, która niekoniecznie musiała być wyciągnięta na zewnątrz. Takie rzeczy powinny zostawać w szatni. Jeśli Robert coś takiego czuł, mógł porozmawiać z kolegami. Na pewno znalazłby niejeden charakter, który powiedziałby mu, że jeśli potrzebuje wsparcia, tak się stanie – dodał „Piszczu”.




Źródło: WP Sportowe Fakty

Neuer wrócił do bramki Bayernu i odmówił wymiany koszulek z bramkarzem Darmstadt. „Tym razem chciałem ją zachować”

Manuel Neuer wrócił do bramki Bayernu Monachium po niemal rocznej przerwie. Po spotkaniu golkiper mistrzów Niemiec wytłumaczył, dlaczego nie chciał wymienić się koszulkami z bramkarzem Darmstadt.

Powrót Neuera

Bayern Monachium rozgromił Darmstadt (8:0) w sobotnim meczu ligi niemieckiej. W bramce Bawarczyków po długiej przerwie zawitał Manuel Neuer. To pierwsze spotkanie Niemca od grudnia zeszłego roku.

Jakub Moder wraca do gry! Polak znajdzie się w kadrze na dzisiejszy mecz [CZYTAJ]

Kontuzja, która przytrafiła się bramkarzowi podczas zimowego urlopu na nartach, wykluczyła go na długie miesiące. Moment powrotu między słupki Bayernu Monachium był dla Neuera tak ważny, że odmówił bramkarzowi Darmstadt wymiany koszulek.

– Naprawdę chciałem zatrzymać dla siebie koszulkę, w której wróciłem na boisko. Zrozumiał, wszystko jest w porządku. Nie będzie żadnego problemu z wymianą po rewanżu. Zawsze to robię, ale tym razem chciałbym zachować koszulkę – powiedział Manuel Neuer.

Źródło: Kicker, meczyki.pl

Rasistowski skandal podczas El Clasico. Kibice nazwali Viniciusa „małpą” i rzucili w jego stronę banana [ZDJĘCIE]

Real Madryt pokonał FC Barcelonę w sobotnim El Clasico. Pod koniec spotkania doszło do starcia Viniciusa z kibicami Blaugrany. Według medialnych doniesień doszło do przejawu rasizmu ze strony fanów ekipy z Katalonii.

Rasizm na stadionie Barcelony?

Vinicius Junior przez sporą część El Clasico prowokował kibiców FC Barcelony. Pod koniec meczu fani Blaugrany mieli kolejny powód do złości na piłkarza rywali. Brazylijczyk bardzo powoli opuszczał boisko przy korzystnym dla siebie wyniku. Atakujący Królewskich przegiął do tego stopnia, że zdenerwował nawet Carlo Ancelottiego.

Szkoleniowiec klubu Premier League wystawił laurkę swojemu piłkarzowi. „Byłby niesamowity dla każdego trenera” [CZYTAJ]

Przy zejściu Viniciusa pojawiły się gwizdy i głośne wyzwiska. Według medialnych doniesień mogło dojść do przejawu rasizmu ze strony fanów Blaugrany. Sprawą ma się zająć La Liga. Oficjalny raport jest już przygotowany. Według doniesień mediów Vinicius był nazywany m.in. „małpą”, a w jego stronę poleciał banan, co zostało udokumentowane.

https://twitter.com/theMadridZone/status/1718322572993892745

AKTUALIZACJA:

Do sprawy odniosła się FC Barcelona. Za pośrednictwem mediów klubowych opublikowano oświadczenie, w którym widnieje informacja o podjęciu działań w celu zbadania każdej rasistowskiej zniewagi, która mogła mieć miejsce podczas meczu.

https://twitter.com/_LGalacticos/status/1718344704620937568

Źródło: Twitter, MARCA, Cadena COPE

Szkoleniowiec klubu Premier League wystawił laurkę swojemu piłkarzowi. „Byłby niesamowity dla każdego trenera”

Roberto De Zerbi odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem z Fulham. Szkoleniowiec Brighton & Hove Albion poświęcił sporo czasu gwieździe zespołu, Kaoru Mitomie.

Mitoma dostał laurkę od trenera

Japoński piłkarz podpisał niedawno nowy kontrakt z Mewami. Umowa 26-latka z Brighton będzie obowiązywać do końca czerwca 2027 roku. Wielu kibiców ucieszyło się z tej wieści, ponieważ sprowadzony w 2021 roku piłkarz jest obecnie gwiazdą zespołu.

Kibice Interu chcieli „gorąco” powitać Lukaku. Klub utrudnił im to zadanie [CZYTAJ]

Wówczas klub zapłacił za niego zaledwie trzy miliony euro. Następnie wypożyczono go do belgijskiego Royale Union Saint-Gilloise. Gdy wrócił do Anglii, zaczął błyszczeć. Dzisiaj portal transfermarkt.de wycenia Japończyka na 50 mln euro.

– Szczerze? Brakuje mi na niego słów. Jest naprawdę niedoceniany. Uwierzcie mi, jest bardzo niedoceniany. Świat piłki nożnej chyba nie do końca rozumie jego wartości. Byłby niesamowity dla każdego trenera, nie tylko dla mnie. To jest naprawdę szalone – powiedział Roberto De Zerbi przed meczem z Fulham na temat Mitomy.

Japończyk zanotował w tym sezonie trzy trafienia i cztery asysty. Niedawno media łączyły go z transferem do Realu Madryt, Manchesteru City, FC Barcelony czy Arsenalu.

Źródło: Brighton & Hove Albion

Jan Bednarek kozłem ofiarnym eliminacji? „Kiedyś Sousa odstawił Glika i pamiętamy, że bardzo szybko do niego wrócił”

Jacek Bąk udzielił wywiadu „TVP Sport”. Były reprezentant Polski wziął w obronę Jana Bednarka. 96-reprezentant kadry uważa, że wychowanek Lecha Poznań został przedstawiony jako kozioł ofiarny.




Nie dostał powołania

Jan Bednarek nie otrzymał powołania na minione zgrupowanie reprezentacji Polski. Jacek Bąk w rozmowie z „TVP Sport” wziął stopera w obronę. Były kadrowicz uważa, że z wychowanka Lecha Poznań zrobiono kozła ofiarnego. 96-krotny reprezentant dodał także, iż pomysł z graniem trójką środkowych obrońców nie jest najlepszym rozwiązaniem.




– Uważam, że w tej chwili nie mamy odpowiednich zawodników, żeby grać ustawieniem z trójką obrońców. Jakub Kiwior, który w zamyśle ma być liderem naszej defensywy, nie gra w swoim klubie. Widać po nim brak boiskowej pewności w niektórych sytuacjach. Z całym szacunkiem do Patryka Pedy, bo to utalentowany chłopak, ale jeśli przyjdzie nam się mierzyć z silniejszym rywalem niż ostatnio, to zawodnik z Serie C może mieć poważne kłopoty – powiedział Jacek Bąk.

Karol Świderski otwarty na transfer. „Chciałbym wrócić do Europy” [CZYTAJ]




– Poprzednio graliśmy z przeciętniakami, choć i na ich tle nie wyglądaliśmy przekonująco. Zdaję sobie sprawę, że trener Michał Probierz szuka innych, nowych rozwiązań, ale mam spore obawy co do gry trzema obrońcami. Sytuacja byłaby inna, gdyby Kiwior więcej grał w Arsenalu i gdyby Peda był ograny na wyższym poziomie. Występy Tomasza Kędziory też nie były porywające. On jest doświadczony, ale często przytrafiają mu się błędy, których nie powinien popełniać gracz na tym poziomie – dodał.

– Bednarek? Na pewno nie jest słabszy od tych zawodników, którzy przyjechali na ostatnie zgrupowanie. Trener Probierz wybrał inną drogę, ale zobaczymy, czy za jakiś czas nie będzie chciał powołać Bednarka. Uważam, że nie można rezygnować z takiego zawodnika. Kiedyś Paulo Sousa odstawił Glika i pamiętamy, że bardzo szybko do niego wrócił. […] Bednarek dostał rykoszetem po tych kilku kompromitacjach w trwających eliminacjach. Można powiedzieć, że zrobiono z niego kozła ofiarnego, ale błędem by było, gdyby w przyszłości nie zagrał już w kadrze – podsumował były reprezentant Polski.

Reprezentacja Polski 17 listopada zagra swoje ostatnie spotkanie w ramach eliminacji do EURO 2024. Rywalem Biało-Czerwonych będą Czesi. Mecz zaplanowano na godzinę 20:45.

Źródło: TVP Sport

Mourinho poprosił czeskich dziennikarzy o kontakt do przyjaciela. „Straciłem jego numer telefonu”

Jose Mourinho odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem w Lidze Europy przeciwko Slavii Praga. Portugalski szkoleniowiec w pewnym momencie zaskoczył uczestników wydarzenia. Zapytał ich o numer telefonu byłego czeskiego tenisisty.

Nietypowa prośba Mourinho

AS Roma zagra w czwartek mecz ze Slavią Praga w ramach fazy grupowej Ligi Europy. Przed spotkaniem odbyła się konferencja prasowa, gdzie Portugalczyk odpowiedział na pytania ze strony dziennikarzy.

Kolejne sensacyjne powołanie Michała Probierza? Potencjalny debiutant pod obserwacją [CZYTAJ]

Co ciekawe, Jose Mourinho miał również swoją prośbę do czeskich redaktorów. Szkoleniowiec rzymskiego klubu zapytał o numer byłego tenisisty.

– Chcę was poprosić o jedną o przysługę. Radek Stepanek jest moim przyjacielem, ale straciłem jego numer telefonu. Moglibyście mi go załatwić? – powiedział Mourinho.

https://twitter.com/Wilku_ASR/status/1717188073736306793

Radek Stepanek był czołowym czeskim tenisistą. W 2006 roku znalazł się w TOP 4 rankingu ATP. Swoją sportową karierę zakończył w listopadzie 2017 roku.

Źródło: Twitter

Barcelona spienięża stare elementy stadionu. W ofercie krzesełka, murawa, siatki i… diamenty za 15 tysięcy euro

FC Barcelona poinformowała o sprzedaży krzesełek z przebudowywanego Camp Nou. Najdroższe z historycznych siedzeń kosztuje ponad tysiąc trzysta złotych.




Barcelona spienięża części stadionu

FC Barcelona kilka miesięcy temu przeniosła się z Camp Nou na Stadion Olimpijski. Na byłym obiekcie Blaugrany trwa aktualnie rozbiórka i modernizacja. Według zapowiedzi władz klubu drużyna wróci na swój stadion następnej jesieni.




Jest decyzja ws. występu Roberta Lewandowskiego w El Clasico! Polak zagra na zastrzykach [CZYTAJ]

W związku z rozbiórką obiektu powstała akcja mająca na celu spieniężenie siedzisk. Oficjalny profil FC Barcelony na Twitterze opublikował post na temat kolecji „Pełni historii. Pełni przyszłości”. Klub daje szanse kibicom na zachowanie we własnej części historii starej wersji stadionu.

– Nadszedł czas, aby przejść do nowej ery. Ponieważ kawałki starego stadionu zamieniają w gruzy i trzeba zrobić miejsce na nowe, jest to szansa dla kibiców, aby zabrać własną pamiątkę i przekazywać ją kolejnym pokoleniom – napisali na oficjalnej stronie.




Jako pierwsi zakupu będą mogli dokonać socios z ważnymi karnetami. Klub zaoferował im i pozostałym trzy rodzaje krzesełek. Najtańszy wybór kosztuje 99,99 euro. Pozostałe modele są już droższe, bo mowa o zapłacie w kwocie 119,99 euro oraz 299,99 euro.

https://twitter.com/FCBarcelona/status/1717481666749354109

Spieniężanie zużytych części stadionu nie ogranicza się tylko do siedzeń. Kibice będą mogli również kupić kawałek murawy, siatki z bramek oraz diamenty. Wykonano je z węgla zawartego w glebie podczas ostatniego meczu na tym obiekcie.




Oficjalny sklep Barcy oferuje swoim kibicom diamenty w postaci 0,10 karata (od 499 euro), 0,5 karata (2,5 tys. euro), 1 karata (15 tys. euro).

Źródło: FC Barcelona

fot. FC Barcelona

Nowe doniesienia ws. afery w Alkmaar. „Nie będzie surowej kary dla AZ”

Według doniesień Polsatu Sport AZ Alkmaar nie otrzyma surowej kary za wydarzenia, do których doszło po meczu z Legią Warszawa.



Unikną surowej kary?

Przypomnijmy, że po meczu AZ Alkmaar z Legią Warszawa (1:0) doszło do spięcia między policjantami a piłkarzami i sztabem polskiego zespołu. Ochrona naruszyła nietykalność cielesną prezesa Dariusza Mioduskiego, a na dołek trafili Josue i Pankov.



Trzeci Polak w Juventusie. 16-latek zaproszony na trening z pierwszą drużyną [CZYTAJ]

UEFA wciąż zwleka z decyzją w tej sprawie. Federacja wszczęła śledztwo, a jej obrady mają być tajne. Nowe doniesienia w sprawie rezultatu starań przekazał Polsat Sport. Według wspomnianego źródła Holendrzy nie zostaną surowo ukarani.



– Z tego, co słyszymy, nie będzie surowej kary dla AZ Alkmaar za niezrozumiałe zamknięcie stadionu po meczu, uwięzienie w nim części piłkarzy i dziennikarzy z Polski, a przede wszystkim za zatrzymanie w areszcie Josue i Radovana Pankova i za atak na prezesa Mioduskiego, który został kilkakrotnie uderzony – czytamy.

Kary nie uniknęła jednak Legia. Wicemistrzowie Polski zostali obciążeni zakazem sprzedaży biletów na kolejny mecz wyjazdowy. Ponadto Wojskowi będą musieli zapłacić 15 tysięcy euro za zakłócanie spokoju przez kibiców podczas spotkania.

Legia Warszawa w nastepnym spotkaniu Ligi Konferencji Europy zagra ze Zrinjskim. Mecz zaplanowano na czwartek o godzinie 21:00.

Źródło: Polsat Sport

Biznesmen chce przejąć Górnika Zabrze. „Pomysł był taki, aby już zimą podziałać coś w temacie wzmocnień”

Właściciel i prezes firmy Key Solutions udzielił wywiadu Piotrowi Koźmińskiemu z portalu „WP Sportowe Fakty”. Thomas Hansla otwarcie wyraził zainteresowanie w celu kupienia Górnika Zabrze. W transakcji ma pomóc Lukas Podolski.

Na ostatnim meczu Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa na trybunach pojawiły się transparenty o braku wypłat dla piłkarzy. Kibice domagali się również sprzedaży klubu z rąk miasta. Thomas Hansla w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z „WP Sportowych Faktów” przekazał dobre informacje dla tych fanów.

– Chcę kupić Górnika. Myślę, że mam wystarczającą wiedzę, doświadczenie i kontakty. Oczywiście, tego nie da się zrobić od razu. Trzeba iść krok po kroku, w moim przypadku to byłby projekt wieloletni. Ale jestem bardzo zainteresowany przejęciem klubu. Urodziłem się w Rudzie Śląskiej, zawsze kibicowałem właśnie Górnikowi. Tata zabrał mnie jako dziecko na mecz i tak to się zaczęło. Potem, to już 38 lat temu, wyjechaliśmy do Niemiec, ale przywiązanie do Górnika pozostało. Nawet jeśli nie bywałem na meczach, to zawsze śledziłem wyniki tego klubu. Górnik ma bardzo duży potencjał. O historii już mówiłem, ale równie ważna jest wielka baza kibicowska i coraz ładniejszy stadion. Obiekt już jest ładny, a jeśli dojdzie czwarta trybuna, to będzie jeszcze piękniejszy. Tu można zrobić naprawdę fajne rzeczy – powiedział biznesmen.

Mecz 9. ligi angielskiej zebrał więcej kibiców od drużyny Stevena Gerrarda. „Przegrał z Al-Riyadh na oczach 696 fanów” [CZYTAJ]

Rola Podolskiego

– Odegrałby kluczową rolę przy przejęciu. Lukas Podolski to marka światowa i według mnie Górnik nie wykorzystał w stu procentach jego potencjału. Lukas mówił o tym, że chciałby zostać w Górniku po zakończeniu kariery, już w innej roli. Byłoby głupio, gdyby taka marka nie została maksymalnie wykorzystana dla dobra klubu. „Poldiego” poznałem jeszcze, gdy był graczem Bayernu Monachium. Potem wiadomo, te relacje się rozluźniły, zwłaszcza gdy grał w Japonii, ale teraz znów są bliższe. Można powiedzieć, że połączył nas Górnik. Natomiast co do Monachium. Mieszkam w miejscowości Grunwald, właśnie pod Monachium – dodał.

Biznesmen przyznał również, że w jego pomyśle Górnik Zabrze stawiałby na młodzież. Chciałby klubu opartego na wychowankach. Część pieniędzy miałby przeznaczyć na wzmocnienie kadry szkoleniowej. Hansla w rozmowie z Koźmmińskim wielokrotnie powtórzył, że Górnik Zabrze ma ogromny potencjał.

Kiedy miałoby dojść do przejęcia?

– Na przełomie czerwca i lipca były rozmowy z panią Małgorzatą Mańką-Szulik. To właśnie Lukas skontaktował mnie z panią prezydent. I na spotkaniu usłyszeliśmy, że jest gotowa sprzedać klub. Teraz, mam nadzieję, przed nami kolejne rozmowy. Kiedy chcielibyśmy go przejąć? Szczerze? Jak najszybciej. Pomysł był taki, aby już zimą podziałać coś w temacie wzmocnień – podsumował.

Źródło: WP Sportowe Fakty (link do całej rozmowy)

Mecz 9. ligi angielskiej zebrał więcej kibiców od drużyny Stevena Gerrarda. „Przegrał z Al-Riyadh na oczach 696 fanów”

Podopieczni Stevena Gerrarda w miniony weekend zagrali mecz przy 696 kibicach na trybunach. Więcej osób pojawiło na obiekcie, gdzie odbywały się zawody dziewiątego poziomu rozgrywkowego w Anglii.

Małe zainteresowanie meczami w Arabii Saudyjskiej

Arabia Saudyjska poczyniła spore inwestycje, aby sprowadzić gwiazdy piłki nożnej do swojego kraju. Wspomniane działania mają między innymi na celu zbudowanie wizerunku futbolowego kraju, który może w przyszłości zorganizować mundial.

Mateusz Borek wieszczy wielki transfer Marcina Bułki. Wspomniał o bramkarzu Realu Madryt [CZYTAJ]

Do Arabii Saudyjskiej dołączył m.in. Steven Gerrard. Anglik został szkoleniowcem Al-Ettifaq. Problem jednak w tym, że postać Stevena Gerrarda czy Jordana Hendersona lub Georginio Wijnalduma, którzy grają w jego zespole, nie przyciągają na trybuny kibiców.

Mecze Saudi Pro League cieszą się zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem niż mecze niższych lig angielskich. Dowody na słuszność tej tezy przedstawił profil „Footbal Away Days”.

– Zespół Al-Ettifaq pod wodzą Stevena Gerrarda przegrał w ten weekend z Al-Riyadh na oczach 696 fanów. W sobotę 3195 fanów przybyło na mecz Bury przeciwko Wythenshawe Town. To spotkanie na 9. poziomie angielskiej piłki nożnej – napisali na portalu „X”.

Wiele wskazuje więc na to, że Saudyjczycy będą musieli poczynić więcej starań, aby zainteresować społeczność piłką nożną.

Źródło: Twitter

Kibice kobiecej drużyny Arsenalu zarzucili klubowi… brak różnorodności rasowej wśród zawodniczek. „Trzeba to naprawić”

W ostatnich dniach doszło do nietypowej sytuacji z udziałem kobiecej drużyny Arsenalu. Kibice zauważyli, że w zespole jest mała różnorodność rasowa zawodniczek. Co ciekawe, klub zapewnił, że postara się o większe zróżnicowanie.




Afera po sesji kobiecej drużyny Arsenalu

Poprawność polityczna czasami może wymknąć się poza kontrolę. Właśnie taki przypadek zdarzył się w Anglii, a konkretnie dotyczy żeńskiego zespołu Arsenalu.

Fani City obrażali zmarłego Bobby’ego Charltona. Klub przeprasza społeczność United [WIDEO]




Klub opublikował niedawno zdjęcia z sesji kobiecej drużyny. Spora część kibiców zwróciła uwagę na to, że w zespole występuje „mała różnorodność” zawodniczek. Krytyka wzięła się z tego powodu, że w składzie Kanonierek nie ma kobiet z ciemniejszym kolorem skóry.

– Brakuje nam różnorodności w tym zespole. Trzeba to naprawić – napisał jeden z komentujących.

Co ciekawe, Arsenal odniósł się do ostrej krytyki i zapewnił, że w zespole pojawi się większa różnorodność rasowa.




„Przyznajemy, że skład naszego obecnego pierwszego zespołu kobiet nie odzwierciedla różnorodności istniejącej w klubie i społecznościach, które reprezentujemy. Zwiększenie udziału dziewcząt i młodych kobiet z różnych środowisk jest dla nas kluczowym priorytetem na poziomie juniorskim, przy czym wdrożono specjalne środki mające na celu poprawę dostępności. We wszystkich zespołach, w tym akademiach męskich i żeńskich, jesteśmy dumni z naszych graczy z różnych środowisk, którzy przyczynili się do rozwoju klubowej historii, sukcesów i kultury. Priorytetem Arsenalu jest dążenie w dalszym ciągu do większej różnorodności i integracji oraz tworzenie poczucia przynależności dla wszystkich osób związanych z klubem” – napisali w oświadczeniu.

Źródło: Arsenal, Transfery.info, Twitter

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.