Twój ulubiony KFC Grander w KuRponiastej cenie!

Wielbiciele Grandera z soczystym kurczakiem w chrupiącej panierce Colonela Sandersa mogą teraz kupić go promocyjnej cenie. Nowy KuRpon, który pojawił się w aplikacji, pozwala zamówić zestaw składający się z dwóch Granderów i kubełka frytek za jedynie 35 zł.

KuRpony to mega okazja, aby cieszyć się smakiem swoich ulubionych dań w promocyjnych cenach. Są one dostępne zarówno w aplikacji KFC Collect jak i dla gości na miejscu w restauracji. Kody promocyjne, dzięki którym można zamawiać zestawy, Twistery, Zingery czy Grandery w niższych cenach, są znane fanom KFC już od dawna. Od maja noszą nową nazwę – KuRpony.

KuRpon na zestaw z Granderem jest już dostępny w aplikacji – do wykorzystania tylko w dostawie pod wskazany adres. Zamów koniecznie i ciesz się swoim ulubionym daniem od KFC w doskonałej cenie.

SPRAWDŹ

 

Ostatnia szansa na drugi kubełek w KFC 50% taniej!

W najbliższy weekend ostatnia szansa, aby w sieci restauracji KFC skorzystać z promocji 50% OFF. Aż do niedzieli włącznie, wybierając jeden z dostępnych w promocji kubełków KFC fani soczystych kawałków kurczaka w chrupiącej panierce będą mogli kupić drugi kubełek za połowę jego regularnej ceny.

Weekendowa promocja to nie lada gratka dla wielbicieli kultowego już Kubełka KFC, który w tym roku obchodzi swoje 65. urodziny. Choć dziś, by spełnić oczekiwania swoich fanów, dostępny jest w różnych wariantach, to co wciąż pozostaje niezmienne to jedyny w swoim rodzaju smak kurczaka. Jest on zasługą doskonałej mieszanki składników stworzonej przez Colonela Sandersa, która od samego początku utrzymywana jest w największej tajemnicy. Nie zmienia się też to, że Kubełek od lat jest także doskonałą okazją do spotkań z przyjaciółmi i wspólnego spędzania czasu.

Oferta 50% OFF jest dostępna już tylko w weekend do 3 lipca w lokalach KFC na terenie całego kraju oraz w dostawie. Zamów koniecznie i ciesz się swoimi ulubionymi kubełkami od KFC w doskonałej cenie.

SPRAWDŹ

PZPN może mieć niemałe problemy. Sponsor strategiczny żąda wyjaśnień w sprawie Michniewicza

Wciąż nie ucichło zamieszanie wokół Czesława Michniewicza. W związku z tym Inpost, Sponsor Strategiczny PZPN, zgłosił się z prośba do władz federacji piłkarskiej o wyjaśnienia w tej sprawie.

W ostatnich tygodniach piłkarskie społeczeństwo w Polsce żyje zamieszaniem z udziałem Czesława Michniewicza. Wszystko to zostało zapoczątkowane przez Szymona Jadczaka. Dziennikarz opisał dokładnie w swoim artykule, iż obecny selekcjoner reprezentacji Polski miał stały kontakt z „Fryzjerem”, szefem piłkarskiej mafii w Polsce.

Współpraca między PZPN a InPost

Przed kilkoma tygodniami została ogłoszona współpraca między PZPN a firmą InPost. Tym samym polska federacja zyskała nowego Sponsora Strategicznego. Umowa została podpisana do 2024 roku z możliwością przedłużenie o kolejne dwa lata. Więcej o współpracy przeczytacie TUTAJ.

Prośba o wyjaśnienia

Nic więc dziwnego, że zamieszanie jakie ostatnio powstało zaniepokoiło przedstawicieli firmy InPost. Rzecznik prasowy InPost w rozmowie z Interią przekazał, że są oni zaniepokojeni zaistniałą sytuacją. W związku z tym poprosili PZPN o zajęcie stanowiska.

– Ideą współpracy InPostu z Polskim Związkiem Piłki Nożnej jest wsparcie rozwoju reprezentacji, dlatego zdecydowaliśmy się zostać jej strategicznym sponsorem. Nie współpracujemy jednak z osobami zatrudnianymi przez związek – przekazał rzecznik prasowy InPost.

– Naszym zdaniem na pytania dotyczące własnych współpracowników powinny odpowiedzieć osoby odpowiadające bezpośrednio za komunikację w PZPN. Co jednak nie oznacza, że ta sytuacja nas nie niepokoi, dlatego poprosiliśmy PZPN o zajęcie stanowiska w tej sprawie – dodał.


źródło: interia

Prawnik Michniewicza komentuje zamieszanie. „Redaktor Szymon Jadczak dopuścił się zniesławienia”

W ostatnich dniach piłkarskie społeczeństwo w Polsce żyje zamieszaniem wokół Czesława Michniewicza. Adwokat selekcjonera udzielił wywiadu, w którym uargumentował oskarżenie Szymona Jadczaka o zniesławienie.

Ponownie wrócił temat Czesława Michniewicza i jego licznych kontaktów z „Fryzjerem”. Wszystko za sprawą głośnego artykułu opublikowanego przez Szymona Jadczaka. Dziennikarz skrupulatnie opisał kontakty obecnego selekcjonera z szefem mafii piłkarskiej w Polsce.

Wypowiedzi pełnomocnika Michniewicza

W publikacji Szymona Jadczaka Czesław Michniewicz i jego otoczenie dopatrzyli się pewnych przewinień. Jego prawnik w wywiadzie dla „sport.pl” przyznał, że dziennikarz dopuścił się zniesławienia. W związku z tym Jadczak został oskarżony i ma być przeciwko niemu prowadzony proces karny.

– Muszę od razu skorygować: trener Michniewicz nie pozywa Szymona Jadczaka, on go oskarża o zniesławienie. To nie jest proces cywilny, to proces karny, a nie ochrona dóbr osobistych – sprostował Piotr Kruszyński, pełnomocnik Czesława Michniewicza.

– Redaktor Szymon Jadczak dopuścił się zniesławienia. Można to wręcz przedstawiać jako klasyczny przypadek. Zarzucił Michniewiczowi korupcję, tak napisał, i to w niejednej publikacji. Gdyby pan Jadczak ograniczył się tylko do tego, że było bardzo dużo rozmów pomiędzy Czesławem Michniewiczem a Ryszardem Forbrichem – okej, to fakt. Gdyby napisał, że to dziwne – okej, mamy wolność słowa. Ale on oskarża wprost o korupcję, a to przestępstwo z art. 212 kodeksu karnego – przekazał przedstawiciel Michniewicza.

– Dla mnie sprawa jest jednoznaczna. Jeśli pan Jadczak napisał, że w 11 meczach, w których Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań, doszło do korupcji, to kto korumpował? Duch Święty? Dla mnie jest to jednoznaczne – powiedział Piotr Kruszyński.

– Czesław Michniewicz walczy o dobre imię i chce, żeby jego oskarżyciel przed sądem udowodnił, że to, co pisze, jest prawdą, podczas gdy my wiemy, że nie jest. Skazanie będzie oczywiście symboliczne, nie ma mowy o karze pozbawienia wolności, ale nie ukrywam, że chodzi też o to, żeby redaktor Jadczak na własnej skórze odczuł to, że nie można rzucać na wiatr takich oskarżeń – stwierdził.


źródło: sport.pl

Rzecznik PZPN odniósł się do sprawy Michniewicza. „Ewentualne postępowanie toczyć się będzie z prywatnego aktu oskarżenia”

 

Czesław Michniewicz postanowił złożyć pozew do sądu po tym, jak Szymon Jadczak opublikował tekst, w którym dziennikarz przedstawił powiązania selekcjonera z byłym szefem piłkarskiej mafii – Fryzjerem. Polski Związek Piłki Nożnej odcina się od tej sprawy. Rzecznik prasowy federacji zdradził, że to prywatna inicjatywa trenera, a PZPN nie jest stroną postępowania.

Śledztwo Jadczaka

Artykuł Szymona Jadczaka odbił się szerokim echem. Dziennikarz WP prześledził akta sądowe i bilingi rozmów z udziałem Czesława Michniewicza. Jadczak ustalił, iż przy 11 spotkaniach, w których trener prowadził Lecha Poznań, doszło do korupcji lub jej próby. Obecny selekcjoner reprezentacji Polski rozmawiał wówczas z Fryzjerem przez wiele godzin.

Jakub Moder o powrocie do reprezentacji Polski. „Nie wyznaczam sobie terminów” [CZYTAJ]

Postanowił złożyć pozew

Trener nie odniósł się do tej sprawy. Postanowił jednak złożyć pozew do sądu. Co ciekawe, adwokatem Michniewicza będzie Piotr Kruszyński, który w przeszłości bronił Fryzjera. Wirtualna Polska zamierza stać murem za swoim dziennikarzem, jeśli selekcjoner i jego prawnik spełnią swoje zapowiedzi.

Komentarz rzecznika federacji

Wspomniane źródło postanowiło zapytać PZPN o to, czy federacja zamierza trzymać stronę Michniewicza w tym konflikcie. Rzecznik prasowy, Jakub Kwiatkowski przyznał, że to prywatna inicjatywa selekcjonera.

– Jest to decyzja Czesława Michniewicza i ewentualne postępowanie toczyć się będzie z prywatnego aktu oskarżenia. Każdy ma prawo na taki krok. Jeśli uważa, że jego dobre imię zostało naruszone. PZPN nie będzie stroną tego postępowania – powiedział Kwiatkowski, cytowany w artykule „WP Sportowych Faktów”.

Media: Lech Poznań osiągnął porozumienie ws. transferu [CZYTAJ]

Nie będzie opłacany z kasy związkowej

Mateusz Borek przekazał nowe informacje ws. Roberta Lewandowskiego. Transfer jeszcze w tym tygodniu? [CZYTAJ]

Źródło: WP Sportowe Fakty

Michniewicz pozywa Jadczaka. Jego adwokatem jest były obrońca „Fryzjera”

Czesław Michniewicz postanowił pozwać dziennikarza Szymona Jadczaka. Takie informacje przekazał jego adwokat w rozmowie z „Faktem„. To pierwsze kroki, które podjął Czesław Michniewicz po głośnej publikacji Szymona Jadczaka, która traktowała o powiązaniach selekcjonera reprezentacji Polski z Ryszardem Forbrichem, ps. „Fryzjer”.

W imieniu pana trenera skieruję do sądu akt oskarżenia z artykułu 212, czyli o zniesławienie. Jest to przestępstwo prywatnoskargowe. Pan Jadczak pomawia pana trenera Michniewicza o korupcję, o ustawianie meczów, nie mając ku temu żadnych dowodów. Same bilingi rozmów nie mogą świadczyć o przestępstwie – zapowiedział na łamach „Faktu” adwokat Michniewicza, Piotr Kruszyński. – To, że pan Czesław Michniewicz rozmawiał z panem Forbrichem, nie jest żadnym dowodem na korupcję. Dlatego wytaczamy proces karny o zniesławienie i pan Szymon Jadczak w sądzie będzie miał okazję udowodnić swoje twierdzenia. – przekazał „Faktowi” adwokat Piotr Kruszyński

Zaskakujący wybór adwokata

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że adwokat Piotr Kruszyński, który został pełnomocnikiem selekcjonera, przed laty bronił  samego „Fryzjera”. Jak sam Kruszyński wtedy argumentował: Ryszard Forbrich „nie był mózgiem całej operacji”. „Fryzjer” został wówczas skazany na 4,5 roku więzienia za swój wyraźny wkład w rozwój korupcji w polskiej piłce.

Wybór tego adwokata na obrońcę jest lekko mówiąc szokujący i jest swoistym dolaniem „oliwy do ognia”, aczkolwiek z całą pewnością należy stwierdzić, że wybrany przez Czesława Michniewicza pełnomocnik posiada wystarczające doświadczenie w prowadzeniu spraw dotyczących korupcji w polskiej piłce.

Źródło: Fakt