Brazylijczyk w polskiej kadrze? To możliwe! Rozpoczął naukę języka polskiego

Gabriel Knesowitsch rozpoczął naukę języka polskiego. Urodzony w Brazylii piłkarz ma polskie korzenie i chciałby zagrać w naszej reprezentacji.




W ostatnich miesiącach mieliśmy wysyp piłkarzy urodzonych za granicą, którzy chcieliby zagrać w polskiej reprezentacji ze względu na swoje korzenie. Póki co na ewentualne nowe twarze w biało-czerwonych barwach będziemy musieli jeszcze poczekać. Ostatnim po części naturalizowanym piłkarzem w polskiej reprezentacji był Matty Cash. Wcześniej takich przypadków było jednak zdecydowanie więcej.




Wkrótce do grona potencjalnych kandydatów do gry w reprezentacji Polski może dołączyć Gabriel Knesowitsch. Jest to 20-letni obrońca urodzony w Brazylii. Obecnie reprezentuje barwy Cuiabá Esporte Clube. W poprzednim sezonie występował na zapleczu brazylijskiej ekstraklasy.




Gabriel Knesowitsch ma polskie korzenie. Portal „sport.tvp.pl” dowiedział się, że dziadkowie ze strony jego ojca są Polakami. Ma on także korzenie niemieckie i austriackie. Przyznał, że myśli o grze w polskiej drużynie narodowej, jednak do tej pory nie otrzymał żadnego kontaktu z polskiej federacji.

– Dziadkowie ze strony ojca są Polakami, dziadek ze strony ojca jest Austriakiem, dziadek ze strony matki był Niemcem – ujawnił Gabriel Knesowitsch.

Myślałem już o grze w reprezentacji Polski, ale do tej pory nie miałem żadnego kontaktu z federacji – powiedział 20-latek.

Gabriel uzyskał już polski paszport. Co więcej, zaczął się on uczyć języka polskiego. Rozpoczął kurs, który planuje skończyć w tym roku.




20-latek jest rozchwytywany przez europejskie kluby. Wcześniej możliwy był transfer do takich klubów jak chociażby Atalanta czy Sampdoria. W rozmowie z „sport.tvp.pl” przyznał jednak, że te transfery nie doszyły do skutku ze względów formalnych.


źródło: sport.tvp.pl

Santiago Hezze uzyskał polski paszport. Czy zagra w reprezentacji Polski?

Santiago Hezze uzyskał ostatnio polski paszport. Rękę na pulsie trzyma Polski Związek Piłki Nożnej, który monitoruje sytuację tego piłkarza.




Przed kilkoma dniami „Przegląd Sportowy Onet” informował o staraniach Santiago Hezze w kontekście uzyskania polskiego paszportu. 22-letni Argentyńczyk miał złożyć wniosek o polskie obywatelstwo na prośbę klubu, w którym występuje, Olympiakosu Pireus. Wszystko przez limit graczy spoza Unii Europejskiej obowiązujący w lidze greckiej.




Santiago Hezze odnalazł swoje europejskie korzenie w Polsce. Babcia 22-latka urodziła się w Polsce. Jak przekazał portal „Meczyki”, procedura uzyskiwania polskiego obywatelstwa przez Hezze zakończyła się powodzeniem.




Sytuację Santiago Hezze monitoruje Polski Związek Piłki Nożnej. Zdaniem „Meczyków” polska federacja już wcześniej znała tego piłkarza, jednak ze względu na brak odpowiednich dokumentów nie zwracano na niego większej uwagi. To się miało zmienić po uzyskaniu przez niego polskiego obywatelstwa, który uprawnia go do gry w reprezentacji Polski.

– Polski Związek Piłki Nożnej zna tego zawodnika, ale do tej pory nie zwracał na niego większej uwagi. Wszystko rzecz jasna przez brak stosownych dokumentów. (…) Na razie nie ma tematu gry Hezze dla reprezentacji Polski. Po przekazaniu wieści nt. paszportu powiedziano nam jednak, że federacja zainteresuje się tym tematem – czytamy na „meczyki.pl”.




Santiago Hezze jest wychowankiem argentyńskiego CA Huracan. Latem ubiegłego roku trafił do greckiego Olympiakosu Pireus za 4 miliony euro. Obecnie portal „Transfermarkt” wycenia go na dwa razy tyle.

W tym sezonie Santiago Hezze rozegrał 21 meczów we wszystkich rozgrywkach dla Olympiakosu. Jest jedną z głównych postaci swojego zespołu. W przeszłości rozegrał mecz dla młodzieżowej reprezentacji Argentyny. Nie zadebiutował jednak nigdy w seniorskiej drużynie tego kraju.


źródło: Przegląd Sportowy Onet, meczyki.pl

Pół roku i dosyć. Jordan Henderson chce uciec z Arabii Saudyjskiej

Pół roku wystarczyło. Zagraniczne media donoszą, iż Jordan Henderson zamierza opuścić Arabię Saudyjską. Jego celem jest powrót do Europy.




Ubiegłoroczne letnie okno transferowe przebiegło pod znakiem saudyjskiej ofensywy. Do Arabii Saudyjskiej przeniosła się znaczna liczba klasowych piłkarzy z Europy. Karim Benzema, Riyad Mahrez, Kalidou Koulibaly, N’Golo Kante i wiele wiele więcej.




Jednym z piłkarzy, którzy poprzedniego lata przenieśli się do Arabii Saudyjskiej był Jordan Henderson. Anglik zamienił Liverpool na Al-Ettifaq. Podpisał z saudyjskim klubem kontrakt do 2026 roku.




Saudyjskie kluby oferują piłkarzom z Europy bajeczne kontrakty. Pieniądze to jednak nie wszystko. Wkrótce za przykład może posłużyć przytoczony Henderson. Zagraniczne media donoszą, że Arabia Saudyjska nie przypadła angielskiemu piłkarzowi do gustu. „Daily Mail” pisze, że Anglik wręcz nie może doczekać się powrotu do Premier League. Piłkarz żałuje swojej decyzji o przenosinach do Arabii.




Jak donosi „Daily Mail” Henderson miał problem z przystosowaniem się nie tylko do gorącego klimatu w Arabii Saudyjskiej, ale także do tamtejszej kultury. Wątpliwości Hendersona zostały także spotęgowane przez nie najlepszą formę jego klubu (8. miejsce w lidze).

Zdaniem „Daily Mail” Henderson miał już poinformować swoich kolegów, że będzie rozważał różne opcje. Anglik byłby skłonny obniżyć swoje wynagrodzenie, byle tylko wrócić do Premier League. W Arabii Henderson ma zarabiać ok. 700 tysięcy funtów tygodniowo.


źródło: Daily Mail

Najdrożsi piłkarze w PKO BP Ekstraklasie wg „CIES”. Brak Kovacevicia i Slisza

Centrum Badawcze „CIES” opublikowało ostatnio ranking 100 najbardziej wartościowych piłkarzy na świecie. Na prośbę „Przeglądu Sportowego Onet” eksperci opublikowali także zestawienie najdroższych piłkarzy biegających po boiskach PKO BP Ekstraklasy.




W czwartek ukazał się najnowszy raport grupy badawczej „CIES Football Observatory”. Uwzględniał on 100 najbardziej wartościowych piłkarzy na świecie. Zestawienie wygrał Jude Bellingham, który został wyceniony przez ekspertów na 267,5 miliona euro. Podium uzupełnili Erling Haaland (251,2 mln euro) i Vinicius Junior (250,3 mln euro). W top 100 nie znalazł się żaden Polak.




Najdrożsi piłkarze w Ekstraklasie

„Przegląd Sportowy Onet” zwrócił się z prośbą o stworzenie rankingu składającego się z zawodników PKO BP Ekstraklasy. Eksperci stworzyli więc listę 15 najbardziej wartościowych piłkarzy z naszej ligi. Co ciekawe, w rankingu zabrakło miejsca dla m.in. Vladana Kovacevicia, który jest drugim najdroższym piłkarzem Ekstraklasy zdaniem „Transfermarkt”. Na próżno szukać także chociażby Bartosza Slisza, który wg „Transfermarkt” jest 4. najdroższym piłkarzem w polskiej lidze.




W zestawieniu przygotowanym przez „CIES” przewodzi Kristoffer Velde. Norweg jest wyceniany na 6,6 miliona euro. Drugie miejsce należy do Ernesta Muciego (6,2 mln euro). Podium zamyka Filip Marchwiński (5,8 mln euro).

Najbardziej wartościowi piłkarze Ekstraklasy wg „CIES”:

1. Kristoffer Velde – 6,6 mln euro
2. Ernest Muci – 6,2 mln euro
3. Filip Marchwiński – 5,8 mln euro
4. Ante Crnac – 5,3 mln euro
5. Kacper Tobiasz – 4,8 mln euro
6. Michał Rakoczy – 3,6 mln euro
7. Filip Szymczak – 3,2 mln euro
8. Dawid Drachal – 3,1 mln euro
8. Adrian Kapralik – 3,1 mln euro
10. Bartłomiej Wdowik – 2,9 mln euro
10. Juergen Elitim – 2,9 mln euro
12. Tomasz Pieńko – 2,7 mln euro
12. Marco Burch – 2,7 mln euro
14. Vahan Bichakhchyan – 2,6 mln euro





źródło: Przegląd Sportowy Onet, CIES

Zarzuty wobec 39 kibiców Legii oddalone. Trwa postępowanie wobec 7 innych kibiców

Nie milkną echa wyjazdu kibiców Legii Warszawa do Anglii na mecz z Aston Villą. Obecnie angielskie służby prowadzą postępowanie z zarzutami wobec 7 kibiców warszawskiego klubu.




Pod koniec listopada 2023 roku Legia Warszawa mierzyła się na wyjeździe z Aston Villą. Wokół organizacji tego meczu pojawiło się dużo kontrowersji. Kilka dni przed meczem Anglicy poinformowali, że polscy kibice nie zostaną wpuszczeni na Villa Park. Mimo to Polacy i tak stawili się pod stadionem Aston Villi. Część z nich wdała się w awantury mające miejsce na ulicach Birmingham.




Kara dla Legii

Za wspomniany wyjazd do Birmingham polski klub otrzymał już karę. UEFA postanowiła nałożyć na Legię obowiązek zapłaty 100 tysięcy euro. Ponadto kibice Legii nie będą mogli stawić się na kolejnych pięciu wyjazdowych meczach swojego zespołu. Więcej o karze dla Legii pisaliśmy TUTAJ.




Zatrzymania po meczu

Dzień po meczu Aston Villa-Legia angielska policja wydała komunikat w sprawie zamieszek wokół tego spotkania. Wówczas zatrzymanych zostało 46 polskich kibiców. Wszystkim z nich zarzucano akty przemocy. O zatrzymaniach pisaliśmy TUTAJ.




Nowe informacje

Dziś brytyjskie media podały nowe informacje w tej sprawie. Jak podaje „Birmingham Live”, zarzuty wobec 39 zatrzymanych kibiców Legii zostały oddalone. Trwa jednak postępowanie wobec siedmiu innych sympatyków Legii.

– Prowadzimy postępowanie przeciwko siedmiu oskarżonym i wydaliśmy zawiadomienia o umorzeniu postępowania w przypadku 39 oskarżonych. Jeżeli wyjdą na jaw dalsze dowody, postępowanie przeciwko tym oskarżonym może zostać wznowione – poinformowała Prokuratura Koronna.

https://twitter.com/johntownley11/status/1743191856715088178


źródło: Birmingham Live

Obiecujący występ Vitora Roque. W mediach pojawiło się mnóstwo pochwał [REAKCJE]

Vitor Roque zadebiutował w barwach FC Barcelony. Pomimo zmarnowania jednej dogodnej sytuacji Brazylijczyk został pozytywnie oceniony przez kibiców i ekspertów.




Przed kilkoma dniami potwierdzono transfer Vitora Roque. FC Barcelona zapłaciła za brazylijskiego napastnika 40 milionów euro. 18-latek związał się z Barcą umową do 2031 roku.




Vitor Roque trenuje z FC Barceloną zaledwie od kilku dni. Mimo to znalazł się on w kadrze na czwartkowy pojedynek z Las Palmas. Co więcej, Brazylijczyk otrzymał szansę debiutu. Pojawił się on na murawie w 78. minucie gry, kiedy zastąpił Ferrana Torresa. Robert Lewandowski opuścił boisko nieco wcześniej.




Vitor Roque otrzymał zaledwie kilkanaście minut gry w meczu z Las Palmas. Tak krótki czas wykorzystał całkiem dobrze. Szczególnie w oczy rzucał się jego pressing. Po jego wejściu na boisko trzykrotnie zrobiło się zamieszanie pod bramką Las Palmas. Wszystkie te trzy sytuacje znajdują się na nagraniu poniżej.

https://twitter.com/Desmund_Oris/status/1743157551967940661




Robert Lewandowski opuścił boisko w 72. minucie gry. Zastąpił go Joao Felix. Nie przywykliśmy do tego, by Lewy opuszczał boisko przed końcem meczu. Po wczorajszym spotkaniu Xavi wytłumaczył swoją decyzję.

– Zmiana Lewandowskiego wynika z tego, że potrzebowaliśmy piłkarzy, którzy grają głębiej tak jak Vitor Roque i Ferran. Piłkarze muszą zrozumieć, że rywalizacja jest duża, ale wszyscy otrzymają swoje szansę – przekazał Xavi.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1743048900007584252

W sieci można znaleźć mnóstwo pochwał w kierunku Vitora Roque po jego debiucie. Kibice i dziennikarze chwalą go przede wszystkim za pressing i poruszanie się. Pojawiły się także porównania do Roberta Lewandowskiego. W mediach można przeczytać, że Brazylijczyk przez kilkanaście minut zrobił więcej na boisku, niż Polak przez ponad 70. Poniżej część z tych komentarzy.

„Roque w 5 minut dał więcej opcji do zagrania partnerom niż Robert przez 80 minut.”

„Pokazał dużo pasji i chęci zdobycia bramki, zdecydowanie obiecujący start.”

„Bardzo fizyczny, coś, co Lewy zatracił. Szkoda niewykorzystanej sytuacji, ale coś mi mówi, że nasi inni napastnicy by się tam nawet nie znaleźli.”

„Lepszy niż Lewandowski.”

„Był znakomity, nie mogę doczekać się pierwszej bramki.”

„Nie lubię tego typu porównań, ale wokół Lewandowskiego z ostatnich trzech/czterech miesięcy panował taki marazm, że faktycznie Roque w te kilkanaście minut pokazał, że na dziś jest dla Barcelony dużo bardziej wartościowy. Samym ruchem do piłki robi różnicę względem RL.”

Roque ma w sobie coś z dzika. A to dobrze wróży”

https://twitter.com/meizdi/status/1743035228543742042

https://twitter.com/KrzysztofRot/status/1743038853324128739

https://twitter.com/marcin_gazda/status/1743039725856833600


źródło: Twitter

Snoop Dogg na Igrzyskach Olimpijskich! Nietypowa rola amerykańskiego rapera

Popularny amerykański raper, Snoop Dogg, pojawi się na tegorocznych Igrzyskach Olimpijskich. 52-latek będzie pracować jako reporter dla amerykańskiej telewizji.




Wielkimi krokami zbliżają się Igrzyska Olimpijskie 2024. Tegoroczna impreza odbędzie się w Paryżu. Potrwa ona od 26 lipca do 11 sierpnia. Na nadchodzących Igrzyskach przeprowadzone zostaną zmagania w 38 dyscyplinach. Na imprezie po raz pierwszy pojawi się breakdance.




Na imprezie nie zabraknie wielu gwiazd spoza świata sportu. Jedną z nich będzie Snoop Dogg! Amerykański raper nie pojawi się jednak wyłącznie w roli gościa. Podczas paryskiej imprezy będzie pracować dla amerykańskiej telewizji.




W trakcie Igrzyska Olimpijskich 2024 Snoop Dogg będzie pracować dla telewizji NBC Sports. Amerykanin będzie w niej pełnił rolę swego rodzaju reportera, czy też korespondenta. Snoop Dogg potwierdził swoją obecność na Igrzyskach za pomocą swoich mediów społecznościowych. Na Twitterze zamieścił dwa wpisy promujące imprezę.

– Noworoczny nastrój. Igrzyska Olimpijskie Paryż 2024. Do zobaczenia tego lata – napisał Snoop Dogg.

– To już oficjalne. Igrzyska Olimpijskie 2024, będę tam! – dodał raper.

https://twitter.com/SnoopDogg/status/1741868267684462720




Kooperację potwierdziła także sama stacja NBC. Na jej stronie pojawił się artykuł, w którym opisano rolę Snoop Dogga podczas nadchodzącej imprezy.

– Światowa gwiazda będzie pracować na miejscu w Paryżu, by dostarczać najnowsze wieści do programu poświęconemu Igrzyskom na antenie NBC i Peacock. (…) Widzowie mogą spodziewać się częstych występów 52-latka. Będzie szczegółowo przyglądał się miastu i sportowcom – czytamy na łamach „NBC News”.

– Dorastałem, oglądając Igrzyska Olimpijskie i jestem podekscytowany, gdy widzę, jak niesamowici sportowcy przyjadą do Paryża. To święto umiejętności, poświęcenia i dążenia do doskonałości – powiedział Snoop Dogg.


źródło: NBC NEWS

Mateusz Borek odsłania kulisy rynku transferowego. Slisz, Szymański i Neymar

Podczas środowej „Mocy Futbolu” Mateusz Borek poruszył kilka tematów związanych z rynkiem transferowym. Dziennikarz podzielił się swoimi spostrzeżeniami odnośnie sytuacji Bartosza Slisza i Sebastiana Szymańskiego. Ujawnił także szczegóły odnośnie transferu Neymara.




Sebastian Szymański rozgrywa fantastyczny sezon w Fenerbahce. We wszystkich rozgrywkach rozegrał 29 meczów, w których strzelił 11 bramek i zanotował 10 asyst. Jego zespół będzie walczył o mistrzostwo Turcji. Portal Transfermarkt wycenia go na 20 milionów euro. To wszystko czyni go łakomym kąskiem na rynku transferowym. Jak jednak przekazał Mateusz Borek na łamach „Kanału Sportowego”, obecnie nie ma tematu transferu 24-latka.

– Jest wielkie ssanie dzisiaj na rynku na Sebastiana Szymańskiego, natomiast nie ma tematu jego odejścia z Fenerbahce. Takie jest stanowisko klubu – przekazał Mateusz Borek.

– Dla mnie to dobrze, bo wierzę, że w wielkiej formie przyjedzie Sebastian na zgrupowanie reprezentacji w marcu, zdemolujemy Estonię, a potem poradzimy sobie z Walią czy Finlandią. Niech też kolejną pieczątką do dużego transferu będzie jego występ na Mistrzostwach Europy – ocenił.




Kolejnym tematem poruszonym przez Mateusza Borka był ewentualny transfer Bartosza Slisza. 24-latek w ostatnich miesiącach jest w naprawdę dobrej dyspozycji, co pokazuje nie tylko na polskich, ale i zagranicznych boiskach. Jego odejście z Legii wydaje się coraz bardziej prawdopodobne. Kontrakt Slisza obowiązuje jednak tylko do końca tego roku. Mimo to Mateusz Borek uważa, że sprzedaż Slisza za kwotę trzech milionów euro byłaby „działaniem na szkodę spółki”.

– Gdyby dzisiaj ktoś sprzedał Slisza za 3 miliony euro, to w moim przekonaniu byłoby to działanie na szkodę spółki – ocenił Mateusz Borek.

– Jeśli my się mamy szanować i my w ogóle chcemy rozważać ofertę za Bartosza Slisza na trzy miliony euro, dla chłopaka, który jest blisko pierwszego składu reprezentacji Polski, który jeszcze w ogóle nie dochodzi do wieku swojego prime’u, tylko jest dziś na etapie rozwoju, który zrobił gigantyczny postęp w ostatnich kilkunastu miesiącach, który zyskał doświadczenie w europejskich pucharach i ograł kilka zespołów w Europie… To to jest dla mnie niezrozumiałe – uzupełnił dziennikarz.




Mateusz Borek podzielił się także informacjami odnośnie legendarnego już transferu Neymara do PSG. Informacje te dziennikarz uzyskał od Piniego Zahaviego, który odpowiadał za przeprowadzenie tego transferu.

– Ja już nie pamiętam dokładnie tego oficjalnego pakietu, który dotyczył przejścia Neymara z Barcelony do PSG. Chyba się tam mówiło, że to się zamknęło w granicach w okolicach 250 milionów euro… Natomiast rozmawiałem prywatnie z Pinim Zahavim i ta kwota, którą usłyszałem, ona mnie powaliła. Ona była 150 milionów euro większa. Bo to była prowizja dla ojca, dla brata, szereg wynegocjowanych bonusów – ujawnił Mateusz Borek.




Jacek Jaroszewski mocno o Krychowiaku i jego bracie. „Spróbowali zrobić z nas złodziei”

Jacek Jaroszewski udzielił wywiadu dla „Przeglądu Sportowego Onet”. Lekarz reprezentacji Polski ustosunkował się do konfliktu biznesowego z Grzegorzem Krychowiakiem i jego bratem. W rozmowie padły mocne słowa.

W 2023 roku światło dzienne ujrzał konflikt między Jackiem Jaroszewskim i Grzegorzem Krychowiakiem. W sprawę zamieszanych było także kilka innych osób. W skrócie – w 2022 roku panowie otworzyli wspólne centrum medyczne „MedKlinika”. Niedługo później wewnątrz firmy wystąpiły pierwsze zgrzyty natury biznesowej. W lipcu 2023 roku w mediach ukazała się informacja, iż Grzegorz Krychowiak złożył zawiadomienie do prokuratury. Zdaniem piłkarza miało dojść do „wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym z art. 296 Kodeksu karnego”. Całą sprawę opisywaliśmy TUTAJ.




Po kilku miesiącach od tych wydarzeń głos zabrał lekarz reprezentacji Polski, Jacek Jaroszewski. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” użył on mocnych słów. Stwierdził między innymi, że bracia Krychowiakowie próbowali zrobić z reszty wspólników złodziei.

– Emocjonalnie był to dla mnie i Pawła Bambra dość trudny okres. Szczególnie lato, gdy bracia Grzegorz i Krzysztof Krychowiakowie spróbowali zrobić z nas złodziei – dla odwrócenia uwagi od wykrytych przez nas przekrętów dokonanych przez tego drugiego we wspólnej spółce – skomentował Jacek Jaroszewski w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.

– Bezpodstawnie posądzono mnie wówczas o oszustwo. Ogłoszono to publicznie, a było dokładnie odwrotnie! Do nieprawdziwych informacji nie mogłem się odnieść przed ich publikacją – odpowiedział na pytanie dot. sprawy z budową niedoszłego szpitala.




W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” Jaroszewski tłumaczy całą sprawę od kulisy. Wyjawił, że w 2022 roku odkrył pewne nieprawidłowości w działaniu spółki. Wprost zarzucił bratu Grzegorza Krychowiaka przekręty w zarządzanej spółce.

– W 2022 roku z pomocą prawników i księgowych odkrywałem kolejne przekręty Krzysztofa we wspólnej spółce medycznej, którą za naszą zgodą jednoosobowo zarządzał. O wszystkim informowałem mailowo jego brata Grzegorza. W grudniu 2022 roku przedstawiłem mailowo braciom Krychowiakom krótką listę udowodnionych „nieprawidłowości”. Uznałem, że dam im szansę i przekazałem, że jeśli je wyprostują, nie oddam sprawy do prokuratury. Zapewniłem też, że możliwe będzie dalsze wspólne prowadzenie Medkliniki – opowiedział Jacek Jaroszewski.

– Grzegorz milczał, jego brat oświadczył natomiast, że nie będzie żadnych działań naprawczych z ich strony i odesłał mnie do prawników, sugerując możliwość wyrzucenia mnie ze spółki. W tej sytuacji sprawa była dla mnie jasna – postanowiłem ratować Medklinikę jako przedsięwzięcie mojego życia i uciekać przed, w mojej ocenie, zwykłymi oszustami – dodał.




Jesienią bracia Krychowiakowie złożyli pozew do sądu. Do sprawy załączyli – zdaniem Jaroszewskiego – sfałszowaną umowę pożyczki do spółki. Jaroszewski twierdzi, że dokument był sfałszowany, mówiąc, że posiada pierwotną umowę.

– Jesienią 2023 roku bracia posunęli się dalej – złożyli do sądu pozew przeciwko nam, załączając sfałszowaną umowę pożyczki do spółki. Byli przekonani, że nie mamy pierwotnej umowy. Zresztą wcześniej długo nie mogliśmy zrozumieć, dlaczego nie chcieli nam tej umowy oddać. Na ich nieszczęście mamy obie wersje – prawdziwą i sfałszowaną – wyjawił Jaroszewski.

– Nadal trudno mi zrozumieć jego przyzwolenie na kolejne przekręty brata. Tym bardziej że kwoty, na które nas naciągnął, to dla Grześka drobne – uzupełnił.





źródło: Przegląd Sportowy Onet

Kontrowersyjne słowa Szymona Marciniaka. „Nie gwizdnij mu ze 2 razy i się nauczy” [WIDEO]

W sieci pojawił się fragment serialu „Sędziowie”. Jest na nim ukazana rozmowa Szymona Marciniaka z Karolem Arysem. W konwersacji między sędziami padają dość kontrowersyjne słowa.




W ostatnim czasie premierę miał drugi sezon serialu dokumentalnego „Sędziowie”. Produkcja realizowana przesz „Canal+ Sport” ukazuje trudy pracy polskich sędziów przy meczach PKO BP Ekstraklasy. W serialu ukazane są nie tylko sytuacje boiskowe, ale także rozmowy, które mają miejsce przed i po meczu.




Bohaterami drugiego odcinka drugiego sezonu wspomnianego serialu byli bracia Karol i Marek Arysowie. W tym odcinku pojawiły się fragmenty z meczu Legia Warszawa-Stal Mielec. Na jednym z klipów ukazana jest rozmowa między sędzią głównym (Karolem Arysem) a sędzią VAR (Szymonem Marciniakiem). Najlepszy sędzia świata, Szymon Marciniak, dał swojemu młodszemu koledze nieco kontrowersyjną radę.




Słowa Szymona Marciniaka odnosiły się do sytuacji, w której Josue zignorował polecenie Karola Arysa o tym, by rozpocząć grę „na gwizdek”. Najpierw obecny na VARZE Marciniak podpowiedział Arysowi, by ten ostrzegł Josue, że takie zachowania mogą skończyć się żółtą kartką. Kolejna rada była jednak mocno kontrowersyjna i wzbudziła dużo emocji u kibiców.

– Karol, jeżeli cię lekceważy (Josue – przyp. red.) to też mu pokaż, że jak będzie jakaś niegroźna sytuacja gdzieś daleko od jego bramki, to też mu nie gwizdnij ze dwa razy i się nauczy – powiedział Szymon Marciniak.

@canalplus_sport_polska Sędzia musiał porozmawiać z Josue 🧐 📺 Serial Sędziowie 2 tylko w CANAL+ online, link w BIO! Nowy odcinek co poniedziałek #sedziowie #sedziowie2 #napodsluchu #pilkanozna ♬ oryginalny dźwięk – CANAL+ SPORT – CANAL+ SPORT




Bezprecedensowa sytuacja w Szkocji. Bramkarz wszedł z ławki i strzelił piękną bramkę [WIDEO]

Niebywała sytuacja wydarzyła się na szkockich boiskach. Bramkarz drugoligowego Arbroath wyjątkowo zagrał „w polu”. Niestandardowy ruch trenera się opłacił, gdyż nominalny golkiper zdołał strzelić piękną bramkę.



Sobotniego wieczoru na zapleczu szkockiej Premiership doszło do starcia między Raith Rovers FC a Arbroath FC. Do spotkania oba zespoły podchodziły w odmiennych nastrojach. Gospodarze są liderem ligi. Z kolei goście zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. W spotkaniu tych drużyn doszło do małej niespodzianki. Tak należy traktować remis 2:2.




Bramkarz bohaterem

Nieoczekiwanym bohaterem tego meczu został Ali Adams. 32-latek zdobył bramkę kontaktową dla Arbroath FC. Co w tym takiego wyjątkowego? A no to, że Adams jest nominalnie… bramkarzem. W tym sezonie ligowym nie rozegrał żadnego meczu. Do tej pory był jedynie rezerwowym.




Piękna bramka

Na wspomniany mecz Abroath FC udało się w mocno okrojonym składzie. Na ławce rezerwowych znalazło się zaledwie 4 zawodników, w tym wspomniany bramkarz, Ali Adams. 32-letni bramkarz pojawił się w tym meczu na boisku. Co ciekawe, został on oddelegowany przez swojego trenera do gry „w polu”. Pojawił się na murawie w 58. minucie gry, kilkanaście minut później zdobył bramkę. I to jaką.




Nicola Zalewski padł ofiarą złodziei. Włamali się do domu i ukradli cenności

Doszło do włamania do domu Nicoli Zalewskiego. Włamywacze ukradli drogocenne przedmioty. Trwa szacowanie strat.




Piłkarze są łakomymi kąskami dla złodziei. W domach piłkarzy często przechowywane są drogocenne przedmioty, jak chociażby biżuteria. Z tego powodu co jakiś czas można usłyszeć w mediach o włamaniach do domów znanych sportowców. Do tego typu incydentu najczęściej dochodzi na zachodzie Europy, przede wszystkim we Włoszech.




W piątek włoskie media poinformowały o kolejnym włamaniu do domu piłkarza. Tym razem padło na Nicolę Zalewskiego. W czwartek złodzieje mieli włamać się do jego domu i ukraść złoto i biżuterię.




Po tym incydencie Nicola zgłosił tę sprawę do lokalnych służb. Włoscy dziennikarze zauważają, że Polak już wcześniej zgłaszał tego typu zdarzenia. Policja ustala, co stało się z zaginionymi przedmiotami. Trwa ustalanie co zostało ukradzione i jaka była tego wartość.

W tym sezonie Nicola Zalewski rozegrał łącznie 14 meczów w barwach AS Romy. Nie zdobył w nich żadnej bramki, lecz zanotował 3 asysty. Ostatnio portal „Transfermarkt” zaktualizował jego wartość rynkową, obniżając ją z 20 do 16 milionów euro.





źródło: romatoday

Kibice Legii wyróżnieni! Drugie miejsce w prestiżowym rankingu

Kibice Legii Warszawa zostali wyróżnieni w ogólnoświatowym zestawieniu „Ultras World”. Sympatycy warszawskiego zespołu zajęli drugie miejsce w rankingu sympatyków klubów z całego świata.




Kanał „Ultras World” corocznie publikuje ranking uwzględniający najbardziej zagorzałych kibiców z całego świata. Ranking ten często wygrywają kibice klubów spoza Europy. W poprzednich latach za posiadaczy najbardziej zagorzałych kibiców uznawano takie kluby jak Far Rabat (Maroko), Wydad Casablanca (Maroko) czy Crvena Zvezda Belgrad (Serbia). Kilkukrotnie w zestawieniu zwyciężali także kibice Legii.




Kibice Legii Warszawa wygrywali wspomniane zestawienie aż 4-krotnie. Miało to miejsce w latach 2013, 2016, 2017 i 2021. W latach 2014 i 2019 Legia zajmowała drugie miejsce. Przed rokiem sympatycy Legii zajęli siódmą lokatę.




W tym roku kibice Legii ponownie zostali wyróżnieni. Znaleźli się na drugim miejscu w zestawieniu. Zwycięstwo ponownie padło łupem marokańskiego Wydad Casablanca. Na trzecim miejscu podium znaleźli się kibice Olympique Marsylia.

  1. Wydad Casablanca
  2. Legia Warszawa
  3. Olympique Marsylia
  4. Rapid Wiedeń
  5. Raja Casablanca
  6. Slavia Praga
  7. Crvena Zvezda Belgrad
  8. Dynamo Drezno
  9. Hammarby IF
  10. FC Basel




https://www.youtube.com/watch?v=1CCy88oM54s


źródło: legionisci.com, legia.net, Ultras World

Co z transferem Krychowiaka do FC Barcelony? Fabrizio Romano nie ma wątpliwości

Fabrizio Romano skomentował ostatnie doniesienia łączące Grzegorza Krychowiaka z FC Barceloną. Włoski dziennikarz jest pewny, że do transferu nie dojdzie.




Przed kilkoma dniami w mediach gruchnęła informacja o rzekomym zainteresowaniu Grzegorzem Krychowiakiem ze strony FC Barcelony. Plotka została wyprodukowana przez hiszpańskie media. W Polsce wiadomość ta została potraktowana niemal jako żart.




Obecnie chyba mało kto może sobie wyobrazić transfer Krychowiaka do topowego klubu w Europie. Jeśli mówilibyśmy o Krychowiaku z czasów gry w Sevilli, to tego typu plotki łączące go z FC Barceloną można by było traktować poważnie. Od dłuższego czasu 33-latek jest jednak na peryferiach wielkiego futbolu. Obecnie reprezentuje barwy saudyjskiego Abha FC.




Do doniesień hiszpańskich mediów ustosunkował się najlepszy dziennikarz na świecie ds. rynku transferowego, Fabrizio Romano. Włoch na antenie „Meczyków” potwierdził, że do transferu nie dojdzie. Dodał jednak, że wielce prawdopodobne, iż Barca sięgnie po innego zawodnika do środka pola. Póki co jednak bez konkretnych nazwisk.

– To byłby fajny transfer, ale… to się nie wydarzy. Przykro mi – powiedział Fabrizio Romano.

– Ale przyjście nowego pomocnika do Barcelony jest możliwe. Myślę, że zawodnik na tę pozycję może w styczniu trafić do „Dumy Katalonii”, ale będzie to zupełnie inny typ gracza niż Grzegorz Krychowiak – dodał.





źródło: meczyki.pl

Kary w Borussii Dortmund w związku ze świętami. Piłkarze zapłacą za nadwagę

Borussia Dortmund przygotowała system kar na okres świąteczny. Piłkarze BVB zapłacą kary za dodatkowe kilogramy.




Za nami Święta Bożego Narodzenia. W tym czasie większość lig piłkarskich jest zatrzymana. Mecze rozgrywane są jedynie w nielicznych krajach. Już wkrótce jednak piłka na najwyższym poziomie wróci do gry.




Na okres świąteczny Borussia Dortmund miała przygotowany specjalny system kar dla swoich piłkarzy. W obawie o utratę odpowiedniej formy swoich zawodników klub postanowił wprowadzić kary w przypadku przybrania na masie podczas świąt.




Szczegóły w tej sprawie ujawnił ostatnio Thomas Meunier. Belg zdradził, że za każdy dodatkowy kilogram zawodnik musi zapłacić tysiąc euro. W przypadku niektórych piłkarzy ta kwota liczy się za każde przybrane 100 gramów.




Ta zasada obowiązuje w BVB nie od dziś. Meunier przytoczył przykład z przeszłości. Pewien piłkarz musiał zapłacić nawet karę 10 tysięcy euro. „Powiedzieli: »Masz tydzień, a jeśli zrzucisz kilogramy, zmniejszymy karę«”. I rzeczywiście, dotarł do celowej wagi i w ten sposób uniknął tak wysokiej grzywny”.


źródło: Przegląd Sportowy

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.