NEWSY I WIDEO

Wisła Sandomierz przegrała 0:17 w IV lidze. To czwarta dwucyfrowa porażka klubu

 

Wisła Sandomierz doznała potężnej porażki w minioną niedzielę. Wspomniany klub przegrał w świętokrzyskiej IV lidze z drugim zespołem Korony Kielce aż 0:17.

Trudna sytuacja klubu

Wraz z końcem minionego sezonu Wisła Sandomierz spadła do IV ligi. Większość zawodników odeszła z klubu, co zapoczątkowało trudny okres w zespole. Drużyna ze świętokrzyskiego wpadła w finansowe tarapaty, przez co grozi im upadłość.

Polski piłkarz zmienia reprezentację! Otrzymał duński paszport, debiut już niebawem? [CZYTAJ]

W drużynie występują głównie zawodnicy z roczników 2004-2007, a klub notuje gigantyczne porażki. Wisła Sandomierz ma na swoim koncie przegraną 0:10 (z Łysicą Bodzentyn), 0:15 (z Moravią Morawica) oraz 0:13 z AKS Busko-Zdrój. Ostatnio przytrafił im się jeszcze większy łomot. Druga drużyna Korony Kielce dała Wiśle lekcję futbolu, wygrywając aż 17:0.

Wysoki wynik nie jest jednak rekordowym w polskim futbolu. Przypomnijmy, że ten sukces należy do Wybrzeża Rewalskiego Rewal, które pokonało Pomorzanina Nowograd 53:0 w 2021 roku.

Źródło: meczyki.pl

Polski piłkarz zmienia reprezentację! Otrzymał duński paszport, debiut już niebawem?

Michał Przybylski niebawem może zagrać w reprezentacji Wysp Owczych. Piłkarz, pochodzący ze Świnoujścia niemal całą karierę spędził w tamtejszych drużynach. Teraz otrzymał duński paszport, co pozwoli mu zagrać w farerskich barwach. 




Przybylski karierę piłkarską rozpoczął w 2016 roku. Niemal od samego początku gra na Wyspach Owczych, reprezentując tamtejsze drużyny. W latach 2018-19 grał jedynie w Widzewie Łódź, gdzie zaliczył cztery występy.




Nowy paszport

Obecnie 25-latek gra w jednej z silniejszych ekip Wysp Owczych – B36 Torshavn. Dzięki temu grał nawet w eliminacjach Ligi Konferencji, gdzie zanotował sześć meczów. Strzelił nawet bramkę przeciwko Palde FC (2-0) oraz zaliczył asystę z HNK Rijeka (1-3).

To jednak nie jedyne statystyki, którymi może pochwalić się Przybylski. Ofensywny pomocnik w sumie ma na koncie siedem goli i trzy asysty. W klubie uznają go za jednego z najważniejszych piłkarzy Torshavn.




Od jakiegoś czasu było wiadome, że piłkarz ubiega się o duński paszport, z racji swojego długiego, kilkuletniego pobytu na Wyspach Owczych. Już w rozmowie z „TVP Sport” wyznawał, że to jego marzenie od dziecka.

Teraz zdaje się, że to marzenie w końcu się spełni. Portal „Piłka Nożna na Wyspach Owczych” podał, że Przybylski dopiął swego i odebrał już wszystkie potrzebne dokumenty. Już w najbliższej przyszłości 25-latek będzie mógł zagrać dla reprezentacji Wysp Owczych. Następne zgrupowanie kadry zaplanowano na listopad, kiedy Farerzy zagrają z Norwegią towarzysko i z Albanią w eliminacjach Euro 2024.

Skandal przed hitem w Ligue 1! Kibole zaatakowali autokar, trener dostał kamieniem [WIDEO]

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się przed meczem Marsylii z Lyonem. Kibole gospodarzy zaatakowali autokar gości, w wyniku czego ucierpiał trener Fabio Grosso. Spotkanie stanęło w pewnym momencie pod sporym znakiem zapytania. 




Kibice zarówno Olympique Marsylii, jak i Olympique Lyonu mogą czuć w tym sezonie wielkie rozczarowanie. Oba kluby grają zdecydowanie poniżej oczekiwań i spisują się bardzo kiepsko. Marsylczycy znajdują się w środku ligowej tabeli, mimo poczynieniu kilku letnich transferów. W gorszej sytuacji jest OL, który szoruje po dnie stawki.




Atak na trenera

W niedzielę oba wspominane kluby miały zmierzyć się ze sobą w 10. kolejce Ligue 1. Przed zaplanowaną godziną startu spotkania doszło jednak do skandalu, przez co sam mecz stanął pod znakiem zapytania. Kibole z Marsylii zaatakowali autokar piłkarzy z Lyonu, gdy ten jechał na Stade Velodrome. Pojazd został obrzucony kamieniami, a wśród poszkodowanych znalazł się Fabio Grosso, trener Lyonu.

Na zdjęciach, które szybko ubiegły internet i zostały przesłane przez dziennikarzy widać zabandażowaną twarz Włocha. Szkoleniowiec doznał rozcięć w okolicy oczu.




W wyniku skandalicznych wydarzeń pojawiły się informacje, że mecz może zostać odwołany. Zdaje się jednak, że zostanie rozegrany normalnie. Według „RMC Sport” kibole zaatakowali również fanów Lyonu.

Aktualizacja

Mimo pierwszych informacji o rozegraniu meczu o planowanej godzinie, zostało ono odwołane. Na ten moment nie wiadomo, na kiedy zostanie przełożone, o ile w ogóle.

Tragiczny mecz piłkarza Zagłębia Lubin. Latem biły się o niego dwa kluby. „Był irytujący, jest fatalny”

Mikkel Kirkeskov był bardzo pożądanym zawodnikiem podczas letniego okna transferowego. Duńczyk trafił finalnie do Zagłębia Lubin, ale „Miedziowi” powoli mogą żałować zakupu. W meczu z Radomiakiem (2-3) był zamieszany w utratę wszystkich goli. 

Wielkie emocje towarzyszyły niedzielnemu spotkaniu Radomiaka z Zagłębiem Lubin. Mazowiecki klub szybko strzelił dwa gole i do 72. minuty prowadził 2-0. Wtedy w krótkim odstępie czasu stracił dwie bramki i znowu na mieliśmy remis, ale tylko na chwilę. Szybko efektowną akcją popisał się Edi Semedo, który ustalił wynik na 3-2.

Wielka krytyka

Bardzo słabo w tym meczu zaprezentował się Mikkel Kirkeskov. Duńczyk był zamieszany w utratę każdej z 3 bramek swojego zespołu. Przy pierwszej sytuacji był kompletnie bierny w stosunku do Ediego Semedo, z czego piłkarz Radomiaka skrzętnie skorzystał. Podobnie było przy trafieniu Portugalczyka na 3-2. Przy drugim golu dla Radomiaka zaliczył bardzo złe wybicie, co napędziło akcję rywali.

Kiepski występ był szeroko komentowany na Twitterze. Kibice i dziennikarze przypomnieli między innymi, że podczas letniego okna transferowego o zatrudnienie Kirkeskova walczył Śląsk Wrocław i Zagłębie Lubin. Ostatecznie pojedynek wygrali „Miedziowi”, który powoli prawdopodobnie żałują zakupu.

– W ostatnim oknie transferowym trwała walka Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin o podpis Kirkeskova. Dzisiaj we Wrocławiu mogą się cieszyć, że tę walkę przegrali. To, co robi dzisiaj Duńczyk, to kryminał. Zachowuje się jak sabotażysta – napisał Piotr Janas z „Gazety Wrocławskiej”.

Nie brakuje również wpisów wprost wyśmiewających lewego obrońcę. „Jest mi wstyd, że kilka miesięcy temu śmiałem się ze Śląska, że zamiast do nich przyszedł grać do nas”, „Najpierw był irytujący, teraz jest fatalny” – to tylko część prześmiewczych komentarzy pod adresem piłkarza po meczu z Radomiakiem.

Nicola Zalewski złoży pozew! Piłkarz i jego menadżer domagają się 10 milionów euro

Nicola Zalewski wraz ze swoim menadżerem przygotowują pozew w związku z ostatnimi pomówieniami we włoskich mediach. Piłkarz oraz jego przedstawiciel mają domagać się 10 milionów euro odszkodowania. Kulisy zdradził Zbigniew Boniek.




W ostatnich tygodniach we Włoszech wybuchła ogromna afera bukmacherska związana z profesjonalnymi piłkarzami. We włoskich mediach opublikowano nazwiska piłkarzy nielegalnie grających u bukmacherów. Oficjalnie winę udowodniono m.in. Sandro Tonaliemu, który został już zawieszony. Poza tym wśród podejrzanych padło nazwisko Nicoli Zalewskiego.




Od samego początku Nicola Zalewski utrzymywał, że jest niewinny. Po kilku dniach od opublikowanych we włoskich mediach informacji sprawa została rozwiązana. Jeden z włoskich informatorów wyjawił, że kłamał w tej sprawie. Za informacje oskarżające Zalewskiego miał on otrzymać 20 tysięcy euro.




Otoczenie Nicoli Zalewskiego nie zamierza pozostawiać tej sprawy. Kulisy ujawnił Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN ujawnił, że Zalewski i jego menadżer przygotowują w tej sprawie pozew. Będą domagać się odszkodowania w wysokości aż 10 milionów euro. Boniek zwrócił również uwagę na zwyżkową formę młodego piłkarza.

– Rozmawiałem z jego menadżerem, który mówił, że przygotowują już pozew. Chcą 10 milionów euro (śmiech). Ale pozew robią, bo pozew trzeba robić. Jakbyś nie zrobił pozwu, to by oznaczało, że to akceptujesz – zdradził Zbigniew Boniek.

– Natomiast rzecz dziwna się stała. W momencie, kiedy go oszkalowano i zaczęto o tym mówić, ja widziałem, jakby zmienił swoją obecność i formę na boisku. W ostatnich meczach był naprawdę dobry. W tym drugim meczu reprezentacji U-21 to był zdecydowanie zawodnikiem meczu – zauważył.

Piszczek o odrzuceniu propozycji Probierza i wywiadzie Lewandowskiego. „Takie rzeczy powinny zostawać w szatni”

Łukasz Piszczek był kandydatem do pracy w sztabie selekcjonera reprezentacji Polski podczas niedawnego naboru. Ostatecznie były kadrowicz dał słowo Markowi Papszunowi i nie skorzystał z opcji dołączenia do Michała Probierza. W rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty” opowiedział o powodach takiej decyzji.




Piszczek mógł pracować w reprezentacji Polski

Łukasz Piszczek uczestniczy w kursach trenerskich i występuje w LKS-ie Goczałkowice-Zdrój. Od dłuższego czasu opinia publiczna widzi „Piszcza” w sztabie reprezentacji Polski. Niedawno zarówno Marek Papszun, jak i Michał Probierz widzieli go w swoim zespole. Piszczek opowiedział o kulisach tych propozycji.

– Bardzo szanuję trenera Probierza, znam go od dawna. Gdy grałem w Gwarku Zabrze jako junior, przychodził czasem na treningi, pokazując różne ćwiczenia. Gdy PZPN szukał trenera, dostałem telefon od Marka Papszuna z pytaniem, czy jeśli zostanie wybrany, dołączę do jego sztabu. Odbyliśmy długą, merytoryczną rozmowę i przyjąłem propozycję. Tego samego dnia zadzwonił trener Probierz. Lubię działać w oparciu o zasady, które są dla mnie ważne. Trudno byłoby mi iść do sztabu trenera Probierza po słowie danym Papszunowi – powiedział w rozmowie z portalem „WP Sportowe Fakty”.




Neuer wrócił do bramki Bayernu i odmówił wymiany koszulek z bramkarzem Darmstadt. „Tym razem chciałem ją zachować” [CZYTAJ]

Łukasz Piszczek wypowiedział się również na temat głośnego wywiadu z udziałem Roberta Lewandowskiego. Były piłkarz BVB uważa, że pewne rzeczy powinny zostać w szatni.




– Znam Roberta. Na pewno nie ruszyłby z takim przekazem, gdyby tego nie czuł od środka. Z drugiej strony, co to znaczy mieć „mental” i charyzmę? Że ktoś będzie krzyczał w szatni? Nigdy nie byłem głośnym zawodnikiem, ale merytoryką i wskazówkami dla kolegów się budowałem. Według mnie rozpoczęła się dyskusja, która niekoniecznie musiała być wyciągnięta na zewnątrz. Takie rzeczy powinny zostawać w szatni. Jeśli Robert coś takiego czuł, mógł porozmawiać z kolegami. Na pewno znalazłby niejeden charakter, który powiedziałby mu, że jeśli potrzebuje wsparcia, tak się stanie – dodał „Piszczu”.




Źródło: WP Sportowe Fakty

Neuer wrócił do bramki Bayernu i odmówił wymiany koszulek z bramkarzem Darmstadt. „Tym razem chciałem ją zachować”

Manuel Neuer wrócił do bramki Bayernu Monachium po niemal rocznej przerwie. Po spotkaniu golkiper mistrzów Niemiec wytłumaczył, dlaczego nie chciał wymienić się koszulkami z bramkarzem Darmstadt.

Powrót Neuera

Bayern Monachium rozgromił Darmstadt (8:0) w sobotnim meczu ligi niemieckiej. W bramce Bawarczyków po długiej przerwie zawitał Manuel Neuer. To pierwsze spotkanie Niemca od grudnia zeszłego roku.

Jakub Moder wraca do gry! Polak znajdzie się w kadrze na dzisiejszy mecz [CZYTAJ]

Kontuzja, która przytrafiła się bramkarzowi podczas zimowego urlopu na nartach, wykluczyła go na długie miesiące. Moment powrotu między słupki Bayernu Monachium był dla Neuera tak ważny, że odmówił bramkarzowi Darmstadt wymiany koszulek.

– Naprawdę chciałem zatrzymać dla siebie koszulkę, w której wróciłem na boisko. Zrozumiał, wszystko jest w porządku. Nie będzie żadnego problemu z wymianą po rewanżu. Zawsze to robię, ale tym razem chciałbym zachować koszulkę – powiedział Manuel Neuer.

Źródło: Kicker, meczyki.pl

Jakub Moder wraca do gry! Polak znajdzie się w kadrze na dzisiejszy mecz

Jakub Moder jest o krok od powrotu na boisko! Jak podaje Tomasz Włodarczyk, polski piłkarz ma znaleźć się w kadrze meczowej na dzisiejszy mecz rezerw Brighton.

Po raz ostatni Jakub Moder zameldował się na boisku 2 kwietnia 2022 roku. Doznał wówczas kontuzji w meczu Premier League przeciwko Norwich City, która wykluczyła go z gry aż do dziś. Badania wykazały uraz więzadeł krzyżowych. Nikt jednak wówczas się nie spodziewał, że przerwa Polaka od gry potrwa aż ponad półtora roku.

W ostatnich tygodniach regularnie docierały do nas informacje o postępach w rekonwalescencji Jakuba Modera. Ostatnie wieści pojawiły się na początku października. Wówczas media informowały o powrocie Modera do treningów na pełnych obrotach. Od początku października Polak trenuje z resztą zespołu Brighton.

Teraz Jakub Moder jest już naprawdę bliski powrotu do gry. Zanim jednak rozpocznie rywalizację o miejsce w składzie pierwszej drużyny, czeka go gra w rezerwach. Jak podaje Tomasz Włodarczyk, 24-latek może już dziś pojawić się na boisku w oficjalnym meczu. Według przekazanych informacji, Moder ma znaleźć się w kadrze meczowej rezerw Brighton na dzisiejszy mecz z Arsenalem w rozgrywkach Premier League 2. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:00.


fot. Brighton & Hove Albion

źródło: meczyki.pl

UEFA ukarała Legię i Raków. Posypały się sankcje finansowe

Legia Warszawa i Raków Częstochowa zostały ukarane przez UEFA za minione mecze w europejskich pucharach. Oba polskie kluby otrzymały kary finansowe.

W tym sezonie europejskich pucharów Polska ma dwóch swoich przedstawicieli w fazie grupowej. Raków Częstochowa występuje w Lidze Europy, gdzie na półmetku zmagań ma na swoim koncie 1 punkt. Z kolei Legia gra w Lidze Konferencji Europy, gdzie po trzech kolejkach jest liderem w swojej grupie z sześcioma punktami na koncie.

Ostatnio UEFA ukarała Legię Warszawa za mecz 1. kolejki Ligi Konferencji Europy. Przedmiotem sankcji był domowy mecz z Aston Villą (3:2). Za wydarzenia wokół tego meczu Legia będzie musiała zapłacić w sumie 41 tysięcy euro kary. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) ukarała Legię za: blokowanie przejść (16 tysięcy euro), zamknięte bramy ewakuacyjne (15 tysięcy euro), użycie środków pirotechnicznych przez kibiców (10 tysięcy euro).

Kara finansowa spotkała również Raków Częstochowa. Mistrz Polski został ukarany za domowy mecz 2. kolejki Ligi Europy przeciwko Sturmowi Graz. Przedmiotem sankcji było użycie środków pirotechnicznych przez kibiców. Za to Raków zapłaci 37 tysięcy euro.


źródło: sport.tvp.pl, legia.net

Rasistowski skandal podczas El Clasico. Kibice nazwali Viniciusa „małpą” i rzucili w jego stronę banana [ZDJĘCIE]

Real Madryt pokonał FC Barcelonę w sobotnim El Clasico. Pod koniec spotkania doszło do starcia Viniciusa z kibicami Blaugrany. Według medialnych doniesień doszło do przejawu rasizmu ze strony fanów ekipy z Katalonii.

Rasizm na stadionie Barcelony?

Vinicius Junior przez sporą część El Clasico prowokował kibiców FC Barcelony. Pod koniec meczu fani Blaugrany mieli kolejny powód do złości na piłkarza rywali. Brazylijczyk bardzo powoli opuszczał boisko przy korzystnym dla siebie wyniku. Atakujący Królewskich przegiął do tego stopnia, że zdenerwował nawet Carlo Ancelottiego.

Szkoleniowiec klubu Premier League wystawił laurkę swojemu piłkarzowi. „Byłby niesamowity dla każdego trenera” [CZYTAJ]

Przy zejściu Viniciusa pojawiły się gwizdy i głośne wyzwiska. Według medialnych doniesień mogło dojść do przejawu rasizmu ze strony fanów Blaugrany. Sprawą ma się zająć La Liga. Oficjalny raport jest już przygotowany. Według doniesień mediów Vinicius był nazywany m.in. „małpą”, a w jego stronę poleciał banan, co zostało udokumentowane.

https://twitter.com/theMadridZone/status/1718322572993892745

AKTUALIZACJA:

Do sprawy odniosła się FC Barcelona. Za pośrednictwem mediów klubowych opublikowano oświadczenie, w którym widnieje informacja o podjęciu działań w celu zbadania każdej rasistowskiej zniewagi, która mogła mieć miejsce podczas meczu.

https://twitter.com/_LGalacticos/status/1718344704620937568

Źródło: Twitter, MARCA, Cadena COPE

Szkoleniowiec klubu Premier League wystawił laurkę swojemu piłkarzowi. „Byłby niesamowity dla każdego trenera”

Roberto De Zerbi odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem z Fulham. Szkoleniowiec Brighton & Hove Albion poświęcił sporo czasu gwieździe zespołu, Kaoru Mitomie.

Mitoma dostał laurkę od trenera

Japoński piłkarz podpisał niedawno nowy kontrakt z Mewami. Umowa 26-latka z Brighton będzie obowiązywać do końca czerwca 2027 roku. Wielu kibiców ucieszyło się z tej wieści, ponieważ sprowadzony w 2021 roku piłkarz jest obecnie gwiazdą zespołu.

Kibice Interu chcieli „gorąco” powitać Lukaku. Klub utrudnił im to zadanie [CZYTAJ]

Wówczas klub zapłacił za niego zaledwie trzy miliony euro. Następnie wypożyczono go do belgijskiego Royale Union Saint-Gilloise. Gdy wrócił do Anglii, zaczął błyszczeć. Dzisiaj portal transfermarkt.de wycenia Japończyka na 50 mln euro.

– Szczerze? Brakuje mi na niego słów. Jest naprawdę niedoceniany. Uwierzcie mi, jest bardzo niedoceniany. Świat piłki nożnej chyba nie do końca rozumie jego wartości. Byłby niesamowity dla każdego trenera, nie tylko dla mnie. To jest naprawdę szalone – powiedział Roberto De Zerbi przed meczem z Fulham na temat Mitomy.

Japończyk zanotował w tym sezonie trzy trafienia i cztery asysty. Niedawno media łączyły go z transferem do Realu Madryt, Manchesteru City, FC Barcelony czy Arsenalu.

Źródło: Brighton & Hove Albion

Kibice Interu chcieli „gorąco” powitać Lukaku. Klub utrudnił im to zadanie

Romelu Lukaku niedługo ma zagrać mecz przeciwko Interowi Mediolan. Kibice ze stolicy Lombardii chcieli zorganizować mu gorące powitanie. Dostali jednak zakaz od klubu.

„Zdradził klub”

Romelu Lukaku pod koniec sierpnia podjął decyzję o odejściu z Interu Mediolan. Chelsea wypożyczyła Belga do Romy. Już niedługo napastnik zmierzy się ze swoim byłym zespołem. Wiele wskazuje na to, że mecz w Mediolanie będzie owiany gorącą atmosferą i niemiłym przywitaniem byłego zawodnika.

Bramkarz Klaksvik dostał ofertę pracy w Oslo. Może porzucić rewelację europejskich pucharów [CZYTAJ]

– Nigdy więcej nie zobaczymy cię Lukaku. Zdradziłeś nas wszystkich. Zawsze broniliśmy cię w trudnych chwilach, ale teraz wbijasz nam nóż w plecy. Sprzedajesz się temu, kto da najwięcej, po tym jak pocałowałeś nasz herb. Nie jesteś prawdziwym mężczyzną – pisali po odejściu Belga kibice Interu.

Fani z Mediolanu zamierzali gorąco powitać belgijskiego napastnika. Przed niedzielnym spotkaniem rozdali 30 tysięcy gwizdków. Przy każdym dotknięciu piłki przez zawodnika, mieli ich używać. Pojawił się jednak problem. Władze Interu zakazały używania gwizdków, co nie spodobało się ultrasom.

– Jeszcze więcej nadużyć. Zakaz gwizdków! Dwa lata temu we Florencji było ich około 10 000. Prawo nie jest równe dla wszystkich – odnieśli się fani.

https://twitter.com/Inter_Xtra/status/1717956544829051267

Mecz Interu Mediolan z AS Romą zaplanowano na niedzielę o godzinie 18:00.

Źródło: La Gazzetta dello Sport

Jan Bednarek kozłem ofiarnym eliminacji? „Kiedyś Sousa odstawił Glika i pamiętamy, że bardzo szybko do niego wrócił”

Jacek Bąk udzielił wywiadu „TVP Sport”. Były reprezentant Polski wziął w obronę Jana Bednarka. 96-reprezentant kadry uważa, że wychowanek Lecha Poznań został przedstawiony jako kozioł ofiarny.




Nie dostał powołania

Jan Bednarek nie otrzymał powołania na minione zgrupowanie reprezentacji Polski. Jacek Bąk w rozmowie z „TVP Sport” wziął stopera w obronę. Były kadrowicz uważa, że z wychowanka Lecha Poznań zrobiono kozła ofiarnego. 96-krotny reprezentant dodał także, iż pomysł z graniem trójką środkowych obrońców nie jest najlepszym rozwiązaniem.




– Uważam, że w tej chwili nie mamy odpowiednich zawodników, żeby grać ustawieniem z trójką obrońców. Jakub Kiwior, który w zamyśle ma być liderem naszej defensywy, nie gra w swoim klubie. Widać po nim brak boiskowej pewności w niektórych sytuacjach. Z całym szacunkiem do Patryka Pedy, bo to utalentowany chłopak, ale jeśli przyjdzie nam się mierzyć z silniejszym rywalem niż ostatnio, to zawodnik z Serie C może mieć poważne kłopoty – powiedział Jacek Bąk.

Karol Świderski otwarty na transfer. „Chciałbym wrócić do Europy” [CZYTAJ]




– Poprzednio graliśmy z przeciętniakami, choć i na ich tle nie wyglądaliśmy przekonująco. Zdaję sobie sprawę, że trener Michał Probierz szuka innych, nowych rozwiązań, ale mam spore obawy co do gry trzema obrońcami. Sytuacja byłaby inna, gdyby Kiwior więcej grał w Arsenalu i gdyby Peda był ograny na wyższym poziomie. Występy Tomasza Kędziory też nie były porywające. On jest doświadczony, ale często przytrafiają mu się błędy, których nie powinien popełniać gracz na tym poziomie – dodał.

– Bednarek? Na pewno nie jest słabszy od tych zawodników, którzy przyjechali na ostatnie zgrupowanie. Trener Probierz wybrał inną drogę, ale zobaczymy, czy za jakiś czas nie będzie chciał powołać Bednarka. Uważam, że nie można rezygnować z takiego zawodnika. Kiedyś Paulo Sousa odstawił Glika i pamiętamy, że bardzo szybko do niego wrócił. […] Bednarek dostał rykoszetem po tych kilku kompromitacjach w trwających eliminacjach. Można powiedzieć, że zrobiono z niego kozła ofiarnego, ale błędem by było, gdyby w przyszłości nie zagrał już w kadrze – podsumował były reprezentant Polski.

Reprezentacja Polski 17 listopada zagra swoje ostatnie spotkanie w ramach eliminacji do EURO 2024. Rywalem Biało-Czerwonych będą Czesi. Mecz zaplanowano na godzinę 20:45.

Źródło: TVP Sport

Karol Świderski otwarty na transfer. „Chciałbym wrócić do Europy”

Karol Świderski opowiedział o swoich planach transferowych na łamach „Przeglądu Sportowego”. Napastnik reprezentacji Polski nie ukrywa, że chciałby wrócić do gry w klubie z Europy.

W styczniu 2022 roku Karol Świderski trafił do Stanów Zjednoczonych. Zamienił wówczas PAOK Saloniki na Charlotte FC. Klub z MLS wyłożył na polskiego napastnika ok. 4,5 miliona euro.

Od czasu przeprowadzki do Charlotte FC Świderski rozegrał dla tego klubu łącznie 70 oficjalnych meczów. Strzelił w nich 25 bramek i zanotował 13 asyst. W zeszłym sezonie, niestety, zespół Polaka nie zakwalifikował się do fazy play-off MLS. W tym sezonie Charlotte wywalczył awans do fazy pucharowej, jednak odpadł już w pierwszej rundzie.

Już podczas letniego okna transferowego dużo mówiło się o potencjalnym transferze Karola Świderskiego. Mowa oczywiście o powrocie do Europy. W tym kontekście łączono polskiego napastnika m.in. z włoską Salernitaną. Ostatecznie Polak pozostał jednak w Charlotte FC, mimo otwartej chęci na zmianę klubu.

Świderski nadal nie ukrywa, że chciałby wrócić do Europy. Przyznał to ostatnio w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”.

– Jeśli pojawi się jakaś fajna oferta, to usiądziemy z Mariuszem Piekarskim do rozmów i na pewno się nad tym zastanowimy, bo nie ukrywam, że chciałbym wrócić do Europy – przyznał Karol Świderski.


źródło: Przegląd Sportowy

Świetne wieści ws. zdrowia Roberta Lewandowskiego! Polak gotowy na mecz z Realem Madryt

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl przekazał świetne wieści w sprawie zdrowia Roberta Lewandowskiego. Dziennikarz zdradził, że Polak ma być gotowy na sobotni klasyk z Realem Madryt. 




W ostatnich dniach toczyła się walka z czasem o powrót Roberta Lewandowskiego do pełni zdrowia. 35-latek doznał kontuzji na początku października w starciu z FC Porto w Lidze Mistrzów. Napastnik nabawił się urazu przy okazji ostrego wślizgu Davida Carmo. Z tego powodu opuścił kilka meczów Barcelony. Nie pojawił się także na zgrupowaniu reprezentacji Polski.




Zielone światło

Ostatnie dni w Barcelonie minęły pod znakiem walki z czasem o przywrócenie Lewandowskiego do zdrowia. Już w sobotę odbędzie się El Clasico, a Xaviemu zależało, aby mieć jak najwięcej kluczowych zawodników do dyspozycji. Teraz dochodzą wieści, że walka okazała się wygrana.

W czwartek i piątek Lewandowski wziął udział w treningu Barcelony, podobnie zresztą, jak czwórka innych kontuzjowanych do niedawna piłkarzy. Obok Polaka na zdjęciach widać było Raphinhę, De Jonga oraz Pedriego i Kounde.




Tomasz Włodarczyk ustalił, że „Lewy” dostał już zielone światło od katalońskich lekarzy i będzie mógł wyjść na spotkanie z Realem. Dziennikarz potwierdził to u hiszpańskich źródeł. Dobre wieści potwierdził również Xavi. Zaznaczył jednak, że ostateczna decyzja w kwestii tego, czy Polak faktycznie zagra w Klasyku, zapadnie dopiero w sobotę.

– Robert Lewandowski? Nic mu nie jest, ale nie chcę mówić nic więcej, dawać żadnych wskazówek. Wszystko z nim jest w porządku, jutro zapadnie decyzja, co dalej – oznajmił trener Barcelony.

Włodarczyk dodaje, że na ten moment nie wiadomo, na ile minut potencjalnie byłby gotowy Lewandowski. Dziennikarz „Meczyków” przewiduje, że snajper zacznie mecz na ławce rezerwowych.

– Trudno ocenić, na ile minut gotowy jest Lewandowski. Wydaje się, że napastnik powinien rozpocząć spotkanie na ławce rezerwowych. Jeśli będzie taka potrzeba, będzie mógł pojawić się na boisku w drugiej połowie – podsumował.


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.