Nietypowa prośba do Roberta Lewandowskiego. Kibic poprosił o spłacenie kredytu

Jeden z kibiców reprezentacji Polski miał nietypową prośbę do Roberta Lewandowskiego. Napisał do niego list, w którym poprosił o spłacenie swojego kredytu. O zabawnej historii z przeszłości opowiedział były rzecznik prasowy reprezentacji Polski, Jakub Kwiatkowski.




Jakub Kwiatkowski był gościem sobotniego programu „Pogadajmy o piłce” na antenie „Meczyków”. Były rzecznik prasowy i dyrektor reprezentacji Polski opowiedział jedną z ciekawszych historii, jaka przydarzyła mu się podczas pracy w Polskim Związku Piłki Nożnej. W roli głównej kibic reprezentacji Polski i Robert Lewandowski.




Podczas jednego ze zgrupowań reprezentacji Polski przy hotelowej recepcji zjawił się kibic reprezentacji. Zasmucony pan będący w średnim wieku miał list do Roberta Lewandowskiego. Kwiatkowski wziął ten list i nie otwierając go przekazał Robertowi Lewandowskiemu. Kwiatkowski pomyślał, że ten pan może mieć chore dziecko. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. W liście kibic złożył prośbę Robertowi Lewandowskiemu, by ten… spłacił jego kredyt zaciągnięty we frankach.




– To był totalny absurd. Kiedyś na zgrupowaniu pojawił się przy recepcji pan w średnim wieku. Strasznie smutny wyraz twarzy, prawie łzy w oczach. Miał list do Roberta Lewandowskiego. Pomyślałem: kurczę, pewnie ma chore dziecko. No i na kolacji przekazałem ten list Robertowi rozpoczął Jakub Kwiatkowski.

– Skończyła się kolacja, a „Lewy” był bardzo zniesmaczony. „Co to w ogóle jest?!” – zapytał. Oczywiście bez pretensji do mnie, był zaskoczony treścią. No i się okazało, że ten człowiek, który wyglądał na inteligentnego, napisał, że ma kredyt we frankach i zapytał Roberta w liście, czy mu go nie spłaci – opowiedział Kwiatkowski.

– Wyszedłem do tego człowieka i spytałem: nie wstyd tak panu? – zakończył.





źródło: meczyki.pl

Kolejna zmiana trenera w Bayernie Monachium? Znany szkoleniowiec rozpoczął naukę niemieckiego!

Wielce prawdopodobne, że wkrótce dojdzie do kolejnej zmiany trenera w Bayernie Monachium. Zainteresowany posadą w bawarskim klubie jest Jose Mourinho!




W marcu ubiegłego roku Thomas Tuchel przejął schedę w Bayernie Monachium po Julianie Nagelsmannie. Tuchel ma ważny kontrakt z Bayernem do końca przyszłego sezonu. Niewykluczone jednak, że straci on posadę pierwszego trenera Bayernu znacznie wcześniej.




Przeciętny sezon Bayernu

Obecny sezon nie układa się po myśli Bayernu Monachium. Zespół Thomasa Tuchela szybko odpadł z Pucharu Niemiec, kompromitując się w starciu z 3-ligowcem. Nie najlepiej wygląda także sytuacja w lidze niemieckiej. Po 21 kolejkach Bayern zajmuje drugie miejsce w tabeli ze stratą 5 punktów do Bayeru Leverkusen. Aptekarze są na najlepszej drodze do przerwania mistrzowskiej serii Bayernu.




Tuchel na wylocie

W sobotę doszło do starcia na szczycie Bundesligi. Wielki Bayer Leverkusen wielkiego Xabiego Alonso rozgromił Bayern Monachium 3:0. Bawarczycy nie mieli w tym spotkaniu wiele do powiedzenia. Po tej druzgocącej porażce w mediach zrobiło się głośno o możliwej zmianie trenera w Bayernie.




Mourinho chce przejąć Bayern

W niemieckich mediach zaczęły pojawiać się pierwsze nazwiska w kontekście zastąpienia Thomasa Tuchela. Jedną z tych osób jest Jose Mourinho! Taką informację przekazał Christian Falk. Dziennikarz przekazał, że Mourinho uczy się niemieckiego. Portugalczyk już w przeszłości rozmawiał z władzami klubu odnośnie przejęcia pierwszej drużyny. Sam Mourinho rzekomo jest zainteresowany poprowadzeniem tego projektu.


źródło: SportBild

Andrzej Duda pomagał w transferze Ernesta Muciego? Nietypowe podziękowania prezydenta Besiktasu

Wiceprezydent Besiktasu wygłosił przemówienie po transferze Ernesta Muciego. W swojej wypowiedzi wspomniał m.in. Andrzeja Dudę, któremu podziękował.




W piątek został dopięty transfer Ernesta Muciego z Legii Warszawa do Besiktasu. Turecki klub zapłacił za albańskiego piłkarza 10 milionów euro. 22-latek podpisał kontrakt do 2027 roku.




Besiktas zapłacił za Muciego 10 milionów euro. Był to nie tylko najdroższy zakup w historii Besiktasu, ale także największa sprzedaż w historii Legii. W historii Ekstraklasy były tylko dwa większe transfery wychodzące. Legia zagwarantowała sobie także 10% od przyszłego transferu.




Po ogłoszeniu transferu głos zabrał wiceprezydent Besiktasu, Hüseyin Yücel. W swojej wypowiedzi Tureck podziękował prezesowi PSG, a także… prezydentowi Andrzejowi Dudzie! Wychodzi na to, że polski prezydent mógł brać udział w realizacji transferu. Nie wiemy jednak, jakie były szczegóły.

– Chciałbym podziękować prezydentowi Polski, Andrzejowi Dudzie, i prezesowi PSG, Nasserowi Al-Khelaifiemu – powiedział wiceprezydent Besiktasu cytowany przez „sporx”.

– Gdyby nasz prezydent Hasan Arat nie zaangażował polskiego prezydenta w transfer Ernesta Muçiego, nie moglibyśmy sfinalizować tego transferu- dodał Hüseyin Yücel cytowany przez „A spor”.





źródło: sporx.com, A spor

Jakub Kwiatkowski uderza w PZPN. „Informacje wyciekają, rodzą się afery, jedna po drugiej”

Jakub Kwiatkowski udzielił wywiadu portalowi „WP Sportowe Fakty”. W trakcie rozmowy obecny dyrektor stacji „TVP Sport” wrócił do okresu pracy w Polskim Związku Piłki Nożnej.




Po 10 latach pracy w Polskim Związku Piłki Nożnej Jakub Kwiatkowski został zmuszony do zmiany miejsca zatrudnienia. W polskiej federacji Kwiatkowski początkowo pełnił funkcję rzecznika prasowego, w kolejnych latach dołożona mu została także rola dyrektora pierwszej reprezentacji.




Kwiatkowski niedawno objął posadę dyrektora „TVP Sport”. Dziś został opublikowany z nim wywiad na łamach „WP Sportowe Fakty”. Opowiedział nie tylko o swojej obecnej pracy, ale także o długim epizodzie w PZPN.




Na przestrzeni ostatnich kilku lat można było zaobserwować ogromny zjazd w wizerunku Polskiego Związku Piłki Nożnej. Podczas sowich dwóch kadencji Zbigniew Boniek stawiał ogromny nacisk na poprawę PR-u. Po jego odejściu klimat wokół związku mocno się pogorszył. W mediach co i rusz pojawiają się nowe afery. Jakie są największe różnice między federacją rządzoną Kuleszę, a federacją rządzoną przez Bońka? Kwiatkowski widzi to następująco.

– Przede wszystkim nigdy w historii PZPN nie była tak mocno obecna polityka jak za czasów Cezarego Kuleszy. Oczywiście, duży związek sportowy musi utrzymywać pewne relacje z władzą, bo przecież nie żyje w próżni, natomiast w mojej ocenie w tym przypadku granice zostały mocno przekroczone – ocenił Jakub Kwiatkowski.

– I problem obecnego związku jest taki, że te informacje wyciekają, rodzą się afery, jedna po drugiej. Wcześniej tak nie było i to jest główna różnica pomiędzy PZPN-em Bońka i PZPN-em Kuleszy. Pewnych rzeczy nie przykryje nawet najlepszy rzecznik, jeśli organizacja pozwala sobie na zbyt dużo – dodał były rzecznik PZPN.




Jakub Kwiatkowski odszedł z Polskiego Związku Piłki Nożnej w grudniu 2023 roku. Jak przyznał, w końcowym okresie pracy w PZPN nie miał już żadnej satysfakcji. Z czego to wynikało?

– W końcówce pracy w PZPN nie miałem już żadnej satysfakcji, byłem sfrustrowany niemożnością działania. Bycie rzecznikiem polega na zarządzaniu komunikacją, a ja na końcu nie miałem w ogóle na to wpływu. Ani na to, jaki się komunikat ukaże, kiedy i czy w ogóle się ukaże. A podstawową kwestią przy komunikacji kryzysowej jest mówienie prawdy i bycie otwartym na współpracę z mediami. A jak się popełniło błąd, trzeba umieć przeprosić… – opowiedział Kwiatkowski.


źródło: wp sportowe fakty

Show przed meczem Al Nassr z Al Hilal. Na murawie pojawił się Undertaker [WIDEO]

Przed towarzyskim meczem Al Nassr z Al Hilal organizatorzy wydarzenia przygotowali ogromną niespodziankę. Na murawie pojawił się legendarny wrestler, Undertaker, który wzniósł trofeum Riyadh Season Cup.




Al Nassr i Al Hilal przygotowują się do wznowienia rozgrywek ligi saudyjskiej. W czwartkowy wieczór zespoły te rozegrały mecz towarzyski w ramach towarzyskiego turnieju Riyadh Season Cup. Starcie czołowych saudyjskich ekip zakończyło się wygraną Al Hilal 2:0. Po jednej bramce zdobyli Al-Dawsari i Sergej Milinković-Savić.




To co odbiło się szerokim echem w piłkarskiej społeczności na całym świecie, wydarzyło się tuż przed rozpoczęciem meczu. Gdy obie drużyny były już na boisku, wtem zgasły światła na stadionie. Z głośników zaczęła wydobywać się charakterystyczna muzyka, którą znają wszyscy kibice wrestlingu na świecie. Przy takim akompaniamencie na boisko wkroczył legendarny wrestler, Undertaker. 58-latek znany jest przede wszystkim z występów dla federacji WWE.




https://twitter.com/AlhilalBayt/status/1755654289240830066

Inwestycja Saudyjczyków w piłkę nożną na szeroką skalę pojawiła się w 2023 roku. Popularyzacja kraju poprzez wykorzystanie innych dyscyplin sportu rozpoczęła się jednak już wcześniej. Dla przykładu od 2021 roku w Arabii Saudyjskiej corocznie odbywa się wyścig Formuły 1. Podobnie jest z wrestlingiem, który uznaje się nie tyle za dyscyplinę sportową, co za rozrywkę sportową. W 2018 roku ogłoszono współpracę saudyjskiego rządu z WWE, największą federacją wrestlingową na świecie. W 2019 roku rozszerzono współpracę, na mocy której WWE ma organizować 2 „duże gale” rocznie w Arabii Saudyjskiej.




Świetna informacja dla kibiców. Ekstraklasa wraca do TVP!

Mecze PKO BP Ekstraklasy wracają to Telewizji Polskiej. Transmisja wybranych spotkań w publicznej telewizji już od najbliższej kolejki.




Głównym nadawcą rozgrywek polskiej Ekstraklasy od wielu lat jest stacja CANAL+. W ostatnich latach na zasadzie sublicencji TVP pokazywało na własnych antenach wybrane mecze polskiej ligi. W publicznej telewizji transmitowany był jeden wybrany mecz z danej kolejki. W tym sezonie mecze były transmitowany jednak tylko na kanałach CANAL+.




Między CANAL+ a TVP były prowadzone negocjacje w tej sprawie. W końcu poznaliśmy ich efekty. W tym sezonie na antenach TVP zostanie pokazanych łącznie 15 spotkań – po jednym w każdej kolejce. Mecze mają być transmitowane na kanale TVP Sport z możliwością transmisji także na TVP 1 i TVP 2.




Poza transmisją jednego meczu z danej kolejki na TVP Sport ma ponownie zawitać magazyn „GOL” ze skrótami wszystkich meczów. Dzięki nowej umowie wydłużony został czas skrótu danego meczu do 6 minut. Na antenach TVP będzie także transmitowana gala Ekstraklasy.





fot. Kacper Polaczyk/Polczyk FOTO

Kamil Glik wróci do reprezentacji Polski? Piłkarz czeka na kontakt ze strony sztabu

Kamil Glik udzielił wywiadu portalom „Weszło” i „sport.tvp.pl”. Polski obrońca odpowiedział na pytania odnośnie powrotu do reprezentacji Polski i ewentualnego pożegnania. – To są decyzje prezesa Kuleszy i trenera Probierza – mówi Glik.




W narodowych barwach Kamil Glik wystąpił 103-krotnie. Więcej meczów w seniorskiej reprezentacji Polski mają tylko Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Glik zagrał na EURO 2016 i 2020 oraz na mundialu w 2018 i 2022 roku. Można go zatem spokojnie uznać za jedną z najjaśniejszych postaci piłkarskiej reprezentacji Polski w XXI wieku.




Po raz ostatni w narodowych barwach Kamil Glik zagrał w 2022 roku. Jego ostatnim meczem w drużynie narodowej był pamiętany mecz z Francją na Mistrzostwach Świata 2022. Od tamtej pory Glik nie został powołany na zgrupowanie ani przez Fernando Santosa, ani przez Michała Probierza.

Powrót do reprezentacji?

Na łamach „Weszło” Glik został zapytany o to, czy ma żal, że został skreślony w reprezentacji Polski bez pożegnania. Odpowiedział, że są to decyzje Cezarego Kuleszy i Michała Probierza. Z żadnym z tych panów Glik na ten temat nie rozmawiał.

– To są decyzje prezesa Kuleszy i trenera Probierza. Nigdy z nimi o tym nie rozmawiałem. To nie pytania do mnie – ujawnił Kamil Glik.




Pożegnanie z reprezentacją?

Od ponad roku nie widzieliśmy Kamila Glika w reprezentacji Polski. Patrząc na jego grę w Cracovii ciężko sobie wyobrazić, by w wieku 36 lat wrócił do drużyny narodowej. Został on zapytany o to, czy chciałby pożegnania z kadrą. Jego odpowiedź brzmiała następująco.

– Zawsze gram w otwarte karty, ale to kwestia dla władz PZPN-u. Na pewno dużo dla tej reprezentacji zrobiłem, poświęciłem dużo zdrowia, często przyjeżdżałem jako pierwszy i wyjeżdżałem jako ostatni. Nie odpuszczałem treningów, meczów, zgrupowań, byłem na każde wezwanie. Najważniejsze jest, co siedzi w środku mnie. A czyjeś opinie, prezesa czy kogokolwiek, ich decyzja, czy będą chcieli do mnie zadzwonić. Mają do mnie numer telefonu – odpowiedział Glik.




Kontuzja

Glik udzielił także wywiadu serwisowi „sport.tvp.pl”. Tam również odpowiedział na pytania odnośnie reprezentacji Polski. Ostatnio Kamil nabawił się kontuzji. Jak mówi, powinien wyleczyć uraz w ciągu 2-3 tygodni. Nie wyklucza on powrotu do zdrowia przed barażami o awans na EURO 2024.

– Nie wiadomo, co będzie za dwa tygodnie. Po co tak daleko wybiegać myślami w przyszłość? Podchodzę do tego spokojnie. Przede wszystkim chcę się wyleczyć – przekazał Glik.


źródło: Weszło, sport.tvp.pl

Udany początek działalności „Kanału Zero”. Tyle zarobił z reklam przez pierwsze 4 dni

„Kanał Zero” zaliczył udany początek działalności w serwisie YouTube. Krzysztof Stanowski ujawnił wynagrodzenie z reklam za pierwsze 4 dni funkcjonowania kanału.




Wraz z początkiem lutego „Kanał Zero” rozpoczął swoją działalność w serwisie YouTube. Krzysztof Stanowski i spółka rozpoczęli projekt z wysokiego „C”, przeprowadzając wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą.




Udany start Kanału Zero

Zainteresowanie kanałem jest niezwykle wysokie. Do tej pory na kanale pojawiło się 17 filmów/transmisji na żywo, które wygenerowały ok. 12 milionów wyświetleń. Sumując to z „shortsami” a także z jednym filmem sprzed 1 lutego w ciągu ostatnich 28 dni „Kanał Zero” przekroczył już barierę 16 milionów wyświetleń.




Ile zarabia Kanał Zero?

Krzysztof Stanowski podzielił się także zarobkami z reklam przy materiałach z pierwszych czterech dni. Wyniosły one 115 tysięcy złotych. Są to zarobki jedynie z reklam z YouTube nie uwzględniające wpływów od bezpośrednich reklamodawców KZ.




Burmistrz Molde komentuje zamieszanie z polskimi kibicami. „Polacy są tu zawsze mile widziani”

Burmistrz Molde skomentował ostatnie zamieszanie z udziałem polskich kibiców. Jak przyznał w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”, Polacy są w ich mieście mile widziani. Podkreślił, że nie ma mowy o dyskryminacji osób z Polski.




W poniedziałek na światło dzienna wyszła niezbyt sympatyczna sytuacja z udziałem jednego z polskich kibiców. Pisaliśmy wczoraj o tym, iż jeden z kibiców z Polski nie mógł zarezerwować hotelu w Molde w terminie, kiedy mecz tam rozgrywać będzie Legia Warszawa. Zakaz przyjmowania osób z Polski rzekomo miała wydać norweska policja. Więcej pisaliśmy TUTAJ.




W tej sprawie z burmistrzem Molde skontaktował się Piotr Koźmiński z  serwisu „WP Sportowe Fakty”. Norweg podkreślił, że nie ma mowy o dyskryminacji Polaków. Uważa on, że taka sytuacja nie miała w ogóle miejsca.

– Chciałbym z pełną stanowczością podkreślić, że nie ma mowy o żadnej dyskryminacji Polaków! Znam sprawę, do mnie też dotarły różne pogłoski, ale nic takiego nie będzie miało miejsca – przekazał burmistrz Molde.

– Jako burmistrz tego miasta mówię głośno i otwarcie: Polacy są tu zawsze mile widziani. Zresztą, mieszka ich tu sporo i nic złego się nie dzieje. Jeszcze raz: nie ma mowy o tym, aby miasto, na którego czele stoję, podeszło do polskich obywateli w sposób ich dyskryminujący – podkreślił.




Jak wspomnieliśmy, zalążkiem całego zamieszania była sytuacja, w której kibic z Polski nie mógł zarezerwować hotelu w Molde. Burmistrz tego miasta zadeklarował, że skontaktował się z policją i zapewniono go, że nie wydano żadnych rozkazów w tej sprawie.

– Sprawdziłem to. Rozmawiałem z szefostwem policji. Zapewniono mnie, że nie wydawano żadnej dyrektywy czy zalecenia w tej sprawie. Policja z Molde nie rekomendowała nieprzyjmowania Polaków w naszym mieście – przekazał Trygve Grydeland.





źródło: wp sportowe fakty

Gratka dla kibiców Ekstraklasy! Mecz 1. kolejki rundy wiosennej będzie transmitowany na YouTube!

CANAL+ SPORT  przygotowało niespodziankę dla kibiców PKO BP Ekstraklasy. Jeden z meczów pierwszej kolejki rundy wiosennej będzie transmitowany w serwisie YouTube.




Polskie zespoły od kilku tygodni przygotowują się do powrotu oficjalnych rozgrywek. Pierwsza kolejka rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy zostanie rozegrana już w nadchodzący weekend. Pierwsze mecze zostały zaplanowane na piątek.




W związku z powrotem rozgrywek Ekstraklasy stacja CANAL+ SPORT przygotowała dla kibiców nielada niespodziankę. Piątkowy mecz Ruchu Chorzów z Legią Warszawa zostanie pokazany w serwisie YouTube! Transmisja meczu będzie oczywiście ogólnodostępna i darmowa. Mecz ma rozpocząć się o godzinie 20:30. Transmisja na YouTube ruszy jednak już o 20:00.

– Udostępniając mecz pierwszej kolejki w nowym roku na YouTube przypominamy kibicom, że zima się skończyła i wracają ich ulubione rozgrywki. Starcie Ruchu z Legią na Stadionie Śląskim to będzie świetna wizytówka PKO Bank Polski Ekstraklasy, nie tylko dla tych, którzy tęsknili, ale także dla tych, którzy mieliby w naszej lidze dopiero się zakochać. Stadion pełen kibiców, dwie marki i mnóstwo emocji. Zapraszamy! – przekazał Michał Kołodziejczyk, szef redakcji sportowej CANAL+.







Polski kibic nie mógł zarezerwować hotelu w Molde. Powód? „Jest z Polski”

Jak przekazuje Łukasz Olkowicz, jeden z polskich kibiców nie mógł zarezerwować hotelu w Molde przy okazji meczu Molde FK – Legia Warszawa. Zakaz rezerwacji dla kibiców z Polski miała wydać tamtejsza policja.




Jesienią Legia Warszawa znakomicie pokazała się w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy i wywalczyła awans do 1/16 finału rozrywek. Na tym etapie Legia zmierzy się z norweskim Molde FK. Pierwszy mecz zostanie rozegrany 15 lutego w Molde. Rewanż odbędzie się tydzień później w Polsce.




Problem polskiego kibica

Ciekawą informację w poniedziałkowy wieczór przekazał Łukasz Olkowicz. Dziennikarz podzielił się wiadomością, jaką otrzymał od jednego z kibiców. Według tej wiadomości jeden z polskich sympatyków futbolu chciał zarezerwować hotel w Molde przy okazji meczu Legii. Rezerwacji nie udało mu się jednak zrealizować. Taki zakaz miała wydać tamtejsza policja. Powód? Pochodzenie polskiego kibica.




Zakaz wyjazdu dla kibiców Legii

Przypomnijmy, że w grudniu UEFA wymierzyła srogą karę Legii Warszawa. Poza obowiązkiem zapłaty 100 tysięcy euro Legia została także ukarana zakazem wyjazdu jej kibiców na 5 kolejnych meczów w europejskich pucharach. Wszystko to jest pokłosiem zamieszek przy okazji wyjazdowego meczu z Aston Villą. O tej karze więcej pisaliśmy TUTAJ.




Znakomita akcja promocyjna Zagłębia Lubin. Nawiązano do SMS-ów Biedronki!

Dział marketingu Zagłębia Lubin zaczerpnął inspirację ostatnimi SMS-ami Biedronki, które odbiły się szerokim echem w mediach społecznościowych. Polski klub wykorzystał ten pomysł do promocji sprzedaży karnetów.




SMS-y Biedronki

W niedzielę klienci sieci sklepów Biedronka otrzymali ciekawego SMS-a. Otrzymana wiadomość zawierała informację odnośnie promocyjnych produktów. Istniało kilka wersji wiadomości z kilkoma różnymi produktami, jednak sens wszystkich tych informacji był taki sam. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w SMS-ie bezpośrednio nawiązano do cen w konkurencyjnej sieci sklepów LIDL. Z tego powodu wiadomości te odbiły się szerokim w mediach społecznościowych. Przykładową wiadomość załączamy poniżej.




Odpowiedź Lidla

Marketingowcy Lidla nie pozostali bierni w tej sytuacji. Dziś na profilu Lidl Polska na Facebooku pojawiła się krótka, lecz treściwa riposta. Nie ma wątpliwości, że post odnosi się do ostatniej akcji Biedronki.




Reakcja Zagłębia

Powyższy pomysł Biedronki szybko został wykorzystane przez różny firmy, oczywiście podchodząc do tego z dystansem. Szansę wykorzystało także Zagłębie Lubin. Dział marketingu Zagłębia, z pewnością wzorując się na wiadomościach Biedronki, opublikował post na swoich social mediach. Klub zachęcił swoich kibiców do kupna karnetów. W wiadomości nawiązano do cen karnetów odwiecznego rywala, Śląska Wrocław.

„W rundzie wiosennej w Zagłębiu karnet normalny i ulgowy WIOSNA 2024 od 50 zł, 7,14 zł/mecz (w tym spotkania z Jagiellonią, Rakowem i Górnikiem), a w Śląsku 80% drozej niz w Zagłębiu, karnet na rundę wiosenną 90zl/szt przy kontynuacji. Oferta Śląska ze strony. Do tego w Zagłębiu 50zł rabatu na koszulkę meczową i -20% na cały asortyment nike w Fanshopie. Tylko WIOSNA 2024”

Messi i spółka wybuczani w Hongkongu! Kibice chcieli zwrotu pieniędzy za bilety [WIDEO]

Inter Miami rozegrał mecz towarzyski w Hongkongu z drużyną gwiazd tamtejszej ligi. W meczu udziału nie wzięli Luis Suarez i Leo Messi. To nie spodobało się miejscowym kibicom.




Inter Miami kontynuuje przygotowania do startu nowego sezonu MLS. Zespół Davida Beckhama ma za sobą pierwsze mecze kontrolne. Wyniki tych meczów nie wyglądają jednak najlepiej. Pierwsze trzy sparingi kończyły się porażką (0:1 z FC Dallas, 3:4 z Al Hilal i 0:6 z Al Nassr). Dopiero w niedzielę przyszło zwycięstwo z drużyną gwiazd ligi Hongkongu.




W niedzielę Inter Miami podejmował drużynę gwiazd ligi Hongkongu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Amerykanów 4:1. W wyjściowym składzie nie znalazł się nikt z czwórki Sergio Busquets, Jordi Alba, Leo Messi, Luis Suarez. Pierwsza dwójka pojawiła się na boisku w drugiej połowie. Z kolei Messi i Suarez nawet nie podnieśli się z ławki.




Brak na boisku Messiego i Suareza, w szczególności tego pierwszego, mocno nie spodobała się miejscowym kibicom. A było ich na stadionie ok. 40 tysięcy. I nie ma co się im dziwić. Inter został mocno wybuczany przez kibiców. Mieli oni skandować: „Gdzie jest Messi?” i domagać się zwrotu pieniędzy.

Po meczu na stadionie przemawiał David Beckham, jeden z właścicieli Interu Miami. Podczas przemowy Anglik także został mocno wybuczany przez kibiców wyrażających swoje niezadowolenie.




Ogromny zjazd wielkiego talentu z akademii AC Milan. „Przeżyłem trudne chwile.”

Przed laty Hachim Mastour uchodził za jeden z największych talentów w Europie. Obecnie gra w zaledwie lidze marokańskiej. O swojej karierze i osobistych problemach opowiedział na łamach „SPORTbible”.




Hachim Mastour

Bohater tego tekstu trafił do akademii AC Milan w wieku 14 lat. Szybko zaczął uchodzić za ogromny talent w skali całej Europy. W jego karierze coś poszło jednak nie tak. Nie zdołał nawet zadebiutować w pierwszej drużynie Milanu, mimo że zachwycał swoją grą w drużynach młodzieżowych. Milan wypożyczał Marokańczyka najpierw do Malagi, a potem do PEC Zwolle – w obu klubach nie zdołał pokazać tego, z czego słynął w rozgrywkach juniorskich.




Nieudana kariera

W Mastourze pokładano ogromne nadzieje. Nie potrafił on jednak płynnie przejść z kategorii młodzieżowych do futbolu seniorskiego. Po dwóch nieudanych wypożyczeniach władze AC Milan zdecydowała się rozwiązać kontrakt z Marokańczykiem w 2018 roku, kiedy ten miał 20 lat. W kolejnych latach występował w lidze greckiej oraz na niższych poziomach we Włoszech. W 2022 roku wrócił do swojego kraju, gdzie występuje do dziś.




Sława

Od najmłodszych lat Mastour uchodził za ogromny talent. Mówiono o nim w całej Europie i czekano, aż wkroczy do dorosłego futbolu. Mając 15 lat występował w jedne reklamie z Neymarem. Tak wielki szum wokół jego osoby z pewnością mu nie pomagał. W wywiadzie na łamach „SPORTbible” przyznał, że sława przyszła do niego bardzo wcześnie.

– Nigdy nie prowadziłem życia normalnego człowieka – rozpoczął Mastour.

– Trzeba mieć dużo siły psychicznej, poświęcenia, a przede wszystkim przyjemności z ciężkiej pracy. Sława dotarła do mnie wcześnie, a oczekiwania i stres są częścią gry, szczególnie jeśli masz umiejętności – wyznał Marokańczyk.




Depresja

W wywiadzie Mastour przyznał, że ma za sobą naprawdę ciężki okres. Przechodził przez depresję. Z choroby wyszedł dzięki rodzinie.

– Przeżyłem trudne chwile. Miałem depresję – ujawnił Hachim Mastour.

– Wyszedłem z niej dzięki rodzinie, a także sile woli i wierze. Wiara bardzo mi pomogła – uzupełnił.

Przyszłość

Pomimo niespełnienia pokładanych w nim oczekiwań Mastour nie uznaje tego za porażkę. Z optymizmem patrzy w przyszłość. Twierdzi, że przed nim jeszcze wiele nowych rozdziałów w życiu.

– Nie znam słowa porażka, bo każde wydarzenie, przez które przechodzimy, jest częścią naszej podróży. Ponosisz porażkę, gdy nie jesteś dobrym człowiekiem… Bóg ma dał mi talent i jestem za to wdzięczny. W moim życiu będzie jeszcze wiele rozdziałów i zobaczymy, dokąd dojdę – podsumował 25-latek.


źródło: sportbible

Krzysztof Piątek w gazie! Polski napastnik z dubletem [WIDEO]

Krzysztof Piątek podtrzymuje dobrą formę na tureckich boiskach. Dziś polski napastnik zdobył dwie bramki i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 2:0.




Latem ubiegłego roku Krzysztof Piątek zamienił niemiecką Herthę Berlin na turecki Basaksehir. Początek sezonu w jego wykonaniu nie wyglądał najlepiej. W pierwszych dziesięciu ligowych kolejkach Piątek na boisku pojawił się 9-krotnie, nie zdobył jednak w tym czasie żadnej bramki. Forma przyszła jednak w listopadzie. Forma, którą Piątek podtrzymuje aż do dziś.




Dzisiejszego popołudnia zespół Krzysztofa Piątka podejmował u siebie ostatni zespół ligi tureckiej, Istanbulspor. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:0. Obie bramki dla Basaksehiru zdobył Krzysztof Piątek! Dla polskiego napastnika była to kolejno 11. i 12. bramka w tym sezonie.

https://twitter.com/FootColic/status/1753775045262852561




Krzysztof Piątek ma w tym sezonie ligowym już 12 bramek na swoim koncie. W klasyfikacji strzelców ligi tureckiej zajmuje 4. miejsce. Piątek jest najlepszym polskim strzelcem w tym sezonie, biorąc pod uwagę rozgrywki ligowe.




EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.