6 piłkarzy Pogoni Siedlce zdyskwalifikowanych za doping! To może być koniec ich karier

Jak podaje portal onet.pl, w sumie sześciu piłkarzy związanych z  Pogonią Siedlce usłyszało dziś wyrok w związku z aferą dopingową. Kara, którą otrzymali, może oznaczać koniec karier dla wszystkich z nich.

Afera dopingowa w Pogoni Siedlce

Cała sprawa miała swój początek na jesieni 2019 roku, kiedy przed meczem z GKS Katowice do budynków klubowych Pogoni zawitała policja z kontrolerami Polskiej Agencji Antydopingowej. Pielęgniarka klubowa przyznała, że jej przełożeni zmusili ją do zaaplikowania dożylnych wlewów witaminowych za pomocą kroplówki. Same witaminy nie są zakazane, ale sposób ich podania już jak najbardziej tak.

Byli to: Aya Diouf, Tomasz Margol, Marcin Kozłowski, Piotr Smołuch, Kacper Falon, Sebastian Krawczyk oraz Artur Balicki. Ostatni z nich od razu przyznał się do winy, przez co otrzymał 4-letnią dyskwalifikację, ale połowa kary była w zawieszeniu.

Surowy wyrok

Pozostała szóstka piłkarzy na oficjalny wyrok czekała do dziś. Wszyscy otrzymali karę czterech lat zawieszenia. Jak podaje „Onet”, od decyzji Panelu II instancji nie ma możliwości odwołania. Sankcja dotyczy również wszelkiej działalności sportowej w ramach PZPN i innych związków sportowych.

Zagraniczni biznesmeni w Radomiu? Pomogą ściągnąć piłkarzy z bogatym CV

Portal weszlo.com poinformował o możliwej pomocy dla Radomiaka Radom ze strony zagranicznych inwestorów. Współpraca nie polegałaby wyłącznie na przelewaniu gotówki.

Radomiak otrzyma wsparcie od inwestorów?

Dziennikarze „Weszło” dowiedzieli się, że w ostatnim czasie doszło do rozmów pomiędzy właścicielami Radomiaka a zainteresowanymi biznesmenami. Współpraca zapowiada się na tyle ciekawie, gdyż inwestorzy mają być ściśle powiązani ze światem menadżerskim.

Panowie z zagranicy chcą nie tyle inwestować swoje pieniądze w radomski klub, co pomóc mu w sprowadzaniu piłkarzy. Co ważne, biznesmeni mieliby w znacznej części opłacać „swoich” piłkarzy z własnej kieszeni. Jeśli chodzi o kraj, z jakiego mieliby być sprowadzani zawodnicy, to najgłośniej mówi się o Francji. Dodatkowo włodarze Radomiaka mieli być zapewniani, że wsparcie otrzyma również akademia klubu.

Znamy nowe wartości piłkarzy z Ekstraklasy! Czołówka zdominowana przez piłkarzy Lecha [TOP 10]

Portal transfermarkt 15 stycznia dokonał aktualizacji wartości piłkarzy w polskiej Ekstraklasie. W czołówce doszło do kilku niespodzianek.

Ranking najdroższych piłkarzy w Ekstraklasie

Podium najdroższych piłkarzy polskiej ligi zostało zdominowane przez reprezentantów Lecha Poznań. Na szczycie zestawienia znalazł się Jakub Kamiński, którego wartość wynosi obecnie 6 milionów euro. Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku 18-latek był wyceniany na połowę aktualnej kwoty. Pozostałe miejsca na podium należą do kolejno: Tymka Puchacza (4 miliony euro) i Filipa Marchwińskiego (3 miliony euro).

W dalszej części TOP 10 tego zestawienia znajdziemy aż trzech reprezentantów Legii Warszawa. Miejsca 4-9 są na tyle ciekawe, że wszyscy znajdujący się na tych pozycjach piłkarze mają taką samą wartość (2.5 miliona euro). Czołową dziesiątkę zamyka Jakub Świerczok z wartością 2.4 miliona euro.

Najwięksi nieobecni?

Najciekawsze nazwiska, które nie mieszczą się aktualnie w TOP 10? Z pewnością Bartosz Slisz, który ma zaledwie 21 lat, jest podstawowym graczem Legii, a jego wartość wynosi 1.5 miliona. Przypomnijmy, że Legia w ubiegłym roku zapłaciła za niego niespełna 2 miliony Zagłębiu.

Nisko uplasował się również aktualny lider klasyfikacji strzelców – Tomas Pekhart. Czech zajmuje w rankingu najdroższych piłkarzy ekstraklasy 29. lokatę z wartością miliona euro. Na wycenę z pewnością niemały wpływ miał jego wiek – 31 lat. Z kolei Mikael Ishak ma dopiero 27 lat, a zajmuje 11. miejsce ex aequo z kilkoma innymi piłkarzami. Zarówno Szwed, jak i Czech zaliczyli wzrost wartości w porównaniu z poprzednim notowaniem.

Cały ranking znajdziecie tutaj.

lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Inter Mediolan zmieni herb i nazwę klubu

Jak podaje włoski dziennik „La Gazzetta dello Sport” Inter Mediolan zmieni swój herb oraz nazwę. Modyfikacje mają wejść w życie w marcu tego roku.

Inter idzie śladem Juventusu?

Inter nie będzie pierwszym włoskim klubem, który w ostatnim czasie zmieniał swój herb. Pamiętamy o zmianach wprowadzonych przez Juventus w 2017 roku. Zmiana wprowadzona przez „Starą Damę” początkowo nie cieszyła się zbyt wielką aprobatą wśród kibiców, jednak z czasem przywykli oni do nowego wizerunku klubu.

„Nerazzurri” z nowym herbem i zmienioną nazwą

Zmiany u „Nerazzurrich” mają wejść w życie 9 marca tego roku, czyli w 113 rocznicę założenia klubu. Poza wspomnianym herbem zmianie ulegnie również nazwa klubu. I tak „FC Internazionale Milano” zostanie zastąpione przez proste „Inter Milano”.

Jak donosi Tuttosport, zmiany mogą być podyktowane kampanią promocyjną „I am Milano”, w której mają wziąć udział byli piłkarze Interu. Zmiany mają zachęcać nowych fundatorów do włączenia się w projekt Suning Group, aktualnie wciąż trwają poszukiwania sponsora głównego.

Jan Tomaszewski komentuje decyzję PZPN. „Myślę, że Boniek powinien wziąć kogoś z zagranicy, ale pod jednym warunkiem”

Poniedziałkowa informacja o zwolnieniu Brzęczka będzie w najbliższym czasie tematem numer jeden w polskich mediach sportowych. Decyzję PZPN-u skomentował były reprezentant Polski – Jan Tomaszewski.

Tomaszewski ocenia decyzję o zwolnieniu Brzęczka

Gdy w polskim sporcie, a szczególnie w piłce nożnej, dzieje się coś „głośnego”, to Jan Tomaszewski nie może przejść obok tematu bez komentarza. Były reprezentant Polski zdołał podzielić się swoją opinią w kilku portalach, a my wybraliśmy najciekawsze w nich.

Piłkarzy mamy światowej klasy, ale zespołu już nie. Świadczą o tym chociażby dwa ostatnie mecze z Włochami – które były najważniejsze w 2020 roku – oraz z Holandią kilka dni później. Z Włochami zagraliśmy w najsilniejszym składzie, bo mogliśmy przecież wygrać grupę Ligi Narodów, ale już trzy dni później było aż pięć zmian. Dlaczego? – mówił dla WP Sportowe Fakty Jan Tomaszewski.

–  Myślę, że Boniek powinien wziąć kogoś z zagranicy, ale pod jednym warunkiem: asystenci muszą być Polakami. Widziałbym tutaj Michała Probierza albo Piotra Stokowca. Musimy stworzyć coś takiego, co się nazywa kontynuacja. Trener z zagranicy, kiedy skończy mu się kontrakt, zostawi reprezentację polskiemu asystentowi. W Niemczech jest tak od dawna, że reprezentacja przechodzi w ręce asystenta. Tak też musi być u nas – dodał.

ZOBACZ: OFICJALNIE! Jerzy Brzęczek zwolniony z roli selekcjonera reprezentacji Polski

Jan Tomaszewski przyznaje, że z początku popierał kandydaturę Jerzego Brzęczka. Z biegiem czasu zdał on sobie jednak sprawę, że 49-letni trener nie podołał temu wyzwaniu.

– Nie wiem, kto podjął decyzję. Nie wiem, jakie były argumenty. Związek przekazał informację. Nie jestem zaskoczony. Byłem za tym, żeby Jurek został selekcjonerem. Popierałem tę kandydaturę. Okazuje się, że mamy w tej chwili, o czym mówiłem pod koniec roku, światowej klasy zawodników, a brakuje drużyny. To świadczy o tym, że Brzęczek nie podołał – podzielił się swoją opinią Tomaszewski dla TVP Sport.

Taka zmiana mimo wszystko jest bardzo dobra. Gorzej być nie może. Do marca zostało jeszcze trochę czasu. Można działać – dodał 73-latek.

ZOBACZ: Wielcy trenerzy pozostają bez pracy. Czy któryś z nich obejmie reprezentację Polski?

W rozmowie z Interią Tomaszewski mówi, że pracę Brzęczka z reprezentacją można nazwać mianem „chaosu”. Wytłumaczył również, dlaczego chciałby ujrzeć na stanowisku selekcjonera kogoś z zagranicy.

– Jestem zaskoczony, ale uważam, że to jedyna słuszna decyzja. Praca Brzęczka w ostatnim czasie to był istny chaos. Nic dobrego, by się z tego nie urodziło – ocenia Tomaszewski.

– Niech mi pan poda nazwisko Polaka, który by się nadawał? Mamy wybitnych piłkarzy, którzy tworzą przeciętną drużynę. Robert Lewandowski, Wojtek Szczęsny, Piotr Zieliński i inni pracują w klubach z fachowcami najwyższej klasy. Takiego samego powinny dostać w reprezentacji – tłumaczy.

ZOBACZ: „Sprawdziłem trzy razy, czy nie fejk konto”. Tak twitter zareagował na zwolnienie Brzęczka

„Sprawdziłem trzy razy, czy nie fejk konto”. Tak twitter zareagował na zwolnienie Brzęczka

Informacja o zwolnieniu Jerzego Brzęczka z posady selekcjonera reprezentacji Polski spadła na nas niczym grom z jasnego nieba. Kibice domagali się odsunięcia 49-latka od reprezentacji już wiele miesięcy temu, mimo to dzisiejsza wiadomość zaskoczyła wszystkich.

Wielu internautów było zaskoczonych tą decyzją i z początku nie dowierzało. Niektórzy myśleli nawet, że jest to po prostu informacja podana przez jakieś fake konto lub doszło do ataku hakerskiego.

https://twitter.com/K_Rogolski/status/1351131765310631936

https://twitter.com/KubaSeweryn/status/1351136605378109445

https://twitter.com/matbabiarz/status/1351139409421336579

ZOBACZ: OFICJALNIE! Jerzy Brzęczek zwolniony z roli selekcjonera reprezentacji Polski

Pamiętamy, jak przed kilkoma miesiącami Zbigniew Boniek mówił, że nie ma podstaw, by zwolnić Jerzego Brzęczka. Przyszedł nowy rok i prezesowi PZPN najwyraźniej się odwidziało.

https://twitter.com/majkel1999/status/1351131586734022662

https://twitter.com/WujaJurek/status/1351131533575401480

https://twitter.com/Maciej_Kaliszuk/status/1351134434435727363?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1351134434435727363%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Ftwitter-rozgrzany-do-czerwonosci-po-zwolnieniu-jerzego-brzeczka-szok-niedowierzanie-wstrzasniecie%2F158828-n

Wielu ekspertów dziwi się, że do zwolnienia doszło tak późno. Pamiętamy, że już w marcu rozpoczniemy eliminacje do Mistrzostw Świata, a nowy trener nie będzie miał okazji na przetestowanie swoich wariantów w żadnym meczu towarzyskim.

https://twitter.com/LukaszOlkowicz/status/1351135375620763653?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1351135375620763653%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Ftwitter-rozgrzany-do-czerwonosci-po-zwolnieniu-jerzego-brzeczka-szok-niedowierzanie-wstrzasniecie%2F158828-n

ZOBACZ: Wielcy trenerzy pozostają bez pracy. Czy któryś z nich obejmie reprezentację Polski?

https://twitter.com/TwaroTwaro/status/1351133774810128393

https://twitter.com/LigezaMateusz/status/1351131514126401543

https://twitter.com/oleksieradz/status/1351134305087586312

Kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski? Na taką informację przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać. Pewne jest, że Boniek musi być z kimś „ugadany”. W przeciwnym razie taka decyzja była idiotyczna.

https://twitter.com/BartekSzulga/status/1351136385030377477

Neymar był bliski końca kariery. „Doszedłem do poziomu, w którym zastanawiałem się, dlaczego jeszcze gram”

 W rozmowie z angielskim magazynem „Gaffer” Neymar zdradził, że myślał o końcu kariery. Brazylijczyk wyznał, że w pewnym momencie piłka przestała sprawiać mu przyjemność.

Chwila zwątpienia

Neymar w lutym tego roku skończy 29 lat. Oznacza to, że przed nim wciąż kilka lat gry na najwyższym światowym poziomie. W trakcie, swojej przygody w FC Barcelonie zdołał wygrać Ligę Mistrzów, jednak z pewnością marzy mu się triumf na mistrzostwach świata z reprezentacją Brazylii. Piłkarz PSG przyznał, że w ostatnim czasie miewał jednak okresy zwątpienia.

– Nigdy nie stracę pasji do piłki nożnej, ale miewałem chwile, w których chciałem przestać grać. W pewnym momencie doszedłem do poziomu, w którym zastanawiałem się, dlaczego jeszcze gram, skoro nie sprawia mi to przyjemności. Wracałem jednak do domu i przypominałem sobie, co musiałem zrobić, by wejść na ten poziom – wyznał Brazylijczyk w rozmowie z „Gaffer”.

Pamiętna kontuzja podczas Mundialu w 2014 roku

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Neymar myślał o swojej sportowej przyszłości. Pamiętamy, jak w 2014 roku podczas Mundialu Brazylijczyk został brutalnie sfaulowany przez reprezentanta Kolumbii – Juana Zúñigę. kontuzja uniemożliwiła mu dalszą grę podczas tamtego turnieju.

–  W czasie mojej kariery miałem kilka złych momentów, ale najgorszym, który najbardziej na mnie wpłynął, był mecz z Kolumbią na Mundialu w Brazylii. Od dziecka marzyłem o zdobyciu Mistrzostwa Świata, ale tamten faul Zúñigi mógł zakończyć moją karierę. Przeżywałem wtedy bardzo trudny tydzień, ale na szczęście wspierała mnie rodzina i przyjaciele. To ważne, by mieć wsparcie w takich chwilach – mówił przed kilkoma laty Neymar

Były piłkarz Liverpoolu trafi do Ekstraklasy? Trzy kluby zainteresowane

Jak podają zagraniczne media, Jon Flanagan znalazł się orbicie zainteresowań trzech polskich klubów. Anglik reprezentuje obecnie barwy Charleroi.

Flanagan blisko transferu do Ekstraklasy

Według zagranicznych źródeł Jon Flanagan wzbudził zainteresowanie Jagiellonii Białystok, Górnika Zabrze i Zagłębia Lubin. Najbliżej mu jednak do klubu z Podlasia, który kontaktował się z byłym piłkarzem m.in. Liverpoolu.

https://twitter.com/rightbankwarsaw/status/1350200079093796865

Zmarnowany talent

Anglik swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął w szkółce Liverpoolu, gdzie był uznawany za duży talent. Flanagan rozegrał w sumie 46 spotkań na poziomie Premier League, jednak nie zdołał przebić się na stałe do pierwszego składu Liverpoolu. W swoim CV ma nawet występ w reprezentacji Anglii, w której zadebiutował w 2014 roku.

W tym sezonie bez gry

W 2018 roku ostatecznie opuścił „The Reds” na rzecz Glasgow Rangers, jednak po dwóch latach klub ze Szkocji postanowił nie przedłużać z nim umowy. W listopadzie został zakontraktowany przez Charleroi, gdzie do tej pory nie zdołał zadebiutować.

W Belgii liczą na to, że jeszcze podczas tego okienka znajdzie się chętny na angielskiego obrońcę. Flanagan nie rozegrał choćby minuty w oficjalnym meczu dla Charleroi, a jest on niemałym obciążeniem dla klubowego budżetu.

https://twitter.com/WeszloCom/status/1350406577258442753

Nietypowy kontrakt byłego piłkarza Realu Madryt. Będzie otrzymywał wypłatę w kryptowalutach

Hiszpański piłkarz David Barral 15 stycznia podpisał kontrakt z Internacional de Madrid. Tym samym stał się pierwszym piłkarzem, który będzie otrzymywał pensję w kryptowalutach.

37-letni Barral jest już raczej bliżej końca, aniżeli początku swojej, bądź co bądź, bogatej w doświadczenia kariery. Hiszpan w wieku 19 lat trafił do szkółki Realu Madryt, jednak nie zdołał przebić się do pierwszej drużyny. W późniejszym okresie swojej przygody z piłką reprezentował barwy m.in. Apoelu Nikozja, Granady, czy emirackiego Al-Dharfa.

Nietypowa umowa w 3. lidze hiszpańskiej

Hiszpan pozostawał bez klubu od lipca ubiegłego roku. Po niespełna 6 miesiącach bez klubu zgłosił się po niego klub z 3. ligi hiszpańskiej – DUX Internacional de Madrid. W kontrakcie zawartym przez obie strony znalazł się zapis dot. należnemu piłkarzowi wynagrodzenia. Pensja będzie wypłacana 37-latkowi w formie kryptowalut.

fot. DUX Internacional de Madrid

Rosyjska telewizja sportowa zakazała używania ponad 100 angielskich słów

Rosyjska stacja telewizyjna oficjalnie wprowadziła zakaz używania ponad 100 słów z języka angielskiego. Powodów takiej decyzji możemy się tylko domyślić.

MATCH TV zakazuje używania angielskich słów

Powyższe zakazy zostało wprowadzone w telewizji MATCH TV, a wpływ na to miał szef Gazpromu – Aleksiej Miller. Stacja powstała pod koniec 2015 roku z inicjatywy… Władimira Putina.

Wśród zakazanych słów znalazły się m.in. coach, derby, loser, performance oraz restart. Jednym ze słów, które nadal można używać jest „broadcasting”.

– Są zalecenia dla komentatorów, by przestali używać anglicyzmów. To jest wynik dyskusji wszystkich osób zaangażowanych w tworzenie treści – przyznała jedna z prezenterek.

https://twitter.com/KatherineAFC/status/1349353030806884354

Jan Bednarek robi furorę w Anglii! „Kibice nazywają go polskim Maldinim”

Jan Bednarek z miesiąca na miesiąc notuje coraz większy progres. Jeden z ekspertów Premier League w rozmowie z portalem Sport.pl przyznał, że kibice nazywają go „polskim Maldinim”.

Fantastyczny sezon Southampton

Polski obrońca występuje w Southampton od 2017 roku. Pierwszy sezon był dla niego tylko i wyłącznie przetarciem i czasem na aklimatyzację. Miejsce w pierwszym składzie wywalczył w połowie sezonu 18/19 i nie oddał go aż do teraz. Obecna kampania jest znakomita nie tylko dla naszego rodaka, ale i dla całego zespołu. Po 17. rozegranych meczach „Święci” zajmują wysoką siódmą pozycję z niewielką stratą do ścisłej czołówki. Przez moment byli nawet liderami rozgrywek.

Bednarek z miesiąca na miesiąc stabilizuje swoją pozycję już nie tylko w klubie, ale i w całych rozgrywkach. Polak znajduje się w czołówce piłkarzy ligi pod względem m.in. zablokowanych strzałów, odbiorów czy wybitych piłek. W tym drugim aspekcie w poprzednim sezonie zajął drugie miejsce. Portal sport.pl zapytał o opinię jednego z angielskich dziennikarzy, zajmujących się właśnie klubem Polaka.

Kibice są zachwyceni

– Kiedy w 2017 r. Bednarek został zawodnikiem Southampton, to – nie oszukujmy się – nikt się nie spodziewał, że będzie graczem pierwszego składu. Miał być raczej uzupełnieniem ławki. […] Świetnie układa się jego współpraca na środku obrony z Jannikiem Vestergaardem, duńskim stoperem „Świętych”. Mecz z Liverpoolem tylko to potwierdził. Polak zanotował kolejny fantastyczny występ, to był po prostu pokaz jego dojrzałości. Nie bez powodu kibice nazywają go „polskim Maldinim” – przyznał Matthew Markstone z serwisu southamptondellivery.com.

Przedłużony kontrakt

Przed kilkoma miesiącami mówiło się nawet, o możliwej zmianie otoczenia. Polak odpowiedział na te plotki na początku grudnia, podpisując nowy kontrakt z Southampton do końca czerwca 2025 roku. Jeśli jednak Polak utrzyma wysoką, a przede wszystkim stabilną formę i dołoży do tego udane EURO 2020(21), to ciężko sobie wyobrazić, by miał pozostać w klubie przez dłuższy okres czasu.

– Przedłużenie umowy pokazuje, że ma być ostoją Southampton na długie lata. Jednak Polak zwrócił na siebie uwagę wielu klubów, w tym Chelsea, która jeszcze w styczniu postara się go ściągnąć – dodaje Matthew Markstone.

Z przedłużenia kontraktu był zadowolony zarówno sam piłkarz, jak i trener „Świętych”.

To dobry krok w moim rozwoju. Czuję, że to dla mnie odpowiednie miejsce na ten moment. Mogę się poprawić jako piłkarz, dlatego chcę też pomóc Southampton, by stało się lepszym klubem – mówił po przedłużeniu umowy Bednarek.

Jan to dobry przykład osoby, która ciężko pracowała, by ugruntować swoją pozycję i wierzę, że nadal będzie dla nas ważnym zawodnikiem – dodał Ralph Hasenhuettl.

Więcej wypowiedzi dot. Bednarka znajdziecie tutaj.

Klaas-Jan Huntelaar zasili Schalke? Legenda blisko powrotu do Gelsenkirchen

Jak podają niemieckie media, Schalke 04 jest poważnie zainteresowane sprowadzeniem Klaasa-Jana Huntelaara. Doniesienia potwierdził trener Ajaxu – Erik Ten Hag.

Ostatnie miesiące są dla Schalke istną męczarnią. „Die Königsblauen” co prawda zdołali ostatnio wygrać spotkanie, przerywając tym samym passę 30 meczów bez zwycięstwa w Bundeslidze. Mimo to sytuacja zespołu w tabeli ligi niemieckiej nie uległa znacznej poprawie. Jeśli klub z Gelsenkirchen marzy o utrzymaniu w elicie, musi odnieść jeszcze kilka takich zwycięstw, a do tego potrzebne są wzmocnienia.

Nie da się ukryć, że Schalke popadło w niemałe kłopoty finansowe, przez co zarząd klubu musi albo wypożyczać piłkarzy, albo kupować ich za jak najmniejszą kwotę. Na początku stycznia na zasadzie wypożyczenie powrócił do Gelsenkirchen Sead Kolasinac. Jednak Bośniak nie ma być ostatnim powrotem do Schalke podczas tego okienka.

Huntelaar wróci do Schalke?

Jako pierwszy informację o zainteresowaniu Huntelaarem ze strony Schalke podał „BILD”. Przed dzisiejszym meczem z Twente trener Ajaxu potwierdził tę nowinkę.

– Na tym etapie sezonu powstają różne plotki. Mogę tylko powiedzieć, że Schalke 04 jest zainteresowane Huntelaarem i znajduje się w potrzebie, a Klaas jest w tym zespole ikoną. Ja na pewno chciałbym go zatrzymać u nas- przyznał Erik ten Hag.

Holender wciąż w formie

Jak już wspomnieliśmy, 37-latek już wcześniej zapowiadał zakończenie kariery po tym sezonie. Co prawda Holender nie jest już piłkarzem wyjściowego składu i głównie wchodzi z ławki rezerwowych, jednak nie przeszkadza mu to w zdobywaniu bramek. Huntelaar w obecnej kampanii Eredivisie strzelił już 7 bramek! Wszystko to w zaledwie jedenastu meczach, gdzie przede wszystkim wchodził z ławki rezerwowych.

„Wejście smoka”

Ajax w dzisiejszym starciu przeciwko Twente szybko objął prowadzeniu dzięki bramce Hallera w 7. minucie spotkania. Ich oponenci wyrównali w 84. minucie, jednak Erik ten Hag postanowił walczyć o zwycięstwo do ostatnich minut. W 89. minucie na murawie zameldował się Huntelaar. Wprowadzenie 37-latka okazało się strzałem w dziesiątkę, gdyż ten odwdzięczył się dwiema bramkami strzelonymi w ciągu dwóch minut. On wciąż to ma!

Legenda Schalke

Holender jest jedną z najważniejszych postaci ostatnich lat w Schalke. Huntelaar grał w barwach Schalke w latach 2010-2017. W tym czasie wystąpił w 240 spotkaniach, strzelając w sumie 126 bramek.

fot. „MSV-Schalke-5817” by Thomas Rodenbücher is licensed under CC BY 2.0

Dwóch piłkarzy Legii na oku innych klubów. Niepewna przyszłość Karbownika

Legia Warszawa wciąż przebywa na zimowym zgrupowaniu w Dubaju. Nie oznacza to jednak, że kibice mogą odpocząć od transferowych plotek.

Wszołek i Luquinhas wzbudzili zainteresowanie innych klubów

W ostatnich dniach mówi się o zainteresowaniu innych klubów Pawłem Wszołkiem i Luquinhasem. Pierwszy z nich jest obserwowany przez turecki Gaziantep, choć nie doszło jeszcze do żadnych rozmów. Warto jednak mieć na uwadze, że Polakowi kończy się kontrakt w czerwcu tego roku.

W przypadku Brazylijczyka w grę wchodziłoby odejście do któregoś z klubów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W sparingu przeciwko Liwa FC piłkarz Legii zaprezentował się bardzo dobrze, co nie umknęło uwadze tamtejszych klubów. Według doniesień portalu Legia.net zarząd klubu z Łazienkowskiej odrzucił wszystkie rozmowy, tłumacząc, iż 24-latek jest obecnie „nie na sprzedaż”. Kontrakt Luquinhasa z Legią obowiązuje do końca czerwca 2022 roku.

Co dalej z Karbownikiem?

Przed kilkoma dniami informowaliśmy o planach Brighton dot. Michała Karbownika. Klub z Premier League miał w planach skrócić wypożyczenie Polaka i natychmiastowo wypożyczyć go na pół roku do Anderlechtu. Zainteresowanych wypożyczeniem Polaka jednak nie brakuje. Inne możliwe kierunki to m.in. Hiszpania oraz inne kluby z Anglii, w domyśle chodzi o Championship. Portal Legiat.net podaje, że decyzja ma zapaść do piątku. Jeśli Legia zgodzi się na skrócenie wypożyczenia, otrzyma z tego tytułu pół miliona euro.

Piłkarz Lecha Poznań na celowniku Milanu! Wcześniej interesował się nim m.in. Juventus

Jak podaje włoska gazeta „Tuttosport”, Filip Marchwiński wzbudził zainteresowanie włoskich klubów. Prędzej interesował się nim Juventus, teraz znalazł się na radarze Milanu.

Filip Marchwiński obserwowany przez AC Milan

AC Milan od dłuższego czasu obserwuje młodych, wyróżniających się piłkarzy w całej Europie. Za taki stan rzeczy w głównej mierze odpowiada szef działu skautingi Rossonerich – Geoffrey Moncada. Francuz śledzi wiele lig, nie tylko tych z „TOP-u”.

Jak głoszą włoskie media, przedstawiciele klubu z Mediolanu przed dwoma dniami skontaktowali się z agentem 19-letniego piłkarza – Giovannim Branchinim. Mówi się, że potencjalny transfer kosztowałby Włochów w granicach 10 milionów euro.

https://twitter.com/MilanReports/status/1349661103329071104

Wychowanek Lecha Poznań nie rozpoczął obecnego sezonu tak, jakby sobie tego wymarzył. 19-latek nie zdołał przebić się do wyjściowego składu „Kolejorza”, jednak często dostaje szanse gry po wejściu z ławki rezerwowych. W trwającym sezonie zagrał w 23 meczach, jednak zaledwie osiem razy pojawił się w wyjściowym składzie. Kontrakt z Lechem obowiązuje do końca czerwca 2023 roku.

lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Bartłomiej Drągowski zdradza kulisy zapuszczenia brody. Zainspirował się serialem

Bartek Drągowski jest wyróżniającą się postacią swojego zespołu nie tylko dzięki swojej wspaniałej grze, ale i dzięki jego niesamowitej brodzie. Polski bramkarz wyjawił powód, dla którego zdecydował się na taki ruch.

Były bramkarz Jagielloni Białystok w ostatnich tygodniach znajduje się na fali wznoszącej. Polak zbiera kapitalne oceny za swoje występy i jest wyróżniającą się postacią swojego zespołu. Jedyne, do czego można mieć pretensje, to wyniki Fiorentiny, jednak Polak robi wszystko, żeby jego zespół tracił jak najmniej bramek. Polak 5-krotnie zachowywał czyste konto w tym sezonie Serie A.

W ostatnim czasie Drągowski udzielił wywiadu dla włoskiego dziennika „La Reppublica”. Polak skomentował ostatnią dyspozycję zespołu i ocenił poprzednie lata we Włoszech.

– Najczęściej słyszałem, że muszę być cierpliwy. W młodym wieku jest jednak ciężko tak długo czekać na szansę. Popełniałem wiele błędów, moje reakcje nie były najlepsze. Nie tylko, jeśli chodzi o boisko, ale i samo podejście do życia, zawodu – wspomina swoje początki Drągowski w wywiadzie dla “La Reppublica”.

Często rozmawiam z moimi rodakami z Serie A i pytają mnie, dlaczego nie walczymy o europejskie puchary. Nie wiem, co odpowiedzieć, bo jeśli przeanalizować kadrę nazwisko po nazwisku, to jesteśmy mocni. Jedynie musimy to pokazać na boisku – ocenia 23-latek.

ZOBACZ: Bartłomiej Drągowski ze świetną interwencją. Obronił karnego Joao Pedro! [WIDEO]

Drągowski i jego broda

W ostatnich miesiącach Drągowski wyróżnia się na boisku swoją bujną brodą. Polak przyznał, że zainspirował się serialem „Wikingowie”, który obejrzał w ostatnim czasie.

– Bardzo spodobało mi się serial „Wikingowie” na Netfliksie. Postanowiłem tak jak oni, nie golić brody, tylko ją zapuścić. Chciałbym, żeby była jeszcze dłuższa. Poza tym moja partnerka twierdzi, że dzięki temu, iż broda tyle zakrywa twarzy, jestem przystojniejszy – przyznaje.

Ostatnie dobre występy Bartka zrodziły plotki dot. możliwego odejścia do innego, lepszego klubu. Bramkarz „Violi” wyznał, że w obecnym klubie i mieście czuje się znakomicie.

Zmiana otoczenia? Nic z tego

– Wszyscy moi bliscy są szczęśliwi, kochają to miasto. Jestem tutaj z moją partnerką Agnieszką i ona też jest bardzo zadowolona. Nie widzę powodu, by aktualnie zmieniać otoczenie. Ludzie również są niezwykle życzliwi.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.