Włoscy eksperci zachwyceni młodym Polakiem. „To będzie nowy Zieliński”

Kacper Urbański wzbudził niemałe zainteresowanie włoskich mediów. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych gazet we Włoszech – Corriere dello Sport – przygotowała artykuł o nowym nabytku Bolonii. 16-latek został porównany przez dziennikarzy do Piotra Zielińskiego.

Transfer do Włoch

Urodzony w 2004 roku piłkarz pierwsze kroki w swojej przygodzie z piłką stawiał w Lechii Gdańsk. 21 grudnia 2019 roku zdołał zadebiutować w ekstraklasie, dzięki czemu stał się najmłodszym debiutantem w ekstraklasie w XXI wieku. Pod koniec stycznia tego roku wyleciał do Włoch na testy do Bolonii. W pierwszy dzień lutego ogłoszono wypożyczenie Polaka do zespołu Rossoblù na pół roku z obowiązkiem wykupu.

–  Cieszę się, że szybko wyłowiliśmy Kacpra z akademii, dzięki czemu od ponad roku wdrażał się do dorosłej piłki w pierwszym zespole. Zainteresowanie skautów innych klubów było więc tylko kwestią czasu. Namawiałem jego rodziców, żeby jeszcze u nas został. To jednak w pełni przemyślana rodzinna decyzja, nie chcemy nikogo blokować w dalszym rozwoju – mówił wówczas Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk.

Urbański nowym Zielińskim?

Dziennikarze Corriere dello Sport przygotowali dość obszerny artykuł o wychowanku Lechii Gdańsk. Eksperci pokusili się o stwierdzenie, że Kacper Urbański ma zostać nowym Piotrem Zielińskim.

Sinisa Mihajlović fanem talentu Polaka

Póki co 16-latek trenuje z zespołami młodzieżowymi Bolonii, jednak wraz z upływem czasu i zdobytym doświadczeniem Kacper wkrótce może przenieść się na treningi pierwszego zespołu. Talent Polaka dostrzega również trener pierwszej drużyny, Sinisa Mihajlović, który zaakceptował jego transfer.

– Sinisa Mihajlović od razu zdał sobie sprawę, jakie cechy ma 16-letni chłopiec, czyli technikę, sposób prowadzenia piłki, osobowośćpiszą włoskie media.

– Gdy już będzie gotowy fizycznie, zacznie trenować z pierwszą drużyną – czytamy dalej.

Krzysztof Piątek wraca na właściwe tory? „W najbliższym czasie zobaczycie prawdziwego Piątka”

Sytuacja Herthy Berlin nie jest najciekawsza. W klubie co jakiś czas dochodzi do zmian w sztabie trenerskim, przez co cierpią piłkarze, którzy co chwilę muszą dostosowywać się do nowego systemu gry. Krzysztof Piątek udzielił wywiadu niemieckiemu „Sport Bild”, gdzie zapowiedział, że na treningach czuje się coraz lepiej.

Chaos w Berlinie

Po znakomitej przygodzie we Włoszech Krzysztof Piątek w styczniu ubiegłego roku trafił do Herthy Berlin. Wówczas zapowiadano, że w Berlinie powstaje wielki projekt na miarę walki o mistrzostwo Niemiec! Następne miesiące boleśnie zaweryfikowały zapowiedzi włodarzy Herthy.  Od momentu dołączenia reprezentanta Polski do biało-niebieski w klubie przewinęło się już w sumie czterech trenerów. Takie zarządzanie klubem z pewnością nie może wpłynąć pozytywnie na wyniki zespołu.

Ciągłe zmiany trenerów nie ułatwiają rozwoju. Każdy szkoleniowiec działa inaczej pod względem treningu, taktyki. Jako nowy zawodnik potrzebujesz trochę czasu, by się do tego przyzwyczaić. Ale aktualnie pracujemy ze znakomitym fachowcem – skomentował Krzysztof Piątek.

Krzysztof Piątek nie chciał odejść z Herthy

Przez nieco ponad rok 25-letni napastnik zagrał łącznie w 37 meczach w barwach Herthy. W tym czasie zdołał strzelić 10 bramek oraz dołożył 3 asysty. W ostatnich tygodniach mówiło się o możliwym odejściu Piątka, gdyż zainteresowana usługami Polaka była m.in. Fiorentina. Wychowanek Lechii Dzierżoniów wyznaje jednak, że nigdzie nie mówił o chęci odejścia z Herthy.

Nigdy nie mówiłem, że chcę opuścić Berlin. Jestem w tym w klubie i daję z siebie sto procent. Zauważam, że coraz lepiej wchodzę w swój rytm, dlatego wierzę, że wkrótce pokażę, na co mnie stać i najbliższym czasie zobaczycie prawdziwego Piątka. Jesteśmy w trudnej sytuacji zespołowo, ale dźwigniemy się, bo mamy dobrych piłkarzywyznał piłkarz Herthy Berlin.

źródło: tvp sport

Neymar zostanie ukarany za swojego tweeta? Wpis nie spodobał się UEFA

W trakcie wtorkowego meczu pomiędzy Barceloną a PSG Neymar na bieżąco chwalił się swoimi spostrzeżeniami na twitterze. Jeden z tweetów został szybko usunięty z portalu, jednak mimo to sprawie przyjrzy się UEFA.

Osłabione PSG pokonało FC Barcelonę

Neymar nie zagrał we wtorkowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko swojemu byłemu klubowi na Camp Nou ze względu na kontuzję. Koledzy z zespołu Brazylijczyka wyjątkowo łatwo poradzili sobie z Dumą Katalonii, wygrywając 4:1. Przy obecnej formie FC Barcelony ciężko wierzyć, by mogło dojść do odrobienia strat w rewanżu.

Prześmiewczy wpis Neymara

W trakcie wspomnianego spotkania Neymar opublikował masę tweetów na swoim profilu. Jeden z nich odnosił się do karnego podyktowanego FC Barcelonie, jednak szybko został on usunięty przez piłkarza PSG.

https://twitter.com/Polsport/status/1361779947187101701

Brazylijczyk zostanie ukarany?

Mimo że tweet został szybko i sprawnie usunięty, to UEFA może przyjrzeć się tej sprawie. Maksymalna kara za takie „wykroczenie” to zawieszenia na dwa mecze. W 2019 roku UEFA zawiesiła Neymara na trzy spotkania z podobnego powodu, jednak karę zredukowano do dwóch meczów. Wówczas skrytykował sędziego za pracę w meczu z Manchesterm United.

Adrian Mierzejewski zmieni klub? 34-latek mógł trafić do jednego zespołu z Kamilem Grosickim

Adrian Mierzejewski wkrótce może zmienić klub. Według informacji podanych przez portal Interia Sport za 34-latkiem ustawiła się całkiem długa kolejka zainteresowanych.

Ciekawa kariera

Były reprezentant Polski opuścił rodzimą ligę w 2011 roku na rzecz tureckiego Trabzonsporu. Z biegiem lat Mierzejewski zwiedzał coraz to ciekawsze zakątki świata od Emiratów, przez Australię aż po Chiny, w których gra od lipca 2018 roku. 34-latek jest obecnie piłkarzem Chongqing Dangdai Lifan, którego barwy przywdziewa od lutego 2019 roku, jednak przez ostatnie miesiące ubiegłego roku przebywał na wypożyczeniu w Guangzhou R&F.

Gwiazda ligi chińskiej

Mierzejewski jest jedną z gwiazd ligi chińskiej. W ubiegłym sezonie zdołał strzelić 8 goli o zanotować 9 asyst, a wszystko to w zaledwie 17 meczach. Dało mu to tytuł najlepszego asystenta ligi. Ponadto Polak znalazł się wśród innych znakomitych piłkarzy w najlepszej jedenastce sezonu.

https://twitter.com/Adam_Kotleszka/status/1302561153223192576

Mierzejewski i Grosicki w jednym klubie?

Jak podaje Interia Sport, usługami Polaka zainteresowane są 3 kluby z chińskiej ekstraklasy oraz jeden zespół z jej zaplecza. Ponadto przed kilkoma tygodniami mówiło się o zainteresowaniu ze strony saudyjskiego Damac FC. Ten sam klub robił przymiarki pod Kamila Grosickiego oraz występującego w polskiej lidze Jesusa Imaza z Jagielloni Białystok.

https://twitter.com/SportINTERIA/status/1362008699942936576

źródło: Interia Sport

Nowe wieści ws. urazu Krystiana Bielika. Polak wciąż czeka na operację

Przed kilkunastoma dniami Krystian Bielik po raz drugi w ciągu kilkunastu miesięcy doznał bolesnej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych w prawym kolanie. Nie wiadomo kiedy Polak wróci na boisku i nie wiadomo, kiedy przejdzie operację.

Odnowiona kontuzja Krystiana Bielika

Krystian Bielik po raz pierwszy zerwał więzadła krzyżowe w prawym kolanie w styczniu 2020 roku. Nieco ponad rok później Polak doznał tej samej kontuzji, a co najgorsze – oberwało to samo kolano.

Po pierwszym urazie 23-latek radził sobie fenomenalnie i zdecydowanie był najjaśniejszą postacią Derby County. Kontuzji doznał w meczu w Bristol, w którym w pewnym momencie upadł na murawę z bolesnym krzykiem. Po kilku dniach stwierdzono, że doszło do ponownego naruszenia więzadeł krzyżowych w tym samym kolanie co przed rokiem.

ZOBACZ: Bielik wrócił po kontuzji i miażdży Championship. Polski orzeł rozpościera skrzydła

Kiedy Polak przejdzie operację?

Jak mówi ojciec piłkarza – Dariusz Bielik – Krystian wciąż nie przeszedł operacji i na ten moment nie wiadomo, kiedy do niej dojdzie. Termin najpewniej poznamy w przyszłym tygodniu.

– W tamtym tygodniu był w Londynie u tego samego lekarza, który operował Krystiana, kiedy uszkodził więzadła po raz pierwszy. Operacja będzie wykonana tym samym sposobem, jednak materiał będzie pobierany z innej części nogi – powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty Dariusz Bielik.

– W poniedziałek konsultowali to z lekarzem klubowym i tym z Londynu. Była chęć, żeby wizyta odbyła się w czwartek. Ostatecznie podjęto decyzję, że najprawdopodobniej odbędzie się w przyszłym tygodniu. Więc dokładny termin nie jest jeszcze znany – dodał ojciec piłkarza.

ZOBACZ: Ojciec Krystiana Bielika zabrał głos w sprawie kontuzji syna. „Jest załamany”

źródło: WP Sportowe Fakty

Zbigniew Boniek rozczarowany postawą prezesów polskich klubów. „Szkoda czasu”

W poniedziałkowy wieczór Zbigniew Boniek opublikował tweeta, który wywołał dyskusję wśród wielu internautów. Prezes PZPN zasugerował, że prezesi polskich klubów chcieli pozyskać trenerów pracujących w krajowym związku.

Boniek odpowiada prezesom klubów

– Panowie Prezesi, trenerzy w PZPN naprawdę nie czekają na wasze telefony i oferty pracy… jest im tutaj bardzo dobrze. Szkoda czasu – napisał na twitterze Zbigniew Boniek.

Powyższy tweet wywołał lawinę komentarzy i domysłów wśród kibiców. Z wypowiedzi prezesa Bońka wynika, że z władzami PZPN kontaktowali się prezesi polskich klubów, którzy chcieliby pozyskać trenerów pracujących w reprezentacjach młodzieżowych. 64-latek jasno odpowiedział, że trenerom w PZPN jest naprawdę dobrze.

Można się domyślić, że zapewne chodziło o kogoś z dwójki Maciej Stolarczyk i Jacek Magiera. Ostatnie dni były gorące w Poznaniu oraz Krakowie. Forma Lecha Poznań w lidze nie jest najlepsza, ale na ten moment zarząd Kolejorza nie planuje zwalniać trenera Żurawia. Z kolei w Cracovii kilkanaście dni temu do dymisji podał się Michał Probierz, który otrzymał kilka dni wolnego i ponownie wrócił na ławkę trenerską.

Cracovia szukała następcę Probierza?

Łącząc wszystkie fakty, można dojść do wniosku, że Cracovia była zainteresowana usługami Jacka Magiery. W przypadku Pasów wypada kandydatura Maciej Stolarczyka, który nie tak dawno prowadził Wisłę Kraków.

Kamil Grabara w końcu wraca na właściwe tory? Znakomita passa polskiego bramkarza

Po serii wielu kiksów Kamil Grabara powoli zaczyna grać na miarę oczekiwań. Polak notuje znakomitą passę w lidze – jest niepokonany od czterech spotkań.

Kiksy Grabary

Przed kilkoma laty Kamil Grabara uchodził za jeden z największych talentów bramkarskich w Polsce. W wieku 17 lat opuścił Ruch Chorzów na rzecz wielkiego Liverpoolu. Początkowo szkolił się w zespołach juniorskich, a następnie kilkukrotnie był wypożyczany do innych klubów, gdzie jednak zdarzały mu się częste kiksy, które podbijały internet.

Poniższa sklejka wpadek Polaka pochodzi tylko z tego sezonu:

Dobry sezon Polaka

Po wielu kiksach w końcu ucichło o Polaku. Kamil kontynuuje grę w Aarhus GF, gdzie jest podstawowym bramkarzem. W tym sezonie zagrał w 13 meczach ligi duńskiej, w których wpuścił zaledwie 11 bramek. Ponadto aż 5-krotnie zachowywał czyste konto.

Grabara notuje znakomitą passę bez straconej bramki, która trwa już od czterech spotkań. Polak jest niepokonany w lidze w sumie od 383 minut.

Ponadto Polak znajduje się w czołówce bramkarzy ligi w kilku innych statystykach. Kamil może się pochwalić czwartą najwyższą skutecznością interwencji (72.4%) oraz najlepszym wskaźnikiem wpuszczonych goli na 90 minut.

Klub Polaka w obecnej kampanii radzi sobie bardzo dobrze. Po 16 kolejkach zajmuje 3. miejsce, a pod względem liczby straconych bramek Aarhus ustępuje jedynie Randers FC.

Znany trener z Ukrainy zainteresowany pracą w polskim klubie. „Mogę rozmawiać!”

Myron Markevych to jeden z bardziej rozpoznawalnych trenerów na Ukrainie. W rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty przyznał, że byłby zainteresowany pracą w polskim klubie.

70-letni szkoleniowiec swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął jako piłkarz, a następnie poszedł w trenerkę. Obecnie pracuje w ukraińskiej federacji piłkarskiej, jednak nie wyklucza powrotu na ławkę trenerską. Ostatnim klubem, w którym pracował jako szkoleniowiec pierwszej drużyny, było Dnipro, w którym pracował w latach 2014-2016. To właśnie Myron Markevych poprowadził ten klub do finału Ligi Europy w 2015 roku.

Czy Szabanow poradzi sobie w Legii?

W ostatnim czasie wiele mówi się o możliwym wypożyczeniu przez Legię Artema Szabanowa z Dynama Kijów. Piotr Koźmiński zapytał Markevycha, co sądzi o tym piłkarzu. Ukraiński szkoleniowiec dodał, że dosyć regularnie ogląda polską ligę.

– Solidny zawodnik. Nie jest to może „top class”, bo gdyby tak było, to grałby we Włoszech czy w innej, silnej lidze. Ale nie jest zły. Myślę, że w Legii może sobie poradzić – ocenił 70-letni trener.

– Dość często oglądam Ekstraklasę. Można powiedzieć, że jestem w miarę na bieżąco z polską ligą – dodał.

Praca w Polsce? Jak najbardziej!

Były trener m.in. Dnipro został zapytany o to, czy myśli jeszcze o powrocie na ławkę trenerską. 70-latek przyznał, że jak najbardziej i dodał, że jeśli by dostał atrakcyjną ofertę z polskiej ligi, to z pewnością by ją rozważył. Warto zaznaczyć, że Markevych całkiem dobrze mówi po polsku.

– Tak, byłbym zainteresowany. Pod warunkiem, że byłby to poważny projekt, ambitny, walka o puchary. Średniak? Raczej nie. Ale jeśli klub, który chce coś osiągnąć, to tak – byłbym gotów do rozmów – powiedział Myron Markevych.

Następnie spytano ukraińskiego trenera, czy ten otrzymał w przeszłości jakąś ofertę z polskiej ligi.

– Tak, prowadziłem w przeszłości rozmowy z trzema polskimi klubami. Z Jagiellonią Białystok, z Legią Warszawa, to było po finale LE w Warszawie, i ze Śląskiem Wrocław. Co do Śląska, to było to z 1,5 roku temu – wyznał trener.

źródło: WP Sportowe Fakty

Bogdan Zając nie wytrzymał po meczu z Legią. „Nie wiem, kim jest osoba zadająca pytanie, ale…”

Niedzielne starcie pomiędzy Jagiellonią Białystok a Legią Warszawa zakończyło się remisem 1:1. Po meczu niezadowolony był trener gospodarzy Bogdan Zając, który słownie zaatakował miejscowego dziennikarza.

Podział punktów w Białymstoku

Legia Warszawa wywiozła w niedzielę z Białegostoku zaledwie jeden punkt. Zaledwie, bo to warszawiacy stworzyli sobie tego dnia więcej dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. W szeregach Legii brakowało przede wszystkim skuteczności, gdyż z 18 strzałów oddanych na bramkę rywala zaledwie 5 leciało w światło bramki strzeżonej przez 17-letniego Xaviera Dziekońskiego. Wychowanek Jagi co prawda nie zdołał zachować czystego konta (wpuścił piłkę do siatki po strzale z rzutu karnego), jednak kilkukrotnie ratował swój zespół z opresji.

Wybuch emocji Bogdana Zająca

Na pomeczowej konferencji prasowej zagotował się trener gospodarzy – Bogdan Zając. Pierwsze pytanie brzmiało: „Jak to możliwe, że tak słaby zawodnik jak Kris Twardek, mógł trafić do Jagielloni Białystok?”.

Następne pytanie poproszę. […] Nie wiem, kim jest osoba zadająca pytanie, ale niech poczyta kilka książek. Może znajdzie on odpowiedź, jak buduje się pewne zespoły. W drużynie nie mamy 11 wirtuozów, potrzeba zawodników o różnych predyspozycjach. Kris Twardek zasłużył na miejsce na boisku i miał swoje zadania do wykonania – odpowiedział Bogdan Zając.

Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy trener Zając nie sądzi, że swoimi decyzjami poddaje on w wątpliwość to, iż jest on trenerem na miarę Ekstraklasy i czy „nie straci on szatni”.

– No to odpowiem temu panu, niech lepiej z dala będzie od tej szatni, bo może do niej wejść, a następnie z niej nie wyjść. Prosiłbym, aby tonował troszkę swoje nastroje – ocenił 48-latek.

Zbigniew Boniek określił zarobki Paulo Sousy. „O takiej sumie w ogóle mowy nie ma”

Zbigniew Boniek był gościem niedzielnego programu „Cafe Futbol” na antenie Polsatu Sport. Rozmowa w studiu dotyczyła głównie reprezentacji Polski, a prezes PZPN zdradził wiele ciekawych szczegółów ostatnich miesięcy.

Boniek myślał o zwolnieniu Brzęczka w grudniu 2020 roku

Ku uciesze wielu kibiców Zbigniew Boniek postanowił zwolnić Jerzego Brzęczka. Tę informację ogłoszono w styczniu 2021 roku, jednak jak przyznaje prezes, o zmianie selekcjonera reprezentacji Polski myślał jeszcze w tamtym roku.

– 6-7 grudnia byłem przekonany, że zrobię zmianę selekcjonera. Muszę powiedzieć, że przez 30, 35 dni słabo spałem. Ale od pewnego momentu byłem już pewien, że Paulo Sousa będzie dobrym wyborem. Kandydatów było trzech czy czterech, ale po telefonie do Sousy nie chciałem już innych. Z tych dostępnych na rynku Sousa da nam najwięcej, jeśli chodzi o charyzmę, doświadczenie, znajomość piłki – wyjawił prezes Boniek.

ZOBACZ: Zbigniew Boniek ponownie komentuje zwolnienie Brzęczka. „Trzeba było coś zmienić”

Allegri poza zasięgiem PZPN-u

Zanim Zbigniew Boniek przedstawił nowego selekcjonera reprezentacji Polski, wielu kibiców marzyło i Massimiliano Allegrim. Już wtedy wydawało się to mało realne, co tylko podkreślił w niedzielę były reprezentant Polski.

– Gdybym zadzwonił do Allegriego, to zacząłby się śmiać jak stąd do Meksyku – powiedział w programie „Cafe Futbol” prezes PZPN Zbigniew Boniek. 

Ile zarabia Paulo Sousa?

Prezes Boniek został zapytany o zarobki nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Jak mówi 64-latek, roczne wynagrodzenie całego sztabu jest dużo niższe niż 2 miliony euro, o których dość dużo się mówiło w mediach.

– 2 mln euro rocznie? O takiej sumie w ogóle mowy nie ma. Razem z wynagrodzeniem sztabu suma jest dużo niższa niż 2 mln euro – odpowiedział Boniek.

Jerzy Brzęczek przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Polski, ale wciąż jest związany kontraktem z PZPN. Boniek powiedział, że trener Brzęczek będzie otrzymywał wynagrodzenie jeszcze przez kilka miesięcy.

– Trener Brzęczek będzie jeszcze przez kilka miesięcy dostawał wynagrodzenie z PZPN, jestem pewien, że szybko wróci do pracy w klubach – wyjawił prezes PZPN.

źródło: Polsat Sport

Fatalna seria Lecha Poznań trwa! Dariusz Żuraw: „Trudno tutaj mówić o grze w piłkę”

W niedzielne popołudnie Lech Poznań doznał kolejnej kompromitującej porażki. Tego dnia lepsza od ekipy Dariusza Żurawia okazała się niżej notowana Wisła Płock.

Fatalna forma Lecha Poznań

Ostatnie tygodnie, a można już powiedzieć, że nawet i miesiące w wykonaniu Lecha Poznań nie są najlepsze. W ostatnich pięciu meczach Kolejorz zebrał zaledwie 2 punkty i pod tym względem jest najgorszym zespołem w polskiej lidze. Ostatnie zwycięstwo w PKO BP Ekstraklasie Lech zdobył 6 grudnia ubiegłego roku, kiedy pokonał 4:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała.

https://twitter.com/adam_dworak/status/1360983209731887105

Czas na zmianę trenera?

W ostatnich dniach coraz głośniej mówi się o możliwym zwolnieniu Dariusza Żurawia z posady trenera Lecha Poznań. Do tej pory zarząd klubu z Poznania, jak na ekstraklasowe warunki, był nadzwyczaj wyrozumiały. Należy jednak mieć z tyłu głowy, że do końca sezonu pozostało zaledwie 13 kolejek, a strata do czołówki zamiast maleć, to nieustannie rośnie. Jeszcze kilka takich wpadek i Lech będzie musiał walczyć jedynie o utrzymanie.

Przeprosiny na konferencji

Szalę goryczy może przelać niedzielna porażka Lecha z Wisłą Płock. Ekipa Żurawia w Płocku zagrała na tyle słabo, że może to spowodować zmianę na stanowisku trenera. Szkoleniowiec klubu z Poznania na pomeczowej konferencji przeprosił kibiców.

–  Mogą tylko przeprosić kibiców za tę chałturę, którą odstawiliśmy. Trudno tutaj mówić o grze w piłkę. Jeśli miałbym mówić, który z zawodników zagrał na swoim poziomie, to może Mickey van der Hart. To tyle – ocenił po meczu Żuraw.

– Wpadliśmy w dół na koniec tamtej rundy i do tej pory nie możemy z niego wyjść. Niestety kontuzje wielu kluczowych graczy nie pozwoliły nam na to, by się dobrze przygotować. Mamy duże problemy w defensywie, wystarczy rzucić jedną dłuższą piłkę i nie trzeba się natrudzić – dodał.

fot. Przemysław Szyszka

Zbigniew Boniek ponownie komentuje zwolnienie Brzęczka. „Trzeba było coś zmienić”

Zbigniew Boniek wziął udział w niedzielnym wydaniu programu „Cafe Futbol” na antenie Polsatu Sport. Prezes PZPN po raz kolejny wrócił do swojej decyzji o zwolnieniu Brzęczka. Ponadto zabrał głos ws. możliwego powrotu kibiców na stadiony.

W styczniu tego roku jak grom z jasnego nieba spadła na nas informacja o zwolnieniu Jerzego Brzęczka z posady selekcjonera reprezentacji Polski. Po kilku dniach poznaliśmy następcę 49-latka, którym został rok starszy Paulo Sousa. Emocje wśród kibiców po wyborze nowego trenera drużyny narodowej były mieszane.

Dlaczego Brzęczek został zwolniony?

W niedzielne południe Boniek gościł w studiu Polsatu Sport, gdzie poruszono wiele ciekawych wątków. Jednym z nich było omówienie zwolnienia Jerzego Brzęczka.

– Wydaje mi się, że trzeba było coś zmienić. Zaniepokoiły mnie pewne rzeczy. Zwycięstwo było zasługą piłkarzy, a porażka winą trenera. Nie ma drużyny, która tak funkcjonuje. Z piłkarzy była zdjęta odpowiedzialność. Musiałem kogoś poświęcić, żeby zmienić mechanizm i wprowadzić mentalność, że wynik jest wspólną sprawą – wyznał prezes PZPN.

ZOBACZ: OFICJALNIE! Jerzy Brzęczek zwolniony z roli selekcjonera reprezentacji Polski

„Brzęczek jest dobrym selekcjonerem, ale…”

–  Polska nie musi kochać Paulo Sousy. Polska musi mieć i ma nowego selekcjonera. Chcemy, żeby to, co się wydarzy, było dobre, dobrze wyglądało i było lepsze. Taka jest prawda. Uważam, że trener Jerzy Brzęczek jest dobrym selekcjonerem, ale nastąpił szereg rzeczy, które mnie zaniepokoiły i doszedłem do wniosku, że muszę coś zmienić – powiedział w programie Cafe Futbol Zbigniew Boniek.

ZOBACZ: Pierwsza konferencja prasowa Paulo Sousy za nami. Co powiedział Portugalczyk?

Kibice wrócą na stadiony już w marcu?

Poza tematem reprezentacji poruszono również wątek powrotu kibiców na stadiony w Polsce. Prezes PZPN uważa, że nie ma żadnych przeciwskazań, by tak się nie stało.

– Nie widzę przyczyny, dla której odpowiednia ilość kibiców nie może uczestniczyć w widowisku sportowym na otwartym terenie. Wysłaliśmy całą dokumentację i liczymy na pozytywne rozpatrzenie sprawy. Wydaje mi się, że od 1 marca można to wprowadzić – skomentował temat powrotu kibiców na stadiony Zbigniew Boniek.

źródło: Polsat Sport

Lekcja karmy dla Miłosza Kozaka. Niesportowe zachowanie spotkała szybka kara [WIDEO]

We wczorajszym meczu Radomiak Radom – Lecha Poznań doszło do kilku kontrowersyjnych sytuacji. Jedną z nich było „podkopywanie” przez Miłosza Kozaka miejsca, z którego miał zostać wykonany rzut karny przez Tymka Puchacza. Niedługo później karma wróciła do 23-latka.

Fatalna murawa

Murawa we wczorajszym starciu Radomiaka Radom z Lechem Poznań pozostawiała wiele do życzenia. Na papierze faworytem czwartkowego starcia był rzecz jasna Kolejorz, który powinien z łatwością poradzić sobie z pierwszoligowcem, jednak przez wspomniane warunki szanse się wyrównały. Podopieczni Dariusza Żurawia sprawili swoim kibicom niezły thriller zakończony jednak happy endem.

Niesportowe zachowanie Kozaka

W dogrywce doszło kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Miłosza Kozaka. Sędzia czwartkowego meczu przyznał rzut karny gościom, przez co doszło do kłótni i przepychanek w polu karnym. Wykorzystał to wspomniany Kozak, który postanowił utrudnić zadanie Puchaczowi i rozkopał nieco miejsce, z którego powinien być wykonywany rzut karny. Zobaczcie zresztą sami:

Karma wróciła

Tymoteusz Puchacz mimo przeciwności losu zdołał wykorzystać rzut karny, a w późniejszej serii jedenastek karma wróciła do Miłosza Kozaka. Piłkarz Radomiaka podszedł do jedenastki, której nie zdołał wykorzystać. Następnie z rzutu karnego nie strzelił jeszcze Cichocki, przez co Radomiak odpadł z Pucharu Polski.

Neymar komentuje ostatni faul rywala. „Nie wiem, jak długo tak pociągnę”

Piłkarz PSG zabrał głos po środowym meczu w Pucharze Francji, w którym został brutalnie sfaulowany przez rywala. Neymar opublikował oświadczenie na instagramie, z którego jasno wynika, że ma on już powoli tego dość.

Kolejna kontuzja Neymara

W trakcie środowego starcia w ramach Pucharu Francji pomiędzy Caen a PSG doszło do groźnego faulu na Neymarze. W pewnym momencie jeden z piłkarzy gospodarzy w bezsensowny sposób sfaulował 29-latka, przez co Brazylijczyk nabawił się kontuzji.

ZOBACZ: Neymar może opuścić mecz z FC Barceloną! Wszystko, przez ten faul [WIDEO]

Kilkutygodniowa przerwa

Czwartkowe badania potwierdziły, że Brazylijczyk doznał urazu mięśnia przywodziciela w lewym udzie. W związku z tym Neymara czeka kilka tygodni przerwy i najprawdopodobniej opuści starcie w 1/8 finału Ligi Mistrzów z FC Barceloną.

– Smutek jest wielki, ból ogromny, a płacz ciągły. Po raz kolejny zatrzymam się na trochę czasu w robieniu tego, co kocham najbardziej w życiu, czyli grze w piłkę. Czasem czuję się niewygodnie z powodu mojego stylu gry, ponieważ drybluję i stale otrzymuję ciosy. Nie wiem, czy problemem jestem ja, czy to, co robię na boisku… Bardzo mnie to zasmuca – wyznał Brazylijczyk.

–  Nie wiem, jak długo tak pociągnę. Chcę tylko grać w piłkę. NICZEGO WIĘCEJ! – dodał 29-latek.

Problemy kadrowe PSG

Przed paryżanami starcie w Lidze Mistrzów przeciwko FC Barcelonie. Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie Blaugrana jest w dołku. Z drugiej jednak strony PSG wciąż nie weszło na poziom chociażby z poprzedniego sezonu. Niemały ból głowy ma obecnie Mauricio Pochettino, który musi znaleźć zastępstwo nie tylko za Neymara, ale i za Angela di Marię. Argentyńczyk od kilku dni zmaga się z urazem uda i nie pojedzie z drużyną z mecz z Barcą.

Poznaliśmy decyzję w sprawie „rasizmu” w meczu PSG-Basaksehir

UEFA podjęła decyzję w sprawie zeszłorocznego skandalu w meczu Ligi Mistrzów. Sędziowie prowadzący mecz PSG-Basaksehir unikną kary.

Kontrowersje w meczu Ligi Mistrzów

9 grudnia 2020 roku w trakcie meczu PSH-Basaksehir doszło do słownego starcia sędziów z piłkarzami.  Jeden z rezerwowych tureckiego zespołu usłyszał, jak jeden z sędziów mówiąc do drugiego użył słowa „negru” (z rumuńskiego „czarny”). Na murawie doszło do wymiany zdań, po której gracze obu ekip zeszli do szatni. Mecz został przerwany i dokończony następnego dnia.

Poznaliśmy werdykt

Przez ostatnie tygodnie UEFA badała sprawę i uznała, że nie doszło do przejawu rasizmu. W związku z tym nie zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec rumuńskich sędziów. Tamtego wieczora trener Basaksehiru użył kontrowersyjnych słów do całej tej sytuacji, on również nie poniesie odpowiedzialności.

https://twitter.com/Emishor/status/1359877347235811330?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1359877347235811330%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fsportowefakty.wp.pl%2Fpilka-nozna%2F923535%2Fliga-mistrzow-media-uefa-uznala-ze-nie-bylo-przypadku-rasizmu-w-paryzu

– Oskarżenia o rasizm zostały wycofane, ale Sovre i Coltescu staną teraz w obliczu zarzutów o użycie wulgaryzmów. Sprawa jeszcze się nie skończyła. Co jest jednak pewne: nie ma oskarżenia o rasizm – napisał jeden z rumuńskich dziennikarzy.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.