Gareth Bale nie próżnuje na emeryturze. Ogłosił wzięcie udziału w turnieju golfowym

Gareth Bale po zakończeniu kariery na poważnie wziął się za grę w golfa. Walijczyk za pośrednictwem mediów społecznościowych ogłosił, że weźmie udział w pewnym turnieju. Zawody zaplanowano na luty. 

Na początku stycznia świat obiegła zaskakująca informacja. Gareth Bale postanowił zakończyć piłkarską karierę po niespełna pół roku spędzonego w Los Angeles FC. W tym celu wystosował specjalne oświadczenie, w którym podziękował swoim fanom.

Czas na golfa!

Naturalnie wydawało się, że po odwieszeniu butów na kołek, Bale weźmie się za granie w golfa. 33-latek nigdy nie ukrywał swojej sympatii do tego sportu. W mediach społecznościowych zdążył już ogłosić, że zamierza wziąć udział w jednym turnieju. Mowa o zawodach AT&T Pebble Beach Pro-Am, których start datuje się na luty.

https://twitter.com/brfootball/status/1617648902559203330?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1617648902559203330%7Ctwgr%5Ee051b17885e931dd30666da634b2b0cb3ae17b54%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fgareth-bale-zaskoczyl-fanow-walijczyk-wystapi-w-nowej-dyscyplinie%2F204712-n

Bale ostatnie spotkania w karierze piłkarskiej rozegrał podczas mundialu w Katarze. Z Walią rozegrał jednak tylko trzy mecze, po czym pożegnał się z turniejem. 33-latek strzelił w jednego gola na mistrzostwach.

Niespodziewany zwrot akcji ws. przyszłości Leo Messiego? Zmienił nastawienie do PSG

Leo Messi odejdzie po sezonie z PSG? Takie rewelacje przedstawia Gerard Romero. Według hiszpańskiego dziennikarza nastawienie Argentyńczyka zmieniło się po powrocie z mistrzostw świata. Obecnie bliżej jest mu do opuszczenia Paryża niż do podpisania nowej umowy. 

Kontrakt Messiego z paryżanami obowiązuje tylko do 30 czerwca bieżącego roku. Władze PSG zakładały, że bez większych problemów uda się przedłużyć umowę 35-latka. W sprawie nastąpił jednak nieoczekiwany zwrot akcji.

Odejdzie?

Według Gerarda Romero powątpiewa w potencjalne przedłużenie współpracy Messiego z paryskim klubem. Dziennikarz jednocześnie podkreślił, że nie oznacza to jego powrotu do FC Barcelony.

– Na ten moment Messi nie chce przedłużać kontraktu z PSG, ale to nie gwarantuje, że przejdzie do Barcelony – powiedział Romero w swoim programie „Jijantes”.

Wszystko miał zmienić się po mistrzostwach świata. Przed wylotem do Kataru Messi miał pozytywnie zapatrywać się na zostanie w Paryżu. Po powrocie z mundialu zmienił jednak nastawienie i obecnie jest bliżej zmiany klubu.

https://twitter.com/FCBarcacom/status/1617535260320735233?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1617535260320735233%7Ctwgr%5E1344a7535eb2efd18a4dbe20323322850902c83b%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fnowe-rewelacje-w-sprawie-kontraktu-messiego-z-psg-zwrot-akcji-po-mundialu-w-katarze%2F204680-n

Łukasz Piszczek asystentem Fernando Santosa?! Zostały formalności

Choć jeszcze nie potwierdzono, że Fernando Santos obejmie reprezentację Polski, to do mediów wyciekają kolejne ciekawe informacje. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl poinformował, że w sztabie Portugalczyka znajdzie się dwójka Polaków. Jednym z nich będzie Łukasz Piszczek. 

Jutro odbędzie się konferencja prasowa z prezentacją nowego selekcjonera reprezentacji Polski. W poniedziałek natomiast pojawiło się mnóstwo informacji, że zostanie nim Fernando Santos. Portugalczyka widziano już na lotnisku w Warszawie, co natychmiast połączono z jutrzejszym wydarzeniem na Stadionie Narodowym.

Polacy w sztabie

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl poinformował, że PZPN-owi zależy na stworzeniu Santosowi dobrego otoczenia do pracy. Naturalnie selekcjoner będzie miał przy sobie swoich ludzi i zaufanych współpracowników. Miał jednak zaakceptować dokooptowanie do niego dwóch polskich asystentów.

Zdaniem dziennikarza przy reprezentacji pracować będą także Łukasz Piszczek i Tomasz Kaczmarek. Choć umowy nie zostały jeszcze podpisane, to, jak zaznacza Włodarczyk, jest to raczej kwestia czasu. Panowie jeszcze dziś mają spotkać się z trenerem, aby ostatecznie przyklepać współpracę.

– Dokumenty jeszcze do podpisania, ale Łukasz Piszczek i Tomasz Kaczmarek w sztabie reprezentacji Polski! – czytamy na Twitterze Włodarczyka.

https://twitter.com/wlodar85/status/1617554504286867456?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1617554504286867456%7Ctwgr%5E6db6027c2928b8def29fbf025e64d0845bc27985%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Flegenda-asystentem-fernando-santosa-to-oni-beda-czescia-sztabu-nowego-selekcjonera-nasz-news%2F204685-n

Cezary Kulesza dogadał się z dwoma trenerami?! „Ich kontrakty są uzgodnione”

We wtorek na Stadionie Narodowym odbędzie się konferencja z prezentacją nowego selekcjonera. Na razie nie wiadomo, na kogo postawił Cezary Kulesza. Roman Kołtoń z „Prawdy Futbolu” twierdzi, że prezes PZPN porozumiał się… z dwoma trenerami. 

Wczoraj Cezary Kulesza poinformował za pośrednictwem Twittera, że na wtorek zaplanowano konferencję prasową z udziałem nowego selekcjonera. Nie wiemy, kogo wybrał PZPN, choć od kilku dni w mediach najbardziej przebija się kandydatura Paulo Bento. Co ciekawe, agent Portugalczyka oznajmił, że w najbliższym czasie 52-latek nie planował przylatywać do Polski.

Dwójka dogadana

Nowe informacje w tej kwestii przedstawił Roman Kołtoń z „Prawdy Futbolu”. Według dziennikarza Cezary Kulesza poszedł na całość i faktycznie dogadał się z Paulo Bento. Poza Portugalczykiem jednak miał także ustalić kontrakt… Vladimira Petkovicia.

– Petković dogadany, Bento też. Dokładnie tak jest. Ja wiem, że Fabrizio Romano podaje, że agent Bento zaprzecza, iż ten wybiera się do Warszawy, natomiast wszystkie szczegóły zatrudnienia Paulo Bento i Vladimira Petkovicia, ich kontrakty są uzgodnione. Cezary Kulesza może jednak zaskoczyć – powiedział Kołtoń na swoim kanale.

– Paulo Bento i Vladimir Petković to uzgodnione kandydatury z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, co do objęcia reprezentacji Polski – dodał kilka minut później. 

Przypomnijmy, że reprezentacja Polski pozostaje bez selekcjonera od początku bieżącego roku. Kontrakt Czesława Michniewicza wygasł 31 grudnia i nie został przedłużony. „Biało-Czerwoni” w marcu rozpoczną natomiast eliminacje mistrzostw Europy 2024 w Niemczech. Początek zmagań grupowych rozpoczną od meczów z Czechami i Albanią.

Pierluigi Collina do Szymona Marciniaka: „Kończ karierę…”

Szymon Marciniak udzielił wywiadu portalowi „WP Sportowe Fakty”. Polski arbiter opowiedział anegdotę z mistrzostw świata oraz wyjaśnił, czemu sędziował spotkania ligi cypryjskiej czy egipskiej. 

Marciniak ma za sobą niesamowity rok. Ponad miesiąc temu wybiegł na murawę w finale mistrzostw świata i zaliczył niebotyczny występ sędziowski. Dodatkowo wczoraj na gali „Piłki Nożnej” odebrał nagrodę w kategorii „osobowość roku”.

Anegdota z mundialu

Emocje po finale MŚ zdążyły już opaść. Marciniak po powrocie do kraju udzielił już kilku wywiadów. Pojawił się między innymi na antenie „Kanału Sportowego” w „Hejt Parku”. Porozmawiał również z „WP Sportowe Fakty”, gdzie opowiedział anegdotę z Pierlugim Colliną w roli głównej.

– Staliśmy z Pierluigim Colliną i Massimo Busaccą czekając na odbiór medali. Jeden powiedział: „kończ karierę, lepiej nie będzie!”, drugi: „absolutnie go nie słuchaj!”. Czułem wzruszenie, ogromne szczęście. Fajnie, że byliśmy w środku finału wszech czasów i niczego nie zepsuliśmy – opowiedział Marciniak. 

Arbiter opowiedział również, jak jego występ ocenił Didier Deschamps. Selekcjoner reprezentacji Francji pogratulował Polakowi udanego poprowadzenia meczu i nie miał żadnych obiekcji do jego decyzji.

– Po meczu przyszedł do mnie trener Francji, Didier Deschamps i podsumował mój występ krótko: „Dzięki, wykonałeś dobrą robotę”. Nikt nie miał pretensji. To dla mnie wyznacznik. Z moim zespołem czuliśmy, że jesteśmy przedłużeniem kadry narodowej. Przez chwilę poczuliśmy się jak piłkarze – przyznał.

Czemu sędziował inne ligi?

Po powrocie do Polski, poza wywiadami, Marciniak miał jednak sporo pracy. Szybko wyleciał jeszcze do Egiptu, Arabii Saudyjskiej czy na Cypr. Prowadził tam spotkania lokalnych lig. Wyjaśnił, skąd wziął się taki pomysł.

– Poproszono nas z zaprzyjaźnionych federacji, byśmy pomogli w „gorących” meczach. Zasuwaliśmy w tych meczach tak, jakby to był finał mundialu także po to, by nikt nam nie powiedział, że się nie staramy. Tam było tak, jak na gali z tysiącem kamer. Nie mogliśmy się ruszyć. Godziny zdjęć, rozmów. Piłkarze po naszych decyzjach kłaniali się nam jak w Japonii – wyjaśnił.

Erling Haaland nadal zaskakuje. 22-latek bije kolejne rekordy

Erling Haaland zanotował dziś hat-tricka przeciwko Wolverhampton. Tym samym Norweg ma już na koncie 25 goli w swoim debiutanckim sezonie w Premier League. Młody napastnik już teraz zapisuje się w historii ligi angielskiej. 

Manchester City pokonał dziś Wolverhampton 3-0. Wszystkie bramki strzelił Erling Haaland, kompletując swojego czwartego hat-tricka w tym sezonie i ponownie pokazując swoją wielką klasę piłkarską. Jego poczynania w Anglii robią coraz większe wrażenie.

Bije rekordy

Obecnie Haaland ma już 25 goli na koncie w swoim debiutanckim sezonie w Premier League. Bije tym samym kolejne rekordy. Norweg potrzebował zaledwie 19 spotkań do zdobycia czterech hat-tricków, czym przebił Ruuda van Nistelrooya, który musiał rozegrać 65 meczów. Natomiast w ciągu jednego sezonu tylko Alan Shearer był w stanie zdobyć więcej hat-tricków (pięć w sezonie 1995/1996).

To nie koniec osiągnięć 22-letniego napastnika. Haaland ma na koncie już więcej goli niż królowie strzelców Premier League z ostatnich czterech lat. A mówimy dopiero o połowie sezonu.

I na koniec – Haaland strzelił 16. hat-tricka w karierze i goni Sergio Aguero, który w całej karierze skompletował ich 18. Więcej od Norwega, spośród aktywnych piłkarzy, mają tylko: Cristiano Ronaldo (60), Leo Messi (56) oraz Robert Lewandowski i Luis Suarez (po 29).

Juergen Klopp zadrwił z Arsene’a Wengera. Porównał ich 1000. mecze w karierze

Liverpool zremisował wczoraj bezbramkowo z Chelsea. Tym samym ponownie zawiódł oczekiwania swoich kibiców. Juergen Klopp nie widzi jednak powodów do dymisji i aby rozładować atmosferę, zakpił z Arsene’a Wengera. 

Poczynania „The Reds” w bieżącym sezonie są nie najlepsze. Liverpool na razie zajmuje dopiero ósme miejsce w ligowej tabeli. Wyżej znajdują się, chociażby Brighton czy Fulham, nie wspominając o gigantach pokroju Arsenalu czy obu Manchesterów.

Szpilka do Wengera

Wczorajszy mecz z Chelsea był dla Kloppa wyjątkowy. Dla niemieckiego szkoleniowca było to tysięczne spotkanie w trenerskiej karierze. Niestety piłkarze nie pomogli zamienić go warte zapamiętania wydarzenie. Podczas 90 minut nie padł żaden gol i kluby podzieliły się punktami.

Klopp postanowił po spotkaniu nieco rozluźnić atmosferę. Korzystając z okazji wspomniał o Arsene’ie Wengerze.

– Arsene Wenger przegrał swój tysięczny mecz 0:6, więc jestem całkiem szczęśliwy – zadrwił Niemiec.

– Moja motywacja nie stanowi problemu. Jestem trochę jak Obeliks… Mam energię na kolejne 10 lat! – zapewnił Klopp, w którego przypadku coraz częściej mówi się o potencjalnym pożegnaniu z Liverpoolem. 

„The Reds” najbliższe spotkanie rozegrają najbliższą niedzielę. W Pucharze Anglii spotkają się z Brighton. Ostatni bezpośredni mecz między tymi zespołami zakończył się pewnym zwycięstwem „Mew” (3-0).

Raków z najlepszą defensywą w Europie? Tak uważa członek sztabu szkoleniowego

Dawid Szwarga, który należy do sztabu szkoleniowego Rakowa Częstochowa udzielił wywiadu weszło.com. Stwierdził w nim między innymi, że ekipa Marka Papszuna ma najlepszą defensywę w Europie, jeśli chodzi o bronienie we własnym polu karnym.

Rozwój Rakowa od drogi przez niższe ligi, aż do awansu do Ekstraklasy jest imponujący. Klub z Częstochowy jest w tym sezonie murowanym faworytem do wygrania w tym sezonie mistrzostwa Polski.

Najlepsi w Europie

Jednym z kluczy do sukcesu jest defensywa, którą drużyna Marka Papszuna ma faktycznie bardzo dobrą. Udowodnili to między innymi w eliminacjach do fazy grupowej Ligi Konferencji w sezonie 2021/22. Dawid Szwagra uważa, że obecnie „Medaliki” bronią najlepiej we własnym polu karnym w całej Europie.

– Raków broni pola karnego najlepiej w Europie, bo mecz rozgrywa się w polu karnym, a my bronimy go kapitalnie. To nie jest czcze gadanie. Często w odprawach formacyjnych dyskutujemy z zawodnikami o jakiejś bramce, która padła na poziomie europejskim i oni sami są w stanie wskazać – przez pryzmat naszych zasad – jakie błędy zostały tam popełnione. Zawodnicy czują, że nasze zasady pomagają im być skuteczniejszymi w działaniach – ocenił członek sztabu szkoleniowego Rakowa dla weszło.com.

– Pierwszą, najważniejszą, jest to, że w polu karnym staramy się myśleć bardziej o przestrzeni, a nie o kryciu indywidualnym. Trenerzy często mówią o tym, że trzeba w polu karnym kryć i szukają winnego w kryjącym. U nas winny nie zawsze jest kryjący, winę ponosi cała struktura, gra obronna, zawodnik, który nie zajął przestrzeni, nie odbudował przestrzeni czy nie mógł jej odbudować. Staramy się patrzeć w bardziej złożony sposób, co jest znacznie trudniejsze dla trenerów i piłkarzy, ale gdy to opanują, stają się skuteczni – dodał.

Raków bryluje w tym sezonie w statystykach najmniejszej ilości straconych goli w Ekstraklasie. Częstochowianie stracili ich 12. Co ciekawe, taki samym wynikiem może pochwalić się również Cracovia.

Marek Papszun kwestionuje wybranie Lecha Poznań drużyną roku. Podał lepszego kandydata

Marek Papszun kontrowersyjnie ocenił nagrody tygodnika „Piłka Nożna”. Zdaniem szkoleniowca Rakowa Częstochowa, wyróżnienie należało się także jego drużynie. 

Na wczorajszej gali wręczono wiele nagród. Wybrano między innymi drużyny roku, którymi zostały reprezentacja Polski i Lech Poznań.

Niesłuszny wybór?

Marek Papszun zgadza się z nagrodzeniem reprezentacji Polski, powołując się na wyjście z grupy na mundialu. Inaczej ma się sprawa w przypadku Lecha Poznań. Trener Rakowa Częstochowa uważa, że to jego zespół bardziej zasłużył na miano drużyny roku.

– Doceniam to, co zrobiła reprezentacja. O skali osiągnięcia mówi liczba lat, które musieliśmy czekać na wyjście z grupy na mundialu – cytuje trenera portal interia.pl.

– Na przestrzeni całego roku byliśmy zdecydowanie najlepszą drużyną w Polsce. Nie zdobyliśmy mistrzostwa, ale zgromadziliśmy najwięcej punktów. Obroniliśmy też Puchar Polski i myślę, że godnie reprezentowaliśmy nasz kraj w pucharach – dodał.

Mocna deklaracja Pep Guardioli. Ponownie uderzył w piłkarzy. „Będę musiał odejść”

Pep Guardiola ponownie wbił szpilkę zawodnikom Manchesteru City. Zapowiedział, że jeśli nie będzie w stanie dostatecznie zmotywować swoich podopiecznych, to odejdzie z klubu. 

W ostatniej kolejce Premier League Manchester City wygrał z Tottenhamem 4-2. Po pierwszej połowie „Obywatele” przegrywali jednak 0-2, co nie spodobało się Guardioli. Hiszpan po meczu wbił szpilki piłkarzom i kibicom za brak pasji. Zarzucał między innymi, że jedni i drudzy stali się zbyt wygodni.

Odejdzie?

Przed spotkaniem z Wolverhampton ponownie wyraził swoje niezadowolenie. Tym razem zrobił to jednak jeszcze dosadniej. Zapowiedział, że jeśli nie uda mu się dostatecznie zmotywować swoich piłkarzy do walki na murawie, to odejdzie z Manchesteru.

– Nawet jeśli Arsenal przegra z Manchesterem United, to grając w ten sposób go nie dogonimy. Musimy się zmienić, zareagować – stwierdził szkoleniowiec. 

– Jako piłkarz zdobyłem cztery mistrzostwa Hiszpanii z rzędu. Następne sezony nie były już takie same. Nie czułem głodu. Za dużo było kawioru. Rozumiem piłkarzy, ale jestem tutaj po to, by ich motywować. Chcę być w Manchesterze City, ale jeśli stracę drużynę, to będę musiał odejść – dodał.

Mikel Arteta oczarował Kubę Kiwiora. Tak wyglądały negocjacje z Arsenalem

W programie „Pogadajmy o piłce” poruszono temat transferu Jakuba Kiwiora do Arsenalu. Na antenie „Meczyków” pojawił się członek agencji, reprezentującej 22-latka. Oznajmiono między innymi, że zainteresowanie ze strony „Kanonierów” pojawiło się już rok temu. 

Na ten moment nie otrzymaliśmy jeszcze oficjalnego potwierdzenia transferu Jakuba Kiwiora do Arsenalu. Wszystko wskazuje jednak na to, że transakcja jest w trakcie ostatecznej finalizacji. Ogłoszenie pozyskania Polaka przez lidera Premier League to tylko kwestia czasu.

„Był oczarowany”

W programie „Pogadajmy o piłce” na antenie „Meczyków” poruszono temat 22-latka. O tym, jak przebiegał transfer opowiedział Rafał Kędzior, który jest członkiem agencji, reprezentującej interesy Kiwiora.

– Pierwszy sygnał był już w zeszłym roku. To nas wielki sukces, że udało się to utrzymać w tajemnicy, bo możemy sobie żartować, ale dyskrecja w takich rozmowach jest bardzo ważna – zdradził.

– Tuż przed Sylwestrem Kuba odbył wideorozmowę z Mikelem Artetą, który opowiedział o wielu szczegółach, przedstawił plan na niego i jak może wyglądać droga do grania. Kuba był oczarowany – dodał.

– Nikt mu nie da miejsca w wyjściowej jedenastce, tylko będzie musiał stopniowo łapać nowe niuanse taktyczne i wchodzić do składu. Jestem przekonany jednak, że złapie jakieś minuty – kontynuował Kędzior.

Dodatkowo gość „Meczyków” poinformował, że Kiwior będzie obecny na trybunach Emirates Stadium podczas meczu Arsenalu z Manchesterem United. Po weekendzie natomiast (poniedziałek/wtorek) zawodnik podpisze kontrakt na pięć i pół roku.

Paulo Bento jednak nie obejmie reprezentacji Polski? Nowe informacje od Fabrizio Romano

Paulo Bento, jednak nie zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski? Wskazują na to słowa agenta Portugalczyka, które przekazał Fabrizio Romano. Według włoskiego dziennikarza 52-latek na razie nie planuje przylatywać do naszego kraju.

Cezary Kulesza przekazał dziś za pośrednictwem Twittera, że we wtorek na Stadionie Narodowym odbędzie się konferencja prasowa z udziałem nowego selekcjonera. Z wcześniejszych ustaleń wynikało, że zostanie nim Paulo Bento.

Zmiana na ostatniej prostej?

Według nowych wieści to jednak nie na Portugalczyka postawił Kulesza. Fabrizio Romano zapytał agenta Bento, czy planują przylot do Polski w najbliższych dniach. Jak udało się ustalić – nie ma takich planów.

– Agent Paulo Bento właśnie powiedział mu, że na razie na ma planów przylotu do Polski – przekazał Tomasz Włodarczyk w programie „Pogadajmy o piłce”.

Co więcej, w trakcie programu Włodarczyk chciał skontaktować się z prezesem PZPN. Cezary Kulesza, choć telefon odebrał, poinformował, że nie może rozmawiać, bo bierze udział w spotkaniu. Przedmiotem rozmów miało być ustalenie sztabu dla nowego selekcjonera.

Tak wyglądał pierwszy dzień Daniego Alvesa w więzieniu. Poruszenie i dezorientacja

Dani Alves ma za sobą pierwszy dzień spędzony w więzieniu. Z relacji przedstawionej w mediach możemy się dowiedzieć, że był zdezorientowany całą sytuacją. 

Wczoraj aresztowano 39-letniego Daniego Alvesa. Brazylijczyk został oskarżony o napaść na tle seksualnym i gwałt. Sytuacja miała mieć miejsce w grudniu 2022 roku. Piłkarz miał zamknąć się z kobietą w toalecie, po czym miał ją uderzyć i kilkukrotnie szarpać. Następnie miało dojść do napaści seksualnej.

Relacja z więzienia

„La Vanguardia” opisuje pierwszy dzień z pobytu Alvesa w więzieniu. Piłkarz (obecnie bez klubu), wydawał się zdezorientowany i poruszony całą sytuacją. Służba więzienna nie stosowała żadnych przywilejów wobec Brazylijczyka i traktowała go tak samo, jak trzech innych, przywiezionych z nim mężczyzn.

Według relacji dziennika Alves dostał standardową opcję wykonania jednego telefonu. Nie pamiętał jednak żadnego numeru. Miał ze sobą tylko sznurówki, włożone w plastikową torbę, wyciągnięte z butów przed przewiezieniem go do sądu. Wieczorem do więzienia nie przybył nawet prawnik 39-latka, który miał przywieść mu kilka rzeczy. Pracownicy wręczyli mu tylko butelkę wody i książkę.

Alves został ulokowany w celi z oknem, łóżkiem, biurkiem, prysznicem i sedesem. Wieczorem podano mu kolację. Nie zjadł prawie nic, poza kilkoma owocami. Swoim zachowaniem wzbudził zainteresowanie służby więziennej. Wypowiadał się rzadko, bez emocji i z obniżonym głosem. W rozmowie z lekarzem stwierdził, że miał problemy z zaśnięciem.

39-latek otrzymał specjalną kartę, dzięki której będzie mógł kupić niektóre produkty z automatów. Niebawem zostanie przeniesiony z bloku dla nowoprzybyłych na inny oddział. Przed tym odbędzie się natomiast konsultacja ze specjalistami, którzy wybiorą najlepszą dla Brazylijczyka opcję.

Oficjalnie! Wiadomo, kiedy poznamy nowego selekcjonera. Kulesza potwierdził datę

We wtorek poznamy oficjalnie nowego selekcjonera reprezentacji Polski! Cezary Kulesza poinformował o konferencji prasowej za pośrednictwem swojego Twittera. 

Saga związana z poszukiwaniami nowego selekcjonera ciągnęła się już od kilku tygodni. W tym czasie przewinęło się wielu potencjalnych kandydatów. PZPN wybrał w końcu następcę Czesława Michniewicza.

Oficjalna prezentacja

Cezary Kulesza w niedzielny poranek ogłosił, że we wtorek na PGE Narodowym odbędzie się konferencja prasowa. Zostanie na niej oficjalnie zaprezentowany nowy selekcjoner reprezentacji Polski. Prezes PZPN zapewnia, że wybór nie był łatwy. Liczy natomiast, że kibice przeżyją z trenerem wiele pięknych chwil.

Chciałbym poinformować, że konferencja prasowa, na której zostanie ogłoszony i zaprezentowany nowy selekcjoner reprezentacji Polski, odbędzie się we wtorek na PGE Narodowym. Wybór nie był łatwy, ale wierzę, że z nowym trenerem przeżyjemy wiele pięknych chwil! – napisał Kulesza.

Według najczęściej powielanych w mediach informacje „Biało-Czerwonych” poprowadzi Paulo Bento. W sztabie Portugalczyka ma się znaleźć także polski trener w charakterze asystenta.

Ujemne punkty to dopiero początek problemów Juventusu. UEFA przygląda się sprawie

Narastają problemy Juventusu. Po otrzymaniu kary od organów sprawujących władzę w Serie A klubowi grożą reperkusje od UEFY. Według Luki Momblano „Stara Dama” może zostać wykluczona z rozgrywek organizowanych przez europejską federację.

W piątek świat obiegła informacja o karze dla Juventusu. Klub Arkadiusza Milika i Wojciecha Szczęsnego został ukarany odjęciem aż 15 punktów w Serie A. Dodatkowo wielu działaczy turyńskiego zespołu zostało zawieszonych. Wszystkie nałożone na Juve sankcje to wynik nieprawidłowości finansowych, jakie odkryto w ostatnich miesiącach.

Nie koniec kłopotów

Okazuje się jednak, że dotychczasowe kary to dopiero początek problemów „Starej Damy”. Luka Momblano, włoski dziennikarz uważa, że sprawie Juventusu przygląda się także UEFA. Federacja może wykluczyć włoskiego giganta ze swoich rozgrywek na okres trzech lat. Potencjalna kara weszłaby w życie od sezonu 2023/24.

Gianluca Di Marzio dodał, że 22 stycznia odbędzie się kolejna rozprawa w związku ze sprawą Juventusu. Klub będzie obiektem czterech postępowań.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.