Co dalej z Wartą Poznań i jej stadionem? Wiceprezes klubu o przemianie wizerunkowej i infrastrukturalnej

Wiceprezes Warty Poznań, Bartosz Wolny udzielił wywiadu portalowi sport.tvp.pl. Wolny przedstawił plan Zielonych na najbliższe lata. Działacz zdradził również, na którym Warciarze będą rozgrywać domowe mecze w przyszłym sezonie.

Największa sensacja sezonu?

Warta Poznań jest jedną z największych niespodzianek w sezonie 2020/2021. Zieloni wciąż walczą o 4. miejsce w PKO BP Ekstraklasie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że ta drużyna jest beniaminkiem, który awansował do elity po barażach. W klubie widoczne są także braki organizacyjne, przez co rzeczywistość wydaje się być abstrakcją.

W związku z coraz większym zainteresowaniem klubu Zieloni chcą wykorzystać ten fakt. Warta Poznań jako klub zamierza angażować się w społeczne projekty. Działacze beniaminka uwzględnili to w planie Warta Poznań 2020-2023, o którym pisaliśmy tutaj.

– Chcemy zbudować klub, który nie będzie kopią innych. Nie będzie korporacją, przedsiębiorstwem. Wierzymy w zbudowanie podmiotu, gdzie sport zawsze będzie najważniejszy, ale ważne będą też inne wartości – przyznał w rozmowie z TVP Sport Bartosz Wolny.

W przyszłym sezonie zagrają w Grodzisku

Wiceprezes Zielonych jest świadomy braków infrastrukturalnych. Wie jednak, że klub nadrabia te niedociągnięcia za pomocą wyników sportowych. Wolny wyjaśnił, że wiele zależy od miasta, które ma przeznaczyć pieniądze na budowę nowego obiektu dla Warty Poznań.

– Kolejny sezon na pewno gramy w Grodzisku. A czy 2022/23 też? Nie wiem. My nic więcej nie możemy zrobić. Z pewnością wszyscy by woleli, żebyśmy grali w Poznaniu. Na tym polega budowanie wizerunku klubu i ligi – stwierdził.

– Udowadniamy jednak, że w innych obszarach niż infrastruktura, tam gdzie samodzielnie jako klub możemy się wykazać, idzie nam dobrze. Działamy sprawnie. W tej chwili trwa proces licencyjny na kolejny sezon, zobaczymy, jak to się skończy. Dla realizacji naszego planu rozwoju bardzo ważny jest powrót do Poznania, jest wręcz kluczowy, żeby transformacja klubu się udała – zakończył Wolny.

Zmiana wizerunku

Warta Poznań skutecznie wprowadza swoją politykę. Konferencje prasowe są tłumaczone na język migowy, otwarto sekcję amp futbolu. Klub aktywizuje seniorów, dodatkowo w planach znajduje się utworzenie strony internetowej, by dostosować ją dla osób z problemami wzrokowymi.

Źródło: TVP Sport

Wyciekło nagranie ze słowami piłkarzy City i PSG. Zgryźliwy komentarz Mahreza do Bakkera [WIDEO]

Podczas półfinałowego starcia pomiędzy Manchesterem City a Paris Saint-Germain doszło do sprzeczki. Realizatorzy spotkania uchwycili rozmowę pomiędzy Riyadem Mahrezem a Mitchellem Bakkerem.

Opuścił boisko po konsultacji z VAR

W pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy City a PSG z boiska wyleciał Idrissa Gueye. Piłkarz ostro zaatakował Ilkaya Gundogana, przez co zobaczył czerwoną kartę.

Sędzia na początku nie podjął tak odważnej decyzji. Piłkarza Paris Saint-Germain wyrzucił dopiero po analizie VAR.

Cyniczne słowa Mahreza

Przed tym zdarzeniem kamery zarejestrowały stanowczą reakcję piłkarza Manchesteru City, Riyada Mahreza. Algierczyk domagał się, by sędziowie jeszcze raz obejrzeli tę sytuację.

– Idź to sprawdzić. To był szalony faul, sprawdź to – mówił piłkarz The Citizens do arbitra meczu.

– Dlaczego o to prosisz? Ty nawet tego nie widziałeś – odpowiedział Algierczykowi Bakker, obrońca PSG.

– Idź stąd, kim w ogóle jesteś? – odburknął skrzydłowy Manchesteru City.

Anglicy ostatecznie wygrali 2:1 a Idrissa Gueye wyleciał z boiska. Rewanż pomiędzy Manchesterem City a Paris Saint-Germain odbędzie się 4 maja o 21:00.

Źródło: RMC Sport, Twitter

Mino Raiola przedstawił nowe informacje odnośnie Erlinga Haalnda. „Pytało o niego 14 klubów z topu”

Mino Raiola udzielił wywiadu hiszpańskiemu dziennikowi AS. Znaczący agent zdradził nowe informacje dotyczące Erlinga Haalanda. Według włoskiego menadżera przyszłość Norwega zależy od wyboru ligi.

Nowe informacje prosto od Raioli

Włoch jest jednym z najbardziej wpływowych agentów w świecie piłki nożnej. Raiola ma pod swoimi skrzydłami takich zawodników jak Zlatan Ibrahimović, Paul Pogba czy Erling Haaland. Menadżer wspomnianych piłkarzy przedstawił nowe informacje na temat swoich klientów.

Mino Raiola nie ukrywa, że największe zainteresowanie wzbudza Erling Haaland. Zdaniem włoskiego menadżera, norweski napastnik w spokoju podejmie decyzję, gdzie odejdzie.

– 14 topowych klubów pytało o Haalanda. Teraz najważniejsze jest, aby spokojnie rozważyć, która opcja będzie dla niego najlepsza. Przyszłość Erlinga zależy także od ligi – zdradził Raiola.

Ligue 1? Najgorsza z najlepszych

Agent twierdzi, że ważnym aspektem w kontekście transferu Haalanda będzie wybór ligi. Według Raioli liga francuska jest najgorszą z najlepszych. Argumentuje to ciągłymi mistrzostwami Paris Saint-Germain.

– PSG gra w najgorszych rozgrywkach spośród wielkich europejskich lig. Bundesliga jest dobra, ale wiemy, że Bayern zawsze ją wygrywa. W Hiszpanii trzy kluby mogą triumfować – stwierdził włoski agent Erlinga Haalanda.

Co z Paulem Pogbą?

Dziennikarze AS’a zapytali Mino Raiolę także o Paula Pogbę. Według włoskiego agenta Francuz wciąż broni barw United, bo Real Madryt nie zrobił zbyt dużo, by go kupić.

– Dlaczego Pogba jeszcze nie gra w Madrycie? Trzeba by zapytać Real. Trudno było, aby doszli do porozumienia z Manchesterem United. Wielkie kluby nie chcą sprzedawać swoich graczy do innych wielkich klubów – zakończył.

Źródło: Meczyki.pl, AS

Dariusz Mioduski nie przestaje marzyć o Lidze Mistrzów. Zdradził konkretny cel Legii na kolejny sezon w europejskich pucharach

Legia Warszawa oficjalnie zdobyła mistrzostwo Polski za sezon 2020/2021. Większościowy udziałowiec CWKS-u, Dariusz Mioduski opowiedział w rozmowie z Piotrem Koźmińskim, co planuje na przyszłą kampanię.

Kolejne mistrzostwo Legii Warszawa

Dariusz Mioduski udzielił wywiadu Piotrowi Koźmińskiemu z portalu WP Sportowe Fakty. Prezes Legii Warszawa skomentował 15. mistrzowski tytuł dla swojej drużyny.

Przypomnijmy, iż legioniści zostali mistrzami po tym, jak Raków Częstochowa zremisował w środowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Od tego momentu było już wiadomo, że nikt nie ma matematycznych szans na prześcignięcie warszawiaków. Swojej radości po tym fakcie nie ukrywał prezes Legii, Dariusz Mioduski.

– Prawda jest teraz zupełnie czytelna: najlepszym klubem w historii polskiej piłki jest Legia Warszawa. Nie zapominajmy też, że mamy najwięcej Pucharów Polski, najwięcej razy byliśmy na podium i tak dalej. Nie ma już teraz kategorii w tych najważniejszych, w której Legia by nie dominowała – powiedział biznesmen.

Walka o udział w pucharach

Przed Legią Warszawa ważny okres, bowiem trzeba będzie zbudować odpowiednią kadrę, by powalczyć o grę w fazie grupowej europejskich pucharów. Mioduski zdradził na łamach WP Sportowe Fakty, iż celem warszawiaków będzie występ w Lidze Europy.

– Marzyć trzeba i o marzenia trzeba się bić. Powiem jednak tak: minimum przyzwoitości na najbliższe lata to gra w fazie grupowej Conference League co roku. Ale będziemy walczyć o Ligę Europy i traktować to jako cel. O Lidze Mistrzów też marzyć nie przestaniemy – stwierdził Mioduski.

– Musimy pamiętać, że gdy ostatni raz wchodziliśmy do Ligi Mistrzów, to była inna, łatwiejsza „ścieżka dostępu”. Przy okazji mieliśmy wiele szczęścia. Żeby teraz tam wejść, musimy po drodze pokonać naprawdę mocne zespoły, takie jak choćby Slavia Praga czy Dinamo Zagrzeb, którego kadra kosztuje ponad 100 mln euro – uzupełnił.

fot. Legia Kosz – youtube

Źródło: WP Sportowe Fakty

Thomas Tuchel o dyspozycji Timo Wernera. „Tu nie chodzi o umiejętności, ale o pewność siebie”

Thomas Tuchel kolejny raz odniósł się do formy strzeleckiej Timo Wernera. Szkoleniowiec The Blues twierdzi, że problem byłego napastnika RB Lipsk nie leży w umiejętnościach, tylko w głowie.

Sporo pudłuje

Timo Werner zasłynął w bieżącym sezonie z marnowania świetnych sytuacji strzeleckich. Praktycznie co mecz pojawiają się nowe kompilacje z fatalnymi uderzeniami niemieckiego napastnika.

Zobacz również: Zabójczo (nie)skuteczny. Zobacz zbiór najgorszych pudeł Timo Wernera [Kompilacja]

Komentarz trenera

Thomas Tuchel skomentował bieżącą dyspozycję Wernera. Szkoleniowiec przekonuje, że byłemu napastnikowi RB Lipsk nie brakuje umiejętności.

– Czy cieszymy się, gdy Timo marnuje taką szansę, jak w ostatnim meczu? Nie. Czy chcemy od niego więcej goli? Tak. Czy on chce strzelać więcej? Tak. Tu nie chodzi o umiejętności, ale o pewność siebie, o to, by bardziej ufać swojemu instynktowi – wyjaśnia trener The Blues.

– Nie można myśleć za dużo. Łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Sam nigdy nie strzeliłem gola. Gdybym to zrobił, to byłoby jak Boże Narodzenie i urodziny jednego dnia – broni Wernera Thomas Tuchel.

Timo Werner dołączył do Chelsea podczas letniego okna transferowego. Od tego momentu uzbierał 45 występów w barwach The Blues. Niemiec strzelił w tym czasie 11 bramek i zaliczył 12 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia 25-latka na 65 milionów euro.

Źródło: Daily Mail

Harry Kane’a zirytowany sytuacją w Tottenhamie. „Moim celem jest zdobywanie trofeów z drużyną”

Harry Kane udzielił wywiadu telewizji Sky Sports. Napastnik Tottenhamu opowiedział o swojej formie w obecnym sezonie i celach, o które chciałby walczyć. Anglikowi brakuje największych trofeów, przez co odczuwa słodko-gorzkie emocje.

Wyniki były, ale w gablocie pusto

Tottenham przegrał z Manchesterem City w meczu finału Pucharu Ligi Angielskiej. Pomimo niezłych wyników w ostatnich latach (2. miejsce w Premier League, finał Ligi Mistrzów), w gablocie Kogutów wciąż brakuje trofeów.

Chciałby zdobywać trofea

To irytuje największą gwiazdę Spurs, Harry’ego Kane’a. Snajper drużyny z północnego Londynu twierdzi, że zdobywanie trofeów z drużyną jest dla niego największym celem.

– Kiedy po zakończeniu kariery spojrzę wstecz, będę wspominał wszystkie te wydarzenia nieco dokładniej. Ale teraz, dla mnie, jako piłkarza, celem jest zdobywanie trofeów z drużyną. Świetnie mi się gra, ale chcę zdobywać największe klubowe laury. Tymczasem nic takiego nie ma miejsca. To słodko-gorzkie uczucie, ale tak po prostu jest. Niemniej jednak jestem dumny z nagród indywidualnych, to był dla mnie dobry sezon – przyznał Harry Kane w rozmowie ze Sky Sports.

Świetny sezon Kane’a

Bilans 27-letniego Anglika w bieżącym sezonie to 44 spotkania, 31 goli oraz 16 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia Kane’a na 120 milionów euro. Umowa napastnika z Tottenhamem obowiązuje do 30 czerwca 2024 roku.

Źródło: Transfery.info, Sky Sports

Niemieccy dziennikarze nie mają złudzeń. Ogłoszenie nowej funkcji Flicka możliwe jeszcze przed sobotnim meczem

Wciąż nie rozstrzygnęła się przyszłość Hansiego Flicka. Według niemieckich dziennikarzy obecny trener Bayernu ma atrakcyjną ofertę od DFB.

Zmiana na stanowisku trenera

Hansi Flick poinformował kilkanaście dni temu, że wraz z końcem sezonu opuści Bayern Monachium. Bawarczycy nie potrzebowali dużo czasu, by ogłosić jego następcę.

Nowym szkoleniowcem mistrzów Niemiec zostanie Julian Nagelsmann, który w bieżącym sezonie prowadzi RB Lipsk. Według doniesień prasy, Bayern zapłacił za wykupienie trenera około 20 milionów euro.

Wróci do reprezentacji?

Niemieccy dziennikarze donoszą, iż Hansi Flick obejmie reprezentację Niemiec. Szkoleniowiec był w przeszłości asystentem Joachima Loewa, który po turnieju EURO 2020 odchodzi z kadry.

Zobacz również: Niepewna przyszłość Lewandowskiego. Bayern otrzymał ofertę sprzedaży Polaka

Nie dla Juventusu

W ostatnich tygodniach spekulowano, że Flick może objąć Juventus. Stara Dama sprawuje się poniżej oczekiwań w bieżącym sezonie Serie A. Niemieccy dziennikarze jednak nie pozostawiają złudzeń. Według ich doniesień Flick zajmie miejsce Loewa w federacji DFB.

– Nie ma wątpliwości, że Flick zastąpi Loewa po Euro. Oczekuje się, że zostanie osiągnięte szybkie porozumienie, być może jeszcze przed sobotnim meczem w Gladbach. Flick mógł zabrać do reprezentacji obu swoich asystentów: Miroslava Klose i Danny’ego Rohla – twierdzą eksperci z Abendzeitung.

Zagrają mecz towarzyski, by nie płacić odstępnego?

Kwestią sporną pozostaje kwota odstępnego za szkoleniowca Bayernu. Według doniesień niemieckiej prasy obie strony doszły do porozumienia. Bayern Monachium miałby zagrać z reprezentacją Niemiec, przez co ci drudzy nie musieliby płacić kwoty odstępnego. Dochody z towarzyskiego spotkania poszłyby w 100% do Bayernu.

Źródło: WP Sportowe Fakty, Abendzeitung

Robert Lewandowski zabrał głos w sprawie pobicia rekordu. „Decydujące będzie to…”

Robert Lewandowski udzielił wywiadu niemieckiemu Sport Bildowi. Polak skomentował zamieszanie związane z tym, czy pobije rekord Gerda Muellera pod względem strzelonych bramek w jednym sezonie Bundesligi. Dodał także, którego rekordu legendy Bayernu z pewnością nigdy nie pobije.

Szansa na rekord

Robert Lewandowski w bieżącym sezonie ligi niemieckiej ma na swoim koncie 36 bramek. Do wyrównania rekordu legendy Bayernu brakuje mu czterech bramek, a do pobicia pięciu.

Do końca kampanii pozostały trzy kolejki, dlatego zamieszanie związane ze wspomnianym rekordem jest jednym z najgorętszych tematów w sportowych mediach.

Kapitan reprezentacji Polski ocenił bieżącą sytuację w rozmowie ze Sport Bildem.

– Decydujące będzie to, jak bardzo będziemy głodni goli jako zespół, jak wiele będziemy stwarzać szans i jak dobrze grać. Jeśli będziemy dawać z siebie wszystko przy prowadzeniu 2:0, mam szansę pobić ten rekord. Nie chcę jednak dużo o tym mówić – przyznał napastnik Bayernu Monachium.

Docenił legendę Bayernu

Polak docenił Gerda Muellera i jego osiągnięcia. Lewandowski przyznał, że nie jest w stanie pobić innego rekordu postawionego przez legendarnego Niemca.

– Gerd ma wiele rekordów. On ma 365 bramek w historii występów w Bundeslidze. Tego osiągnięcia z pewnością nie pobiję – przyznał „Lewy”.

Zobacz również: Julian Nagelsmann dołączy do Bayernu! Czy to dobra wiadomość dla Roberta Lewandowskiego?

Źródło: Sport Bild, Meczyki.pl

Lekarz reprezentacji Polski wyjaśnia uraz Lewandowskiego. „Byłem przekonany, że nie potrwa to długo”

Lekarz reprezentacji Polski, Jacek Jaroszewski opowiedział na łamach Przeglądu Sportowego o urazie Roberta Lewandowskiego. Doktor wyjaśnił kontuzję polskiego napastnika.

Niefortunny uraz

Robert Lewandowski doznał kontuzji podczas marcowego spotkania reprezentacji Polski z Andorą. Na napastnika Bayernu Monachium upadł jeden z defensorów rywali. Jaroszewski przyznał, że spodziewał się tak długiej przerwy „Lewego”.

– Wiedziałem, co się dzieje. Byłem przekonany, że to nie jest uraz, który się zagoi w dzień lub dwa. Robert miał minimalne naderwane więzadło poboczne, obrzęk pojawił się po minucie. Następnego dnia przeszedł kompleksowe badania – na Wembley nie mógł zagrać, ale występ w Euro nie był zagrożony – opowiedział na łamach Przeglądu Sportowego lekarz reprezentacji Polski.

Rozstrzał w opiniach dotyczących pauzy Polaka

Diagnozy urazu Roberta Lewandowskiego były bardzo optymistyczne. Zapowiadano, że napastnik wróci do gry po 5 dniach. Ostatecznie musiał jednak pauzować cztery tygodnie. Lekarz kadry biało-czerwonych uważa, że Niemcy chcieli zachować ostrożność.

– Byłem przekonany, że przerwa nie potrwa długo. Mówiłem, że 10-12 dni przerwy wystarczy, ale Niemcy byli ostrożniejsi. I bardzo dobrze. Robert miał więcej odpoczynku – dodał Jaroszewski.

Robert Lewandowski wrócił do gry w sobotnim starciu przeciwko Mainz. Bayern uległ 1:2, jednak Polak zapisał się na liście strzelców. Lewandowski ma na swoim koncie 36 bramek w bieżącym sezonie Bundesligi. Jego umowa z mistrzami Niemiec obowiązuje do czerwca 2023 roku.

Zobacz również: Bayern przegrywa, ale Lewandowski strzela gola. Do Mullera zostało 5 bramek [WIDEO]

Źródło: Przegląd Sportowy

Maciej Skorża planuje kadrę na przyszły sezon. „Spokojnie przyglądam się zawodnikom. To pomoże mi w decyzjach”

Maciej Skorża udzielił wywiadu oficjalnej stronie Lecha Poznań. Nowy szkoleniowiec Kolejorza przyznaje, że jego wyniki będą zdecydowanie lepsze, gdy będzie miał większy wpływ na grę zespołu.

Bez przygotowania nie może za wiele zrobić

Skorża dołączył do Lecha Poznań 10 kwietnia 2021 roku. Od tego momentu poprowadził Kolejorza w trzech kolejkach (porażka z Rakowem i Podbeskidziem, wygrana z Lechią). Trener poznańskiej drużyny na razie skupia się na merytoryce.

Warzą się losy piłkarzy

Szkoleniowiec twierdzi, że końcówka sezonu 2020/2021 jest dla niego przede wszystkim momentem do obserwacji. Trener chce powiększyć wiedzę na temat umiejętności zespołu i odpowiednio dobrać personalia na kolejną kampanię.

– Staram się w tym okresie głównie skupiać na aspekcie merytorycznym. Spokojnie przyglądam się zawodnikom i staram się ich poznać, co pomoże mi także w decyzjach dotyczących kolejnego sezonu – stwierdził Maciej Skorża.

– Jedno jest pewne – ja wymagam pełnego zaangażowania, mówiłem już wcześniej, że w Lechu trzeba przekraczać limity. Obserwuję na razie, bo niektórzy nie mają problemów, żeby to robić, a u niektórych wygląda to nieco inaczej. Spokojnie się przyglądam i chcę poznać zawodników, a dopiero później reagować – dodał szkoleniowiec Kolejorza.

Lech Poznań zajmuje 9. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Po 27 kolejkach Kolejorz ma na swoim 33 punkty. Trener Maciej Skorża po ostatnim spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (0:1) przyznał, że tą porażką pogrzebali swoje szanse gry w europejskich pucharach.

Źródło: Lech Poznań

Były reprezentant młodzieżówki wspomina zgrupowanie. „Peszkin miał dziurę w ścianie, bo ktoś rzucał krzesłami”

Marcin Smoliński zagościł w podcaście „Ofensywni”. Były reprezentant młodzieżowej reprezentacji Polski powspominał czasy kadrowych zgrupowań. Smoliński przyznał, że pewnego razu młodzi piłkarze zorganizowali imprezę, która miała ciekawy finał.

Mocna ekipa na zgrupowaniu

– W młodzieżowej reprezentacji mieliśmy mocną ekipę. Łukasz Fabiański, Łukasz Piszczek, wówczas napastnik, chudzina, z tym fajnym uśmieszkiem, który ma do dziś. Gole walił na potęgę – opowiada 36-latek w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem i Piotrem Wołosikiem.

– Do tego Kuba Błaszczykowski, „Szakal” czyli Sławek Peszko, Marcin Kowalczyk. W kadrze znalazłem się jako czwartoligowiec, jednak już miałem podpisany kontrakt z Legią.

Dostali szansę

– Z „młodzieżówką” wybieraliśmy się na turniej do Korei Południowej. Dla małolatów to wielka frajda. Przed wyjazdem w warszawskim hotelu nasz trener Andrzej Zamilski zakomunikował, że musi pojechać do domu, a my zostajemy z kierownikiem. Przestrzegł, by panował porządek i żebyśmy czegoś nie nawywijali. „Jeśli coś zrobicie, wywalę wszystkich z kadry!” – mówił.

Nie zastosowali się do poleceń szkoleniowca

Piłkarze jednak nie posłuchali zaleceń trenera. Postanowili wykorzystać okazję i zorganizować imprezę. Marcin Smoliński opowiedział, że podczas tego zgrupowania wydarzyło się wiele, np. rano znaleziono dziurę w ścianie.

– A my, wiadomo, dziewiętnastolatkowie, którzy mają wszystko… Komuś akurat wypadły urodziny, to my po piwku, po piwku – kontynuuje.

– Nad ranem przychodzi do mnie „Peszkin”. „Ty, chodź, zobacz, co się u mnie w pokoju stało!” Idziemy, a tam w ścianie ogromna dziura. Ktoś rzucał się krzesłami, lecz nie pamięta kto, za to wie, że krzesło wybiło dziurę – zakończył Smoliński.

Marcin Smoliński podczas swojej kariery reprezentował m.in. barwy Legii Warszawa, ŁKS-u, Odry Wodzisław czy Olimpii Grudziądz.

Zobacz również: Sławomir Peszko zaprezentował nowy numer na koszulce. „Prawie jak James Bond”

Źródło: Meczyki.pl, Przegląd Sportowy (Ofensywni)

Jakub Moder o porozumiewaniu się w szatni. „To jest całkiem inny język”

Jakub Moder był gościem w programie Przemysława Rudzkiego i Arkadiusza Sitarza pt. „Futbol i cała reszta”. Pomocnik opowiedział o tym jak rozwinął swój język angielski. Przyznał jednak, że niektóre akcenty brzmią jak coś zupełnie innego niż to, czego uczył się w szkole.

Zmiana otoczenia

Jakub Moder opuścił Lecha Poznań za rekordową kwotę 11 milionów euro. Od początku 2021 roku reprezentuje Brighton & Hove Albion. Polak szybko zaaklimatyzował się w nowej drużynie i regularnie otrzymuje minuty od swojego trenera. Pomocnik wystąpił już w ośmiu spotkaniach w barwach Mew.

Jak z językiem angielskim?

Ważnym aspektem w kontekście współpracy na boisku jest możliwość porozumiewania się jednym językiem. „Modziu” przyznał, że bardzo dobrze radzi sobie z angielskim w szatni Brighton & Hove Albion, jednak do perfekcji mu trochę brakuje.

– To jest całkiem inny język niż to, czego uczyliśmy się w szkole. Wiadomo, umiem się dogadać i porozumieć. Czasami są jednak problemy. Jak chłopaki z Anglii gadają między sobą, to czasami trudno jest nawet złapać pojedyncze słówka. Mamy asystenta trenera, który jest ze Szkocji. To nie jest w ogóle język angielski. Jego czasami w ogóle nie da się zrozumieć – stwierdził Jakub Moder.

– Ja umiem się dogadać, nie mam problemu, by porozmawiać z kimś po angielsku. Na początku faktycznie było trudno, by zrozumieć, co chcą powiedzieć. Gdy nie rozumiesz, co ktoś powiedział do ciebie, to ciężko nawiązać konwersację. Teraz jest łatwiej, jednak do perfekcyjnego angielskiego potrzeba jeszcze trochę czasu. Ale nie mam problemu z komunikacją – uzupełnił były piłkarz Lecha Poznań.

https://www.youtube.com/watch?v=X7iE33jUtrU

Źródło: Newonce Sport (Futbol i cała reszta)

fot. Brighton & Hove Albion

Mikael Ishak o swojej przyszłości w Lechu Poznań. „Jeśli nie będą chcieli mnie sprzedać, to zostanę. Nie mam z tym problemu”

Napastnik Lecha Poznań, Mikael Ishak udzielił wywiadu portalowi fotbolltransfers.com. Szwed w rozmowie ze wspomnianym źródłem przyznał, że zainteresowanie jego osobą jest spore. Snajper dodał jednak, że bardzo dobrze czuje się w Poznaniu i nie ma powodów, by odchodzić do innego klubu.

Mogą zechcieć odejść

Lech Poznań notuje fatalny sezon. Kolejorz zajmuje 9. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 33 punktów po 27 kolejkach. Rozczarowująca postawa zespołu może wpływać na zamiary poszczególnych piłkarzy. Niewykluczone, iż po sezonie niektórzy będą chcieli opuścić klub.

Najlepszy piłkarz Lecha w sezonie 2020/2021?

Jednym z nich może być Mikael Ishak, który jako jeden z niewielu zawodników Lecha rozgrywa bardzo dobry sezon. Szwed w 32 spotkaniach zanotował 19 trafień oraz zaliczył jedną asystę. Te statystki kuszą zagraniczne kluby.

Zobacz również: Nie tylko Tymoteusz Puchacz. Mikael Ishak na celowniku klubów z Bundesligi

Skomentował doniesienia

Mikael Ishak odniósł się do medialnych doniesień na temat jego potencjalnych przenosin. Szwed uważa, że nie ma powodu, by opuszczać Lecha Poznań, jednak zaznacza, że dużo klubów monitoruje jego sytuację.

– Mam sygnały czego chce klub, a oni czego chcę ja. Jeśli nie będą chcieli mnie sprzedać, nie ma powodu, abym rozmawiał z innymi klubami. Są moimi właścicielami. Zobaczymy po sezonie. Jestem bardzo zadowolony i dumny, że reprezentuję tak duży klub. Nie mam problemu, aby tu zostać – twierdzi szwedzki napastnik Kolejorza.

– Zainteresowanie mną jest duże, ale teraz skupiam się na meczach, które zostały do rozegrania. Po sezonie zobaczymy co dalej. Moja rodzina czuje się tu dobrze, jesteśmy zadowoleni, więc nie ma powodu,aby rozmawiać teraz o takich rzeczach. Tu gdzie jestem teraz, jestem zadowolony – dodał Mikael Ishak.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1386026542329913344

Według portalu transfermarkt.de 28-letni napastnik Kolejorza jest wart 2 miliony euro. Jego umowa z Lechem Poznań obowiązuje do końca czerwca 2023 roku.

Źródło: fotbolltransfers.com, Piotr Piotrowicz

Francuscy dziennikarze zachwyceni Milikiem. „Benedetto będzie miał problem ze znalezieniem miejsca dla siebie”

Arkadiusz Milik rozkręca się w Ligue 1. Polak zabłysnął w piątkowym spotkaniu Marsylii przeciwko Reims. Francuscy dziennikarze docenili występ byłego napastnika Napoli.

Duży wkład w spotkanie

Arkadiusz Milik dołączył do Olympique Marsylia w zimowym oknie transferowym, po tym jak przesiedział pół sezonu na trybunach. Piątkowe starcie przeciwko Reims było 11. meczem Polaka w OM. Były napastnik m.in. Napoli czy Ajaxu popisał się trafieniem na 2:1.

Zobacz również: Arkadiusz Milik z kolejnym trafieniem! Dał drużynie prowadzenie przed przerwą [WIDEO]

Oceny dla Milika

Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem marsylczyków. Wynik starcia zatrzymał się na 3:1. Francuscy dziennikarze docenili udział Arkadiusza Milika w tym spotkaniu. Według ekspertów Polak zasłużył na notę „7”.

– Po jego wejściach w pole karne drżeli obrońcy Reims. Mimo że w pierwszej połowie nie był zbytnio obsługiwany przez kolegów, to potrafił przygotować się do najważniejszego ataku. Doskonale wykończył podanie Payeta. Przy takim Miliku Dario Benedetto (napastnik OM, przyp. red.) będzie miał problem ze znalezieniem miejsca dla siebie na boisku – uzasadniają dziennikarze portalu maxifoot.fr.

– Jak co tydzień aktywny i zdobył bardzo ważnego gola – twierdzą eksperci z coeurmarseillais.fr.

Bilans Polaka w bieżącym sezonie to 12 spotkań, 6 bramek i jedna asysta. Według portalu transfermarkt.de Milik jest warty 22 miliony euro.

Źródło: Maxifoot, Coeur Marseillais, WP Sportowe Fakty (tłumaczenie)

Rio Ferdinand o przemianie po osobistej tragedii. „Czasami żałuję, że podczas kariery nie byłem innym człowiekiem”

Rio Ferdinand opowiedział na łamach Sportsmail o wewnętrznej przemianie, której dokonał po osobistej tragedii. Legendarny obrońca Manchesteru United przyznał, że po śmierci żony stał się lepszym człowiekiem.

Znalazł zajęcie po karierze

Odkąd Rio Ferdinand zakończył karierę piłkarską, minęło prawie sześć lat. Po zawieszeniu butów na kołku Anglik rozpoczął pracę jako ekspert w telewizji BT Sport.

Zmienił się pod wpływem tragedii

W 2015 roku Ferdinanda dotknęła osobista tragedia. Żona byłego obrońcy Czerwonych Diabłów zmarła na nowotwór. 42-latek twierdzi, że to pozwoliło mu stać się lepszym człowiekiem.

– Wiem, że to może zabrzmieć dziwnie, ale to, co mi się przydarzyło, pozwoliło mi się stać lepszym człowiekiem. Mogłem spojrzeć z boku na swoje życie i pomyśleć, że taki już nie będę. Nie każdy otrzymuje taką szansę – powiedział Anglik na łamach Sportsmail.

– Zmagam się z tym. Czasami żałuję, że podczas kariery nie byłem innym człowiekiem. Trudno znaleźć balans, bo pewnie nie byłbym tak zaangażowany w grę w piłkę i nie odniósłbym tylu sukcesów. Zresztą nie możesz tego zmienić. Można tylko starać się być lepszym w przyszłości – dodał 81-krotny reprezentant Anglii.

– Byłem tak nisko, że nie widziałem wyjścia. Ale jeśli otaczasz się dobrymi ludźmi, to masz szansę wyjść na prostą – zakończył były piłkarz Manchesteru United.

Rio Ferdinand w trakcie swojej piłkarskiej kariery reprezentował barwy m.in. West Hamu United, Leeds United i QPR. Anglik zdobył sześć mistrzostw Premier League i jedną Ligę Mistrzów. Dziś pełni rolę eksperta w BT Sport.

Źródło: Sportsmail

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.