Michał Probierz rezygnuje z podstawowego zawodnika. „Powodem kwestie sportowe”

Sebastian Staszewski poinformował o potencjalnym ruchu m Michała Probierza w kontekście powołań do reprezentacji Polski na październikowe zgrupowanie. Według pracownika redakcji „TVP Sport” selekcjoner może zrezygnować z podstawowego piłkarza.




Szokujące doniesienia ws. powołań od nowego selekcjonera

Michał Probierz lada moment ogłosi powołania do reprezentacji Polski na październikowe zgrupowanie. Wiadomo, że na kadrze nie pojawi się Robert Lewandowski, który doznał urazu w meczu FC Barcelony.




„Lider wieczorów rozpusty”. Mocne słowa pod adresem Kyliana Mbappe. Francuz krytykowany [CZYTAJ]




Okazuje się jednak, że na liście może również zabraknąć innego podstawowego zawodnika kadry. Mowa o Janie Bednarku. Według Sebastiana Staszewskiego z „TVP Sport” powodem decyzji Michała Probierza miałyby być kwestie sportowe.





https://twitter.com/s_staszewski/status/1709953258574217349

Doniesienia Sebastiana Staszewskiego potwierdził Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”.

https://twitter.com/wlodar85/status/1709964221092344303

Jan Bednarek ma na swoim koncie 52 występy w reprezentacji Polski. W tym czasie zanotował jedno trafienie. Portal transfermarkt.de wycenia polskiego obrońcę Southampton FC na 14 mln euro.

Źródło: Twitter

Spore wyróżnienie dla Michała Żuka. Wziął udział w reklamie z Pedrim [WIDEO]

Michał Żuk pojawił się na specjalnym treningu zorganizowanym przez firmę Adidas. Młody Polak wystąpił w reklamie, gdzie towarzyszył mu m.in. Pedri.




Polak w reklamie Adidasa

Bracia Żukowie opuścili niedawno Pogoń Szczecin, aby wrócić do Hiszpanii. Michał został nawet zaproszony do młodzieżowej kadry Hiszpanii. Starszy z braci ma za sobą debiut w sekcji do lat piętnastu.




Szczęsny wrócił myślami do wywiadu Skorupskiego. „Tyle mogę powiedzieć” [CZYTAJ]




Poza występem w kadrze Hiszpanii Żuk miał również możliwość wystąpienia w reklamie firmy Adidas. Z tej okazji zorganizowano specjalny trening z piłkarzem FC Barcelony, Pedrim. Na zajęciach pojawił się także Toni Fernandez, który jest związany z młodzieżowymi drużynami katalońskiego klubu.

https://twitter.com/Transfery_/status/1709523771542081989



Michał Żuk jako ambasador Adidasa został zaangażowany w projekt Football Clinic. W poprzednich odcinkach udział wzięli Declan Rice oraz Thomas Mueller. Oto wideo z całego zamieszania:

Źródło: YouTube

Szczęsny wrócił myślami do wywiadu Skorupskiego. „Tyle mogę powiedzieć”

Wojciech Szczęsny udzielił wywiadu „Foot Truckowi”. Bramkarz reprezentacji Polski wrócił myślami do afery premiowej. – Te słowa nie były prawdą.

Powrót do afery premiowej

Afera premiowa odbiła się szerokim echem w polskich mediach. Biało-Czerwoni mieli otrzymać od rządu wielką kwotę za awans do 1/8 finału mundialu w Katarze. Obiecał im to premier Mateusz Morawiecki.

FC Barcelona zmienia strategię transferową. Lewandowski powinien czuć się zagrożony? [CZYTAJ]

Sprawa jednak została ujawniona przez „WP”. W związku z tym zablokowano wypłatę premii. W marcu Łukasz Skorupski wrócił myślami do afery premiowej w jednym z wywiadów, wspomniał w nim, że piłkarze kłócili się o pieniądze. Robert Lewandowski skontrował jego wypowiedź w rozmowie z Mateuszem Święcickim na antenie Meczyków i Eleven Sports.

– Łukasz Skorupski skłamał w tym wywiadzie. Byliśmy bardzo zszokowani, o czym on powiedział, po co to zrobił i dlaczego. Od razu po tej rozmowie cała drużyna spotkała się z Łukaszem. Zadaliśmy mu pytanie: czy ktoś się kłócił? Czy czegoś nie wiemy? – mówił kapitan kadry.

Co wie Szczęsny?

Do sytuacji między Skorupskim a Lewandowskim odniósł się Wojciech Szczęsny. Bramkarz reprezentacji Polski w wywiadzie dla „Foot Trucka” zgodził się ze słowami kapitana kadry.

– Wiem, że to, co zostało wydrukowane w wywiadzie z Łukaszem Skorupskim, nie było prawdą. Tyle mogę powiedzieć. Czy on to powiedział? Tego nie wiem, niech on się tłumaczy. Ale te słowa nie były prawdą – powiedział golkiper.

Źródło: Foot Truck

Michniewicz był wyśmiewany w Arabii Saudyjskiej? Tak mieli go nazywać.

 

Uri Levy udzielił wywiadu portalowi „Sport.pl”. Ekspert od bliskowschodniego futbolu zdradził kulisy zwolnienia Czesława Michniewicza.




Ekspert o przygodzie Michniewicza

Czesław Michniewicz przed sezonem dołączył do saudyjskiego Abha FC. Polak nie wytrzymał w klubie zbyt długo. Władze zespołu zwolniły byłego selekcjonera reprezentacji po ośmiu kolejkach. Szkoleniowiec zostawił klub na 16. miejscu w lidze z sześcioma punktami na koncie.




Nietypowy pomysł sędziego ws. VAR. Proponuje zaproszenie byłych piłkarzy do wozu [CZYTAJ]




Uri Levy w rozmowie z portalem „Sport.pl” opowiedział o kulisach zwolnienia Michniewicza. Ekspert od bliskowschodniej piłki uważa, że mimo ograniczonego budżetu Abha nie grała na swoim odpowiednim poziomie.

– Drużyna Michniewicza miała same problemy. W obronie niepewni, stracili aż 14 bramek. W ataku było jeszcze gorzej, bo strzelić pięć goli w ośmiu meczach to słaby wynik. Drużyna ma ciekawych piłkarzy w ofensywie, którzy jednak nie współgrali ze sobą. Brakowało kreatywności, a media i działacze mieli wrażenie, że trener nie ma żadnego wpływu na grę zespołu, nie był w stanie dotrzeć do piłkarzy. Stąd decyzja o zwolnieniu – powiedział.




Kiepski wizerunek wśród fanów

– Wypominano mu selfie, jakie zrobił sobie ze Stevenem Gerardem – w takim stylu bez klasy, występując bardziej w roli kibica niż trenera. W momencie gdy drużyna osiągała złe wyniki, fani Abhy zaczęli nazywać Michniewicza „cheerleaderem”, drwili z niego – dodał.

Źródło: Sport.pl

Nietypowy pomysł sędziego ws. VAR. Oni mieliby pomagać na VARze

W Anglii trwa dyskusja na temat funkcjonowania systemu VAR po błędzie z niedzielnego meczu Liverpoolu z Tottenhamem. Głos w tej sprawie zabrał były sędzia, Mark Clattenburg. Zaproponował, że w wozie powinni zasiąść również piłkarze.




Nietypowy pomysł byłego arbitra

Błędy sędziów piłki nożnej występowały od zawsze. System VAR nie spowodował, że gra stała się w stu procentach sprawiedliwa. Mark Clattenburg ma jednak pomysł, który powinien wyeliminować część nieprawidłowych decyzji.




Skandal polityczny związany z posągiem. Benzema i spółka zbojkotowali mecz [CZYTAJ]

Zdaniem byłego arbitra byli piłkarze, powinni zostać asystentami sędziów VAR. Dlaczego? Według Clattenburga czują oni ducha gry, więc mogliby podpowiadać arbitrowi głównemu w stykowych sytuacjach.

– Myślę, że to by pomogło. Byli piłkarze mogą być AVAR-em albo drugim AVAR-em. Wyglądałoby to w ten sposób, że mamy w kabinie dwóch lub trzech sędziów i byłego zawodnika, którzy w pojawieniu się możliwości podyktowania rzutu karnego lub pokazania nieoczywistej czerwonej kartki, przeprowadzaliby dyskusję na ten temat – powiedział w programie „It’s All Kicking Off” na kanale „Daily Mail Sport”.




– Mam nadzieję, że w przyszłości władze rozgrywek przetestują tę opcję, aby zobaczyć, czy faktycznie doprowadziłaby do zmniejszenia liczby błędów – dodał.

Źródło: Daily Mail, Weszlo.com

Trener Boca Juniors wściekły po derbach z River Plate. „Wyszło na jaw, że sędzia jest ich fanem” [WIDEO]

 

W minioną niedzielę odbyły się 259. derby Buenos Aires. Po Superclasico jeden z trenerów nie wytrzymał i nazwał arbitra kibicem drugiej drużyny.

Frustracja trenera

Mecze pomiędzy River Plate a Boca Juniors należą do najgorętszych na całym świecie. W minioną sobotę odbyło się Superclasico, w którym zwycięstwo odnieśli ci pierwsi. Po spotkaniu trener Boca Juniors nie ukrywał swojej frustracji.

John van den Brom po porażce 0:5 z Pogonią. „Nic nie funkcjonowało tak, jak trzeba” [CZYTAJ]

Jorge Almiron na pomeczowej konferencji prasowej skrytykował Andresa Merlosa, który prowadził to spotkanie. Szkoleniowiec nazwał arbitra kibicem River Plate.

– Wyszliśmy na ten mecz, wspominając poprzednie spotkanie (wygrana River Plate 1:0) na ich stadionie. Podczas dzisiejszej rywalizacji wyszło na jaw, że sędzia jest fanem River Plate. Takie sytuacje nie mogą mieć miejsca, ponieważ prowadzą one do zamieszania i wielu wątpliwości – powiedział trener Boca Juniors po domowym meczu z odwiecznymi rywalami.

Źródło: Goal.com

Osimhen wystosował oświadczenie w sprawie afery TikTokowej. „Oskarżenia przeciwko mieszkańcom Neapolu są nieprawdziwe”

Victor Osimhen wystosował oświadczenie po aferze z ostatnich dni. Napastnik SSC Napoli podkreślił w nim swoją miłość do klubu.

Zamieszanie na linii Osimhen – Napoli

Osimhen od dłuższego czasu stanowi o sile ataku SSC Napoli. W ostatnich dniach jego relacje z klubem uległy jednak pogorszeniu. Wszystko za sprawą kontrowersyjnych filmów udostępnianych na TikTokowym profilu Napoli.

Tyle może zarobić Tomasz Adamek za walkę w Fame MMA. Kwota robi wrażenie [CZYTAJ]

Przypomnijmy, że w jednym materiale porównano Nigeryjczyka do kokosa, a w drugim wyśmiano jego pudło z rzutu karnego. Te zdarzenia wywołały liczne pogłoski o potencjalnym transferze napastnika. 24-latek wystosował jednak specjalne oświadczenie, w którym podkreślił miłość do klubu i miasta. Osimhen odniósł się również do zarzutów sugerujących, że fani SSC Napoli są rasistami.

– Przybycie do Napoli w 2020 roku było doskonałą decyzją. Mieszkańcy okazali mi tyle miłości i życzliwości, że nie pozwolę nikomu stanąć między nami. Pasja neapolitańczyków podsyca mój ogień tak, aby zawsze grać z sercem, duszą i miłością do tego herbu. Oskarżenia przeciwko mieszkańcom Neapolu są nieprawdziwe. Mam tutaj wielu przyjaciół, którzy stali się częścią mojej rodziny i codziennego życia. Doceniam Nigeryjczyków i wszystkich, którzy zabrali głos, aby mnie wesprzeć. Dziękuję, jestem dozgonnie wdzięczny. Nadal wspierajmy jedność, szacunek i wzajemne zrozumienie. Forza Napoli – czytamy w oświadczeniu, cytowanym przez Fabrizio Romano.

Źródło: Fabrizio Romano

fot. SSC Napoli

Następca Lewandowskiego w Bayernie: „Schlebiało mi, że mogłem dołączyć do klubu po tak wielkim napastniku”

Mahys Tel udzielił wywiadu „Le Media Carre”. Napastnik, który dołączył do Bayernu Monachium po odejściu Roberta Lewandowskiego, przyznał, że zrezygnował z przyjęcia „dziewiątki” po Polaku.

Zainwestowali w młodość

Robert Lewandowski odszedł z Bayernu Monachium w minionym oknie transferowym. Klub z południa Niemiec ściągnął wówczas w jego miejsce młodego Mathysa Tela. 18-letni Francuz w rozmowie z „Le Media Carre” przyznał, że miał możliwość przejęcia numeru po Lewandowskim. Ostatecznie nie zdecydował się na taki ruch.

– Robert Lewandowski miał właśnie opuścić Bayern, więc klub szukał wtedy napastnika. Rennes chciało mnie zatrzymać, było sporo rozmów i negocjacji. Kiedy tylko Rennes pozwoliło mi odejść, Bayern puścił Lewandowskiego. Schlebiało mi, że mogłem dołączyć do klubu po tak wielkim napastniku, który tyle osiągnął w Bayernie – powiedział Francuz.

Komentator zdradził kulisy transferu Legii Warszawa. „Działacze zrobili bardzo dobrą robotę” [CZYTAJ]

– Mój numer? Rozmawialiśmy o tym z Hasanem Salihamidziciem i Marco Neppe. Mogłem wybrać między numerem 9 i 39. Nie chciałem wziąć „9” Lewandowskiego, zanim nie dokonam czegokolwiek w Bayernie, zanim ludzie mnie poznają. Chciałem na to zasłużyć. To dla mnie duże wyzwanie i motywacja – dodał 18-latek.

Ostatecznie „dziewiątka” trafiła na plecy Harry’ego Kane’a, który dołączył do Bayernu Monachium w letnim oknie transferowym. Tel będzie musiał więc poczekać na swoją kolej po numer Lewandowskiego.

Źródło: Le Media Carre, Meczyki.pl

Komentator zdradził kulisy transferu Legii Warszawa. „Działacze zrobili bardzo dobrą robotę”

Komentator Eleven Sports opowiedział o zdumiewających kulisach transferu Juergena Elitima do Legii Warszawa. Według Piotra Urbana Racing Santander zrezygnował z jego wykupu za 500 tysięcy euro. Wtedy do gry wkroczyli przedstawiciele stołecznego klubu.

Udane negocjacje przedstawicieli Legii

Piotr Urban był gościem programu „Piłkarski Salon” na antenie „Meczyków”. Komentator Eleven Sports opowiedział o kulisach transferu Juergena Elitima do Legii Warszawa. Kolumbijczyk dołączył do Wojskowych w letnim oknie.

– Elitim grał w Racingu Santander, który miał opcję jego wykupu za 500 tys. euro. W czerwcu hiszpański klub przekazał Watfordowi, że nie zdecydują się na definitywny transfer. Legia bardzo dobrze podeszła do tego piłkarza. Byli pierwszym klubem, który z nim rozmawiał. Obejrzeli prawie 30 spotkań Elitima, cztery-pięć na żywo. Ok. siedem osób w Legii go obserwowało, wystawiali swoje oceny i przeprowadzali wywiad poza boiskiem – to Legia robi obecnie bardzo dobrze – powiedział Urban.

Kibice niemieckiego klubu proponują zatrudnienie trenerów z Ekstraklasy. „Potrafi sobie radzić z kryzysami” [CZYTAJ]

– Kiedy okazało się, że Elitim nie zostanie wykupiony przez Racing, to Legia weszła do gry i dogadała się z Watfordem na bardzo dobrych warunkach. Kiedy inne kluby dowiedziały się, że Elitim jest do wzięcia, od razu zaczęły rozmawiać, ale było za późno, bo Kolumbijczyk był już na testach medycznych w Warszawie. Jest w Legii, ponieważ działacze zrobili bardzo dobrą robotę dużo, dużo wcześniej – dodał.

Kolumbijczyk wystąpił już w szesnastu meczach Legii Warszawa. W tym czasie zanotował dwa trafienia i jedną asystę. Portal transfermarkt.de wycenia 24-letniego pomocnika na 800 tysięcy euro. Jego umowa z Legią Warszawa obowiązuje do końca czerwca 2026 roku.

Źródło: Meczyki.pl

Kibice niemieckiego klubu proponują zatrudnienie trenerów z Ekstraklasy. „Potrafi sobie radzić z kryzysami”

Kibice uznanego niemieckiego klubu domagają się zmian w sztabie szkoleniowym. Fani Schalke proponują do rozważenia trenerów z Ekstraklasy.

Powolny upadek

Schalke od dłuższego czasu zmaga się z problemami. Drużyna z Gelsenkirchen spadła do drugiej Bundesligi, a tam również nie idzie im najlepiej. Aktualnie klub z Zagłębia Ruhry zajmuje 16. miejsce w tabeli. Zarząd niedawno zwolnił Thomasa Reisa, ale jeszcze nie wiadomo, kto go zastąpi.

Reprezentant Polski trafi do Liverpoolu? „Jednym z jego największych fanów jest Jurgen Klopp” [CZYTAJ]

Kibice uznanego zespołu domagają się ludzi z Ekstraklasy. W roli jego następcy upatrują dwóch trenerów. Niemcy widzieliby w swoim klubie Kostę Runjaicia lub Marka Papszuna. Na razie jest to jednak myślenie życzeniowe, ponieważ żadne rozmowy się nie odbyły.

– W swoim pierwszym sezonie w Legii od razu zajął drugie miejsce z drugim najlepszym atakiem w lidze. W obecnym sezonie zajmuje pierwsze miejsce po 8 meczach, jest niepokonany, strzela najwięcej bramek i traci ich najmniej. Kosta Runjaic potrafi sobie radzić z kryzysami, co udowodnił już kilkukrotnie. Kosta Runjaic może także rozwijać zespoły – napisał jeden z internautów na portalu „X” (dawniej Twitter – przyp. red.).

– Bez względu na to, jakie doniesienia o Papszunie czytałem, wszędzie mówiono, że ma jasną wizję futbolu i będzie rozwijał zawodników. Trener, który lubi pracować z rozwijającymi się zawodnikami i stosuje różne podejścia do meczów – dodał inny fan.

Źródło: Meczyki.pl, Twitter

Sławomir Peszko o decyzji Grzegorza Krychowiaka. „Uprzedził pewnie fakt, bo prawdopodobnie nie zostałby powołany”

 

Sławomir Peszko skomentował decyzję Grzegorza Krychowiaka o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. – Uprzedził pewnie fakt, bo prawdopodobnie nie zostałby powołany – przyznał „Peszkin” w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

Koniec kariery w kadrze

Grzegorz Krychowiak w ostatnich dniach poinformował o zakończeniu kariery reprezentacyjnej. Polak w ostatnim czasie nie notował najlepszych występów, dlatego Sławomir Peszko uważa, że 33-latek uprzedził fakt o braku powołania.

Szymon Marciniak odrzucił ofertę z Arabii Saudyjskiej! Szejkowie oferowali wielką kasę [CZYTAJ]

Były piłkarz Wieczystej Kraków dodał jednak, że Grzegorz Krychowiak pomimo braku wielkiej osobowości w pewnym momencie stanowił o sile kadry. Sławomir Peszko przede wszystkim wskazuje na okres pod wodzą Adama Nawałki.

– W ostatnim czasie w reprezentacji Polski spadło na niego wiele krytyki. Postanowił zakończyć karierę w kadrze. Uprzedził pewnie fakt, bo prawdopodobnie nie zostałby powołany. […] Nie był może wielką osobowością, bo na zgrupowaniach zawsze był trochę skryty i bardziej spędzał czas w mniejszym gronie, ale jego jakość piłkarska w czasach Nawałki była fantastyczna – powiedział Sławomir Peszko w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

Grzegorz Krychowiak zanotował 100 występów w reprezentacji Polski. 33-letni pomocnik strzelił w tym czasie pięć bramek. Portal transfermarkt.de wycenia go na 5 mln euro.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Osimhen nie chciał celebrować gola, a Napoli wydało oświadczenie. „Nigdy nie chcieliśmy obrazić ani wyśmiewać Victora” [WIDEO]

Nastawienie Victora Osimhena w stosunku do SSC Napoli pozostaje negatywne. Nigeryjski napastnik klubu z południa Włoch nie celebrował swojego trafienia w meczu z Udinese.

Nie chciał świętować

Victor Osimhen jest aktualnie skonfliktowany ze swoim klubem. Według medialnych doniesień Nigeryjczyk rozważa podanie SSC Napoli do sądu. Wszystko przez filmy zamieszczone na klubowym profilu TikTok. Na jednym z nagrań porównano napastnika do kokosa, a na drugim wbito mu szpilkę za niewykorzystaną jedenastkę.

Zaskakujące informacje o Robercie Lewandowskim. Miał plan zakończyć karierę w tym roku? [CZYTAJ]

Niedługo po wybuchu zamieszania Nigeryjczyk usunął z mediów społecznościowych wszystkie zdjęcia związane z Napoli. Ponadto na wtorkowym treningu zignorował kolegów i się z nimi nie przywitał. Frustrację Osimhena było widać również w środowym meczu. Napoli wygrało wówczas 4:1 z Udinese, a Nigeryjczyk zrezygnował z celebracji swojego gola.

Oświadczenie Napoli

Dzień później do afery z udziałem Osimhena odniósł się sam klub. SSC Napoli w swoim oświadczeniu wytłumaczyło zachowanie na TikTokowym profilu.

– Chcąc uniknąć jakiegokolwiek wykorzystywania tej kwestii, podkreślamy, że ​​nigdy nie chcieliśmy obrazić ani wyśmiewać Victora Osimhena, który jest skarbem tego klubu. Na dowód tego, podczas letniego okna transferowego stanowczo odrzucaliśmy każdą otrzymaną ofertę. Media społecznościowe, a w szczególności TikTok, zawsze miały wyrazistą formę języka z lekkim sercem i kreatywnością, nie chcąc, jak w przypadku Osimhena w roli głównej, mieć zamiaru obrażania lub szyderstwa. Jeśli Victor poczuł się urażony w jakikolwiek sposób, to nie było zamiarem klubu – czytamy.

Źródło: Twitter

fot. SSC Napoli

Rosjanie reagują na bojkot Polaków i Anglików. „Przegrają po prostu walkowerem i tyle”

UEFA pozwoli na przywrócenie juniorskich zespołów z Rosji w swoje struktury. Decyzja federacji spotkała się z niezadowoleniem Polskich i innych krajów. Rosjanie zareagowali na bojkot z ich strony.

Nie chcą grać z Rosjanami

UEFA zawiesiła rosyjskie kluby niedługo po inwazji tego kraju na Ukrainę. Teraz międzynarodowa federacja piłkarska postanowiła uchylić furtkę dla naszych wschodnich sąsiadów. Reprezentanci „Sbornej” będą mogli występować w turniejach pod egidą UEFA w turniejach do lat 17 i młodszych.

Dariusz Szpakowski opowiedział o trudnej sytuacji z przeszłości. „Zostałem z 600 zł zarobku. Miałem na utrzymaniu rodzinę” [CZYTAJ]

Zachowanie federacji nie spodobało się wszystkim. Jako pierwsi swój sprzeciw pokazali Anglicy. Do Synów Albionu niedługo później dołączyli Polacy i kilka innych krajów. Na reakcję z Rosji nie trzeba było długo czekać.

– Właściwie to są rzeczy, których można się spodziewać. Niech bojkotują. Jeśli ci się to nie podoba, idź pokonać Rosjan i udowodnij, że jesteś lepszy i mądrzejszy. Wszystkie te bojkoty to zwykłe frazesy. Będą grać, a jeśli tego nie zrobią, przegrają po prostu walkowerem i tyle – powiedział Dmitrij Swiszczew na łamach „sports.ru”.

– Ta decyzja jest, delikatnie mówiąc, dziwna. Ale zostawmy to im. Najważniejsze, że większość uczestników jest gotowa do gry. Musimy skupić się na tych, którzy są gotowi nas zaakceptować. I tak będzie wystarczająco dużo problemów – dodał rosyjski komentator, Dmitrij Guberniew.

Źródło: WP Sportowe Fakty, Sports.ru

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.