Robert Lewandowski skomentował odpadnięcie z Ligi Europy. „Potrzeba cierpliwości”

FC Barcelona przegrała z Manchesterem United i odpadła z Ligi Europy. Głos po odpadnięciu z europejskich pucharów zabrał Robert Lewandowski.

Występy FC Barcelony na arenie międzynarodowej w tym sezonie pozostawiają wiele do życzenia. Na początek Blaugrana nie poradziła sobie w Lidze Mistrzów. Robert Lewandowski i spółka zajęli 3. miejsce w swojej grupie przez co ich zespół spadł do Ligi Europy. W 1/16 finału tych rozgrywek Barca również nie była w stanie sobie poradzić i na tym etapie zakończyła rywalizację w tym sezonie europejskich pucharów.

W 1/16 finału Ligi Europy FC Barcelona trafiła na Manchester United. Pierwsze spotkanie rozgrywane na Camp Nou zakończyło się remisem 2:2. W rewanżu na Old Trafford lepszy okazał się Manchester United, który wygrał 2:1. Tym samym Czerwone Diabły grają dalej, z kolei Dumie Katalonii pozostała rywalizacja jedynie na krajowym podwórku.

Po porażce z Manchesterem United głos zabrał Robert Lewandowski. Piłkarz FC Barcelony podkreślił, że jego zespół jest bardzo młody, a na lepsze wyniki trzeba jeszcze poczekać. Dodał, że potrzeba w tym aspekcie cierpliwości.

– Przede wszystkim przychodząc tu, wiedziałem, że potrzeba cierpliwości. To nie jest tak, że wszystko będzie funkcjonowało. Jakbyśmy porównali nasze granie teraz, do tego co graliśmy w Lidze Mistrzów, to jakbyśmy ten czas przełożyli, to pewnie w Lidze Mistrzów zupełnie inaczej by to wyglądało i dalej byśmy grali w Lidze Mistrzów. Problemy, które mieliśmy w tamtym czasie odbiły się szczególnie na Lidze Mistrzów – skomentował Robert Lewandowski.

– Nie oczekiwałem, że w miesiąc, dwa czy w pół roku ta drużyna zmieni się tak, że wszystko będzie funkcjonowało, jak trzeba. Mamy młody zespół, który się rozwija, który przechodzi tę transformację i z każdym miesiącem to widać. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w takim meczu jak dzisiaj jeszcze czegoś brakuje, ale poziom, jakość i umiejętności piłkarzy były zdecydowanie nie na czwartkowy wieczór tylko wtorkowy i środowy. Musimy wyciągnąć wnioski, co źle poszło i poprawiać to w LaLidze i Pucharze – dodał napastnik FC Barcelony.


źródło: fcbarca.com

Poznaliśmy rywala Lecha Poznań w 1/8 finału LKE. Kibice są zadowoleni z losowania [REAKCJE]

Za nami losowanie 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Swojego rywala poznał Lech Poznań. Polscy kibice oraz eksperci wydają się być zadowoleni z wyniku losowania.

Sezon 2022/2023 w wykonaniu Lecha Poznań z pewnością przejdzie do historii nie tylko klubu, ale i całej polskiej piłki klubowej. Po raz pierwszy od 32 lat polski klub zdołał wygrać dwumecz w fazie pucharowej europejskich pucharów. W 1/16 finału LKE Kolejorz pokonał Bodo/Glimt. W pierwszym meczu między tymi ekipami padł remis 0:0. W rewanżu zwycięstwo odniósł Lech, który wygrał 1:0 po golu Mikaela Ishaka.

Wyniki losowania

Dzień po historycznym awansie Lecha Poznań odbyło się losowanie 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Wśród potencjalnych rywali Kolejorza było 8 zespołów, a były to: Basaksehir, West Ham United, Villarreal, OGC Nice, AZ Alkmaar, Djurgarden, Sivasspor, Slovan Bratysława. W wyniku losowania Lech Poznań trafił na Djurgarden. Polsko-szwedzki dwumecz odbędzie się już w marcu. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Poznaniu.

Reakcje kibiców

Z wylosowanego rywala zadowoleni są piłkarze Lecha Poznań. Ich reakcję możecie zobaczyć TUTAJ. Pozytywne reakcje można odczuć także wśród polskich kibiców, dziennikarzy oraz ekspertów.

 

John van den Brom zaskoczył na konferencji prasowej. Na sali pojawił się z… piwem

Lech Poznań awansował do 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Euforia udzieliła się także Johnowi van den Bromowi. Trener Kolejorza na konferencji pomeczowej pojawił się z… piwem.

Po raz pierwszy od 32 lat polski klub wygrał dwumecz w fazie pucharowej europejskich rozgrywek. Autorem historycznego dla polskiej piłki wyniku okazał się Lech Poznań. Kolejorz wyeliminował w 1/16 finału Ligi Konferencji Europy norweski zespół Bodo/Glimt. W pierwszym meczu padł remisem 0:0. W rewanżu zwycięski okazał się Lech, który wygrał 1:0. Bramkę na wagę awansu zdobył Mikael Ishak.

Po meczu ogromna radość udzieliła się trenerowi Lecha Poznań. Na konferencji pomeczowej John van den Brom zjawił się z… piwem! Holender przyznał, że to pierwszy taki przypadek w jego karierze.

Historyczny awans Lecha Poznań! Kolejorz zagra w 1/8 finału LKE [REAKCJE]

Lech Poznań pokonał Bodo/Glimt 1:0 w rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji Europy. Tym samym Kolejorz wywalczył awans do kolejnego etapu rozgrywek. Jak zareagowali polscy kibice i eksperci? Większość z nich jest w euforii.

W pierwszym meczu pomiędzy Bodo/Glimt a Lechem Poznań padł remis 0:0. Zatem przed rewanżem kwestia awansu pozostawała wciąż otwarta. Piłkarze Lecha Poznań udźwignęli presję i zdołali pokonać Norwegów 1:0. Bramkę na wagę awansu zdobył niezawodny Mikael Ishak.

Dzięki wyeliminowaniu Bodo/Glimt Lech Poznań zapisał się na kartach historii polskiej piłki klubowej. Po raz pierwszy od 32 lat polski zespół zdołał wygrać dwumecz w fazie play-off europejskich rozgrywek. W siódmym niebie z pewnością są poznańscy kibice. Słowa uznania płyną również od dziennikarzy we wpisach w mediach społecznościowych.

https://twitter.com/WojtekPapuga/status/1628876543358300163

https://twitter.com/Adamlp1922/status/1628884185665400833

https://twitter.com/RobsonUnited89/status/1628884259829084160

https://twitter.com/PawelPablo39/status/1628878030683750402

 

Lech Poznań zagra w 1/8 finału LKE! Oto potencjalni rywale Kolejorza

Lech Poznań wywalczył awans do 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Przed nami losowanie tej fazy rozgrywek. Wiadomo już, na kogo może trafić Kolejorz.

Fazę grupową Ligi Konferencji Europy Lech Poznań zakończył na drugim miejscu w swojej grupie. Tym samym poznaniacy awansowali do fazy pucharowej, którą rozpoczęli od gry w 1/16 finału. Na tym etapie rozgrywek Kolejorz trafił na Bodo/Glimt, które zajęło 3. miejsce w swojej grupie w Lidze Europy.

Awans Lecha

Pierwsze spotkanie między Lechem Poznań a Bodo/Glimt zostało rozegrane w Norwegii. Nie przyniosło ono rozstrzygnięcia, gdyż padł remis 0:0. Kwestia awansu wyjaśniła się więc w rewanżu. Kolejorz wykorzystał atut własnego boiska i pokonał swoich rywali 1:0. Tym samym Mikael Ishak i spółka zagrają w 1/8 finału LKE.

Kto rywalem Lecha?

Losowanie 1/8 finału Ligi Konferencji Europy odbędzie się już jutro, początek o godzinie 13:00. Wiemy już, na kogo może trafić Kolejorz. Wśród potencjalnych rywali są zespoły, które wygrały swoje grupy.

Potencjalni rywale Lecha:

  • Basaksehir
  • West Ham United
  • Villarreal
  • OGC Nice
  • AZ Alkmaar
  • Djurgarden
  • Sivasspor
  • Slovan Bratysława

 

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1628875712529633281

Czas na rewanż Lecha Poznań z Bodo/Glimt. Oto przewidywany skład Kolejorza

Dzisiejszego wieczoru zostanie rozegrane rewanżowe spotkanie Lecha Poznań z Bodo/Glimt. Portal „meczyki.pl” zaprezentował przewidywany skład Kolejorza na to spotkanie. Na kogo postawi John van den Brom?

W poprzednim tygodniu zostały rozegrane pierwsze mecze 1/16 finału Ligi Konferencji Europy. Na tym etapie rozgrywek Polska ma jednego przedstawiciela w postaci Lecha Poznań. Rywalem Kolejorza jest Bodo/Glimt. Pierwsze spotkanie między tymi ekipami zostało rozegrane w Norwegii. Rywale Lecha nie zdołali wykorzystać atutu własnego boiska. Pojedynek zakończył się remisem 0:0.

Rewanż Lecha z Bodo/Glimt

Dzięki remisowi uzyskanemu na wyjeździe wiele osób faworyta tego dwumeczu widzi obecnie w Lechu Poznań. Bodo/Glimt nie najlepiej radzi sobie w europejskich pucharach w meczach wyjazdowych. W tym sezonie Norwedzy rozegrali 7 wyjazdowych spotkań w europejskich rozgrywkach. Nie odnieśli w nich ani jednego zwycięstwa. Pięć z nich kończyło się porażką, a w zaledwie dwóch piłkarze Bodo/Glimt zdołali wywalczyć remis.

Przewidywany skład Lecha Poznań

Spotkanie rewanżowe zostanie rozegrane już dziś. Jego początek został zaplanowany na 21:00. Na jakich piłkarzy postawi trener Lecha Poznań? Swój przewidywany skład przedstawił Dawid Dobrasz z portalu „meczyki.pl”.

Filip Bednarek – Joel Pereira, Bartosz Salamon, Antonio Milić, Alan Czerwiński – Filip Dagerstal, Jesper Karlstroem – Michał Skóraś, Filip Marchwiński, Filip Szymczak – Mikael Ishak


źródło: meczyki.pl

Nietypowe przedsięwzięcie Mateusza Borka. Wziął udział w teledysku Kizo [WIDEO]

Mateusz Borek wystąpił w najnowszym teledysku rapera Kizo. Piosenka została zatytułowana „PATOCELEBRYTA”.

Patryk Woziński, występujący pod pseudonimem Kizo, jest polskim raperem. Pierwsze utwory publikował już kilkanaście lat temu, jednak szczyt popularności osiągnął przed kilkoma laty. Jego najpopularniejsze piosenki to m.in. „Disney”, „Lucky Punch”, czy też „Czempion”. Współpracował z takimi artystami jak Taco Hemingway, Wac To Ja, czy też Malik Montana. Był jednym z członków grupy Chillwagon.

Swoją najnowszą piosenkę Kizo wypuścił 22 lutego. Utwór nosi nazwę „PATOCELEBRYTA” i został do niego stworzony także teledysk. Co ciekawe, w teledysku udział wziął Mateusz Borek! Piłkarskiego komentatora możemy zobaczyć w kilku scenach klipu.

29 meczów reprezentacji Anglii, ponad 200 w Premier League. Ten piłkarz mógł trafić do Ekstraklasy

Tej zimy do Ekstraklasy mógł trafić piłkarz z bogatym CV. Widzewowi Łódź oferowany był 29-krotny reprezentant Anglii z ponad 200 występami w Premier league. Ostatecznie władze klubu zdecydowały się nie sprowadzać byłego reprezentanta Anglii.

Podczas zimowego okna transferowego Widzew Łódź mógł dokonać absolutnie hitowej transakcji. Jak poinformował na Twitterze dziennikarz Bartosz Jankowski, RTS-owi został zaoferowany Danny Rose! Anglik do łódzkiego klubu jednak nie trafi. Pion sportowy przeanalizował ostatnie sezony w wykonaniu 32-latka. Po dokonanej analizie klub nie zdecydował się na pozyskanie byłego piłkarza m.in. Tottenhamu.

Od 1 września 2022 roku Danny Rose jest wolnym zawodnikiem. Jego ostatnim klubem był Watford. Wcześniej grał przede wszystkim dla Tottenhamu. W swojej karierze rozegrał 202 mecze w Premier League i 18 w Lidze Mistrzów. Był także reprezentantem Anglii, dla której rozegrał 29 meczów. Wziął udział w EURO 2016 i w mundialu w 2018 roku. W szczytowym momencie swojej kariery był wyceniany przez „Transfermarkt” na 30 milionów euro.

Jednak nie Bogusław Leśnodorski. Raków Częstochowa przedstawił nowego prezesa

Raków Częstochowa zaprezentował nowego prezesa zarządu. Wbrew medialnym doniesieniom stanowisko to nie zostało powierzone Bogusławowi Leśnodorskiemu.

Wraz z końcem lutego pracę w roli prezesa zarządu Rakowa Częstochowa kończy Adam Krawczak. Wczoraj „Przegląd Sportowy” poinformował o tym, że to stanowisko ma objąć Bogusław Leśnodorski. 47-latek wcześniej przez wiele lat był prezesem Legii Warszawa oraz jej współwłaścicielem.

Nowy prezes Rakowa

Medialne doniesienia nie okazały się jednak prawdziwe. W środę w mediach społecznościowych Rakowa Częstochowa pojawiła się informacja o nowym prezesie zarządu. Stanowisko to zostało powierzone Piotrowi Obidzińskiemu. 41-latek zacznie pracę wraz z początkiem marca.

– Walczymy o cele, o jakich jeszcze niedawno mogliśmy pomarzyć. To szansa, ale jednocześnie potencjalne zagrożenia, których jesteśmy świadomi. Na pewno zdajemy sobie sprawę z naszych słabości. Przed nami bardzo wymagający okres, dlatego chcemy się do niego jak najlepiej przygotować, stąd dołączenie Piotra Obidzińskiego do zarządu. Wierzę, że jego bogate doświadczenie pomoże nam w realizacji kolejnych wyzwań – przekazał właściciel Rakowa Częstochowa, Michał Świerczewski.

 

Czego słucha Robert Lewandowski? Piłkarz FC Barcelony podzielił się swoją playlistą

Dzięki współpracy FC Barcelony z platformą streamingową Spotify kibice mogą poznać gusty muzyczne poszczególnych piłkarzy. Swoją playlistą podzielił się ostatnio Robert Lewandowski. Czego słucha polski piłkarz FC Barcelony?

Od 1 lipca 2022 roku Spotify jest sponsorem FC Barcelony. Oba podmioty zawarły długoletnią umowę. Na mocy współpracy nazwę zmienił stadion Barcy, który od teraz jest określany jako „Spotify Camp Nou”. Logo firmy pojawia się w kilku miejscach na stadionie. Kolejnym warunkiem kooperacji jest miejsce na strojach Barcy. Na przedzie koszulek widnieje logo Spotify. Poza tym w mediach społecznościowych często możemy zaobserwować różne formy współpracy między obiema markami.

Spotify i FC Barcelona rozpoczęły wspólną serię związaną z gustami muzycznymi piłkarzy katalońskiego zespołu. Polega to na tym, że poszczególni piłkarze dzielą się swoimi playlistami. Ostatnio w mediach pojawiła się lista utworów Roberta Lewandowskiego. Wcześniej swoje ulubione piosenki opublikował także Pedri.

Na playliście Roberta Lewandowski znalazło się w sumie ponad 50 piosenek. Są to utwory z różnorakich gatunków muzycznych. Nie brakuje również polskich piosenek. Znajdziemy tam m.in. utwór ReTo pt. „Billy Kid”, Smolastego „Duże oczy”, czy też Quebonafide „Candy”.

Ciąg dalszy afery w LaLiga. Wszystkie kluby poza Realem i Barçą opublikowały wspólny komunikat

Komisja Delegatów LaLiga opublikowała specjalne oświadczenie. Dotyczy ono ostatniej afery, wedle której, FC Barcelona miała płacić ogromne sumy wiceprzewodniczącego Komitetu Technicznego Arbitrów.

W ubiegłym tygodniu w Hiszpanii wybuchła afera związana z FC Barceloną oraz byłym wiceprzewodniczącym Komitetu Technicznego Sędziów. Hiszpańscy dziennikarze ujawnili, że FC Barcelona przez wiele lat współpracowała z firmą należącą do Jose Marii Enriqueza Negreiry. Klub miał płacić byłemu sędziemu za usługi z zakresu ustnego doradztwa odnośnie pracy poszczególnych arbitrów. Negreira miał m.in. udzielać informacji jak piłkarze powinni zachowywać się w zależności od tego, kto sędziuje dane spotkanie.

Tylko w latach 2016-2018 Barça przelała Negreirze łącznie około 1,4 miliona euro. Największe wątpliwości budzi fakt, że kiedy Jose Negreira świadczył usługi FC Barcelonie, to w tym samym czasie sprawował on funkcję wiceprzewodniczącego Komitetu Technicznego Arbitrów w Hiszpańskim Związku Piłki Nożnej (RFEF). Co ciekawe, współpraca obu stron zakończyła się w 2018 roku. W tym samym czasie Negreira przestał pełnić swoją dotychczasową funkcję w hiszpańskiej federacji. Więcej o tej sytuacji przeczytacie TUTAJ.

Co oczywiste, ujawniona współpraca nie spodobała się innym hiszpańskim klubom. Komisja Delegatów LaLiga (złożona z klubów występujących obecnie w 1. i 2. lidze) wystosowała wspólne oświadczenie w tej sprawie. Co ciekawe, pod komunikatem nie podpisał się Real Madryt.

Podczas dzisiejszego spotkania Komisji Delegatów LaLigi (w skład której wchodzą Atlético Madryt, Levante UD, Sevilla FC, Real Betis, Real Sociedad, Cádiz CF, Getafe CF, Villarreal CF, CD Tenerife, Deportivo Alavés, S.D. Eibar, U.D. Las Palmas, C.D. Lugo i S.D. Huesca) i po podsumowaniu wszystkiego, co wydarzyło się na spotkaniach „Juntas de División”, a także informacji opublikowanych w mediach, Komisja Delegowana pragnie oświadczyć, że:

  • LaLiga wyjaśniła wszystkim członkom Komisji Delegatów różne działania, które przeprowadziła i przeprowadza, w tym: list do Prokuratury, o czym poinformował wczoraj prezydent; omunikaty z danymi i informacjami, które LaLiga uważa za istotne, do różnych organów hiszpańskich i europejskich; oraz więcej działań, które w tej chwili LaLiga uważa, że nie powinna podawać do publicznej wiadomości, aby nie zaszkodzić dochodzeniu.
  • Wczoraj, podczas spotkań większość klubów LaLigi wyraziła swoje głębokie zaniepokojenie sprawą, którą uważają za niezwykle poważną, dlatego propozycja wspólnego komunikatu otrzymała jednogłośne poparcie wszystkich klubów LaLiga SmartBank i wszystkich klubów LaLiga Santander z wyjątkiem dwóch, które z różnych powodów sprzeciwiły się temu wspólnemu komunikatowi.
  • LaLiga i jej Komisja Delegatów odrzucają i potępiają te wydarzenia, są głęboko zaniepokojeni i aktywnie pracują nad wyjaśnieniem wszelkich nieprawidłowości, które mogły mieć miejsce wokół sprawy Negreiry, czy to natury sportowej, czy jakiejkolwiek innej.
  • LaLiga śledzi tę sprawę bardzo uważnie i będzie działać stanowczo w ramach rozgrywek i granic dozwolonych przez prawo
  • Komitet Delegatów zdecydowanie popiera działania LaLiga w świetle wykazanej i wykonanej przez lata pracy na rzecz zachowania integralności rozgrywek.

 


źródło: fcbarca.com

Sławomir Peszko zawalczy w federacji Freak Fight? „Sławuś, będzie się działo”

Sławomir Peszko miał otrzymać propozycję walki w jednej z federacji freak fightowych. O szczegółach opowiedział Mateusz Borek.

Na początku lutego miała miejsca gala Fame MMA 17. Walką wieczoru było starcie Amadeusza „Ferrari” Roślika z Kamilem Łaszczykiem. Drugi z panów zawodowo walczy w boksie. Jego promotorem jest Mateusz Borek. W związku z tym piłkarski komentator pojawił się w Krakowie, gdzie odbywała się gala.

Peszko zawalczy na Fame MMA?

Na gali w Krakowie Mateusz Borek nie pojawił się sam. Dziennikarz zjawił się w towarzystwie Sławomira Peszko. Jak się okazuje, były piłkarz reprezentacji Polski otrzymał propozycję walki w jednej z federacji freak fightowych. Można wywnioskować, że chodziło w tym przypadku o federację Fame MMA. Szczegóły zdradził Mateusz Borek.

– Byłem w Krakowie, siedząc ze Sławkiem Peszko. Sławuś, będzie zabawa, będzie się działo. Bo Sławek dostał propozycję, z tego co wiem, żeby powalczyć – zdradził Mateusz Borek.

– Waha się, ale myślę, że na razie jeszcze do tego nie dojrzał, żeby powalczyć, w klatce – dodał dziennikarz.

Reprezentacja Rosji chce rozegrać mecze towarzyskie. Zainteresowane są dwie reprezentacje

Pomimo zawieszenia w strukturach FIFA i UEFA reprezentacja Rosji chce rozegrać towarzyskie mecze międzypaństwowe. Media informują, że chętne do rozegrania sparingu są dwie reprezentacje z Azji.

W lutym ubiegłego roku Rosja zaatakowała Ukrainę. W związku z tym FIFA oraz UEFA zdecydowały się zawiesić w swoich strukturach wszystkie rosyjskie reprezentacje piłkarskie. Dzięki temu ułatwioną drogę do Mistrzostw Świata w Katarze miała reprezentacja Polski. Obie drużyny miały spotkać się ze sobą w marcowych barażach. Ze względu na zawieszenie Rosjan Polacy otrzymali walkower.

Sparingi Rosji

W 2022 roku reprezentacja Rosji rozegrała 3 mecze towarzyskie. We wrześniu pokonała Kirgistan 2:1. Z kolei w listopadzie Rosjanie odnotowali dwa remisu 0:0 w meczach z Tadżykistanem i Uzbekistanem.

Kolejne mecze

Wkrótce reprezentacja Rosji będzie chciała rozegrać kolejne mecze towarzyskie. W marcu Rosja ma zmierzyć się w Teheranie z Iranem, co miał potwierdzić Mehdi Taj, prezes irańskiej federacji piłkarskiej. Kolejnym zespołem, który jest chętny zmierzyć się z reprezentacją Rosji jest Irak. Spotkanie to nie zostało jednak jeszcze potwierdzone.


źródło: sport.tvp.pl, Persian Soccer

Są pierwsze decyzje po ostatniej wpadce VAR-u. Od przyszłego sezonu będzie dodatkowa kamera

W minionej kolejce PKO BP Ekstraklasy doszło do dużej kontrowersji z udziałem VAR. Problem wynikał z braku możliwości obejrzenia powtórki przez sędziego z kilku perspektyw. Nadawca sygnału z meczów Ekstraklasy zapowiedział zmiany w tej kwestii od przyszłego sezonu.

Miniona kolejka PKO BP Ekstraklasy przyniosła nam jedną kontrowersyjną decyzję z udziałem sędziów. Nieporozumienie dotyczyło sytuacji z meczu Lech Poznań – Zagłębie Lubin (1:2). W końcówce meczu bramkę dla Kolejorza zdobył Mikael Ishak. Gol nie został jednak uznany, gdyż sędziowie dopatrzyli się w tej sytuacji zagrania ręką.

Wypowiedź Marciniaka

Pomimo powtórek sytuacja jest trudna do ocenienia. A to dlatego, że nagranie zostało pokazane tylko z jednego ujęcia. W spotkaniu Lecha z Zagłębiem brakowało kamery ustawionej po drugiej stronie boiska. Na temat tej sytuacji wypowiedział się Szymon Marciniak, który podczas tego meczu był sędzią VAR.

– Mecze rozgrywane o godz. 15:00 nie mają kamery z drugiej strony boiska. […] Ja, żeby zawołać sędziego do monitora, muszę mieć sto procent pewności. Zrozumcie mój brak komfortu. Niby fajnie, mamy VAR, niby mamy kamery, a jednak tej sytuacji nie byłem w stanie udowodnić – mówił Szymon Marciniak w programie „Liga Minus”.

Kamerowy standard

Kwestię braku dodatkowej kamery wyjaśnił także Marcin Serafin, dyrektor operacyjny Ekstraklasa Live Park. Podmiot ten odpowiada za produkcję sygnału telewizyjnego z meczów Ekstraklasy. Marcin Serafin wytłumaczył na łamach portalu „meczyki.pl”, dlaczego podczas omawianego meczu nie było dodatkowej kamery, która z pewnością ułatwiłaby pracę VAR.

– Jest praktyka we wszystkich europejskich ligach – też od zawsze w ekstraklasie – a przynajmniej od 1998 roku, że są mecze produkowane w kilku standardach kamerowych. Akurat w tym przypadku, to było to spotkanie o mniejszym standardzie kamerowym. Meczem dnia przez nadawcę uznano Piasta z Legią, gdzie mieliśmy ponad 20 kamer. To jest absolutnie normalna rzecz. Wszystkie ligi tak robią i nie jesteśmy wyjątkiem. To odpowiednia lokacja środków i nie jest to umniejszanie wartości drużyn czy meczu. Przecież nadawca nie chciałby płacić nie wiadomo ile za mecze innego wyboru niż TOP 3 z danej kolejki – wyjaśnił Marcin Serafin, dyrektor operacyjny Ekstraklasa Live Park.

Dodatkowa kamera

Dyrektor operacyjny Ekstraklasa Live Park zapowiedział już, że od przyszłego sezonu na każdym meczu będzie dodatkowa kamera z drugiej strony boiska. Zostało to już wcześniej ustalone w porozumieniu z telewizją „Canal+”.

– Od przyszłego sezonu PKO Ekstraklasy na każdym meczu będzie kamera po drugiej stronie, czyli tzw. OPOSSE, o której właśnie mówimy – zapowiedział dyrektor operacyjny Ekstraklasa Live Park.

– Niezależnie od tego – my jako Live Park – sami z siebie, nie czekając na komunikaty z klubów oraz trenerów czy piłkarzy, dodaliśmy praktycznie na każdym meczu kamery Goal Line. […] Naszym zdaniem dwie kamery Goal Line mają dużo większą korzyść niż kamera OPOSSE, jednak niezależnie od tego podjęliśmy decyzję, że na każdym meczu od przyszłego sezonu taka kamera już będzie. Została ona podjęta dużo, dużo wcześniej i zostało to wpisane w nowy kontrakt telewizyjny z „Canal+” – dodał.


źródło: meczyki.pl

Danilo czule pożegnał Christiana Atsu. „Opowiem moim dzieciom, że spotkałem takiego człowieka jak ty”

Piłkarz Juventusu, Danilo, pożegnał swojego zmarłego kolegę Christiana Atsu. Brazyjlijczyk zamieścił wpis na Instagramie, w którym wspomniał wspólne chwile podczas gry dla FC Porto.

W nocy z 5 na 6 lutego 2023 roku doszło do ogromnego trzęsienia ziemi w Turcji oraz Syrii. Zjawisko osiągnęło siłę niemalże 8 stopni w skali Richtera. W samej Turcji liczba zmarłych osób przekroczyła już 40 tysięcy. Z powodu niewątpliwej katastrofy przerwane zostały wszystkie rozgrywki sportowe w kraju znad Bosforu, w tym również ligi piłkarskie.

Śmierć Christiana Atsu

Tuż po trzęsieniu ziemi w Turcji za zaginionego został uznany Christian Atsu. Niestety, po kilkunastu dniach ustalono, że piłkarz Hataysporu nie żyje. Były zawodnik takich klubów jak m.in. Chelsea, Newcastle, czy FC Porto zmarł w wieku 31 lat.

Danilo żegna Atsu

Śmierć Christiana Atsu odbiła się szerokim echem wśród piłkarskiej społeczności na całym świecie. Słowa pożegnania postanowił opublikować były klubowy kolega Christiana Atsu, Danilo. Piłkarz Juventusu zamieścił wpis na Instagramie. Obaj mieli przyjemność dzielić szatnię w FC Porto. Christian Atsu był piłkarzem portugalskiego klubu w latach 2009-2013. Z kolei Danilo grał dla FC Porto w latach 2011-2015.

Wpis Danilo

„Chwile uważane za „normalne” mogą dać nam świetne lekcje.

Dobrze pamiętam nasze obiady lub kolacje w FC Porto w hotelu Sol Verde w Espinho w Portugalii, gdzie zawsze jadło się kurczaka i kości. Zgadza się. Kości.

My, w naszej powierzchowności, zawsze śmialiśmy się i mówiliśmy „Dlaczego ten Atsu jest taki głodny?!”

Aż pewnego dnia, nawet bez konieczności, zawsze biorąc wszystko lekko i z tym szerokim uśmiechem, tłumaczył nam, że ma w zwyczaju jeść kości, bo w dzieciństwie nauczył się nie marnować niczego, co można zjeść, bo nie wiedział, kiedy i jaki będzie następny posiłek. Cholera, co za cios w brzuch.

Pamiętam te ostatnie dni w FC Porto, kiedy poprosiłeś mnie o pamiątkową koszulkę, mówiąc „Kiedy zostanę tatą, powiem moim dzieciom, że pewnego dnia grałem z Danilo”.

Nawiasem mówiąc, byłeś inspiracją, nawet o tym nie wiedząc. Opowiem moim dzieciom, że grałem i spotkałem takiego człowieka jak ty.

Spoczywaj w pokoju, bracie”

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Danilo (@daniluiz2)

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.