W takim składzie Polska ma zagrać z Mołdawią. Zagramy na dwóch napastników?

Media podały przewidywany skład reprezentacji Polski na mecz z Mołdawią. W porównaniu do ostatniego meczu z Wyspami Owczymi w wyjściowym składzie ma dojść do dwóch zmian.

Już dziś reprezentacja Polski rozegra drugie spotkanie podczas październikowego zgrupowania. Po pokonaniu Wysp Owczych 2:0 kolejnym przeciwnikiem Biało-Czerwonych będzie Mołdawia. Spotkanie zostanie rozegrane na Stadionie Narodowym i rozpocznie się o 20:45. Polska i Mołdawia po raz ostatni mierzyły się ze sobą w czerwcu. Wówczas górą byli Mołdawianie, którzy niespodziewanie wygrali 3:2.

Debiut Probierza

Mecz z Wyspami Owczymi był debiutem dla Michała Probierza w roli selekcjonera. 51-latek od początku postanowił odcisnąć swoje piętno na reprezentacji i postawił na kilka nowych nazwisk w wyjściowym składzie. Z Wyspami Owczymi od pierwszej minuty zagrali chociażby Patryk Peda, Patryk Dziczek, czy też Bartosz Slisz. Dla Dziczka i Pedy był to debiut w seniorskiej reprezentacji.

Skład na Mołdawię

Przed meczem z Mołdawią wyjściowa jedenastka nie przejdzie gruntownej przebudowy. Przewidywany skład na to spotkanie przekazał Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”. Według jego wiedzy rano sztab ustalił skład, w którym są dwie zmiany w porównaniu do ostatniego meczu. Matty’ego Casha ma zastąpić Paweł Wszołek. Z kolei do wyjściowego składu kosztem Bartosza Slisza ma trafić Karol Świderski, co ma oznaczać zmianę systemu na grę z dwójką napastników.

Przewidywany skład reprezentacji Polski według Tomasza Włodarczyka:

Wojciech Szczęsny – Jakub Kiwior, Patryk Peda, Tomasz Kędziora – Przemysław Frankowski, Piotr Zieliński, Patryk Dziczek, Paweł Wszołek – Sebastian Szymański – Arkadiusz Milik, Karol Świderski


źródło: meczyki.pl

Nicola Zalewski podejrzewany o udział w aferze bukmacherskiej. Twierdzi, że jest niewinny

Nicola Zalewski jest podejrzewany o udział w aferze bukmacherskiej. Polak miał obstawić wydarzenie w meczu ze swoim udziałem. Informacje opublikowały włoskie media.

We Włoszech wybuchła ogromna afera bukmacherska. O udział w niej podejrzewanych jest już kilku znanych piłkarzy, którzy mieli nielegalnie obstawiać mecze. W kolejnych dniach pojawiają się kolejni podejrzewani. Do tej pory włoskie media swoje podejrzenia kierowały w stronę Nicolo Fagioliego, Sandro Tonaliego i Nicolo Zaniolo. Nazwiska te ujawnił Fabrizio Corona.

Zalewski podejrzewany

O kolejnym podejrzanym o udział w tej aferze dowiedzieliśmy się dziś. Niestety, z perspektywy polskiego kibica nie jest to dobra wiadomość. Fabrizio Corona na łamach portalu „dillingernews.it” ujawnił, że kolejnym podejrzanym jest Nicola Zalewski.

Zarzut gry u bukmachera

Według plotek Zalewski miał postawić na to, że dostanie żółtą kartkę w meczu z Salernitaną. Spotkanie to odbyło się w maju i zakończyło się remisem 2-2. Zalewski rozegrał cały mecz. I faktycznie żółtą kartkę otrzymał. Dostał ją w doliczonym czasie meczu, kiedy dopuścił się faulu taktycznego. Wideo z tego zdarzenia znajduje się poniżej.

Piłkarz zaprzecza

Nicola Zalewski zaprzecza publikowanym doniesieniom, co przekazał portal „meczyki.pl”. 21-latek przedstawił już swoje stanowisko swoim agentom. W tej sprawie z piłkarzem kontaktował się także PZPN.

Brak oficjalnych zarzutów

Portal „weszlo.com” poinformował, że PZPN – póki co – nie ma zamiaru komentować tej sprawy. Do tej pory żadne zarzuty nie wpłynęły do biur federacji. Sekretarz generalny PZPN miał już kontaktować się z władzami AS Romy. Żadne pismo do włoskiego klubu również nie wpłynęło.

Komentarz PZPN

Sprawę krótko skomentował Tomasz Kozłowski, Dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów PZPN. Potwierdził on powyższe informacje przekazane przez „Weszło”.

– Nie chcemy w żaden sposób odnosić się do wpisów w mediach społecznościowych w tej sprawie. Do PZPN nic nie dotarło ani ze strony włoskiej federacji, ani ze strony służb czy urzędów. Jesteśmy w kontakcie również z dyrektorem sportowym Romy, który potwierdził nam, że do klubu nie wpłynęły żadne pisma i informacje – przekazał Tomasz Kozłowski.


źródło: dillingernews.it, meczyki.pl, weszlo.com, wp sportowe fakty

Uraz jednego z bohaterów reprezentacji Polski. Nie wyszedł na pomeczowy rozruch

Jeden z reprezentantów Polski nabawił się urazu w trakcie meczu z Wyspami Owczymi. Kontuzja nie jest poważna, bo chodzi jedynie o lekkie stłuczenie.




W czwartek reprezentacja Polski mierzyła się na wyjeździe z Wyspami Owczymi. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Polaków 2:0. Bramki dla naszego zespołu zdobyli Sebastian Szymański i Adam Buksa.




Kontuzji we wczorajszym meczu nabawił się jeden z bohaterów reprezentacji Polski, Adam Buksa. 27-letni napastnik wszedł na boisko w 59. minucie gry i wpisał się na listę strzelców kilka minut później. W trakcie gry doznał jednak stłuczenia, o czym powiedział na konferencji prasowej Michał Probierz.




– Na rozruch pomeczowy wszyscy wyszli oprócz Adama Buksy, który ma lekkie stłuczenie. Mam nadzieję, że fizjoterapeuci postawią go na nogi – poinformował Michał Probierz.




Reprezentacja Polski wróci do kraju dzisiejszego wieczoru. Przed naszymi reprezentantami jeszcze jedno spotkanie podczas tego zgrupowania. W niedzielę na Stadionie Narodowym Polacy podejmą Mołdawię.

Polska pokonała Wyspy Owcze. Gra Polaków nie zachwyciła [REAKCJE]

Reprezentacja Polski pokonała Wyspy Owcze 2:0. Gra Polaków w dzisiejszym spotkaniu jednak nie rzuciła kibiców na kolana. Zebraliśmy kilka ich wypowiedzi odnośnie tego meczu.

Za nami pierwszy mecz reprezentacji Polski podczas październikowego zgrupowania. Biało-Czerwoni zrobili, co do nich należało i pokonali na wyjeździe Wyspy Owcze 2:0. Bramki dla naszej drużyny narodowej zdobyli Sebastian Szymański oraz Adam Buksa.




Styl nie porwał

Pomimo zwycięstwa gra Polaków nie była powalająca. Dzisiejszego wieczoru Biało-Czerwoni nie stworzyli sobie zbyt wielu dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Nawet pomimo faktu, że przez niemal całą drugą połowę Farerzy grali w osłabieniu.




Udany debiut Probierza

Mecz z Wyspami Owczymi był debiutem Michała Probierza w reprezentacji Polski. 51-latek jest pierwszym selekcjonerem reprezentacji Polski w XXI wieku, który wygrał w swoim debiucie. Ostatnim, który tego dokonał, był Janusz Wójcik w 1997 roku.

Obiecujący debiut Pedy

Jednym z wygranych meczu z Wyspami Owczymi bez wątpienia jest Patryk Peda. Był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. 21-latek zamknął usta krytykom, którzy przed meczem krytykowali Probierza za to, że postawił na piłkarza z trzeciego poziomu rozgrywkowego we Włoszech.

https://twitter.com/MajewskiMichal/status/1712570473572073962




https://twitter.com/Bartosz7_/status/1712570332068901078

https://twitter.com/Mich_Mit/status/1712569155621175799


Fot. Kacper Polaczyk / 058sport.pl

Robert Lewandowski przekazał dalej film znanego polityka. Tłumaczy się pomyłką

Robert Lewandowski ostatnio „przesłał dalej” film z udziałem Donalda Tuska. W mediach natychmiast rozpoczęła się ogromna burza w tym temacie. Sam zainteresowany skomentował tę sytuację, tłumacząc się tym, że udostępnił ten film przypadkowo.




W tę niedzielę w Polsce odbędą się wybory parlamentarne. Ostatnie dni przed wyborami zawsze są niezwykle gorące. W mediach trwa polityczna przepychanka zarówno między politykami, jak i między wyborcami. Politycy prowadzą swoje kampanie wyborcze, publikując w mediach liczne filmy i występując na spotkaniach wyborczych.




Udostępniony film

Na „TikToku” ukazał się ostatnio fragment wystąpienia Donalda Tuska na jednym ze spotkań. Film zamieszczono 4 października. Wczoraj natomiast film udostępnił Robert Lewandowski, używając opcji „prześlij dalej”. Ruch piłkarza szybko wyłapali internauci, co rozpoczęło medialną dyskusję. Film, o którym mowa, znajduje się poniżej.




@waszeforumdialogu

#pis #tvp #tusk #polityka #dlaciebie #tiktokpolska #polska #politykapolska #polskapolityka #politykawsieci #waszeforumdialogu #fyp #viral #like #trending #sroda

♬ dźwięk oryginalny – WaszeForumDialogu

Lewandowski tłumaczy

Do tego zdarzenia odniósł się sam Robert Lewandowski. Został on zapytano o to podczas wywiadu na łamach „WP Sportowe Fakty”. Przyznał, że była to wyłącznie pomyłka. Sprawdziliśmy i dziś faktycznie piłkarz cofnął już udostępnienie tego nagrania.

– To było takie… przypadkowe. Pewnie ja, gdzieś przeglądając TikToka, albo nawet z moją córką, pokazując jej filmik, która ona uwielbia mój w koszulce Barcelony, jak sobie tańczę. Pewnie gdzieś przypadkowo ja, albo nawet moja córka mogła coś nacisnąć – wyjaśnił Robert Lewandowski.

– Ja nawet nie wiedziałem, że coś takiego zrobiłem. Dopiero później ktoś się mnie zapytał. Więc próbowałem to szukać i nawet nie wiedziałem, jak to cofnąć – uzupełnił.





źródło: WP Sportowe Fakty

Holenderska policja idzie w zaparte. „Zawodnicy zostali aresztowani za napaść”

Holenderska policja przekazała swoje stanowisko odnośnie ostatniego zamieszania po meczu AZ Alkmaar z Legią Warszawa. Holendrzy podtrzymują, że Josue i Radovan Pankov zostali zatrzymani za napaść.




Tydzień temu AZ Alkmaar podejmowało na własnym stadionie Legię Warszawa. Po meczu doszło do ogromnego skandalu, na którym mocno ucierpiał polski klub. Kiedy piłkarze, sztab i przedstawiciele Legii opuszczali stadion i kierowali się w stronę swojego autobusu, holenderskie służby wywołały wielką awanturę. W efekcie zamieszania zatrzymani przez policję zostali Josue i Radovan Pankov.




Josue i Radovan Pankov zostali zatrzymani po meczu i noc z czwartku na piątek spędzili w holenderskim areszcie. W piątek rano złożyli zeznania. Dopiero popołudniem zostali wypuszczeni na wolność i mogli wrócić do Polski. Z perspektywy Legii dalej nie wiadomo, dlaczego doszło do zatrzymania piłkarzy. Z kolei holenderska policja przekazała „Przeglądowi Sportowemu”, że powodem była napaść. Wcześniej Holendrzy prowadzili narrację, jakoby jeden z ochroniarzy miał ucierpieć w trakcie awantury z Legią




– Jako policja nie jesteśmy uprawnieni do udzielania informacji na temat stanu zdrowia ani też jej nie posiadamy. Natomiast zawodnicy zostali aresztowani za napaść – przekazał rzecznik holenderskiej policji.

Holenderska policja przekazała także, że w tej sprawie prowadzone są dalsze działania. Holendrzy są w posiadaniu nagrań, które teraz analizują.

– Działamy na podstawie nagrania z kamer, żeby ustalić, co dokładnie stało się na stadionie, poza nim i obok autobusu piłkarzy. Na razie nie możemy udzielać dalszych informacji. Nie udostępnimy też mediom obrazu z kamery – poinformował rzecznik policji.





źródło: Przegląd Sportowy

Traumatyczne przeżycia Josue w Holandii. „Wykręcili mi ręce i prowadzili jak jakiegoś mordercę”

Josue przedstawił swoją wersję wydarzeń, które miały miejsce po zeszłotygodniowym meczu przeciwko AZ Alkmaar. Portugalczyk opowiedział o swoich traumatycznych doświadczeniach na łamach „WP Sportowe Fakty”. Areszt w Holandii odcisnął duże piętno na jego psychice.




W zeszłym tygodniu, w czwartek Legia Warszawa mierzyła się na wyjeździe z holenderskim AZ Alkmaar. Po meczu doszło do niebywałego skandalu. Holenderskie służby wywołały ogromne zamieszanie i silne przepychanki. Policja postanowiła aresztować dwóch piłkarzy Legii – Radovana Pankova i Josue. Obaj piłkarze noc spędzili w holenderskim areszcie. Na wolność wyszli kolejnego dnia po złożeniu zeznań odnośnie pomeczowych wydarzeń.




Relacja Josue

O swoich nieprzyjemnych przeżyciach Josue opowiedział w wywiadzie udzielonym portalowi „WP Sportowe Fakty”. Portugalczyk dalej nie rozumie, dlaczego został aresztowany. Przyznał, że noc spędzona w areszcie była czymś okropnym. Dodał również, że będzie potrzebować czasu, by po tych wydarzeniach dojść do siebie mentalnie.




– To była okropna noc. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś tak złego, tak niesprawiedliwego – rozpoczął swój wywód Josue.

– Wyszedłem z aresztu, ale zajmie mi trochę czasu, aby dojść do siebie mentalnie. Wiem, że muszę z tym żyć, ale z drugiej strony chciałbym się tego pozbyć, jak tych wszystkich rzeczy, które miałem wtedy na sobie – wyznał Portugalczyk.

Kulisy zatrzymania

Josue zrelacjonował zeszłotygodniowe wydarzenia z jego perspektywy. Portugalczyk opowiedział, że holenderscy policjanci zatrzymali Pankova, oskarżając go o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu jednego z ochroniarzy. Pankov zgodził się pójść z policją, jednak następnie podejrzany zaczął być także Josue. Portugalczyk również przystał na to, by oddać się w ręce policji.




– Trener rozmawia z policją, rozmawia z Rashą i ten mówi, że OK, że pojedzie z policją. Już wcześniej funkcjonariusze przekazali, że jeśli piłkarz nie wyjdzie, to wejdą do środka autobusu siłą. A to byłaby masakra. Nie twierdzę, że by nas pozabijali, ale byłoby „grubo”. No więc Rasha mówi: „dobra, idę” – powiedział Josue.

– Ale wtedy policjant mówi: „Nie, nie, nie. Jest już dwóch podejrzanych. Ten drugi nosi czarne kolczyki” – dodał.

– Chodziło o mnie. Mówię trenerowi: „Dobra, jedziemy”. […] Wychodząc z autokaru, powiedziałem do policjanta: „Idę z tobą”. Ale to było za mało. Wykręcili mi ręce i prowadzili jak jakiegoś mordercę – powiedział piłkarz Legii.

Noc w areszcie

Po zatrzymaniu Josue trafił do celi w jednym z holenderskim aresztów. Tam spędził całą noc. W swojej relacji Portugalczyk opisuje, jak wiele wysiłku psychicznego kosztował go pobyt w areszcie.

– Kiedy otworzyły się drzwi. No ten zapach nie był przyjemny. Smród uryny, nie wszyscy dobrze umyci. Możesz sobie wyobrazić. Wylądowałem w małej celi – opowiedział Josue.

– W nocy patrzyłem w nie, wypatrując świtu. Czasem miałem zamknięte oczy, ale to nie sen. W takim miejscu, w takiej sytuacji nie da się zasnąć. Nie mogłem zasnąć, będąc w najgorszym miejscu, w jakim w życiu byłem – dodał.


źródło: WP Sportowe Fakty

Młody Polak wyróżniony. Znalazł się na liście największych piłkarskich talentów na świecie

Brytyjski „The Guardian” opublikował listę największych piłkarskich talentów urodzonych w 2006 roku. Wyróżniony został jeden Polak.




Od kilku lat co roku dziennikarze „The Guardian” wybierają listę największych piłkarskich talentów na świecie. Od 2016 roku lista ta obejmuje 60 nazwisk. Zestawienie obejmuje zawodników mających rocznikowo 17 lat. W ubiegłym roku wyróżnieni zostali dwaj Polacy – Antoni Mikułko i Dariusz Stalmach. W 2021 roku na liście znalazł się Kacper Urbański. Wcześniej doceniani byli także m.in. Aleksander Buksa, Filip Marchwiński, czy Kamil Grabara.




W tym roku w zestawieniu znalazło się kilka nazwisk, o których już teraz jest głośno na świecie. Mowa o takich zawodnikach jak Endrick, czy Warren Zaïre-Emery. Dziennikarze znaleźli także miejsce w swoim zestawieniu dla jednego Polaka. Wyróżniony został Karol Borys.

Karol Borys urodził się we wrześniu 2006 roku. Jest wychowankiem Śląska Wrocław. W Śląsku gra do dziś. W tym sezonie rozegrał 3 mecze na poziomie Ekstraklasy. Wiosną tego roku z reprezentacją Polski dotarł do półfinału Mistrzostw Europy do lat 17. Podczas tego turnieju zdobył 3 bramki.




Dziennikarze „The Guardian” podkreślają, że rocznik 2006 w polskiej piłce może być jednym z najsilniejszych od lat. W uzasadnieniu wyboru Karola Borysa czytamy, że jest on niekwestionowanym liderem. Piszą o debiucie w Ekstraklasie w wieku zaledwie 15 lat. Dziennikarze wyróżniają jego wizję, drybling oraz umiejętność znajdywania przestrzeni zarówno z piłką, jak i bez niej.


źródło: the guardian

Wiatr utrudni Polakom dotarcie na Wyspy Owcze? PZPN przełożył lot

Najbliższy mecz reprezentacja Polski rozegra na Wyspach Owczych. Podróż Polakom może utrudnić bardzo silny wiatr. Rzecznik prasowy PZPN, Jakub Kwiatkowski, przekazał informację o zmianie godziny jutrzejszego wylotu.




W poniedziałek rozpoczęło się zgrupowanie reprezentacji Polski. W tym tygodniu Biało-Czerwoni rozegrają dwa mecze w eliminacjach EURO 2024. Najpierw Polacy zagrają z Wyspami Owczymi, a następnie zmierzą się z Mołdawią.




Utrudniona podróż

Najbliższy mecz Polska rozegra już w czwartek. Rywalem Biało-Czerwonych będzie reprezentacja Wysp Owczych. Gospodarzem meczu będą Farerzy. Przed Polakami – być może – ciężka podróż. O tej porze roku na Wyspach Owczych bardzo często występują silne podmuchy wiatru. Według prognoz prędkość wiatru jutro na Wyspach ma wynieść ok. 60 km/h, a w porywach prędkość może przekroczyć nawet 80 km/h.




Rzecznik uspokaja

W związku z nadchodzącym silnym wiatrem w mediach zaczęto snuć teorie o możliwych problemach Polaków z dotarciem na Wyspy Owcze. Sytuację uspokoił Jakub Kwiatkowski. Rzecznik prasowy PZPN w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” przyznał, że PZPN nie posiada obecnie informacji a propos ewentualnych problemów z lotem. Dodał, że za wszystko odpowiada przewoźnik, z jakim polska federacja ma zawartą umowę.

– Mamy wynajęty samolot, czarter. Nie mamy żadnych informacji, żeby miało być coś nie tak – skomentował Jakub Kwiatkowski.

– Za wszystko odpowiada przewoźnik, z którym mamy podpisaną umowę – dodał rzecznik prasowy PZPN.

– Tam wieje cały czas, samoloty się trzęsą przy lądowaniu – uzuepełnił.




Zmiana godziny wylotu

Jakub Kwiatkowski więcej w tym temacie powiedział również na wtorkowej konferencji prasowej. Po rozmowach z załogą, która odpowiada za jutrzejszą podróż reprezentacji Polski, podjęto decyzję o wcześniejszym wylocie Polaków. Pierwotnie wylot miał nastąpić o 9:40, a został przełożony na godzinę 8:20.

– Zapadła decyzja, że nasz jutrzejszy lot będzie przyspieszony. Pierwotnie planowaliśmy wylecieć o 9:40, po rozmowach z załogą, która będzie jutro obsługiwała nasz lot, podjęta została decyzja, że wylecimy o 8:20, co ma nam pozwolić w sposób bezpieczny być o czasie na Wyspach Owczych – poinformował Jakub Kwiatkowski.


źródło: wp sportowe fakty, laczy nas pilka

Nowe kulisy zatrzymania piłkarzy Legii. Nawet policjanci nie wiedzieli, dlaczego ich uwięziono

Rzecznik prasowy Legii Warszawa ujawnił nowe szczegóły odnośnie zatrzymania piłkarzy warszawskiego klubu po meczu przeciwko AZ Alkmaar. – Sami policjanci nie wiedzieli i nie mieli pojęcia, dlaczego nasi piłkarze zostali uwięzieni – powiedział Bartosz Zasławski w rozmowie ze „sport.pl”.




Po czwartkowym meczu Ligi Konferencji Europy pomiędzy AZ Alkmaar a Legią Warszawa doszło do ogromnego skandalu. Kiedy piłkarze, sztab i przedstawiciele polskiego klubu przechodzili ze stadionu do swojego autobusu, doszło do zamieszania. Holenderskie służby bez znanego powodu zaczęły nadużywać siły wobec Polaków. Oberwało się chociażby Dariuszowi Mioduskiemu, który – jak widać na nagraniach – był szarpany i popychany.




Tamtego dnia zatrzymani przez policję zostali Josue i Radovan Pankov. Obaj piłkarze noc spędzili w holenderskim areszcie. Kolejnego dnia złożyli zeznania, po czym zostali wypuszczeni i mogli wrócić do Polski.




O kulisach tego skandalicznego wydarzenia na łamach „sport.pl” opowiedział Bartosz Zasławski, rzecznik prasowy Legii Warszawa. Władze polskiego klubu z Josue i Pankovem nawiązały kontakt dopiero o godzinie 10 kolejnego dnia.




– Z Pankovem i Josue nie było kontaktu aż do 10:00 w piątek. Nasz klubowy prawnik, kierownik zespołu (Konrad Paśniewski – red.) i wynajęty przez nas prawnik holenderski udali się z nimi do aresztu. Dopiero za którymś razem udało się nam uzyskać informację, który to był areszt, bo ekipa krążyła w ciemno – ujawnił Bartosz Zasławski, rzecznik prasowy Legii Warszawa.

Josue i Pankov noc w holenderskim areszcie spędzili osobno. Zeznania również składali oddzielnie. Jak przyznał rzecznik Legii, podobno sami holenderscy policjanci nie wiedzieli, dlaczego piłkarze zostali zatrzymani.

– Zawodnicy zostali przesłuchani w piątek, byli na komisariacie w celach osobnych. Ani Josue nie widział Pankova, ani na odwrót. Piłkarze złożyli zeznania, potem zostali wypuszczeni do domu, ale na decyzję ws. Radovana czekaliśmy bardzo długo, nie byliśmy pewni, jak ta sytuacja się skończy – wyjawił Bartosz Zasławski.

– Z tego, co relacjonował nam nasz prawnik, z nieoficjalnych rozmów z policją, to sami policjanci nie wiedzieli i nie mieli pojęcia, dlaczego nasi piłkarze zostali uwięzieni – dodał rzecznik prasowy Legii.


źródło: sport.pl

Michał Probierz wyjaśnił powody nieobecności Jana Bednarka. „Nie zadowolimy wszystkich”

Na pierwszym zgrupowaniu reprezentacji Polski pod okiem Michała Probierza zabrakło Jana Bednarka. 27-latek został pominięty w powołaniach. Na pytanie o powód nieobecności Bednarka odpowiedział sam selekcjoner podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.

Dziś rozpoczęło się pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Michała Probierza. Nowy selekcjoner zadebiutuje w nowej roli już w czwartek, kiedy Polacy zagrają na wyjeździe z Wyspami Owczymi. Następnie w niedzielę Biało-Czerwoni podejmą u siebie Mołdawię. Oba mecze zostaną rozegrane w ramach eliminacji EURO 2024.

Powołania Probierza

Michał Probierz zaskoczył nieco kibiców już podczas powołań. Nowy selekcjoner zdecydował się nie powoływać kilku doświadczonych piłkarzy jak Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty, czy Jan Bednarek. 51-latek postawił także na świeżą krew w postaci Bartłomieja Wdowika, Filipa Marchwińskiego czy Patryka Pedy.

Nieobecność Bednarka

Nieobecność wśród powołanych Jana Bednarka była mimo wszystko dużym zaskoczeniem. Bazując na komentarzach w mediach społecznościowych można stwierdzić, że taka decyzja selekcjonera spodobała się dużej części kibiców. Dlaczego Michał Probierz postanowił nie powoływać 27-letniego stopera? Wyjaśnił to na poniedziałkowej konferencji prasowej.

– Każdy selekcjoner ma prawo, do wyboru swoich zawodników. Akurat postawiliśmy na tę grupę ludzi, których powołaliśmy – rozpoczął Michał Probierz.

– Z nim (Janem Bednarkiem – przyp. red.) rozmawiałem. Szanuję każdego zawodnika, dlatego nie jest powiedziane, że jest on skreślony. Też nie jest tak – jak bardzo często czytam – że on jest kozłem ofiarnym, bo nie jest – wyjaśnił selekcjoner reprezentacji Polski.

– Na dziś postawiliśmy na taką grupę ludzi, która – wierzę w to – zdobędzie 6 punktów w dwóch najbliższych spotkaniach. Rozumiem to, że wielu ludzi może też mieć takie opinie. Trzeba też pamiętać, że tych zawodników jest dużo, dużo więcej, których obserwujemy. Nie zadowolimy wszystkich, chcemy powołać tych, którzy nas mają prowadzić do zwycięskich meczów – zakończył Probierz.

Ilkay Durmus sądzi się z Lechią Gdańsk. W tle milion euro

Trwa spór między Ilkayem Durmusem a Lechią Gdańsk. 29-latek walczy ze swoim byłym klubem o należności z tytułu rozwiązanego kontraktu z winy klubu. Lechia nie chce jednak przystać na kwotę, jakiej oczekuje Durmus.

Ilkay Durmus związał się z Lechią Gdańsk latem 2021 roku. Jego przygoda w gdańskim klubie trwała dwa lata. W tym czasie rozegrał 66 meczów, strzelił 9 bramek i zanotował 8 asyst.

W lipcu tego roku Ilkay Durmus rozwiązał umowę z Lechią Gdańsk. Jak informowała „Interia”, klub zalegał piłkarzowi wynagrodzenie w wysokości pięciu miesięcznych pensji. W związku z tym Durmus i jego przedstawiciele wystosowali odpowiednie pismo do FIFA, a jego kontrakt został rozwiązany z winy klubu.

Po rozwiązaniu kontraktu z winy klubu Durmus zażądał wypłacenia mu całego kontraktu, ważnego do 2026 roku. Na to nie chce zgodzić się jednak Lechia. Dlaczego? Obie strony związały się ze sobą w 2021 roku, a w 2023 roku umowa między nimi została przedłużona. Piłkarz uważa, że pierwotna, a następnie przedłużona umowa jest tym samym kontraktem. Z kolei klub twierdzi, że są to dwa oddzielne pisma.

Według wersji Lechii rozwiązana z winy klubu została umowa zawarta w 2021 roku, która wygasała w 2023 roku. W związku z tym Durmusowi należałoby się jedynie zaległe wynagrodzenie w wysokości pięciu miesięcznych pensji po 17 tysięcy euro plus odsetki. Miałoby to wynieść około 100 tysięcy euro.

Ilkay Durmus twierdzi jednak, że z winy klubu została rozwiązana umowa przedłużona do 2026 roku. Tym samym Lechia musiałaby wypłacić swojemu byłemu piłkarzowi 36 miesięcznych pensji po 23 tysiące euro plus odsetki. Łącznie miałaby to być siedmiocyfrowa kwota przekraczająca milion euro.

Na rozstrzygnięcie tej sprawy przyjdzie nam jednak poczekać. Z pewnością nie zostanie ona szybko rozstrzygnięta, bo rozbieżności w kwotach są niezwykle duże. Jak pisze „Interia” w pierwszej instancji FIFA stanęła po stronie piłkarza.


fot. Kacper Polaczyk

źródło: interia, interia

UEFA reaguje na skandal w Holandii. Obecnie trwa analiza zdarzenia

UEFA odpowiedziała na zapytanie odnośnie skandalu, do jakiego doszło w holenderskim Alkmaar. Jak dowiedział się „Przegląd Sportowe Onet”, europejska federacja analizuje obecnie raporty z rozegranych wczoraj spotkań.

Po wczorajszym meczu AZ Alkmaar z Legią Warszawa doszło do ogromnego skandalu. W drodze ze stadionu do autokaru holenderska policja oraz ochrona zatrzymała część piłkarzy i sztabu Legii Warszawa. Szarpany był nawet prezes Legii, Dariusz Mioduski. Holendrzy zachowywali się w stosunku do Polaków niezwykle agresywnie, co zarejestrowano na licznych nagraniach krążących po sieci. Ostatecznie Legii udało się odjechać autobusem spod stadionu, jednak nie w komplecie. Holenderska policja zatrzymała Josue i Radovana Pankova.

Polscy kibice domagają się kar dla AZ Alkmaar za skandaliczne zachowanie służb po wczorajszym meczu. Na decyzje UEFA trzeba będzie jednak jeszcze poczekać. W tej sprawie z europejską federacją skontaktował się „Przegląd Sportowy Onet”. UEFA przekazała, że obecnie są analizowane raporty meczowe. Konkretów jednak jeszcze nie poznaliśmy.

– Oficjalne raporty ze wszystkich meczów rozegranych wczoraj wieczorem są obecnie analizowane – przekazała UEFA.

– W przypadku zgłoszenia sprawy, wszczęcia postępowania i w przypadku nałożenia sankcji dyscyplinarnych, ogłasza się je na stronie internetowej (UEFA – dop. red.). Na tym etapie nie mamy żadnych dalszych informacji. Poinformujemy Cię, gdy tylko otrzymamy aktualizację z naszej jednostki dyscyplinarnej – dodała dalej europejska federacja


źródło: przegląd sportowy

Poważna kontuzja Roberta Lewandowskiego. Polak opuści ważne mecze

Robert Lewandowski doznał kontuzji w środowym meczu przeciwko FC Porto. Dzisiejsze badania wykazały, co dolega polskiemu piłkarzowi. Teraz czeka go dłuższa przerwa od gry.




W środę FC Barcelona mierzyła się na wyjeździe z FC Porto. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Blaugrany 1:0.  Niestety, spotkania nie zdołał dokończyć Robert Lewandowski. Po ataku jednego z piłkarzy FC Porto na nogi Polaka, musiał on opuścić boisko już w 34. minucie meczu.




Robert Lewandowski przeszedł już szczegółowe badania w swoim klubie. Jak podała w oficjalnym komunikacie FC Barcelona, Robert Lewandowski doznał skręcenia lewej kostki. Tym samym Polak wypada z gry na dłuższy okres. Klub nie podał konkretnego terminu powrotu 35-latka na boisko. Ma on zależeć od postępów w rekonwalescencji.

https://twitter.com/FCBarcelona/status/1709888115064623196

Można zakładać, że Polak wypada z gry na kilka tygodni. Tomasz Włodarczyk napisał, że Roberta zabraknie na najbliższym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Mecze drużyny narodowej odbędą się już w przyszłym tygodniu.





https://twitter.com/wlodar85/status/1709890576114471311

Więcej informacji przekazał hiszpański dziennikarz Toni Juanmarti. Jego zdaniem Robert może być niedostępny nawet przez ponad miesiąc. Tym samym miałby on opuścić El Clasico. FC Barcelona zmierzy się z Realem Madryt już 28 października.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1709889227771576548

Pierwsze powołania Michała Probierza już dziś! Szykuje się powrót do reprezentacji

Dziś poznamy pierwsze powołania Michała Probierza do seniorskiej reprezentacji Polski. Wśród powołanych ma znaleźć się piłkarz, którego ostatnio nie oglądaliśmy w narodowych barwach, a występował w nich wcześniej.




We wrześniu doszło do kolejnej zmiany selekcjonera reprezentacji Polski. Następcą Fernando Santosa został Michał Probierz. Nowy selekcjoner już przed kilkoma dniami zgłosił szeroką kadrę na październikowe zgrupowanie, nie została jednak upubliczniona. Dziś mamy poznać już ostateczną kadrę na nadchodzące zgrupowanie. Ogłoszenie powołań ma nastąpić po dzisiejszych meczach Legii i Rakowa w europejskich pucharach.




Wśród powołanych piłkarzy ma znaleźć się miejsce dla zawodnika, którego ostatnio nie widzieliśmy w reprezentacji. Jak donosi Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”, Michał Probierz ma powołać Tymoteusza Puchacza. Jak czytamy, wcześniej 24-latka odwiedził asystent Sebastian Mila, a na jego piątkowym meczu ma pojawić kolejny członek sztabu reprezentacji, Michał Bartosz.




Tymoteusz Puchacz zadebiutował w reprezentacji Polski w 2021 roku, kiedy selekcjonerem był Paulo Sousa. W narodowych barwach zagrał łącznie 12 razy. Jego ostatni występ przypada na mecz przeciwko Belgii z czerwca 2022 roku.




W tym sezonie Tymoteusz Puchacz występuje na zapleczu Bundesligi w barwach FC Kaiserslautern. Do tej pory rozegrał 8 meczów ligowych, w których zdobył jedną bramkę i zanotował dwie asysty. Zagrał także w jednym meczu Pucharu Niemiec, w którym zaliczył jedną asystę.


źródło: meczyki.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.