Selekcjoner reprezentacji U-17 komentuje ostatnie wydarzenia. „Jest to moja osobista porażka”

Selekcjoner reprezentacji Polski do lat 17, Marcin Włodarski, skomentował ostatnie wydarzenia, które miały miejsce w Indonezji. Trener Włodarski przyznał, że zaistniała sytuacja jest dla niego osobistą porażką.




Głównym tematem poniedziałkowych dyskusji o piłce w Polsce są ostatnie wydarzenia z udziałem reprezentantów Polski do lat 17. Minionej nocy czterech z nich miało opuścić hotel i spożywać alkohol. W związku z tym zostali oni usunięci ze zgrupowania reprezentacji U-17, która za kilka dni rozpocznie Mistrzostwa Świata.




Afera z udziałem młodych piłkarzy odbiła się szerokim echem w Polsce. Całą sytuację skomentował selekcjoner reprezentacji U-17, Marcin Włodarski. Na łamach „Prawdy Futbolu” przyznał, że zaistniała sytuacja jest dla niego porażką. Uważa, że jedną z roli sztabu młodzieżowej reprezentacji Polski jest także wychowanie młodych zawodników.

– Jest to moja osobista duża porażka. Nie zawsze się wygrywa, ale to jest porażką. Bo my też chcemy tych chłopców wychowywać – przyznał Marcin Włodarski.

Zapytany o kulisy omawianej afery Marcin Włodarski nie chciał zagłębią się w szczegóły. Potwierdził jednak, że chłopcy złamali wewnętrzny regulamin i opuścili hotel po ustalonej godzinie.




– Nie chcę aż tak bardzo się w to zagłębiać, bo jest to świeży temat. Możemy tylko powiedzieć, że złamali regulamin i opuścili hotel po 22. Jest to dla nas bardzo duże złamanie regulaminu, zwłaszcza w sytuacji, w jakiej się znajdujemy – ujawnił selekcjoner do lat 17.

Trener Marcin Włodarski nie zamierza jednak zamykać drzwi w reprezentacji dla chłopców, którzy zostali usunięci teraz ze zgrupowania. Ma nadzieję, że jego podopieczni przemyślą swoje zachowanie i wyciągną wnioski.




– Cały czas twierdzimy, że musimy być konsekwentni. […] My też chcemy podawać rękę i wychowywać. To jest też krok w stronę wychowania. Nie możemy pozwalać na niektóre sytuacje. Ja wierzę, że ci chłopcy to zrozumieją i jeszcze kiedyś w przyszłości do nas wrócą – ocenił Włodarski.

– Oczywiście, potępiamy to, bo nie mogą się takie rzeczy wydarzać. Natomiast rozumiemy z czysto ludzkiego punktu widzenia, jak to wygląda. Dlatego powiedziałbym, tak jak rozmawialiśmy wcześniej, że za każdego z nich dałbym sobie uciąć rękę i teraz bym nie miał ręki. Głupie młodzieńcze wyskoki się zdarzają, ale nie przekreślamy ich do końca życia – dodał selekcjoner.

Cezary Kulesza komentuje aferę alkoholową. „Nie ma zgody na takie zachowania”

Cezary Kulesza skomentował ostatnie wydarzenia wokół reprezentacji Polski do lat 17. Prezes PZPN przyznał, że nie ma zgody na takie zachowania, jakich dopuściło się czterech młodych piłkarzy.




Głównym tematem w polskich mediach jest dziś afera alkoholowa z udziałem reprezentantów Polski do lat 17. Na kilka dni przed startem Mistrzostw Świata czterech zawodników postanowiło opuścić nocą reprezentacyjny hotel i udać się na miasto. Chłopcy mieli spożywać alkohol w jednym z barów na Bali. Po powrocie do hotelu mieli napotkać sztab reprezentacji, który wyczuł u nich alkohol.




Młodzi chłopcy natychmiast ponieśli konsekwencje swoich czynów. Z samego rana PZPN opublikował oficjalny komunikat w tej sprawie. Władze federacji ogłosiły, że cała czwórka zawodników została usunięta ze zgrupowania. Sztab reprezentacji Polski U-17 podjął taką decyzję, argumentując to niesportowym zachowaniem i złamaniem regulaminu.




Prywatnie głos w tej sprawie zabrał również Cezary Kulesza. Prezes PZPN udzielił wypowiedzi na łamach „Polsatu Sport”. Kulesza przyznał, że decyzja o usunięciu piłkarzy ze zgrupowania była jedynym słusznym wyborem.

–  Jestem po wielu rozmowach w tej sprawie. Nie ma zgody na takie zachowania. Nie ma innej możliwości jak kara dyscyplinarna. Pozostawienie tego bez konsekwencji byłoby nieuczciwe wobec innych – skomentował Cezary Kulesza.


źródło: polsat sport

Kulisy afery alkoholowej w reprezentacji U-17. Imprezowicze namawiali do wyjścia innych piłkarzy

Ujawniono kolejne kulisy afery wokół reprezentacji Polski do lat 17. Jak informuje „Przegląd Sportowy”, zawodnicy, którzy opuścili hotel,  namawiali do wyjścia także pozostałych kolegów.




Minionej nocy polskie media obiegła nieprzyjemna informacja z obozu reprezentacji Polski U-17. Podopieczni Marcina Włodarskiego przebywają w Indonezji, gdzie przygotowują się do nadchodzących Mistrzostw Świata. Podczas ostatniej nocy czwórka zawodników opuściła hotel i udała się na miasto. U całej czwórki wyczuwalna była obecność alkoholu, po czym zostali odesłani do domów. Więcej o tej sprawie pisaliśmy TUTAJ.




W kolejnych godzinach ujawniono pierwsze szczegóły odnośnie omawianej afery. Portal „sport.tvp.pl” przekazał, że czwórka piłkarzy poszła pozwiedzać miasto i wróciła w środku nocy. W drodze powrotnej trafili na członków sztabu, którzy szybko zorientowali się o ich zniknięciu z hotelu. Od zawodników miała by wyczuwalna woń alkoholu. Jeden z zawodników rozciął sobie łuk brwiowy.




Portal „meczyki.pl” także przedstawił swoją wersję zdarzeń. Selekcjoner Marcin Włodarski ma w zwyczaju robić obchód pokojów. Podczas niego zawodnicy byli jeszcze na miejscu. Nie spodziewali się jednak, że selekcjoner postanowi powtórzyć obchód. Za drugim razem piłkarzy już nie było. Zawodnicy mieli zostać namierzeni w barze, gdzie raczyli się mocniejszym alkoholem.




Kolejne szczegóły odsłonił „Przegląd Sportowy”. Kiedy zapadła cisza nocna zarządzona przez selekcjonera, czterech piłkarzy z dwóch pokoi ruszyło w miasto. Chłopcy próbowali namówić do wyjścia także pozostałych kolegów, jednak to im się nie udało. Jak czytamy, zawodnicy mieli być „mocno pijani”. Jeden z nich przewrócił się, rozciął łuk brwiowy i zalał się krwią.


źródło: sport.tvp.pl, meczyki.pl, przeglad sportowy

Afera alkoholowa w reprezentacji Polski U-17! Za kilka dni startują Mistrzostwa Świata

Nieciekawe informacja docierają do Polski z Indonezji, gdzie zostaną rozegrane Mistrzostwa Świata do lat 17. Jak informuje portal „meczyki.pl”, czterech młodych reprezentantów Polski zostało przyłapanych na byciu pod wpływem alkoholu. Cała czwórka ma wrócić do kraju.




Reprezentacja Polski do lat 17. weźmie udział w nadchodzących Mistrzostwach Świata które odbędą się w Indonezji. Turniej rozpocznie się już 10 listopada. Młodzi Polacy mają całkiem duże szanse na osiągnięcie sukcesu. Wiosną tego roku ta sama drużyna dotarła do półfinału Mistrzostw Europy w swojej kategorii wiekowej. Rocznik 2006, na którym oparty jest ten zespół, zapowiada się na jeden z najciekawszych w polskiej piłce od wielu lat.




Przygotowania do mundialu

Młodzi Polacy są już w Indonezji, gdzie przygotowują się do startu turnieju. W niedzielę rozegrali ostatni sparing przed mundialem. Biało-Czerwoni zremisowali w nim z USA 2:2. Pierwszy mecz na MŚ Polacy rozegrają 11 listopada przeciwko Japonii. W grupie zmierzą się jeszcze z Senegalem i Argentyną.




Alkohol podczas zgrupowania

Niestety, na kilka dni przed startem turnieju w szeregach polskiego zespołu doszło do nieprzyjemnej sytuacji. Portal „Meczyki” donosi, że czterech polskich zostało przyłapanych na byciu pod wpływem alkoholu. Jak czytamy, w aferę zamieszani są Oskar Tomczyk, Filip Wolski, Jan Łabędzki i Filip Rózga. Każdy z nich jest niepełnoletni.

Konsekwencje

Powyższe informacje nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone. „Meczyki” podają jednak, że wobec całej czwórki mają zostać wyciągnięte poważne konsekwencje. Wszyscy mają wrócić do kraju jeszcze przed startem turnieju. W poniedziałek rano ma ukazać się komunikat w tej sprawie ze strony PZPN. Na razie musimy poczekać ma oficjalne wieści.





źródło: meczyki.pl

Znamy oficjalne wyniki Złotej Piłki! Duża przewaga Messiego nad Haalandem

Ogłoszono oficjalne wyniki Złotej Piłki 2023. Różnica między Leo Messim a Erlingiem Haalandem okazała się wyjątkowo duża.




W poniedziałek odbyła się gala Złotej Piłki. Podczas uroczystości wręczono nagrody w kilku kategoriach. Trofeum Yashina dla najlepszego bramkarza ubiegłego sezonu otrzymał Emiliano Martinez. Nagroda Socratesa trafiła w ręce Viniciusa Juniora. Trofeum Kopy dla najlepszego młodego zawodnika otrzymał Jude Bellingham. Najlepszą piłkarką została wybrana Aitana Bonmatí. Z kolei główna nagroda, dla najlepszego piłkarza, padła łupem Leo Messiego.




W tym roku głównymi kandydatami do zdobycia Złotej Piłki byli Leo Messi i Erling Haaland. Norweg miał za sobą znakomity sezon klubowy, wygrywając m.in. Ligę Mistrzów. Z kolei Argentyńczyk pociągnął swoją reprezentację do zdobycia Mistrzostwa Świata i dobrze prezentował się indywidualnie w PSG. Za oboma piłkarzami przemawiały różne argumenty, co polaryzowało piłkarską społeczność. Ostatecznie swoją ósmą Złotą Piłkę zdobył Messi.




Pomimo zaciętej rywalizacji różnica między Messim a Haalandem okazała się relatywnie duża. Argentyńczyk zdobył 462 punkty w głosowaniu, a Norweg 357. Różnica wyniosła zatem ponad 100 punktów. Trzeci Kylian Mbappe zebrał 270 punktów. Dwunasty w zestawieniu Robert Lewandowski uzbierał 12 punktów.

1. Leo Messi – 462 punkty

2. Erling Haaland – 357 punktów

3. Kylian Mbappe – 270 punktów

4. Kevin De Bruyne – 100 punktów

5. Rodri – 57 punktów




6. Vinicius Junior – 49 punktów

7. Julian Alvarez – 28 punktów

8. Victor Osimhen – 24 punkty

9. Bernardo Silva – 20 punktów

10. Luka Modrić – 19 punktów

12. Robert Lewandowski – 12 punktów

Mainz rozwiązało kontrakt ze swoim piłkarzem. Powodem wsparcie Palestyny

Niemiecki klub FSV Mainz zdecydował się rozwiązać kontrakt z Anwarem El Ghazim. Holender przed kilkunastoma dniami okazał wsparcie dla Palestyny w mediach społecznościowych.

Konflikt Izraela z Palestyną trwa od dziesiątek lat. W ostatnich tygodniach doszło jednak do pogłębienia kryzysu. Siódmego października doszło do ostrzału rakietowego na terenie Izraela. Różne źródła podają, że wystrzelono od dwóch do nawet pięciu tysięcy rakiet. Następnie bojownicy Hamasu wkroczyli na tereny izraelskich miast.

Po zaostrzeniu konfliktu liczne osoby zabierały stanowisko w tej sprawie, często stawały one po jednej ze stron. Swoje oświadczenia wydawali także znani piłkarze. Jednym z nich był Anwar El Ghazi. Holender zamieścił wpis w mediach społecznościowych, pisząc „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna”. Stanowisko piłkarza nie spodobało się jego klubowi. FSV Mainz postanowiło go ukarać zawieszeniem.

Przed dwoma dniami El Ghazi opublikował długie oświadczenie odnośnie zaistniałej sytuacji. Piłkarz podkreślił, że jest przeciwko jakiejkolwiek wojnie i przemocy. Dodał także, że nie żałuje żadnych swoich wcześniejszych komentarzy. Oświadczenie zakończył apelem, by przestać zabijać ludzi w Gazie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Anwar El Ghazi (@elghazi21)

Dziś FSV Mainz opublikowało ważny komunikat w związku z powyższą sprawą. Niemiecki klub poinformował o zerwaniu kontraktu z holenderskim piłkarzem ze skutkiem natychmiastowym. Powodem takiej decyzji miały być wpisy i komentarza El Ghaziego w mediach społecznościowych.

Anwar El Ghazi szybko zajął swoje stanowisko. Piłkarz nie żałuje tego, co się stało.

– Stań w obronie tego, co słuszne, nawet jeśli oznacza to pozostanie samotnym – napisał Anwar El Ghazi.

– Moja strata jest niczym w porównaniu z piekłem, jakie spotkało niewinnych i bezbronnych w Gazie – dodał piłkarz.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Anwar El Ghazi (@elghazi21)

Wraca zainteresowanie Jakubem Kiwiorem. W styczniu chce go pozyskać włoski gigant

Na rynku transferowym ponownie wraca zainteresowanie Jakubem Kiwiorem. Polskim obrońcą poważnie interesuje się włoski gigant, który planuje złożyć ofertę za Polaka już w styczniu.

Piłkarska Europa szerzej usłyszała o Jakubie Kiwiorze, kiedy ten w młodym wieku stał się jedną z wiodących postaci we włoskiej Spezii. Wówczas Polak skupił na sobie uwagę skautów wielu europejskich klubów. W tym kontekście wymieniano takie kluby jak choćby Atletico, AC Milan, AS Roma, West Ham United, czy też Juventus. Ostatecznie Polak przeniósł się do Arsenalu.

Jakub Kiwior został piłkarzem Arsenalu w styczniu 2023 roku. Kanonierzy zapłacili za Polaka 25 milionów euro. Do tej pory 23-latek pełnił jedynie rolę rezerwowego i nic nie wskazuje na to, by w najbliższej przyszłości coś w tej kwestii uległo zmianie. Przez niemal rok pobytu w Anglii Kiwior rozegrał 14 spotkań.

Pomimo braku regularnej gry w Arsenalu Jakub Kiwior wciąż pozostaje na celowniku wielu europejskich klubów. Dziennikarze La Gazzetta dello Sport donoszą, że Polak znalazł się ponownie w obszarze zainteresowań AC Milan! Władze Rossonerich szukają obecnie na rynku transferowym środkowego obrońcy po tym, jak ostatnio poważnej kontuzji nabawił się Pierre Kalulu. Urazu doznał także dotychczas rezerwowy Marco Pellegrino. Z tego powodu władze AC Milan chcą pozyskać nowego obrońcę już w styczniu.

Włoscy dziennikarze wśród atutów Jakuba Kiwiora podkreślają jego uniwersalność. Polak może zagrać jako stoper, lewy obrońca, czy też defensywny pomocnik. Za Kiwiorem przemawia także fakt, że jest on dobrze znany klubowym skautom. Włosi piszą o możliwym wypożyczeniu Kiwiora z opcją wykupu. Wszystko jednak w rękach Arsenalu. Kanonierzy raczej niechętnie spojrzą na możliwość oddania swojego obrońcy w trakcie sezonu nawet jeśli jest on tylko rezerwowym.


źródło: la gazzetta dello sport

Rozczarowujący start Michała Skórasia w Club Brugge. „Mam wrażenie, że trener nie do końca wie, jaka pozycja jest dla niego najlepsza”

Michał Skóraś zaliczył nieudany początek przygody w belgijskim klubie Club Brugge. Sytuację polskiego piłkarza ocenił Vital Borkelmans, były reprezentant Belgii i były piłkarz Club Brugge.




Latem tego roku Michał Skóraś zamienił Lech Poznań na Club Brugge. Belgowie zapłacili za transfer polskiego skrzydłowego 6 milionów euro. 23-latek związał się z belgijskim klubem kontraktem do 2027 roku.

Początek przygody w nowym klubie nie idzie po myśli Michała Skórasia. Polak ma problem z regularną grą. We wszystkich rozgrywkach w tym sezonie rozegrał łącznie 445 minut z 1980 możliwych. Daje to zaledwie nieco ponad 22% rozegranych minut z możliwych do rozegrania. W tym czasie zdobył zaledwie jedną bramkę.




Na ten moment nic nie wskazuje na to, by w kwestii ilości gry polskiego skrzydłowego miało się coś zmienić. Wszak ma on mocną konkurencję na swojej pozycji. Trener Club Brugge częściej stawia na takich piłkarzy jak Andreas Skov Olsen (1518 minut, 13 goli, 3 asysty), Philip Zinckernagel (1096 minut, 3 gole, 4 asysty), czy 18-letni Antonio Nusa (901 minut, 2 gole, 3 asysty).




Sytuację Michała Skórasia na łamach „Przeglądu Sportowego” ocenił były piłkarz Club Brugge i 22-krotny reprezentant Belgii, Vital Borkelmans. Belg przyznał, że Polakowi trzeba dać jeszcze czas.

– Trzeba dać Skórasiowi dać czas. To dobry zawodnik, może dać wiele drużynie. Gdy grasz w topowym zespole i masz szansę, to musisz ją wykorzystać – ocenił były belgijski piłkarz.




Vital Borkelmans wskazuje dwie możliwe przyczyny braku regularnej gry Michała Skórasia. Pierwsza jest dość absurdalna, Belg mówi, że być może Skóraś jest zbyt miły. Drugą przyczyną według Borkelmansa jest fakt, że trener Club Brugge może nie wiedzieć, jaka pozycja jest dla Polaka najbardziej optymalna.

– Gdy kupujesz piłkarza za sześć milionów, to musi być dobry, inaczej nie zapłaciliby tyle za 23-latka. Dlatego wszyscy oczekiwali, że będzie grał w pierwszym składzie, ale konkurencja jest spora – stwierdził Vital Borkelmans.

– Może Skóraś jest zbyt miły. Mam też wrażenie, że trener nie do końca wie, jaka pozycja jest dla niego najlepsza. To jednak klasowy zawodnik, jest dobry fizycznie, a na boisku widzi wszystko – dodał.


źródło: Przegląd Sportowy

Nie wszyscy piłkarze Bayernu podziękowali swoim kibicom. Thomas Mueller wściekły na kolegów

Bayern Monachium skompromitował się we wczorajszym meczu Pucharu Niemiec, przegrywając z zespołem z 3. ligi. Po zakończeniu spotkania nie wszyscy piłkarze Bawarczyków podziękowali za wsparcie swoim kibicom. To nie spodobało się Thomasowi Muellerowi.




W środę rozegrano część meczów 1/16 finału Pucharu Niemiec. W jednym ze spotkań Bayern Monachium mierzył się z trzecioligowym FC Saarbrucken. Zdecydowanym faworytem tego starcia byli Bawarczycy, którzy wyszli na to spotkanie w niemal najsilniejszym możliwym składzie. Piłkarze FC Saarbrucken dokonali jednak czegoś niesamowitego. Pokonali Bayern 2:1. Bramka na wagę zwycięstwa padła w doliczonym czasie gry.




Kibice Die Roten musieli pokonać ponad 400 kilometrów, by dotrzeć do Saarbrucken. Po meczu nie wszyscy piłkarze Bayernu podeszli do kibiców, by podziękować im za wsparcie. To nie spodobało się Thomasowi Muellerowi.




– Złość i rozczarowanie – to całkowicie zrozumiałe ze strony fanów. Nawet niekoniecznie chodzi o grę czy wynik. To, co w ogóle nie działa, to fakt, że tylko trzech lub czterech graczy rozumie, jak szanować wsparcie swoich kibiców. Przyjechali tutaj kawał drogi od swoich domów… – skomentował Thomas Mueller.

Po kompromitującej porażce Thomas Mueller nie krył swojego niezadowolenia z samego wyniku. Przyznał jednak, że całą winę za porażkę ponoszą piłkarze.

– Jeśli odpadamy z Saarbruecken, nie będziemy winić nikogo innego, jak tylko samych siebie! – przekazał Mueller.

Na wielkie słowa uznania zasłużyli z kolei piłkarze Saarbrucken. Trener tego zespołu zapowiedział, że dziś otrzymają dzień wolny od treningów.




– Jeśli dziś nie pozwolę im świętować, to kiedy miałbym im pozwolić? Niech się cieszą tą chwilą. Dla tych, którzy dziś grali, jutrzejszy trening jest dobrowolny – powiedział trener FC Saarbrucken.


źródło: Gabriel Stach, Tomasz Urban

Vinicius na podium Złotej Piłki wg polskiego dziennikarza. Argument? Walka z rasizmem

Głosujący w plebiscycie Złotej Piłki polski dziennikarz Maciej Iwański wyjawił swoje głosy w minionym konkursie. Nie obyło się bez kontrowersji. Na podium umieścił on… Viniciusa Juniora. Największe kontrowersje wzbudza jednak argumentacja polskiego dziennikarza.




Za nami gala Złotej Piłki. Podczas poniedziałkowej uroczystości przyznano nagrody za sezon 2022/2023. Główna statuetka wpadła w ręce Leo Messiego. Argentyńczyk zgarnął Złotą Piłkę po raz ósmy w swojej karierze. Podium uzupełnili Erling Haaland i Kylian Mbappe. Robert Lewandowski zajął 12. miejsce.




Od niedawna prawo głosu w plebiscycie Złotej Piłki mają tylko reprezentanci czołowych 100 krajów z rankingu FIFA. Wyboru dokonują dziennikarze z tych stu krajów. Każdy z nich wybiera swoją piątkę najlepszych zawodników. Za pierwsze miejsce piłkarz otrzymuje sześć punktów, za drugie cztery, a za następne lokaty kolejno: trzy, dwa i jeden punkt.




Polskę w głosowaniu reprezentuje Maciej Iwański. Dziennikarz „TVP Sport” pokusił się w tym roku o kilka zaskakujących wyborów. Na pierwszym miejscu postawił na Leo Messiego, na drugiej pozycji w jego zestawieniu znalazł się Kylian Mbappe, a trzeci był Vinicius Junior. Dopiero czwarty w oczach dziennikarza był Erling Haaland. Na piątej pozycji Iwański postawił na Roberta Lewandowskiego.

– Numer 1: Leo Messi. Numer: 2: Kylian Mbappe. Mistrzostwa świata miały według mnie największą wagę. Kolejnych zawodników wybierałem zgodnie z klasyfikacją fair play mówiącej o klasie sportowej – wyjaśnił głosujący w plebiscycie Maciej Iwański.

Dużą kontrowersją w wyborach Macieja Iwańskiego jest obecność Roberta Lewandowskiego w czołowej piątce. Zaskakuje także relatywnie niska pozycja Erlinga Haalanda. Trzecie miejsce dla Viniciusa również nie jest takie oczywiste. Najbardziej kuriozalne jest tłumaczenie wyboru brazylijskiego skrzydłowego. Iwański w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” wyjaśnił, że postawił na Viniciusa ze względu na jego walkę z rasizmem.

– Na trzecim miejscu postawiłem na Viniciusa, bo jestem naprawdę pod wrażeniem, w jaki sposób walczy z rasizmem, który go dotyka. Podziwiam, jak to wytrzymuje i się temu przeciwstawia. Oczywiście – to dodatkowo kapitalny zawodnik, zresztą tak jak i Haaland. Uważam jednak, że to, co działo się za plecami Messiego i Mbappe nie miało już znaczenia – uargumentował Maciej Iwański.





źródło: wp sportowe fakty

Nicola Zalewski złoży pozew! Piłkarz i jego menadżer domagają się 10 milionów euro

Nicola Zalewski wraz ze swoim menadżerem przygotowują pozew w związku z ostatnimi pomówieniami we włoskich mediach. Piłkarz oraz jego przedstawiciel mają domagać się 10 milionów euro odszkodowania. Kulisy zdradził Zbigniew Boniek.




W ostatnich tygodniach we Włoszech wybuchła ogromna afera bukmacherska związana z profesjonalnymi piłkarzami. We włoskich mediach opublikowano nazwiska piłkarzy nielegalnie grających u bukmacherów. Oficjalnie winę udowodniono m.in. Sandro Tonaliemu, który został już zawieszony. Poza tym wśród podejrzanych padło nazwisko Nicoli Zalewskiego.




Od samego początku Nicola Zalewski utrzymywał, że jest niewinny. Po kilku dniach od opublikowanych we włoskich mediach informacji sprawa została rozwiązana. Jeden z włoskich informatorów wyjawił, że kłamał w tej sprawie. Za informacje oskarżające Zalewskiego miał on otrzymać 20 tysięcy euro.




Otoczenie Nicoli Zalewskiego nie zamierza pozostawiać tej sprawy. Kulisy ujawnił Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN ujawnił, że Zalewski i jego menadżer przygotowują w tej sprawie pozew. Będą domagać się odszkodowania w wysokości aż 10 milionów euro. Boniek zwrócił również uwagę na zwyżkową formę młodego piłkarza.

– Rozmawiałem z jego menadżerem, który mówił, że przygotowują już pozew. Chcą 10 milionów euro (śmiech). Ale pozew robią, bo pozew trzeba robić. Jakbyś nie zrobił pozwu, to by oznaczało, że to akceptujesz – zdradził Zbigniew Boniek.

– Natomiast rzecz dziwna się stała. W momencie, kiedy go oszkalowano i zaczęto o tym mówić, ja widziałem, jakby zmienił swoją obecność i formę na boisku. W ostatnich meczach był naprawdę dobry. W tym drugim meczu reprezentacji U-21 to był zdecydowanie zawodnikiem meczu – zauważył.

Jakub Moder wraca do gry! Polak znajdzie się w kadrze na dzisiejszy mecz

Jakub Moder jest o krok od powrotu na boisko! Jak podaje Tomasz Włodarczyk, polski piłkarz ma znaleźć się w kadrze meczowej na dzisiejszy mecz rezerw Brighton.

Po raz ostatni Jakub Moder zameldował się na boisku 2 kwietnia 2022 roku. Doznał wówczas kontuzji w meczu Premier League przeciwko Norwich City, która wykluczyła go z gry aż do dziś. Badania wykazały uraz więzadeł krzyżowych. Nikt jednak wówczas się nie spodziewał, że przerwa Polaka od gry potrwa aż ponad półtora roku.

W ostatnich tygodniach regularnie docierały do nas informacje o postępach w rekonwalescencji Jakuba Modera. Ostatnie wieści pojawiły się na początku października. Wówczas media informowały o powrocie Modera do treningów na pełnych obrotach. Od początku października Polak trenuje z resztą zespołu Brighton.

Teraz Jakub Moder jest już naprawdę bliski powrotu do gry. Zanim jednak rozpocznie rywalizację o miejsce w składzie pierwszej drużyny, czeka go gra w rezerwach. Jak podaje Tomasz Włodarczyk, 24-latek może już dziś pojawić się na boisku w oficjalnym meczu. Według przekazanych informacji, Moder ma znaleźć się w kadrze meczowej rezerw Brighton na dzisiejszy mecz z Arsenalem w rozgrywkach Premier League 2. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:00.


fot. Brighton & Hove Albion

źródło: meczyki.pl

UEFA ukarała Legię i Raków. Posypały się sankcje finansowe

Legia Warszawa i Raków Częstochowa zostały ukarane przez UEFA za minione mecze w europejskich pucharach. Oba polskie kluby otrzymały kary finansowe.

W tym sezonie europejskich pucharów Polska ma dwóch swoich przedstawicieli w fazie grupowej. Raków Częstochowa występuje w Lidze Europy, gdzie na półmetku zmagań ma na swoim koncie 1 punkt. Z kolei Legia gra w Lidze Konferencji Europy, gdzie po trzech kolejkach jest liderem w swojej grupie z sześcioma punktami na koncie.

Ostatnio UEFA ukarała Legię Warszawa za mecz 1. kolejki Ligi Konferencji Europy. Przedmiotem sankcji był domowy mecz z Aston Villą (3:2). Za wydarzenia wokół tego meczu Legia będzie musiała zapłacić w sumie 41 tysięcy euro kary. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) ukarała Legię za: blokowanie przejść (16 tysięcy euro), zamknięte bramy ewakuacyjne (15 tysięcy euro), użycie środków pirotechnicznych przez kibiców (10 tysięcy euro).

Kara finansowa spotkała również Raków Częstochowa. Mistrz Polski został ukarany za domowy mecz 2. kolejki Ligi Europy przeciwko Sturmowi Graz. Przedmiotem sankcji było użycie środków pirotechnicznych przez kibiców. Za to Raków zapłaci 37 tysięcy euro.


źródło: sport.tvp.pl, legia.net

Karol Świderski otwarty na transfer. „Chciałbym wrócić do Europy”

Karol Świderski opowiedział o swoich planach transferowych na łamach „Przeglądu Sportowego”. Napastnik reprezentacji Polski nie ukrywa, że chciałby wrócić do gry w klubie z Europy.

W styczniu 2022 roku Karol Świderski trafił do Stanów Zjednoczonych. Zamienił wówczas PAOK Saloniki na Charlotte FC. Klub z MLS wyłożył na polskiego napastnika ok. 4,5 miliona euro.

Od czasu przeprowadzki do Charlotte FC Świderski rozegrał dla tego klubu łącznie 70 oficjalnych meczów. Strzelił w nich 25 bramek i zanotował 13 asyst. W zeszłym sezonie, niestety, zespół Polaka nie zakwalifikował się do fazy play-off MLS. W tym sezonie Charlotte wywalczył awans do fazy pucharowej, jednak odpadł już w pierwszej rundzie.

Już podczas letniego okna transferowego dużo mówiło się o potencjalnym transferze Karola Świderskiego. Mowa oczywiście o powrocie do Europy. W tym kontekście łączono polskiego napastnika m.in. z włoską Salernitaną. Ostatecznie Polak pozostał jednak w Charlotte FC, mimo otwartej chęci na zmianę klubu.

Świderski nadal nie ukrywa, że chciałby wrócić do Europy. Przyznał to ostatnio w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”.

– Jeśli pojawi się jakaś fajna oferta, to usiądziemy z Mariuszem Piekarskim do rozmów i na pewno się nad tym zastanowimy, bo nie ukrywam, że chciałbym wrócić do Europy – przyznał Karol Świderski.


źródło: Przegląd Sportowy

Jest decyzja ws. występu Roberta Lewandowskiego w El Clasico! Polak ma przyjąć zastrzyki przeciwbólowe

Hiszpańskie media donoszą, że Robert Lewandowski weźmie udział w nadchodzącym El Clasico. By uśmierzyć ból Polak ma zagrać na specjalnych zastrzykach.

W Barcelonie trwa walka z czasem. Kilku piłkarzy jest kontuzjowanych i ważą się ich losy w kontekście sobotniego El Clasico. Poza Robertem Lewandowskim walkę o powrót do zdrowia na sobotni mecz toczą Raphinha oraz Frenkie de Jong.

Dziś po raz pierwszy od momentu odniesienia kontuzji Robert Lewandowski pojawił się na treningu całego zespołu. Jak informuje Javi Miguel, Polak zagrał w „dziadka” z resztą zespołu. Resztę treningu odbył indywidualnie. Podobnie sztab zachował się w przypadku Frenkiego de Jonga. Bliżej powrotu do pełni sił jest natomiast Raphinha, który brał dziś nawet udział w gierce treningowej.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1717486469936275578

Dziennikarz Javi Miguel przekazał dzisiejszego popołudnia decyzję odnośnie występu Roberta Lewandowskiego w sobotnim El Clasico. Jak czytamy, Robert Lewandowski ma pojawić się w kadrze meczowej na pojedynek z Realem Madryt. Ostateczna decyzja ma zapaść jednak po jutrzejszym treningu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Polak zostanie powołany na mecz. Przed meczem Robert ma otrzymać odpowiednie zastrzyki przeciwbólowe.

https://twitter.com/_BarcaInfo/status/1717551148826063210

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.