Widzew składa protest! Klub chce powtórzenia meczu Pucharu Polski

Widzew Łódź złożył protest do PZPN w związku z ostatnim meczem w Pucharze Polski. Klub chce powtórzenia spotkania z Wisłą Kraków.




W środę Widzew Łódź rywalizował w ćwierćfinale Pucharu Polski. Na tym etapie rozgrywek Łodzianie rywalizowali z Wisłą Kraków. Po pełnym dramaturgii spotkaniu zwycięstwo trafiło w ręce Wisły. Zespół z Krakowa wygrał po dogrywce wynikiem 2:1.




Omawiane spotkanie nie obyło się bez kontrowersji. Największe dyskusje wywołała sytuacja, która miała miejsce w doliczonym czasie podstawowego czasu gry. W trakcie oddawania strzału przez Angela Rodado na pozycji spalonej znajdował się Igor Łasicki. Po uderzeniu piłka trafiła do siatki. Zdaniem sędziego Łasicki nie miał bezpośredniego wpływu na zdobycie bramki, nawet jeśli znajdował się na pozycji spalonej, dlatego też bramka została uznana. Zdaniem Widzewiaków piłkarz Wisły miał przeszkadzać w interwencji Mateuszowi Żyro i dlatego powinien zostać – ich zdaniem – odgwizdany spalony.




Widzew Łódź nie pozostawił jednak tej sytuacji bez żadnej reakcji. Rzecznik prasowy klubu poinformował o złożeniu protestu do PZPN! Widzew tłumaczy się „błędną decyzją sędziego”. W swoim wniosku klub poprosił o powtórzenie meczu.

– Widzew Łódź złozył protest do PZPN w związku z przebiegiem meczu 1/4 finału Fortuna Pucharu Polski. Podstawą była błędna decyzja sędziego, który wypaczył wynik spotkania. Klub wnosi o powtórzenie meczu, w celu wyłonienia zwycięzcy w sportowej rywalizacji – przekazał rzecznik prasowy Widzewa Łódź.




Wychowanek Olympique Marsylia w Wiśle Kraków. Wyjątkowo niskie zarobki nowego nabytku Białej Gwiazdy

Zimą Wisła Kraków zakontraktowała Billera Omraniego. Według medialnych doniesień nowy nabytek Białej Gwiazdy ma zarabiać wyjątkowo mało jak na realia Wisły i I ligi.




Wisła Kraków wciąż mierzy się z problemami finansowymi. Mimo to klub zdołał wzmocnić swoją kadrę przed startem rundy wiosennej. Zimą do Krakowa trafili Billel Omrani, Dejvi Bregu i Anton Chichkan. Wszystkie te transfery były darmowe, a Wisła musi opłacić jedynie pensje zawodników.




Najciekawiej wygląda sytuacja Billera Omraniego. 30-letni napastnik podpisał kontrakt z Wisłą do końca tego sezonu. Najciekawszą informację przekazał Piotr Koźmiński na łamach „Meczyków”. Dziennikarz ujawnił, że zawodnik ma zarabiać w krakowskim klubie jedynie 2 tysiące euro miesięcznie. Wliczone w to jest mieszkanie i samochód.

– Według moich informacji Billel Omrani zarabia 2 tys. euro miesięcznie, wliczając w to mieszkanie i samochód – przekazał Piotr Koźmiński.




Billel Omrani jest wychowankiem Olympique Marsylia. W pierwszej drużynie tego klubu algierski napastnik wystąpił 10-krotnie. Ostatnim klubem 30-latka był rumuński Petrolul Ploiesti. W tym sezonie zagrał jednak wyłącznie w siedmiu meczach, nie zdobywając żadnej bramki.





źródło: meczyki.pl

Wisła Kraków zalega 80 tys. zł szkole, do której należą młodzi Wiślacy. Tak tłumaczył to Królewski [WIDEO]

O problemach finansowych Wisły Kraków wiadomo nie od dziś. Tomasz Włodarczyk z „Meczyków” przekazał jednak kolejne szokujące informacje odnoszące się do zaległości finansowych Białej Gwiazdy.




Problemy finansowe Wisły Kraków ciągną się od kilku dobrych lat. W sytuacji ekonomicznej klubu nie pomógł też spadek z Ekstraklasy do I ligi. Przed kilkoma dniami w mediach ukazała się informacja, iż Wisła zalega z wypłatami swoim zawodnikom. Nie przeszkodziło to jednak, by zimą Wisła dokonała kilku wzmocnień.




Zaległości Wisły

Zaległości Wisły sięgają nie tylko piłkarzy Wisły, ale wykraczają także poza granice klubu. Tomasz Włodarczyk na łamach „Meczyków” przekazał szokujące wieści. Według jego wiedzy Wisła od września nie płaci za nocleg i wyżywienie szkole, do której uczęszczają jej wychowankowie. W sumie zaległości Wisły przekraczają 80 tysięcy złotych.




Wiadomość dyrektora szkoły

Zaległości dotyczą Małopolskiej Szkoły Gościnności im. Tytusa Chałubińskiego w Myślenicach. A dokładniej internatu do którego uczęszczają młodzi adepci futbolu. Dyrektor tej placówki przesłał w tej sprawie maila do Tomasza Włodarczyka. Cytujemy go poniżej.

„Szanowni Państwo z przykrością informuję, że klub sportowy Wisła Kraków zalega naszej szkole za wyżywienie i noclegi w internacie szkoły naszych uczniów i zarazem swoich wychowanków (zawodników) ponad 80.000 pln. Zaległości trwają już od kilku miesięcy (od września 23). Mimo wielu upomnień i monitów klub nadal nie reguluje swoich zobowiązań względem szkoły wobec czego stawia nas w sytuacji w której braknie nam środków na wyżywienie wszystkich naszych uczniów po feriach zimowych. Do tej pory z wpłat pozostałych uczniów finansowane były wszystkie posiłki.”




Odpowiedź Królewskiego

Do powyższych informacji na łamach „Meczyków” odniósł się prezes Wisły, Jarosław Królewski. Z jego wypowiedzi jednak niewiele wynika.

– Wisła Kraków ma zobowiązania wobec wielu różnych podmiotów i my sobie z nimi jakoś radzimy. Wynik sportowy rezonuje na wszystkie aspekty funkcjonowania naszego klubu. To nie jest prosta rzecz do rozwiązania w takim wymiarze, żeby być w stanie punktowo pewnego rodzaju rzeczy weryfikować. Ta szkoła współpracuje z nami bardzo długo. Mamy z nią relacje różnego typu na różnym poziomie. Staramy się pewne rzeczy weryfikować w miarę możliwości. Niektóre problemy wynikają z ludzkich zaniedbań i staramy się tym zarządzać. Mamy wielu kontrahentów, z którymi musimy pracować i wypracować długoterminową strategię. Sprawdzę oczywiście saldo stosunku z tą szkołą, abstrahując od naszych biznesowych ustaleń między nią a nami, bo to nie jest prosta sprawa. Mamy ustalenia, jak pewne rzeczy robimy – odpowiedział Jarosław Królewski.


źródło: meczyki.pl

Niespodziewane spotkanie w Barcelonie. Dyrektor sportowy Barcy spotkał się z przedstawicielami Erlinga Haalanda

Gerard Romero przekazał zaskakujące informacje. Według jego źródeł dyrektor sportowy FC Barcelony, Deco, spotkał się w środę z agentami Erlinga Haalanda.




W środowe popołudnie miało dojść do spotkania Deco, dyrektora sportowego FC Barcelony, z przedstawicielami Erlinga Haalanda. Norwega mieli reprezentować m.in. Maxwell i Rafaela Pimenta. Obie strony miały się spotkać w jednej z barcelońskich restauracji. Moment wejścia poszczególnych osób do restauracji uwieczniły kamery „Jijantes FC”.




Zdaniem Gerarda Romero i jego załogi podczas spotkania miało zostać poruszonych kilka tematów. Jednym z nich był oczywiście Erling Haaland i jego ewentualne przenosiny do stolicy Katalonii. Romero określa ten transfer jako trudny, ale możliwy do zrealizowania. Pozyskanie Norwega ma być marzeniem prezydenta Barcy, Joana Laporty.




Jeśli nie Erling Haaland, to kto mógł być jeszcze tematem środowych rozmów? Rafaela Pimenta reprezentuje także takich piłkarzy jak m.in. Marco Verratti, Matthijs de Ligt, Noussair Mazraoui czy też Henrikh Mkhitaryan.




Kulisy odejścia Tuchela z Bayernu. „Razem wznieśli toast za wyjaśnioną sytuację”

Thomas Tuchel zakończy pracę w Bayernie wraz z końcem tego sezonu. Niemieckie media ujawniły kulisy negocjacji w sprawie wcześniejszego odejścia 50-letniego trenera.




W ubiegłym tygodniu ogłoszona została decyzja o zakończeniu pracy Thomasa Tuchela w Bayernie Monachium. 50-latek opuści klub po zakończeniu tego sezonu. Pierwotnie jego kontrakt obowiązywał do końca czerwca 2025 roku, jednak obie strony porozumiały się ws. wcześniejszego zakończenia współpracy. Tuchel objął Bayern w marcu 2023 roku.




Niemiecki „BILD” ujawnił kulisy odejścia Tuchela z Bayernu. Tuż po przekazaniu tej informacji do opinii publicznej, Tuchel zjawił się w jednej z monachijskich restauracji. Obecny był tam też Hasan Salihamidzić, były dyrektor sportowy Bayernu, i Christoph Freund, obecny dyrektor sportowy bawarskiego klubu. Panowie mieli razem wznieść toast za osiągnięcie porozumienia w sprawie odejścia Tuchela.




– To, o czym jeszcze nikt nie wie: Hasan Salihamidzić także tam był. Facet, który sprowadził Tuchela, przyszedł do stołu trenera. Christoph Freund, obecny dyrektor sportowy, również siedział wśród przyjaciół Tuchela. Razem wznieśli toast za wyjaśnioną sytuację – pisze „BILD” cytowany przez „sport.pl”.





źródło: sport.pl

Alarm w Częstochowie po kompromitacji Rakowa. Zwołano pilne spotkanie z piłkarzami

W Rakowie Częstochowa nastała napięta atmosfera po kompromitującej porażce drużyny Dawida Szwargi w Pucharze Polski. Jak informuje Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty”, w częstochowskim klubie zwołano pilne spotkanie z piłkarzami.




Na wtorek zostały zaplanowane dwa ćwierćfinałowe mecze Pucharu Polski. W pierwszym spotkaniu Piast Gliwice mierzył się z Rakowem Częstochowa. Starcie to zakończyło się okazałym zwycięstwem gospodarzy 3:0. Porażka ta spowodowało odpadnięcie z rozgrywek podopiecznych Dawida Szwargi.




Po porażce z Piastem publicznie zareagował właściciel Rakowa, Michał Świerczewski. We wpisie na Twitterze napisał, że Raków stał się ligowym średniakiem. Dodał także, że jest to największy kryzys Rakowa od 2016 roku.

– Niestety, staliśmy się ligowym średniakiem. Nie ma sensu się oszukiwać, to nasz najpoważniejszy kryzys od 2016 r. Zebrałem wtedy trochę doświadczeń. Spróbujemy tą sytuacją zarządzić – przekazał Michał Świerczewski.




Zakulisowe rzeczy ujawnił Piotr Koźmiński z „WP Sportowe Fakty”. Jak czytamy, na 21:30 zaplanowano w Rakowie pilne spotkanie z piłkarzami. Na spotkaniu mają zjawić się wszyscy – od właściciela, przez zarząd, aż po wszystkich piłkarzy, nawet tych kontuzjowanych.

Niewykluczona jest zmiana trenera Rakowa w niedalekiej przyszłości. Posada Dawida Szwargi jest mocno gorąca. Piotr Koźmiński dodaje, że od jakiegoś czasu trwają w dyskusje na temat przyszłości młodego trenera.





źródło: wp sportowe fakty

Zbigniew Boniek mógł wystąpić w filmie o Kubie Błaszczykowskim. „Wystarczyłoby, żeby do mnie zadzwonił Kuba”

Zbigniew Boniek był gościem na kanale „Prawda Futbolu”. Były prezes PZPN ustosunkował się do rzekomej niechęci wystąpienia w filmie o Kubie Błaszczykowskim.




W ubiegłym tygodniu na Amazon Prime Video miała miejsce premiera filmu „Kuba”. Jest to film biograficzny o Jakubie Błaszczykowskim. Produkcja zyskała sporą popularność i mówi się o niej dość dużo w mediach społecznościowych w różnorakich kontekstach.




W filmie udział wzięło wielu znamienitych gości. Można tu wymienić m.in. Roberta Lewandowskiego, Jurgena Kloppa, Marco Reusa, czy Adama Nawałkę, czy Łukasza Piszczka. W filmie zostało ukazane, że występu odmówił Zbigniew Boniek.




Wątek Zbigniewa Bońka był w filmie poruszony kilkukrotnie, chociażby przy okazji odebrania reprezentacyjnej opaski Kubie Błaszczykowskiemu. Producenci filmu chcieli, by na poszczególne tematy wypowiedział się sam Zbigniew Boniek, w filmie zostało to jednak przedstawione w ten sposób, że nie chciał on wziąć udziału w produkcji. Rzeczywistość była jednak nieco inna, przynajmniej zdaniem Bońka. Były prezes PZPN pojawił się we wtorek na antenie „Prawdy Futbolu”, gdzie przedstawił swoją wersję wydarzeń odnośnie jego występu w filmie „Kuba”. W skrócie – zdaniem Bońka zabrakło kontaktu ze strony samego Błaszczykowskiego.

„Ja muszę powiedzieć tak: ja przede wszystkim w ogóle nie wiedziałem, że Kuba robi jakiś film. Dowiedziałem się o tym jakieś 3 tygodnie temu, bo nie miałem żadnej wiedzy na temat filmu.”

„Jakby Kuba mnie zaprosił, to ja bym w tym filmie wypowiedział się bardzo chętnie, tak jak to robię zawsze. Natomiast fakty są bardzo proste: 22 sierpnia 2023 roku, kiedy jestem nad morzem z całą rodziną, dostaję SMS-a od jakiejś pani, która się nazywa Kasia Kordecka. Z całym szacunkiem – mogła też być Jola Fasola, Anna Majewska, Zofia Kowalska. I dostaję SMS-a o takiej treści: 'Dzień dobry, z tej strony Kasia Kordecka. Proszę uprzejmie o telefon w wolnej chwili. Chcieliśmy poprosić pana o wywiad. Dziękuję.'”

„Później widzę, że mi wysłała, że chciałaby jednak trochę porozmawiać. Żebym powiedział o historii polskiej reprezentacji, bo oni robią film o Kubie. Później to w drugiej wiadomości dostałem. Przeczytałem to chyba po miesiącu w ogóle tego SMS-a. Ja mówię tak: ja w każdym filmie, gdzie ktokolwiek mnie prosi, to jestem. Wystarczyłoby, żeby do mnie zadzwonił Kuba, tak samo jak do mnie zadzwonił Robert Lewandowski, kiedy robił film.”

„Wydaje mi się, że savoir vivre, czyli umiejętność życia, powinno też Kubę nauczyć, że jeżeli ja chciałbym i będę robił kiedykolwiek film o mnie, to ktokolwiek w tym filmie miałby wystąpić, to najpierw bym ja zadzwonił i powiedziałbym: „Słuchaj, zadzwoni do ciebie przedstawiciel takiej i takiej firmy i daję mu twój numer telefonu, bo chciałbym cię zaprosić i chciałbym, żebyś w takim filmie wystąpił”. Czegoś takiego w ogóle nie było. Natomiast po tym nie było jakiejkolwiek żadnej próby, jakiegokolwiek telefonu, kogokolwiek od Kuby, żeby ze mną rozmawiać.”





źródło: Prawda Futbolu

Piłkarz Puszczy Niepołomice w reprezentacji Polski? „Trener Probierz rozmawiał z prezesem”

Michał Probierz może zaskoczyć powołaniami na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Jak zdradził trener Puszczy Niepołomice, selekcjoner Probierz obserwuje jednego z piłkarzy tego zespołu.




Wielkimi krokami zbliża się marcowa przerwa reprezentacyjna. Podczas niej reprezentacja Polski rozegra baraże o awans na Mistrzostwa Europy 2024. 21 marca Polacy zagrają u siebie z Estonią. W przypadku wygranej Polacy pięć dni później zagrają na wyjeździe ze zwycięzcą meczu Walia – Finlandia.




Przed zgrupowaniem Michał Probierz roześle powołania. Te powinniśmy poznać na początku marca. Trzon kadry powinien zostać niezmieniony. Selekcjoner może jednak zaskoczyć pojedynczymi nazwiskami.




Na antenie „Kanału Sportowego” ciekawą historią podzielił się trener Puszczy Niepołomice, Tomasz Tułacz. 54-latek ujawnił, że Michał Probierz obserwuje jednego z piłkarzy Puszczy. Selekcjoner miał rozmawiać na ten temat prezesem klubu, Markiem Bartoszkiem. Rozmowa ta miała się odbyć 2-3 miesiące temu. Nie wiadomo o jakiego piłkarza dokładnie chodzi. Powołanie jakiegokolwiek piłkarza z Puszczy byłoby jednak ogromny zaskoczeniem.

– Trener Probierz rozmawiał z prezesem Bartoszkiem o jednym nazwisku jakieś 2-3 miesiące temu. Nawet poinformowałem zawodnika, żeby go podbudować – ujawnił trener Tułacz.

– Jest naszym podstawowym zawodnikiem – dodał.




https://twitter.com/AdamSlawinski/status/1762117119708139933?t=X5oyCWIA3vRNeFiPX21rOQ&s=19&fbclid=IwAR0JhccayaITSEBQ_xIc9yzmvZHa-gjBdncUOFYOeztUCpNwPivBI6IgwZ8

Roberto Carlos pocieszał Speeda. „Mam dość piłki” [WIDEO]

Roberto Carlos i „IShowSpeed” wspólnie zagrali z meczu charytatywnym. Legenda futbolu pocieszała młodego streamera po tym, jak ten zmarnował kilka sytuacji do zdobycia bramki.




Przed kilkoma dniami w Katarze miał miejsce mecz charytatywny. Zagrały w nim dwie drużyny – Team Chunkz i Team Aboflah. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem tych pierwszych 7:5. W meczu udział wziął m.in. słynny amerykański streamer „IShowSpeed”. Ponadto na boisku pojawili się byli profesjonalni piłkarze jak m.in. Kaka, Roberto Carlos, Didier Drogba, czy Eden Hazard.




W trakcie meczu „Speed” zapewnił widzom masę rozrywki. Viralem stało się chociażby jego wejście w nogi Kaki. 19-latek zmarnował także dwie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. W obu sytuacjach nie trafił w piłkę.

https://twitter.com/SpeedUpdates1/status/1761080582493061253

https://twitter.com/SpeedUpdates1/status/1761081822732017753




W przerwie meczu „Speed” uciął sobie krótką pogawędkę z Roberto Carlosem. Amerykanin był rozczarowany swoim występem w pierwszej połowie. Były brazylijski piłkarz starał się go pocieszyć i dał mu kilka rad.

– Przepraszam – rozpoczął Speed.

– Przepraszam za co? – zapytał Roberto Carlos.

– Kontroluj i strzelaj. Jesteś bardzo szybki – dodał Brazylijczyk.

– Mam dość piłki. Kończę z tym – odpowiedział Speed.

https://twitter.com/StokeyyG2/status/1761090214338994252




Grał w młodzieżowej reprezentacji Brazylii. Chce grać dla Polski

Ronald Cardoso Falkoski grał dla młodzieżowej reprezentacji Brazylii w kilku kategoriach wiekowych. W rozmowie na łamach „TVP Sport” przyznał, że byłby zaszczycony możliwością gra dla reprezentacji Polski.




Bohater tego tekstu urodził się w Brazylii. Ma 21 lat i głównie gra w środku pola. Jest piłkarzem brazylijskiego Gremio Porto Alegre. Portal Transfermarkt wycenia go obecnie na 2 miliony euro. W przeszłości Falkoski grał w drużynach młodzieżowych reprezentacji Brazylii. Na przełomie stycznia i lutego grał dla Canarinhos w turnieju kwalifikacyjnym do tegorocznej olimpiady. W jednym z meczów był nawet kapitanem.




Urodzony w Brazylii Falkoski ma polskie korzenie. Z Polski pochodził jego pradziadek, który swego czasu emigrował do Brazylii, a dokładniej do miejscowości Santo Antonio da Patrulha w pobliżu Porto Alegre. Tam też pradziadek 21-latka założył polskie miasteczko, uchodzące za jedną z pierwszych polskich osad w Brazylii.




Falkoski czuje duże przywiązanie do naszego kraju, tak przynajmniej wynika z jego wypowiedzi. Na łamach „sport.tvp.pl” przyznał, że stara się o polskie obywatelstwo. Póki co nie miał jednak jeszcze żadnego kontaktu z PZPN-em.

 Staram się o polskie obywatelstwo. Nie miałem żadnego kontaktu z polską federacją, ale jestem pewien, że bardzo chętnie przyjęłaby kontakt z wielkim entuzjazmem! – przyznał Falkoski w rozmowie z „TVP Sport”.

To marzenie moje i mojej rodziny. Staramy się skontaktować z polską federacją, aby znaleźć sposób. Byłbym zaszczycony i bardzo szczęśliwy, gdyby tak się stało – dodał.




21-latek czuje się związany z naszym krajem i kulturą. W rozmowie z „TVP Sport” zdradził, że jego rodzina obchodzi polskie święta. Śledzi także to, co dzieje się w polskiej piłce.

–  Moja rodzina świętuje pamiątkowe daty związane z historią kraju! Z muzyką i jedzeniem z Polski! Zawsze byłem blisko polskiej kultury i zawsze ją podziwiałem – ujawnił Ronald Falkoski.

Odkąd byłem mały, śledziłem polską piłkę nożną i marzyłem o grze dla Polski! Kibicowałem Polsce w mistrzostwach Europy oraz w trakcie mundiali. Razem z rodziną robiliśmy nawet małe „strefy kibica”, aby oglądać mecze i dopingować polską reprezentację – uzupełnił.


źródło: tvp sport

Josue problemem Legii? Tomasz Hajto: „Legię ciągnie w dół”

Tomasz Hajto podzielił się swoją opinią na temat obecności Josue w Legii Warszawa. Zdaniem eksperta Portugalczyk ciągnie Legię w dół.




Klęska Legii

W mijającym tygodniu Legia Warszawa zakończyła swoją przygodę w tym sezonie europejskich pucharów. Porażki 2:3 i 0:3 spowodowały, że Legia przegrała dwumecz z Molde i odpadła na etapie 1/16 finału Ligi Konferencji Europy.




Obwiniany Tobiasz

Po przegranym dwumeczu z Molde najbardziej oberwało się Kacprowi Tobiaszowi. Bramkarz mógł zrobić więcej przy kilku bramkach dla Norwegów i w mediach to z niego zrobiło się największego winowajcę klęski z Norwegami.




Josue problemem Legii?

Nieco szerzej na porażkę Legii spojrzał Tomasz Hajto. Zwrócił on uwagę na trudny charakter Josue. Zdaniem eksperta „Polsatu Sport” Portugalczyk ciągnie Legię w dół. Poniżej cytujemy wypowiedzi Hajto na łamach niedzielnego programu na kanale „Polsatu Sport”.

– Te jego notoryczne machania, notoryczne niezadowolenie, granie czasami pod siebie, a nie dla dobra zespołu… Ja to powiedziałem rok temu, jak był moment, kiedy on kontrakt przedłużał. Ja nie wiem, czy to jest dzisiaj piłkarz, z którym ja chciałbym być dzisiaj w drużynie – rozpoczął Tomasz Hajto.

– Dobra, fajnie, strzelił bramkę, fajnie podał. Ale potem zliczysz tak: czerwona kartka, notoryczne kłótnie, dyskusje z sędziami. Nie od tego jest kapitan – stwierdził ekspert „Polsatu Sport”.

– Nie ma w Niemczech piłkarza, który jest ważniejszy niż klub. A tutaj momentami z rozmów i z tego co słyszę, to wydaje mi się, że on jest ważniejszy niż drużyna i cały klub. […] Jest jedna rzecz. Tam słyszę cały czas, że on wszystko czyta, śledzi, że on jest zły, jak ktoś coś źle o nim powie. To co, on jest Maradona czy Pele? Bo już nie wiem, w jakich kategoriach mam go rozpatrywać – kontynuował Hajto.

– Jaki on ma wpływ dziś na drużynę? Na dzień dzisiejszy swoich zachowaniem dla mnie to on Legię ciągnie w dół – zakończył ekspert.




https://twitter.com/polsatsport/status/1761702936210452872

Kolejna porażka Wisły Kraków! Kibice wściekli po wpisie prezesa. „Skończ pie….ć kocopoły”

Wisła Kraków zanotowało wczoraj kolejną porażkę w I lidze, utrudniając sobie tym samym walkę o powrót do Ekstraklasy. Po spotkaniu wpis na Twitterze zamieścił prezes, Jarosław Królewskim. W odpowiedziach można zauważyć ogromne rozgoryczenie wśród kibiców Białej Gwiazdy.




Wisła Kraków rozpoczęła rundę wiosenną od zwycięstwa. Przed tygodniem Biała Gwiazda pokonała Stal Rzeszów 2:1. W piątkowy wieczór Wisła rozgrywała drugi ligowy mecz w tym roku. Krakowianie polegli 0:1 w starciu z GKS-em Tychy.




Po wczorajszej porażce wpis na Twitterze zamieścił prezes Wisły Kraków, Jarosław Królewski. – W zeszłym sezonie zaczęliśmy rundę rewanżową znakomicie i ostatecznie ponieśliśmy porażkę. Ten rozpoczynamy od ciężarów. Ta liga to maraton. Liczyć się będzie tylko miejsce na mecie – napisał Królewski.




Dla kibiców Wisły liczy się tylko awans do Ekstraklasy. Każda kolejna taka porażka wywołuje negatywne komentarze. Pod powyższym wpisem Królewskiego pojawiły się więc setki komentarzy rozjuszonych kibiców Białej Gwiazdy. Poniżej cytujemy część z nich.

„Czemu po prostu nie potrafimy grać dobrze w piłkę przez cały sezon?”

„Już to czytałem rok temu i efekt był jaki był po czym zero wniosków wyciągniętych. Teraz mam tylko nadzieje że te odpowiednie na końcu zostaną wyciągnięte.”

„Czytam ten wpis i mam wrażenie, że był pisany na dużej niepewności. No nic, trzymamy kciuki, ale pozytywów brak”




„Szmatą w pysk dzisiaj dostaliśmy….”

„Jaro wejdź do tej szatni, powiedz parę męskich słów, bo to jak na razie nie wygląda. Niech się Panowie wezmą za poważne granie”

„Panie Jarosławie narazie po dwóch meczach gra jest nie przekonująca. Pierwsza wygrana farcie a teraz przyszedł przeciwnik z górnej tabeli i pokazał nam miejsce w szeregu. Co się dzieje”

„Do tej pory Pana broniłem ale Panie Królewski już mam dość, skończ pierd..ć kocopoły, znowu nie wyciągnięte wnioski, robisz eksperyment na klubie w postaci AI a zapomniałeś o „współczynniku ludzkim”, dzięki Twoim błędom i zaślepieniu pozostaniemy w tej lidze na lata, dzięki”

„Jesteś najgorszym prezesem w historii Wisły Kraków. Same tragiczne wybory i decyzje. Zniszczyłeś nas.”

„Panie Jarosławie,Nas kibiców już też łzawe wpisy nie ruszająCo rok mamy kumulacje mokrych szmat na ryj.Dzisiaj nie widzieliśmy zalążkow niczego. Tego nie da się oglądać na trzeźwo. Najbardziej to żal młodego pokolenia kibiców. My przeżyliśmy piekny okres a oni ciągle upokorzenia”


źródło: twitter

Bolesna porażka Legii Warszawa. Koniec przygody w europejskich pucharach [REAKCJE]

Legia Warszawa przegrała w rewanżowym meczu z Molde 0:3. Tym samym Legioniści zakończyli swoją przygodę w tym sezonie europejskich pucharów.




Po zajęciu drugiego miejsca w swojej grupie Ligi Konferencji Europy Legia trafiła w 1/16 finału na Molde. Pierwsze spotkanie rozgrywane w Norwegii zakończyło się zwycięstwem Molde 3:2. Niewielka porażka Legii wciąż dawała jej szanse awansu przed rewanżem. Niestety, w meczu u siebie Legia nie podołała wyzwaniu i zdecydowanie poległa, przegrywając aż 0:3.

 

Wydawać by się mogło, że mecz z ubiegłego tygodnia w wykonaniu Legii był słaby. Przypomnijmy, Legia przegrywała po pierwszej połowie 0:3, jednak w drugiej udało jej się zdobyć dwie bramki. W rewanżu było jednak jeszcze gorzej. Legia nie miała kompletnie żadnych argumentów. Gra obronna warszawskiego zespołu była fatalna. Zaś jeśli chodzi o ofensywę Legioniści nie zdołali poważnie zagrozić bramce rywala poza pojedynczymi sytuacjami.




Co na temat gry Legii w dwumeczu z Molde sądzą kibice? Większość z nich zdecydowanie nie jest zadowolona. Zebraliśmy część wypowiedzi z Twittera odnośnie rywalizacji Legii z Molde.




Krzysztof Stanowski ujawnia zarobki Kanału Zero. „Zyski są już dużo wyższe niż sądziłem”

Krzysztof Stanowski podzielił się informacjami odnośnie zarobków z reklam w pierwszych dniach działalności Kanału Zero. Dziennikarz w rozmowie z „Wirtualne Media” ujawnił także, że mógł sprzedać kanał zagranicznemu inwestorowi za kilkadziesiąt milionów złotych.




„Kanał Zero” Krzysztofa Stanowskiego wystartował wraz z początkiem lutego. Do tej pory na kanale w serwisie YouTube pojawiło się kilkadziesiąt materiałów, zarówno w formie wideo, jak i w formie transmisji na żywo. Wszystkie materiały zebrały już blisko 50 milionów wyświetleń. Kanał zasubskrybowało już ponad 900 tysięcy osób.




Zarobki Kanału Zero

W czwartkowe przedpołudnie Stanowski podzielił się statystykami odnośnie kanału. Jak się dowiadujemy z wpisu na Twitterze Kanał Zero do 20 lutego zarobił z wyświetleń adsense ponad 500 tysięcy złotych. Kwota ta przekracza pierwotne założenia twórcy kanału, który celował w pół miliona złotych przychodu przez cały miesiąc, kiedy kanał już się rozkręci na dobre.




Przekroczone oczekiwania

Więcej o Kanale Zero Stanowski opowiedział na łamach „wirtualnemedia.pl”. W wywiadzie Stano szerzej wytłumaczył kwestię zarobków z adsense. Przyznał, że nie zakładał on tak wysokich zarobków już w pierwszym miesiącu działalności.

– Przykładowo w pierwszym miesiącu przychody z YouTube są powyżej biznesplanu. Zakładałem, że będziemy mieli około pół mln złotych miesięcznie z YouTube, przy czym myślałem, że akurat w lutym nie osiągniemy tego pułapu, bo stawki są niskie, a pierwszy miesiąc jest na rozruch – powiedział Stanowski dla „Wirtualne Media”.

– Tymczasem osiągnęliśmy to pół mln w zasadzie w połowie miesiąca. YouTube jest dla mnie trochę trudny do oszacowania, bo zyski są już dużo wyższe niż sądziłem i nie jestem w stanie przewidzieć skali, do jakiej może to zabrnąć – dodał twórca „Kanału Zero”.




Ogromna oferta

W rozmowie z „Wirtualne Media” Stanowski ujawnił także, że mógł sprzedaż „Kanał Zero” jeszcze przed startem projektu. Zagraniczny inwestor miał mu oferować kilkadziesiąt milionów złotych.

– Gdybym chciał to mogłem sprzedać Kanał Zero za bardzo duże pieniądze jeszcze zanim powstał. Mogłem sprzedać w nim udziały. Miałem oferty od grubych ryb z rynku mediowego – ujawnił Stanowski.

-[…] Zgłosił się także fundusz zagraniczny. To były takie pieniądze, że w zasadzie można byłoby już nic nie robić. Kilkadziesiąt milionów złotych. Ale nie zdecydowałem się, bo ten sufit może być dużo wyżej niż ktokolwiek sobie dzisiaj wyobrazi – uzupełnił.


źródło: wirtualne media

Iga Świątek podirytowana zachowaniem kibiców. „Jakbyście nie gadali w trakcie akcji, byłoby łatwiej” [WIDEO]

Nerwy udzieliły się Idze Świątek. Polska tenisistka była wyraźnie podirytowana głośnymi okrzykami ze strony obecnych na trybunach kibiców.




Trwa turniej WTA 1000 w Dubaju. W zmaganiach wciąż udział biorą Magdalena Fręch i Iga Świątek. Obie panie awansowały do 1/8 finału i dziś rozegrają swoje mecze o awans do ćwierćfinału. Rywalką Świątek będzie Svitolina, a Fręch zmierzy się z Rybakiną. W 1/32 finału odpadła Magda Linette.




W meczu 1/16 finału Iga Świątek pokonała Sloane Stephens. Spotkanie zakończyło się wygraną Świątek 2:0 (6:4, 6:4). Mecz ten nie był zbyt łatwy dla Świątek. W jego trakcie Polka w pewnym momencie się zdenerwowała na kibiców. Kamery zarejestrowały, jak Świątek mówi pod nosem, że rozmowy na trybunach utrudniają jej grę.




– Świetnie. Jakbyście nie gadali w trakcie akcji, to byłoby łatwiej – powiedziała Iga Świątek.




EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.