Raków w końcu zagra na własnym stadionie? Klub czeka na opinię Komisji Licencyjnej z PZPN

Raków Częstochowa może wrócić na swój domowy obiekt szybciej, niż się spodziewano. Jeśli Komisja Licencyjna z PZPN potwierdzi gotowość obiektu do rozgrywania meczów, to podopieczni Marka Papszuna zagrają w Częstochowie już w najbliższej kolejce.

Sezon 2020/2021 jest dla Rakowa drugą kampanią z rzędu w Ekstraklasie, od czasu ich powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2019 roku. Od czasu awansu do Ekstraklasy Raków nie rozegrał żadnego spotkania w Częstochowie, gdyż ich stadion nie spełniał wymogów licencyjnych PZPN. Do tej pory „Medaliki” rozgrywały „domowe” mecze na stadionie w Bełchatowie.

Od samego początku przeciwnikiem takiego rozwiązania, by rozgrywać „domowe”  mecze w innym mieście, jest Zbigniew Boniek. W styczniu 2020 roku prezes PZPN mówił, że jeśli Raków nie odda stadionu do użytku w lipcu 2020 roku, to nie otrzyma licencji na grę w Ekstraklasie. Jak się okazało, prezes Boniek straszył, straszył, a ostatecznie nic z tego nie wynikło.

– Spotkałem się z władzami Rakowa. Jeśli Raków nie będzie gotowy do gry na swoim stadionie w lipcu albo gdy ten stadion nie będzie na ukończeniu, to nie zagra w ekstraklasie – mówił w styczniu 2020 roku Boniek.

Kiedy Raków zagra na własnym stadionie?

Wojciech Cygan, prezes Zarządu Rakowa Częstochowa, wziął udział w konferencji prasowej przed meczami z Cracovią oraz z Lechem. Prezes kluby z Częstochowy poinformował zainteresowanych o postępach w remoncie stadionu.

– Termin zakończenia prac wyznaczono na lipiec, do tego czasu wiele rzeczy na stadionie i wokół niego się zmieni. Poza tym pracujemy nad tym, aby poprawić infrastrukturę treningową dla pierwszej drużyny i akademii. Akademia zyska w najbliższych tygodniach nowe zaplecze socjalne – poinformował prezes Rakowa.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to piłkarze Rakowa wrócą na domowy obiekt w sobotę. Wówczas częstochowianie zmierzą się z Lechem Poznań.

– W chwili obecnej ciężko pracujemy, by mecz z Lechem został rozegrany w Częstochowie. W środę przewidujemy inspekcję z Komisji Licencyjnej z PZPN. To deadline, do którego powinniśmy dążyć, głównie chodzi prace związane z zapleczem. Nie ma jeszcze wiążącej decyzji. […] Jeśli nie z Lechem, to na pewno kolejny mecz ze Śląskiem na pewno odbędzie się w Częstochowie – zapewnił Wojciech Cygan.

Błąd Łukasza Skorupskiego zaważył na porażce jego drużyny. Zabawił się w Neuera [WIDEO]

Łukasz Skorupski nie będzie najlepiej wspominał wczorajszego spotkania z Romą. Polak źle przekalkulował sytuację, w której się znalazł, co poskutkowało utratą bramki. Jak się później okazało, była to jedyna bramka w tym spotkaniu.

Nieudany powrót Skorupskiego do bramki Bolonii

W niedzielny wieczór Bologna podejmowała na wyjeździe walczącą o europejskiej puchary AS Romę. Dla Łukasza Skorupskiego był to pierwszy występ po krótkiej przerwie spowodowanej tym, iż Polak zaraził się koronawirusem podczas marcowego zgrupowania reprezentacji Polski. Zwycięsko z wczorajszego spotkania wyszli „Giallorossi”, którzy odnieśli skromne zwycięstwo 1:0.

Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Borja Mayoral. Jeden z obrońców Bolonii niefortunnie wybił piłkę, przez co ta powędrowała prosto pod nogi Hiszpana, który znalazł się w sytuacji „sam na sam” z Łukaszem Skorupskim. Polak postanowił zaskoczyć rywala i wyszedł do niego aż przed pole karne. Niestety, ale decyzja 29-letniego bramkarza okazała się błędna. Mimo wszystko ciężko w tej sytuacji zrzucać winę wyłącznie na Polaka, który i tak niewiele mógł w tej sytuacji zrobić. Nie popisali się obrońcy gości, którzy niefortunnie próbowali wybić piłkę.

Błąd Łukasza Skorupskiego od 2:08:

Dobra wiadomość ws. Roberta Lewandowskiego! Wiemy, kiedy Polak wróci do treningów

Mamy dobre wiadomości w kwestii powrotu Roberta Lewandowskiego na boisko! Polak zbliża się do końca swojej przerwy w grze i już niedługo powróci do treningów biegowych.

Robert Lewandowski nabawił się kontuzji pod koniec marca w meczu reprezentacji Polski z Andorą. Początkowo mówiło się o 5-10 dniach przerwy, jednak pauza najlepszego piłka na świecie się nieco wydłużyła. Niemiecki „Kicker” zdradził, kiedy Robert ma wrócić do treningów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Robert Lewandowski skomentował plotki o odejściu Flicka. „Nie mają żadnego znaczenia”

Kiedy Lewandowski wróci do treningów?

8 kwietnia Robert Lewandowski opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z siłownie z podpisem: „Do zobaczenia wkrótce”. Jak donosi „Kicker”, Polak ma wrócić do treningów biegowych jeszcze w tym tygodniu!

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zbigniew Boniek o powrocie Lewandowskiego na boisko: – Jestem przekonany, że rację będzie miał nasz doktor

Ciężki mecz przed Bayernem

Przed Bayernem stoi niezwykle ciężkie zadanie w postaci wtorkowego meczu z PSG w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu zwycięstwo odnieśli Paryżanie 3:2. „Bawarczycy” borykają się z wieloma kontuzjami, a we wtorkowym starciu na pewno zabraknie Roberta Lewandowskiego. W sobotę, 17 kwietnia „Die Roten” zagrają w Bundeslidze z VfL Wolfsburg, jednak szanse Polaka na występ przeciwko „Wilkom” również są znikome.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Córka Roberta Lewandowskiego przeszkodziła mu w wywiadzie. „Właśnie mnie woła” [WIDEO]

Zlatan Ibrahimović otrzymał czerwoną kartkę, ale uniknie kary? Sędzia się przesłyszał

W sobotę AC Milan pokonał na wyjeździe Parmę 3:1. Meczu nie będzie dobrze wspominał Zlatan Ibrahimović, który otrzymał czerwoną kartkę w 60. minucie. Jak się okazało po meczu, decyzja sędziego mogła być niesłuszna, a Szwed może ostatecznie uniknąć kary.

AC Milan pokonuje Parmę

W meczu 30. kolejki Serie A Parma podejmowała na własnym obiekcie wicelidera ligi włoskiej – AC Milan. Rossoneri sprostali wyzwaniu i odnieśli  zwycięstwo 3:1. Bramki dla gości strzelali Ante Rebić, Franck Kessie oraz Rafael Leao. Honorową bramkę dla Parmy zdobył Riccardo Gagliolo.

Kontrowersyjna kartka dla Zlatana!

W 60. minucie meczu, przy wyniku 2:0 dla Milanu, czerwoną kartkę otrzymał Zlatan Ibrahimović. Fabio Maresca, sędzia prowadzący omawiane spotkanie, uznał, że Szwed użył w stosunku do niego obraźliwych słów, za co wyrzucił piłkarza z boiska. Przedstawiciele Milanu z trenerem Stafano Piolim na czele uważają, że do niczego takiego nie doszło.

– Byłem skoncentrowany na meczu. Zlatan wyjaśnił mi, że kłócił się z sędzią, ale go nie obraził. Powiedział do sędziego: „Nie obchodzi Cię, co mówię? Wydaje mi się to dziwne” – skomentował Stefano Pioli.

Pomyłka sędziego?

Mówi się, że Szwed użył słowa „strano”, czyli „dziwne”. Sędzia zamiast wspomnianego „strano” miał zrozumieć „bastardo”, czyli „suk**syn”. Czyli wychodzi na to, że Milan musiał grać w osłabieniu przez to, że sędzia się przesłyszał. Dla Zlatana była to pierwsza czerwona kartka w Serie A od 3353 dni!

Przedstawiciele AC Milan zapowiedzieli, że złożą odwołanie od decyzji sędziego, aby uniknąć zawieszenia piłkarza na kolejny mecz. Jak pisze Piotr Dumanowski, komentator Eleven Sports, dyskwalifikacja powinna zostać anulowana.

Tymoteusz Puchacz coraz bliżej zmiany barw klubowych! „Mój kontrakt jest gotowy”

Tymoteusz Puchacz, piłkarz Lecha Poznań, potwierdził w programie „Liga + Extra” możliwość zmiany klubu. 22-latek zdradził, że czeka na porozumienie między oboma klubami.

Puchacz coraz bliżej Unionu Berlin!

Kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja o zainteresowaniu Tymkiem Puchaczem ze strony niemieckiego Unionu Berlin. Niedługo później pojawiła się kolejna nowinka, mówiąca o tym, iż Polak rzekomo był już w Berlinie, gdzie miał zwiedzić siedzibę klubu.

Wszystko wskazuje na to, że 22-letni obrońca zmieni barwy klubowe w najbliższym oknie transferowym. Piłkarz potwierdził powyższe przecieki na łamach programu „Liga + Extra”.

– Jeśli chodzi o Union Berlin, to mój kontrakt jest gotowy. Czekam jedynie na porozumienie między klubami. Liczę na to, że wszystko zakończy się po mojej myśli – zdradził Tymoteusz Puchacz.

Puchacz komentuje decyzję Dariusza Żurawia

Ponadto piłkarz Lecha wypowiedział się nt. pamiętnego meczu Benfica-Lech w Lizbonie. Wówczas trener Żuraw wystawił na mecz z Portugalczykami w Lidze Europy rezerwowy skład.

https://twitter.com/adam_dworak/status/1381305301022994432

Ostre słowa Leo Messiego w kierunku sędziego. „Mów grzeczniej, z szacunkiem”

FC Barcelona uległa w sobotę Realowi Madryt, przegrywając 1:2. W drugiej części gry atmosfera stawała się coraz bardziej napięta, a na boisku kilkukrotnie zawrzało. W pewnym momencie Leo Messi, kapitan FC Barcelony, poprosił sędziego, by ten odnosił się do piłkarzy z szacunkiem.

Real górą w El Clásico

W sobotni wieczór doszło do starcia na „szczycie” tabeli La Liga. Jeśli Real Madryt chciał zachować szansę na mistrzowski tytuł, nie mógł sobie pozwolić na porażkę w meczu z Barçą. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a w pierwszej połowie wykorzystali wszystkie błędy popełnione przez rywali i zdołali zdobyć dwie bramki. W drugiej połowie „Królewscy” przede wszystkim postawili na defensywę, dzięki czemu zdołali dowieść korzystny wynik do ostatniego gwizdka sędziego. W 60. minucie Barça zdobyła bramkę kontaktową, w końcówce działo się naprawdę wiele i „Blaugrana” mogła jeszcze doprowadzić do remisu, jednak piłkarzom gości zabrakło odrobiny szczęścia.

Kilka decyzji Gila Manzano, arbitra wczorajszego spotkania, wywołało poruszenie nie tylko wśród piłkarzy, ale również wśród kibiców. Niezadowolony z pracy sędziego był Ronald Koeman, który wylał swoje żale na pomeczowej konferencji prasowej.

Spięcie Messiego z sędzią

Hiszpańskie radio „COPE” przekazało, co w pewnym momencie powiedział Leo Messi do Gila Manzano. Argentyńczyk nie był zadowolony ze sposobu przekazywania informacji i uwag przez hiszpańskiego sędziego.

– Jeżeli nie znasz zasad, później ci je wyjaśnię – powiedział Gil Manzano do Messiego.

Panie sędzio, mów grzeczniej, z szacunkiem – odpowiedział Argentyńczyk.

Jednak nie Dublin i Bilbao? Gdzie ostatecznie zagrają Polacy na EURO? Możliwe nowe opcje

Z tygodnia na tydzień poznajemy coraz więcej szczegółów dot. tegorocznych Mistrzostw Europy. W kontekście miast, które zorganizują turniej, wszystkie szczegóły mamy poznać do 19 kwietnia, kiedy zapadną ostateczne decyzje. 

EURO z kibicami!

Wczoraj informowaliśmy o tym, iż 8 z 12 miast-gospodarzy EURO 2020(1) jest gotowych wpuścić kibiców na trybuny w co najmniej 25% całkowitej pojemności stadionu. Z tych ośmiu lokacji jedynie Budapeszt zagwarantował możliwość pełnego zapełnienia Puskás Arény. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Wciąż pozostają 4 miasta, które nie oszacowały, ile osób będzie mogło wejść na stadiony. Do tego grona należą: Dublin, Bilbao, Rzym oraz Monachium. Przypomnijmy, że reprezentacja Polski miała rozegrać mecze fazy grupowej na obiektach w Bilbao oraz w Dublinie.

Tajemnicza wiadomość Bońka

Zbigniew Boniek, prezes PZPN, umieścił na twitterze dość tajemniczy wpis. Wiele osób domyśliło się, że chodzi o możliwość zmiany miast-gospodarzy. Tak jak wspomnieliśmy, ostateczne decyzje w sprawie EURO mają zapaść do 19 czerwca.

El Clásico już dziś! W jakich składach zagrają Real Madryt i FC Barcelona?

Już za kilka godzin rozpocznie się spotkanie, na które czekają kibice na całym świecie. Spotkanie rozpocznie się o 21:00 i odbędzie się w Madrycie. Hiszpańscy dziennikarze od samego rana próbują przewidzieć składy, w jakich zagrają obie ekipy. Czy ich prognozy się sprawdzą?

Po raz ostatni oba zespoły spotkały się w październiku tamtego roku, wówczas lepszy okazał się Real, który odniósł zwycięstwo 3:1 na Camp Nou. Tak więc dzisiejszy pojedynek będzie idealną okazją do rewanżu dla „Blaugrany”. Sytuacja w LaLiga jest napięta i nawet najmniejsze potknięcie może skutkować utratą szans na mistrzostwo kraju. Na ten moment liderem jest Atletico z 66 punktami, Barça zajmuje drugą lokatę i ma na swoim koncie 65 „oczek”, z kolei Real okupuje najniższe miejsce na podium i posiada 63 punkty.

Real Madryt vs FC Barcelona – jakie składy?

Zacznijmy od „Królewskich”, gdyż niemal wszyscy dziennikarze z Hiszpanii są zgodni. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a zagrają w formacji 4-3-3.

Przewidywany skład Realu:

Thibaut Courtois; Ferland Mandy, Nacho, Eder Militao, Lucas Vazquez; Toni Kroos, Casemiro, Luka Modrić; Marco Asensio, Karim Benzema, Vinicius Junior

Przewidywany skład Barcelony

Kadra „Blaugrany” stawia przed nami zdecydowanie więcej tajemnic. Ronald Koeman upodobał sobie formację z trzema środkowymi obrońcami i dwoma wahadłowymi i najprawdopodobniej z takiej opcji skorzysta Holender. Jeśli jednak chodzi o nazwiska i ich umiejscowienie na boisku, to predykcje hiszpańskich ekspertów trochę się różnią. Jedynie „Sport” oraz „Marca” zgadzają się ze sobą w 100%.

Ustawienie wg „Mundo Deportivo”:

Marc-Andre ter Stegen; Clement Lenglet, Frenkie de Jong, Ronald Araujo; Jordi Alba, Pedri, Sergio Busquets, Sergino Dest; Antoine Griezmann, Ousmane Dembele, Lionel Messi

Ustawienie wg „Sportu”:

Marc-Andre ter Stegen; Clement Lenglet, Gerard Pique, Ronald Araujo; Jordi Alba, Pedri, Frenkie de Jong, Sergio Busquets, Sergino Dest; Ousmane Dembele, Lionel Messi

Ustawienie wg „ASa”:

Marc-Andre ter Stegen; Clement Lenglet, Gerard Pique, Oscar Mingueza; Jordi Alba, Pedri, Frenkie de Jong, Sergio Busquets, Sergino Dest; Ousmane Dembele, Lionel Messi

Ustawienie wg „Marki”:

Marc-Andre ter Stegen; Clement Lenglet, Gerard Pique, Ronald Araujo; Jordi Alba, Pedri, Frenkie de Jong, Sergio Busquets, Sergino Dest; Ousmane Dembele, Lionel Messi

https://twitter.com/madridreigns/status/1380766554640498690

źródło: fcbarca.com

8 miast-gospodarzy EURO 2020 zagwarantowało obecność kibiców na trybunach! Co z z pozostałymi lokacjami?

UEFA poinformowała za pośrednictwem swojej strony internetowej o tym, iż osiem z dwunastu miast-gospodarzy EURO pozwoli kibicom wejść na trybuny. Co z pozostałymi lokacjami?

Przełożone z 2020 na 2021 rok Mistrzostwa Europy zbliżają się wielkimi krokami. W ostatnich tygodniach w mediach trwały dyskusje dot. tego, czy kibice będą wpuszczani na trybuny. UEFA zarzekała się, że turniej odbędzie się w pierwotnej formie, jednak pojawiało się w tej sprawie wiele sceptycznych komentarzy.

EURO 2020(1) z kibicami!

Dziś europejska federacja piłkarska potwierdziła gotowość 8 z 12 miast gospodarzy w kwestii wpuszczenia kibiców na stadiony. Ostateczne decyzja w tej sprawie ma jednak zapaść 19 kwietnia.

– Obecnie osiem krajów-gospodarzy potwierdziło pojemność stadionów z kibicami w oparciu o ich prognozy dotyczące poprawy sytuacji zdrowotnej w ich krajach w czerwcu i lipcu, biorąc pod uwagę szereg czynników, w tym wdrożenie szczepień w danym kraju, planowane działania na rzecz ponownego otwarcia gospodarki i przewidywane spowolnienie transmisji wirusa ze względu na cieplejszą porę roku – czytamy na uefa.com.

Wspomniane 8 miast gospodarzy to: Londyn, Bukareszt, Amsterdam, Glasgow, Kopenhaga, Sankt Petersburg, Baku oraz Budapeszt. Wszystkie z nich zagwarantowały możliwość zapełnienia stadionów w co najmniej 25%.

Londyn zapewnił możliwość wpuszczenia kibiców w co najmniej 25% całkowitej pojemności obiektu. W Bukareszcie, Amsterdamie, Kopenhadze oraz Glasgow kibice zapełnią stadiony w przedziale 25%-33%. Baku oraz  Sankt Petersburg zagwarantowały wypełnienie trybun w 50%. Jedynie Budapeszt celuje w pełne wypełnienie Puskás Arény przez kibiców.

Co z pozostałymi miastami?

Pozostałe 4 miasta mają czas na przedstawienie swoich stanowisk do 19 kwietnia. W tym dniu mają zapaść ostateczne decyzje w kwestii wpuszczania kibiców na stadiony podczas EURO. Są to: Dublin, Bilbao, Rzym oraz Monachium.

Warto zaznaczyć, że reprezentacja Polski swoje spotkania w fazie grupowej rozegra w Bilbao oraz w Dublinie.

Jerzy Brzęczek wróci na ławkę trenerską? W Ekstraklasie zwolniło się miejsce!

Po kilku tygodniach przerwy ponownie na ławce trenerskiej może zasiąść Jerzy Brzęczek! Jak donosi „Przegląd Sportowy”, były selekcjoner reprezentacji Polski wzbudził zainteresowanie Wisły Płock.

18 stycznia jak grom z jasnego nieba spadła na nas informacja o zwolnieniu Jerzego Brzęczka. Niedługo później dowiedzieliśmy się, że następcą byłego reprezentanta Polski będzie Paulo Sousa.

Brzęczek wróci do futbolu?

Gdzie trafi Jerzy Brzęczek? A no najprawdopodobniejszą opcją na ten moment jest powrót do Wisły Płock, z której to Brzęczek w przeszłości wybił się do reprezentacji Polski. 8 kwietnia Radosław Sobolewski, obecny szkoleniowiec „Nafciarzy”, ogłosił, iż po zakończeniu obecnego sezonu opuści klub. Warto zaznaczyć, że pod koniec lutego o Jerzego Brzęczka pytał również inny klub z Ekstraklasy, więcej tutaj.

– Ja już podjąłem decyzję. Odchodzę z Wisły wraz z końcem tego sezonu – powiedział Sobolewski na konferencji prasowej.

Na ten moment Wisła Płock zajmuje 13. lokatę w Ekstraklasie z sześcioma punktami przewagi nad strefą spadkową. Do końca sezonu pozostało im siedem gier. Jutro wyjadą do Szczecina, gdzie podejmą miejscową Pogoń. „Portowcy” znajdują się w czubie tabeli, w związku z czym przed podopiecznymi Sobolewskiego stoi twardy orzech do zgryzienia.

Dwaj kandydaci

Według „Przeglądu Sportowego” zarząd klubu z Płocka na tę chwilę rozważa dwa nazwiska. Pierwszym z nich jest oczywiście wspomniany Jerzy Brzęczek, a drugim były trener Legii Warszawa, Aleksandar Vuković. Płocczanie mają jednak jeszcze dużo czasu na namyślenie się i znalezienie odpowiedniego kandydata, gdyż trener Sobolewski, o ile nic nie ulegnie zmianie, poprowadzi drużynę do końca sezonu. Nie wiadomo jednak, jak zareagują piłkarze na tak szybką i niespodziewaną decyzję swojego trenera.

Kolejny klub na celowniku Red Bulla! Trwają zaawansowane negocjacje

Już wkrótce piłkarska rodzina Red Bulla może się powiększyć. Do takich klubów jak m.in. RB Lipsk, czy RB Salzburg wkrótce może dołączyć zespół z ligi meksykańskiej. Rozmowy między obiema stronami mają nabierać tempa!

Red Bull jest jednym z największych przedsiębiorstw na świecie, specjalizujących się w produkcji napojów energetyzujących. Założona w Austrii firma od dobrych kilkunastu lat angażuje się w rynek sportowy. W 2005 roku w Formule 1 zadebiutował zespół spod szyldu Czerwonego Byka. Firma wspiera również m.in. skoczków narciarskich, żużlowców, zespoły rajdowe, czy Puchar Świata w narciarstwie alpejskim.

Jeśli chodzi o piłkę nożną, to pierwszym klubem, w jaki zainwestował austriacki koncern, był RB Salzburg w 2005 roku. Rok później przyszedł czas na amerykański New York Red Bulls. W 2007 zainwestowano w RB Brasil, którego nazwa uległa zmianie na RB Bragantino wskutek fuzji. Dwa lata później Austriacy zainteresowali się piłką w Niemczech i tak powstał RB Lipsk. W 2011 zainwestowano w FC Liefering, który obecnie występuje na drugim poziomie rozgrywek w Austrii.

Według doniesień zagranicznych mediów kolejnym krokiem Red Bulla może być przejęcie klubu w Meksyku. Fernando Cevallos, dziennikarz beIN Sports, ujawnił, że trwają zaawansowane rozmowy pomiędzy austriackim koncernem a meksykańskim Club Necaxa.

Zbigniew Boniek o powrocie Lewandowskiego na boisko: – jestem przekonany, że rację będzie miał nasz doktor

Nie kończą się dyskusje dot. powrotu Roberta Lewandowskiego na boisko po kontuzji, której doznał w spotkaniu z Andorą. Głos w tej sprawie ponownie zabrał Zbigniew Boniek, który udzielił wywiadu portalowi TVP Sport.

Kiedy Lewandowski wróci do gry?

W czwartkowe popołudnie Robert Lewandowski opublikował na swoim mediach społecznościowych zdjęcie z siłowni. Polak podpisał je słowami: „Do zobaczenia wkrótce”.

Komentarz Roberta

Wczoraj Bayern Monachium uległ w pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów 2:3. Rewanż odbędzie się w Paryżu w najbliższy wtorek. Niestety, ale Robert Lewandowski przyznał przed kamerami „Sky Sports”, że nie zdąży wykurować się na spotkanie z PSG. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

Boniek pewny swego

W czwartek o 19:00 na stronie TVP Sport pojawił się krótki wywiad ze Zbigniewem Bońkiem. Prezes PZPN wyznał, że wierzy w powrót napastnika Bayernu za maksymalnie półtora tygodnia. Warto zaznaczyć, że wypowiedzi prezesa Bońka pochodzą z 7 kwietnia.

Nasz lekarz mówił 10-14 dni. […] Jestem przekonany, że na koniec rację będzie miał nasz doktor i Lewandowski za tydzień-półtora będzie normalnie trenował – skomentował Zbigniew Boniek.

– Rozmawiałem z samym Robertem. On się czuje znakomicie. Miał lekkie pobolewanie przy więzadle, ale nie naderwał go ani nie uszkodził. Natomiast będzie mógł wrócić, kiedy będzie zdrowy na 100 procent, a nie na 90. To dzisiaj globalna marka, od której zależy wiele kasy Bayernu Monachium. Żaden doktor nie wpuści go na boisko, jeśli nie będzie na sto procent pewny tej decyzji, bo będzie ryzykował swoją reputacją – dodał prezes PZPN.

źródło: TVP Sport

Córka Roberta Lewandowskiego przeszkodziła mu w wywiadzie. „Właśnie mnie woła” [WIDEO]

Przy okazji środowych starć w Lidze Mistrzów Robert Lewandowski udzielił wywiadu stacji telewizyjnej „CBS Sports”. W pewnym momencie za plecami reprezentanta Polski pojawiła się jego córka.

W środę Bayern Monachium rywalizował w Lidze Mistrzów. Przeciwnikami „Bawarczyków” byli piłkarze PSG, którzy odnieśli na wyjeździe zwycięstwo 3:2. W spotkaniu nie mógł brać udziału Robert Lewandowski, gdyż wciąż leczy uraz, którego nabawił się pod koniec marca w meczu z Andorą. Przy okazji wieczoru z Ligą Mistrzów reprezentant Polski został zaproszony przez stację „CBS Sports” na krótką rozmowę.

Lewandowski w ogniu pytań

Gospodarze telewizyjnego studia przygotowali dla najlepszego piłkarza świata serię krótkich pytań, w których Robert miał do wyboru jedną z dwóch opcji.

„CBS SPORTS”: Pep Guardiola, czy Juergen Klopp?

Robert Lewandowski: Obaj (śmiech)

CBS: NBA czy NFL?

RL9: NBA

CBS: Wschodnie Wybrzeże czy Zachodnie Wybrzeże?

RL9: Zachodnie

CBS: Los Angeles Galaxy czy Los Angeles FC?

RL9: Los Angeles Galaxy

CBS: TikTok czy Instagram?

RL9: Hmm, Instagram (śmiech)

CBS: Jamie Carragher czy David Alaba

RL9: Stara generacja i nowa generacja. To jest ciężkie do porównania.

CBS: Złota Piłka, czy Nagroda Dla Najlepszego Piłkarza FIFA?

RL9: Obie lub po prostu bycie najlepszym piłkarzem świata.

Nieoczekiwany gość

W pewnym momencie za plecami Roberta Lewandowskiego pojawiła się jego córka, którą natychmiastowo zauważył osoby prowadzące studio.

– To już chyba czas na pójście spać, ponieważ twoja córka pewnie chce, byś ją położył do łóżka – powiedziała Pani ze studia.

– Tak, dokładnie. Właśnie mnie woła – odparł Lewandowski.

Brat nowego piłkarza Legii krytykuje klub. „Polityka Legii jest śmieszna. Zawodnicy mówili, że trener to debil”

Nazarij Rusyn nie zaliczył najlepszego wejścia do Legii Warszawa. Ukrainiec w lutym dołączył do zespołu lidera Ekstraklasy, jednak do tej pory zdołał zagrać tylko w jednym meczu w zespole Czesława Michniewicza. Swoje „trzy grosze” postanowił dorzucić brat Rusyna.

Legia Warszawa wypożyczyła z Dynama Kijów 22-letniego Nazarija Rusyna do końca 2021 roku. Zarząd klubu ze stolicy Polski zapewnił sobie również możliwość wykupu ukraińskiego napastnika.

Jestem bardzo szczęśliwy, że trafiłem do Legii.  Moje gole są tylko dla niej i mają służyć temu, żeby wygrywała i sięgała po trofea – mówił Rusyn po dołączeniu do Legii.

Brak szans na grę

Ukrainiec jest już w Legii przez ponad 6 tygodni, jednak w tym czasie nie zdołał przekonać do siebie sztabu „Wojskowych” z trenerem Michniewiczem na czele. Jedynym spotkaniem w pierwszej drużynie Legii, w jakim brał udział, był przegrany pojedynek z Piastem w Pucharze Polski. Rusyn grał w nim przez zaledwie 30 minut.

Rusyn podpał władzom klubu

Przed kilkoma dniami Rusyn odmówił gry w trzecioligowych rezerwach. Ukrainiec tłumaczył się tym, że nie chce nabawić się kontuzji, gdyż ryzyko odniesienia urazu w niższych ligach, na sztucznej murawie jest zbyt duże. Sęk w tym, że boisko w Legionowie (tam miał zagrać Rusyn) posiada murawę naturalną. W ramach kary Nazarij Rusyn został zesłany do drużyny rezerw na dwa tygodnie.

– Odmówiłem gry w rezerwach ze względu na sztuczne boisko. Wystąpiłem już w spotkaniu drugiego zespołu właśnie na takiej nawierzchni. Po zakończeniu meczu bardzo bolało mnie ramię. Rozmawiałem z rehabilitantem, który zajmował się moją kontuzją. Stwierdził, że nie wolno mi grać na sztucznej płycie. To zwiększałoby ryzyko ponownego doznania urazu – mówił Rusyn w rozmowie z ukraińskim portalem „Sport Arena”.

Brat Rusyna w natarciu!

Po stronie Rusyna stanął jego brat, który postanowił wylać swoje żale na instagramie.

– W ogóle polityka Legii jest śmieszna. Starają się prawie dwa lata o wypożyczenie/kupno zawodnika, którego trener nie chce. On mu wprost powiedział, że nie widzi go w składzie ani w drużynie – napisał brat piłkarza Legii.

– Pisano, że „odmowa gry” w rezerwach była potępiona przez zawodników z zespołu, a tak naprawdę to każdy piłkarz jest niezadowolony z tego trenera. Mówili mu, że są po jego stronie i szkoda, bo trener to debil itp. – dodał.

https://twitter.com/majkel1999/status/1379888620518191104

Zaskakujące kulisy przedłużenia kontraktu przez De Bruyne. Belg opierał się na statystykach

Kevin De Bruyne zdecydował się przedłużyć kontrakt z Manchesterem City do 2025 roku. Belg przy negocjacjach z przedstawicielami klubu opierał się m.in. na statystykach dot. jego wpływu na grę całego zespołu. Więcej szczegółów dostarczył nam brytyjski „The Athletic”.

De Bruyne na dłużej w Manchesterze City!

W środę, 7 kwietnia podano informację, o przedłużeniu umowy 29-letniego Kevina De Bruyne z Manchesterem City. Belgijski pomocnik zdecydował się przedłużyć umowę do końca czerwca 2025 roku, a do tego zdołał wywalczyć podwyżkę. Negocjacje na linii klub-piłkarz rozpoczęły się na początku sezonu i dobiegł końca w tym tygodniu. Warto zaznaczyć, że piłkarz sam negocjował przedłużenie kontraktu, bez udziału agenta. O wszystkich kulisach negocjacji między klubem a piłkarzem poinformował „The Athletic”.

– Odkąd dołączyłem co City w 2015 roku, czuję się jak w domu. Kocham fanów, moja rodzina zaaklimatyzowała się w Manchesterze, a ja sam rozwinąłem się jako piłkarz – skomentował piłkarz.

Belg ważnym ogniwem zespołu Pepa Guardioli

Kevin De Bruyne reprezentuje barwy „The Citizens” od 2015 roku. Od tamtej pory w niemal każdym sezonie Belg był wyróżniającą się postacią swojego zespołu. W ciągu sześciu niepełnych sezonów wystąpił w 255 oficjalnych spotkaniach. Zdobył w nich 65 bramek oraz zanotował aż 105 asyst! Jak podaje „The Athletic”, wpływ Belga na grę całego zespołu Pepa Guardioli miał duże znaczenie w rozmowach ws. przedłużenia umowy.

Brytyjski portal podaje, że pierwotna oferta przedstawiona przez klub dalece odbiegała od oczekiwań Belga. Po przekalkulowaniu wszystkich premii wyszło, że na mocy nowej umowy piłkarz zarabiałby mniej niż obecnie. Pierwsza propozycja nie przestraszyła Kevina, który jednak chciał, by wynagrodzenie odzwierciedlało jego wpływ na grę całego zespołu.

Chęć dalszego wygrywania

De Bruyne miał ogromną wiedzę nt. swojej wartości. W ostatnich miesiącach zlecił zespołowi analityków, by ci przeanalizowali jego wkład w zespół i realne szanse na przyszłe sukcesy klubu. Wyniki utwierdziły go w przekonaniu, że jest integralną częścią zespołu, a ponadto uświadomił sobie, że nie chciałby grać w żadnym innym klubie.

Kolejnym „żądaniem” piłkarza, było przekonanie go, że klub zrobi wszystko, by w najbliższej przyszłości walczyć o wszystkie możliwe trofea. De Bruyne rozmawiał z przedstawicielami klubu, którzy poinformowali go o planach dot. transferów. Belg miał być usatysfakcjonowany tym, co usłyszał.

źródło: The Athletic

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.