Polska tenisistka ironicznie skomentowała doniesienia o Karasiu. „Piękny wzór do naśladowania”

Robert Karaś ponownie został przyłapany na stosowaniu środków dopingowych. Urszula Radwańska zareagowała na te doniesienia prześmiewczym wpisem w mediach społecznościowych.

 

Ponownie przyłapany

Kilka miesięcy temu unieważniono rekord Roberta Karasia po tym, jak wykryto u niego stosowanie środków dopingowych.

Jego dyskwalifikacja potrwa do 2025 roku i wykluczy go z zawodów International Ultra Triathlon Association. Blokada nie powstrzymała 35-latka od udziału w ultratriathlonie na Florydzie.

 

Polak pobił przy tym kolejny rekord świata. Problem w tym, że zawodnik jest wciąż zawieszony, dlatego nie uznano jego wyniku. Ponadto za pośrednictwem Instagrama poinformował, że ponownie przyłapano go na dopingu.

Opinia publiczna burzliwie zareagowała na te doniesienia. Swoje trzy grosze w tej sprawie dorzuciła również Urszula Radwańska. Tenisistka w ironiczny sposób skomentowała informacje o przyłapaniu Karasia na dopingu.

– I co z tego, że złapany dwa razy na dopingu? Za chwilę zapewne walka w Fame MMA, znów promowanie w mediach, podcasty u celebrytów i udawanie sportowca. Piękny wzór do naśladowania dla młodzieży – napisała na Twitterze.

Tenisistka, która zajmuje 494. miejsce w rankingu WTA zgodziła się z komentarzem innego użytkownika, który nazwał Roberta Karasia pato sportowcem.

Źródło: Twitter

Bolesne słowa o reprezentancie Polski. „Nie będzie dobrym generałem, jak dawniej był Kamil Glik”

Reprezentacja Polski wygrała z Estonią (5:1) w półfinałowym meczu baraży o udział w EURO 2024. Jakub Wawrzyniak po spotkaniu zabrał głos w sprawie postawy Jana Bednarka, który przyczynił się do utraty bramki.

 

Czas na finał

Reprezentacja Polski pokonała Estonię i zameldowała się w finale baraży o udział w Mistrzostwach Europy w 2024 roku. Podopieczni Michała Probierza zmierzą się na wyjeździe z Walią.

Po spotkaniu z Estonią wiele mówiło się o postawie Bartosza Slisza i Jana Bednarka, którzy przyczynili się do utraty bramki. Jakub Wawrzyniak w programie na antenie Kanału Sportowego stwierdził, że obrońca Southampton nie ma predyspozycji do bycia generałem jak Kamil Glik.

 

Według byłego reprezentanta Polski utrata takiej bramki w meczu Biało-Czerwonych z Estonią nie powinna mieć miejsca.

– Zaczynając od Bartka Slisza: nie ma prawa tak prosto dać się minąć i pozwolić na dośrodkowanie przeciwnika. Nie odbiera się piłki „na raz”. A później? Jak po sezonie gra się czasem mecze charytatywne, to taka sytuacja nie może mieć miejsca. Zero ataku ze strony Bednarka, zero waleczności i dynamiki – powiedział były reprezentant Polski.

– Przypomniała mi się wtedy Legia Warszawa z tego sezonu. Seria błędów, gdzie nikt nie potrafi naprawić pomyłki kolegi z drużyny. Slisz: źle. Bednarek: źle. Szczęsny: źle. Ta bramka nie miała prawa paść – dodał.

– Bednarek nie będzie dobrym generałem, jak dawniej był Kamil Glik. Może będzie znakomitym żołnierzem, kiedy zajmie się wyłącznie swoimi zadaniami – podsumował.

Źródło: Kanał Sportowy, TVP Sport

Konferencja Probierza po meczu z Estonią. Dziennikarz zapytał go o… Mateusza Musiałowskiego

Reprezentacja Polski wygrała z Estonią w półfinałowym meczu baraży o udział w EURO 2024. Po zwycięstwie 5:1 selekcjoner Biało-Czerwonych odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej.

 

Czas na finałowe starcie

Reprezentacja Polski pokonała Estonię w półfinale baraży o udział w EURO 2024. Podopieczni Michała Probierza od początku spotkania prowadzili grę. Szybko strzelona bramka i czerwona kartka dla rywali ustawiła mecz.

Wygrana 5:1 to z pewnością dobra przystawka do finałowego starcia z Walią na wyjeździe. Biało-Czerwoni zmierzą się z nimi w Cardiff już we wtorek 26 marca o godzinie 20:45.

 

Konferencja Probierza

Po meczu z Estonią Michał Probierz odpowiedział na pytania dziennikarzy. Selekcjoner Biało-Czerwonych rozwiał m.in. wątpliwości dotyczące zdrowia piłkarzy, którzy przedwcześnie opuścili murawę.

– Od samego początku prezentowaliśmy dobry styl. Potrafiliśmy stworzyć sytuacje. Dla nas najważniejszy jest teraz awans i cieszenie się z tego, co będzie dalej – powiedział Michał Probierz.

– Przemek Frankowski musiał zejść z powodu urazu – ciężko mi powiedzieć, co mu się stało. Tym bardziej zmiana Matty’ego. To zmieniło nam wszystko – dodał.

O zachowaniu Wojciecha Szczęsnego po meczu…

Po spotkaniu większość piłkarzy się cieszyła. Reprezentanci Polski podeszli do rywali i sędziów, aby podziękować im za grę. Nie dotyczyło to jednak Wojciecha Szczęsnego, który wściekły przez stratę bramki zszedł od razu do szatni.

– Rozumiem jego reakcję. To naturalna i sportowa reakcja – stwierdził były trener Jagiellonii Białystok.

– Ciężko mi powiedzieć, kto zagra z Walią. Czekamy na raport od analityków i sami musimy je obejrzeć. Najważniejsze jest jednak, żeby zawodnicy wrócili do dyspozycji zdrowotnej. Zobaczymy – podsumował.

Pytanie o Musiałowskiego

Źródło: Łączy nas Piłka

Eksperci chcą powrotu Modera do składu. Wychowanek Lecha to dla nich „oczywisty kandydat” na Estonię

Reprezentacja Polski we wtorek powalczy o awans do finału baraży. Eksperci przed meczem ekipy prowadzonej przez Michała Probierza oczekują, że po długiej przerwie w składzie Biało-Czerwonych zobaczą Jakuba Modera.

 

Powrót po długiej przerwie

Reprezentacja Polski we wtorek zagra z Estonią. Ewentualna wygrana z tym spotkaniu spowoduje, że podopieczni Michała Probierza awansują do finału baraży. Tam zagrają ze zwycięzcami starcia Finlandia – Walia.

 

Jak zazwyczaj przed spotkaniem Biało-Czerwonych, eksperci typują skład, który zagra w nadchodzącym spotkaniu. Przy okazji tego zgrupowania dziennikarze i kibice są w większości zgodni, że Michał Probierz powinien wystawić Jakuba Modera.

Wychowanek Lecha Poznań przed długie miesiące leczył uraz kolana, który wykluczył go z reprezentacji na dwa lata. Ostatnim meczem Kuby Modera w reprezentacji był występ przeciwko Szwecji w 2022 roku.

Według ekspertów powinien grać

Po powrocie do kadry dziennikarze, eksperci i kibice oczekują, że Jakub Moder zawita do pierwszej jedenastki. Mecz z Estonią może być dobrą okazją na zaprezentowanie swoich umiejętności po tak długiej przerwie. Według wielu z nich pomocnik jest już gotowy na grę.

– Moder jest gotowy. Może nie na 90 minut, ale jest gotowy do grania. Jeśli stać nas, by nie wystawić Jakuba Modera w jedenastce, to jesteśmy bogatą reprezentacją – powiedział w Kanale Sportowym były reprezentant Polski, Marek Koźmiński.

– Brawo Kuba Moder. Słuszna deklaracja gotowości gry w pierwszym składzie. Dla mnie to oczywisty kandydat. Jeśli jest w stanie zagrać solidne 75+ minut na mega poziomie Premier League, to tym bardziej jest w stanie pomóc od początku reprezentacji Polski. Szkoda go marnować na ławkę – napisał Mateusz Hawrot z „Meczyków”.

– Na mecz z Estonią na pozycji numer „6” jestem w stanie sobie wyobrazić Jakuba Modera, bo przed czym my mamy się bronić? Od pewnego czasu czytam dyskusję, czy wracający po kontuzji Moder jest już gotowy. A on przecież rozegrał już kilka, choć niepełnych, meczów w mocnym klubie Premier League. Jeśli tam na niego stawiają, to nie wierzę, że nie jest przygotowany na intensywność reprezentacji Estonii – przyznał Mateusz Borek w tekście na portalu Kanału Sportowego.

W swojej jedenastce na to spotkanie umieścili go m.in. Tomasz Hajto, Jerzy Dudek, Sławomir Peszko oraz dziennikarze Dominik Pasternak (TVP Sport), Dawid Dobrasz (Meczyki.pl) i Mateusz Ligęza (Radio ZET).

Jakub Moder uzbierał w bieżącym sezonie 411 minut w 13 spotkaniach. Umowa Polaka z Brighton & Hove Albion obowiązuje do końca czerwca 2025 roku. Portal transfermarkt.de wycenia wychowanka Lecha Poznań na 10 mln euro.

Źródło: Sport.pl, X

Piłkarz Premier League zawiedziony poziomem profesjonalizmu w swojej reprezentacji. „To niedorzeczne”

Leon Bailey przejechał się po swojej reprezentacji. Piłkarz Aston Villi wypunktował brak profesjonalizmu w kadrze Jamajki.

Nieprofesjonalne podejście w kadrze Jamajki


Kilka dni temu piłkarze klubów z całego świata rozjechali się na zgrupowania swoich reprezentacji. Leon Bailey grający na co dzień w Aston Villi nie pojawi się jednak wśród kolegów z kadry Jamajki. Powód nieobecności byłego piłkarza Bayeru Leverkusen nie jest znany.

Bailey udzielił wywiadu, w którym przejechał się po poziomie profesjonalizmu w reprezentacji Jamajki. Piłkarz Aston Villi w rozmowie z Kevinem Samuelsem Jr. z kanału LET’S BE HONEST opowiedział o swoich odczuciach względem zgrupowań kadry.

– Zachowują się bardzo nieprofesjonalnie. Informacje o locie są przekazywane o godzinie 23:00. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz otrzymałem chociażby dolara od reprezentacji Jamajki. Gdy mówię, że to nieprofesjonalne, mam na myśli, że nie dostajesz nawet sprzętu piłkarskiego – powiedział Bailey.

– Idziesz do szatni, a tam jest tylko jedna koszulka. Przychodzisz na mecz i widzisz kobiecy trykot. To niedorzeczne. Kiedy jestem na zgrupowaniu, mam wrażenie, że wszyscy nie wiedzą, jak się zachować. Kiedy idę, czuję się obnażony, każdy może podstawić aparat przed moją twarz – dodał piłkarz Aston Villi.

Leon Bailey wystąpił w 40 spotkaniach w tym sezonie. Piłkarz Aston Villi zanotował w tym czassie 12 trafień oraz 11 asyst. Jego umowa z The Villains obowiązuje do końca czerwca 2027 roku. Portal transfermarkt.de wycenia Jamajczyka na 35 mln euro.

Źródło: LET’S BE HONEST, X

Kierowca Formuły 1 został współwłaścicielem klubu. „Zawsze chciałem zaangażować się w piłkę nożną”

 

Kierowca Formuły 1 wykupił udziały we francuskim trzecioligowcu. Pierre Gasly z Alpine Team został współwłaścicielem FC Versailles.

 

Kierowca F1 inwestuje w piłkę nożną

 

Bieżący sezon Formuły 1 z pewnością nie przebiega po myśli Pierre’a Gasly’ego. Francuski kierowca w dwóch Grand Prix nie zdobył ani jednego punktu.

Kiepskie wyniki w wyścigach nie powstrzymały jednak Francuza od działań w biznesie. Kierowca z Alpine Team został współwłaścicielem trzecioligowego klubu. Pierre Gasly zakupił udziały w FC Versailles, o czym poinformował zespół w mediach społecznościowych.

– Jestem zachwycony możliwością dołączenia do FC Versailles, ponieważ zawsze chciałem zaangażować się w profesjonalną piłkę nożną – powiedział 28-letni kierowca.

Pozostałymi właścicielami klubu z okolic Paryża są Alexandre Mulliez i Fabien Lazare. Na razie nie wiadomo jednak, ile procent udziałów należy do kierowcy Formuły 1. Zaangażowanie Gasly’ego ma pomóc w odbudowie klubu po finansowych perturbacjach.

Źródło: FC Versailles

Nowe doniesienia po skandalu w Turcji. MSW reaguje: „Zatrzymano 12 osób”

Po meczu Trabzonsporu z Fenerbahce wybuchło spore zamieszanie. Kibice gospodarzy wtargnęli na boisko, aby zaatakować piłkarzy gości ze Stambułu. Tureckie MSW poinformowało o aresztowaniu 12 osób.

 

Skandaliczne zachowanie kibiców Trabzonsporu

Fenerbahce pokonało Trabzonspor w miniony weekend. Wygrana ekipy ze Stambułu rozwścieczyła kibiców gospodarzy. Fanatycy z Trabzonu wpadli na murawę, aby bić piłkarzy Fenerbahce.

 

Co ciekawe, kamery zarejestrowały, jak piłkarze klubu Sebastiana Szymańskiego stanęli do walki z chuliganami. Później służby asekurowały zespół Fenerbahce do szatni.

Nowe doniesienia w tej sprawie przekazał Ali Yerlikaya. Minister spraw wewnętrznych Turcji ogłosił, że wszczęto śledztwo, a osoby zaangażowane w bijatykę na murawie zostaną ukarane.

– Występowanie przemocy na boiskach piłkarskich jest niedopuszczalne – napisał.

Polityk poinformował również zatrzymaniu dwunastu osób powiązanych ze zdarzeniami z murawy w Trabzonie.

Źródło: PAP, TVP Sport, X

Lewandowski pełen nadziei przed meczem z Estonią. „Dzisiaj nie myślę o swojej przyszłości w kadrze”

Michał Probierz i Robert Lewandowski odpowiedzieli na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed meczem Polski z Estonią. Selekcjoner i kapitan Biało-Czerwonych wypowiedzieli się między innymi na temat nastawienia przed barażowym meczem o grę w EURO 2024.

 

Przepytani przed kluczowym meczem

Reprezentacja Polski zagra w czwartek półfinałowy mecz baraży o udział w Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej. Biało-Czerwoni powalczą o awans na turniej w Niemczech z Estonią. W przypadku wygranej z tym rywalem zagrają finał baraży przeciwko Walii lub Finlandii na wyjeździe.

We wtorek Michał Probierz i Robert Lewandowski skonfrontowali się z przedstawicielami mediów. Selekcjoner i kapitan reprezentacji Polski odpowiedzieli na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej.

 

Odczucia przed starciem z Estonią

– Koncentruję się przede wszystkim na nadchodzących meczach. Mocno wierzymy w awans. Co z moją przyszłością w kadrze? Dzisiaj o tym nie myślę. Żadne decyzje nie zostaną podjęte po tych meczach, myślę tylko o barażach. (…) Mam nadzieję, że w meczu z Estonią będziemy skuteczni i pokażemy to, co mamy najlepsze – powiedział Robert Lewandowski.

– Jeżeli dostaniemy się na mistrzostwa Europy, nikt nie będzie wspominał o sposobie, w jaki to uczyniliśmy – stwierdził kapitan kadry.

Lewandowski o powrocie do formy

– Zmieniłem trening. W ostatnich tygodniach zmieniliśmy intensywność zajęć w Barcelonie. Korzysta na tym cały zespół. Ja też potrzebuję wsparcia. Ostatnio miałem gorszy czas i to wsparcie było mi potrzebne. Dużo dały mi rozmowy. To, co jest w głowie, może pomóc na boisku – stwierdził „Lewy”.

– Okres świąteczny z rodziną dał mi wiele odpowiedzi na pytania, które się rodziły w 2023 roku. W 2024 roku wiedziałem, co muszę poprawić, a co nie funkcjonuje – dodał.

Probierz o znakach zapytania

– Do pierwszego spotkania nie będzie wielu sesji treningowych. Bartek Slisz przyleci trochę później, a ta grupa, która jest, to wiadomo, że nie zmienimy wszystkiego. Chcemy udoskonalić to, co robiliśmy na poprzednich zgrupowaniach. Chcemy poprawić elementy, które szwankowały. Chcemy być skuteczni, bo tego nam zabrakło z Czechami i Mołdawią – powiedział Michał Probierz.

O powołaniu Salamona…

– Ma cechy przywódcze. Gdyby nie miał tej kary, to pewnie grałby regularnie w reprezentacji. To, że jest starszy, nie oznacza, że nie może grać. To kadra, która ma awansować na EURO. Nie patrzę na to, kto ile ma lat, ale na to by zawodnik się wyróżniał – tak jak np. Marczuk. Salamona oglądałem w dwóch meczach, miałem z nim okazję też porozmawiać – stwierdził selekcjoner reprezentacji Polski.

Pytanie o Julię Żugaj

Jeden z dziennikarzy podczas serii pytań do Roberta Lewandowskiego nawiązał do niedawnego spotkania piłkarza FC Barcelony z polskimi influencerami. Redaktor „Faktu” spytał napastnika Blaugrany o to, czy jest „żugajką”. Ostatecznie kapitan kadry wybuchł śmiechem, co uwieczniły kamery [ZOBACZ TUTAJ].

Spotkanie z Estonią zaplanowano na 21 marca o godzinie 20:45.

Źródło: Łączy nas Piłka

Manchester United negocjuje nową umowę z Adidasem. Wielkie pieniądze i ogromna kara za brak Ligi Mistrzów

The Times przekazał nowe doniesienia w sprawie umowy sponsorskiej Adidasa z Manchesterem United. Według doniesień Martyna Zieglera Czerwone Diabły mogą otrzymać sporą karę pieniężną za brak awansu do Ligi Mistrzów.

Nowe warunki umowy

Wiele wskazuje na to, że Manchester United przedłuży umowę z Adidasem. Oficjalnie jeszcze nie ogłoszono porozumienia, ale najnowsze doniesienia sugerują zbliżającą się finalizację rozmów. Współpraca będzie jednak obowiązywać na nieco innych zasadach.

Według doniesień The Times w szczegółach nowej umowy dojdzie do zmian. Martyn Ziegler przekazał, iż porozumienie Manchesteru United z Adidasem będzie warte aż 90 mln funtów. W umowie będzie jednak klauzula, która jest potencjalną karą dla Czerwonych Diabłów.

Wspomniane źródło przekonuje, że Manchester United ma stracić 10 mln funtów za każdy sezon bez gry w Lidze Mistrzów. Dodatkowo taki sam zapis ma wejść w życie od następnego sezonu jeszcze w ramach poprzedniej umowy.

Do tej pory niemiecka firma odzieżowa mogła ukarać klub z Manchesteru dopiero w momencie, kiedy ten nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów dwa sezony z rzędu.

Źródło: The Times

Fani Lazio naskoczyli na gwiazdę zespołu przy jego żonie i 4-letnim synu. „Zostali zaatakowani werbalnie i fizycznie przed przedszkolem”

Na ulicach Rzymu doszło do niebezpiecznej sytuacji. W miniony piątek kibice Lazio zaatakowali piłkarza swojego ulubionego klubu, Ciro Immobile.

 

Immobile ofiarą ataku przez własnych kibiców

Lazio zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli ligi włoskiej. Ekipa prowadzona do niedawna przez Sarriego zdobyła 40 punktów w 28 spotkaniach.

Bieżący sezon nie wygląda najlepiej pod względem liczb u gwiazdy zespołu, Ciro Immobile. Włoski napastnik zanotował sześć bramek i jedną asystę w 24 spotkaniach.

 

Kiepskie wyniki zespołu i przeciętna forma gwiazdy Lazio wywołały sporą frustrację wśród kibiców. W piątek w centrum Rzymu doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Kibice Lazio zaatakowali Ciro Immobile.

Podczas konfrontacji z fanami byli obecni również żona i syn piłkarza. Mężczyźni mieli obrażać kobietę. Prawnicy piłkarza Lazio szybko nagłośnili całą sprawę.

– Ciro Immobile, jego żona Jessica i czteroletni syn Mattia zostali zaatakowani werbalnie i fizycznie przez grupę osób przed przedszkolem ich syna. Wszystko to niestety następuje po nakręceniu spirali nienawiści przez część prasy i dziennikarzy za pośrednictwem swoich portali społecznościowych, w których podawane były fałszywe informacje – przekazali współpracownicy włoskiego napastnika, odnosząc się do plotek, jakoby 34-latek miał wpływ na zwolnienie Sarriego.

Źródło: La Gazzetta dello Sport, Meczyki.pl

Szczere wyznanie byłego piłkarza wielkich klubów. „Czuję, że życie wymyka mi się z rąk”

Pablo Daniel Osvaldo za pośrednictwem Instagrama poinformował o swojej chorobie. Były piłkarz Romy, Interu u reprezentacji Włoch zmaga się z ciężką depresją.

 

Ciężka choroba

Daniel Osvaldo w trakcie swojej piłkarskiej kariery zagrał 288 spotkań. W jej trakcie zanotował 87 trafień i 25 asyst. Reprezentował m.in. barwy Southampton, porto, Juventusu, Interu, Boca Juniors, Fiorentiny czy Romy.

 

Piłkarz zakończył swoją karierę w lipcu 2020 roku. Jego ostatnim klubem było argentyńskie Banfield. Teraz w mediach społecznościowych otwarcie przyznał, że choruje na ciężką depresję. Szczegóły swoich zmagań zdradził na Instagramie.

– Jest mi ciężko, ale myślę, że nadszedł ten czas, czuję taką potrzebę. Od długiego czasu zmagam się z depresją, która doprowadziła mnie do uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Czuję, że życie wymyka mi się z rąk – stwierdził Pablo Daniel Osvaldo.

– Chcę to powiedzieć i podzielić się z Wami: leczę się psychiatrycznie, biorę leki, straciłem poczucie własnej wartości. Wielokrotnie wracam do nałogów i popadam w autodestrukcję. Nigdzie nie wychodzę, nie wstaję z łóżka, nie wychodzę z pokoju, nie jem. Uzależnienia tylko pogłębiły moją depresję. W przeszłości byłem piłkarzem, byłem zupełnie innym człowiekiem, dumnym i pewnym siebie. Teraz zupełnie siebie nie poznaję – dodał były piłkarz m.in. AS Romy.

– Nie da się z tego wyjść samemu. Trudno mi odróżnić prawdę od tego, co wymyśla moja psychika. Proszę o przebaczenie moich przyjaciół, moją rodzinę, moje dzieci. Czuję, że skoro wszyscy wiedzą, co się ze mną dzieje, to nie mogę uciec, muszę znaleźć rozwiązanie – podsumował.

Źródło: Instagram, Football Italia, Meczyki.pl

Lewandowski o przyszłości, losowaniu ćwierćfinałowych par i… Mbappe. „Gra przeciwko niemu to będzie fajna rzecz”

Robert Lewandowski udzielił wywiadu „Meczykom”. Kapitan reprezentacji Polski w rozmowie wyemitowanej na kanale YouTube wypowiedział się między innymi na temat swojej przyszłości i potencjalnego rywala Barcelony w Lidze Mistrzów.

 

Co dalej z Lewandowskim?

Robert Lewandowski w ostatnich tygodniach wrócił do optymalnej formy. Polak był jednak w zdecydowanym dołku przez kilka miesięcy. Hiszpańskie media przez ten czas spekulowały na temat jego potencjalnego odejścia z FC Barcelony.

Kapitan reprezentacji Polski w rozmowie z „Meczykami” wypowiedział się na temat swojej przyszłości. Napastnik FC Barcelony podkreślił, że nigdzie się nie wybiera.

 

– Nie ma sensu tego śledzić. Znam mechanizmy hiszpańskiej prasy i one są, jakie są. Dla mnie wszystko jest jasne. Wiem, gdzie będę grał w przyszłym sezonie. Zostaję w Barcelonie – powiedział kapitan Biało-Czerwonych.

Na kogo chciałby trafić?

Blaugrana w minionej rundzie Ligi Mistrzów wyeliminowała SSC Napoli. Już w piątek kibice dowiedzą się, na jakie pary będziemy spoglądać podczas ćwierćfinałów tego prestiżowego turnieju. Lewandowski wskazał swój typ na piątkowe losowanie.

– Każda drużyna jest mocna. Ciężko powiedzieć, kogo chciałbym wylosować, ale może Dortmund? Czy to nie byłoby sentymentalne wrócić tam jako piłkarz Barcelony? – przyznał „Lewy”.

Co sądzi o Mbappe w Realu?

W ostatnich tygodniach w mediach pojawiła się również informacja o odejściu Kyliana Mbappe z Paris Saint-Germain po bieżącym sezonie. Wiele wskazuje na to, że bramkostrzelny Francuz trafi do Realu Madryt. Tomasz Włodarczyk w rozmowie z Robertem Lewandowskim zapytał go, o potencjalną rywalizację z 25-latkiem.

– Z tego co wiem, to nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, nie ma „here we go”, ale bardzo pozytywnie odbieram jego potencjalne przyjście. Gra przeciwko niemu w LaLiga to będzie fajna rzecz. Jeżeli ten transfer nastąpi, to nie będę się bał, a wręcz przeciwnie – odbiorę to pozytywnie – podsumował Robert Lewandowski.

Źródło: Meczyki.pl

Problemy Fernando Santosa w Besiktasie. Władze klubu wezwały go na dywanik

 

Władze Besiktasu wezwały Fernando Santosa na dywanik. To skutki porażki z walczącym o utrzymanie Gaziantep FK.

 

Musi się wytłumaczyć

Fernando Santos niedługo po odejściu z reprezentacji Polski podjął pracę w Turcji. Doświadczony szkoleniowiec objął stambulski Besiktas.

Według doniesień portalu “Hurriyet” Portugalczyk został wezwany na dywanik do zarządu po dwóch ligowych porażkach z rzędu. Dyrektorzy chcą uzyskać wyjaśnienia, dlaczego Vincent Aboubakar i Rachid Ghezzal zaczynają spotkania na ławce rezerwowych.

 

Były selekcjoner reprezentacji Polski w rozmowie z władzami klubu będzie musiał również wytłumaczyć formę zawodników sprowadzonych zimą. Piłkarze, którzy dołączyli w minionym okienku do Besiktasu nie spełniają oczekiwań kibiców i zarządu.

Fernando Santos w przeszłości trenował reprezentację Polski, Grecji i Portugalii. Był również szkoleniowcem takich klubów, jak PAOK-u Saloniki, AEK-u Ateny, Panathinaikosu, Sportingu CP czy Benfiki.

Źródło: Hurriyet

Stanowski skrytykował piłkarza Legii Warszawa. „Kamil Glik by się jajcami rzucił”

Legia Warszawa w miniony weekend przegrała z Widzewem po golu straconym w końcówce meczu. Krzysztof Stanowski pokusił się o komentarz dotyczący zachowania obrońcy wicemistrzów Polski podczas spotkania w Łodzi.

 

Porażka po golu w końcówce

Przez większość spotkania Widzew Łódź remisował u siebie z Legią Warszawa. Niedzielne spotkanie derbowe zakończyło się jednak wygraną gospodarzy. Bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Fran Alvarez.

Kibice po golu zwrócili uwagę na zachowanie Gila Diasa. Portugalczyk po strzale Hiszpana odwrócił się plecami od piłki, aby uniknąć uderzenia. Bardzo możliwe, że odmienna reakcja piłkarza Legii Warszawa spowodowałaby wybicie futbolówki i utrzymanie remisu.

 

Zachowanie Portugalczyka przykuło również uwagę Krzysztofa Stanowskiego. Dziennikarz porównał postawę Gila Diasa do Kamila Glika, który uchodzi za walecznego obrońcę.

– Jak zawodowy piłkarz może odwrócić się tyłem do akcji, bo boi się oberwać piłką. Przecież Kamil Glik by się jajcami na tę piłkę rzucił – napisał Krzysztof Stanowski.

Co ciekawe, internauci szybko przypomnieli sytuację, kiedy Kamil Glik zachował się podobnie do portugalskiego piłkarza Legii Warszawa. W odpowiedzi na wpis Krzysztofa Stanowskiego jeden z użytkowników portalu „X” wstawił wideo z meczu Francja – Polska z mundialu w Katarze.

Legia Warszawa zajmuje szóste miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Kosty Runjaicia uzbierali 38 punktów w 24 spotkaniach. W następnej kolejce Wojskowi zagrają u siebie z Piastem Gliwice.

Źródło: X

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.