Fani City obrażali zmarłego Bobby’ego Charltona. Klub przeprasza społeczność United [WIDEO]

 

Manchester City oficjalnie przeprosił społeczność Manchesteru United za zachowanie swoich kibiców. Fani The Citizens przed meczem z Brighton śpiewali obraźliwe piosenki w kierunku Bobby’ego Charltona, który zmarł w minioną sobotę.




Przeprosiny

W weekend świat dowiedział się o śmierci legendy Manchesteru United. Ze świata odszedł Sir Bobby Charlton. Wiele klubów opublikowało swoje oświadczenie z kondolencjami. Niestety część kibiców wykorzystała jego śmierć, jako powód do wyśmiewania.




Dawid Kownacki brutalnie zweryfikowany w Bundeslidze. Koncertowo zmarnował wielką szansę [CZYTAJ]

Przed meczem Manchesteru City z Brighton kamery zarejestrowały, jak grupa fanów Obywateli śpiewa obelżywe przyśpiewki w kierunku Charltona.

– Bobby jest już w trumnie, jest już w trumnie.

Od zachowania swoich kibiców stanowczo odciął się Manchester City. Klub oficjalnie przeprosił całą społeczność United oraz poprosił o pomoc w celu zidentyfikowania ludzi skandujących powyższe słowa.




– Klub w najostrzejszy sposób potępia te okrzyki i przeprasza rodzinę i przyjaciół Sir Bobby’ego, a także wszystkich pracowników Manchesteru United. (…) Nasz zespół ds. ochrony analizuje nagrania CCTV z obszarów hali. Jesteśmy wdzięczni tym, którzy już zgłosili tę sprawę. Nadal apelujemy o wszelkie informacje, które pomogą nam zidentyfikować zaangażowane osoby, abyśmy mogli podjąć odpowiednie działania w celu wydania zakazów stadionowych – napisali w oświadczeniu.

Źródło: Twitter, meczyki.pl

Warunki atmosferyczne utrudniły rozegranie meczu Widzewa. „Sztaby i piłkarze chcieli grać”

Niedzielnego popołudnia miało dojść do meczu Widzewa Łódź z Ruchem Chorzów. Ostatecznie arbiter spotkania odwołał zawody ze względu na złe warunki. Ta decyzja nie spodobała się prezesowi gospodarzy.

Chcieli grać

Sędzia Tomasz Kwiatkowski nie pozwolił na rozegranie meczu Widzewa Łódź z Ruchem Chorzów. Co ciekawe, jako pierwsi poinformowali o tym dziennikarze CANAL+, Sport, a nie kluby.

Zespoły miały do samego końca naciskać na rozegranie spotkania. Decyzję arbitra publicznie skrytykował prezes Widzewa, Michał Rydz.

– Sędzia Kwiatkowski podjął decyzję, która dla mnie jest niezrozumiała. Zarządy obu klubów, oba sztaby szkoleniowe i piłkarze chcieli grać, tego na pewno chcieliby też nasi kibice, ale arbiter zdecydował inaczej – powiedział.

Sebastian Szymański na oku gigantów. Fenerbahce pilnie wezwało jego agenta [CZYTAJ]

– Zaczęliśmy pracę o godzinie 6:00. Na stadionie trzy razy była straż pożarna, a pracownicy MOSiR, MAKiS i klubu walczyli o to, aby murawa była gotowa do gry. My zrobiliśmy wszystko, żeby ten mecz się odbył – dodał.

– Jestem rozczarowany tą decyzją, ponieważ uderza ona w klub. Będziemy musieli wspólnie zastanowić się, kiedy rozegrać ten mecz i zadośćuczynić kibicom, którzy licznie stawili się w Sercu Łodzi. Dziękuję im za ich zachowanie, za oklaski oraz wsparcie – podsumował.

Według sędziego Tomasza Kwiatkowskiego do gry nadawało się około 30-40 procent boiska. To był główny powód arbitra, dla którego nie pozwolił na rozegranie spotkania w Łodzi.

Źródło: widzew.com

Sebastian Szymański na oku gigantów. Fenerbahce pilnie wezwało jego agenta

Sebastian Szymański świetnie się prezentuje od początku swojej przygody z tureckim Fenerbahce. Według tamtejszych mediów klub zaprosił do Stambułu jego agenta, Mariusza Piekarskiego.

Udany transfer Polaka

Fenerbahce latem sprowadziło do siebie Sebastiana Szymańskiego za około 10 mln euro. Transfer Polaka okazał się strzałem w dziesiątkę. Pomocnik notuje na tyle świetne występy, że już mówi się o jego kolejnych przenosinach do mocniejszego zespołu.

Piłkarz Premier League wykupił udziały w zespole Formuły 1. „Jesteśmy kibicami od lat” [CZYTAJ]

Według medialnych doniesień w gronie zainteresowanych mają być SSC Napoli oraz Liverpool. Fenerbahce ma jednak nieco inny plan na Polaka. Stambulczycy nie chcą go od razu sprzedawać, dlatego zaproponują mu nowy kontrakt i sporą podwyżkę. Według doniesień tureckich mediów agent piłkarza, Mariusz Piekarski został pilnie zaproszony do miasta w celu negocjacji.

– Mówi się, że na spotkaniu z menadżerem Szymańskiego planowane jest swego rodzaju przedłużenie kontraktu, podczas którego zostaną podniesione premie polskiej gwiazdy i przedstawione nowe warunki – czytamy na takvim.com.tr.

Włodarze Fenerbahce chcieliby, aby Sebastian Szymański skupił się na grze. Klub nie zamierza go bowiem sprzedawać. Z drugiej strony tureckie media informują, że Fenerbahce byłoby gotowe oddać Polaka za minimum 30 mln euro.

Źródło: WP Sportowe Fakty, takvim.com.tr

Michał Probierz wskazał największy problem reprezentacji Polski. „Wiem, nad czym pracować i co zmienić”

Michał Probierz był gościem w programie „Cafe Futbol” na antenie „Polsatu Sport”. Selekcjoner reprezentacji Polski wskazał największy problem Biało-Czerwonych.

Największy problem reprezentacji Polski tkwi w defensywie

Reprezentacja Polski pod wodzą Michała Probierza wygrała z Wyspami Owczymi i zremisowała z Mołdawią. Sytuacja Biało-Czerwonych w grupie eliminacyjnej do EURO 2024 nie wygląda najlepiej. Polacy najprawdopodobniej powalczą o awans w barażach.

Mourinho stoi murem za Zalewskim. „Jestem spokojny, ufam moim zawodnikom” [CZYTAJ]

Michał Probierz na antenie „Polsatu Sport” wypowiedział się na temat ostatnich spotkań kadry. Selekcjoner był gościem w programie „Cafe Futbol”, gdzie wskazał największe problemy Biało-Czerwonych.

– Graliśmy kilkoma ofensywnymi zawodnikami, ale nie zdobyliśmy bramki, która zmieniłaby oblicze tej grupy. Na razie po jednym zgrupowaniu poznałem tych zawodników, Copperfieldem nie jestem i nie jestem w stanie zmienić z dnia na dzień. W szczególności, że mieliśmy tylko mikrocykl tygodniowy czwartek-niedziela. Wiem jednak, nad czym pracować i co zmienić. Ale nie zmienię kierunku rozwoju zespołu – powiedział Michał Probierz.

– Jeżeli chodzi o blok defensywny, jak porównamy kiedyś to, jak wyglądała reprezentacja, gdzie grali ci zawodnicy, a dzisiaj gdzie mamy zawodników, to tu jest największy problem. Bo uważam, że w sile ofensywnej ten zespół jesteśmy w stanie dobrze poukładać – wskazał.

– Bramkę z Mołdawią straciliśmy po stałym fragmencie i moglibyśmy dzisiaj mówić, że kompromitacja linia obrony, że zespół przeciwny stworzył nie wiadomo, ile sytuacji. Ale nasi rywale przez 180 minut oddali jeden celny strzał i to po rzucie rożnym. To jest nasz problem, że nie zdobyliśmy większej liczby bramek w tym meczu – podsumował selekcjoner Biało-Czerwonych.

Źródło: Polsat Sport

Mourinho stoi murem za Zalewskim. „Jestem spokojny, ufam moim zawodnikom”

Włoskie media od kilku tygodni żyją aferą związaną z zakładami bukmacherskimi. W skandal wciągnięto Nicolę Zalewskiego. Głos w sprawie zabrał trener reprezentanta Polski, Jose Mourinho.

Skandal we Włoszech

Kontrowersyjny celebryta ujawnił skandal związany z piłkarzami grającymi w nielegalnych zakładach bukmacherskich. Fabrizio Corona oskarżył również Nicolę Zalewskiego. Reprezentant Polski zapiera się jednak, że nie jest winny.

Piłkarz Premier League wykupił udziały w zespole Formuły 1. „Jesteśmy kibicami od lat” [CZYTAJ]

Głos w sprawie afery na konferencji prasowej zabrał Jose Mourinho. Szkoleniowiec AS Romy stoi murem za swoimi zawodnikami, którzy są podejrzani o udział w sprawie. Mowa o Nicoli Zalewskim i Stephanie El Shaarawym.

– Rozmawiałem z moimi piłkarzami o tym skandalu. Nawet śmialiśmy się z tego z Zalewskim. Ja jestem bardzo spokojny, ponieważ ufam moim zawodnikom, podobnie jak klub. Wszyscy jesteśmy razem i zachowujemy spokój – powiedział portugalski szkoleniowiec.

Źródło: romapress.net, meczyki.pl

Piłkarz Premier League wykupił udziały w zespole Formuły 1. „Jesteśmy kibicami od lat”

Trent Alexander-Arnold jest zapalonym fanem Formuły 1. Angielski piłkarz Liverpoolu spełnił swoje marzenie i zainwestował w jedną z czołowych drużyn. Obrońca The Reds stał się udziałowcem zespołu Alpine.

Pasja do motorsportu

Trent Alexander-Arnold zainwestował we francuską ekipę Formuły 1. Mowa o czołowym zespole w stawce – Alpine. W tym sezonie kierowcami tej marki są Pierre Gasly oraz Esteban Ocon. Piłkarz opowiedział o swojej pasji podczas weekendu wyścigowego w Stanach Zjednoczonych.

„Newcastle United nie zapłaci Tonaliemu za czas zawieszenia”. Włoski pomocnik straci fortunę [CZYTAJ]

– Jako zawodowy sportowiec, doskonale rozumiem znaczenie konkurencyjności i pracy zespołowej. Wykupując udziały Alpine wraz ze swoim bratem, chcemy więc przyczynić się do rozwoju tej drużyny. Szczególnie że jesteśmy kibicami F1 od lat – przyznał Trent Alexander-Arnold.

Co ciekawe, wraz z piłkarzem Liverpoolu swoją inwestycję w Alpine poczynili Juan Mata, Anthony Joshua oraz Ryan Reynolds (aktor posiada również walijski klub, Wrexham FC – przyp. red.).

Źródło: Twitter, weszlo.com

„Newcastle United nie zapłaci Tonaliemu za czas zawieszenia”. Włoski pomocnik straci fortunę

Sandro Tonali może stracić sporą sumę pieniędzy ze względu na zawieszenie. Zamieszany w bukmacherską aferę piłkarz najprawdopodobniej będzie pozbawiony wielu milionów funtów.

Zamieszany w aferę

Sandro Tonali dołączył do Newcastle United w letnim oknie transferowym. Jego kariera znalazła się jednak na sporym zakręcie ze względu na aferę bukmacherską. Pomocnikowi Srok grozi nawet trzyletnie zawieszenie.

16-krotny mistrz kraju zainteresowany Papszunem! Chcieli go już kilka miesięcy temu [CZYTAJ]

Według „La Gazzetta dello Sport” klub nie zamierza mu wypłacać pensji w okresie pauzy. Przypomnijmy, że jego roczna pensja wynosi 7 mln funtów. Mowa więc potencjalnie o stracie 21 mln funtów. Ponadto wiele wskazuje na to, że zawodnik nie będzie mógł trenować z zespołem.

Według medialnych doniesień Sandro Tonali miał chętnie zgodzić się na terapię zwalczającą uzależnienie od hazardu. Na razie nie wiadomo jednak, jak długo Włoch pozostanie wykluczony z piłki (inny zawodnik związany z aferą, Fagioli został zawieszony na 7 miesięcy).

Źródło: Daily Mail, La Gazzetta dello Sport

Reprezentant Argentyny złapany na dopingu. Co musi się wydarzyć, aby zabrano im tytuł mistrzów świata?

Reprezentacja Argentyny zdobyła mistrzostwo świata na turnieju w Katarze. Drużyna z Ameryki Południowej pokonała w finale Francuzów. Swój wkład w triumf miał również Papu Gomez. Były piłkarz Atalanty wystąpił w dwóch meczach.

Przyłapany

Okazało się jednak, że 35-latek może niedługo stracić swoje wyróżnienie. Wszystko za sprawą afery dopingowej. Papu Gomez został oskarżony o stosowanie zabronionych substancji tuż przed mundialem. W związku z tym zawieszono go na dwa lata.

SC Freiburg chce ukrócić palenie na stadionie. Nietypowy plan klubu na promowanie zdrowego trybu życia [CZYTAJ]

Część osób zaczęła się zastanawiać, czy afera z udziałem 35-latka może wpłynąć na niedawny sukces reprezentacji Argentyny. Według „Relevo” aby „Albicelestes” utracili tytuł, musiałoby zostać załapanych dwóch kolejnych piłkarzy.

Taki scenariusz wygląda na mało prawdopodobny. W przeciwnym razie nie będzie przesłanki, aby wytoczyć postępowanie przeciwko drużynie Lionela Scaloniego.

Źródło: Relevo

SC Freiburg chce ukrócić palenie na stadionie. Nietypowy plan klubu na promowanie zdrowego trybu życia

 

Niemiecki Freiburg wyszedł z ciekawą inicjatywą przeciwko palaczom na stadionach. Klub będzie dawał fanom palącym papierosy ostrzeżenia w postaci żółtej kartki, a następnie karę w postaci czerwonej kartki.

Kartki dla kibiców

Władze Freiburga chcą zwalczyć palenie papierosów na obiekcie ich klubu. Wcześniejszy pomysł z wydzieloną strefą dla palaczy okazał się klapą. Włodarze musieli więc wytoczyć większe działa. Od teraz klub będzie karał swoich kibiców żółtymi lub czerwonymi kartkami.

Pożegnalny mecz Grzegorza Krychowiaka w reprezentacji? PZPN rozmawia z piłkarzem [CZYTAJ]

Na Europa-Park Stadion wyznaczone do przeprowadzenia kontroli osoby, będą mogły pokazać kibicom kartonik. Jeśli ktoś będzie palił w niewłaściwej strefie, zobaczy „żółtko”. Kiedy to się powtórzy kibic „otrzyma” czerwoną kartkę, co oznacza wyprowadzenie go ze stadionu. Klub przetestuje to rozwiązanie już w ten weekend. SC Freiburg zmierzy się u siebie z VfL Bochum.

Źródło: Twitter

Były piłkarz Ekstraklasy poszukiwany przez policję. Znamy powód

Były polski piłkarz jest od lipca poszukiwany przez policję. Informacja o poszukiwaniach została umieszczona na oficjalnej stronie polskiej policji.

Poszukiwany przez policję jest Michał Bartkowiak. W przeszłości grał m.in. w młodzieżowych drużynach Legii Warszawa oraz w seniorskich zespołach Śląska Wrocław, czy też Miedzi Legnica. Rozegrał nawet 12 meczów w Ekstraklasie. Był także regularnie powoływany do młodzieżowych reprezentacji Polski. W przeszłości uważany za wielki talent.

Od lipca na stronie polskiej policji widnieje notka o poszukiwania Michała Bartkowiaka. Podano także powód poszukiwań. Jak czytamy, 26-latkowi zarzucane jest posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych.

Michał Bartkowiak był uważany za duży talent. Niestety, jego kariera nie potoczyła się najlepiej. W wywiadzie sprzed dwóch lat dla „Weszło” opowiedział o swoich problemach natury psychologicznej. Wówczas jednak przyznawał, że nie bierze się za nielegalne substacje.

– Depresja? Nie wykluczam tego. Po zerwaniu ścięgna latem przez trzy miesiące siedziałem w domu o kulach i z nogą w gipsie. W międzyczasie doszedł rozwód, zmiana mieszkania i częściowa separacja od syna. Mama mi mówiła, że ewidentnie straciłem chęć do życia, a psychika przestała nadążać – mówił w 2021 roku Michał Bartkowiak.

– Zdarzało się coś wypić na imprezach, ale nie do przesady. Jeśli chodzi o palenie jakichś rzeczy – ja w tym gronie się nie obracałem – informował.


źródło: weszlo.com, poszukiwania.policja.pl

„Robert Lewandowski nie jest lubiany przez wielu w Polsce”. Tomasz Ćwiąkała o kapitanie reprezentacji Polski

Tomasz Ćwiąkała był gościem Samuela Szczygielskiego w programie „Nocne Gadki” na antenie Meczyków. Dziennikarz CANAL+ Sport wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego i jego wizerunku w Polsce.

Ćwiąkała o Lewandowskim

Robert Lewandowski od kilku tygodni leczu kontuzję stawu skokowego. Z powodu tego urazu kapitan kadry Biało-Czerwonych opuścił mecze z Wyspami Owczymi i Mołdawią. W ostatnich tygodniach wiele mówiło się jednak o tym, że Robert Lewandowski może nie mieć najlepszego wpływu na innych zawodników reprezentacji.

Szokujące doniesienia! Marek Papszun może objąć klub z Ligi Mistrzów! [CZYTAJ]

Kibice i dziennikarze szeroko komentowali wypowiedź kapitana Biało-Czerwonych na temat kolegów z kadry. Przypomnijmy, że Robert Lewandowski zarzucił niektórym kadrowiczom brak osobowości. Do słów zawodnika FC Barcelony i krytyki wokół jego osoby odniósł się Tomasz Ćwiąkała. Dziennikarz CANAL+ Sport przedstawił swoje zdanie w programie „Nocne Gadki” na antenie Meczyków.

– Zgadzam się z tym, że Robert Lewandowski nie jest lubiany przez wielu w Polsce. Myślę, że w dużej mierze wynika to z jego pasywności. Rozmowa z Mateuszem Święcickim to był wyjątek, takich sytuacji w karierze RL9 było niewiele. Mam wrażenie, że ludzie w Polsce oczekują tego, żeby idole zabierali stanowisko w ważnych tematach. Oczywiście nie musi tego robić, ale powinien mieć świadomość, że jeżeli będzie przeźroczysty – np. w tematach politycznych – to nie każdemu będzie to odpowiadało – powiedział Ćwiąkała.

– Do tego dochodzi też interpretacja niedawnego wywiadu, m.in. o braku osobowości. Ta rozmowa nie przyniosła dobrych efektów i nie pokazała, że „Lewy” jest dobrym kapitanem – jakkolwiek byśmy chcieli silić się na obronę RL9, to tego nie wybronisz. Kapitan ma diagnozować grupę, wyczuwać jej nastrój. I wyczuł taki, że musi walnąć pięścią w stół, żeby wydobyć osobowości. Wydobył? No nie – dodał.

– Gdyby po wywiadzie efekt byłby taki, że kadra w październiku wygrałaby swoje mecze w przekonującym stylu, to odbiór tego wywiadu byłby inny. Także Lewandowskiego – podsumował.

Źródło: Meczyki.pl

Dyrektor z przeszłością w Premier League dołączył do Lechii Gdańsk. „Jestem podekscytowany”

Lechia Gdańsk zatrudniła nowego dyrektora technicznego. Klub z Trójmiasta podjął współpracę z Kevinem Blackwellem, który w przeszłości asystował m.in. Neilowi Warnockowi.

Nowy dyrektor z przeszłością w Premier League

64-letni Kevin Blackwell objął stanowisko dyrektora technicznego w Lechii Gdańsk. Anglik w przeszłości pracował jako asystent Neila Warnocka. Był także samodzielnym trenerem. W swoim CV ma m.in. Leeds United. Teraz będzie odpowiadał między innymi za transfery w polskim pierwszoligowcu.

UEFA podjęła decyzję ws. przerwanego meczu Belgia-Szwecja [CZYTAJ]

– Jestem bardzo podekscytowany dołączeniem do Lechii Gdańsk jako dyrektor techniczny, ze wspólną wizją osiągnięcia sportowych celów MADA. Nie mogę się doczekać bliskiej współpracy z prezesem Paolo. I poznania pracowników, zawodników i kibiców tego wspaniałego klubu, razem dążąc do osiągnięcia przyszłych sukcesów – powiedział w rozmowie z klubowymi mediami.

Lechia Gdańsk w zeszłym sezonie spadła do pierwszej ligi. Teraz klub z Trójmiasta powalczy o powrót do elity. Nowi właściciele regularnie inwestują w struktury, czego dowodem ma być zatrudnienie Blackwella.

Źródło: Lechia Gdańsk

fot. Kacper Polaczyk

Duńczycy oskarżają San Marino o brutalną grę. „Mówili, że celowo chcą uszkodzić Hojlunda”

Reprezentacja Danii wygrała na wyjeździe z San Marino (2:1). Po meczu kapitan przyjezdnych oskarżył gospodarzy o celowe atakowanie gwiazdy ich zespołu, Rasmusa Hojlunda.




Celowo atakowali gwiazdę?

Reprezentacja Danii pokonała San Marino, chociaż miała z tym lekkie problemy. Wszyscy skazywali ekipę półamatorów na pożarcie, ale zakończyło się jedynie na wyniku 1:2. Po spotkaniu doszło jednak do sporego zamieszania.




Postęp w sprawie Bartosza Salamona. „Wszystko zmierza już do końca” [CZYTAJ]




Wszystko za sprawą kapitana Duńczyków, Simona Kjaera. Obrońca reprezentacji ze Skandynawii zasugerował, jakoby piłkarze San Marino polowali na jego kolegę, Rasmusa Hojlunda.

– Obok stało trzech sędziów. Słyszałem, jak gracze San Marino mówili, że celowo chcą uszkodzić Hojlunda, atakując jego lewe kolano. Pytałem sędziego, czy chce, żebym mu to teraz przetłumaczył. To arbiter musi decydować i ustalać granicę. Nie rozumiem tego. Mamy przecież VAR – powiedział kapitan reprezentacji Danii w rozmowie z „TV2”.




Podczas spotkania piłkarze ze Skandynawii domagali się czerwonej kartki dla rywali. Powodem tej sytuacji był brutalny faul na Hojlundzie. Piłkarz z San Marino zaatakował zawodnika Manchesteru United kolanem w plecy.

Źródło: TV2, Meczyki.pl

Katalońska prasa ujawniła zarobki piłkarzy FC Barcelony. Robert Lewandowski na drugim miejscu

Hiszpańska prasa ujawniła zarobki piłkarzy FC Barcelony. Robert Lewandowski znalazł się na drugim miejscu w klubowym zestawieniu.




„Lewy” na podium w zarobkach

FC Barcelona pomimo kłopotów finansowych wciąż wypłaca piłkarzom spore sumy. Prasa z Hiszpanii opublikowała zestawienie najlepiej zarabiających piłkarzy. Według informacji udostępnionych przez kataloński dziennik „Sport” najlepiej opłacanym piłkarzem w FC Barcelonie jest Frenkie de Jong. Holender ma inkasować 37,5 mln euro za sezon. Wynika to jednak z porozumienia zawartego w czasie pandemii. Piłkarz zgodził się wówczas odroczyć część pensji, co obecnie jest wyrównywane.




Francuska senatorka domaga się odebrania Benzemie obywatelstwa i Złotej Piłki [CZYTAJ]

Na drugim miejscu w zestawieniu znalazł się Robert Lewandowski. Polak inkasuje za sezon 20,83 mln euro. Na kolejnych pozycjach znaleźli się odpowiednio Gundogan, Kounde, Cancelo, Raphinha i Ferran Torres.




Aktualnie najmniej zarabiają najmłodsi zawodnicy. Część z nich dopiero zaczyna swoją przygodę z profesjonalnym futbolem. Na liście ostatnie miejsce zajął Fermin, który inkasuje rocznie 250 tysięcy euro.




Oto całość zestawienia według dziennika Sport:

Źródło: Sport, Twitter

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.