Wychowanek PSG może zasilić szeregi Wisły Płock. We wtorek rozpocznie testy

Wisła Płock zaprosiła na testy wychowanka Paris Saint-Germain. 19-latek rozpocznie ćwiczenia w polskim klubie od najbliższego wtorku.

Podczas zimowego okna transferowego Wisła Płock nie była zbyt aktywna. Szeregi pierwszego zespołu Nafciarzy zasilił jedynie Paweł Chrupałła. 19-latek trafił do Wisły na zasadzie wypożyczenia z norweskiego Rosenborga.

Tej zimy Wisła Płock może jednak przeprowadzić jeszcze jeden transfer. Wielce prawdopodobne, że Nafciarze sięgną po zawodnika, który jest obecnie bez klubu. Tym piłkarzem jest Nesta Zahui. Rzecznik prasowy Wisły Płock poinformował, że 19-latek od wtorku rozpocznie testy.

Nesta Zahui jest wychowankiem Paris Saint-Germain. Akademię paryskiego klubu opuścił w sierpniu 2021 roku w wieku 18 lat. Dołączył wówczas do szkółki holenderskiego Feyenoordu. Tam jednak nie zdołał przebić się do pierwszego zespołu. Od lipca 2022 roku jest bez klubu. 19-latek może występować na pozycjach ofensywnych.

Pierwsze wnioski Fernando Santosa. Ci piłkarze Ekstraklasy trafili do jego notesu

Fernando Santos ma za sobą pierwsze obejrzane mecze PKO BP Ekstraklasy. Kto wpadł w oko nowemu selekcjonerowi reprezentacji Polski? Media piszą o kilku nazwiskach.

Wielkimi krokami zbliża się pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa. W marcu Biało-Czerwoni rozegrają dwa mecze w eliminacjach do Mistrzostw Europy 2024. 24 marca Polacy zagrają z Czechami, a 3 dni później zmierzą się z Albanią. Pierwsze powołania portugalskiego szkoleniowca powinniśmy poznać na początku najbliższego miesiąca.

Santos na meczach Ekstraklasy

W poprzedni weekend Fernando Santos obejrzał pierwsze mecze PKO BP Ekstraklasy z poziomu trybun. Na początek selekcjoner pojawił się w Gdańsku na meczu Lechii z Widzewem Łódź. Następnie obejrzał również mecze Wisły Płock z Lechem Poznań oraz Legii Warszawa z Cracovią. Wczoraj pojawił się na meczu Rakowa Częstochowa z Górnikiem Zabrze.

Na kogo postawi Santos?

Już wkrótce powinniśmy poznać pierwsze decyzje Fernando Santosa odnośnie piłkarzy grających w reprezentacji Polski. Wiele znaków zapytania rozwieją marcowe powołania. Czy nowy selekcjoner polskiej reprezentacji zaskoczy swoimi wyborami? Cezary Kowalski z „Polsatu Sport” poinformował, kto – według jego wiedzy – wpadł w oko Fernando Santosowi.

Pierwsze wnioski

Jak pisze Cezary Kowalski, w notesie Fernando Santosa znalazło się trzech piłkarzy z Ekstraklasy. Mowa tutaj o Radosławie Murawskim (Lech), Bartoszu Sliszu (Legia) oraz Damianie Dąbrowskim (Pogoń). Jak więc widzimy, selekcjoner myśli o powiewie świeżości w środku pola reprezentacji Polski.


źródło: Polsat Sport

Zbigniew Boniek o Paulo Sousie: „Będzie mi musiał postawić dobrą whisky”

Zbigniew Boniek wrócił do rozstania Paulo Sousy z reprezentacją Polski. Były prezes PZPN wyznał, że ma do Portugalczyka żal.

Paulo Sousa został selekcjonerem reprezentacji Polski w styczniu 2021 roku. Ówczesny prezes PZPN, Zbigniew Boniek, powierzył Portugalczykowi prowadzenie polskiej drużyny narodowej po Jerzym Brzęczku. Podczas prezentacji nowego selekcjonera Zbigniew Boniek wypowiadał się o nim w samych superlatywach. Padły wówczas ikoniczne już słowa „Zibi top”.

Porzucenie reprezentacji

Pracę z reprezentacją Polski Paulo Sousa zakończył pod koniec 2021 roku. Portugalczyk zdecydował się na zakończenie pracy w Polsce pomimo obowiązującego go kontraktu. Sousa otrzymał ofertę z Flamengo, którą zdecydował się przyjąć kosztem pracy z reprezentacją Polski.

Żal do Sousyx

Przed kilkoma dniami Paulo Sousa został nowym trenerem włoskiej Salernitany. O angażu byłego selekcjonera reprezentacji Polski opowiedział Zbigniew Boniek na antenie „Meczyków”. Były prezes PZPN przyznał, że Sousa wciąż jest dobrym trenerem. Dodał jednak, że ma do niego żal.

– Poszedł do drużyny z trzeciej półki. Paulo Sousa jest bardzo dobrym, ciekawym trenerem, który potrafi na zespole wymusić zmiany mentalności, innego spojrzenia na piłkę. Jak mu pójdzie? Zobaczymy – skomentował Zbigniew Boniek.

– Mogą o nim wszyscy mówić co chcą, ja też mam do niego żal, zastrzeżenie, jak to się później ułożyło, chociaż mnie już nie było. Przyjdzie kiedyś taki czas w życiu, że jak mnie spotka, to będzie musiał psota wić albo dobrą whisky, albo kawę i będzie musiał się z pewnych rzeczy wytłumaczyć – powiedział były prezes PZPN.

Raków Częstochowa przeprowadzi hitowy transfer? Na ich celowniku jest napastnik reprezentacji Turcji

Na radarze Rakowa Częstochowa znalazł się 10-krotny reprezentant Turcji, Serdar Dorsun. Portal „WP Sportowe Fakty” przekazał, że temat faktycznie jest poważny. Mimo to transakcja może okazać się trudna do zrealizowania.

W ostatnich sezonach Raków Częstochowa przebił się do czołówki PKO BP Ekstraklasy. Z każdym sezonem można odnotować wyraźny rozwój zespołu. Rozwijanie piłkarzy i dokonywanie wzmocnień przekłada się na lepsze wyniki zespołu. Najgorzej obsadzoną pozycją wydaje się jednak środek ataku. Od kilku lat władze klubu nie potrafią obsadzić tej pozycji piłkarzem gwarantującym regularne zdobywanie bramek.

Napastnicy Rakowa

Obecnie w kadrze Rakowa Częstochowa znajduje się trzech klasycznych napastników. Są to Vladislavs Gutkovskis, Fabian Piasecki oraz Sebastian Musiolik. Żaden z nich nie może zagwarantować jednak regularnego strzelania goli. Łotysz zdobył ich w tym sezonie najwięcej – 7. Fabian Piasecki strzelił 5 bramek. Z kolei licznik goli Sebastiana Musiolika wynosi 0 trafień.

Zerwane negocjacje

Władze Rakowa Częstochowa nieustannie pracują nad sprowadzeniem nowego napastnika. W ostatnich tygodniach istniał temat Erika Exposito ze Śląska Wrocław. Ostatecznie negocjacje zostały przerwane na etapie dopinania szczegółów indywidualnej umowy piłkarza.

Reprezentant Turcji na celowniku

Nowe informacje transferowe odnośnie Rakowa Częstochowa przekazał Piotr Koźmiński z serwisu „WP Sportowe Fakty”. Z doniesień wynika, że władze Rakowa chciałyby pozyskać piłkarza Fenerbahce i reprezentanta Turcji, Serdara Dursuna. Informacje przekazywały również tureckie media.

Duże wyzwanie

Piotr Koźmiński poinformował, że przedstawiciele Rakowa Częstochowa rozmawiali z agentem Serdara Dursuna. Temat transferu tureckiego napastnika był/jest poważny. Kwestia transferu może jednak okazać się ciężka do zrealizowania. 31-latkiem interesują się także inne kluby. Dursun ma jednak świadomość, że Raków ma duże aspiracje i jest na najlepszej drodze do zdobycia mistrzostwa Polski.

CV robiące wrażenie

Obecny sezon bez wątpienia nie jest najlepszym w karierze Serdara Dursuna. W 16 meczach na wszystkich frontach zdobył zaledwie 3 bramki. Mimo to jego wcześniejsza osiągnięcia mogą pobudzać wyobraźnię. Serdar Dursun grał w takich klubach Darmstadt, Greuther Furth, Hannover, a obecnie Fenerbahce. W sezonie 2020/2021 został królem strzelców 2. Bundesligi z 27 trafieniami na koncie (bramka średnio co 100 minut). W 2021 roku zadebiutował w reprezentacji Turcji. Dla drużyny narodowej zagrał w 10 meczach, w których strzelił 7 bramek. W reprezentacji bramki strzela średnio co 61 (!) minut.


źródło: wp sportowe fakty

Trudna sytuacja Sampdorii. Piłkarze zrzekli się pensji

Sampdoria znajduje się obecnie w nie najlepszym położeniu. Zarówno jeśli chodzi o aspekt sportowy, jak i finansowy. Kapitan włoskiego zespołu przyznał, że wraz z kolegami zrzekł się grudniowej pensji.

Obecny sezon nie układa się po myśli Sampdorii Genua. Były klub Bartosza Bereszyńskiego znajduje się w strefie spadkowej Serie A. Po 23. kolejkach Sampdoria ma na swoim koncie zaledwie 11 punktów. Do bezpiecznego miejsca zespołowi brakuje aż 8 punktów.

Na aspekcie sportowym problemy Sampdorii się jednak nie kończą. W nie najlepszej kondycji są także finanse klubu. Włoskiemu klubowi grozi kara odjęcia punktów z tego powodu. Jakby do tego doszło, walka o utrzymanie dla Sampdorii stałaby się jeszcze większym wyzwaniem.

Na wsparcie swojego klubu zdecydowali się piłkarze. Zrzekli się oni bowiem swoich grudniowych pensji. O decyzji powiedział kapitan zespołu, Emil Audero.

– To był trudny tydzień, klub poprosił o taki krok i szczegółowo wyjaśnił nam sytuację. Mamy wspólny cel, aby osiągnąć utrzymanie i aby do niego dotrzeć, musieliśmy podjąć taką decyzję. Mam nadzieję, że będzie warto i że zostanie osiągnięty szczęśliwy finał – powiedział kapitan Sampdorii, Emil Audero.


źródło: Przegląd Sportowy

Xavi zły na decyzje sędziów. „To niewiarygodne, że sprawdzili tę sytuację i nie było karnego”

Na konferencji prasowej po meczu z Manchesterem United Xavi wyraził wyraził swoje niezadowolenie z decyzji sędziów. Trener FC Barcelony był zły przede wszystkim na sytuację z zagraniem ręką w polu karnym rywali, kiedy – jego zdaniem – Blaugranie należał się rzut karny.

Niewątpliwym hitem 1/16 finału Ligi Europy jest dwumecz FC Barcelony z Manchesterem United. Za nami pierwszy mecz tej rywalizacji. W czwartek na Camp Nou nie wyłoniono zwycięzcy, mecz zakończył się remisem 2:2. Bramki dla FC Barcelony strzelili Marcos Alonso oraz Raphinha. Z kolei dla Manchesteru United gole zdobyli Marcus Rashford oraz Jules Kounde, który zanotował trafienie samobójcze.

Ręka Freda

Rywalizacja tych wielkich klubów dostarczyła kibicom masę emocji. Nie obyło się także bez kontrowersji sędziowskich. Najwięcej mówiło się o sytuacji z 85. minuty meczu. Wówczas piłkę ręką zagrał Fred. Sędzia nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego.

Atak na Albę

Kolejna kontrowersyjna sytuacja – z punktu widzenia FC Barcelony – dotyczyła ataku na Jordiego Albę. Obrońca FC Barcelony znajdował się w polu karnym Manchesteru United i został zaatakowany przez rywala. Zdaniem wielu, zagranie piłkarza angielskiego klubu powinno zostać uznane jako faul.

Komentarz Xaviego

Z pracy sędziów nie był zadowolony trener FC Barcelony, Xavi Hernandez. Na pomeczowej konferencji prasowej Hiszpan odpowiedział na pytanie dotyczące braku rzutu karnego po zagraniu ręką.

– To jest karny. Jak mam się czuć? To są oczywiste zagrania ręką. Nie dali nam rzutu karnego w Mediolanie w Lidze Mistrzów i nie dali go dzisiaj. Uważam, że to niewiarygodne, że sprawdzili tę sytuację i nie było karnego – skomentował Xavi.


źródło: fcbarca.com

Cezary Kulesza potwierdza. Ani Piszczek, ani Kaczmarek nie zostaną asystentami Fernando Santosa

Ani Tomasz Kaczmarek, ani Łukasz Piszczek nie zostaną asystentami Fernando Santosa w reprezentacji Polski. Taką informację przekazał sam prezes PZPN, Cezary Kulesza.

Nowym selekcjonerem reprezentacji Polski został Fernando Santos. Od ogłoszenia wyboru Cezarego Kuleszy minęły już przeszło 3 tygodnie. Na ten moment wciąż nie wiemy jednak, jak dokładnie będzie wyglądał sztab portugalskiego szkoleniowca. Wiemy jedynie, że Santos będzie miał 3 swoich asystentów z Portugalii. Co jednak z Polakami w sztabie Fernando Santosa?

Polscy asystenci

Od samego początku Cezary Kulesza powtarzał, że chciałby, aby w sztabie Fernando Santosa znaleźli się polscy trenerzy. W tym kontekście wymieniano głównie Łukasza Piszczka oraz Tomasza Kaczmarka. Wiemy już, że ani jeden, ani drugi nie będą pracować w sztabie reprezentacji Polski. Informację tę przekazał sam Cezary Kulesza w rozmowie z „Polsatem Sport”.

Łukasz Piszczek

W przypadku Łukasza Piszczka decyzję podjął sam zawodnik. Były reprezentant Polski odrzucił możliwość pracy w sztabie Fernando Santosa. Decyzja wynika przede wszystkim z natłoku obowiązków 37-latka.

– Kandydatura Łukasza Piszczka była zaakceptowana przez PZPN i przez trenera Santosa, ale my za Łukasza nie zdecydujemy o przyjęciu tej oferty. To jego świadomy wybór, który należy uszanować. Podkreślam, kierunek był dobry, ale nie zmuszę nikogo do pracy w reprezentacji Polski. Łukasz ma swoje sprawy na głowie, nie dopytywałem o szczegóły. Podziękował grzecznie i tak się ta sprawa zakończyła – zdradził Cezary Kulesza.

Tomasz Kaczmarek

Natomiast jeśli chodzi o Tomasza Kaczmarka, to decyzję o odrzuceniu tej kandydatury podjął sam Fernando Santos. Selekcjoner uznał, że ma on już w swoim sztabie asystenta, który wykonuje takie obowiązki, jakie miałby wykonywać Kaczmarek.

– Tu już oparliśmy się na opinii trenera Santosa, on uznał, że asystenta wypełniającego takie funkcje już ma w sztabie. To podobnie jak w klubie – nie ściągasz napastnika o profilu takim, jak zawodnicy, których posiadasz. Trener Santos, po rozmowie z Tomaszem Kaczmarkiem, nie chciał na siłę powiększać sztabu, dublować stanowisk, bo nie o to w tym wszystkim chodzi – powiedział prezes PZPN.


źródło: Polsat Sport

Afera z udziałem FC Barcelony! Klub miał płacić ogromne pieniądze byłemu sędziemu

Hiszpańskie media poinformowały o kolejnej aferze w tamtejszym futbolu. Według doniesień redakcji „Cadena SER” FC Barcelona miała płacić ogromne sumy byłemu sędziemu, który w hiszpańskim futbolu pełnił również funkcję wiceprzewodniczącego Komitetu Technicznego Arbitrów.

Dziennikarze „Cadena SER” poinformowali o współpracy na linii FC Barcelona-Jose Maria Enriquez Negreira. Hiszpan w przeszłości pracował jako sędzia, a także pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komitetu Technicznego Arbitrów w hiszpańskiej federacji piłkarskiej. Przedmiotem współpracy miało być „doradztwo” w ramach prywatnej działalności Hiszpana.

Zgodnie z doniesieniami w latach 2016-2018 FC Barcelona miała przelać spółce należącej do Negreiry 1,4 miliona euro. Co jednak wzbudza największe kontrowersje to fakt, że w tamtym czasie Jose Maria Enriquez Negreira pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komitetu Technicznego Arbitrów. W 2018 roku nastąpiła ostatnia wpłata na konto wspomnianej spółki, w tym samym roku Negreira zakończył swoją pracę na dotychczasowym stanowisku w Hiszpańskim Związku Piłki Nożnej (RFEF).

Jose Maria Enriquez Negreira nie zdołał dostarczyć żadnej dokumentacji odnośnie świadczonych usług. Miało to wynikać z faktu, że jego działalność opierała się na ustnym doradzaniu. Aktywność miała polegać na m.in. przekazywaniu instrukcji dla piłkarzy, jak ci mają zachowywać się przed poszczególnymi sędziami.

W tej sprawie oświadczenie wydała zarówno FC Barcelona, jak i Komitet Techniczny Aribtrów.

Oświadczenie FC Barcelony:

  1. FC Barcelona korzystała w przeszłości z usług zewnętrznego konsultanta technicznego, który dostarczał, w formacie wideo, raportów technicznych dotyczących piłkarzy z niższych lig w Hiszpanii dla dyrekcji technicznej klubu.
  2. Dodatkowo współpraca z tym samym zewnętrznym dostawcą została rozszerzona o raporty techniczne związane z profesjonalnym arbitrażem w celu uzupełnienia informacji wymaganych przez sztab trenerski pierwszego zespołu i rezerw, praktykę powszechną w zawodowych klubach piłkarskich.
  3. Obecnie tego typu usługi zewnętrzne zlecane są profesjonalistom oddelegowanym do Obszaru piłkarskiego.
  4. Barcelona żałuje, że takie informacje pojawiły się właśnie w najlepszym sportowym momencie obecnego sezonu.
  5. FC Barcelona podejmie kroki prawne przeciwko każdemu, kto szkodzi wizerunkowi Klubu poprzez ewentualne insynuacje przeciw reputacji klubu, które mogą powstać w wyniku tych informacji.

Oświadczenie Komitetu Technicznego Arbitrów

W nawiązaniu do opublikowanych w ostatnich godzinach informacji na temat byłego wiceprezesa CTA, Jose Marii Enriqueza. CTA chce dać do zrozumienia, że Enriquez Negreira nie należy do żadnej struktury federacyjnej od czasu zmiany rządu przeprowadzonej po wyborach w 2018 roku. Komitet Techniczny Arbitrów wyraża ubolewanie z powodu zachować, które mogą naruszać etykę pracy. Żaden aktywny sędzia ani członek CTA nie może wykonywać żadnych prac, które mogą powodować konflikt interesów. CTA oddaje się do dyspozycji wymiary sprawiedliwości, aby zaoferować współpracę w kwestii jakiegokolwiek typu informacji, którą Komitet może udostępnić w tej sprawie.


źródło: fcbarca.com, barcainfo

Gdzie Polska zagra z Albanią? Priorytetem jest Warszawa, ale…

Już w marcu reprezentacja Polski podejmie u siebie reprezentację Albanii. Do meczu coraz bliżej, jednak dalej nie wiemy, gdzie zostanie on rozegrany. W tej sprawie pojawiły się jednak nowe informacje.

Wielkimi krokami zbliża się pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa. Portugalski szkoleniowiec zadebiutuje już 24 marca, na wyjeździe Biało-Czerwoni zagrają z reprezentacją Czech. Zaledwie 3 dni później Polacy podejmą u siebie reprezentację Albanii. Wciąż nie wiadomo jednak, gdzie zostanie rozegrane to starcie.

Gdzie Polska zagra z Albanią?

W listopadzie ubiegłego roku wykryta została usterka na Stadionie Narodowym. W związku z tym zmieniona została lokalizacja meczu towarzyskiego reprezentacji Polski z reprezentacją Chile. Do najbliższego domowego meczu Biało-Czerwonych pozostał nieco ponad miesiąc. PZPN dalej nie ma pewności, czy Stadion Narodowy będzie gotowy do użycia.

Zmiana obiektu

Nowe informacje w tej sprawie przekazali dziennikarze „TVP Sport”. Nie da się ukryć, że preferowaną lokalizacją przez PZPN jest Stadion Narodowy w Warszawie. Okazuje się jednak, że władze polskiej federacji obecnie są bliżej podjęcia decyzji o rozegraniu meczu w Gdańsku. PZPN nie chce podejmować ryzyka. Obiekt w Warszawie wciąż nie jest gotowy do użytkowania. Nie ma pewności, że coś się w tej kwestii zmieni do meczu z Albanią.


źródło: sport.tvp.pl

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.