Polskie kluby poznały rywali w II rundzie eliminacji LKE! Komplet awansów obowiązkiem?

Legia Warszawa, Lech Poznań i Pogoń Szczecin poznały swoich rywali w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. Wydaje się, że polskie są faworytem w każdym z trzech starć.

W nadchodzącym sezonie na arenie międzynarodowej Polskę reprezentować będą 4 polskie zespoły. W eliminacjach Ligi Mistrzów zagra Raków Częstochowa. Jego rywalem w I rundzie będzie Flora Tallin. Z kolei od II rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy europejskie wojaże rozpoczną 3 inne zespoły – Legia Warszawa, Lech Poznań, Pogoń Szczecin.

Lech

Rywalem Lecha Poznań w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy będzie Żalgiris Kowno. Jest to zespół z Litwy. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Poznaniu.

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1671477783346724864

Legia

Przeciwnikiem Legii Warszawa będzie z kolei zespół o wdzięcznej nazwie Ordabasy Szymkent. Polski zespół czeka daleka wyprawa, bowiem ich rywal stacjonuje w Kazachstanie. Pierwszy mecz zostanie rozegrany właśnie w Kazachstanie.

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1671478999950716928

Pogoń

Swojego ostatecznego rywala nie zna natomiast Pogoń Szczecin. Portowcy w II rundzie eliminacji LKE zagrają ze zwycięzcą pary Linfield – Vlazznia. Pierwszy zespół pochodzi z Irlandii Północnej. Z kolei Vlazznia wywodzi się z Albanii. Pogoń rozpocznie dwumecz od pojedynku na wyjeździe

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1671479062894727168

Raków Częstochowa poznał potencjalnego rywala w II rundzie el. LM. Lekko nie będzie

Raków Częstochowa poznał potencjalnego rywala w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Przed mistrzem Polski trudne zadanie. Najpierw jednak, trzeba pokonać rywala w I rundzie.

We wtorek odbyło się losowanie I rundy eliminacji Ligi Mistrzów 2023/2024. Swojego rywala poznał Raków Częstochowa. Mistrz Polski zmierzy się z mistrzem Estonii, Florą Tallin. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w połowie lipca w Częstochowie. Rewanż tydzień później w stolicy Estonii.

W przypadku pokonania Flory Tallin Raków Częstochowa zagra w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Medaliki poznały już swojego potencjalnego rywala. Częstochowianie w II rundzie mogą zagrać ze zwycięzcą dwumeczu Lincoln Red Imps – Karabach Agdam. Zdecydowanym faworytem tego meczu będą Azerowie.

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1671460036743159813?t=1MN7L6BH9ENQp-GUX0uK5A&s=19&fbclid=IwAR2bLKX64g6PdfLuVgLbX3Ma2zxDR0vqfKc4K5xDs-I247pVI9cqHloltoY

Cezary Kulesza skomentował kompromitującą porażkę reprezentacji Polski. „Jest mi wstyd”

Reprezentacja Polski skompromitowała się w meczu z reprezentacją Mołdawii. Po porażce Biało-Czerwonych głos zabrał prezes PZPN, Cezary Kulesza.

Za nami czerwcowa przerwa reprezentacyjna. W ostatnim meczu podczas czerwcowego zgrupowania reprezentacja Polski zmierzyła się z reprezentacją Mołdawii w eliminacjach EURO 2024. Pomimo prowadzenia w pierwszej połowie 2:0, Biało-Czerwoni przegrali ostatecznie to spotkanie 2:3. Porażka oraz styl w jakim dokonali tego reprezentanci Polski było totalną kompromitacją.

Komentarz Kuleszy

Blamażu drużyny narodowej bez słowa nie zostawił Cezary Kulesza. Prezes PZPN w wywiadzie dla „Meczyków” skomentował wyczyn reprezentantów Polski. Przyznał, że jest on w wielkim szoku i jest mu wstyd.

– Taki mecz i taki wynik absolutnie nie powinien nam się przytrafić z takim rywalem. Osobiście jest mi wstyd. Wypada przeprosić wszystkich kibiców reprezentacji Polski. Tej klasy zawodnicy nie mogą sobie pozwolić na totalne rozluźnienie i brak koncentracji nawet jeśli grają z Mołdawią – skomentował Cezary Kulesza.

– Mamy zawodników grających w najlepszych klubach Europy, a zaprezentowali się wczoraj z bardzo słabej strony w drugich 45 minutach – dodał.

Spotkanie na szczycie

Cezary Kulesza zapowiedział również spotkanie z Fernando Santosem. Prezes PZPN podkreślił jednak, że nie mam mowy o dymisji selekcjonera.

– Spotkam się z Fernando Santosem i będę chciał poznać dalszy plan działania selekcjonera. Nie ma mowy o dymisji. Ona nic nie zmieni. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale walczymy dalej – przekazał Cezary Kulesza.


źródło: meczyki.pl

Raków faworytem w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Znamy potencjalnych rywali w II rundzie

Raków Częstochowa poznał rywala w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Jutro odbędzie się losowanie II rundy. Poznaliśmy potencjalnych rywali mistrzów Polski na tym etapie rozgrywek.

Za nami losowanie I rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Rakowowi Częstochowa dopisało szczęście. Mistrzowie Polski trafili na mistrzów Estonii, zespół Flory Tallin. Pierwszy mecz najprawdopodobniej odbędzie się 11 lipca w Częstochowie. Rewanż zostanie rozegrany 18 lub 19 lipca w Estonii.

A już jutro odbędzie się losowanie w II rundy eliminacji Ligi Mistrzów! Raków Częstochowa – jeśli oczywiście awansuje do II rundy – ponownie nie będzie rozstawiony. Na tym etapie zmagań na mistrzów Polski czekają już naprawdę mocni rywale. Spośród wymienionych par w II rundzie zagra zespół, który wygra dwumecz w ramach I rundy eliminacji.

Potencjalni rywale Rakowa w II rundzie:

  • Dinamo Zagrzeb
  • FC Kopenhaga
  • Galatasaray Stambuł
  • KI Klaksvik/Ferencvaros
  • Lincoln Red Imps/Karabach Agdam
  • Slovan Bratysława/Swift Hesperange
  • Molde FK
  • KF Ballkani/Łudogorec Razgrad
  • Farul Konstanca/Sheriff Tyraspol
  • Partizani Tirana/Bate Borysów

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1671136072753897474

Raków Częstochowa poznał rywala w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów! Szczęście dopisało Polakom

Za nami losowanie I rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Swojego rywala poznał Raków Częstochowa. Polakom dopisało szczęście w losowaniu.

Dopiero co zakończył się sezon 2022/2023. Część piłkarzy w Polsce już wznowiła treningi i wkrótce rozpocznie nowy sezon. Już niedługo rozpocznie się również walka w europejskich pucharach. W tym roku Polskę na arenie międzynarodowej będą reprezentować 4 kluby – Raków Częstochowa, Legia Warszawa, Lech Poznań i Pogoń Szczecin. Raków rozpocznie grę w europejskich pucharach od I rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Z kolei Legia, Lech i Pogoń rywalizować będą od II rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy.

Rywalem Rakowa Częstochowa w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów w sezonie 2023/2024 będzie Flora Tallin. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Polsce 11 lub 12 lipca. Rewanż odbędzie się w Estonii 18 lub 19 lipca.

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1671129286206423040

Flora Tallin jest dobrze znana polskim kibicom. W 2021 roku z Estończykami rywalizowała Legia Warszawa. Wówczas Legioniści wygrali oba mecze, w pierwszym meczu 2:1, a w rewanżu 1:0.

Raków Częstochowa może mówić o dużym szczęściu w losowaniu. Poza Florą Tallin Medaliki mogły trafić na duże mocniejsze kluby jak Karabach Agdam, Slovan Bratysława, Olimpija Ljubljana, czy HJK Helsinki.

Na tym dzisiejsze szczęście Rakowa się nie skończyło. Przegrany pary Raków-Flora nie zagra w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy, a – w drodze wyjątku – w III rundzie. Drugą parą z takim przywilejem jest Lincoln Red Imps – Karabach Agdam.

https://twitter.com/JS_rankingUEFA/status/1671131283986972673

Ekstraklasa opublikowała wyniki oglądalności za poprzedni sezon. Te zespoły były najchętniej oglądane

Lech Poznań był najchętniej oglądanym zespołem w minionym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Jak prezentowała się reszta stawki?

Przed kilkoma tygodniami zakończyły się zmagania w PKO BP Ekstraklasie. Po mistrzostwo kraju sięgnął Raków Częstochowa. Podium uzupełnili Legia Warszawa i Lech Poznań. Z Ekstraklasą pożegnały się natomiast Miedź Legnica, Lechia Gdańsk i Wisła Płock.

Władze Ekstraklasy pochwaliły się oglądalnością rozrywek w minionym sezonie. Łączna oglądalność meczów w telewizji wyniosła 40,2 miliona, co oznacza wzrost o 15% względem poprzedniego sezonu. Średnia oglądalność jednego meczu wyniosła 131,4 tys. widzów.

Które zespoły były najchętniej oglądane? Najwięcej kibiców przed odbiornikami zebrał Lech Poznań. Mecze Kolejorza zgromadziły łącznie 9,47 miliona odtworzeń. Drugie miejsce należy do Legii Warszawa, której oglądalność wyniosła 8,45. Podium zamknął mistrz Polski, Raków Częstochowa, z oglądalnością na poziomie 6,46.

Najchętniej oglądanym meczem w minionym sezonie było starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa z 11. kolejki. To spotkanie obejrzało 1,017 mln osób. Drugie najchętniej oglądane starcie to rewanż między tymi drużynami, który obejrzało 743 tysiące kibiców.


źródło: Ekstraklasa

FC Barcelona sprowadzi brazylijski talent! Może zostać następcą Roberta Lewandowskiego

FC Barcelona jest bliska finalizacji transferu Vitora Roque. Brazylijski talent może trafić do Katalonii już tego lata. W przyszłości mógłby zostać następcą Roberta Lewandowskiego.

W ostatnich miesiącach zagraniczne media poświęcały dużą uwagę potencjalnemu transferowi Vitora Roque do FC Barcelony. 18-latek uchodzi za jeden z największych talentów w Brazylii. W marcu zadebiutował nawet w seniorskiej reprezentacji Canarinhos. Na co dzień reprezentuje barwy Athletico Paranaense. Występuje na pozycji napastnika. Jego obecna wartość rynkowa wynosi 18 milionów euro.

Najnowsze szczegóły odnośnie transferu Vitora Roque do FC Barcelona opublikował Fabrizio Romano. Zdaniem dziennikarza kataloński klub jest coraz bliżej osiągnięcia porozumienia z Athletico Paranaense. Oba kluby uzgodniły wysokość transferu na poziomie 35 milionów euro + 10 milionów euro zmiennych. Zawodnik miał podpisać kontrakt do 2028 roku. Barca chce, by Vitor Roque dołączył do ich klubu już teraz.

Vitor Roque jest piłkarzem Athletico Paranaense od kwietnia 2022 roku. Od tamtej pory rozegrał w tym klubie 61 oficjalnych spotkań, w których strzelił 17 bramek i zanotował 8 asyst.


fot. fcbarcelona.com

Robert Lewandowski o plotkach wokół FC Barcelony: „Nie ma sensu tego śledzić”

Plotki medialne są nieodłącznym elementem piłki nożnej. Ich liczba nasila się, gdy zbliżamy się do rozpoczęcia okna transferowego. O plotkach wokół FC Barcelony wypowiedział się Robert Lewandowski.

Hiszpańskie media sportowe żyją z plotek. Co oczywiste, poświęcają one największą uwagę dwóch najpopularniejszym klubom – Realowi Madryt i FC Barcelonie. W przypadku Blaugrany w ostatnich tygodniach wiele mówiło się o potencjalnym powrocie Leo Messiego. Katalońskie media żyły tym tematem przez długi czas. Wielu dziennikarz powrót Messiego brało za pewnik. Ostatecznie Argentyńczyk postanowił przenieść się do Interu Miami.

W kwestii plotek medialnych wypowiedział się Robert Lewandowski. W rozmowie na łamach „Canal+” piłkarz FC Barcelony przyznał, że nie da się śledzić wszystkich pogłosek w mediach na temat FC Barcelony. Przyznał, że wiele plotek jest wyssanych z palca.

– Jeśli chodzi o wszystko, co się pisze o Barcelonie, to faktycznie, tyle tych historii jest, że nie da się tego śledzić. One często są wymyślane przez gazety, którym na rękę jest pisać dobrze lub niedobrze o Barcelonie. A wiadomo, że media w dzisiejszych czasach łapią wszystko – skomentował Robert Lewandowski.

– Nie ma sensu tego śledzić. Czasami to są takie historie wymyślone, że mówię: „Co? Skąd to w ogóle wzięte jest” – dodał.

Lech Poznań poluje na lewego obrońcę. Na celowniku piłkarz z Bundesligi!

Lech Poznań poszukuje następcę Pedro Rebocho. Na celowniku Kolejorza znalazł się lewy obrońca z Bundesligi! Jeśli transakcja doszłaby do skutku, miałaby potencjał na okazanie się transferowym hitem.

Po dwóch latach szeregi Lecha Poznań opuszcza Pedro Rebocho. Wygasający w czerwcu kontrakt Portugalczyka nie zostanie przedłużony. Decyzja o nie przedłużaniu współpracy została ogłoszona już w maju. W związku z tym jedynym lewym obrońcą w kadrze poznańskiego klubu jest Barry Douglas.

W Poznaniu trwają poszukiwania następcy Pedro Rebocho. O jednym z kandydatów napisał Tomasz Włodarczyk. Zdaniem dziennikarza na radarze Kolejorza znalazł się Daley Sinkgraven! Jak czytamy, piłkarz Bayeru Leverkusen jest wysoko na liście życzeń Lecha Poznań. Holender mógłby przenieść się do Poznania na zasadzie wolnego transferu, gdyż wraz z końcem czerwca wygasa jego kontrakt.

Daley Sinkgraven jest piłkarzem Bayeru Leverkusen. Trafił do Niemiec w 2019 roku. Bayer zapłacił za niego Ajaxowi 5 milionów euro. Przed transferem za 7 milionów euro do Ajaxu reprezentował barwy SC Heerenveen.

W minionym sezonie Sinkgraven wystąpił w 12 meczach Bundesligi. Zanotował w nich 2 asysty. Portal Transfermarkt wycenia go obecnie na 3 miliony euro. W szczytowym momencie swojej kariery jego wartość rynkowa wynosiła 9 milionów euro.


lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

źródło: meczyki.pl

Robert Lewandowski studzi entuzjazm po wygranej nad Niemcami. „Czeka nas dużo pracy”

Polska pokonała Niemcy 1:0. Mimo zwycięstwa styl gry Biało-Czerwonych pozostawił sporo do życzenia. Świadomy problemów polskiej reprezentacji jest jej kapitan, Robert Lewandowski.

W piątek reprezentacja Polski rozegrała mecz towarzyski z reprezentacją Niemiec. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Biało-Czerwonych 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Jakub Kiwior. Asystę przy tym trafieniu zanotował Sebastian Szymański.

We wczorajszym meczu mieliśmy jednak sporo szczęścia. Wielokrotnie przed utratą bramki chronił nas znakomicie dysponowany Wojciech Szczęsny. Biało-Czerwoni mieli problem ze skonstruowaniem zagrożenia pod bramką ter Stegena. Polacy oddali wczoraj zaledwie 1 celny strzał.

Świadomy nie najlepszej gry reprezentacji Polski jest Robert Lewandowski. Kapitan Biało-Czerwonych przyznał w pomeczowym wywiadzie, co jest do poprawy. Na jeden z aspektów do poprawy Lewy wskazał przede wszystkim wyprowadzenie piłki.

– Można być szczęśliwym z wyniku, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że jeszcze dużo przed nami i czeka nas dużo pracy – stwierdził po meczu Robert Lewandowski.

– Wielokrotnie mieliśmy problemy przy wyprowadzeniu piłki. Podejmowaliśmy czasami błędne decyzje, czasami trzeba było utrzymać piłkę. Gdy szliśmy w jedną stroną to sami się zamykaliśmy, nie znajdowaliśmy idealnego rozwiązania. Wciąż blokujemy się przed tym, żeby stworzyć sytuacje poprzez podanie na wolną przestrzeń i wyprowadzić kontratak – ocenił 34-latek.

– Mamy zmianę pokoleniową, jest coraz więcej zawodników i osobowości. A ta kadra potrzebuje osobowości nie tylko poza boiskiem, ale przede wszystkim na boisku – podkreślił Lewandowski.


fot. Kacper Polaczyk

źródło: sport.tvp.pl

Fernando Santos ocenił zwycięstwo z Niemcami. „Wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy”

Fernando Santos ocenił piątkowy mecz Polska-Niemcy na pomeczowej konferencji prasowej. Selekcjoner reprezentacji Polski przyznał, że wynik tego spotkania był jak najbardziej sprawiedliwy.

W piątek został rozegrany mecz towarzyski Polska-Niemcy. Spotkanie zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem Polaków 1:0. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Jakub Kiwior, a asystę zanotował Sebastian Szymański. W tym meczu nastąpiło także pożegnanie Jakuba Błaszczykowskiego. Legenda polskiej piłki po raz ostatni wystąpiła w oficjalnym meczu polskiej drużyny narodowej.

„Sprawiedliwy wynik”

Pomimo zwycięstwa to nie reprezentacja Polski była stroną dominującą w piątkowym meczu. Zdecydowanie więcej sytuacji stworzyli sobie Niemcy, który raz za razem atakowali bramkę Wojciecha Szczęsnego. Polski bramkarz był wczoraj najlepszym piłkarzem na boisku, notując wiele heroicznych interwencji. Pomimo znacznej dominacji Niemców selekcjoner reprezentacji Polski, Fernando Santos, stwierdził, że wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy.

– Myślę, że przede wszystkim w pierwszej części meczu udało nam się zrobić coś pozytywnego, wielokrotnie udawało nam się dobrze wyprowadzić piłkę, wielu graczy zaprezentowało się z dobrej strony. Wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy – stwierdził Fernando Santos.

– W drugiej połowie było trochę trudniej – Niemcy próbowali pójść wyżej, udawało im się panować nad piłką, ale my i tak cały czas tworzyliśmy im problemy, próbowaliśmy im przeszkadzać, a zawodnicy w sposób fantastyczny wykonywali swoje zadania – dodał Portugalczyk.

Drugie w historii zwycięstwo Polski nad Niemcami! Piłkarze spisali się na medal! [OCENY]

Pożegnanie Kuby

Wczoraj nastąpiło także oficjalne pożegnanie Jakuba Błaszczykowskiego. 37-latek wystąpił w narodowych barwach po raz ostatni. Tym samym jego licznik występów zamknął się na 109 meczach. Z pożegnania Kuby zadowolony wydawał się być także sam Santos.

– Powiedziałem Kubie: „Korzystaj z tego momentu, ciesz się”. Wydaje mi się, że to było piękne zakończenie kariery – ocenił Santos.

– Przede wszystkim chciałbym pogratulować publiczności – bardzo się cieszę, że uczciliśmy Kubę. Jego pobyt w kadrze był rzeczą fantastyczną, zasłużył na podziękowania – dodał.

Drugie w historii zwycięstwo Polski nad Niemcami! Piłkarze spisali się na medal! [OCENY]

Stało się! Po raz drugi w historii reprezentacja Polski pokonała reprezentację Niemiec. Kto był najjaśniejszą postacią polskiego zespołu w dniu dzisiejszym? Na wyróżnienie zasługuje kilku piłkarzy.

Za nami towarzyski mecz Polska-Niemcy. Zwycięsko z tego starcia wyszli Biało-Czerwoni. Było to drugie w historii zwycięstwo Polski nad Niemcami. Polacy wygrali dziś 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Jakub Kiwior. Pożegnaliśmy dziś także legendę reprezentacji Polski, Jakuba Błaszczykowskiego.

Polska-Niemcy oceny

Na pochwałę zasługuje dziś wielu piłkarzy reprezentacji Polski. Bez dwóch zdań piłkarzem meczu był dziś Wojciech Szczęsny, który wielokrotnie chronił naszą reprezentację przed utratą gola. Kto jeszcze zasługuje na słowa uznania? Oceniliśmy naszych reprezentantów w skali 1-10.

Wojciech Szczęsny (10)

Bez wątpienia ojciec dzisiejszego sukcesu reprezentacji Polski. Niezawodny między słupkami polskiej bramki. Wielokrotnie chronił nas przed utratą bramki, szczególnie w drugiej połowie, kiedy zaliczył kilka nieprawdopodobnych interwencji. Chociażby ta z 88. minuty, kiedy wybijał piłkę z linii bramkowej i w tej sytuacji interweniował nawet VAR. Popisał się także niesamowitym refleksem w 78. minucie gry, interweniując po strzale Thiawa z pola karnego. Na plus także czujność od samego początku meczu. W 10. minucie gry przeczytał rywali i wyszedł poza pola karne, by przeciąć prostopadłe podanie, wybijając piłkę. Portale statystyczne policzyły mu łącznie 9 interwencji.

Tomasz Kędziora (7)

Ku zaskoczeniu zagrał dziś jako jeden z trójki środkowych obrońców. Zagrał jako najbardziej centralna postać w naszym bloku defensywnym. Mimo że był to jego pierwszy występ w reprezentacji od ponad dwóch lat, nie było po nim widać braku zgrania z kolegami z zespołu. Ustrzegł się większych błędów. Skutecznie odpierał ataki Niemców, dzięki dobrej współpracy z Kiwiorem i Bednarkiem. Zanotował najwięcej wybić piłki (10) z trójki stoperów. Na minus brak zaangażowania w rozgrywanie akcji.

Jan Bednarek (7)

Pomimo słabego sezonu w piłce klubowej dziś stanął na wysokości zadania. Nie był to występ na poziomie klasy światowej, jednak skutecznie niwelował zagrożenie ze strony Niemców. Dobrze wyglądał w grze trójką stoperów u boku Kędziory i Kiwiora. Nie dał za wiele od siebie w wyprowadzaniu piłki, jednak do tego można było już wcześniej przywyknąć.

Jakub Kiwior (8)

Najlepszy z trójki środkowych obrońców, głównie dzięki zdobytej bramce na wagę zwycięstwa. W porównaniu z Bednarkiem i Kędziorą najczęściej próbował rozgrywać piłkę, wykonał najwięcej prób podań (32). Wykonał najwięcej długich zagrań (8), jednak zaledwie 3 z nich trafiło do adresata. Należy wyróżnić zagranie w 13. minucie, kiedy długim podaniem uruchomił Jakuba Błaszczykowskiego, który wyszedł do sytuacji niemalże sam na sam.

Bartosz Bereszyński (7)

Za Bartoszem Bereszyńskim ciężkie miesiące w SSC Napoli, gdzie nie mógł liczyć na regularną grę. Mimo to Bartek stanął dziś na wysokości zadania i w dzisiejszym meczu w pewnym stopniu nawiązał do swojej dobrej dyspozycji z Mistrzostw Świata. W Katarze Bereszyński grał jako lewy obrońca, dziś grał po drugiej stronie defensywy. 30-latek udowodnił, że można na niego liczyć w reprezentacji Polski na obu bokach obrony. Nie pokazał zbyt wiele w ofensywie, jednak zapewne wynikało to z założeń taktycznych. Na minus również liczba strat, która wyniosła 12 – najwięcej z całego polskiego zespołu.

Jakub Błaszczykowski (10)

Nota symboliczna, za całokształt kariery w reprezentacji Polski. Legenda polskiej piłki zakończyła dziś karierę w drużynie narodowej. W swoim ostatnim, 109. występie w biało-czerwonych barwach Jakub Błaszczykowski rozegrał symboliczne 16 minut. Pomimo krótkiego czasu gry Kuba pokazał się w akcjach ofensywnych. Najpierw wypuścił obiegającego go Bereszyńskiego w bocznej strefie boiska. Pod koniec swojego występu otrzymał znakomite podanie od Kiwiora i był bliski wyjścia do sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak szybko dogonił go obrońca, który wygrał z nim pojedynek.

Damian Szymański (8)

Zastanawialiśmy się, jak będzie wyglądał środek pola po odejściu Grzegorza Krychowiaka. Damian Szymański pokazał dziś, że spokojnie można na niego liczyć. Bardzo dobre spotkanie w jego wykonania, przede wszystkim pod względem odbiorów w środku boiska. 4 wślizgi, 3 wybicia, 3 przechwyty, 1 zablokowany strzał – te liczby mogą robić wrażenie. Wygrał 7 z 8 pojedynków. Zaledwie 5-krotnie tracił piłkę. W porównaniu do Szymańskiego i Zielińskiego wykonał największą liczbę podań – 19 do 8 Szymańskiego i 9 Zielińskiego.

Piotr Zieliński (5)

Bardzo niemrawy występ Piotra Zielińskiego. Rozegrał pierwsze 45 minut meczu, jednak nie wyróżnił się niczym pozytywnym. Zaledwie 19 kontaktów z piłką, z wyjściowego składu mniej mieli tylko Błaszczykowski i Lewandowski. Wykonał zaledwie 9 podań i tylko 5 z nich było celnych. Zanotował jednak jedno kluczowe podanie. Liczba strat (9) w ciągu zaledwie jednej połowy również chluby nie przynosi.

Sebastian Szymański (7)

Sebastiana Szymańskiego z dzisiejszego meczu zapamiętamy głównie dzięki zanotowanej asyście. To on z rzutu rożnego dogrywał piłkę na głowę Jakuba Kiwiora. Poza tym niezbyt widoczny w akcjach ofensywnych. Na plus praca w destrukcji. Odnotował 2 wśligi, 2 zablokowane strzały, 2 przechwyty, 1 wybicie.

Jakub Kamiński (8)

Na przedmeczowych grafikach meczowych Jakub Kamiński widniał jako skrzydłowy. Ostatecznie zagrał jako lewy obrońca w 5-osobowym bloku defensywnym. Pomysł Fernando Santosa można uznać za zweryfikowany pozytywnie. W obronnie zanotował 2 wybicia, 1 przechwyt i 1 wślizg. Na plus dwa znakomite rajdy w drugiej połowie meczu, kiedy był główną postacią w kontrataku reprezentacji Polski. W sumie odnotowano u niego 3 dryblingi i wszystkie były skuteczne.

Robert Lewandowski (6)

Napastnik FC Barcelony rozegrał dziś pierwsze 45 minut. Koledzy nie zdołali stworzyć mu dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Oddał jeden strzał, który był niecelny. Jednak sam Robert kilkukrotnie zagrywał piłkę swoim kolegom, czy to podając głową, czy odgrywając piłkę na jeden kontakt. Niestety, niewiele z tego wynikało. 6 z 8 jego podań docierało do adresata

Michał Skóraś (6)

Pierwotnie zasiadł na ławce rezerwowych, jednak już w 16. minucie pojawił się na boisku. Wychowanek Lecha Poznań zastąpił na murawie Jakuba Błaszczykowskiego. Nie był to porywający występ Skórasia. Dużo walki, jednak dużo także niedokładności. Stoczył 10 pojedynków, wygrał aż 8 z nich. Podjął 3 próby dryblingu, wszystkie zakończyły się sukcesem. Wywalczył na sobie także 5 fauli rywala. Jedna z takich sytuacji miała miejsce w 60. minucie, kiedy odebrał piłkę, ruszył z kontrą, jednak rywal musiał go sfaulować i zarobił przez to żółtą kartkę. Zanotował jednak 12 strat i zaledwie 7 z 16 jego podań było dokładnych. Chociażby w 38. minucie gry zagrywał wsteczną piłkę i zagrał ją tuż pod nogi rywala.

Milik, Linetty, Slisz, Frankowski, Bielik (bez oceny)


fot. Kacper Polaczyk/058sport.pl

Paulo Sousa spełnił prośbę Zbigniewa Bońka. Chodziło o ojca Nicoli Zalewskiego

Kiedy Paulo Sousa był jeszcze selekcjonerem reprezentacji Polski, spełnił prośbę Zbigniewa Bońka. Chodziło o debiut Nicoli Zalewskiego w związku z ciężkim stanem zdrowia jego ojca. O kulisach opowiedział były prezes PZPN w rozmowie z „Foot Truck”.

Paulo Sousa był selekcjonerem reprezentacji Polski w 2021 roku. Portugalczyk poprowadził polską drużynę narodową w 15 meczach, w których osiągnął średnią punktów zdobytych na mecz na poziomie 1,53. Pod jego wodzą Biało-Czerwoni zagrali na EURO 2020(1), gdzie ostatecznie nie udało im się wyjść z grupy. W eliminacjach do MŚ 22 zespół Sousy zajął drugie miejsce w swojej grupie i awansował do baraży.

Pod wodzą Paulo Sousy w reprezentacji Polski zadebiutowało aż 12 zawodników. Jednym z nich był Nicola Zalewski. Poza nim swoje szansę dostali Buksa, Majecki, Augustyniak, Świderski, Piątkowski, Slisz, Kozłowski, Helik Puchacz, Cash oraz Jakub Kamiński.

Nicola Zalewski zadebiutował w reprezentacji Polski we wrześniu 2021 roku. Jego debiut przypadł na mecz z San Marino. Pojawił się w tym meczu w 66. minucie gry i zanotował asystę.  Od tamtej pory w narodowych barwach rozegrał już w sumie 11 spotkań. W chwili debiutu miał 19 lat, 7 miesięcy i 13 dni.

Za tak szybkim debiutem w reprezentacji Polski Nicoli Zalewskiego po części stoi Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN szczegółów udzielił w rozmowie w programie „Foot Truck”. Jak się dowiedzieliśmy, Zbigniew Boniek poprosił ówczesnego selekcjonera, Paulo Sousę, o to, by dał szansę debiutu utalentowanemu Nicoli Zalewskiemu. Miało to związek z ciężkim stanem zdrowia ojca piłkarza. Sousa przystał na prośbę Bońka. Pamiętamy, jak chwilę debiutu Nicoli mocno przeżywał jego ojciec. Nagrania ukazujące jego radość szybko obiegły polskie media.

– Muszę się przyznać, że pamiętam, że kiedy widziałem już tę końcówkę jego ojca – bo niestety, ale ciężka choroba, mieliśmy znajomych lekarzy, którzy go badali – to pamiętam tylko raz poprosiłem Sousę – wyznał Zbigniew Boniek.

– Mówię: Słuchaj, musisz mi zrobić jedną przyjemność. Powołaj go na mecz z San Marino, wystaw go na ostatnie 20-30 minut, bo to będzie nasz zawodnik w przyszłości. A za dwa, za miesiąc, za trzy, za pół roku, będzie już zawodnikiem kadry, natomiast ojciec tego nie dożyje. Weź go wystaw – ujawnił były prezes PZPN.

– I to się wydarzyło. Zresztą sami widzieliście, jak ten ojciec był przejęty. Trzy tygodnie, czy miesiąc później pan Zalewski niestety nas opuścił – zakończył Boniek.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Foot Truck (@foottrucktv)

Znamy szczegóły odnośnie pożegnania Jakuba Błaszczykowskiego. „Sam zdecyduje, ile zagra”

Przed nami ostatni mecz Jakuba Błaszczykowskiego w reprezentacji Polski. Na przedmeczowej konferencji prasowej dowiedzieliśmy się kilku szczegółów odnośnie pożegnalnego występu legendy reprezentacji Polski.

W poniedziałek rozpoczęło się czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Przed przerwą wakacyjną polscy piłkarze rozegrają jeszcze dwa mecze w narodowych barwach. Już w ten piątek Polacy zmierzą się z Niemcami w meczu towarzyskim. Następnie we wtorek Biało-Czerwoni zagrają z reprezentacją Mołdawii w meczu eliminacji EURO 2024.

Pożegnanie Błaszczykowskiego

Już jutro Biało-Czerwoni rozegrają mecz towarzyski z Niemcami. Będzie to wyjątkowe spotkanie ze względu na pożegnanie wieloletniego reprezentanta Polski, Jakuba Błaczykowskiego. 108-krotny reprezentant naszego kraju rozegra w piątek swoje ostatnie spotkanie w narodowych barwach. Z tej okazji odbędzie się uroczyste pożegnanie.

Kapitan

Na czwartkowej konferencji prasowej poznaliśmy szczegóły odnośnie piątkowego meczu. Jakub Błaszczykowski wystąpi w wyjściowym składzie. Fernando Santos przekazał, że 37-latek wyjdzie na mecz z opaską kapitańską. W przeszłości Kuba przez wiele lat pełnił funkcję kapitana.

– W takim meczu jest to normalne, że Kuba wystąpi jako kapitan – poinformował Fernando Santos.

Wymiar czasowy

Wielką tajemnicą owiana jest również kwestia wymiaru czasowego, w którym ma wystąpić Jakub Błaszczykowski. Rąbka tajemnicy w tej kwestii ujawnił zarówno Fernando Santos, jak i sam Kuba. Obaj panowie przekazali, że decyzję co do ilości rozegranych minut podejmą po czwartkowym treningu. Selekcjoner reprezentacji Polski przyznał, że Kuba sam zadecyduje po treningu, ile będzie chciał zagrać.

– Rozmawialiśmy z trenerem i ustaliliśmy, że po dzisiejszym treningu ustalimy to, ile jutro zagram – powiedział Jakub Błaszczykowski.

– Sam Kuba zdecyduje, ile zagra. Jest profesjonalistą, nie chcę decydować za niego. Jaka będzie jego jutrzejsza kondycja, taki będzie jego udział w grze – uzupełnił Fernando Santos.

Finał europejskiego pucharu w Polsce? PZPN stara się o organizację

Finał jednej z przyszłych edycji Ligi Konferencji Europy może zostać rozegrany w Polsce. Dziennikarz Mateusz Ligęza informuje, że PZPN stara się o organizację takiego wydarzenia.

Za nami dwie edycje Ligi Konferencji Europy. Rozgrywki te skierowane są dla klubów z trzeciego szeregu. W związku z tym organizacji finału tego turnieju przyznawana jest mniej popularnym piłkarsko krajom. Finał w sezonie 2021/2022 został rozegrany w Tiranie, w Albanii. Z kolei tegoroczny finał odbył się w Pradze, w Czechach. W obu przypadkach na trybunach zasiadło niespełna 20 tysięcy kibiców. Zatem duże szanse w walce o organizację takiego wydarzenia powinna mieć również Polska, która może poszczycić się 40-tysięcznymi obiektami.

Poprzednie finały w Polsce

Ostatni finał europejskiego pucharu został rozegrany w Polsce w 2021 roku. Wówczas Gdańsk ugościł finalistów Ligi Europy. O trofeum powalczyły Villarreal i Manchester United. Wcześniej, bo w 2015 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie również został zorganizowany finał Ligi Europy. Wówczas zmierzyły się ze sobą Dnipro i Sevilla. Jedną z bramek z tych meczu strzelił Grzegorz Krychowiak.

Starania o finał LKE

Wkrótce w Polsce może zostać rozegrany kolejny finał europejskiego pucharu. Tym razem miałaby to być nie Liga Europy, a Liga Konferencji Europy. Jak przekazał Mateusz Ligęza z redakcji „Radio ZET”, PZPN stara się o organizację finału LKE w sezonie 2023/2024 lub 2024/2025. Areną zmagań miałby być stadion we Wrocławiu. Arena ta pomieści nieco ponad 45 tysięcy widzów.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.