Bezpieczeństwo Dariusza Mioduskiego zagrożone? Prezes Legii wynajął ochronę

Nieciekawa sytuacja wytworzyła się wokół Dariusza Mioduskiego. Według najświeższych doniesień mediów prezes Legii zaczął na tyle obawiać się o swoje bezpieczeństwo, że wynajął nawet osobistą ochronę.

Postawa Legii Warszawa na boisku to jedno, ale to, co dzieje się poza nim to drugie. Jeśli chodzi o dyspozycję sportową, wszyscy dobrze wiemy, jak to wygląda w tym sezonie. Dobre występy w europejskich pucharach były przeplatane słabymi meczami na rodzimym podwórku. Po 19 kolejkach PKO BP Ekstraklasy Legia zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli.

Na tym problemy klubu z Warszawy się jednak nie kończą. Do słabych wyników w lidze doszły problemy pozaboiskowe. W tym sezonie Legię prowadzi już trzeci trener, a niewykluczone, że w przyszłym sezonie dojdzie do kolejnej zmiany na tym stanowisku. Słaba postawa piłkarzy na boisku zdenerwowała i pobudziła do działania kibiców Legii. Przed kilkoma dniami sympatycy klubu z Warszawy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zaatakowali piłkarzy. Na ostatnim meczu kibice wielokrotnie skandowali niecenzuralne hasła w kierunku zarządu klubu z prezesem Dariuszem Mioduskim na czele.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kibice Legii ostro pożegnali swoich piłkarzy. „Wypie*****ć, wypie*****ć…” [WIDEO]

https://twitter.com/SamSzczygielski/status/1472630889096134657

https://twitter.com/SamSzczygielski/status/1472614201017442305

Nie da się więc ukryć, że atmosfera wokół Legii Warszawa jest napięta. Sytuacja stała się na tyle napięta, że prezes klubu w trosce o własne bezpieczeństwo postanowił wynająć ochronę.

– Według naszych informacji prezes wszystko to bardzo przeżywa. Szczególnie mocno dotykają go wyzwiska kibiców. Jednocześnie obawia się o swoje bezpieczeństwo. Na tyle, że wynajął ochronę. Mioduski w towarzystwie ochroniarza pojawił się na meczu z Radomiakiem – czytamy na „meczyki.pl”.


źródło: meczyki.pl

Spięcie w szatni Bayernu! Piłkarz miał rzucić koszulką w trenera

Przy okazji ostatniego meczu Bayernu Monachium jeden z piłkarzy tego zespołu dał upust swoim emocjom. Jak donosi „Bild”, Mickael Cuisance miał rzucić koszulką w kierunku Juliana Nagelsmanna. Dni Francuza w Monachium podobno są już policzone.

Mickael Cuisance trafił do Bayernu Monachium w sierpniu 2019 roku. Wówczas Bawarczycy zapłacili za 22-latka 8 milionów euro. Od tamtego czasu Francuz nie jest w stanie przebić się na stałe do wyjściowego składu mistrza Niemiec. Do tej pory dla Die Roten rozegrał w sumie zaledwie 13 meczów. W ubiegłym sezonie przebywał na wypożyczeniu w Olympique Marsylia.

Zwycięstwo Bayernu

W piątek Bayern Monachium rozgrywał na własnym obiekcie ostatni mecz w tym roku kalendarzowy. Rywalem Bawarczyków był z VfL Wolfsburg. Spotkanie zakończyło się okazałą wygraną gospodarzy 4:0. Jedną z bramek zdobył niezawodny Robert Lewandowski.

Cuisance bez minut

We wspomnianym starciu nie zagrał jednak Mickael Cuisance. 22-latek co prawda znalazł się na ławce rezerwowych, jednak Julian Nagelsmann nie zdecydował się wpuścić go na boisko, chociażby na ostatnie kilka, kilkanaście minut.

Wyraz niezadowolenia

Dziennikarze niemieckiego „Bilda” przekazali, że francuski piłkarz miał być niezwykle niezadowolony z powodu braku gry. W drugiej połowie meczu, kiedy wracał z rozgrzewki i wiedział, że już nie zagra, miał rzucić koszulką w kierunku Juliana Nagelsmanna. Po meczu zachowanie piłkarza skomentował były piłkarz Bayernu, Sandro Wagner.

– Musisz inaczej sobie poradzić z tym. Dla takiego zawodnika nie ma miejsca w Bayernie Monachium. Trzeba to powiedzieć całkiem szczerze! – skomentował Sandro Wagner.


źródło: dieroten.pl

Lech Poznań wciąż nie otrzymał wszystkich pieniędzy za transfer Kamila Joźwiaka. Brakuje 3 milionów euro

Mimo że od czasu transferu Kamila Jóźwiaka do Derby County minął już ponad rok, to Lech Poznań wciąż nie otrzymał całej należnej mu sumy pieniędzy. Właściciel Kolejorza, Piotr Rutkowski, zdradził, że zarząd brytyjskiego klubu jest dłużny 3 miliony euro.

Do finalizacji transakcji między Lechem Poznań a Derby County doszło 16 września 2020 roku. Wówczas obie strony dogadały się, że koszt transferu Kamila Jóźwiaka wyniesie 4,3 miliona euro, a cała suma zostanie rozłożona na raty. Jak się jednak okazuje, większość tej kwoty wciąż nie została przelana na konto klubu z Poznania.

Jeszcze rok temu mało kto mógł się spodziewać, że Derby wpadnie w tak ogromne kłopoty finansowe. Mówi się, że dług The Rams ma sięgać 60 milionów euro. Co więcej, w obecnym sezonie Championship klubowi Kamila Jóźwiaka odjęto już 21 punktów, przez co Barany znajdują się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. Sam Jóźwiak nie może liczyć na regularną grę w tym sezonie. Do tej pory w obecnej kampanii Championship wystąpił w 13 meczach.

Jak czytamy na portalu „meczyki.pl”, Derby County ma czas na spłatę transferu do końca stycznia 2022 roku. Piotr Rutkowski, właściciel Lecha Poznań, zdradził, że Derby jest wciąż winne 3 miliony euro.

– Derby wciąż jest nam winne trzy miliony euro. To dla nas potężne pieniądze. Czekamy, ale na tę chwilę mamy obawy, czy w ogóle je otrzymamy – skomentował Piotr Rutkowski.


źródło: meczyki.pl

Jakub Kamiński jeszcze poczeka na transfer? Maciej Skorża zabrał głos. „Wierzę, że tak będzie”

Transfer Jakuba Kamińskiego za granicę wydaje się być już tylko kwestią czasu. Trener Lecha Poznań, Maciej Skorża, powiedział, że wierzy on na pozostanie 19-latka do końca tego sezonu.

Jakub Kamiński notuje naprawdę dobre liczby w tym sezonie w barwach Lecha Poznań. W trwającej kampanii Ekstraklasy 19-latek zagrał w 18 spotkaniach, w których strzelił 6 bramek i zanotował 4 asysty. Ponadto we wrześniu tego roku piłkarz Kolejorza zdołał zdebiutować w seniorskiej reprezentacji Polski.

Zainteresowanie z Niemiec

Dobre występy 19-letniego pomocnika nie umknęły uwadze skautów europejskich klubów. Jeszcze kilka dni temu dziennikarze donosili, że Kamiński znalazł się w kręgu zainteresowań trzech klubów Bundesligi. Mowa tu o Borussii Dortmund, RB Lipsk oraz VfL Wolfsburg. Więcej o zainteresowaniu niemieckich klubów przeczytacie TUTAJ.

Komentarz trenera

Maciej Skorża, trener Lecha Poznań, liczy na to, że Jakub Kamiński nie zmieni klubu w zimowym okienku transferowym i zostanie w Polsce do końca sezonu. Przypomnijmy, że kontrakt piłkarza z klubem obowiązuje do końca czerwca 2024 roku.

– Chcę, żeby Kamiński został z nami do końca sezonu. To jest kluczowe. Wiem, że z każdym dniem zbliżamy się do momentu, w którym ten zawodnik opuści klub, ale nie chciałbym go stracić aż do ostatniej kolejki trwającego sezonu. Wierzę, że tak będzie – przekazał Maciej Skorża.

– Jestem przekonany, że cokolwiek się wydarzy w kwestii przyszłości Kuby, nie wpłynie to na jego postawę do końca obecnych rozgrywek – dodał.


źródło: wp sportowe fakty

Paulo Sousa skomentował pogłoski brazylijskich mediów. „Oferty były i są…”

Ostatnie godziny są niezwykle gorące z powodu doniesień brazylijskich mediów ws. zainteresowania Paulo Sousą ze strony Flamengo. Do pogłosek ustosunkował się główny bohater całego zamieszania w rozmowie z „Interią”.

Mimo że od ostatniego meczu reprezentacji Polski minęło już trochę czasu, a do kolejnego spotkania zostało go jeszcze więcej, to ponownie zrobiło się głośno wokół Paulo Sousy. Wszystko rozpoczęło się od doniesień brazylijskich mediów. Dziennikarze z Brazylii przekazali, że włodarze Flamengo są zainteresowani zakontraktowaniem Paulo Sousy. Przedstawiciele klubu mieli nawet wylecieć do Portugalii, by tam spotkać się z selekcjonerem reprezentacji Polski. Sousa nie jest jednak jedynym kandydatem do objęcia Flamengo, o czym przeczytacie choćby TUTAJ.

Komentarz Sousy

O komentarz dotyczący plotek został poproszony sam zainteresowany. W rozmowie z Sebastianem Staszewskim Paulo Sousa stwierdził, że na ten moment skupia się na kolejnych meczach reprezentacji Polski. Zdradził również, że już wcześniej otrzymywał propozycje od innych klubów.

– Nie jestem w stanie – i nie chcę – dementować każdej plotki, która mnie dotyczy. Od wtorku, kiedy rozmawialiśmy po raz ostatni, nic się nie zmieniło: w Polsce wciąż mam ważny kontrakt, a moim celem jest mecz z Rosją, tylko to mam w głowie. Czy była propozycja z Brazylii? Oferty były i są, nie ukrywam tego. Ale wiele informacji to plotki, do których nie warto się odnosić – skomentował Paulo Sousa.

– W piątek miałem tyle telefonów w sprawie informacji o Flamengo, że w pewnym momencie przestałem odbierać kolejne połączenia. I tylko śmiałem się pod nosem. Bo w moim podejściu nic się nie zmienia. Cały czas przygotowuję się na marcowe mecze barażowe – dodał Portugalczyk.

Obowiązujący kontrakt

Nawet jeśli Paulo Sousa chciałby zmienić pracę i objąć czy to Flamengo, czy jakikolwiek inny klub, to wcale nie jest to takie proste. Główną przeszkodą jest kontrakt Portugalczyka z PZPN, który obowiązuje do zakończenia baraży do Mundialu. Przypomnijmy, że w marcu rozpoczniemy decydującą walkę o awans na Mistrzostwa Świata meczem z Rosją. Jeśli Biało-Czerwonym uda się wygrać to spotkanie, to w ostatecznym pojedynku zmierzą się z wygranym meczu Czechy-Szwecja.


źródło: interia sport

Wpadka projektantów koszulek Atalanty? Obecna na trykocie panorama miasta przypomina Turyn

Władze Atalanty Bergamo postanowiły zaskoczyć swoich kibiców na święta. I poniekąd im się to udało, jednak skutek okazał się odwrotny od zamierzonego. Na okolicznościowych strojach Atalanty znalazła się panorama miasta. Kibice zauważyli jednak, że wzór za bardzo przypomina Turyn. Specjalny komunikat w tej sprawie opublikował producent strojów, Joma.

W środę Atalanta Bergamo opublikowała w mediach społecznościowych nowy komplet strojów, który powstał z okazji tegorocznych świąt. Piłkarze Atalanty mają wybiec w nowych koszulkach w najbliższym meczu z AS Romą. Stroje trafiły także do sprzedaży, a dochód ma zostać przekazany na cele charytatywne. Po drodze pojawiły się jednak pewne komplikacje.

Uwagi kibiców

Niedługo po opublikowaniu projektu kibice Atalanty zaczęli podejrzewać, że na koszulce nie widnieje panorama Bergamo, a panorama Turynu. Internauci zauważyli, że w centrum wzoru widoczna jest Mole Antonelliana, budynek charakterystyczny dla Turynu. Wzór obecny na koszulce znaleziono również w internecie, wygląda on następująco.

https://twitter.com/Footy_Headlines/status/1471499452821086220

Komunikat

Ostatecznie komunikat w tej sprawie wydał producent strojów, firma Joma. Z komunikatu można wyczytać, że na okolicznościowej koszulce faktycznie widnieje panorama Bergamo. Wychodzi na to, że kibice tym razem nie mieli racji.

– Joma Sport zamierza potwierdzić i podkreślić, że szczegóły „panoramy” wstawione jako główny i charakterystyczny element koszulki, zaprojektowany i wyprodukowany przez Jomę na specjalną okazję, przedstawia profil Miasta Bergamo i nie ma odniesienia do żadnego innego miasta. Chcieliśmy przedstawić specyficzny punkt widzenia Górnego Miasta Bergamo – czytamy w komunikacie.

– Z przykrością zauważamy, że żaden przedstawiciel mediów, zwłaszcza lokalnych, nie skontaktował się ani z Jomą, ani z Atalantą, aby poprosić o informacje na temat szczegółów „panoramy” umieszczonej na koszulce, zanim rozpoczęła się burza w mediach społecznościowych. Dyskusja sprawiła, że ​​poczuliśmy głębokie rozczarowanie, biorąc pod uwagę cele charytatywne, na których opiera się inicjatywa – zakończono.

Wyciekła lista płac piłkarzy FC Barcelony. Kuriozalna czołówka zestawienia

W czwartek jeden z hiszpański dziennikarzy opublikował ranking najlepiej zarabiających piłkarzy w FC Barcelonie. Ze względu na fatalne zarządzanie klubem w ostatnich latach, czołówka zestawienia należy do zawodników, którzy nie odgrywają obecnie zbyt dużej roli w drużynie dowodzonej przez Xaviego.

O zarządzaniu FC Barceloną w ostatnich latach powiedziało się już chyba wystarczająco wiele. Odpowiedzialność za obecną sytuację klubu spada przede wszystkim na Josepa Marię Bartomeu, który w czasie swojej kadencji przeprowadził wiele niezrozumiałych ruchów transferowych. Ponadto były już prezydent Barçy nie szczędził pieniędzy na podwyżki pensji dla swoich piłkarzy, co zresztą można zauważyć w poniższym zestawieniu.

W czwartek Javi Miguel, dziennikarz „AS’a” ujawnił listę płac w FC Barcelonie. Na szczycie zestawienia znalazł się Coutinho, którego roczne wynagrodzenie miałoby oscylować w granicach 23 milionów euro. Tuż za Brazylijczykiem znajduje się Ousmane Dembele, który każdego roku ma inkasować na swoje konto nieco ponad 17 milionów euro. Najniższe miejsce podium należy do Samuela Umtitiego, który ma zarabiać niespełna 16 milionów euro. Jako ciekawostkę dodam, że przez ostatnie 4 sezony Francuz rozegrał w bordowo-granatowych barwach zaledwie 50 spotkań.


fot. FCBarcelona.com

Nowe informacje ws. Paulo Sousy! Co z pracą w reprezentacji Polski?

Tomasz Włodarczyk przekazał nowe wieści ws. zainteresowania Paulo Sousą ze strony brazylijskiego Flamengo. Jak się dowiadujemy, Portugalczyk zamierza wypełnić obowiązujący kontrakt z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. W marcu reprezentację Polski czekają baraże.

W czwartkowy wieczór polskie media obiegła informacja nt. zainteresowania Paulo Sousą ze strony Flamengo. Z informacji podanych przez „Globo Esporte” wynikało, że selekcjoner reprezentacji Polski miał spotkać się w sobotę z przedstawicielami brazylijskiego klubu. Sam Portugalczyk miał „pozytywnie zapatrywać się na pracę w tym klubie”. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Kuszące oferty

Aktualizację dotyczącą tej informacji przekazał Tomasz Włodarczyk. Dziennikarz portalu „meczyki.pl” ujawnił, że Flamengo kontaktowało się ze Sousą już rok temu. Ponadto dowiadujemy się, że po EURO Portugalczyk miał ofertę z klubu Premier League, jednak ją odrzucił.

Deklaracja Sousy

Dalej czytamy, że Paulo Sousa ze spokojem podchodzi do możliwości pracy w Brazylii. Ponadto na liście kandydatów do objęcie Flamengo znajduje się dwóch innych trenerów. Paulo Sousa zadeklarował także, że zamierza wypełnić obowiązujący go kontrakt z PZPN, który wygasa po zakończeniu marcowych baraży.

Baraże

Przypomnijmy, że w marcu odbędą się europejskie baraże do Mundialu w Katarze. Przed kilkoma tygodniami odbyło się losowanie, które było łaskawe dla Polaków. W pierwszym etapie Biało-Czerwoni zmierzą się z Rosjanami. Jeśli Polacy wygrają to spotkanie, to w ostatecznym boju zmierzą się z wygranym pary Szwecja-Czechy.


źródło: meczyki.pl

Robert Lewandowski mógł trafić do Real Madryt. „Agent był zdegustowany tym, że nie udało mu się dopiąć transferu”

Robert Lewandowski mógł trafić do Realu Madryt, tak przynajmniej wynika z doniesień Romaina Moliny. Francuski dziennikarz dodał także, że agent polskiego piłkarza był zdegustowany tym, że nie udało mu się dopiąć transferu swojego podopiecznego do Królewskich.

O potencjalnym transferze Roberta Lewandowskiego do Realu Madryt narosło wiele mitów, a większość z nich jest zapewne nieprawdziwa. Od dłuższego czasu w mediach pojawiają się informacje, że polski piłkarz nie zamierza przedłużać kontraktu z Bayernem Monachium, który wygasa w czerwcu 2023 roku. Sam zainteresowany milczy w tej sprawie, a wszystko wyjaśni się za kilka, a może kilkanaście miesięcy. Na ten moment Lewandowski wydaje się być szczęśliwy, grając w klubie z Bawarii.

Współpraca Lewandowskiego z Zahavim

Obecnie przedstawicielem Roberta Lewandowskiego na rynku transferowym jest Pini Zahavi, jeden z najbardziej rozpoznawalnych agentów na świecie. Wcześniej Lewandowski przez ponad 10 lat współpracował z Cezarym Kucharskim. Poza kapitanem reprezentacji Polski Zahavi ma w opiece takich zawodników jak m.in. Christopher Nkunku, Alex Telles, czy Adam Buksa. Wcześniej Izraelczyk był związany Carlosem Tevezem, czy też z Javierem Mascherano. Ponadto Zahavi odpowiadał za przeprowadzenie kilku głośnych transferów jak m.in. przenosiny Neymara z FC Barcelony do PSG.

Niedoszły transfer

W wywiadzie dla „Eleven Sports” Romain Molina, francuski dziennikarz, opowiedział nieco o współpracy Roberta Lewandowskiego z Pinim Zahavim. Francuz zdradził także kulisy zainteresowania Lewandowskim ze strony Realu Madryt.

– Wiem, że Pini mówi o nim [Lewandowskim – przyp. red.] dobre rzeczy. Uważa go za bardzo inteligentnego człowieka. Darzy go ogromnym szacunkiem w przeciwieństwie do wielu innych. O ile z Lewandowskim mu się nie udało, to Zahavi załatwił transfer Davida Alaby z Bayernu do Madrytu. Znam wiele osób z jego otoczenia. Osobiście z Pinim nigdy nie rozmawialiśmy o Lewandowskim. Wiem jednak, że wiele razy podkreślał duży szacunek dla Lewandowskiego – zdradził Romain Molina.

– Zahavi jest dość skąpy, jeśli chodzi o komplementy, więc kiedy mówi w obecności swoich przyjaciół, że był zdegustowany tym, że nie udało mu się dopiąć transferu Lewandowskiego do Realu, to wiele znaczy. Bardziej niż dla siebie Zahavi chciał to zrobić dla Lewandowskiego właśnie, ponieważ ma bardzo wysokie mniemanie o nim – dodał Francuz.


źródło: onet

Rafał Gikiewicz odpowiedział na pochwały. „Każdy lubi być lizany po jajach, ale…”

Rafał Gikiewicz zebrał całkiem sporo pochwał za swój ostatni występ w Bundeslidze przeciwko RB Lipsk. Polski bramkarz stwierdził jednak, że najbardziej cieszy się ze zdobytego punktu, a nie opinii dziennikarzy.

W środę rozegrano 5 spotkań w ramach 16. kolejki Bundesligi. Jednym z nich była potyczka Augsburga z RB Lipsk. Zespół z dwoma Polakami w składzie zdołał urwać punkty wyżej notowanemu rywalowi, remisując 1:1. Po 16. rozegranych seriach gier Augsburg zajmuje 16. miejsce w ligowej tabeli. Z kolei RB Lipsk w ślimaczym tempie stara się gonić czołówkę i zajmuje dopiero 9. lokatę.

Pochwały dla Gikiewicza

Pozytywne oceny za swój występ otrzymał Rafał Gikiewicz. Polski bramkarz zanotował dwie interwencje, a portal „Kicker” ocenił jego występ na „3” w skali 1-6. Taką samą notę Polakowi przyznał „Bild”. Gikiewicza na Twitterze wyróżnił także Marcin Borzęcki, który stwierdził, że Gikiewicz wybronił Augsburgowi punkt. 34-latek odpowiedział na tweeta dziennikarza, twierdząc, że wyróżnienia są dla dziennikarzy, a on sam cieszy się wyłącznie ze zdobytego punktu.

Dyskusja z dziennikarzem

Następnie Marcin Borzęcki wypomniał Gikiewiczowi tweeta sprzed trzech lat, z którego jasno można wywnioskować, że piłkarz cieszy się z wyróżnień przyznawanych przez ekspertów. Gikiewicz odpowiedział, że skupia się tylko na własnych celach, a wyróżnienia „Kickera” są wystawiane na podstawie skrótów meczów.

Żona

Do dyskusji włączył się kolejny użytkownik, a Rafał Gikiewicz wtrącił do dyskusji swoją żonę. Zresztą zobaczcie sami.

Przed nami losowanie Ligi Narodów! Na kogo może trafić reprezentacja Polski?

Przed nami losowanie grup w Lidze Narodów. Reprezentacja Polski znalazła się w trzecim koszyku i z pewnością nie uniknie gry z europejskimi potęgami. Na kogo mogą trafić Biało-Czerwoni?

W dwóch poprzednich edycjach Ligi Narodów reprezentacja Polski rywalizowała w dywizji „A”, tak będzie i tym razem. W sezonie 2018/2019 Biało-Czerwoni zajęli trzecie, ostatnie miejsce w swojej grupie za Portugalią i Włochami. Z racji reorganizacji rozgrywek Polacy uniknęli spadku do niższej dywizji. W kampanii 2020/2021 reprezentacja Polski wywalczyła ponownie trzecią lokatę w swojej grupie. Gorsi od Polaków okazali się Bośniacy, a lepsi byli Holendrzy i Włosi.

Losowanie Ligi Narodów

Losowanie Ligi Narodów 2022/2023 odbędzie się już dziś o godzinie 18:00. Reprezentacja Polski będzie losowana z trzeciego koszyka, dzięki czemu na pewno nie zagra z reprezentacjami Anglii, Szwajcarii oraz Chorwacji. Wszystkie te drużyny zajęły trzecie miejsce w swoich grupach w poprzedniej odsłonie tych rozgrywek.

Podział na koszyki

Zdecydowanie najmocniejsze reprezentacje znajdują się w pierwszym koszyku, w którym znajdują się reprezentacje Francji, Hiszpanii, Belgii oraz Włoch. W drugim koszyku są reprezentacje Portugalii, Holandii, Danii oraz Niemiec. W ostatnim, czwartym koszyku znajdą się kulki z napisami: Walia, Austria, Czechy, Węgry.

1. Koszyk: Francja, Hiszpania, Belgia, Włochy
2. Koszyk: Portugalia, Holandia, Dania, Niemcy
3. Koszyk: Anglia, Polska, Szwajcaria, Chorwacja
4. Koszyk: Walia, Austria, Czechy, Węgry

https://twitter.com/CezaryKawecki/status/1471087395902787593

Wieczysta Kraków szykuje kolejny hit transferowy! Na celowniku były piłkarz Serie A

Wygląda na to, że Wieczysta Kraków nie zamierza pozostawać bierna podczas zimowego okienka transferowego. Według najnowszych doniesień klub z IV ligi ma zasilić w najbliższym czasie piłkarz, który w przeszłości zaliczył nawet epizod w Serie A.

Wieczysta Kraków w ostatnich kilkunastu miesiącach kilkukrotnie zaskakiwała nas swoimi transferami. Najgłośniej o klubie Wojciecha Kwietnia zrobiło się przy okazji pozyskania Sławomira Peszki. Obecnie barwy Wieczystej reprezentują także tacy piłkarze jak m.in. Radosław Majewski, Łukasz Burliga, Michał Miśkiewicz, czy Wilde-Donald Guerrier.

Kolejny transfer Wieczystej

Wszystko wskazuje na to, że Wieczystą wkrótce zasili kolejny piłkarz z bogatym CV. Piotr Koźmiński z portalu „WP Sportowe Fakty” przekazał, że żółto-czarni interesują się Nicolasem Gorobsovem.

Bogate CV

Nicolas Gorobsov to 32-letni Argentyńczyk, występujący najczęściej w linii pomocy. Piłkarz seniorską karierę rozpoczynał we Włoszech, gdzie grał dla takich klubów jak m.in. Torino, czy Cesena. Na poziomie Serie A rozegrał 90 minut, jednak było to w 2011 roku. O wiele więcej pograł w Serie B, gdzie uzbierał ponad 30 występów.

Mecze z Rakowem

Ostatnio Gorobsov występował na Litwie, gdzie wraz z Suduvą w ostatnim sezonie zdobył wicemistrzostwo kraju. W rozgrywkach litewskiej ekstraklasy rozegrał w tym roku 32 spotkania, zdobył 4 bramki i zanotował 8 asyst. Występował także w kwalifikacjach do Ligi Konferencji Europy, gdzie nawet zdołał strzelić jedną bramkę. Grał w obu spotkaniach z Rakowem Częstochowa.


źródło: wp sportowe fakty

Tom Holland zdradził kulisy rozmowy z Kylianem Mbappe. „Musisz przejść do Tottenhamu” [WIDEO]

Tom Holland pojawił się na gali Złotej Piłki 2021, podczas której przeprowadził krótką rozmowę z Kylianem Mbappe. Kilka dni po tym wydarzeniu brytyjski aktor zdradził temat rozmowy z francuskim piłkarzem. Holland zaproponował Kylianowi transfer do Tottenhamu.

29 listopada odbyła się uroczysta ceremonia Złotej Piłki organizowana przez „France Football”. Po końcowy triumf w tegorocznym plebiscycie sięgnął Leo Messi, a Robert Lewandowski zajął ostatecznie drugie miejsce. Najniższe miejsce podium przypadło Jorginho.

Na gali pojawili się nie tylko najlepsi piłkarze na świecie, ale także wiele znanych osobistości z przeróżnych gałęzi show-biznesu. Jedną z takich osób był Tom Holland, który pojawił się we Francji wraz ze swoją równie popularną partnerką Zendayą. Zresztą oboje zrobili sobie zdjęcie z Robertem oraz Anną Lewandowskimi.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Robert Lewandowski (@_rl9)

Na wspomnianej gali Tom Holland spotkał się nie tylko z Robertem Lewandowskim, ale także z Kylianem Mbappe. Brytyjczyk zaproponował Francuzowi, by ten zasilił szeregi Tottenhamu. Słysząc tę propozycję, Kylian wybuchł śmiechem i dodał „niemożliwe”.

– Spytałem Mbappe: „Cześć, miło cię poznać”. On był bardzo przyjazny. Powiedziałem: „Musisz przejść do Tottenhamu”. On po prostu wybuchł śmiechem – wspomina Tom Holland.

https://twitter.com/TalkingTHFC/status/1470496071763828750?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1470496071763828750%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.givemesport.com%2F1802694-kylian-mbappes-reaction-to-tom-holland-telling-him-to-join-tottenham-was-brilliant

Kolejne problemy Legii Warszawa w drodze? Pierwszy piłkarz chce rozwiązać kontrakt z klubem

Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec problemów Legii Warszawa. Według doniesień polskich dziennikarzy agencja menadżerska jednego z piłkarzy zgłosiła się do kancelarii prawnej w celu omówienia kwestii rozwiązania kontraktu z Legią Warszawa. Czy na taki ruch zdecydują się kolejni piłkarze?

Ostatnie dwa dni w polskich mediach bez dwóch zdań należały do Legii Warszawa. Całe zamieszanie zaczęło się od kolejnej porażki w Ekstraklasie, tym razem lepsza od Legii okazała się Wisła Płock. Następnie w mediach pojawiła się informacja o podaniu się do dymisji przez Marka Gołębiewskiego. Dzień został zakończony przez kiboli warszawskiego klubu, którzy wtargnęli do autobusu Legii i zaatakowali własnych piłkarzy.

Piłkarze opuszczą Legię?

Po tym, jak w mediach ukazała się informacja o napaści kiboli, natychmiast zaczęto mówić o potencjalnym rozwiązaniu kontraktu przez zawodników. Dziś poznaliśmy już nazwisko pierwszego piłkarza, który skłania się ku takiemu ruchowi.

Kontakt z kancelarią prawną

Dawid Szymczak, dziennikarz portalu „sport.pl”, przekazał, że agencja menadżerska jednego z piłkarzy skontaktowała się z pewną kancelarią prawną. Tematem rozmów miało być rozwiązanie kontraktu zawodnika z Legią Warszawa z winy klubu. Mówi się jednak, że sprawa może być ciężka do wygrania dla piłkarza.

Emreli odejdzie?

Kolejne informacje w tej sprawie przekazał Piotr Koźmiński z serwisu „WP Sportowe Fakty”. Dziennikarz napisał, że Mahir Emreli skontaktował się z prawnikami w sprawie rozwiązania kontraktu. Obie informacje najprawdopodobniej się ze sobą łączą.

– Choć istnieje możliwość rozwiązania umowy z winy klubu pod pewnymi warunkami, to nie jest to w tym przypadku tak oczywiste. Z naszych informacji wynika, że dziś Emreli kontaktował się z prawnikami w tej sprawie, aby dowiedzieć się jakie ma na to szanse. W  najbliższych dniach powinniśmy poznać więcej szczegółów w tej sprawie – przekazał Piotr Koźmiński.


źródło: Dawid Szymczak, Piotr Koźmiński

Poznaliśmy stanowisko Legii Warszawa! „Z całą mocą potępiamy wszelkie formy agresji”

Legia Warszawa opublikowała specjalny komunikat ws. wydarzeń, które miały miejsce po niedzielnym meczu z Wisłą Płock. Władze klubu deklarują, że obecnie są prowadzone rozmowy z piłkarzami.

W niedzielę Legia Warszawa doznała kolejnej porażki w PKO BP Ekstraklasie. To co istotniejsze wydarzyło się jednak po meczu. Kiedy piłkarze Legii wracali autokarem do Warszawy, za nimi podążała grupa warszawskich kiboli. Gdy klubowy autobus się zatrzymał, do środka wtargnęło kilku sympatyków Legii, którzy mieli fizycznie zaatakować piłkarzy. Na miejscu pojawiła się policja, która przegoniła chuliganów.

Długo musieliśmy czekać, ale w końcu to mamy. Legia Warszawa w poniedziałkowe popołudnie opublikowała oświadczenie w tej sprawie. Jego treść przeczytacie poniżej.

– Legia Warszawa informuje, że w drodze powrotnej po przegranym meczu 18. kolejki Ekstraklasy, doszło do incydentu z udziałem agresywnie zachowującej się grupy osób. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami i podjętymi środkami ostrożności, autokar z piłkarzami wracał do ośrodka treningowego w eskorcie policji. Mimo tych zabezpieczeń doszło do chwilowego zatrzymania pojazdu, a następnie wejścia kilku osób do autokaru i przejawów agresji wobec piłkarzy. W wyniku interwencji policji grupa została niezwłocznie rozgoniona. Szczegóły zajścia weryfikowane są od wczoraj z policją, która wydała oficjalny komunikat w sprawie. Klub traktuje incydent z najwyższą powagą i dąży do jego pełnego wyjaśnienia. Jednocześnie z całą mocą potępiamy wszelkie formy  agresji, na którą nie może być miejsca w sporcie niezależnie od poziomu emocji. Podkreślamy, że uważamy takie działania za nieakceptowalne i szkodliwe. Współpracujemy z policją w celu wyjaśnienia okoliczności tego zajścia i podjęcia kolejnych niezbędnych działań – czytamy na stronie Legii Warszawa.

– Obecnie prowadzimy rozmowy z piłkarzami, po których wspólnie podejmiemy decyzje w kwestii dalszych formalnych kroków. Podjęliśmy także natychmiastowe decyzje mające na celu dodatkowe zwiększenie środków bezpieczeństwa w ramach i wokół klubowych obiektów. Naszym priorytetem jest pełne wyjaśnienie sprawy i zapewnienie wsparcia oraz poczucia bezpieczeństwa wszystkim zawodnikom i pracownikom Klubu – czytamy dalej.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.