Raków chce milionów za swojego piłkarza. Świerczewski podał cenę za jaką sprzeda gwiazdę

Michał Świerczewski jest pełen optymizmu w kontekście jednego z piłkarzy Rakowa Częstochowa. Właściciel „Medalików” uważa, że już teraz mógłby oczekiwać za swojego zawodnika nawet 10 milionów euro. 




To nie był udany sezon dla Rakowa Częstochowa. Po zdobytym mistrzostwie w poprzedniej kampanii, na koniec obecnych rozgrywek zajęli dopiero 7. miejsce. Mało tego, w roli pierwszego trenera nie sprawdził się kompletnie Dawid Szwarga, który ponownie zostanie asystentem Marka Papszuna, wracającego do klubu.

Udany transfer

Podczas trwania minionego sezonu Raków dokonał kilku transferów. Jednym z nich był pozyskany ze Slavena Belupo Ante Crnac. Chorwat okazał się trafieniem w „10” i błyskawicznie zaczął się spłacać. Michał Świerczewski na antenie „Meczyków” zdradził, że za 20-latka zapłacił nieco ponad milion euro. Obecnie jednak sprzedałby go za wiele więcej.

– Z tego transferu jestem bardzo zadowolony. Już w tej chwili mamy zapytania, czy zgodzilibyśmy się na transfer za 5-6 mln euro. Odpowiedź jest jednoznaczna – absolutnie nie – powiedział Świerczewski. 




– Wszyscy, którzy pracują w Rakowie, twierdzą, że to jest piłkarz na bardzo duży zachodni transfer. Jeśli będzie pracowity i nie przytrafi mu się kontuzja, to jestem przekonany, że sprzedamy go za kwotę przekraczającą 10 mln euro. O takich kwotach w tym momencie rozmawiamy. Dla wielu klubów to zaskoczenie, ale myślę, że dość szybko może się to zmienić. Już teraz budzi zainteresowanie klubów z górnych części tabeli lig TOP5 – dodał właściciel Rakowa. 

– Wierzę, że Ante w najbliższym roku zrobi duży krok do przodu i będzie zawodnikiem, który może spokojnie odejść do klubów z górnej połowy lig TOP 5. Ma wszelkie możliwości, by grać w przyszłości w najlepszych klubach – podsumował. 

Michał Probierz powoła na Euro trzech piłkarzy z Ekstraklasy. Weterani pomogą reprezentacji?

W środę Michał Probierz ogłosi szeroką kadrę na Euro 2024. „TVP Sport” podało, że na liście powołanych znajdzie się trzech zawodników z Ekstraklasy. Będą to jedyni piłkarze z naszej ligi. 




Wielkimi krokami zbliżają się mistrzostwa Europy. „Biało-Czerwoni” zmagania grupowe rozpoczną od meczu z Holandią 16 czerwca. Następnie czekają ich jeszcze spotkania z Austrią i Francją.

Trójka z Ekstraklasy

W najbliższą środę Michał Probierz ma ogłosić szeroką, 29-osobową kadrę zawodników, wybranych do gry na Euro. Następnie wykluczy z niej dwóch piłkarzy, którzy na turniej ostatecznie nie pojadą. Jak dowiedziało się „TVP Sport”, na liście powołań ma znaleźć się trzech zawodników z Ekstraklasy.

Selekcjoner ma postawić na Tarasa Romanczuka, Kamila Grosickiego i Bartosza Salamona. Pierwsza dwójka była nominowana do tytułu piłkarza sezonu w Ekstraklasie. Ostatecznie statuetka przypadła jednak liderowi Pogoni Szczecin, ale Romanczuk walnie przyczynił się do mistrzostwa Polski wygranego przez Jagiellonię.




Salamon natomiast udowodnił już, że dobrze odnajduje się w reprezentacji. Pod koniec ubiegłego roku piłkarz Lecha Poznań powrócił do gry po zawieszeniu po aferze dopingowej. Gracz „Kolejorza” szybko wrócił do formy, bo już w marcu Probierz dał mu szansę gry w barażach o wyjazd na Euro 2024.

Kuriozalne zachowanie Cristiano Ronaldo. Internauci naśmiewają się z Portugalczyka [WIDEO]

Cristiano Ronaldo znalazł się w centrum uwagi. Tym razem jednak Portugalczyk nie zaimponował swoją grą. Internauci podśmiechują się z kuriozalnej sytuacji z jego udziałem. 




Kilka dni temu odbył się mecz 32. kolejki Suadi Pro League, w którym zmierzyły się ekipy Al-Hilal i Al-Nassr. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1, a pełen dystans na murawie spędził Cristiano Ronaldo. Portugalczyk zaliczył nawet asystę przy bramce Otavio.

Komiczna sytuacja

Po meczu Ronaldo znalazł się w centrum uwagi, jednak nie ze względu na wspomnianą asystę. Internet obiegło nagranie z kuriozalnego zachowania 39-latka. Portugalczyk czekał na nim przed polem karnym Al-Hilal i czekał na nadlatującą piłkę. Gdy zmierzał do futbolówki, ubiegł go Bono, czyli bramkarz rywali, który złapał piłkę w ręce.




Nie spodobało się to Ronaldo, który był przekonany, że golkiper złapał futbolówkę już za linią szesnastki. Zbulwersowany zawodnik podbiegł z pretensjami do sędziego, a wcześniej wyraźnie gestykulował i wskazywał na murawę. Arbiter stwierdził jednak, że Bono zachował się przepisowo i wszystko odbyło się zgodnie z zasadami.

Xavi zwrócił się do Hansiego Flicka. Ostrzegł swojego następcę. „Będzie cierpiał”

Xavi nie będzie dłużej trenerem FC Barcelony. Hiszpan poprowadził Blaugranę w niedzielę po raz ostatni w zwycięskim meczu z Sevillą (2-1). Po spotkaniu udzielił kilku rad swojemu następcy. 




Końca dobiega telenowela, która w ostatnich miesiącach działa się w Barcelonie. Xavi wraz z końcem sezonu przestał pełnić funkcję trenera Katalończyków, a jego stanowisko ma przejąć, Hansi Flick. Hiszpan odchodzi z Blaugrany w dziwnej atmosferze, bo jeszcze kilka tygodni temu klub oficjalnie poinformował o przedłużeniu współpracy.

„Będzie cierpiał”

W niedzielę Xavi po raz ostatni poprowadził FC Barcelonę. Katalończycy pokonali na wyjeździe Sevillę (2-1). Po meczu dziennikarze poprosili szkoleniowca o kilka rad dla jego następcy.

– Powiedziałbym mu, że znajdzie się w trudnej sytuacji. Barcelona nie jest łatwym klubem, a sytuacja ekonomiczna nie jest korzystna. Nowy trener będzie cierpiał – wypalił Xavi. 




– Bądź cierpliwy. Jedyny, co cię uratuje, to zwycięstwo. Wiele razy widziałem to jak przez szkło powiększające – podsumował. 

Hansi Flick ma podpisać dwuletni kontrakt z Barceloną w ciągu kilku najbliższych dni. Niemiec wróci tym samym do pracy trenerskiej po kilkumiesięcznej nieobecności. Jesienią został zwolniony z reprezentacji Niemiec. Wcześniej pracował w Bayernie Monachium, gdzie odnosił największe sukcesy. To z Bawarczykami sięgnął po wszystkie możliwe tytuły, włącznie z Ligą Mistrzów, gdzie po drodze rozgromił właśnie FC Barceloną (8-2).

Michał Probierz powoła debiutanta na Euro? 19-latek blisko wielkiej szansy!

Wielkimi krokami zbliża się moment ogłoszenia kadry reprezentacji Polski na Euro 2024. Michał Probierz ma zaskoczyć jedną ze swoich decyzji. W gronie powołanych, według Sebastiana Staszewskiego, ma pojawić się absolutny debiutant. 




W środę Michał Probierz ogłosi szeroką kadrę na Euro 2024 i towarzyskie mecze z Ukrainą oraz Turcją. Ostateczny skład, w którym „Biało-Czerwoni” wyjadą do Niemiec, ma zostać ogłoszony 7 czerwca. Nieco ponad tydzień później Polacy zagrają swój pierwszy mecz na turnieju.

Debiutant

Trudno spodziewać się wielu niespodzianek po Michale Probierzu. Zdecydowana większość miejsca w kadrze wydaje się być już obsadzona. Sebastian Staszewski twierdzi jednak, że selekcjonera chciałby nieco zamieszać i rzutem na taśmę powołać Kacpra Urbańskiego z Bolognii.




– Kacper Urbański ma znaleźć się w 28-osobowej kadrze przed EURO 2024, którą w środę ogłosi Michał Probierz! Świetna decyzja selekcjonera i duża sprawa dla 19-latka, który w tym sezonie pokazał się z dobrej strony w Serie A – napisał Staszewski. 

Urbański ma za sobą całkiem udany sezon. W Bolognii, która sensacyjnie wbiła się do czołówki Serie A i awansowała do Ligi Mistrzów, zaliczył 22 występy i jedną asystę. Dołożył również trzy mecze w Pucharze Włoch.

Wiadomo, na kogo może trafić Jagiellonia w eliminacjach LM. Nie wygląda to dobrze

Jagiellonia Białystok w sobotę została oficjalnie mistrzem Polski pierwszy raz w historii. „Duma Podlasia” już w lipcu podejdzie w związku z tym do eliminacji Ligi Mistrzów. Niestety, już w pierwszym meczu Zespół Adriana Siemieńca może trafić na bardzo trudnych rywali. 




W sobotę ostatecznie rozstrzygnęły się losy mistrzostwa Polski. Szanse na tytuł zachowywały już tylko Jagiellonia i Śląsk Wrocław. Finalnie to pierwsza ekipa zgarnęła trofeum, dzięki wygranej z Wartą Poznań (3-0). Nie musiała się tym samym oglądać na „Wojskowych”, którzy także wygrali swój ostatni mecz w sezonie (2-1 z Rakowem).

Trudna droga

„Duma Podlasia” zdobyła tym samym swój pierwszy tytuł mistrzowski w historii, a już w lipcu podejdzie do zmagań eliminacyjnych o fazę grupową Ligi Mistrzów od drugiej rundy. Niestety, już teraz wiadomo, że nie będzie to prosta droga. Jagiellonia może bowiem trafić na naprawdę trudnych przeciwników. Jak pokazują wyliczenia Piotra Klimka, białostoczanie mogą trafić na PAOK Saloniki, Midtjylland, Spartę Praga czy Łudogorec.

Potencjalni rywale Jagiellonii:

  • PAOK (Grecja)
  • Maccabi Tel Awiw (Izrael)
  • Ferencvaros (Węgry)
  • Karabach Agdam (Azerbejdżan)
  • Slovan Bratysława (Słowacja)
  • Bodo/Glimt (Norwegia)
  • Łudogorec (Bułgaria)
  • Midtjylland (Dania)
  • Sparta Praga (Czechy)
  • Malmo FF (Szwecja)
  • Apoel Nikozja (Cypr)
  • HUK Helsinki (Finlandia)

Warto przy tym wspomnieć, że Jagiellonia nie będzie rozstawiona, chociaż… może do tego doprowadzić. Jeśli trafiła na kogoś z grupy: PAOK, Maccabi Tel Awiw, Ferencvaros, Karabach Agdam, Slovan Bratysława, Bogo/Glimt i wygrała dwumecz, to w 3. rundzie doszłoby do rozstawienia właśnie mistrza Polski.




Rywala Jagiellonii poznamy jednak dopiero 19 czerwca. Pierwsze mecze zaplanowano na 25/26 lipca.

Trener Werderu rozczarowany Dawidem Kownackim. „Liczyliśmy na więcej”

Dawid Kownacki zaliczył bardzo słaby sezon w barwach Werderu Brema. Napastnik nie zdobył ani jednego gola w Bundeslidze. Teraz jego gra w minionej kampanii została bardzo surowo oceniona. 




Kownacki był w świetnej sytuacji przed sezonem 2023/24. Wcześniej, grając w Fortunie Dousseldorf na zapleczu Bundesligi, strzelił 14 goli i dołożył 9 asyst w 32 występach. Szybko zaczęły się nim interesować kluby z niemieckiej ekstraklasy, a jego wybór finalnie padł na Werder Brema. Niestety, transfer okazał się kompletną klapą.

Polak rozegrał 22 mecze w zakończonym niedawno sezonie Bundesligi. Niestety, ani razu nie udało mu się trafić do siatki. Zamiast bramek zbierał na konto coraz to gorsze oceny od niemieckich mediów.

Surowa ocena

Postawę Kownackiego oraz kwestię jego przyszłości, poruszył sam szkoleniowiec Werderu, Ole Werner. Trener nie owijał w bawełnę i wprost przyznał, że liczył na dużo więcej z jego strony.




Zarówno my, jak i on liczyliśmy na więcej w tym sezonie. Niemniej jednak obowiązuje go kontrakt z nami i zobaczymy, co przyniesie lato. Najważniejsze jest to, że w przyszłym sezonie karty zostaną przetasowane – stwierdził Werner. 

Warto zaznaczyć, że 27-latkowi udało się zdobyć trzy gole w ostatnich meczach towarzyskich. Werder pokonał BV Garrel 8-0, a Polak dorzucił w tym spotkaniu jedno trafienie. Kolejne dwa dorzucił w następnym sparingu, tym razem z Blumenthaler SV (9-4). Kownacki zszedł jednak z murawy w końcówce z urazem.

Oto nowy lider kadry według Roberta Lewandowskiego. „Mówię: OK, on czuje się pewnie”

Robert Lewandowski wskazał, kto wyrasta na nowego lidera kadry. Wybór kapitana reprezentacji Polski padł na Przemysława Frankowskiego. O piłkarzu Lens podobnie wypowiadali się w ostatnim czasie dziennikarze oraz kibice. 




Od dawna w kontekście reprezentacji Polski toczy się dyskusja dotycząca tzw. „osobowości”. Często słychać głosy, że w kadrze brakuje liderów. Okazuje się jednak, że Robert Lewandowski takie lidera dostrzegł.

Postać wiodąca

Kapitan reprezentacji Polski w rozmowie na kanale „Łączy nas Piłka” zgodził się z Adamem Delimatem, który stwierdził, że na lidera „Biało-Czerwonych” wyrasta Przemysław Frankowski. Piłkarz Lens dużo zyskał na zmianie selekcjonera. Michał Probierz często stawia na 26-latka, a ten oddaje mu w zamian dobre występy.

Tak, jak najbardziej. Mówimy o boisku, bo poza boiskiem “Franek” jest cichy i spokojny. Widzę, jak on reaguje na boisku, jaką ma mowę ciała, i mówię: OK, on czuje się pewnie, bierze odpowiedzialność, nie boi się. To jest super. Nie chodzi o to, że ktoś, kto nie boi się odpowiedzialności na boisku poza nim też musi być “do przodu”. Są różne charaktery, trzeba to zaakceptować – stwierdził Lewandowski. 




Frankowski od momentu przejęcia kadry przez Probierza zagrał w każdym meczu od pierwszych minut. Zaliczył także asystę w meczu z Wyspami Owczymi oraz golem w barażach z Estonią. W finale z Walią rozegrał pełne 120 minut i walnie przyczynił się do awansu do Euro 2024. W Niemczech będzie najprawdopodobniej pewniakiem do pierwszego składu.

Legia Warszawa czyści szatnię. Trzech piłkarzy oficjalnie odchodzi z klubu

Legia Warszawa przeprowadza czystki. Stołeczny klub poinformował w piątek o rozstaniu z trójką piłkarzy. Dwóje z nich okazali się zupełnymi niewypałami.

Mijający sezon nie jest szczególnie udany dla ekipy z Łazienkowskiej. „Wojskowi” stracili szanse na zdobycie mistrzostwa i szybko odpadli z Pucharu Polski. Do niedawna obawiano się także o awans do eliminacji europejskich pucharów. To udało się natomiast osiągnąć, ale głównie za sprawą potknięć rywali.

Czystki

Kibice sporą winą za nierówną formę w bieżącym sezonie obarczają słabe transfery klubu. Znajduje to swoje potwierdzenie w obecnych ruchach warszawiaków, którzy ogłaszają rozstanie z kolejnymi zawodnikami. Oficjalny profil klubu na Twitterze potwierdził już, że odchodzą: Qendrim Zyba, Gil Dias i… Yuri Ribeiro. Wcześniej z kibicami pożegnał się jeszcze Josue.

Dwaj pierwsi wspomniani piłkarze zupełnie nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań i okazali się nietrafionymi transferami. Ribeiro natomiast reprezentował barwy Legii od 2021 roku, zaliczając 85 występów, 3 gole i 6 asyst.

Robert Lewandowski wskazał swój typ na mistrza Polski. „Ma większe szanse. Zdecydowanie”

W sobotę czekają nas ostateczne rozstrzygnięcia w Ekstraklasie. O mistrzostwo Polski walczą już tylko Jagiellonia Białystok i Śląsk Wrocław. Robert Lewandowski na łamach „Przeglądu Sportowego Onet” podzielił się swoimi przewidywaniami odnośnie przyszłego zwycięzcy trofeum.




Bieżący sezon w Ekstraklasie był emocjonujący pod względem ilości drużyn, które biły się o mistrzostwo. W końcówce na prowadzenie wyszły jednak tylko dwie ekipy – Śląsk Wrocław i Jagiellonia Białystok. To, która z tych drużyn wygra puchar, okaże się w ostatniej kolejce kampanii 2023/24 w sobotę.

„Zdecydowanie”

Obie ekipy rozegrają w weekend spotkania z rywalami z dwóch różnych biegunów. Śląsk ma przed sobą zdecydowanie trudniejsze zadanie od Jagiellonii. „Wojskowi” podejmą na wyjeździe Raków Częstochowa. „Dumę Podlasia” czeka z kolei mecz z Wartą Poznań na własnym stadionie.

O rywalizacji w Ekstraklasie wypowiedział się Robert Lewandowski. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” kapitan reprezentacji Polski dostał pytanie o to, kto wygra mistrzostwo Polski. 35-latek postawił na Jagiellonię.




– O, kurczę. Śląsk musi wygrać w ostatniej kolejce. Z kim grają, z Rakowem, nie? Oni właśnie podpisali Marka Papszuna na nowy sezon, to mocny impuls dla drużyny może być. Ciężko będzie wygrać Śląskowi w Częstochowie. Jagiellonia ma chyba większe szanse na mistrzostwo. Zdecydowanie – ocenił „Lewy”. 

Jagiellonia nie musi oglądać się na Śląska w ostatniej kolejce. Wystarczy jej bowiem wygrana z Wartą. „Wojskowi” mają trudniejsze  zadanie. Poza wygraniem z Rakowem na jego terenie ekipa Jacka Magiery musi liczyć na potknięcie drużyny Adriana Siemieńca.

Świetne wieści ws. Matty’ego Casha przed Euro! Wiadomo, co z jego zdrowiem

W końcówce sezonu urazu nabawił się Matty Cash. Kontuzja piłkarza Aston Villi postawiła pod poważnym znakiem zapytania możliwość jego wyjazdu na Euro 2024. Na szczęście, według najnowszych informacji, prawy obrońca ma być już w pełni zdrowy i kwestią czasu jest jego powrót do treningów. 




Matty Cash nie jest pierwszoplanową postacią w kadrze Michała Probierza. Jak dotąd w biało-czerwonych barwach nie spełniał zupełnie swoich oczekiwań, a po zmianie selekcjonera stał się rezerwowym. Mimo to trudno zrezygnować z piłkarza, który na co dzień gra w Premier League.

Zdąży na turniej

Nic więc dziwnego, że wiele osób było zaniepokojonych informacjami odnośnie zdrowia Casha. Piłkarz Aston Villi doznał kontuzji w końcówce sezonu i nie było wiadome, czy uda mu się wrócić do pełni sił przed rozpoczęciem Euro 2024. Michał Probierz kilka dni temu podkreślał jeszcze, że sztab reprezentacji jest w ciągłym kontakcie z klubem Polaka.

Teraz zdaje się, że ze zdrowiem Casha wszystko jest w porządku. Na to przynajmniej wskazują ostatnie doniesienia „WP Sportowe Fakty”. Na portalu napisano, że najnowsze informacje o zdrowiu zawodnika są jak najbardziej optymistyczne i najprawdopodobniej zdąży wykurować się na turniej w Niemczech.

– Tak naprawdę nie ma żadnych powodów do zmartwień. Jak słyszymy w bardzo dobrych źródłach, Matty mocno pracuje nad powrotem do pełnego treningu i to nastąpi już niedługo – czytamy. 




– Zakładając scenariusz z powołaniem, to wszystko wskazuje na to, że już od początku zgrupowania, czyli od 2 czerwca, gracz Aston Villi będzie trenował w pełnym obciążeniu z drużyną – podkreślono. 

Probierz ma ogłosić kadrę na Euro już w przyszłym tygodniu. Przed wyjazdem do Niemiec „Biało-Czerwoni” zmierzą się jeszcze w sparingach z Ukrainą oraz Turcją. Zmagania w grupie na mistrzostwach rozpoczną z kolei meczem z Holandią 16 czerwca. Później zagrają jeszcze z Austrią i Francją.

Szczegóły kontraktu Hansiego Flicka w FC Barcelonie. Wiadomo, ile ma obowiązywać

Niebawem FC Barcelona ma oficjalnie ogłosić podpisanie Hansiego Flicka. Javier Miguel z „AS”, podał, jak długo Niemiec miałby prowadzić Blaugranę.  




Jeszcze w lutym pojawiła się informacja, że Xavi poprowadzi Barcelonę tylko do końca sezonu. Po kilku miesiącach zmieniono jednak decyzję i potwierdzono, że Hiszpan zostanie na stanowisku. Nieoczekiwanie, kilka dni temu ponownie zmieniono decyzję. Tym samym wróciliśmy do punktu wyjścia i szkoleniowiec znów znalazł się na wylocie.

Szczegóły następcy

W środę pojawiły się informacje o dogadaniu się z nowym trenerem, którym ma zostać Hansi Flick. Choć brakuje w tej kwestii oficjalnego komunikatu, już pojawiają się szczegóły kontraktu Niemca w Barcelonie. Według Javiera Miguela z „AS”, szkoleniowiec ma podpisać w Hiszpanii 2-letni kontrakt.




Co ciekawe, na razie osiągnięto tylko wstępne porozumienie, bo do spotkania między stronami jeszcze nie doszło. To pokłosie kwestii obowiązującego kontraktu Xaviego. Działacze Barcelony muszą najpierw dogadać się z obecnym trenerem. Niewykluczone, że Hiszpan zrzeknie się części swojego wynagrodzenia.

Łukasz Skorupski wrócił do afery premiowej i konflikcie z Lewandowskim. „Pogadaliśmy po męsku”

Ponownie wróciliśmy do niesławnej afery premiowej. Tym razem Łukasz Skorupski w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” opowiedział o swojej konfrontacji z Robertem Lewandowskim. Panowie mieli odbyć męską rozmowę i wyjaśnić sobie wszystkie nieścisłości. 




Odnośnie afery premiowej, która wydarzyła się podczas mistrzostw świata w Katarze w 2022 roku, usłyszeliśmy wiele różnych wersji. Sami sobie zaprzeczali piłkarze. Łukasz Skorupski po czasie udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że piłkarze kłócili się między sobą o pieniądze obiecane przez ówczesnego premiera, Mateusza Morawieckiego. Bramkarzowi zaprzeczyli jednak później Robert Lewandowski oraz Wojciech Szczęsny, co tylko nasiliło domysły o konfliktach w kadrze.

Męska rozmowa

Teraz Skorupski ponownie wrócił do tematu w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”. Piłkarz Bolognii zdradził, że skonfrontował się z Lewandowskim w „cztery oczy”. Sprawa miała zostać dobitnie przegadana oraz ostatecznie wyjaśniona. Co więcej, atmosfera w reprezentacji ma być już całkowicie czysta.

– O tamtych sprawach, które były, o moim wywiadzie, nie chcę rozmawiać. Dużo zostało powiedziane. Dla mnie ważne, że wszystko wróciło na dobre tory i niech tak zostanie – zaznaczył Skorupski.

– Pogadałem z „Lewym” w cztery oczy, jak prawdziwi faceci, po męsku. I jest OK. Niech tak zostanie. Sprawa jest odkręcona, dogadaliśmy się – podkreślał. 




– Wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie, załatwiliśmy sprawę. Tak jak ci mówiłem: do tego tematu nie chcę wracać. Trzeba było się dogadać przede wszystkim dla dobra drużyny – podsumował.

Łukasz Skorupski niemal na pewno pojedzie z „Biało-Czerwonymi” na Euro 2024 jako drugi bramkarz. W niedalekiej przyszłości może nawet zająć na dłuższy czas miejsce między słupkami reprezentacji Polski. Po turnieju w Niemczech karierę w kadrze chce zakończyć bowiem Wojciech Szczęsny.

Cezary Kulesza wprost o przyszłości Michała Probierza. „Nie mamy żadnych sygnałów”

W reprezentacji Polski od dawna nie było spokojnie, jeżeli chodzi o posadę selekcjonera. Teraz wydaje się, że taki spokój w końcu może w niej zagościć. Cezary Kulesza przyznał wprost, że widzi progres w grze kadry i nie planuje zwolnienia Michała Probierza. 




Ostatnie sześć lat to ciągłe zmiany selekcjonerów w reprezentacji Polski. W 2018 roku odszedł Adam Nawałka, którego zastąpił Jerzy Brzęczek. Później ciągłe roszady powtarzały się non stop. Przyszedł Paulo Sousa, przyszedł Czesław Michniewicz, następnie zatrudniono Fernando Santosa, aż do Michała Probierza. Za ciągłymi zmianami szła także zła atmosfera, która wytworzyła się wokół „Biało-Czerwonych”.

W końcu spokój?

Zdaje się jednak, że te czasy minęły. Cezary Kulesza w rozmowie z „TVP Sport” przyznał, że widzi spory postęp w grze reprezentacji Polski. Widzi, że w końcu wytworzyła się drużyna.

Trener Probierz dotarł do tych zawodników. Dzisiaj widzimy, że kadra jest jednością. Każdy wie, po co tam jedzie. To jest najważniejsze, aby wszyscy zawodnicy dawali z siebie dwieście procent. Widzimy, że to zaczęło funkcjonować. W obecnej piłce wygrywa się zespołowością, nie indywidualnościami. Jeżeli cała drużyna chce tego samego, to zdecydowanie łatwiej jest osiągnąć dobry wynik – powiedział prezes PZPN. 




Kulesza został również zapytany o przyszłość Michała Probierza. Działacz zaznaczył, że nie widzi powodu, dla którego miałby zwalniać obecnego selekcjonera. Mało tego, decyzja ma nie być zależna od wyniku reprezentacji na Euro 2024.

Skupiamy się na mistrzostwach Europy. Nie zakładam, że po nich zapadną jakieś decyzje, choć w piłce, jak w kalejdoskopie, wszystko się zmienia. W tym przypadku myślimy tylko o Euro. Nie mamy żadnych sygnałów, aby w ogóle myśleć o przyszłości selekcjonera. Widzimy, że drużyna zrobiła progres. Za trenera Probierza ten zespół wygląda zupełnie inaczej – stwierdził.

Reprezentacja Polski udział w mistrzostwach Europy rozpocznie od spotkania z Holandią 16 czerwca. W grupie „Biało-Czerwoni” zagrają jeszcze z Austrią i Francją.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.