Jakub Kosecki zaszokował. „Miałem iść do Liverpoolu, jak byłem w Legii”

Jakub Kosecki jest dobrze znany kibicom w Polsce. 30-latek ma za sobą grę między innymi w Legii Warszawa czy Śląsku Wrocław, a także wyjazd do Turcji. Ostatnimi czasy wrócił jednak do Ekstraklasy, gdzie zasilił szeregi Cracovii. Okazuje się, że w przeszłości skrzydłowy znalazł się pod obserwacją… wysłanników Liverpoolu.

Pod koniec lutego bieżącego roku Koseckiemu wygasł kontrakt z tureckim Demirsporem. Postanowił wrócić zatem do Polski, gdzie przybrał barwy „Pasów”. Jego kontrakt wygasa jednak już najbliższego lata i nie wiadomo, czy uda się go przedłużyć.

Wrócić za wszelką cenę

30-latek był ostatnio gościem Łukasza Polkowskiego i Michała Wiśniowskiego. W rozmowie na kanale „Foot Truck” wyjawił, że bardzo mu zależało na powrocie do Ekstraklasy. „Kosa” zdradził nawet, że był gotowy grać za darmo.

– Sam dzwoniłem do Śląska Wrocław, żeby dali mi kontrakt za darmo. Byle do końca sezonu, nie chcę nic od was. Trener Lavicka chciał, Sztylka chciał, ale inni nie chcieli. Za darmo mnie nie chcieli z powrotem – opowiedział Kosecki.

– Zobaczymy jak to się ułoży w Krakowie. Miałem problem ze znalezieniem klubu, który zaoferuje mi kontrakt tylko do końca sezonu. Z Cracovią mi się udało, chociaż musiałem zejść z zarobków poniżej minimum. Ja nie chciałem już żadnych pieniędzy, ale trener Probierz powiedział, że to nie będzie fajnie wyglądało tak za darmo – dodał.

Mógł grać w Liverpoolu

Kosecki w dalszej części rozmowy mocno zaskoczył. 30-latek zdradził, że w przeszłości znalazł się na oku Liverpoolu. Co więcej, o transfer rywalizował z nie byle kim, bo Raheemem Sterlingiem. Ostatecznie „The Reds” postawili jednak na Anglika.

– Miałem iść do Liverpoolu, jak byłem w Legii. Był wybór między Koseckim a Sterlingiem, poważnie. Sterling albo ja. To był rok 2012/13. Przyjechali wysłannicy na mecz z New Saints, wygraliśmy 3:1, strzeliłem bramkę, fajnie zagrałem. Wiedziałem, że albo ja albo Sterling. I chyba się troszeczkę rozjechały kariery. Ale no nie dziwię się, że akurat na niego postawili – wyjawił „Kosa”.

– Też miałem ofertę z Espanyolu Barcelona. Poszedłem do Berga, do Żewłakowa i płakałem. Mówię im, że jestem po kontuzji, żeby dali mi tam pójść i wrócę za pół roku, albo nie wrócę, bo na mnie zarobią. Trener Espanyolu i wszyscy tam bardzo mnie chcieli. Ale „Żewłak” z Bergiem mi powiedzieli, że nie mogą sobie na to pozwolić, bo kibice by ich zabili. Nie pojechałem i siedziałem na ławie – opowiadał dalej piłkarz.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=3&v=zn9KFfQF_tA&feature=emb_title

8 piłkarzy AC Monza wykluczonych na dwa tygodnie. Wśród nich były ekstraklasowicz

Aż ośmiu piłkarzy AC Monza nie zagra w najbliższych spotkaniach ligowych. Powodem ich absencji okazała się wizyta w kasynie. Wśród wykluczonych znalazł się także Christian Gytkjaer, a więc były piłkarz Lecha Poznań.

Obostrzenia związane z pandemią koronawirusa wywróciły świat do góry nogami. Przekonali się o tym na własnej skórze zawodnicy włoskiej Monzy. Kilku z nich urządziło sobie wycieczkę do Szwajcarii, gdzie po powrocie czekała ich przykra niespodzianka.

Izolacja

Co panowie robili w innym kraju? Pojechali do kasyna. I, oczywiście, nie jest to przestępstwo, jednak ewidentnie nie przemyśleli konsekwencji, jakie czekają ich po powrocie. Przekroczenie granicy wiązało się bowiem z przejściem przynajmniej dwutygodniowej kwarantanny.

Choć Monza nie podała dokładnych nazwisk uczestników eskapady, to ujawnił je Nicolo Schira. Uznany dziennikarz wyjawił, że wśród znaleźli się, chociażby Kevin-Prince Boateng czy dobrze znany polskim kibicom Christian Gytkjaer. Co ciekawe, zabrakło Mario Balotellego, znanego przecież z lubowania się w różnego rodzaju rozrywkach.

Nieobecność tak wielu piłkarzy wiąże się ze sporymi problemami dla Monzy. Klub Silvio Berlusconiego najbliższe dwa mecze rozegra z Salernitaną oraz Lecce, czyli bezpośrednimi rywalami do walki o awans. Obecnie znajduje się na 4. miejscu w tabeli.

Obaj przeciwnicy zajmują obecnie wyższe lokaty w Serie B od Monzy. Salernitana znajduje się na 3. pozycji, zaś Lecce – na drugiej. Monza traci do pierwszych pięć, zaś do drugich sześć punktów.

David Alaba porozumiał się z Realem Madryt. Wiemy, ile zarobi w nowym klubie

Do mediów docierają kolejne potwierdzenia – David Alaba zostanie piłkarzem Realu Madryt! Fabrizio Romano podał, że „Królewscy” wygrali wyścig o Austriaka. 28-latek podpisze na początku maja kontrakt i po sezonie opuści Bayern Monachium.

Już od kilku miesięcy toczyła się saga transferowa z Alabą w roli głównej. Zarząd Bawarczyków mocno zabiegał o odnowienie kontraktu uniwersalnego obrońcy, jednak ten skrupulatnie odmawiał. Zarzewiem konfliktu między piłkarzem a klubem były zarobki. Austriak chciał bowiem zarabiać blisko 20 mln euro za sezon gry.

Mniejsze wymagania

Real Madryt zamierzał wykorzystać zamieszanie i wkroczył do walki o wyciągnięcie Alaby. Fabrizio Romano jeszcze w styczniu informował, że „Królewscy” są liderami w wyścigu i kwestią czasu jest pozyskanie 28-latka.

No i się stało. Włoch zapewnia, że Real od samego początku był faworytem w negocjacjach z Austriakiem, co znalazło odzwierciedlenie w umowie zawodnika. Według dziennikarza piłkarz zszedł z oczekiwań wobec pensji. W stolicy Hiszpanii ma zarabiać o osiem milionów euro mniej niż chciał w Monachium.

Zabójczo (nie)skuteczny. Zobacz zbiór najgorszych pudeł Timo Wernera [Kompilacja]

Pierwszy mecz półfinałowy pomiędzy Realem Madryt a Chelsea zakończył się remisem (1-1). Choć „The Blues” przeważali, to, niestety dla nich, mieli w drużynie Timo Wernera. I nie da się zaprzeczyć, że na taki wynik Niemiec sporo zapracował. Jego pudła i źle podejmowane decyzje często po prostu są niezrozumiałe dla „zwykłych” ludzi. Przeciwko Realowi nic się nie zmieniło.

Po zobaczeniu wczorajszego fatalnego strzału Wernera postanowiłem poszukać ich nieco więcej. W tym tekście możecie do woli „delektować się” poczynaniami snajpera, wycenionego na 65 mln euro.

Zacznijmy od świeżynki | Real Madryt vs Chelsea – 28.04.2021

https://twitter.com/FiftyFiftyfutbl/status/1387122962961248261

To w sumie też nie było zbyt dawno… | West Ham vs Chelsea – 24.04.2021

https://twitter.com/QwesiNuamah/status/1386013198323699720

https://twitter.com/vinijohny/status/1386024663474745349

W narodowych barwach też potrafi | Niemcy vs Macedonia Północna – 31.03.2021

Słupki, poprzeczki… |Leeds vs Chelsea – 5.12.2021

Fulham vs Chelsea – 16.01.2021

Nawet karny… – 24.01.2021

https://www.youtube.com/watch?v=z0HRLTCEX34

Próbka umiejętności | Chelsea vs Burnley – 31.01.2021

https://twitter.com/rezaoesmann/status/1355856735429296129

W Lidze Mistrzów też umie | Rennes vs Chelsea – 24.11.2020

https://www.youtube.com/watch?v=Gx8lDoDgUL4

Newcastle vs Chelsea – 21.11.2020

https://twitter.com/EVZlo/status/1331004520344788998

W linku poniżej znajdziecie kompilację kuriozalnych pudeł Wernera. Znajduje się tam także kilka sytuacji, których nie umieściliśmy wyżej:

https://www.youtube.com/watch?v=2KHaDe26PNU

Niepewna przyszłość Lewandowskiego. Bayern otrzymał ofertę sprzedaży Polaka

Do Bayernu Monachium wpłynęła konkretna oferta za Roberta Lewandowskiego! Według dziennika „Tageszeitung” wokół 32-latka robi się coraz więcej szumu. Póki co nie wiadomo, który klub zdecydował się na wystosowanie oferty za snajpera.

Już kilka dni temu pojawiły się pierwsze wieści o olbrzymim zainteresowaniu Lewandowskim. Dziennikarz „Sky Sports” ustalili, że kilka drużyn sondowało możliwość pozyskania 32-latka latem. Pojawić się także miały wstępne kontakty z Pinim Zahavim, a więc agentem Polaka.

W środę dowiedziano się, że wśród zainteresowanych znalazła się między innymi Chelsea. Ostatecznie jednak „The Blues” wyżej cenią sobie Romelu Lukaku i Erlinga Haalanda. To właśnie któregoś z nich spróbują sprowadzić latem.

Dzieje się

To natomiast nie koniec zamieszania. Dziennik „Tageszeitung” podaje, że do Monachium wpłynęła oficjalna oferta w sprawie kupienia Roberta Lewandowskiego. Niestety, niemieckie źródło nie podaje konkretnie klubu, z którego wspomniana oferta pochodzi.

Z angielskiego kierunku oprócz Chelsea wiadomo o zainteresowaniu Manchesteru United. „Czerwone Diabły” także miały sondować możliwość sprowadzenia 32-latka i niewykluczone, że propozycja odkupu Pollaka pochodzi właśnie od nich.

Niesamowita obrona karnego w 1. Lidze. Bramkarz Arki Gdynia jak Neuer [WIDEO]

Spotkanie pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec a Arką Gdynia w 1. Lidze przyniosło kibicom wiele emocji. Dość powiedzieć, że w sumie w meczu padło pięć goli. W pierwszej połowie bramkarz gości popisał się niebywałą interwencją podczas rzutu karnego.

Arka wygrała środowe starcie w Sosnowcu (3-2). Nie udałoby się to, jednak gdyby nie świetnie dysponowany Daniel Kajzer. Bramkarz gdynian wpuścił dwie bramki, aczkolwiek w pierwszej połowie swoją interwencją uratował drużynę przed golem do szatni.

W 44. minucie Patrik Misak podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze. Kajzer nie dość, że najpierw obronił jego strzał, to później (NOGĄ!) wybronił także dobitkę. Śmiało można rzec – interwencja stadiony świata!

Lewandowski znalazł się na oku Chelsea. Dwaj zawodnicy są jednak od niego wyżej cenieni

„The Telegraph” podał dosyć zaskakującą informację. Z ustaleń dziennika wynika, że Robert Lewandowski, podobnie jak zresztą kilka razy w przeszłości, znalazł się na celowniku Chelsea. Władze „The Blues” sondowały ewentualne sprowadzenie 32-latka, jednak uznano, że wolą postawić na innych napastników.

Mimo doskonałej pozycji Lewandowskiego w Bayernie oraz statusu legendy klubu media wciąż publikują doniesienia o możliwym transferze snajpera latem. Co ciekawe, „Sky Sports” dowiedziało się nawet, że kilka zainteresowanych drużyn kontaktowało się już z Pinim Zahavim. Stanowisko mistrzów Niemiec jest jednak jasne – Lewandowski nie jest na sprzedaż.

Priorytety

Matt Law z „The Telegraph” podał, że Chelsea jest w gronie klubów zainteresowanych usługami kapitana reprezentacji Polski. Choć aktualnie na Stamford Bridge grają Timo Werner, Olivier Giroud i Tammy Abraham, to ostatnia dwójka niebawem rozstanie się z „The Blues”. Francuzowi wygasa niebawem kontrakt, zaś jego młodszy kolega łączony jest z Leicester City i West Hamem United.

Właśnie w ich miejsce Chelsea chciałaby ściągnąć klasowego napastnika. Wśród sondowanych nazwisk przewinął się także Robert Lewandowski, jednak nie on jest priorytetem londyńskiego klubu. Prawdopodobnie wpływ ma na to wiek Polaka oraz twarde stanowisko Bayernu w kwestii jego sprzedaży.

Zamiast 32-latka na Stamford Bridge trafić może ktoś z dwójki Haaland – Lukaku. To właśnie oni znaleźli się na samym szczycie listy życzeń Romana Abramowicza.

Marcelo może opuścić rewanż z Chelsea. Wszystko przez… wybory samorządowe

Prawdopodobnie Marcelo nie pojedzie z resztą drużyny do Londynu na rewanż w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea. Brazylijczyka powołano do komisji wyborczej podczas wyborów samorządowych w Madrycie. Brzmi zabawnie, ale może się to okazać prawdą. O co chodzi?

Real Madryt zremisował na własnym boisku w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów z Chelsea (1-1). Szczególnie w pierwszej połowie „Królewscy” prezentowali się blado na tle świetnie dysponowanych gości. Choć w drugiej połowie obraz gry uległ nieco zmianie, to w rewanżu na Stamford Bridge ekipę Zidane’a czeka trudna przeprawa. A może okazać się jeszcze trudniejsza.

Marcelo, zostałeś powołany

W składzie Realu może zabraknąć jednego z podstawowych zawodników. Mowa o Marcelo, którego wybrano do komisji wyborczej w najbliższych wyborach samorządowych Madrytu.

„El Mundo” wraz z innymi hiszpańskimi mediami podaje, że Brazylijczyk z tego powodu może opuścić drugi mecz półfinałowy. Wybory przypadają na 4 maja, czyli dzień przed zaplanowanym spotkaniem z Chelsea.

Apelacja

Real Madryt stara się teraz za wszelką cenę nie dopuścić do utraty Marcelo. Klub złożył już odwołanie, jednak wniosek odrzucono. Inna byłaby decyzja, gdyby dzień wyborów pokrywał się z dniem meczowym. Regulamin dopuszcza w takim wypadku zwolnienie wylosowanego obywatela z obowiązku uczestniczenia w komisji.

Problemem jest także pandemia. Przedstawiciele „Królewskich” zadeklarowali, że Brazylijczyk mógłby w dzień mecz dolecieć do reszty drużyny prywatnym samolotem. Wówczas jednak nałożono by na niego kwarantannę. Aby ominąć konieczność odbycia izolacji, warunkiem jest przybycie całej drużyny w tym samym momencie, wspólnie.

„Marca” dodaje, że Real złożył już apelację i nie zamierza porzucić walki o lewego obrońcę. Sytuacja wydaje się na tyle kuriozalna i skomplikowana, że nie można aktualnie powiedzieć nic więcej.

Nagelsmann stworzy z Bayernu większego potwora niż Flick? Analiza na to wskazuje

Jak będzie wyglądać skład Bayernu pod wodzą Juliana Nagelsmanna? Dziennikarze „Bundesliga.com” pokusili się o skomponowanie potencjalnego składu Bawarczyków z nowym szkoleniowcem na ławce. Uwzględniono taktykę, w której lubuje się 33-latek oraz nowy nabytek monachijczyków, a więc Dayota Upamecano.

Bayern w przyszłym sezonie czekają pewne zmiany. Wiadomo, że klub opuści Hansi Flick, a także Jerome Boateng. Również David Alaba ma odejść z Allianz Areny. Pewne są za to dwa transfery, a zatem nowy szkoleniowiec, którym zostanie Julian Nagelsmann oraz nowy stoper, czyli Dayot Upamecano. Co ciekawe, obaj aktualnie współpracują ze sobą w RB Lipsk.

Jak będzie grać Bayern?

Dziennikarze „Bundesliga.com” stworzyli potencjalny skład, którym Bayern może w przyszłym sezonie najczęściej wychodzić na boisko. Według nich skończy się dotychczasowe granie „czwórką” w obronie, chociaż… nie do końca. Zamiast niego pojawi się trzech stoperów, plus dwójka wahadłowych.

Blok defensywy składać miałby się, oczywiście, z Manuela Neuera w bramce. Przed nim we wspomnianej trójce staną natomiast Lucas Hernandez, Niklas Sule oraz właśnie nowy piłkarz Bayernu, Dayot Upamecano. Znając Nagelsmanna to właśnie 22-letni Francuz mógłby przechodzić ze środka defensywy na prawą stronę i zmieniając taktykę na „4-5-1”.

Takie możliwości zwiastują także wahadłowi w tej koncepcji. Po lewej stronie umieszczono bowiem Alphonso Daviesa, natomiast po drugiej Serge’a Gnabry’ego. To właśnie obecność Niemca stwarza pole do popisu dla Nagelsmanna.

Tym bardziej że w środku pola znaleźli się Thomas Muller, Leon Goretzka, Joshua Kimmich i Leroy Sane. Ten ostatni w trakcie meczu mógłby zmieniać pozycję na lewoskrzydłowego. Tym sposobem Bayern może płynnie przechodzić od grania „trójką” z wahadłowymi w obronie do „czwórki” z trzema pomocnikami i dwójką nominalnych skrzydłowych.

Na szpicy nie ma oczywiście żadnego zaskoczenia. Pozycję napastnika okupuje Robert Lewandowski, który ani myśli o oddawaniu swojego miejsca.

Potencjalny skład Bayernu Monachium na sezon 2021/22:

Brak opisu.

Robert Lewandowski skomentował zatrudnienie Nagelsmanna. Klasa, wielkie słowa

We wtorek gruchnęła informacja o pomyślnym zakończeniu negocjacji Bayernu Monachium z RB Lipsk. Bawarczycy dogadali się z rywalami i od nowego sezonu „Die Roten” obejmie Julian Nagelsmann. 33-latek mimo młodego jak na trenera wieku robi spore wrażenie swoim doświadczeniem. Robert Lewandowski także docenia swojego przyszłego szkoleniowca.

Hansi Flick jakiś czas temu oficjalnie ogłosił, że zamierza opuścić Monachium. Tym samym Niemiec nie dokończy obowiązującego jeszcze przez dwa lata kontraktu. Przez wzgląd na konflikty trenera z Hasanem Salihamidziciem zarząd zdecydował się jednak nie robić mu problemów. Strony się dogadały i latem Flick ostatecznie rozstanie się z mistrzami Niemiec.

Następca

Ostatnie dni na Allianz Arenie upłynęły zatem pod znakiem szukania nowego szkoleniowca. Na rynku brakowało jednak nazwisk, które nadawały się do pracy za sterami Bayernu. Najczęściej przewijały się kolejno: Nagelsmann, Klopp i Tuchel. Ten ostatni związał się niedawno z Chelsea, więc pogłoski o ewentualnym zastąpieniu Flicka były jedynie mrzonkami.

Wybór padł na tego pierwszego, a więc zaledwie 33-letniego Juliana Nagelsmanna. Bayern dogadał się z Lipskiem w sprawie kwoty wykupu trenera przed zakończeniem jego umowy. Finalnie Bawarczycy mieli zapłacić około 15-20 mln euro, plus bonus w wysokości kolejnych pięciu milionów euro. Nowy szkoleniowiec obejmie drużynę po zakończeniu tego sezonu.

Co na to Lewandowski?

Dziennikarze oraz kibice Bayernu obawiają się, póki co, że Nagelsmann nie zyska pogłosu w szatni. Biorąc pod uwagę jego młody wiek, niektórzy doświadczeni piłkarze Bawarczyków mogą, mówiąc wprost, nie brać go na poważnie.

Sam Lewandowski jest starszy od swojego nowego trenera zaledwie o rok. Polak jednak nie kryje fascynacji umiejętnościami i doświadczeniem 33-latka. W rozmowie ze „Sport Bild” skomplementował jego dotychczasową pracę.

– Nie znam go za dobrze, ale mogę powiedzieć, że zawsze wznosi zespół, z którym pracuje, na poziom, którego nikt się wcześniej nie spodziewał – stwierdził snajper Bayernu.

Przypomnijmy, że Lewandowski w tym sezonie goni rekord Gerda Mullera i wciąż ma szansę na jego pobicie. 32-latek strzelił w trwającej kampanii aż 36 goli w samej Bundeslidze. Wiele wskazuje na to, że pod wodzą Nagelsmanna może rozwinąć się jeszcze bardziej. Sam szkoleniowiec w ciepłych słowach już rok temu wypowiedział się na temat napastnika.

– Z całym szacunkiem, natomiast Robert Lewandowski nie musi już niczego trenować. Potrafi wszystko, musi tylko trenować tak, aby być świeżym i gotowym na każdy weekend – stwierdził w styczniu ubiegłego roku.

Znowu gorąco ws. transferu Messiego do PSG. Wyciekły szczegóły kontraktu

PSG wciąż nie rezygnuje ze starań o Leo Messiego. Do internetu wyciekły szczegóły kontraktu, jaki szykują dla 33-latka paryżanie. Póki co nie padły żadne kwoty, które mistrzowie Francji zamierzają wpisać w umowę. Wiadomo natomiast, na jak długo mogłaby ona obowiązywać. 

Przyszłość Messiego to nadal niewiadoma. Choć w czerwcu wygasa jego dotychczasowy kontrakt z FC Barceloną, to ten wciąż nie został przedłużony. Na domiar złego dla kibiców „Blaugrany” o Argentyńczyka zabiega PSG.

Niepewność

O zakusach Paris Saint-Germain wiadomo nie od dziś. Szejkowie z Parc des Princes dysponują niemal nieograniczonym budżetem, a o sprowadzeniu Messiego mówi się już od przynajmniej kilku miesięcy.

Szczególny szum wywołały słowa Neymara w wywiadzie po meczu z Manchesterem United w grudniu bieżącego roku. Brazylijczyk zasiał wówczas ziarno niepewności słowami o liderze FC Barcelony, a także byłym koledze z drużyny.

– To czego chcę dziś najbardziej od piłki, to jeszcze raz zagrać z Leo Messim, czuć razem z nim radość na boisku. W przyszłym roku, musimy to zrobić – zaznaczył.

Kusząca oferta

Na tę chwilę wydaje się, że jedynie PSG posiada środki na pokrycie kosztów zakontraktowania Messiego. Póki co nie padają żadne szczegóły odnośnie kwoty, jaką władze paryżan zamierzają zaproponować Argentyńczykowi. W zamian za to otrzymaliśmy przecieki w sprawie długości ewentualnej umowy 33-latka.

Marcelo Bechler podał, że paryżanie przygotowali dla lidera Barcelony dwuletni kontrakt. Uznany brazylijski dziennikarz dodaje również, że w umowie zawarta będzie opcja przedłużenia jej o kolejny rok.

Czy jednak Messi zdecyduje się na opuszczenie Camp Nou? Saga z jego udziałem trwa już od bardzo dawna, ale wciąż nie mamy żadnych konkretów. Sam zainteresowany zapowiedział już, że swoją decyzję ogłosi dopiero po sezonie. Póki co zamierza się skupić na rozgrywkach. Barcelona w dalszym ciągu liczy się w grze o mistrzostwo Hiszpanii.

W trwającej kampanii 33-latek wybiegał na boisko 42 razy. Strzelił już 33 bramki oraz dołożył 14 asyst.

„Cierpienia młodego Wernera”, czyli reakcje po meczu Real – Chelsea

Real Madryt zremisował pierwszy mecz półfinałowy z Chelsea (1-1). Goście lepiej weszli w spotkanie i wyraźnie zepchnęli gospodarzy do defensywy. Druga połowa była już bardziej wyrównana, jednak sprawa końcowego wyniku nadal pozostaje otwarta. Wszystko rozstrzygnie się dopiero na Stamford Bridge. 

Choć Pulisic szybko, bo już w 14. minucie wyprowadził „The Blues” na prowadzenie, to jeszcze przed przerwą wyrównanie dał Karim Benzema. Remisowy wynik utrzymał się aż do końca spotkania. Tym samym, mimo braku rozstrzygnięcia, Chelsea znajduje się w nieco lepszej sytuacji przed rewanżem.

A jak na boiskowe wydarzenia reagowali zarówno eksperci, jak i kibice? W tym tekście zebraliśmy reakcje na to, co wydarzyło się we wtorkowy wieczór. Zobaczcie sami, co udało się nam znaleźć.

Szacun, panie Tuchel!

Cierpienia młodego Wernera…

https://twitter.com/TheSpecialOneEP/status/1387135641138438152

No to Lewandowski stanie się jeszcze większą maszyną

https://twitter.com/kmichalski_/status/1387138211168854027

Kolejny przystanek Marcelo? Ekstraklasa!

https://twitter.com/Daltix25/status/1387137630102560774

Chelsea przydałby się Hazard z czasów w „The Blues”

A tymczasem Kante swoje

Podsumowując – dobry, wyrównany mecz

 

 

Nowe koszulki wyjazdowe AC Milan. Znakomite dzieło Pumy [ZDJĘCIA]

Do internetu trafił nowy strój Milanu na przyszły sezon. Mowa o trykocie wyjazdowym na kampanię 2021/22. – Stworzyliśmy stylowy wzór wykonany z map miast tych globalnych miast – zaznaczają twórcy.

We wtorek rano do internetu trafił koncepcyjny strój reprezentacji Argentyny upamiętniający 200 lat od odzyskania niepodległości. Tego samego dnia otrzymaliśmy również wyjazdową koszulkę Milanu na sezon 2021/22. Oba trykoty łączy kolor i motyw mapy.

Sześć miast i sześć kontynentów

Nowe „wyjazdówki” Milanu stworzone zostały we współpracy Pumy z Fondazione Milan. „FootyHeadlines.com”, specjalizujące się w wyszukiwaniu nowych strojów piłkarskich zespołów dotarło także do zdjęć omawianych koszulek.

Dominującym kolorem będzie jasny beż, przeplatany z tradycyjnymi czerwonymi wstawkami. Na środku znajdzie się oczywiście logo „Emirates”, a więc sponsora „Rossonerich”, zaś nieco wyżej logo Pumy i herb klubu.

– Koszulka będzie miała wzór wykonany z map miast sześciu miast z sześciu kontynentów – czytamy na „FootyHeadlines.com”.

Fondazione Milan i PUMA wspólnie utworzą program „Sport for Change” w 6 miastach na 6 kontynentach. Aby nadać koszulce wyjazdowej AC Milan globalny charakter i bezpośrednie połączenie z lokalizacjami „Sport for Change”, stworzyliśmy stylowy wzór wykonany z map miast tych globalnych miast – dodają autorzy projektu cytowani przez portal.

Lukaku i Ibrahimović oficjalnie ukarani! Grzywny za niesportowe zachowanie w derbach

Zlatan Ibrahimović i Romelu Lukaku oficjalnie ukarani. 39-latek za swoje zachowanie względem Belga będzie musiał zapłacić grzywnę w wysokości czterech tysięcy euro. Napastnik Interu otrzymał karę o tysiąc euro mniejszą.

Kiedy w Pucharze Włoch doszło do derbów Mediolanu nie brakowało emocji. Na boisku iskrzyło niemal od samego początku, a ikoniczne wręcz stało się starcie Ibrahimovicia z Lukaku.

W pewnym momencie Szwed przybiegł na pomoc Alessio Romagnoliemu, do którego zmierzał rozwścieczony snajper „Nerazzurrich”. Obydwaj panowie zetknęli się głowami, a cała sytuacja wyglądała naprawdę groźnie. Ibrahimović obraził wówczas matkę Lukaku, co jeszcze bardziej go rozsierdziło.

Dochodzenie

Przez ostatnie kilka miesięcy Włoski Związek Piłki Nożnej dokładnie badał wspomniane zajście. Pod lupę wzięto także ewentualne zachowanie rasistowskie Ibrahimovicia, co nadało sprawie jeszcze poważniejszy rozmiar.

Ostatecznie we wtorek rozstrzygnięto wreszcie spór. Szwed otrzymał karę w wysokości czterech tysięcy euro. Grzywna dla Lukaku była z kolei o tysiąc euro niższa. Obaj panowie potwierdzili już, że pieniądze przekażą na cele charytatywne.

– Niesportowe zachowanie i prowokacyjne zwroty, które są niezgodne z kryterium lojalności, uczciwości i sportowej postawy – uzasadnił swoją decyzję związek.

Karę otrzymały również kluby, w których występują Ibrahimović i Lukaku, a więc AC Milan i Inter Mediolan. Ten pierwszy otrzymał dwa tysiące euro grzywny, zaś drugi – 1250 euro.

Trzech faworytów do wygrania Złotej Piłki. Lewandowski wciąż w grze o statuetkę

Kto wygra Złotą Piłkę za rok 2021? Choć do gali mamy jeszcze dużo czasu, to portal „Goal.com” postanowił stworzyć zestawienie aktualnych faworytów do odebrania statuetki. Według dziennikarzy największe szanse ma Kylian Mbappe.

Kiedy rok temu wydawało się, że Robert Lewandowski wygra Ballon d’Or, „France Football” postanowiło jednak odwołać plebiscyt. Francuzi tłumaczyli swoją decyzję niespodziewanym wybuchem pandemii koronawirusa. Większość osób była natomiast jednomyślna – Polak zasłużył na zgarnięcie Złotej Piłki.

W tym roku bez szans?

Niestety, aktualnie notowania Lewandowskiego znacząco spadły. Bayern Monachium odpadł już z Ligi Mistrzów, co w ostatnich latach najbardziej wpływało na końcowy triumf w plebiscycie. Wielką wagę przywiązuje się także do turniejów międzynarodowych, a w tym roku odbędą się mistrzostwa Europy.

Mimo że Polakowi nie wróży się wygrania w głosowaniu, to i tak w rankingu „Goal.com” zajął on wysoką pozycję. Dziennikarze stworzyli zestawienie zawodników z największymi szansami na zdobycie Złotej Piłki. Snajper Bayernu Monachium zamyka w nim podium.

22-latek faworytem

Na najlepszej drodze do końcowego zwycięstwa jest Kylian Mbappe. 22-latek zameldował się już z PSG w półfinale Ligi Mistrzów, zaś na Euro ma szansę powalczyć o złoty medal z reprezentacją Francji. Nic więc dziwnego, że to w nim upatruje się głównego kandydata do wygrania plebiscytu.

Dziennikarze na drugim miejscu umieścili natomiast Leo Messiego. Choć Argentyńczyk podobnie jak Lewandowski nie gra już w Lidze Mistrzów, to Barcelona zdobyła już Puchar Króla, a także wciąż ma duże szanse na wygranie La Liga. Ponadto latem odbędzie się Copa America, gdzie Argentyna również może liczyć na zajęcie wysokiego miejsca.

Ranking Złotej Piłki wg. „Goal.com”:

1. Kylian Mbappe (PSG)

2. Leo Messi (FC Barcelona)

3. Robert Lewandowski (Bayern)

4. Kevin De Bruyne (Manchester City)

5. Romelu Lukaku (Inter)

6. Ilkay Guendogan (Manchester City)

7. Karim Benzema (Real Madryt)

8. Neymar (PSG)

9. Erling Haaland (Borussia Dortmund)

10. Cristiano Ronaldo (Juventus)

11. Phil Foden (Manchester City)

12. Ruben Dias (Manchester City)

13. Bruno Fernandes (Manchester United)

14. Harry Kane (Tottenham)

15. Toni Kroos (Real Madryt)

16. Mohamed Salah (Liverpool)

17. Mason Mount (Chelsea)

18. Thomas Mueller (Bayern)

19. Frenkie de Jong (FC Barcelona)

20. Luis Suarez (Atletico Madryt)

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.