Alphonso Davies opowiedział o życiu piłkarza. „Jestem popularnym przegrywem”

Alphonso Davies jest piłkarzem Bayernu Monachium, z którym zdobył już wiele tytułów. Kanadyjczyk wyznał, że życie zawodowego piłkarza nie jest tak kolorowe, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Na swoim streamie podzielił się swoimi przemyśleniami. 

21-latek trafił do Monachium w styczniu 2019 roku. W tym czasie nieprawdopodobnie się rozwinął i zapewnił sobie miejsce w składzie Bayernu. Z „Die Roten” sięgnął między innymi czterokrotnie po mistrzostwo Niemiec, a w 2020 roku wygrał Ligę Mistrzów. Dla Bawarczyków zaliczył już 115 występów.

Lech Poznań ukarany za świętowanie mistrzostwa Polski. Klub zapłaci karę finansową [CZYTAJ]

Życie piłkarza

W wolnym czasie Davies streamuje swoje poczynania w FIFIE. Na jednej z ostatnich transmisji Kanadyjczyk podzielił się swoimi przemyśleniami na temat życia profesjonalnego piłkarza. Jego obserwacja jest dość przykra.

Reprezentacja Polski została okradziona. Do zdarzenia doszło w hotelu [CZYTAJ]

– Życie profesjonalnego piłkarza jest bez wątpienia bardzo fajne. Można się wyluzować, cieszyć życiem – zaczął. 

– Ale po treningu nie ma co robić, przynajmniej według mnie – nie mam rodziny i nie mieszkam z dziewczyną, jestem sam – kontynuował Davies.

– Ja nie mam co robić, a moi znajomi są w pracy, to trochę martwiące. Mam pewnie z pięciu przyjaciół. Jestem popularnym przegrywem – podsumował.

Ekstraklasa: „Trwają zaawansowane rozmowy ws. przejęcia Śląska Wrocław” [CZYTAJ]

„Czarna lista” Kyliana Mbappe. Francuz zaczyna czyszczenie PSG. Neymar wyleci?

Kylian Mbappe po podpisaniu nowego kontraktu otrzymał nie tylko wielką podwyżkę. Wzrosła także jego pozycja w klubie, jako osoby decyzyjnej. Według „Mundo Deportivo” Francuz wskazał już piłkarzy, którzy powinni opuścić PSG. 

Niedawno ogłoszono, że Mbappe zostaje w Paryżu do połowy 2025 roku. 23-latek odrzucił propozycję transferu do Realu Madryt, na rzecz olbrzymich zarobków. Szejkowie skusili go jednak nie samymi pieniędzmi. Otrzymał od nich także mnóstwo przywilejów w samym klubie.

Piękne zachowanie Kamila Glika przed meczem z Walią. Uspokoił wystraszoną dziewczynkę [CZYTAJ]

Czarna lista

Mbappe od teraz ma mieć bardzo duży wpływ na politykę transferową PSG. „Mundo Deportivo” pisze, że Francuz już jest w trakcie spisywania listy zawodników, z którymi nie chce grać. Według mediów znalazło się już na niej az 14 piłkarzy.

Czesław Michniewicz podsumował mecz z Walią. „Drugą połowę chcieliśmy zacząć zupełnie inaczej” [CZYTAJ]

Przede wszystkim 23-latkowi ma zależeć na zmianie trenera. Nie widzi przyszłości we współpracy z Mauricio Pochettino po bardzo słabym sezonie (zakończonym tylko wygraniem Ligue 1).

Mbappe oczekuje jednak także wietrzenia szatni. Co zaskakujące, na liście Francuza miał się znaleźć… Neymar. Brazylijczyk niedawno przedłużył kontrakt z PSG do 2025 roku, podobnie jak jego młodszy kolega.

Lewandowski wskazał elementy do poprawy. „Czasami brakuje nam spokoju” [CZYTAJ]

Poza Neymarem na liście mieli się znaleźć: Thilo Kehrer, Julian Draxler, Danilo, Leandro Paredes, Ander Herrera, Layvin Kurzawa, Mauro Icardi, Pablo Sarabia, Juan Bernat, Colin Dagby i Sergio Rico. Do gry w PSG miał z kolei namawaić Aureliana Tchouameniego i Ousmane Dembele.

Piękne zachowanie Kamila Glika przed meczem z Walią. Uspokoił wystraszoną dziewczynkę

Polska wygrała wczoraj z Walią 2-1 mecz inaugurujący Ligę Narodów. Do wyjątkowych scen doszło przed rozpoczęciem spotkania. Dziewczynka, wyprowadzająca Kamila Glika na boisko przestraszyła się tłumu, siedzącego na trybunach. Reakcje stopera odbiła się szerokim echem w mediach. 

Mecz z Walią nie był szczególnie ciekawy. W pierwszej połowie brakowało składności i pomysłu na konstruowanie akcji. Druga odsłona spotkania nie zaczęła się dla nas najlepiej. Walia w 52. minucie wyszła na prowadzenie.

Czesław Michniewicz podsumował mecz z Walią. „Drugą połowę chcieliśmy zacząć zupełnie inaczej” [CZYTAJ]

Dopiero po kilkunastu minutach Jakub Kamiński doprowadził do wyrównania. Wynik ustalił w końcówce Karol Świderski, wykorzystując zamieszanie w polu karnym.

Piękna scena

Do wyjątkowych scen doszło jednak przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Piłkarzy na boisko wyprowadzały dzieci. Dziewczynka, która asystowała Kamilowi Glikowi przestraszyła się tłumu kibiców na trybunach stadionu Śląska Wrocław.

Lewandowski wskazał elementy do poprawy. „Czasami brakuje nam spokoju” [CZYTAJ]

Reakcja lidera naszej defensywy była kapitalna. 34-latek postanowił uspokoić dziewczynkę. Uspokoił ją, objął, a na jej twarzy natychmiastowo pojawił się uśmiech.

Strzelcy bramek podsumowali mecz z Walią. „Wiedzieliśmy, czego brakuje” [CZYTAJ]

W czerwcu „Biało-Czerwonych” czekają jeszcze trzy mecze. Za sześć dni Polacy podejmą Belgię na wyjeździe, a po kolejnych trzech dniach – Holandię. Następnie czeka nas rewanż z „Czerwonymi Diabłami”, tym razem u siebie.

Błaszczykowski zazdrościł Lewandowskiemu? „Ja cię wprowadzałem do drużyny”

Marek Koźmiński był gościem podczas wczorajszego „Hejt Parku” na antenie „Kanału Sportowego”. Działacz odpowiedział na wiele pytań. Między innymi ocenił relację Kuby Błaszczykowskiego i Roberta Lewandowskiego. 

Na przestrzeni lat relacja obu panów diametralnie się zmieniała. Początkowo to Błaszczykowski był gwiazdą w Dortmundzie oraz dzierżył opaskę kapitańską w reprezentacji Polski. Z czasem jednak Lewandowski po prostu przerósł kolegę oraz odebrał mu pozycję kapitana w drużynie narodowej.

Bramkarz co mecz zmniejsza swoją bramkę. Zaskakujące tłumaczenie 21-latka [CZYTAJ]

Konflikt?

Wokół wspomnianej dwójki narodziło się wiele kontrowersji i medialnych plotek. Błaszczykowski miał popaść w konflikt z Lewandowskim. Przede wszystkim sprawę rozdmuchiwano podczas eliminacji do Euro 2016, kiedy Adam Nawałka przekazał opaskę kapitana właśnie „Lewemu”.

Łzy Zinczenki na konferencji prasowej. „Każdy Ukrainiec ma marzenie zatrzymać wojnę” [CZYTAJ]

Marek Koźmiński, który był gościem Krzysztofa Stanowskiego w ostatnim „Hejt Parku” na antenie „Kanału Sportowego” diagnozuje problem nieco głębiej. Według niego Błaszczykowski już wcześniej mógł mieć „problem” do Lewandowskiego.

– Robert jest specyficzny. Jest gwiazdą. Urósł. Wyszedł wyżej. Kuba chyba nie do końca chciał to zaakceptować wiedząc o tym, co było wcześniej, gdy go wprowadzał do drużyny. Miał o to medialnie pretensje. Nigdy o to nie dopytywałem, bo tak de facto teraz nic nowego nie odkrywamy – mówił Koźmiński. 

– Kuba mówił: „ja cię wprowadzałem do tej drużyny, a ty później z tymi Niemcami”. To chyba była ta wielkość Roberta, że on zrozumiał, że jak ma być wielki, to musi iść tym kierunkiem. To nie tak, że odtrącił Kubę. Po prostu go przerósł. I chyba Kuba sobie z tym za bardzo nie radził – dodał.

Ustrzel gola Lewandowskiego po kursie 50.00! Specjalna promocja na mecz Polski [CZYTAJ]

Obecnie drogi panów poszły w bardzo różnych kierunkach. Błaszczykowski w przyszłym sezonie będzie starał się wrócić z Wisłą Kraków na ekstraklasowe salony. Robert Lewandowski natomiast odejdzie z Bayernu Monachium. Nie wiadomo jednak, gdzie zobaczymy 33-latka.

Bramkarz co mecz zmniejsza swoją bramkę. Zaskakujące tłumaczenie 21-latka

Patrik Gunnarsson, bramkarz drużyny Viking FK… zmniejsza swoją bramkę przed każdym meczem domowym. Dla 21-latka to rytuał. Jak sam przyznaje – czuje się wtedy pewniej. 

To nie żart. Norweskie media oraz kibice zwrócili uwagę na dziwne zachowanie Patrika Gunnarssona przed spotkaniami przed własną publiką. Okazało się, że co każdy mecz domowy 21-latek przesuwa słupki swojej bramki o około 15-20 cm. Robi to już po sprawdzeniu bramki przez sędziego.

Łzy Zinczenki na konferencji prasowej. „Każdy Ukrainiec ma marzenie zatrzymać wojnę” [CZYTAJ]

– To tylko rytuał, który wykonuję przed meczami. Dzięki temu czuję się bardziej komfortowo – powiedział zawodnik dziennikowi „Aftenbladet”.

Reprezentacja Polski rozpoczyna zmagania w Lidze Narodów! W takim składzie mamy zagrać z Walią [CZYTAJ]

Co ciekawe, Gunnarsson nie łamie przy tym żadnych przepisów, a przynajmniej nie piszą o tym media. Regulamin zakłada, że bramka powinna mieć wymiar nieco ponad 7 metrów.

Łzy Zinczenki na konferencji prasowej. „Każdy Ukrainiec ma marzenie zatrzymać wojnę”

Reprezentacja Ukrainy w środę rozegra zaległy mecz barażowy o awans na mistrzostwa świata. Oleksandr Zinczenko, lider swojej kadry oraz piłkarz Manchesteru City wziął we wtorek udział w konferencji prasowej. Po raz kolejny odniósł się do wojny, jaka nawiedziła jego kraj.

Ukraina nie mogła w marcu rozegrać meczu barażowego ze Szkocją. Przez najazd Rosji państwo naszych wschodnich sąsiadów obróciło się w ruinę. Piłka zeszła na drugi plan, a Ukraina dopiero teraz rozegra zaległe spotkanie.

Reprezentacja Polski rozpoczyna zmagania w Lidze Narodów! W takim składzie mamy zagrać z Walią [CZYTAJ]

Emocjonalna wypowiedź

Obecnie drużyna Ukrainy przebywa na zgrupowaniu. We wtorek odbyła się konferencja prasowa, w której wziął udział Oleksandr Zinczenko. Piłkarz Manchesteru City często wypowiada się na temat wojny. Nie inaczej było i tym razem. Podczas spotkania z mediami 25-latek nie krył łez.

– Każdy Ukrainiec ma główne marzenie – zatrzymać wojnę – mówił Zinczenko. 

– Rozmawiałem z wieloma osobami z różnych krajów, rozmawiałem z małymi ukraińskimi dziećmi. Nic nie rozumieją – dodał ze łzami w oczach. 

InPost nowym sponsorem reprezentacji Polski. Wiemy, ile PZPN może zarobić na współpracy [CZYTAJ]

– Ale mówią jedno – że śnią o zakończeniu wojny. A jeśli chodzi o piłkę nożną – my też mamy marzenie. Naszym marzeniem jest pojechać na mistrzostwa świata i dać te emocje Ukraińcom w tym trudnym czasie. Ponieważ na to zasługują – podsumował.

Wielki transfer Gabriela Sloniny? Gigant interesuje się 18-latkiem

Gabriel Slonina niedawno odrzucił propozycję gry dla Polski, przez co było o nim dość głośno w naszym kraju. Obecnie 18-latek ponownie znajduje się na ustach całego świata. Fabrizio Romano, znany włoski dziennikarz podał bowiem, że żywiołowo bramkarzem Chicago Fire interesuje się Real Madryt!

Slonina szturmem wbił się na salony w MLS. Amerykanin z polskimi korzeniami zadomowił się w bramce Chicago Fire i raz po raz udowadniał swój wielki talent.

„Delikatna” pomyłka w tłumaczeniu mogła podpalić światowe media. Mocne słowa Roberta Lewandowskiego [CZYTAJ]

Nic więc dziwnego, że PZPN chciał „wykraść” go sprzed nosa reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Operacja się jednak nie udała. Kilka dni temu Slonina potwierdził, że nie będzie grać dla „Biało-Czerwonych”. Odrzucił również powołanie, które wysłał mu Czesław Michniewicz.

Wielki transfer?

Decyzja 18-latka sprawiła, że zrobiło się o nim głośno w naszym kraju. Temat jednak powoli i stopniowo zaczyna przycichać. Obecnie zdecydowanie ciekawszą informacją wydaje się ta, podesłana przez Fabrizio Romano. Według włoskiego dziennikarza Sloniną interesuje się Real Madryt!

Kolejny Polak w Charlotte FC? Jóźwiak miał go namówić do transferu [CZYTAJ]

„Królewscy” mają wkrótce złożyć ofertę Chicago Fire. Klub 18-latka czeka ze spokojem na ewentualną propozycję.

Fabinho mógł mieć „asystę” przy bramce Benzemy. Kontrowersje w finale LM [WIDEO]

W finale Ligi Mistrzów dalej nie zobaczyliśmy bramek. Świetną okazję miał jednak w końcówce pierwszej połowie Karim Benzema. Po zamieszaniu w polu karnym Fabinho „podał” piłkę do Karim Benzem, który umieścił ją w siatce. Gola jednak anulowano.

„The Reds” dominowali przez większość czasu pierwszej połowy. W końcówce to jednak Real wyszedł na prowadzenie po bramce Karima Benzemy. Trafienie Francuza zostało jednak anulowane po analizie sędziów.

Sytuacja wzbudziła spore kontrowersje. Na ujęciach widać, że ostatni kontakt z piłką zaliczył Fabinho. Gdyby Brazylijczyk umyślnie zagrywał futbolówkę w ten sposób, bramka prawdopodobnie zostałaby uznana. Sędziowie doszli jednak do wniosku, że zachowanie piłkarza Liverpoolu nie było intencjonalne, wobec czego nie uznali trafienia.

Tragiczna organizacja finału Ligi Mistrzów. Zamknięte bramki, kradzieże i ataki

Dramatyczna organizacja finału Ligi Mistrzów w Paryżu. Spotkanie zostało opóźnione przez zamknięcie za wcześnie wszystkich bramek wejściowych. Dodatkowo lokalni kibice atakują oraz okradają przyjezdnych. 

Finał Ligi Mistrzów między Liverpoolem a Realem Madryt został opóźniony. Jak informują różne źródła na Twitterze, służby porządkowe nie dały sobie rady z organizacją. Bramki, prowadzące na stadion, zostały przedwcześnie zamknięte na 15 minut. Następnie otworzono zaledwie jedną z nich, a masa osób weszła na trybuny bez biletu.

Przed stadionem miało jednak dojść do wielu gorszych sytuacji. Francuscy kibice mieli atakować oraz okradać inne osoby. Niektórym wyrywali nawet bilety – w taki sposób dostali się na trybuny.

Piotr Celeban wziął udział w zawodach trójboju siłowego! Sylwetka budzi podziw [WIDEO]

Piotr Celeban ponownie wziął udział w zawodach trójboju siłowego! Asystent trenera rezerw Śląska Wrocław kontynuuje karierę w swojej kolejnej pasji. 

Celeban to żyjąca legenda Śląska Wrocław. Dla WKS-u rozegrał aż 340 meczów, w których strzelił 33 bramki i zanotował nawet 11 asyst. Od pewnego czasu 36-latek znajduje się w sztabie szkoleniowym rezerw swojego klubu, choć aktywnie występuje także na murawie. W zakończonym sezonie 21  razy wybiegał na boisko.

Pasja

Celeban jest doskonale znany ze swojej tężyzny i siły fizycznej. Choć obecnie zajmuje się głównie szkoleniem, jako asystent trenera, to nie przeszkadza mu to w dalszym realizowaniu pasji. Śląsk Wrocław pochwalił się na Twitterze zdjęciem z zawodów trójboju siłowego, w których uczestniczył właśnie 36-latek.

Leśnodorski zakpił z Mioduskiego. „Jego oczekiwania są kosmiczne i oderwane”

Bogusław Leśnodorski w mocnych słowach skomentował działania Dariusza Mioduskiego. Były współwłaściciel Legii nie szczędził krytyki pod adresem dawnego współpracownika.

„Wojskowi” miniony sezon mogą zaliczyć do jednego z najgorszych w swojej historii. Niedawni mistrzowie Polski przez jakiś czas znajdowali się w strefie spadkowej i nad klubem pojawiło się widmo spadku do 1. Ligi. Ostatecznie Legia zdołała się doczłapać do środka tabeli.

Zaskakujące plotki dot. przyszłości N’Golo Kante. Ligowy rywal Chelsea chce Francuza [CZYTAJ]

Kibice nie zmienili jednak zdania na temat działań obecnych władz stołecznego klubu. Zgodnie domagają się odejścia Dariusza Mioduskiego. Swoje niezadowolenie prezentowali na trybunach w postaci licznych transparentów, czy protestów.

Wygórowane oczekiwania

Do tematu odniósł się Bogusław Leśnodoroski. W przeszłości był współwłaścicielem Legii i współpracował z Mioduskim. Kilka lat temu zdecydował się jednak na odejście.

Kto powinien odejść z Legii? Radosław Majdan wymienił 5 nazwisk [CZYTAJ]

– To jest przekleństwo Darka. Jak to działa? On lata po świecie i szuka ludzi, którzy odkupią Legię albo mu dołożą do jej prowadzenia. W dziewięciu na dziesięć przypadków kończy się to tak, że ci ludzie przyjeżdżają na Łazienkowską i chcą się dowiedzieć czegoś więcej o klubie i ktoś ich tam umawia ze mną – opowiedział Leśnodorski w programie „Dwa Fotele”.

– Ich celem nie jest namówienie mnie do odkupienia klubu. Oni zazwyczaj po prostu chcą pełen obraz sytuacji drużyny, również od strony prawnej. Przeważnie po tej rozmowie się pytają, czy jakby się zdecydowali, to bym nie pomógł. Nigdy nie mówię, że bym to zrobił. Odpowiadam, że pogadamy, jak się zdecydują – dodał.

Gorąco po porażce Arki Gdynia. Kibice żądali wyjaśnień. Do akcji wkroczył Marcus Vinicus da Silva [WIDEO]

Największym problemem w kontekście sprzedaży Legii ma być postawa Mioduskiego. Prawdopodobnie oczekiwania finansowe, jakie posiada właściciel klubu są po prostu za duże.

– Co do sprzedaży to wydaje mi się, że oczekiwania Mioduskiego są kosmiczne i oderwane od rzeczywistości. On chyba zawsze sprzedawał wizję następnego roku, gdy okazywało się, że kolejny rok był jeszcze gorszy, a on nadal próbował sprzedawać wizję. Przez to runęła wiarygodność jego, jak i całego klubu. Perspektyw się nie da sprzedać, każdy patrzy na stan obecny – podsumował Leśnodorski. 

Zaskakujące plotki dot. przyszłości N’Golo Kante. Ligowy rywal Chelsea chce Francuza

N’Golo Kante może kontynuować swoją karierę w zaskakującym klubie. Angielskie media donoszą, że sytuację kontraktową Francuza zamierza wykorzystać ligowy rywal Chelsea, a więc Manchester United. 

Kante w stolicy Anglii występuje od 2016 roku, kiedy to po zdobyciu mistrzostwa z Leicester City, zdecydował się na transfer. Od tamtej pory pomocnik na stałe zameldował się w gronie najlepszych piłkarzy środka pola. Z „The Blues” udało mu się wygrać niemal wszystkie rozgrywki.

Bayern znalazł następcę Lewandowskiego. Jeśli podpiszą z nim kontrakt, pozwolą Polakowi odejść [CZYTAJ]

Wygrał między innymi Premier League, Puchar Anglii, Ligę Mistrzów, Superpuchar UEFA, Ligę Europy czy nawet Klubowe Mistrzostwa Świata. Do kompletu zabrakło jedynie triumfu w Pucharze Ligi, ale dwukrotnie dotarł z Chelsea do finału w tych rozgrywkach.

Od momentu dołączenia do Chelsea Francuz był podstawowym elementem swojej drużyny. Przez te lata jego pozycja straciła jednak na znaczeniu. Thomas Tuchel, obecny trener „The Blues” mocno zmniejszył znaczenie Kante w składzie.

Szalona oferta bukmachera na finał LM. Kurs 50.00 na zwycięzcę!

Dołączy do rywala?

W przyszłym roku wygasa kontrakt, jaki łączy zawodnika z Chelsea. Na razie niewiele wskazuje, że umowa miałaby zostać przedłużona. Angielskie media niemal w ogóle nie informują już o negocjacjach w tej sprawie. Zamiast tego coraz częściej mówi się o potencjalnym transferze 31-latka.

Najbardziej zainteresowane zawodnikiem miało być PSG. Do tej pory władze paryżan nie złożyły jednak oficjalnej oferty Chelsea. Sprawa pozostaje zatem otwarta, co zamierza wykorzystać… Manchester United.

Kto powinien odejść z Legii? Radosław Majdan wymienił 5 nazwisk [CZYTAJ]

„The Athletic” podaje, że po nieudanych rozmowach z De Jongiem, to właśnie Kante stał się priorytetem „Czerwonych Diabłów”. Sytuacja w tym przypadku ma być o wiele łatwiejsza, niż z Holendrem. Thomas Tuchel nie powinien stawać na przeszkodzie do sfinalizowania takiej operacji.

Frenkie de Jong nie jest zainteresowany transferem do Manchesteru United. Konkretny powód Holendra [CZYTAJ]

Angielscy dziennikarze dodają, że Tuchelowi mocno zależy na odświeżeniu środka pola Chelsea. W tym celu ze Stamford Bridge pożegna się najpewniej kilku zawodników. Kante miałby zostać jednym z nich.

Gorąco po porażce Arki Gdynia. Kibice żądali wyjaśnień. Do akcji wkroczył Marcus Vinicus da Silva [WIDEO]

Arka Gdynia wczoraj odpadła z baraży o awans do Ekstraklasy. Arkowców pokonał Chrobry Głogów (2-0). Po meczu kibice żądali wyjaśnień od piłkarzy. Do trybuny podszedł jedynie Marcus Vinicius da Silva. 

W Gdyni pokładano spore nadzieje w awansie do Ekstraklasy. Barażach Arka miała za zadanie pokonać Chrobrego w półfinale, ale zawiodła już na tym etapie. Kolejny sezon ekipa z Trójmiasta ponownie spędzi w 1. Lidze.

Gigant pytał Napoli o Zielińskiego. Włosi przedstawili, ile oczekują za pomocnika [CZYTAJ]

Rozmowa

Kibice Arki nie kryli zdenerwowania po porażce swoich ulubieńców. Żądali wyjaśnień od piłkarzy. Do trybuny podszedł jednak tylko Marcus Vinicius da Silva. Brazylijczyk jest w Gdyni postacią legendarną. W klubie występuje do 2012 roku, a jego reakcja „uchroniła” resztę drużyny od wyzwisk i kompromitującego oddawania koszulek.

Jerzy Dudek zabrał głos w sprawie transferu Lewandowskiego. Doradza mu przejście do innego klubu [CZYTAJ]

Po końcowym gwizdku Szymona Marciniaka kibice Arki najpierw wygwizdali zawodników, a następnie wezwali ich na rozmowę. Na szczęście dla reszty drużyny do akcji wkroczył właśnie Vinicius da Silva. Brazylijczyk zdołał załagodzić sytuację, a kibice zaczęli skandować jego nazwisko.

Gigant pytał Napoli o Zielińskiego. Włosi przedstawili, ile oczekują za pomocnika

Rośnie zainteresowanie Piotrem Zielińskim. Według „La Gazzetty dello Sport” Bayern Monachium miał złożyć oficjalne zapytanie o polskiego pomocnika. Napoli ma jednak wysokie oczekiwania finansowe. 

„Zielek” może latem opuścić Napoli. Reprezentant Polski w pewnym momencie zeszłego sezonu stracił miejsce w składzie Luciano Spallettiego. Ekipa spod Wezuwiusza jest chętna na sprzedanie zawodnika, jeśli otrzyma odpowiednią ofertę.

Jerzy Dudek zabrał głos w sprawie transferu Lewandowskiego. Doradza mu przejście do innego klubu [CZYTAJ]

Zainteresowanie z Niemiec

Nie od dziś słyszymy o sporym gronie chętnych na wykupienie 28-latka. Sytuację Zielińskiego już od dawna monitorować ma Bayern Monachium. Według „La Gazzetty dello Sport” działacze Bawarczyków zaczęli dokładnie badać grunt pod ewentualny transfer.

– Wykonali pierwsze ostrożne kroki, aby zrozumieć, czy jest to wykonalne – pisze „LGdS”.

Fede Valverde wyznał, że oddałby żonę za zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Doczekał się riposty [CZYTAJ]

Napoli ma oczekiwać za swojego piłkarza 40 milionów euro. Potencjalny kupiec mógłby ominąć negocjację z klubem, opłacając klauzulę zawartą w kontrakcie Polaka. Ta jednak wynosi aż 100 mln euro.

W minionym sezonie Zieliński wystąpił w 42 spotkaniach Napoli. W sumie udało mu się strzelić osiem goli o dołożyć pięć asyst. Na początku sezonu imponował formą, jednak z biegiem czasu mocno obniżył loty i w końcówce wypadł ze składu.

Napięcie wśród piłkarzy AS Romy. Doszło do sprzeczki po zwycięstwie w LKE [WIDEO]

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.