Zinczenko podziękował Polakom za pomoc Ukraińcom. Piękne słowa piłkarza Arsenalu [WIDEO]

Ołeksandr Zinczenko niespodziewanie zwrócił się do Polaków. Podziękował za wsparcie, jakie w naszym kraju okazywane jest Ukraińcom. Wywiad dla „Viaplay” poniósł się po internecie.

Wojna, jaką ponad rok temu rozpoczęła Rosja na terytorium Ukrainy wciąż trwa. Nic nie zapowiada, aby agresor zamierzał w najbliższym czasie zaprzestać działań zbrojnych. Od początku inwazji Polacy regularnie pomagają wschodnim sąsiadom, którzy uciekają z napadniętego kraju.

Podziękowania

Postawa naszego kraju nie umknęła uwadze na arenie międzynarodowej. Kolejnym tego dowodem jest wywiad Ołeksandra Zinczenki, którego udzielił polskiemu oddziałowi „Viaplay”. Piłkarz Arsenalu, gdy dowiedział się, skąd pochodzą rozmówcy, postanowił złożyć oficjalne podziękowania.

– Po pierwsze, korzystając z okazji, chciałbym bardzo podziękować całej Polsce, a także wszystkim Polakom za pomoc, jaką dostaliśmy, i którą dalej otrzymujemy. Oczywiście, w złych momentach poznaje się prawdziwych przyjaciół. Prawdziwych braci. Myślę, że teraz relacje między Polską i Ukrainą weszły na inny poziom. Mam nadzieję, że ten koszmar skończy się szybko i po wszystkim będziemy mogli razem się cieszyć – powiedział przed kamerami Ukrainiec. 

Hiszpańscy dziennikarze krytykują Lewandowskiego za występ w El Clasico

Hiszpańscy dziennikarze bardzo słabo oceniają występ Roberta Lewandowskiego w El Clasico. W mediach padają między innymi nawiązania do filmu o 34-latku, który miał niedawno swoją premierę. 

Real Madryt przejechał się w środę po FC Barcelonie na Camp Nou. „Królewscy” wygrali 4-0 po hat-tricku Karima Benzemy i awansowali do finału Pucharu Króla. W nim zmierzą się z Osasuną.

„Nieznany”

Kolejny słaby mecz w ostatnim czasie rozegrał Robert Lewandowski. Polski napastnik zbiera obecnie bardzo słabe oceny w hiszpańskich mediach. „Mundo Deportivo” w swoim uzasadnieniu nawiązało nawet do filmu o nim.

– Nieznany. Jak tytuł jego filmu dokumentalnego. Nie skończył z wystarczającą siłą dwóch najlepszych piłek, jakie miał w polu karnym przy stanie 0:0. Nie dokonywał dobrych wyborów w kilku sytuacjach. Jego najlepszy strzał przed przerwą został odbity przez Courtois i skończył się kontrą na 0:1 – czytamy. 

Źle ocenił 34-latka także kataloński „Sport”. Napastnik otrzymał notę „4”. Gorszą mogą „pochwalić się” tylko Marcos Alonso i Sergi Roberto.

– Zdesperowany. Dużo grał tyłem do bramki, szukał podań do kolegów, brakowało mu strzału. Jedyny, jaki oddał, świetnie obronił Courtois. Skończył w rozpaczy tak jak cała drużyna – napisali dziennikarze. 

W najbliższy poniedziałek FC Barcelona ponownie zagra na Camp Nou. Tym razem w ligowej rywalizacji zmierzy się z Gironą.

Kontrowersje po El Clasico. Barcelonie należał się karny po faulu na Lewandowskim? [WIDEO]

Nie milkną echa wczorajszej rywalizacji FC Barcelony z Realem Madryt. Według Rafała Rostkowskiego Blaugranie jeszcze w pierwszej połowie mógł należeć się rzut karny. Były międzynarodowy sędzia nie wyklucza, że arbiter El Clasico przeoczył faul na Robercie Lewandowskim. 

Real Madryt przejechał się wczoraj po Barcelonie, wygrywając rewanż w półfinale Pucharu Króla aż 4-0. Mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby sędzia podyktował rzut karny przeciwko „Królewskim” jeszcze przy bezbramkowym wyniku. Wówczas Lewandowski oddał strzał na bramkę Courtois, a później ruszył do dobitki. Obrońcy rywali wzięli go jednak w kleszcze.

34-latek padł na murawę, ale nie odgwizdano przewinienia. Piłkarze Carlo Ancelottiego wyszli natomiast z kontrą, po której objęli prowadzenie.

Przeoczony karny?

Zdaniem Rafała Rostkowskiego, byłego międzynarodowego arbitra, w tej sytuacji Lewandowski mógł być faulowany. Sugeruje wręcz, że Barcelonie mógł należeć się rzut karny.

– Nawet jeśli piłkę w tej sytuacji zagrał obrońca Realu, a nie Lewandowski, to wygląda na to, że drugi z obrońców interweniował w sposób nieudany i nieprawidłowy faulując napastnika Barcelony – przyznał Rostkowski w „TVP Sport”. 

– Oglądając mecz na żywo nie można było stwierdzić z całkowitą pewnością, czy Barcelonie należał się rzut karny. Możliwe, że w ujęciach z innych kamer było widać tę sytuację inaczej i lepiej niż w dalekim planie z kamery ustawionej wysoko na środku trybuny głównej – dodał.

Kamery zarejestrowały spięcie Viniciusa z piłkarzem Barcelony. „Jesteś fatalny” [WIDEO]

Wczorajsze El Clasico, poza bramkami, opiewało w emocje. Na murawie dochodziło do wielu zgrzytów między piłkarzami FC Barcelony i Realu Madryt. Najbardziej iskrzyło między Viniciusem Juniorem a Gavim. Pod sam koniec meczu Brazylijczyk starł się także z Ferranem Torresem. 

Real Madryt nie dał żadnych szans Barcelonie w rewanżowym meczu półfinałowym Pucharu Króla. „Królewscy” rozbili drużynę Xaviego na Camp Nou i wygrali aż 4-0. Hat-trickiem oraz asystą popisał się Karim Benzema, który został naturalnie najlepszym piłkarzem meczu.

Pyskówka

Spotkanie przyniosło nam nie tylko bramki i liczne emocje, ale także sporo spięć między zawodnikami. Najostrzej po stronie Realu zaprezentował się Vinicius, który starł się z Gavim jeszcze w pierwszej połowie. Obaj zostali ukarani wówczas żółtymi kartkami.

Brazylijczyk nie dał jednak szybko o sobie zapomnieć. Przez cały mecz walczył nieustannie z Ronaldem Araujo. Pod koniec spotkania kamery uchwyciły natomiast jego spięcie z Ferranem Torresem, a właściwie to, jak zwrócił się w jego kierunku.

– Zamknij się, jesteś fatalny – rzucił w kierunku piłkarza Barcelony.

Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem Carlo Ancelotti zdecydował się na ściągnięcie Viniciusa z boiska. Włoch obawiał się, że jego zawodnik dostanie drugą żółtą kartkę, która wykluczyłaby go z gry w finale Pucharu Króla. Tam Real zmierzy się z kolei z niespodziewanym finalistą – Osasuną.

PZPN skomentował aferę antydopingową. Co z występem Salamona w reprezentacji?

Kwestia pozytywnego testu antydopingowego Bartosza Salamona wzbudziła spore emocje w środowisku. Kibice zaczęli się martwić, czy nie wpłynie ona także na wynik meczu Polska – Albania (1-0), w którym piłkarz Lecha Poznań zagrał 90 minut. Jakub Kwiatkowski uspokoił jednak, że nie będzie to miało żadnego wpływu. 

Lech Poznań opublikował we wtorek niepokojący komunikat. Kontrola antydopingowa, przeprowadzona przed meczem Ligi Konferencji z Djurgarden, wykazała wynik pozytywny w przypadku testu Bartosza Salamona. Możliwe konsekwencje dotyczące klubu szybko obiegły internet. Poruszono także kwestię reprezentacji Polski.

Kadra bezpieczna?

Przede wszystkim pojawiły się plotki o walkowerze, który miałby dotknąć zarówno Lecha, jak i reprezentację. Salamon rozegrał bowiem mecze w barwach obu drużyn – najpierw z Djurgarden w LKE, a następnie z Albanią w eliminacjach ME 2024. Jakub Kwiatkowski rozwiał jednak wątpliwości w tej sprawie.

– Tak jak wszyscy, jesteśmy mocno zaskoczeni sprawą Bartka Salamona. Mamy nadzieję, że zostanie to szybko wyjaśnione. Ta sprawa nie będzie miała żadnego wpływu na ostatnie mecze reprezentacji, gdyż kontrola antydopingowa odbyła się po meczu rozgrywek klubowych – powiedział rzecznik PZPN na łamach „WP Sportowe Fakty”.

Gigantyczna transakcja Roberta Lewandowskiego. Polak zarobił fortunę

Robert Lewandowski wzbogacił się o około 200-300 milionów złotych. Polski napastnik sprzedał swoje udziały w firmie Hymon, specjalizującej się w fotowoltaice. Mowa o 33 procentach udziałów. 

34-latek dał się poznać nie tylko ze stricte sportowej strony. Lewandowski od lat zajmuje się także biznesem. Kapitan reprezentacji Polski skrupulatnie rozwija swoją markę „RL9”, którą sygnowana jest już między innymi jego kawa czy napoje izotoniczne. W portfolio posiada także restaurację „Nine’s” i markę odzieżową „Less”.

Milionowe zyski

Poza własnymi biznesami Lewandowski aktywnie działa także na giełdzie. Według tygodnia „Wprost” w swoim dorobku nie posiada już jednak udziałów w Hymon – firmie, która zajmuje się fotowoltaiką. Choć dane odnośnie kwoty transakcji nie są potwierdzone, to wynika z nich, że snajper Barcelony sprzedał 33 proc. swoich akcji za 200-230 mln złotych.

Lewandowski udziałowcem spółki był od 1 grudnia 2020 roku. Odsprzedanie udziałów potwierdził w rozmowie z „TVN24” Artur Adamowicz z „RL9 Team”, ale nie zdradził przy tym kwoty transakcji.

– Zaangażowanie spółki 5in9 Global, zarządzanej przez Lewandowskiego, miało od początku charakter inwestycyjny – mówił Adamowicz. 

– Po otrzymaniu atrakcyjnej propozycji spółka 5in9 Global zdecydowała się odsprzedać wszystkie swoje udziały. Kwota transakcji objęta jest tajemnicą handlową, dlatego możemy tylko powiedzieć, że zakładane cele inwestycyjne zostały w pełni zrealizowane – podsumował. 

Arkadiusz Milik zmarnował „setkę” w meczu z Interem. Tragiczne pudło Polaka [WIDEO]

Za Arkadiuszem Milikiem trudny wieczór w Pucharze Włoch. Polak zmarnował stuprocentową okazję w meczu z Interem Mediolan. 

Napastnik wrócił do gry po po ponad dwóch miesiącach. W niedawnym spotkaniu z Hellasem Werona Polak zaliczył godzinny występ, za który zebrał niezłe recenzje we włoskiej prasie. „Stara Dama” wygrała wówczas 1-0.

Wczorajszy mecz z Interem w Pucharze Włoch Milik zaczął jednak na ławce rezerwowych. Wszedł na boisko jeszcze przy wyniku 0-0 w okolicach 74. minuty. Mógł stać się szybko bohaterem Juventusu, kiedy idealnie piłkę wyłożył mu Juan Cuadrado. Wystarczyło, aby 27-latek dostawił tylko nogę i skierował piłkę do siatki. Fatalnie jednak przestrzelił i nie trafił nawet w bramkę.

[Sytuację możecie obejrzeć w 1:37]

Robert Lewandowski zdradził kulisy odejścia z Bayernu. Podał główny powód swojej decyzji

Robert Lewandowski po miesiącach od swojego transferu do FC Barcelony wypowiedział się o odejściu z Bayernu Monachium. Polski napastnik przyznał, że obawiał się zatracenia radości płynącej z gry w piłkę. Dlatego chciał zmiany otoczenia. 

Ubiegłego lata Lewandowski odszedł z Bayernu Monachium do FC Barcelony. Obecnie 34-latek zadomowił się już w lidze hiszpańskiej, w której strzelił 17 goli w 23 występach. Łącznie dla Blaugrany zdobył już 27 bramek.

Prawda

Choć Lewandowski otwarcie mówił o chęci zmiany klubu, to i tak jego transfer wywołał spore emocje. Po kilku miesiącach, gdy kurz już opadł, Polak postanowił opowiedzieć o kulisach swojej decyzji na łamach „Bilda”. Wyznał między innymi, ze gra w Bayernie stała się dla niego w pewnym momencie obowiązkiem, a nie przyjemnością.

– Julian Nagelsmann nie był jednym z powodów, dla których odszedłem. Po prostu wówczas czułem, że mogę stracić radość z futbolu, jeśli dłużej zostałbym w Bayernie. Oczywiście, nadal chodziłem do pracy, ale raczej dlatego, że był to obowiązek, a nie przyjemność – mówił w rozmowie z niemieckimi dziennikarzami Lewandowski. 

– Nie chciałem tego uczucia, nie było dobre ani dla klubu, ani dla mnie. Zawsze miałem w głowie, by zagrać też w innej lidze. Byłem w Niemczech bardzo długo, ciekawiła mnie szansa poznania nowego języka i chęć własnego rozwoju – dodał.

Lewandowski wyznał również, z którym trenerem pracowało mu się w Monachium najlepiej. Bez zaskoczenia postawił na Hansiego Flicka. Za kadencji obecnego selekcjonera reprezentacji Niemiec nasz napastnik przeżywał swój prime.

– Miałem swój najlepszy czas u Hansiego Flicka. Wygraliśmy wszystko. Spełniłem marzenie o triumfie w Lidze Mistrzów. Po prostu szliśmy naprzód, niezależnie od tego, z kim akurat graliśmy. To był świetny, wspaniały czas – ocenił.

Pogoń Szczecin gra… najwięcej w Ekstraklasie. Komiczna wypowiedź trenera „Portowców” [WIDEO]

Gdy trwała przerwa reprezentacyjna, większość polskich klubów rozgrywała mecze towarzyskie, aby nie wypaść z rytmu meczowego w trakcie sezonu. Większość, ale nie Pogoń Szczecin. Wytłumaczenie na taki stan rzeczy znalazł trener „Portowców”. 

W marcu odbyło się kilka sparingów z udziałem polskich klubów. Głównie grały one przeciwko sobie. Na takie pomysły wpadły między innymi Raków Częstochowa, który zagrał z Górnikiem Zabrze (1-3), czy Legia Warszawa, która kontrolnie zmierzyła się z GKS-em Katowice (3-0).

Najwięcej meczów w Polsce?

Taką samą drogą nie podążyła jednak Pogoń Szczecin, który nie zagrała żadnego meczu w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Kibice byli takim stanem rzeczy zaniepokojeni. Dziennikarze natomiast postanowili skierować pytania do trenera „Portowców” – Jensa Gustafssona.

Szwed postanowił odpowiedzieć, skąd wzięła się taka sytuacja. 44-latek wyliczył, że jego zespół… rozegrał w tym sezonie najwięcej meczów spośród wszystkich drużyn w Ekstraklasie. Licząc również Lecha Poznań, który awansował do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy.

– Jeśli jesteśmy zainteresowani statystykami i liczbami, to myślę, że jeśli ktoś podliczy nasze wszystkie rozgrywki, w tym gry wewnętrzne, to okaże się, że żaden zespół z ligi nie grał tak często jak Pogoń – oznajmił pewnie na konferencji prasowej. 

– Moją decyzją było, że nie zagramy meczu sparingowego w tej przerwie. Po pierwsze dlatego, że wielu zawodników pojechało na kadrę, po drugie dlatego, że część zawodników zagrała w meczu drugiej drużyny – dodał.

Zaskakująca decyzja „Eleven Sports”. Legendarny duet skomentuje mecz w Ligue 1

Dzisiejsze spotkanie Stade Rennais z RC Lens w „Eleven Sports” skomentuje nietypowy duet. Usłyszeć będziemy mogli Tomasza Jarońskiego wraz z Krzysztofem Wyrzykowskim. 

Dziś o 21:00 w Ligue 1 Lens Przemysława Frankowskiego będzie miało okazję na nadrobienie straty do Olympique Marsylii. Rywalem ekipy reprezentanta Polski będzie Stade Rennais, które również liczy na 3 punkty i kontynuowanie pogoni za czubem tabeli.

Nietypowy komentarz

Wielkie emocje ubarwi kibicom zaskakujący duet komentatorski w „Eleven Sports”. Stacja postanowiła bowiem postawić na legendy branży, czyli Tomasza Jarońskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego. Obaj są doskonale znani z komentowania Tour de France w Eurosporcie, a także biathlonu. Nigdy nie mieli jednak okazji do skomentowania meczu piłkarskiego.

Dziś natomiast taką szansę otrzymają. „Eleven Sports” postanowiło przygotować niespodziankę dla kibiców z okazji Prima Aprilis.

Złe informacje dla kibiców Legii Warszawa. Lider może po sezonie odejść z klubu

Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl przedstawił najnowsze informacje o negocjacjach Legii z Josue. Według ustaleń dziennikarza rozmowy nie toczą się po myśli „Wojskowych”. Sytuacja miała na razie stanąć w miejscu. 

Klub z Łazienkowskiej myśli powoli o przyszłym sezonie. Legia rozgląda się na rynku transferowym za potencjalnymi wzmocnieniami, ale przy okazji rozmawia ze swoimi obecnymi piłkarzami, którym wygasają kontrakty.

Co z liderem?

Jednym z tych, z którymi „Wojskowi” chcą przedłużyć umowę jest Josue. Portugalczyk po sezonie stanie się wolnym zawodnikiem. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl przekazał, że rozmowy z nim rozpoczął już Jacek Zieliński. Niestety dla kibiców nie miał dobrych wieści.

– Dwa tygodnie temu Jacek Zieliński rozmawiał z agencją menedżerską Josue. Nie ma dobrych wiadomości dla fanów z Łazienkowskiej, bo po prostu ta sytuacja stoi w miejscu – oznajmił w „Piłkarskim Salonie”.

– Josue wie, że następny kontrakt będzie prawdopodobnie jego ostatnim na poziomie lukratywnym. I rozgląda się za taką, która pewnie ustawiałby go do końca życia. Czy Legia może mu taką zaproponować? Może mu zaoferować bardzo wysoką i bardzo dobrą, ale czy są kierunki, którą mogą mu dać powyżej miliona euro rocznie? Pewnie tak, natomiast takiej oferty nie ma – dodał dziennikarz. 

– Dwa miesiące temu rozmawiałem z Jackiem Zielińskim i dał jasno do zrozumienia: „My nie będziemy wiecznie czekać na Josue, bo musimy zabezpieczyć się na tej pozycji – podsumował.

Sensacyjne wieści o powrocie Messiego do Barcelony. Klub zaczął „ofensywę”?

Nie milkną echa o potencjalnym powrocie Leo Messiego do FC Barcelony. Według „Mundo Deportivo” Blaugrana miała już nawet przystąpić do ofensywy w tym temacie. 

Argentyńczyk obecnie jest związany kontraktem z PSG. Jego umowa wygasa jednak w czerwcu. Paryżanie chcą ją odnowić, jednak sam 35-latek jeszcze się na to nie zdecydował. Nie wiadomo zatem, jaka czeka go przyszłość.

Ofensywa

Już od wielu miesięcy w mediach pojawiają się informacje, że Messi chciałby wrócić na Camp Nou. W klubie także przyjęliby go z otwartymi ramionami. „Mundo Deportivo” pisze, że cała sytuacja jest traktowana przez działaczy bardzo poważnie. Na okładce magazynu napisano wręcz o „ofensywie”.

– Różne osoby zaczęły pociągać za sznurki, by przekonać Leo do powrotu do domu. Barcelona naciska i na Messiego, i na jego ojca, by obaj uznali były klub za idealne miejsce do gry po 1 lipca – piszą dziennikarze. 

W gazecie czytamy także, że doszło już do pierwszym spotkań działaczy z otoczeniem Messiego. Joan Laporta miał spotkać się między innymi z ojcem zawodnika, w celu przełamania pierwszych lodów. Co więcej, stały kontakt z 35-latkiem utrzymuje Xavi. Hiszpan myśli już, jak dobrze wkomponować mistrza świata do swojego zespołu.

Na powrót Messiego nie są otwarci tylko działacze, ale i zawodnicy. Problemem pozostają natomiast kwestie finansowe. Barcelona wciąż boryka się z kłopotami w tej kwestii.

– Klub przyznaje, że jeśli miałoby dojść do powrotu Messiego, to dlatego, że piłkarz zgodziłby się na zaakceptowanie niskiego kontraktu. Zrekompensować miałby mu to udział w dochodach, które wygenerowałby jego powrót – napisano. 

Stanowcza opinia byłego kadrowicza nt. Lewandowskiego. „Stał się bezkarny”

Bardzo mocnej oceny Roberta Lewandowskiego dokonał Radosław Kałużny. Zdaniem byłego reprezentanta Polski napastnik FC Barcelony „został rozpuszczony” przez media. 

34-latek przeżywa kryzys skuteczności. Podczas marcowego zgrupowania kadry nie trafił do bramki ani w meczu z Czechami, ani z Albanią. Podobnie sytuacja ma się w klubie, gdzie także notuje kiepskie występy.

„Zagłaskany”

Mecz z Albanią Polacy wygrali zaledwie 1-0, a zwycięskiego gola strzelił Karol Świderski. Napastnik Charlotte został bohaterem „Biało-Czerwonych”, a media nie szczędziły mu pochwał. Inaczej było w przypadku Lewandowskiego.

– Wydaje mi się, że kiepską robotę zrobiły media. Zagłaskały Lewandowskiego. Przez lata właściwie nikt z dziennikarzy nie odważył się na choćby delikatną krytykę Roberta. Gdy zagrał słabo lub źle, wina zawsze leżała po stronie kogoś innego. Ofiara zawsze się znalazła. A to trener, a to reszta drużyny, a to pogoda – ocenił Radosław Kałużny. 

– Mam prawo mieć swoje zdanie. A ono w sprawie Roberta jest takie, że został rozpuszczony. Poczuł się na tyle pewnie, stał się wręcz bezkarny, z resztą „adwokatów” ślepo go broniących – dodał.

– Nadal jest napastnikiem światowej klasy, ale w jego ocenie bądźmy uczciwi. Od nadmiaru lukru każdego zemdli – skwitował były reprezentant Polski.

 Lewandowski będzie mieć okazję do poprawienia swoich statystyk w najbliższą sobotę. Jego FC Barcelona zagra tego dnia z Elche.

Świetne wieści dla kibiców ws. meczu Lecha z Fiorentiną! Chodzi o transmisję

Dwa tygodnie dzielą nas od pierwszego meczu Lecha Poznań w ćwierćfinale Ligi Konferencji. „Kolejorza” czeka trudne zadanie, gdyż zmierzy się z Fiorentiną. Kibice będą mogli śledzić mecz w otwartej telewizji. 

Lech już teraz zanotował historyczny wynik w europejskich pucharach. Poznaniacy w XXI wieku są pierwszym polskim zespołem, który wygrał na wiosnę dwumecz w rozgrywkach UEFA.

Mecz dostępny!

Po drodze do ćwierćfinału „Kolejorz” pokonał już Bodo/Glimt i Djurgardens. Szczególnie w tym drugim dwumeczu zaprezentował się z bardzo dobrej, dojrzałej strony. Podopieczni Johna van den Broma za dwa tygodnie zmierzą się z Fiorentiną.

13 kwietnia odbędzie się pierwsze spotkanie z dwumeczu. Na Bułgarską przyjedzie wówczas włoska ekipa. Tydzień później w rolę gościa wcieli się Lech, który to poleci do Florencji.

Oba mecze oglądać będzie można na antenie „Viaplay”, która transmituje rozgrywki Ligi Konferencji. Do tej pory domowe mecze Lecha były także pokazywane w „Telewizji Polskiej”. W kwestii pierwszego meczu z Fiorentiną obie strony nie mogły jednak przez długi czas dojść do porozumienia.

W czwartek ogłoszono natomiast, że udało się pozytywnie zakończyć rozmowy. „TVP Sport” pokaże pierwsze starcie Lecha z Fiorentiną, więc obejrzeć będzie je mógł każdy Polak, zamieszkujący na terenie kraju. Początek meczu zaplanowano na 21:00.

Mocne słowa legendy pod adresem Cristiano Ronaldo. „Ja wygrałem MŚ, a on nie”

Frank Leboeuf, były francuski piłkarz, regularnie krytykował Cristiano Ronaldo. Fani Portugalczyka postanowili zaczepić eksperta po tym, jak 38-latek dobrze zaprezentował się podczas marcowego zgrupowania reprezentacji. Ten nie pozostał im dłużny i puściły mu nerwy. 

Obecnie Cristiano Ronaldo występuje w Arabii Saudyjskiej. Podczas mundialu w Katarze gwiazdor rozwiązał kontrakt z Manchesterem United i trafił do Al-Nassr. Stał się tym samym z miejsca największą gwiazdą tamtych rozgrywek.

„Wygrałem MŚ, a on nie”

Przy okazji transferu Portugalczyka gorzkich słów nie szczędził mu Leboeuf. Były piłkarz, a obecnie ekspert „ESPN” często krytykował 38-latka. Fani Ronaldo postanowili zaczepić Francuza po tym, jak ich ulubieniec dobrze zaprezentował się w marcowych meczach reprezentacji.

Ronaldo strzelił dwa dublety w spotkaniach z Liechtensteinem i Luksemburgiem. Kibice pisali wówczas do Leboeufa i podkreślali skuteczność, jaką wciąż prezentuje kapitan Portugalii, mimo gry w Arabii. Ten nie pozostał im dłużny.

– Krytycy mówili, że nic nie rozumiem, że Ronaldo pokazał nam, iż w „ESPN” nic nie wiemy o piłce. Że nigdy nie będę na poziomie Ronaldo – odpowiedział ekspert w krótkim filmiku. 

– Cóż, mieli rację. Nigdy nie byłem na jego poziomie. Ja wygrałem mistrzostwo świata, a on nie – stwierdził.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.