Makana Baku o atmosferze panującej w Warcie Poznań. „Pierwszy raz doświadczyłem czegoś takiego”

Makana Baku udzielił wywiadu Piotrowi Koźmińskiemu z portalu WP Sportowe Fakty. Niemiecki skrzydłowy Warty Poznań opowiedział o atmosferze w ekipie Zielonych. Wypożyczony z Kilonii piłkarz zdradził plany dotyczące swojej przyszłości.

Pierwszy raz doświadczył takiej atmosfery

Warta Poznań uchodzi za niespodziankę tego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Ogromny wpływ na ten fakt ma doskonała atmosfera, jaka panuje w szatni Zielonych.

– Czegoś takiego doświadczyłem w mojej krótkiej jeszcze karierze po raz pierwszy. Nigdzie indziej, w żadnym innym zespole, nie było tak świetnej atmosfery, jaka jest w Warcie – mówił w rozmowie z WP Sportowe Fakty Makana Baku.

O kolorycie szatni Warty wielokrotnie wspominał Łukasz Trałka, który jest pewnym punktem w środku pola beniaminka PKO BP Ekstraklasy. Zieloni nie kryją się ze zwyczajami z szatni.

Nietypowy prezent dla drugiego bramkarza Warty

W ostatnim tygodniu furorę w sieci zrobiło nagranie z urodzin Daniela Bielicy. Wypożyczony z Górnika Zabrze piłkarz otrzymał prezent w postaci… koguta.

Zapytany przez trenera co zrobi ze wspomnianym zwierzęciem odpowiedział „będę go zjadł” nawiązując do legendarnych słów Prejuce’a Nakoulmy.

https://twitter.com/WartaPoznan/status/1388104478633693187

Baku też dostał nietypowy prezent

Makana Baku obchodził urodziny 8 kwietnia. Piłkarz również przekonał się o kreatywności szatni Warty Poznań. Zawodnicy Zielonych sprezentowali Niemcowi… pluszowego węża. Dlaczego akurat to zwierzę? To wyjaśnił Piotr Tworek: „Panowie, Maki bardzo boi się węży. Od dzisiaj będziesz mógł się do niego przytulać”.

Co dalej?

Baku w rozmowie z dziennikarzem WP Sportowe Fakty zdradził również plany na swoją przyszłość. Niemiec z kongijskimi korzeniami imponuje swoją formą, przez co może wzbudzić zainteresowanie bogatszych klubów z Ekstraklasy.

– Jeszcze nie wiem, jaka będzie moja przyszłość. W tym momencie myślę przede wszystkim o tych ostatnich spotkaniach, będziemy się bili o czwarte miejsce. Natomiast co będzie później… Myślę, że wszystkie scenariusze są możliwe. Również taki, że to będą moje dwa ostatnie mecze w Warcie – stwierdził skrzydłowy Zielonych.

– Oferty od czołowych polskich klubów? Rozważyłbym, tak jak wspomniałem, wszystkie scenariusze są możliwe. Nie chcę się zamykać na tę, czy tamtą opcję, czegoś tu deklarować na „nie”. Po sezonie wrócę do Niemiec i zobaczymy co się pojawi na stole – uzupełnił Baku.

Makana Baku dołączył do Warty Poznań w ostatnim zimowym oknie transferowym. Od tego czasu wystąpił w 11 spotkaniach, w których zdobył 5 bramek oraz zaliczył 2 asysty.

Portal transfermarkt.de wycenia 23-latka na 600 tysięcy euro. Zawodnik obecnie przebywa w Warcie na zasadzie wypożyczenia z niemieckiego Holstein Kiel.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Bramkarz Borussii Mönchengladbach ostrzega Lewandowskiego. „Dałbym mu ten rekord, ale nie w ten weekend”

Yann Sommer wypowiedział się na temat najbliższego meczu Borussii Mönchengladbach z Bayernem Monachium. Szwajcarski golkiper Źrebaków ostrzegł Roberta Lewandowskiego, który walczy o pobicie rekordu Gerda Muellera.

Już w najbliższą sobotę dojdzie do spotkania Bayernu Monachium z Borussią Mönchengladbach. Walczący o pobicie rekordu Gerda Muellera Robert Lewandowski ma na swoim koncie 36 bramek strzelonych w tym sezonie Bundesligi. Do wyrównania niesamowitego osiągnięcia legendarnego Niemca Polakowi brakuje czterech goli.

Zobacz również: Robert Lewandowski zabrał głos w sprawie pobicia rekordu. „Decydujące będzie to…”

Pobije rekord Muellera?

O ambicji pobicia rekordu doskonale wie bramkarz Źrebaków, Yann Sommer. Golkiper życzy „Lewemu” pobicia rekordu, jednak ostrzega go, że nie chce, by stało się to w ten weekend.

– Rekord byłby wisienką na torcie jego niesamowitej kariery. Od lat gra na niezmiennie wysokim poziomie i jest kluczowym graczem w tej wspaniałej drużynie. Jest bardzo dobry w zamykaniu akcji i nieprzewidywalny w swoich działaniach. Muszę działać szybko i podejmować dobre decyzje. Dałbym mu ten rekord, ale nie w ten weekend – przyznał w rozmowie z sport1.de.

Robert Lewandowski w bieżącym sezonie rozegrał dla Bawarczyków 37 spotkań. W tym czasie strzelił 43 bramki oraz zanotował 8 asyst. Według portalu transfermarkt.de w bieżącej kampanii Polak strzela średnio co 72 minuty. Wspomniane źródło wycenia Polaka na 60 milionów euro.

Zobacz również: Niepewna przyszłość Lewandowskiego. Bayern otrzymał ofertę sprzedaży Polaka

Źródło: WP Sportowe Fakty, Sport1.de

Lukaku zmienił zdanie. Lewandowski już nie jest najlepszym piłkarzem?

Kilka tygodni temu Romelu Lukaku przyznał, że najlepszym piłkarzem na świecie jest Robert Lewandowski. Belg po czasie jednak zmienił zdanie. Najlepszym napastnikiem na świecie wybrał kogoś innego.

Romelu Lukaku zagościł w programie La Tribune, gdzie opowiedział o ostatnich tygodniach w jego życiu. Przypomnijmy, że Belg przeżywał niedawno niesamowite chwile, bowiem jego drużyna zapewniła sobie mistrzostwo Włoch. Inter po dziewięciu latach dominacji Juventusu zdobył scudetto.

Skupienie na reprezentacji

Znaczący wkład w zdobycie tego trofeum miał były napastnik Manchesteru United, który nie ukrywał swojej radości podczas wywiadu. Belg przyznał jednak, że teraz skupia się na innym celu.

– W tej chwili jestem bardzo szczęśliwy, ale już skupiam się na mistrzostwach Europy – mówil Lukaku w programie La Tribune.

Benzema najlepszym napastnikiem

Dziennikarze zapytali belgijskiego piłkarza o najlepszego napastnika na świecie. Lukaku bez zawahania się wskazał na zawodnika Realu Madryt.

– Kto jest najlepszym napastnikiem na świecie? Bez wątpienia Karim Benzema – stwierdził snajper Interu.

Zmienił zdanie?

Co w tym dziwnego? Prawie dwa miesiące temu Lukaku wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego. Wówczas uznawał go za najlepszego piłkarza na świecie.

– Uwielbiam jego etykę pracy i to, jak gra! Prawdziwy profesjonalista – twierdził wówczas Belg.

https://twitter.com/RomeluLukaku9/status/1364240060703514625

Bilans Romelu Lukaku w bieżącym sezonie to 41 występów, 27 bramek i 9 asyst. Jego umowa z Interem obowiązuje do 30 czerwca 2024 roku. Według portalu transfermarkt.de Lukaku jest warty 90 milionów euro.

Zobacz również: Znowu iskrzy na linii Lukaku – Ibrahimović. Wymowna zaczepka Belga po wygraniu Serie A

Źródło: Onet Sport, La Tribune

Robert Gumny porównał przygotowanie w Augsburgu i Lechu. „Tu jest to robione w mądry sposób”

Robert Gumny był gościem w programie Bundestalk na antenie Kanału Sportowego. Wychowanek Lecha Poznań porównał trening w Niemczech do tego w Polsce. Obrońca przyznał, że nie miał łatwych początków w Augsburgu.

Ciężki moment na zmianę otoczenia

Robert Gumny zmienił Lecha Poznań na Augsburg w letnim oknie transferowym 2020 roku. Polak długo przebijał się do składu ekipy z Bawarii, o czym powiedział w programie Bundestalk na antenie Kanału Sportowego.

– Augsburg wziął mnie w ciemno. Nie byłem wtedy po całym sezonie, rozegrałem kilka meczów w Lechu i poszedłem do Niemiec. Tutaj odbudowywałem swoją formę. Poszedłem po kontuzji i było brutalnie – stwierdził obrońca Augsburga.

Zobacz również: Robert Gumny o słowach Rafała Gikiewicza. „Ja nie wypowiedziałbym się w podobnym tonie o koledze z drużyny”

Różnice w przygotowaniu

Gumny porównał intensywność treningową w Polsce i w Niemczech. Według wychowanka Lecha Poznań w Augsburgu robią to w mądry sposób. Przygotowania w Lechu nie dawały mu tyle siły w weekendowych meczach.

– W pierwszych miesiącach, jak robiliśmy treningi dla tych, którzy nie grali, to chciało mi się wymiotować. Takich treningów nie miałem w Polsce, ale musiałem się do tego przyzwyczaić. To jest inny rodzaj zmęczenia. Po treningu jesteś wykończony, ale w weekend masz siłę, by dać sobie 100% – wyjaśnił wychowanek Kolejorza.

– W Lechu Poznań mieliśmy obóz przygotowawczy z pewnym trenerem, to trzeba było wchodzić tyłem po schodach, bo łydek nie czuliśmy, ale to się nie przekładało na mecze. Tu jest to robione w mądry sposób – dodał Gumny.

Zobacz również: Lech znalazł następcę Puchacza? Piłkarz Górnika Zabrze może trafić do Poznania

Neymar nie przestaje wierzyć w awans PSG do finału. „Jestem pierwszy na linii frontu”

W najbliższy wtorek dojdzie do rewanżowego meczu pomiędzy Manchesterem City a Paris Saint-Germain. Piłkarz mistrzów Francji, Neymar napełnia nadzieją swoją drużynę. Brazylijczyk zapowiada, że da z siebie wszystko w spotkaniu z The Citizens.

Neymar nie przestaje wierzyć

Pierwsze spotkanie półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem City a PSG zakończyło się wygraną Anglików (2:1). Głos przed rewanżowym starciem zabrał Neymar, piłkarz Paris Saint-Germain.

– Mecz przeciwko City był bardzo trudny, to wymagający rywal. Ale musimy wierzyć, że i tak nam się uda. Bez patrzenia na liczby i statystyki, które oceniają nasze szanse na awans. Każdy paryżanin musi w nas uwierzyć – zachęcał Brazylijczyk.

– Ja jestem pierwszy, który to robi. Jestem pierwszy na linii frontu. Zrobię wszystko, co możliwe, żebyśmy mogli ponownie zagrać w finale Ligi Mistrzów. Nawet jeśli oznacza to, że będę musiał umierać na boisku – uzupełnił Neymar.

Bilans Neymara w bieżącym sezonie to 26 spotkań, 15 bramek i 10 asyst. Portal transfermarkt.de wycenia Brazylijczyka na 110 mln euro. Umowa 29-letniego piłkarza z Paris Saint-Germain obowiązuje do 30 czerwca 2022 roku.

Wtorkowe starcie rozpocznie się o godzinie 21:00.

Źródło: Marca, Meczyki.pl

Co dalej z Manchesterem United? Dziennikarze ujawnili plany właścicieli

The Guardian przybliżył plany właścicieli Manchesteru United. Według dziennikarzy wspomnianego źródła Glazerowie zdecydowali co z przyszłością klubu.

Ostatnie dni w Manchesterze United są coraz gorętsze. Kibice Czerwonych Diabłów zaprotestowali przed meczem MU z Liverpoolem. Fanatycy wtargnęli na boisko, by domagać się uwolnienia od rodziny Glazerów.

Zobacz również: Kibice nie dopuścili do Bitwy o Anglię. Protesty fanatyków Manchesteru United [WIDEO]

Nie inwestują a zabierają

Amerykanie przejęli klub z Old Trafford w 2005 roku. Prywatny dług biznesmenów stał się problemem klubu. Według doniesień mediów Glazerowie mogli wyciągnąć z kasy klubowej około miliarda funtów.

Takie zachowanie nie podoba się fanom Manchesteru United. Kibice widzą, że inni właściciele potrafią dokładać pieniądze do klubu, podczas gdy z ich ukochanego miejsca są wyciągane. W związku z brakiem inwestycji rozpada się drużyna, a Czerwone Diabły od kilku lat nie sięgneły po mistrzostwo Premier League.

Biznes to biznes

Według dziennikarzy Guardiana Glazerowie pod żadnym pozorem nie chcą się ugiąć. Presja na nich nie wpływa. Amerykanie nie chcą sprzedawać klubu.

Władze Czerwonych Diabłów mają cel, by zwiększyć wartość United dwukrotnie. Na ten moment czerwony klub z Manchesteru wycenia się na 3 miliardy funtów.

Źródło: The Guardian

Ousmane Dembele docenia Lionela Messiego jako kapitana. „Bardzo nam pomaga”

Ousmane Dembele wypowiedział się na temat Lionela Messiego. Francuski pomocnik FC Barcelony ocenił kapitańską rolę Argentyńczyka. Według byłego piłkarza Borussii Dortmund, Messi ma ogromny wpływ na rozwój młodych piłkarzy.

„Messi bardzo nam pomaga”

– Messi przemawia w szatni, daje młodym graczom wiarę. W tym sezonie mamy wielu młodych zawodników, bardzo nam pomaga – opowiadał Ousmane Dembele.

– Na boisku daje mi rady. Gdy gram w środku mówią na mnie „Samuel Eto’o”. Staram się wytworzyć więcej miejsca dla Messiego i Griezmanna. Później, gdy Leo ma piłkę, trzeba biec, a piłka w końcu nadejdzie – dodał Francuz.

– Tak było w meczu z Sevillą. Oni lubią grać wysoko. Messi powiedział mi wtedy „kiedy będę miał piłkę, biegnij głęboko, a ja ci ją oddam” – zakończył.

Dembele zdobył bramkę w tym meczu po asyście Leo Messiego. Bilans francuskiego pomocnika w bieżącym sezonie La Liga to 26 występów, 5 bramek i dwie asysty. Portal transfermarkt.de wycenia 23-latka na 50 milionów euro.

Źródło: getfootballnewsfrance.com

Gareth Bale zadowolony ze zmiany stylu gry. Pstryczek w nos Mourinho. „Teraz gramy ofensywniej”

Gareth Bale był jednym z bohaterów niedzielnego meczu pomiędzy Tottenhamem a Sheffield United. Walijczyk wyjaśnił po spotkaniu skąd u niego taka zwyżka formy. Tłumaczenia atakującego Spurs można odebrać jako zaczepkę w stronę byłego trenera Kogutów, Jose Mourinho.

Nowy bodziec w szatni

Ekipa z północnego Londynu pokonała Sheffield 4:0. Gareth Bale zdobył trzy bramki. Po spotkaniu skomentował styl gry, w jakim drużyna prezentuje się pod wodzą 29-letniego Ryana Masona, który zastąpił zwolnionego Jose Mourinho.

Zobacz również: Jose Mourinho zdradził swoje plany po zwolnieniu z Tottenhamu. „Nie potrzebuję przerwy”

– Teraz gramy ofensywniej, jesteśmy bliżej bramki, więc możemy strzelić więcej goli. Pracujemy nad tym od jakiegoś czasu. Oczywiście, nic nie stanie się z dnia na dzień, ale czuję, że zmierzamy we właściwym kierunku. Gramy w piłkę w stylu Tottenhamu – ocenił po spotkaniu Walijczyk.

Powalczą do końca

Tottenham wciąż walczy o udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Koguty zajmują 5. miejsce w tabeli Premier League. Do czwartej pozycji gwarantującej grę w Champions League tracą pięć punktów. Do końca sezonu pozostały cztery kolejki.

Źródło: Daily Mail

Szwedzcy kibice protestują w… galerii handlowej. Sprzeciwiają się nowym obostrzeniom [WIDEO]

W ostatnich tygodniach pogorszyła się sytuacja pandemiczna w Szwecji. W związku z tym wprowadzono nowe obostrzenia, które nie spodobały się kibicom. Fani pokazali wyraz swojego niezadowolenia w… galerii handlowej.

Wzrost zakażeń i reakcja rządu

Kwiecień był trudnym miesiącem dla Szwecji jeśli chodzi o pandemię koronawirusa. Każdego dnia dochodzi kilka tysięcy nowych zakażeń, przez co tamtejszy rząd wprowadził obostrzenia.

Niezadowolenie kibiców

Szwedzi postanowili, iż na stadionach może przebywać maksymalnie… ośmiu kibiców. To nie spodobało się fanom AIK Sztokholm. Fanatycy klubu ze stolicy Szwecji pokazali swoje niezadowolenie w centrum handlowym, które są otwarte pomimo pogarszającej się sytuacji pandemicznej.

https://twitter.com/Piotrowicz17/status/1388922249575546881

Źródło: Twitter

Maciej Skorża bezradny po kolejnej porażce Lecha. „Ciężko znaleźć jakieś słowa, trudno zachować chłodną głowę”

Lech Poznań przegrał w 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy ze Stalą Mielec (1:2). Kolejorz uległ mielczanom po dwóch golach w końcówce. Piłkarze z Podkarpacia zdobyli obie bramki po wrzutach z autu. Porażkę poznaniaków skomentował trener Lecha, Maciej Skorża.

– Trudno jest zachować chłodną głowę i ocenić ten mecz po tym, co wydarzyło się w ostatnich minutach – stwierdził trener Kolejorza.

– W pierwszej połowie nie graliśmy tak, jak sobie założyliśmy. W drugiej przyspieszyliśmy, byliśmy kreatywni – dodał Skorża.

– Udało nam się zdobyć bramkę na dziesięć minut przed końcem, a potem dwa rzuty z autu, co jest dla mnie ciężkie do opisania, bo jak można tak stracić dwa gole. My to zrobiliśmy. Sytuacja, która nie ma prawa się zdarzyć i nie mieści mi się w głowie. Ciężko znaleźć jakieś słowa – dodał szkoleniowiec Lecha Poznań.

Gra o nic

Kolejorz zajmuje 10. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Po 28 kolejkach mają na swoim koncie… 33 punkty. Wiadomo, że Lech Poznań nie zagra w europejskich pucharach. Poznaniacy mają również zapewnione utrzymanie, przez co dwie ostatnie kolejki sezonu są nazywane przez kibiców sparingami.

Przegrani na każdym froncie

Przesądzona jest nawet kwestia mistrzostwa Poznania. Sobotnia porażka Lecha wyłoniła zwycięzców wielkopolskiej rywalizacji. Mistrzem Poznania w sezonie 2020/2021 będzie Warta Poznań.

Lech Poznań traci dwie bramki po autach. Kolejorz przegrał z beniaminkiem z Mielca [REAKCJE]

Lech Poznań po raz kolejny się skompromitował. Tym razem uległ Stali Mielec po tym, jak wcześniej prowadził 1:0.

Pierwsza połowa meczu nie należała do najciekawszych. Spotkanie można było określić ligowym dżemikiem. Prawdziwe granie rozpoczęło się w końcówce drugiej połowy. Do siatki Strączka trafił Tymoteusz Puchacz, dla którego był to… pierwszy gol w tym sezonie Ekstraklasy.

Nikt by tego nie wymyślił

Wszystko układało się po myśli Lecha Poznań, ale jak to w Lechu Poznań… musiało się zawalić. Kolejorz strzelił bramkę na 2:0, jednak gola nie uznano. Wtem przyszedł aut dla Stali Mielec…

https://twitter.com/cwks81/status/1388581139573616642

A potem kolejny.

https://twitter.com/dominoo94/status/1388582740677775360

Mecz zakończył się wynikiem 1:2, przez co mielczanie zdecydowanie poprawili swoją sytuację w tabeli. Przypomnijmy, że Stal wciąż walczy o utrzymanie. Beniaminek z Podkarpacia ma teraz trzy punkty więcej od Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Wyszydzani z każdej strony

Trzeba jednak przyznać, że Lech przeszedł samego siebie. Nawet komentatorzy spotkania postanowili pocisnąć bekę z piłkarzy Kolejorza:

https://twitter.com/adam_dworak/status/1388582705311502344

Kolejna „stylowa” porażka Lecha Poznań rozwścieczyła kibiców Kolejorza. Sympatycy innych drużyn mieli pole do popisu, by szydzić z niebiesko-białych.

https://twitter.com/adam_dworak/status/1388583379763965955

Poznański Robin Hood

Warto podkreślić fakt, że Lech Poznań „podarował” punkty obu drużynom, które wciąż walczą o utrzymanie. Przypomnijmy, iż w poprzedniej kolejce Kolejorz uległ Podbeskidziu Bielsko-Biała.

https://twitter.com/adam_dworak/status/1388583125618409476

Komentarz prezesa PZPN

Spotkanie Lecha Poznań ze Stalą Mielec oglądał również Zbigniew Boniek. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej podsumował ten mecz w trzech słowach:

Znamy mistrzów Poznania

Mamy również dobrą wiadomość dla Warty Poznań. Oficjalnie można ogłosić, że Zieloni zostali mistrzem stolicy Wielkopolski. Lech swoją porażką przekreślił szansę na ten tytuł.

Świerczewski z niepopularną opinią o Lewandowskim. „Robert sam nie potrafi zrobić tego, co inni piłkarze z topu”

Piotr Świerczewski wypowiedział się na temat umiejętności Roberta Lewandowskiego w rozmowie z newonce.sport. Były reprezentant Polski przedstawił kontrowersyjną opinię na temat snajpera Bayernu Monachium.

Robert Lewandowski uchodzi za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Polak otrzymał nawet nagrodę najlepszego zawodnika globu za rok 2020. Niektórzy mają jednak wątpliwości co do słuszności tej tezy.

Niepopularna opinia

Jedną z takich osób jest Piotr Świerczewski, który podczas rozmowy z newonce.sport przedstawił swoją opinię na temat kapitana reprezentacji Polski. „Świr” uważa Lewandowskiego za najlepszą „dziewiątkę” na świecie. Twierdzi jednak, że nie jest w stanie dać drużynie tyle, co np. Mbappe, Messi czy Neymar.

– Powiem coś, co może niektórych zdenerwować. Czy Lewandowski jest rzeczywiście najlepszym piłkarzem na świecie? Czy jest lepszy niż Neymar, czy może minąć pięciu rywali jak Messi, czy potrafi sam wygrać mecz? – pyta Piotr Świerczewski.

– Robert sam nie potrafi tego zrobić, a Messi – już tak, Neymar – też, podobnie Mbappe. Uważam, że „Lewy” jest najlepszym strzelcem na świecie – jak kiedyś Gerd Mueller. Na dzisiaj to najlepsza „dziewiątka” na świecie. Gdyby poszedł do słabszej drużyny, to Roberta byłoby już mniej – uważa „Świr”.

– Bardzo go szanuję. To jest najlepszy piłkarz w historii polskiej piłki. Nie za darmo dostał te wszystkie nagrody. Wygrał Ligę Mistrzów. Oby coś osiągnął z reprezentacją Polski, ale tutaj „Lewego” widać już mniej, bo jest inna klasa zawodników – podsumowuje były reprezentant Polski.

https://www.youtube.com/watch?v=7NLOc0QGFbY

Zobacz również: Pini Zahavi przygotował plan na Lewandowskiego. Dąży do transferu i wielkich pieniędzy

Co autor miał na myśli? Fatalne pudło Rafała Kurzawy [WIDEO]

W 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy Pogoń Szczecin zremisowała z Wartą Poznań 1:1. Spotkanie mogło się jednak skończyć innym wynikiem, gdyby piłkę do siatki wpakował Rafał Kurzawa.

Mógł otworzyć mecz

Były pomocnik m.in. Górnika Zabrze czy Angers miał doskonałą szansę na otwarcie sobotniego spotkania pomiędzy Wartą a Pogonią. Kurzawa otrzymał podanie z prawej strony boiska, by jedynie dostawić nogę i cieszyć się z bramki.

Los jednak nie sprzyjał w tej sytuacji pomocnikowi Portowców. Piłka po jego uderzeniu poleciała ponad bramkę, a na tablicy z wynikiem wciąż widniały dwa zera.

Wideo z sytuacją Rafała Kurzawy:

https://twitter.com/cwks81/status/1388518364599910403

Walka o srebro do samego końca

Mecz Pogoń Szczecin – Warta Poznań zakończył się wynikiem 1:1. W następnej kolejce Portowcy zmierzą się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Po 28 kolejkach PKO BP Ekstraklasy Pogoń Szczecin zajmuje drugie miejsce w tabeli. Warto jednak dodać, że trzeci Raków ma rozegrany jeden mecz mniej.

Sprawa wicemistrzostwa Polski najprawdopodobniej rozstrzygnie się w ostatniej ligowej kolejce. Wówczas szczecinianie zmierzą się ze wspomnianymi Medalikami.

Co dalej z Mateuszem Boguszem? Interesują się nim kluby z siedmiu krajów

Piotr Koźmiński z portalu WP Sportowe Fakty przedstawił nowe informacje w sprawie Mateusza Bogusza. Dziennikarz zdradził, za jaką kwotę Leeds United będzie w stanie oddać polskiego pomocnika.

Mateusz Bogusz uchodzi za jeden z największych talentów polskiej piłki. Wychowanek Ruchu Chorzów dołączył do Leeds United w styczniu 2019 roku, by w październiku 2020 roku odejść na wypożyczenie do Logrones (2. liga hiszpańska).

Spore zainteresowanie

Wiadomo jednak, że Polak nie zostanie w ekipie z Hiszpanii na dłużej. Pomocnik wróci po wypożyczeniu do Leeds. Według najnowszych doniesień, wychowanek Ruchu Chorzów miałby zostać ponownie wypożyczony lub sprzedany z możliwością odkupienia. Dziennikarz WP Sportowych Faktów, Piotr Koźmiński ustalił, że Boguszem interesują się zespoły z siedmiu państw.

– Jeden z zainteresowanych klubów jest z drugiej ligi hiszpańskiej, jeden z zaplecza Bundesligi, Polaka chce też zespół z portugalskiej Ekstraklasy, kilka drużyn angielskich (z niższych klas), jest również opcja duńska i holenderska – czytamy w artykule na portalu WP Sportowe Fakty.

Specjalna klauzula

Koźmiński ustalił również, że zainteresowana kupnem Bogusza jest Legia Warszawa. Ten transfer jest jednak mało prawdopodobny ze względu na wysokość odstępnego. Leeds życzy sobie za Polaka około 1,5 miliona euro. Dodatkowo żądają, by przy sprzedaży wpisano klauzulę odkupu w wysokości 8 milionów euro. W ten sposób Pawie zabezpieczyliby się i mogliby ponownie sprowadzić Polaka do Leeds.

Źródło: WP Sportowe Fakty (Piotr Koźmiński)

Antonio Conte mógł zostać trenerem polskiego pomocnika. Właściciel klubu zdradził niedoszłe plany

Właściciel Leeds, Andrea Radrizzani udzielił wywiadu dziennikowi La Repubblica. Działacz angielskiego klubu przyznał, że trenerem Pawi mógł być Antonio Conte.

Mogło się potoczyć inaczej

Andrea Radrizzani przyznał w rozmowie z La Repubblica, że Marcelo Bielsa, który dołączył do Leeds w 2018 roku, nie był jedyną opcją. Właściciel Pawi zdradził, że próbował skusić Antonio Conte.

– Najpierw próbowałem skusić Antonio Conte premią za awans w wysokości 20 mln euro. Kiedy trafiasz do Premier League, zyskujesz 200 milionów, więc mogłem sobie na to pozwolić. Conte miał jednak większe ambicje. Trafił do Interu, a czas pokazał, że miał rację. My jednak postawiliśmy na Bielsę, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni – stwierdził Radrizzani.

Udany sezon beniaminka

Leeds United z Mateuszem Klichem w składzie zajmuje 9. miejsce w Premier League. Niżej od beniaminka znajdują się m.in. Arsenal, Aston Villa czy Wolverhampton.

Zagrali Polacy

Pawie w sobotnim spotkaniu przeciwko Brighton & Hove Albion przegrali 0:2. W spotkaniu wystąpiło dwóch zawodników. Pełny mecz rozegrał Mateusz Klich. Jakub Moder zameldował się na boisku w 90. minucie.

Źródło: football-italia.com, La Repubblica

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.