Lukas Podolski rozczarowany po meczu z Puszczą Niepołomice. „Każdy widział ten mecz”

Górnik Zabrze zremisował w piątkowym meczu PKO BP Ekstraklasy z Puszczą Niepołomice. Lukas Podolski w wywiadzie po spotkaniu nie krył swojej frustracji.

 

Rozczarowany Poldi

Górnik Zabrze utrudnił swoją sytuację w walce o udział w eliminacjach do europejskich pucharów. Podopieczni Jana Urbana zremisowali 1:1 z Puszczą Niepołomice, która wciąż walczy o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie.

Lukas Podolski po spotkaniu udzielił wywiadu portalowi „Roosevelta81.pl”. Były reprezentant Niemiec nie krył swojego niezadowolenia z przebiegu spotkania. Doświadczony piłkarz nie miał jednak pretensji do Pacheco, który już w pierwszej połowie wyleciał z boiska.

 

– Wstyd dla nas, dla piłki nożnej, że nie wygraliśmy meczu z takim zespołem, co w ogóle nie chce grać w piłkę, tylko szuka jakichś sytuacji ze stałych fragmentów. Walczyliśmy, graliśmy długo jednego mniej. Mieliśmy swoje sytuacje. Wstyd, że trzy punkty nie są w Zabrzu – powiedział były reprezentant Niemiec.

– Taki jest sport, taka jest piłka. Jedną sytuację mieli. Każdy widział ten mecz. W ostatnich pięć minutach mieliśmy chyba trzy sytuacje bramkowe. Podobny mecz jak ze Stalą. Trudno będzie jakąś analizę zrobić. Graliśmy z zespołem, co tylko wali długie piłki i czeka na sytuację. Taki mają niestety styl. Musimy lepiej sytuacje wykorzystywać. Jakbyśmy wygrali, to może jeszcze byśmy o coś grali. Teraz nam to ucieka – dodał.

– Czy mam pretensję do Daniego Pacheco, który otrzymał czerwoną kartkę? Świetna piłka, ryzykował. Był parę sekund za późno. Mnie się bardziej taka sytuacja podoba. Jest ryzyko, ale idzie na piłkę na sto procent. Trafił w piłkę, ale potem w kostkę zawodnika. Ale wolę takie sytuacje, niż grać jak taka pi**da – podsumował Podolski.

Źródło: Roosevelta81.pl

John van den Brom o Lechu Poznań i EURO 2024. „Oglądam każdy mecz i jestem rozczarowany”

John van den Brom udzielił wywiadu Piotrowi Koźmińskiemu z portalu WP Sportowe Fakty. Według byłego trenera Lecha Poznań reprezentacja Polski ma jedną przewagę nad Holendrami przed nadchodzącym turniejem EURO 2024.

 

Van den Brom o EURO

Reprezentacja Polski awansowała na EURO 2024 po barażach. Biało-Czerwoni w grupie zmierzą się z Holandią, Austrią i Francją. John van den Brom w rozmowie z Piotrem Koźmińskim z WP Sportowych Faktów opowiedział o nastrojach w Niderlandach. Były szkoleniowiec Lecha Poznań przedstawił swoje obawy przed nadchodzącym turniejem.

 

– U nas generalnie jest tak, że przed turniejem kibice są zawsze optymistycznie nastawieni. Ale podkreślam słowo „przed”, bo w trakcie to różnie już bywa. Niemniej według mnie powodów do optymizmu nie brakuje. Holandia to zespół, który może na tym turnieju zdziałać coś dobrego. Oczywiście, potrzeba do tego również trochę szczęścia, ale jest szansa na dobry wynik. Mamy piłkarzy, którzy grają w wielkich klubach, w najlepszych ligach. Natomiast minusem jest to, że niektórzy nasi ważni gracze są kontuzjowani i nie wiadomo, czy zdążą się wyleczyć przed turniejem – powiedział John van den Brom.

– Osobiście mocno trzymam kciuki za to, aby Frenkie de Jong się wyleczył. W mojej opinii to najważniejszy nasz piłkarz. Jestem jego fanem. Uważam, że jego obecność lub absencja może zrobić bardzo dużą różnicę. Atutem powinien też być nasz kapitan, Van Dijk, który ma bardzo dobry sezon w Liverpoolu – dodał Holender.

– Minusy? Nie mamy klasycznej „dziewiątki”. Nie mamy takiego piłkarza, jakiego ma Polska. Mówiąc wprost: nie mamy swojego Lewandowskiego. OK, jest Depay, ale wiadomo, że to nie klasyczny napastnik. Z jednej strony może to być jakiś problem, ale z drugiej… nie musi – ocenił.

O pracy w Lechu

Holender odpowiedział również na pytanie dotyczące pracy w Lechu Poznań. Przypomnijmy, że władze Kolejorza pożegnały się z Johnem van den Bromem wraz z końcem rundy jesiennej. Niedawno do mediów wyszła informacja o objęciu przez Holendra jego byłego klubu – Vitesse Arhnem.

– Oglądam każdy mecz Lecha. I jestem rozczarowany. Nie ma dobrej gry, nie ma punktów. No ale cóż… W tym miejscu postawmy kropkę – przyznał.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Zwinny gość na murawie podczas meczu MLS. Szop sprawił sporo problemów stewardom [WIDEO]

Podczas meczu Major League Soccer doszło do niecodziennej sytuacji. W trakcie spotkania na boisko wtargnął… szop.

 

Szop na boisku MLS

New York City wygrało z Philadelphią Union w meczu Major League Soccer. Ekipa z Nowego Jorku pokonała filadelfijczyków 2:1. Nie byłoby w tym nic niesamowitego, gdyby nie sceny z 23. minuty meczu.

 

Podczas rozgrywki na boisko wtargnął szop. Nieproszony gość zmusił sędziego do przerwania spotkania. Pracownicy obsługujący spotkanie ruszyli w pogoń za zwierzakiem, natomiast musieli włożyć sporo wysiłku, aby go ostatecznie złapać.

Kamery uchwyciły starania stewardów, którzy złapali go dopiero po 161 sekundach.

https://twitter.com/MLS/status/1790896822757601772

https://twitter.com/SuperbetPL/status/1791040412406161689

Źródło: Twitter

Klub Premier League zgłosił wniosek o usunięcie systemu VAR z rozgrywek. Znamy termin głosowania

David Ornstein przekazał nowe informacje w sprawie systemu VAR w Premier League. Według dziennikarza The Athletic angielskie kluby zaplanowały głosowanie w tej kwestii.

 

Co dalej z Video Assistant Referee?

Od początku swojego istnienia VAR był kontrowersyjny dla części społeczeństwa piłki nożnej. Skuteczność systemu nie zawsze pozwala na całkowite wyeliminowanie błędów sędziowskich podczas meczów.

Co jakiś czas Video Assistant Referee spotyka się z krytyką. Zwłaszcza w Anglii, gdzie przedstawiciele wielu drużyn mają sporo uwag co do działania systemu. W związku z tym Brytyjczycy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. O szczegółach poinformował David Ornstein.

 

– Kluby Premier League będą głosować nad propozycją usunięcia systemu VAR od przyszłego sezonu. Prośba została zgłoszona przez Wolves. Głosowanie odbędzie w trakcie obrad 6 czerwca. Jakakolwiek zmiana zasad wymaga dwóch trzecich głosów (14 z 20 członków), aby została przyjęta – poinformował dziennikarz The Athletic.

https://twitter.com/David_Ornstein/status/1790783046213410977

Wolverhampton Wanderers podparło swój wniosek dziesięcioma argumentami. Poza wskazaniem na błędy zwrócono również uwagę na pozbawienie piłki nożnej „spontanicznej radości”.

Źródło: The Athletic

Co z budżetem Wieczystej Kraków po awansie do drugiej ligi? Peszko zdradził, czego się spodziewa

Sławomir Peszko w rozmowie z Ligowcem wypowiedział się na temat budżetu Wieczystej Kraków w przypadku awansu do drugiej ligi. Przypominamy słowa byłego reprezentanta z lutego w sprawie finansów, jakie może otrzymać klub z Małopolski.

 

Zmierzają po awans

Wieczysta Kraków pewnie zmierza po awans do drugiej ligi. Ekipa prowadzona przez Sławomira Peszko ma 72 punkty po 30 kolejkach trzeciej ligi.

Do końca sezonu pozostały cztery mecze, a klub ma siedem punktów przewagi nad drugim miejscem. Wieczysta zanotowała tylko cztery porażki w bieżącym sezonie. Wiele wskazuje więc na to, że w przyszłym sezonie zobaczymy krakowską ekipę na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce.

 

Jakie za tym idą ambicje? Sławomir Peszko w rozmowie z Ligowcem opowiedział o potencjalnym budżecie w II lidze. Były reprezentant Polski liczy na podwojenie aktualnych finansów i kolejną walkę o awans.

– Jaki budżet ma Wieczysta Kraków? Myślę, że duży, ale po awansie spodziewam się, że będzie podwojony. Cel numer jeden to jest wyjście z III ligi, a później w drugiej mamy szansę już od szóstego miejsca. Jakby był awans, to drużyna będzie prawdopodobnie też wzmocniona, trzy-cztery pozycje – mówił w Sławomir Peszko na kanale Ligowiec.

Źródło: Ligowiec

Rewolucja w Lechu po fatalnym sezonie. „Klub będzie chciał się z nimi rozstać”

Lech Poznań po fatalnym sezonie najprawdopodobniej będzie mocno przebudowany. Według Dawida Dobrasza z portalu „Meczyki.pl” klub może opuścić aż siedmiu zawodników. 

 

Rewolucja w Lechu

Lech Poznań w niedzielne popołudnie przegrał z Legią Warszawa w zatrważającym stylu. Podopieczni Mariusza Rumaka strzelili trzy bramki, ale ulegli 1:2. Dwa dni po blamażu z odwiecznym rywalem klub ogłosił nazwisko nowego trenera na nadchodzący sezon.

Szkoleniowcem Lecha Poznań w kampanii 2024/2025 będzie Duńczyk Niels Frederiksen. Z pewnością nowy trener będzie chciał poukładać drużynę według swojego schematu. Nowe doniesienia w sprawie przebudowy kadry Kolejorza przekazał Dawid Dobrasz.

Dziennikarz portalu „Meczyki.pl” w programie Poznań vs Warszawa opowiedział o planach klubu względem niektórych zawodników. Według Dobrasza ze stolicy Wielkopolski może odejść aż siedmiu piłkarzy.

 

– Słyszę, że Frederiksen wytypował piłkarzy, którzy mu się nie podobają. Wydaje mi się, że chodzi o Ba Louę i Kwekweskiriego. Klub będzie chciał się z nimi rozstać. […] Odejdą Douglas, Sobiech, Velde. Możliwe, że także Bednarek i Czerwiński. To jasno pokazuje, że czeka nas przebudowa. Obstawiam, że będą 3 albo 4 transfery. Wychowankowie dostaną szansę. Będzie kilka roszad – powiedział Dawid Dobrasz.

Źródło: Meczyki.pl

Polski bramkarz przechytrzył rywali. Wyrzucił bidon rywali z instrukcjami do obrony karnych [WIDEO]

Podczas półfinałowego starcia baraży o awans do angielskiej League One pomiędzy Doncaster a Crewe Alexandra doszło do niecodziennego zdarzenia. W trakcie rzutów karnych polski bramkarz Maksymilian Stryjek obronił decydującą jedenastkę, a wcześniej przechytrzył rywali.

 

Sprytne zagranie Polaka

Maksymilian Stryjek broni barw Creve Alexandra. Polak popisał się w piątek nietypowym zagraniem, co mogło pomóc drużynie w awansie do finału baraży.

Ekipa Crewe Alexandra tydzień temu przegrała z Doncaster 0:2. W rewanżu wygrali 2:0, a o losie miały rozstrzygnąć rzuty karne. Ekipa Polaka okazała się lepsza. Stryjek obronił dwie jedenastki, a wcześniej przechytrzył golkipera rywali.

Gdy Thimothee Lo-Tutala przygotowywał się do obrony, Polak wyrzucił w trybuny leżącą na murawie butelkę. Okazało się ,że to bidon z instrukcjami dotyczące tego, jak „jedenastki” wykonują poszczególni zawodnicy Creve Alexandra.

 

Jeden z kibiców dodał na Twittera zdjęcie ze wspomnianymi wskazówkami. Uwieczniono również moment wyrzucenie butelki przez Stryjka. Podczas całej akcji próbował go powstrzymać jeden z członków sztabu Doncaster.

Wiele wskazuje więc na to, że rywale stracili przewagę w jedenastkach po tym, jak Polak pozbawił ich wspomnianej ściągi.

https://twitter.com/drfc_network/status/1789959635090264157

Źródło: X

Mariusz Rumak zawiedziony po meczu z Legią. „To dla mnie duża osobista porażka”

Mariusz Rumak po meczu z Legią Warszawa nie krył rozczarowania. Szkoleniowiec Lecha Poznań podczas konferencji prasowej i wywiadu dla CANAL+ Sport przyznał, że przegrał swój najważniejszy mecz w karierze.

 

Zawiedziony Rumak

Lech Poznań przegrał z Legią Warszawa w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Mariusza Rumaka strzelili trzy bramki w tym spotkaniu, jednak rezultat był dla nich niekorzystny.

Na listę strzelców wpisali się Miha Blazić, Bartosz Salamon i Joel Pereira. Dwóch pierwszych trafiło do własnej siatki. Po meczu Mariusz Rumak nie krył swojego rozczarowania. Szkoleniowiec Kolejorza przedstawił swoje przemyślenia w rozmowie z CANAL+ Sport i na konferencji prasowej.

 

– Przeciwnik był blisko dwóch bramek, a potem my strzelamy sobie dwa gole samobójcze. Każdy by nie wytrzymał. Wychodzisz na stadion, gdzie jest 40 tysięcy ludzi na bezdyskusyjnie najważniejszy mecz w Poznaniu na przestrzeni całego sezonu i dwa razy sam sobie strzelasz bramki. Myślę, że każdego by to złamało. Choćby na moment. Zawsze piłkarz potrzebuje wsparcia. To nie jest opieka, bo nie jesteśmy opiekunkami, ale jesteśmy po to, żeby dać im wsparcie w każdym aspekcie – powiedział w rozmowie z CANAL+ Sport.

– Teraz czuję, że przegrałem najważniejszy mecz, od kiedy jestem trenerem. Personalnie to był mecz, na który najbardziej czekałem i naprawdę wierzyłem, że go wygramy. To dla mnie duża osobista porażka – dodał na konferencji prasowej.

Źródło: Lech Poznań, CANAL+ Sport

Salamon przemówił po porażce z Legią. „Czuję, że was zawiodłem”

 

Lech Poznań przegrał z Legią Warszawa (1:2) w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy. Kolejorz strzelił w tym spotkaniu dwa samobóje. Jednym ze strzelców „swojaka” był Bartosz Salamon, który po spotkaniu przeprosił kibiców ze stolicy Wielkopolski.

 

Przeprosiny Salamona

To nie był dobry mecz Lecha Poznań. Legia Warszawa prowadziła grę przez większość spotkania. Mimo to sama nie potrafiła strzelić bramki. Pomógł jej w tym Lech, którego obrońcy dwukrotnie strzelili gola samobójczego.

Porażka z Wojskowymi przekreśliła szanse poznaniaków na mistrzostwo Polski. Mało tego, teraz klub Piotra Rutkowskiego może mieć spore problemy, aby załapać się do pierwszej trójki i zagrać w eliminacjach do europejskich pucharów.

Nastroje w Poznaniu po niedzielnym meczu były bardzo burzliwe. Strzelec jednego z goli samobójczych i wychowanek Lecha, Bartosz Salamon przeprosił kibiców za występ w meczu przeciwko Legii Warszawa.

 

– Jest mi wstyd. Trzy lata czekałem, żeby zagrać Lech – Legia w Poznaniu. Wiem, co ten mecz znaczy dla poznaniaków i wiem, jaki zawód i złość teraz czujecie. Nie oczekuję zrozumienia, od liderów drużyny w takich meczach wymaga się, aby stanęli na wysokości zadania, a ja niestety swoim golem samobójczym przyczyniłem się w wielkim stopniu do tej porażki. Czuję, że was zawiodłem, ale zawiodłem przede wszystkim samego siebie. (…) Na pewno Lech nie może tak wyglądać i ja też jestem za to odpowiedzialny – napisał na Instagramie obrońca Kolejorza.

Źródło: Instagram

Specjalna oferta dla fanów Bayeru Leverkusen. Klub oferuje darmowy… tatuaż

Bayer Leverkusen oferuje swoim fanom darmowe klubowe tatuaże na pamiątkę historycznego sezonu. Klub triumfował w Bundeslidze i ustanowił rekordową serię meczów bez porażki. Przed nimi szansa na potrójną koronę.

 

Rekordowy sezon Bayeru Leverkusen

Zespół prowadzony przez Xabiego Alonso, pozostający niepokonany we wszystkich rozgrywkach tego sezonu, awansował do finału Ligi Europy po remisie 2:2 z AS Roma. Niemiecka drużyna pokonała rzymian w dwumeczu 4:2.

Leverkusen przedłużył swoją imponującą passę do 49 meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach, bijąc długoletni europejski rekord Benfiki z lat 1963–1965. Po zdobyciu pierwszego w historii klubu tytułu mistrza Bundesligi, Bayer awansował również do finału Pucharu Niemiec, gdzie zmierzy się z Kaiserslautern.

 


W związku ze świetną dyspozycją klubu w bieżącej kampanii, poinformowano o specjalnej ofercie dla kibiców, którzy będą chcieli upamiętnić sukcesy. Bayer Leverkusen oferuje swoim kibicom możliwość wyboru jednego z tatuaży z motywem klubu. Sesja będzie bezpłatna, a promocja trwa do końca sezonu.

– Zarezerwuj wizytę już teraz, aby uwiecznić ten wyjątkowy czas na swojej skórze – napisał klub w oświadczeniu.

Źródło: Bayer

Były sędzia broni decyzji Marciniaka. „Jestem natomiast zaskoczony, że podniósł chorągiewkę tak szybko”

W meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium doszło do sporej kontrowersji w samej końcówce. Asystent liniowy Szymona Marciniaka podniósł chorągiewkę przy bramkowej akcji Bawarczyków. O sprawie wiele mówiło się w mediach. Głos w tym temacie zabrał również były sędzia, Rafał Rostkowski.

 

To mogło zaważyć

W końcówce meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium doszło do sporego zamieszania. Bramkowa akcja Bawarczyków została przerwana przez podniesioną chorągiewkę Tomasza Listkiewicza.

Według dostępnych analiz i danych spalony faktycznie był. W tej sytuacji arbiter działał jednak tylko ludzkim okiem. Wielu ekspertów uważa, że liniowy powinien poczekać z decyzją o podniesieniu chorągiewki.

Takie zdanie przedstawił między innymi były sędzia, Rafał Rostkowski. Były międzynarodowy arbiter w rozmowie z Kanałem Sportowym opowiedział o tej sytuacji ze swojej perspektywy.

 

– Generalnie uważam, że decyzja o nieuznaniu gola dla Bayernu jest prawidłowa, natomiast jestem zaskoczony, że Tomek Listkiewicz był tego aż tak pewien, że podniósł chorągiewkę tak szybko – powiedział w Kanale Sportowym Rafał Rostkowski.

https://twitter.com/RefereesRobbing/status/1788316236150890921

Źródło: Kanał Sportowy

Ciekawy kandydat na trenera Lecha Poznań. Nowe doniesienia z obozu Kolejorza

Lech Poznań wraz z końcem rundy jesiennej pożegnał się z Johnem van den Bromem. Wiemy, że Mariusz Rumak jako tymczasowy trener popracuje tylko do końca sezonu. W związku z tym klub szuka nowego szkoleniowca.

 

Kiepski sezon Lecha

Lech Poznań w bieżącym sezonie nie rozpieszcza swoich fanów. Drużyna zaliczyła kilka przygnębiających porażek. Zespół odpadł również na wczesnym etapie eliminacji do Ligi Konferencji z niżej notowanym rywalem – Spartakiem Trnawa.

Wraz z końcem minionej rundy klub pożegnał się z Johnem van den Bromem. Jego miejsce zajął Mariusz Rumak, który będzie pełnił funkcję szkoleniowca do końca sezonu. W związku z tym Lech poszukuje nowego trenera na kolejną kampanię.

 

Zaskakujący kandydat

Według medialnych doniesień Kolejorz szuka nowego szkoleniowca w krajach Beneluksu. Nowe informacje w kwestii poszukiwań przekazał Piotr Koźmiński z portalu WP Sportowe Fakty. Według wspomnianego dziennikarza ekipa z Poznania bierze pod uwagę Pascala Jansena.

– Jednym z trenerów, który trafił na radar Lecha, jest Pascal Jansen, Holender, mający również brytyjskie obywatelstwo. Jansen przez ostatnie lata prowadził AZ Alkmaar. […] Kiedy zaczęliśmy dopytywać kolegów po fachu w Holandii, jakie są plany tego szkoleniowca, to usłyszeliśmy, że Jansen ma sporo zapytań/ofert z lepszych lig niż polska – czytamy na portalu WP Sportowe Fakty.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Keane znów bezlitosny dla Haalanda. „Zachowywał się jak rozpieszczony bachor”

Roy Keane nie przestaje zaskakiwać w roli eksperta. Legendarny piłkarz Manchesteru United mocno skrytykował zachowanie Erlinga Haalanda, który był niezadowolony po zdjęciu z boiska.

 

Keane przejechał się po Haalandzie

W minioną sobotę Manchester City pokonał u siebie Wolverhampton Wanderers. Ekipa prowadzona przez Pepa Guardiolę wygrała aż 5:1. Cztery bramki dla gospodarzy zdobył Erling Haaland. Hiszpański szkoleniowiec postanowił go jednak zdjąć w 83. minucie meczu.

Po zejściu Norweg miał krótką wymianę zdań ze szkoleniowcem. Roy Keane zareagował na mowę ciała i zachowanie Erlinga Haalanda. Nie od dziś wiadomo, że Irlandczyk jest bardzo krytyczny wobec snajpera City. Wcześniej mówił o nim m.in., że wygląda na boisku jak zawodnik League Two.

 

– Widzieliśmy, jak Haaland został zdjęty z boiska, był nieszczęśliwy i zachowywał się jak rozpieszczony bachor. Ale ponieważ wygrywają, a on strzela cztery gole, prawie się o tym zapomina – powiedział Keane po meczu City z Wolves.

Erling Haaland mimo słabszej formy niż w poprzedniej kampanii, nadal jest liderem klasyfikacji strzelców w Premier League. Norweg ma na swoim koncie 25 bramek.

Źródło: Sport.pl, Sky Sports

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.