Łukasz Skorupski wrócił do afery premiowej. „Tak się kłóciliśmy, że nie gadaliśmy z pewnymi zawodnikami”

W wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” Łukasz Skorupski wrócił do afery premiowej. Bramkarz reprezentacji Polski przyznał, że podczas mundialu w Katarze wewnątrz polskiej kadry panowała znakomita atmosfera. Ta została jednak popsuta przez słynną już aferę premiową.

Reprezentacja Polski zakończyła Mistrzostwa Świata 2022 na etapie 1/8 finału. Po odpadnięciu z mundialu w naszym kraju wybuchła afera premiowa. Jeszcze przed wylotem do Kataru Premier Mateusz Morawiecki miał obiecać polskim piłkarzom premię za awans z grupy. Cel został osiągnięty. Po ostatnim meczu grupowym wewnątrz kadry rozpoczęły się rozmowy o podziale pieniędzy.

Do afery premiowej wrócił Łukasz Skorupski. Reprezentant Polski porozmawiał na ten temat z „Przeglądem Sportowym”. 31-latek przyznał, że kwestia podziału pieniędzy powinna zostać ustalona jeszcze przed wylotem na Mistrzostwa Świata.

– Moim zdaniem na takim turnieju nie powinniśmy w ogóle gadać o premii, wszystko powinno być ustalone na papierze przed mistrzostwami. Tylko my niewiele mogliśmy zrobić. Powiedzieli nam o niej przed samym wyjazdem do Kataru, zaraz wyjeżdżaliśmy na lotnisko. Normalnie to wcześniej ustalilibyśmy między sobą – powiedział Łukasz Skorupski na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Łukasz Skorupski przyznał, że wewnątrz reprezentacji Polski w trakcie mundialu panowała znakomita atmosfera. Kwestia premii podzieliła jednak polskich piłkarzy i sztab reprezentacji. Skorupski przyznał, że rozmowy przeistoczyły się w kłótnie.

– Zaczęły się kłótnie między nami, rozmowy z trenerem. Tak trochę nakręcaliśmy się już wszyscy w ekipie, tak szczerze ci powiem: premia, premia, kiedy premia – ujawnił Skorupski.

– Tworzyliśmy zwartą grupę, byliśmy zżyci. Atmosfera była piękna, a później wszystko się zepsuło – dodał.

– Wychodzimy z grupy i zamiast się cieszyć, nagle zaczęliśmy kłócić się o tę premię. Ci mają mieć tyle, inni tyle. Ale to tak się kłóciliśmy, że nie gadaliśmy z pewnymi zawodnikami. A dzień wcześniej razem śpiewaliśmy – zdradził bramkarz reprezentacji Polski.

Po wyjściu z grupy na reprezentację Polski czekał mecz z reprezentacją Francji. Jednak zamiast w pełni skupić się na meczu 1/8 finału piłkarze i sztab drużyny narodowej zaprzątali swoje głowy pieniędzmi i podziałem premii. O kulisach opowiedział Łukasz Skorupski.

– Zbliżał się mecz z Francją. „Lewy” mówi, rada drużyna: „Panowie, dogadajmy się. Nie możemy myśleć o premii, tylko o meczu”. Dogadaliśmy się, żeby już nie rozmawiać o tej premii. Z całym szacunkiem dla pieniędzy, ale nikomu na kadrze ich nie brakuje. Wrócił spokój, zagraliśmy mecz – podsumował Łukasz Skorupski.


źródło: przeglad sportowy

Poważna kontuzja Jana Bednarka. Polak ze złamaniem trafił do szpitala

Ogromny pech spotkał Jana Bednarka. W sobotnim meczu przeciwko Tottenhamowi Polak doznał poważnej kontuzji. Natychmiastowo został przetransportowany do szpitala.

Jan Bednarek wyszedł w podstawowym składzie Southampton na mecz z Tottenhamem. Niestety, nie zdołał on dograć spotkania do końca. Już w pierwszej połowie Polak musiał opuścić boisko po tym, jak doznał groźnego urazu. W 28. minucie gry jeden z rywali uderzył go łokciem w okolice żeber.

Niestety, kontuzja polskiego obrońcy okazała się całkiem poważna. Brytyjscy dziennikarze poinformowali, że u Bednarka doszło do złamania żebra. Jeszcze w trakcie meczu został on przetransportowany do szpitala.

Kontuzja Jana Bednarka jest fatalną informacją dla Fernando Santosa i całej reprezentacji Polski. Piłkarz Southampton znalazł się wśród 25 powołanych piłkarzy na marcowe zgrupowanie. W obliczu problemów innych środkowych obrońców (brak regularnej gry Kiwiora, kontuzja Glika) Jan Bednarek przez wiele osób był przewidywany do gry w wyjściowym składzie na mecz z Czechami.


screen: Viaplay

Wybitny reprezentant Polski krytykuje brak powołania dla Grzegorza Krychowiaka. „Na pewno wciąż by się przydał”

Członek Klubu Wybitnego Reprezentanta, Jacek Bąk, ocenił brak powołania dla Grzegorza Krychowiaka. 96-krotny reprezentant Polski przyznał, że Krychowiak wciąż przydałby się polskiej drużynie narodowej.

Nadchodzi pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa. W marcu Biało-Czerwoni rozegrają dwa mecze w ramach eliminacji EURO 2024. Na inaugurację kwalifikacji Polacy zagrają z Czechami. Następnie podejmą w Warszawie Albanię.

Brak powołania dla Krychowiaka

W piątkowe południe Fernando Santos ogłosił swoje pierwsze powołania. W 25-osobowej kadrze nie zabrakło kilku niespodzianek. Zdecydowanie największą sensacją jest nieobecność Grzegorza Krychowiaka. 33-latek przez lata był stałym bywalcem na zgrupowaniach reprezentacji Polski.

Opinia Jacka Bąka

Od dłuższego czasu wielu kibiców domagało się odstawienia Grzegorza Krychowiaka od reprezentacji Polski. W ostatnich kilku, kilkunastu miesiącach nie dawał już drużynie narodowej tyle, co wcześniej. Brak powołania dla 33-latka od Fernando Santosa ucieszył znaczną część polskich kibiców. Odmienne zdanie ma jednak w tej sprawie Jacek Bąk. Wybitny reprezentant Polski stwierdził, że jego młodszy kolega wciąż przydałby się Biało-Czerwonym.

– Krychowiak na pewno wciąż by się przydał. Szkoda, że go nie ma. Nie ma przecież też Kuby Modera. Wiadomo, trener pewnie ma inną koncepcję w głowie, ale ktoś taki jak Krychowiak, nawet jak nie na całe 90 minut, to mógłby wspomóc drużynę na 45 czy 30 minut. Jednak to trener powołuje zawodników – stwierdził Jacek Bąk w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”.

– Wiadomo, jest to zawodnik od czarnej roboty, ale z ogromnym doświadczeniem. Może po najbliższych meczach trener jeszcze go powoła na kolejne zgrupowania. Moim zdaniem na pewno by się nam przydał – dodał 96-krotny reprezentant Polski.

– A taki zawodnik jak Krychowiak na pewno pomógłby nam czy to w meczach czy nawet w szatni. On przecież też nie ma jeszcze 40 lat. To wciąż czynny piłkarz, który gra w niezłych klubach, ma blisko 100 spotkań w kadrze. Nie mamy tylu zawodników z takim doświadczeniem, aby tak z nich rezygnować. Trener jednak zawsze musi pokazać swój pazur. Dla mnie jednak to trochę słabo, że go nie ma – zakończył Jacek Bąk.


źródło: wp sportowe fakty

Lech Poznań pokonał Djurgarden! Polska z kolejnym awansem w rankingu UEFA!

Lech Poznań pokonał w rewanżu Djurgarden 3:0. Dzięki wygranej Polska uzyskała awans w krajowym rankingu UEFA. Tym razem nasz kraj wyprzedził Bułgarię.

W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy Lech Poznań pokonał na własnym obiekcie Djurgardens IF 2:0. W rewanżu Kolejorz odniósł kolejne zwycięstwo, tym razem wynikiem 3:0. Dziś bramki dla Lecha zdobyli Marchwiński, Kvekveskiri oraz Skóraś. Tym samym Lech Poznań awansował do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy.

Awans w rankingu UEFA

Dzięki wygranej Lecha Poznań Polska uzyskała 0,500 punktu do krajowego rankingu UEFA. W tym sezonie łączny dorobek naszego kraju to aż 7,250 pkt. W rankingu za ostatnie 5 lat Polska posiada w sumie 20,250 pkt. Po wygranej Lecha nad Djurgarden Polska wyprzedziła Bułgarię, która nie ma już swoich reprezentantów w europejskich pucharach. Tym samym nasz kraj wskoczył na 26. w europejskim rankingu.

Sytuacja Polski w rankingu

Pozycja Polski wciąż może jeszcze ulec zmianie w tym sezonie. Przed nami kolejne (co najmniej 2) mecze Lecha Poznań w europejskich rozgrywkach. Spośród krajów, które są za Polską w rankingu UEFA żaden nie ma już swoich reprezentantów. Z krajów, które w rankingu są bezpośrednio przed Polską również żaden nie ma już swoich przedstawicieli. Tuż przed nami jest Rumunia, do której tracimy zaledwie 0,250 punktu.

Ranking UEFA po zwycięstwie Lecha:

23. Szwecja – 23,750
24. Węgry – 20,625
25. Rumunia – 20,500
26. Polska – 20,250
27. Bułgaria – 20,000
28. Słowacja – 19,750
29. Azerbejdżan – 16,625

Robert Lewandowski świadomy swojej gorszej dyspozycji. „Ostatnie tygodnie nie były dla mnie łatwe”

Ostatnie tygodnie nie były najlepsze w wykonaniu Roberta Lewandowskiego. Świadomy swojej słabszej dyspozycji jest on sam. W rozmowie z „Eleven Sports” polski napastnik przyznał, że ostatnie tygodnie nie były dla niego łatwe z kilku względów.

Po transferze do FC Barcelony Robert Lewandowski niezwykle szybko zaaklimatyzował się w nowym środowisku. Tuż po dopięciu transferu polski napastnik zajął miejsce w podstawowym składzie nowego zespołu. Polak szybko wkomponował się w projekt Xaviego i już na samym początku nowej przygody zaczął seryjnie strzelać bramki, niejednokrotnie zapewniając swojemu zespołowi zwycięstwo. W pierwszych 12 kolejkach LaLiga Lewandowski zdobył 13 bramek i do tego zanotował 4 asysty.

Spadek formy Lewandowskiego

Po znakomitym początku sezonu Robert Lewandowski wpadł w ogromny dołek formy. Regres u polskiego napastnika można było zaobserwować jeszcze przed mundialem w Katarze. Od listopada 2022 roku 34-latek zagrał w 9 meczach LaLiga. Strzelił w nich zaledwie 2 bramki i zanotował 1 asystę.

Komentarz Lewandowskiego

W rozmowie z „Eleven Sports” Robert Lewandowski przyznał, że wciąż jest w dobrej formie. Podkreślił jednak, że ostatnie tygodnie nie były dla niego łatwe. Złożyło się na to kilka czynników.

– W jakiej formie? W takiej, że mógłbym być w lepszej (śmiech). Nie, jakby jestem w dobrej (formie – przyp. red.) , ale wiem, że te ostatnie tygodnie nie były dla mnie łatwe z wielu różnych powodów – przyznał Robert Lewandowski.

– Ale to jest piłka nożna, czasami takie momenty przychodzą, tym bardziej, że jako klub, jako zespół przechodzimy ten proces i nie wszystko jest po naszej myśli. […] Jakby tu dobro klubu jest na pierwszym miejscu – stwierdził napastnik FC Barcelony.

– Przed przyjściem do Barcelony wiedziałem, że w pierwszym roku nie będę mógł myśleć o tych wszystkich rekordach, które chciałbym pobić, ale oczywiście będę chciał jak najbardziej to nagiąć, żeby być blisko i strzelać jak najwięcej bramek – zakończył Lewandowski.


screen: Eleven

Jan Bednarek wraca na dobre tory! „Fani doceniają jego obecną formę”

W ostatnich tygodniach forma Jana Bednarek wyraźnie rośnie. Obrońca reprezentacji Polski wydaje się wracać na odpowiednie tory. Jego obecną dyspozycję ocenił jeden z brytyjskich dziennikarzy.

Sezon 2022/2023 jest dla Jana Bednarka pełen wzlotów i upadków. W ostatnich latach polski obrońca miał pewne miejsce w wyjściowym składzie Southampton. W letnim oknie transferowym w 2022 roku zdecydował się jednak na wypożyczenie do Aston Villi. Decyzja ta okazała się totalną pomyłką. Polak nie miał szans na regularną grę, a jeśli już pojawiał się na boisku, to nie błyszczał dobrą formą. W obliczu braku regularnej gry Bednarka Southampton i Aston Villa porozumiały się w kwestii skrócenia wypożyczenia. W styczniu 2023 roku 26-latek wrócił do zespołu „Świętych”.

Po powrocie do Southampton Jan Bednarek niemalże od razu zajął miejsce w wyjściowym składzie. Polak zagrał we wszystkich ostatnich meczach swojego zespołu, w każdym grając po 90 minut. Wielokrotnie był on także chwalony za swoją dobrą dyspozycję. Powrót do regularnej gry sprawił, że Bednarek w końcu zaczyna wracać do swojej optymalnej formy.

Dobrą formę Jana Bednarka zauważają również kibice Southampton. Opowiedział o tym na łamach „WP Sportowe Fakty” brytyjski dziennikarz, Jacob Tanswell. Zauważył on, że tuż po powrocie Bednarek miewał pewne problemy. Ostatnie mecze były jednak bardzo dobre w wykonaniu reprezentanta Polski.

– W niedzielę na Old Trafford był jednym z pierwszych zawodników, którzy stawili się na przedmeczowej rozgrzewce. Gdy zaczął oklaskiwać kibiców, ci odwdzięczyli mu się aplauzem. Fani doceniają jego obecną formę. Wiedzą, że robi różnicę i dobrze organizuje grę w obronie. Miejmy nadzieję, że to początek dobrych relacji, zwłaszcza że drużynę czeka teraz trudny okres – skomentował Jacob Tanswell.

–  Nowy trener lubi go i ceni jego umiejętności, choć trzeba podkreślić, że pierwsze mecze w jego wykonaniu były słabe. […] Miał problemy z ustawianiem się. W dwóch ostatnich meczach pokazał jednak zdolności przywódcze i lepsze opanowanie z piłką przy nodze. Czy w klubie, czy w reprezentacji zdarzało mu się ulegać emocjom, natomiast teraz zdaje się być nieco bardziej spokojny – ocenił brytyjski dziennikarz.

– Bednarek nie jest już tak popularny w lidze, jak był swego czasu, jednak cały czas to piłkarz na poziomie Premier League. Teraz musi przede wszystkim skupić się na regularnych występach w klubie z nadzieją, że dzięki temu wróci do pierwszego składu reprezentacji Polski – podkreślił Tanswell.


źródło: wp sportowe fakty

Za co FC Barcelona płaciła Negreirze? Opublikowano treść raportów dotyczących hiszpańskich sędziów

Sprawa płacenia przez FC Barcelonę byłemu wiceprzewodniczącemu Komitetu Technicznego Sędziów w hiszpańskiej federacji piłkarskiej wciąż nie została wyjaśniona. Hiszpańscy dziennikarze dotarli do raportów, które miał przygotowywać Jose Maria Enriquez Negreira.

Przed kilkoma tygodniami w hiszpańskim futbolu rozpoczęła się afera z FC Barceloną i Jose Negreirą w rolach głównych. Hiszpańscy dziennikarze poinformowali, że kataloński klub przez lata miał płacić ogromne pieniądze byłemu sędziemu piłkarskiemu za przygotowywanie raportów dotyczących pracy poszczególnych arbitrów. Problem jest jednak w tym, że w czasie świadczenia usług dla FC Barcelony Jose Negreira pełnił również rolę wiceprzewodniczącego Komitetu Technicznego Arbitrów. Więcej o szczegółach przeczytacie TUTAJ.

Znaczna część kibiców oraz osób ze świata hiszpańskiej piłki jest oburzona informacjami, które zostały opublikowane przed kilkoma tygodniami. Nie ma się im co dziwić. Co prawda ciężko uwierzyć w to, by FC Barcelona chciała w ten sposób „przekupować” sędziów, jednak już na pierwszy rzut oka można ujrzeć pewien konflikt interesów w całej tej sprawie. Kataloński klub płacił Negreirze ogromne pieniądze, wydaje się, że sumy były nieproporcjonalne do świadczonych usług. Można więc zakładać, że umowa na linii FC Barcelona-Jose Negreira mogła służyć do wyprowadzanie pieniędzy z klubu.

Ostatnio pojawiła się treść raportów, które przygotowywał dla FC Barcelony Jose Negreira. Dziennikarze „Libertad Digital” opublikowali dokument z 2012 roku. Raport liczył dwie strony. Dziennikarze podkreślają, że zawierał on liczne błędy i został przygotowany w sposób „dziecinny”. Portal „fcbarca.com” przetłumaczył tekst, uwzględniając błędy, które były w nim zawarte.

Ignacio Iglesias Villanueva, [urodzony w…] Pontedueme (La Coruña), 1 czerwca 1975.

Nauczyciel wychowania fizycznego. To jego trzeci sezon w Primera División, zadebiutował 13 września 2010 roku w Almería 2:2 Real Sociedad, awansował do ligi razem z José Antonio Teixeirą Vitienesem.

Należy do kolegium sędziów z Ferrol, w którym zaczął sędziować w wieku 14 lat. W ciągu 6 lat (20 lat) dotarł do Segunda B, w której był przez 9 sezonów. W Segunda División był 6 sezonów, do momentu trafienia do Primera w wieku 35 lat.

W 2003 roku zerwał ścięgno Achillesa i przeszedł trudny okres, miał przerwę przez kilka miesięcy.

PROFIL OSOBISTY

Bardzo dobrze przygotowany fizycznie, śledzi grę z bardzo bliska i towarzyszy zagraniom w polu karnym z łatwością, co pozwala mu prawie zawsze podejmować trafne decyzje w szybkich akcjach. Ma więcej wątpliwości w akcjach związanych z pociągnięciami przy rożnych, jak wszyscy.

Nacho to sędzia bardzo techniczny i zdyscyplinowany, co powoduje, że zawsze karze kartkami w regulaminowych przypadkach (ręce, łokcie, wejścia od tyłu, brak pozwolenia na szybkie wznowienie gry, etc).

Jest jednym z niewielu sędziów, którzy w tym sezonie zmienił decyzję [literówka / błąd ortograficzny – jest „a cambiado”, powinno być „ha cambiado”] o rzucie z autu dla zespołu, bo wykonali go z miejsca zbyt do przodu.

Przez swój poziom spokoju i odwagi, pokaże żółtą kartkę lub wyrzuci, ilu tylko zawodników na to zasłuży.

Jest odważny i zwykł podejmować decyzje bardzo przekonany [błąd stylistyczny – jest rzeczownik „convencimento” (przekonanie)], z tego względu zawsze karze żółtą kartką w sposób sprawiedliwy.

Nie ma wielkiej osobowości ani charyzmy, ale jego bezpieczeństwo i ostrożność powoduje, że „ogarnia” mecze w sposób efektywny.

Ma wysoki poziom zaufania do samego siebie, co jest pozytywne, ale jednocześnie powoduje, że nie ufa i nie broni decyzji swoich asystentów, jak gdyby były jego własnymi. Zaufa im w przypadku fauli, ale mniej w odniesieniu do żółtych kartek.

Asystenci, kiedy mało się ich słucha, maja tendencję do ograniczenia swoich wskazówek dla arbitra głównego, przez co jest łatwe, żeby nie brali udziału [w sędziowaniu], jeżeli nie są bardzo przekonani co do tego, co mają przekazać.

W trakcie aktualnego sezonu, jeżeli chodzi o spalone, trafniej wskazuje je Asystent 2 niż ten od strony ławek rezerwowych.

Nie będzie miał wątpliwości, żeby przerwać grę jeżeli kontuzji dostanie bramkarz lub piłkarz w strefie, która unika spalonego.

Przekazuje spokój, ale kiedy jest na to czas, wie kiedy i jak zwrócić uwagę, w tym celu umie pokazać silny charakter i duże przekonanie jeżeli musi uciszyć zawodników.

Nie podobają mu się symulacje, choć nie będzie ryzykował pokazania żółtej kartki jeżeli nie jest bardzo pewny intencji oszukania.

Jest rozsądny i można z nim rozmawiać w sposób wyedukowany, nie pozwala na protesty, gdy są nieuzasadnione ani takie z brakiem wychowania (pełne złości lub z niewłaściwymi gestami)

Podejmuje decyzje z dużą pewnością, ma duży poziom zaufania do samego siebie.

Trzeba pamiętać, że w najbliższym tygodniu sędziowie pierwszej i drugiej ligi mają SPOTKANIE TECHNICZNE w Madrycie i będą analizowane ich zachowania, przez co mają tendencję, żeby pokazać się jako bardziej spełniający oczekiwania Komitetu, we wszelkich aspektach.


źródło: fcbarca.com

Kosmiczny mecz Erlinga Haalanda! 5 bramek w meczu przeciwko RB Lipsk [WIDEO]

Piłkarscy kibice są dziś świadkami historycznego meczu z udziałem Erlinga Haalanda. Manchester City rozgromił RB Lipsk, a Norweg zdobył 5 bramek w meczu przeciwko RB Lipsk.

W pierwszym meczu pomiędzy Manchesterem City a RB Lipsk niespodziewanie padł remis 1:1. W rewanżu zespół Pepa Guardioli nie pozostawił już jednak wątpliwości, komu należy się awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. The Citizens rozgromili Niemców na własnym obiekcie. Po niespełna godzinie gry było już 6:0 dla ekipy z Manchesteru.

W rozgromieniu RB Lipsk duży udział miał Erling Haaland. Norweg sam zdobył 5 bramek. Potrzebował na to zaledwie 57 minut. Tym samym wyrównał on rekord Leo Messiego w liczbie bramek zdobytych w jednym meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Argentyńczyk dokonał tego w sezonie 2011/2012 w meczu przeciwko Bayerowi Leverkusen.

Bramki na 1:0 i 2:0

Bramka na 3:0

Bramki na 5:0 i 6:0

FIFA zatwierdziła zmiany w Mistrzostwach Świata! Oto co nas czeka w 2026 roku

Od 2026 roku czekają nas duże zmiany w piłkarskich Mistrzostwach Świata. FIFA ogłosiła już szczegółowy schemat rozgrywek.

Mistrzostwa Świata 2026 odbędą się w Ameryce Północnej. Zorganizują je 3 kraje – Stany Zjednoczone, Meksyk oraz Kanada. Po raz pierwszy w historii mundial zostanie zorganizowany w trzech krajach. Co więcej, po raz pierwszy w historii na Mistrzostwach Świata zagra aż 48 reprezentacji.

Dokładny schemat rozgrywek do tej pory był owiany ogromną tajemnicą. We wtorek FIFA rozwiała jednak wszelkie wątpliwości. Poznaliśmy szczegółową strukturę mundialu. W związku ze zwiększoną liczbą uczestników rozbudowana została faza grupowa poprzez zwiększenie liczby grup. Z kolei w fazie pucharowej będziemy mieli jedną dodatkową rundę w porównaniu z ostatnimi turniejami.

FIFA poinformowała, że na mundialu w 2026 roku 48 reprezentacji zostanie podzielonych na 12 grup po 4 zespoły. Awans do fazy pucharowej uzyskają po 2 najlepsze drużyny z każdej grupy oraz 8 najlepszych ekip z trzecich miejsc. W związku z tym w fazie play-off pojawią się aż 32 (!) reprezentacje. Zatem faza pucharowa zostanie zapoczątkowana etapem 1/16 finału.

 


źródło: fifa

Powołania Fernando Santosa coraz bliżej! Cezary Kulesza: „Myślę, że trener również powoła kogoś i zaskoczy wszystkich”

Wielkimi krokami zbliżają się powołania, które zostaną rozesłane przez Fernando Santosa. Prezes PZPN, Cezary Kulesza, przyznał w rozmowie z „Super Expressem”, że selekcjoner może zaskoczyć nas swoimi wyborami.

Już za zaledwie 10 dni reprezentacja Polski rozegra pierwszy mecz pod wodzą Fernando Santosa. Zanim jednak rozpocznie się zgrupowanie, selekcjoner Biało-Czerwonych ogłosi powołania. Wybory portugalskiego szkoleniowca mamy poznać już w ten piątek.

Powołania

Powołania Fernando Santosa póki co są owiane ogromną tajemnicą. W odróżnieniu od poprzednich selekcjonerów Portugalczyk trzyma swoje decyzje w tajemnicy i zwleka z ich ogłoszeniem do ostatniego momentu. Odnośnie powołań przemówił Cezary Kulesza. Prezes PZPN w rozmowie z „Super Expressem” stwierdził, że Fernando Santos zapewne zaskoczy swoimi decyzjami.

– Trener niedługo powołania ogłosi, a znając życie, to zawsze znajdą się takie, które wzudzaja trochę kontrowersji. Myślę, że trener również powoła kogoś i zaskoczy wszystkich – stwierdził Cezary Kulesza.

Najbliższe zgrupowanie

Fernando Santos zadebiutuje w roli selekcjonera reprezentacji Polski w meczu z Czechami. Podczas marcowego zgrupowanie Biało-Czerwoni zmierzą się również z Albanią. Jakie oczekiwania przed tymi meczami ma Cezary Kulesza?

– Trudno wyrokować, bo w piłce wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Każdy trener jadąc na mecz wyjazdowy czy na spotkanie u siebie liczy na pełną pulę – skomentował Cezary Kulesza.


źródło: super express

Prezes Stali Mielec odpowiada na medialne doniesienia. „Paris Platynov nie motywował piłkarzy”

Prezes Stali Mielec ustosunkował się do ostatnich medialnych doniesień a propos pokazywania piłkarzom w szatni przez trenera przemowy motywacyjnej Parisa Platynova. Prezes Jacek Klimek przekazał, że wideo ze słynnym streamerem w roli głównej zostało użyte w innym celu, niż motywowanie zawodników.

Ostatnio w polskich mediach pojawiła się nietypowa, niezwykle kuriozalna informacja. Dotyczyła ona metod motywacyjnych stosowanych przez trenera Stali Mielec, Adama Majewskiego. 49-latek postanowił zmotywować swoich piłkarzy za pomocą znanego streamera, Parisa Platynova. Trener Stali miał puścić w szatni wideo z przemową influencera. Można założyć, że chodziło o poniższą wersję wideo.

Do powyższych doniesień ustosunkował się prezes Stali Mielec. W rozmowie z „meczyki.pl” Jacek Klimek przyznał, że materiał z Parisem Platynovem faktycznie został użyty. Nie miał on jednak zadania zmotywowania piłkarzy, a został użyty w innym celu.

– Znam Parisa z mediów, oczywiście. Chcę coś skorygować, nie będę wchodzić w kwestie sztabu, ale wiem, że ten materiał był użyty w szatni w zupełnie innym kontekście. Ta informacja, która wyszła z szatni jest przekręcona i zmieniona – poinformował Jacek Klimek.

– Absolutnie nie. Paris nie motywował piłkarzy Stali. Każdy kto zna naszego trenera wie, że to spokojny facet, któremu byłoby daleko do takich pomysłów. Ta historia tak pięknie poniosła się po mediach, że aż uśmiechałem się pod nosem jak łatwo w mediach wyprodukować kontent, który się łatwo klika – dodał prezes Stali Mielec.


źródło: meczyki.pl

Rafał Gikiewicz skomentował plotki o możliwym powołaniu. „Jestem za stary, aby się nimi podniecać”

Rafał Gikiewicz odpowiedział na plotki, mówiące o jego potencjalnym powołaniu do reprezentacji Polski. 35-letni bramkarz przyznał, że obecnie skupia się na najbliższym meczu w klubie.

Pomimo 35 lat na karku Rafał Gikiewicz wciąż nie doczekał się debiutu w reprezentacji Polski. Polski bramkarz od wielu lat jest jednym z czołowych bramkarzy ligi niemieckiej. Mimo to żaden z dotychczasowych selekcjonerów nie dał mu szansy na zadebiutowanie w polskiej drużynie narodowej. Najbliżej debiutu był w 2019 roku, kiedy jedyny raz pojawił się na zgrupowaniu reprezentacji Polski.

Zmiana selekcjonera oznacza nowe otwarcie dla większości polskich piłkarzy. Przed kilkoma dniami w mediach gruchnęła informacja, że w kadrze na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski ma znaleźć się Rafał Gikiewicz. Sam zainteresowany, póki co, podchodzi do tej sprawy na chłodno. W rozmowie z „sport.tvp.pl” powiedział, że obecnie skupia się na najbliższym meczu w Augsburgu.

– Czekam na sobotę, bo chcę się utrzymać w lidze z Augsburgiem. Żyję tym, co mam w klubie. Na razie są to tylko spekulacje medialne. Jestem za stary, aby się nimi podniecać. Wykonuję swoją robotę, chcę być zdrowy i w każdej kolejce pojawiać się na boisku – powiedział Rafał Gikiewicz.

W ostatnim meczu Bundesligi przeciwko Bayernowi Monachium Rafał Gikiewicz nabawił się drobnego urazu. Początkowo mówiono o dłuższej przerwie. Kontuzja okazała się jednak niezbyt poważna. Polski bramkarz uspokoił kibiców swoją wypowiedzią.

– Z dnia na dzień będzie lepiej. Nie ma żadnego zagrożenia, że nie zagram w sobotę. Nic wielkiego się nie stało. Upamecano upadł na moją nogę. Skóra została rozcięta. Mam spuchniętą stopę, ale jest to kontuzja jak każda inna. Boli, ale nie z takim bólem grałem. Miałem już badania, wszystko wyszło ok. Być może będę odpuszczę wtorkowy trening, bo poniedziałek mamy wolny, ale w środę plan jest taki, aby normalnie trenować, bo czeka nas mega ważny mecz z Schalke – poinformował Rafał Gikiewicz.


źródło: sport.tvp.pl

Bayern Monachium otwiera się na świat! Bawarczycy nawiązali współpracę z klubem z MLS

Bayern Monachium nawiązał współpracę z klubem z MLS. Kooperacja będzie przede wszystkim dotyczyć promocji młodych talentów, by zapewnić im optymalną ścieżkę rozwoju.

W poniedziałek Bayern Monachium oraz Los Angeles FC poinformowały o nawiązaniu długoletniej współpracy. Oba kluby rozpoczęły kooperację w celu rozwoju młodych talentów, uwzględniając współdziałanie między klubami partnerskimi. W tym celu oba podmioty utworzyły oddzielną spółkę joint venture nazwaną „Red&Gold Football”. Siedziba spółki została zlokalizowana w Niemczech. Wkrótce poznamy również skład jej zarządu.

Po ogłoszeniu współpracy przemówili przedstawiciele obu klubów. Oliver Kahn, prezes Bayernu Monachium, przyznał, że wspólne działanie z amerykańskim klubem może przynieść Bayernowi wiele korzyści, w tym m.in. napływ nowych talentów.

–  Partnerstwo z Los Angeles FC postrzegamy jako szansę na wzmocnienie Bayernu Monachium w sportowej rywalizacji z najlepszymi klubami w Europie i Bundeslidze. Fakt, że mundial w 2026 roku w dużej mierze odbędzie się w USA, gdzie jesteśmy już reprezentowani z biurem w Nowym Jorku, czyni lokalizację w Los Angeles jeszcze bardziej atrakcyjną. Spodziewam się wzrostu jakości i młodych talentów w Major League Soccer, co będzie miało pozytywny wpływ na nasze partnerstwo – skomentował Oliver Kahn.

Więcej szczegółów na temat współpracy omówił Hasan Salihamidzic. Dyrektor sportowy Bayernu opowiedział, jak może wyglądać rozwój młodych piłkarzy dzięki nawiązaniu porozumienia za LAFC. Przyznał, że współpraca może pomóc w przejściu z futbolu młodzieżowego do seniorskiego.

– Współpraca z Los Angeles Football Club daje nam szansę rozwoju talentów na arenie międzynarodowej we własnym systemie. Nasz kampus, który pozostaje sercem rozwoju młodzieży FC Bayern, również odniesie korzyści. W przyszłości będziemy mogli zaoferować naszym młodym zawodnikom jeszcze lepiej dostosowaną do nich ścieżkę kariery, a tym samym lepsze przejście do naszych profesjonalnych drużyn i profesjonalnej piłki nożnej. To sprawia, że ​​FC Bayern jest bardziej atrakcyjny jako młodzieżowy klub rozwoju – opowiedział Hasan Salihamidzic.


fot. FC Bayern

źródło: FC Bayern

7 osób zatrzymanych po starciu kibiców Korony i Radomiaka. Wszyscy staną przed sądem

Poznaliśmy skutki sobotniej bójki między kibicami Korony Kielce i Radomiaka Radom. Służby zatrzymał w tej sprawie łącznie 7 osób. Wszyscy staną teraz przed sądem.

W sobotę na boiskach Ekstraklasy zmierzyły się ze sobą Korona Kielce i Radomiak Radom (2:1). Po tym meczu doszło do potyczki między kibicami obu drużyn. W związku z zainicjowaniem ataków fizycznych do akcji wkroczyć musiała policja. Film ze starcia kibiców obu drużyn znajdziecie TUTAJ.

O potencjalnych powodach wszczęcia bójki napisał portal „Echo Dnia”. Kibice Radomiaka mieli obrzucić racami sektor należący do kibiców Korony, a ponadto mieli również podpalić koszulki i szaliki w barwach kieleckiego klubu.

– W czasie meczu kibice gospodarzy odpalili race, a w sektorze gości podpalone zostały koszulki i szaliki w barwach Korony, co zaogniło sytuację – opowiedział na łamach „echodnia.eu” podkomisarz Damian Janus.

Służby szybko wzięły się do pracy i zatrzymały już 7 osób w tej sprawie. Wszyscy mieli zostać rozliczeni przez sąd w trybie przyspieszonym. Trzem z nich zostały zarzucone wykroczenia, a czterej odpowiedzą za przestępstwa.

– Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji policjantów emocje obu stron zostały skutecznie ostudzone. Zatrzymanych zostało siedem osób. To 37- i 42-latek z Kielc oraz pięciu mężczyzn z sektora gości w wieku od 23 do 54 lat. Czterej z nich to mieszkańcy Radomia, jeden mieszka w Warszawie. Dziś będą w trybie przyspieszonym rozliczani przez sąd. Trzech z nich odpowie za wykroczenia, a pozostali za przestępstwa – ujawnił podkomisarz Damian Janus.


źródło: Echo Dnia

Szymon Marciniak po raz kolejny wyróżniony! Poprowadzi mecz Ligi Mistrzów

Szymona Marciniaka kolejny raz spotkało ogromne wyróżnienie. Polski arbiter został wyznaczony do prowadzenia meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Od wielu lat Szymon Marciniak prowadzi mecze na najwyższym europejskim oraz światowym poziomie. W swojej karierze prowadził już 39 meczów Ligi Mistrzów i 18 spotkań Ligi Europy. Ostatnio był także wielokrotnie zapraszany do różnorakich krajów w celu poprowadzenia meczów w tamtejszych rozgrywkach. W poprzednim roku wdrapał się jednak na sam szczyt piłkarskiego Olimpu. Marciniak wraz ze swoimi asystentami poprowadził finał Mistrzostw Świata w Katarze.

UEFA po raz kolejny wyróżniła Szymona Marciniaka. Władze europejskiej federacji oddelegowały polskiego sędziego do prowadzenia meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy FC Porto a Interem Mediolan. Na liniach bocznych pomagać mu będą Paweł Sokolnicki oraz Tomasz Listkiewicz. Sędzia technicznym będzie Paweł Raczkowski. Za system VAR będą odpowiadać Tomasz Kwiatkowski oraz Bartosz Frankowski.

Pierwsza spotkanie pomiędzy Interem Mediolan a FC Porto zakończyło się zwycięstwem Włochów 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył wówczas Romelu Lukaku. Rewanż zostanie rozegrany już w najbliższy wtorek i odbędzie się w Portugalii.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.