Głosy po kuriozalnym sparingu Rakowa Częstochowa. „Tego jeszcze nie widziałem”

Nie milkną echa ostatniego sparingu Rakowa Częstochowa. Przedstawiciele polskiego klubu zabrali głos w sprawie kontrowersyjnego zachowania sędziego meczu towarzyskiego ze Slavią Praga.

W niedzielę Raków Częstochowa rozgrywał mecz towarzyski ze Slavią Praga. Na papierze przed meczem nic nie wskazywało na to, by poświęcać mu więcej uwagi niż innym sparingom. Po kilku minutach gry wydarzyło się jednak coś bezprecedensowego. Już w 11. minucie Giannis Papanikolaou otrzymał czerwoną kartkę. Decyzja sędziego była bardzo niezrozumiała zarówno dla piłkarzy, jak i sztabu obu drużyn. Po chwili rozmów sędzia postanowił, jak gdyby nigdy nic, opuścić boisko. Więcej o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.

Decyzja podjęta przez sędziego była absurdalna. Czerwona kartka miała wynikać z nadmiernych dyskusji piłkarza Rakowa, Papanikolau. Po meczu głos zabrał sam zawodnik. Jak przyznał, w jego opinii jest on niewinny.

Nie potrafię skomentować sytuacji z arbitrem i jego postawy. To była normalna konwersacja. Przyjechaliśmy grać w piłkę, ale okazało się, że nie każdy chciał w tym uczestniczyć i cieszyć się grą. Wiem, że jestem czysty i czuję się dobrze w kontekście swojej postawy – skomentował Giannis Papanikolaou.

Całe zamieszanie skomentował również trener Rakowa, Dawid Szwarga. Jak przyznał, po raz pierwszy spotkał się on z taką sytuacją.

– Uczestniczyłem w kilkudziesięciu sparingach w różnych klubach, ale sytuacji, w której sędzia się obraża i schodzi z boiska? Nie, tego jeszcze nie widziałem. Czasami w Turcji dzieją się różne historie, ale arbitra z tak małą kontrolą emocji i łatwością obrażania, to nawet tam nie dostrzegłem – opowiedział Dawid Szwarga.


źródło: sport.tvp.pl

Kolejny cyrk w Motorze Lublin. Piłkarze strajkują i nie wyjdą na sparing

Kolejny cyrk ma miejsce w Motorze Lublin. Dzisiejszy sparing tego zespołu z Górnikiem Łęczna się nie odbędzie. Powód? Strajk piłkarzy ze względy na nieprzedłużony kontrakt Goncalo Feio.

Przed kilkoma dniami Motor Lublin i Górnik Łęczna rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu Fortuna I ligi. Oba zespoły miały dziś o 11:00 zmierzyć się ze sobą w meczu towarzyskim. Dla obu drużyn miał być to pierwszy sprawdzian w rozpoczętym niedawno okresie przygotowawczym. Ostatecznie do meczu jednak nie doszło.

W ostatniej chwili mecz Górnika z Motorem został odwołany. Jak informuje Tomasz Włodarczyk, powodem rezygnacji ze sparingu miał być strajk piłkarzy z Lublina. Zawodnicy Motoru mieli stawić się w ten sposób za Goncalo Feio, którego kontrakt nie został przedłużony.

https://twitter.com/wlodar85/status/1675045799527325696

Powyższe informacje potwierdził Górnik Łęczna. Klub poinformował, że zamiast sparingu dojdzie do wewnętrznej gierki. Wydarzenie zostało otwarte dla publiczności.

https://twitter.com/zielono_czarni/status/1675046411556077568

Wiemy, kto zostanie nowym trenerem PSG! Padło słynne „Here we go!”

Władze Paris Saint-Germain zdecydowały, kto poprowadzi ich drużynę od nowego sezonu. Informację przekazał sam Fabrizio Romano. Oficjalnego potwierdzenia należy się spodziewać w ciągu najbliższych dni.

W ostatnich latach drużyna PSG charakteryzowała się szczególną niestabilnością. Wynikało to z ciągłych rotacji w składzie poprzez liczne transfery zawodników. W okiełznaniu całej sytuacji nie pomagał także zmieniający się sztab szkoleniowy. W ostatnim sezonie zespół prowadził Christophe Galtier. Wcześniej drużyną zarządzał Mauricio Pochettino. A jeszcze wcześniej ze zmiennym szczęściem zespół prowadzili Thomas Tuchel i Unai Emery. Przygoda każdego z tych trenerów kończyła się bez osiągnięcia upragnionego celu – zdobycia Ligi Mistrzów.

O tym, że Christophe Galtier pożegna się z PSG po zakończeniu sezonu 2022/2023 było wiadomo już od dłuższego czasu. Niewiadomą pozostawała jednak kwestia nowego szkoleniowca mistrza Francji. Ostatecznie wybór padł na Luisa Enrique, o czym poinformował Fabrizio Romano.

Według Fabrizio Romano Luis Enrique podpisze z PSG dwuletni kontrakt. Oficjalna prezentacja hiszpańskiego trenera ma nastąpić po tym, jak paryski klub rozwiąże umowę z Christophem Galtierem. Jak czytamy, ma to nastąpić już niedługo.

Spadek reprezentacji Polski w rankingu FIFA. Konsekwencja porażki naszych „Orłów” z Mołdawią

Zaktualizowano ranking FIFA. W najnowszym wydaniu światowego zestawienia reprezentacji piłkarskich spadek zanotowała reprezentacja Polski.

Za nami czerwcowa przerwa reprezentacyjna. W tym miesiącu reprezentacja Polski rozegrała dwa mecze. Najpierw Polacy pokonali Niemcy 1:0 w meczu towarzyskim. Następnie doznali kompromitującej porażki w starciu z niżej notowaną reprezentacją Mołdawii 2:3.

TOP 10 rankingu FIFA

Po czerwcowych meczach swój ranking zaktualizowała FIFA. Czołówka zestawienia pozostała bez zmian. Liderem jest Argentyna, za jej plecami jest Francja, a podium uzupełnia Brazylia. Pozostałe miejsce w czołowej 10-tce należą do kolejno: Anglii, Belgii, Chorwacji, Holandii, Włochów, Portugalii oraz Hiszpanii.

Pozycja Polski

W najnowszym rankingu Polska znajduje się na 26. pozycji. Tym samym nasza reprezentacja spadła o 3 lokaty. Tuż przed Biało-Czerwonymi znajduje się Serbia, a tuż za nimi Australia.

Rywale w eliminacjach

Po ostatniej aktualizacji Czechy znajdują się na 37. pozycji, co jest ich awansem o jedno „oczko”. Awans zanotowała także Albania, która przeskoczyła z 68. na 65. lokatę. Natomiast spadek z 125. na 129. pozycję zanotowały Wyspy Owcze. Po zwycięstwie nad Polską swoją sytuację w rankingu poprawiła Mołdawia, która awansowała z 171. na 164. pozycję.

Ranking FIFA:

1. Argentyna
2. Francja
3. Brazylia
4. Anglia
5. Belgia
6. Chorwacja
7. Holandia
8. Włochy
9. Portugalia
10. Hiszpania

26. Polska

37. Czechy

65. Albania

129. Wyspy Owcze

164. Mołdawia

Gigantyczna oferta z Arabii Saudyjskiej dla Jose Mourinho. Portugalski szkoleniowiec podjął już decyzję

Jose Mourinho otrzymał ogromną ofertę z Arabii Saudyjskiej. Na stole znalazło się 30 milionów euro. Portugalczyk podjął już decyzję co do swojej przyszłości.

Trwa ofensywa transferowa z udziałem saudyjskich klubów. W ostatnich tygodniach Saudyjczycy sięgnęli po naprawdę głośne nazwiska. Zaczęło się od Karima Benzemy. Następnie zostały ogłoszone transfery takich zawodników jak Ruben Neves, Kalidou Koulibaly, Edouard Mendy, czy też N’Golo Kante. Wkrótce zostaną potwierdzone kolejne transfery.

Wraz z transferami zawodników możemy się spodziewać również ściągnięcia trenerów z Europy. Przed kilkoma tygodniami trenerem Abha FC został Czesław Michniewicz. O szkoleniowców z Europy pokuszą się zapewne topowe kluby z Saudi Pro League. Na celowniku Al Hilal znalazł się Jose Mourinho.

Fabrizio Romano poinformował, że Al Hilal na początku czerwca złożyło propozycję kontraktu Jose Mourinho. Saudyjczycy oferowali Mourinho wynagrodzenie na poziomie 30 milionów euro netto za sezon. Portugalski trener odrzucił jednak tę ofertę, gdyż jest on teraz w pełni skupiony na prowadzeniu AS Romy.

Kontuzja Iviego Lopeza. Hiszpan krzyczał z bólu. Koledzy złapali się za głowę [WIDEO]

Ivi Lopez doznał kontuzji w trakcie meczu towarzyskiego z Puszczą Niepołomice. Hiszpan przez kilka minut nie podnosił się z murawy. Nie był w stanie sam opuścić boiska.

Raków Częstochowa rozpoczął przygotowania do nowego sezonu. W związku z tym klub zaplanował serię meczów kontrolnych. Pierwszym rywalem Medalików była Puszcza Niepołomice. Obie drużyny zmierzyły się ze sobą we wtorkowe południe.

Sparing Rakowa z Puszczą się jeszcze nie skończył. Mimo to można już stwierdzić, że nie jest on zbyt udany dla zespołu Dawida Szwargi. Bowiem urazu nabawił się Ivi Lopez. Hiszpan przy kontakcie z rywalem upadł na murawę.

Komentatorzy tego meczu zwrócili uwagę na silne okrzyki Iviego Lopeza z bólu. Hiszpan przeleżał kilka minut na murawie. Opuścił boisko w asyście klubowych medyków. Póki co nie mamy oficjalnego komunikatu klubu w tej sprawie.

Kolejny sparing reprezentacji Polski. PZPN potwierdził rywala

Polski Związek Piłki Nożnej potwierdził kolejny sparing reprezentacji Polski. W listopadzie podopieczni Fernando Santosa zmierzą się z reprezentacją Łotwy.

W tym roku reprezentacja Polski rozegrała w sumie 4 mecze. Trzy z nich były pojedynkami w ramach eliminacji EURO 2024. Poza tym Biało-Czerwoni rozegrali jeden mecz towarzyski przeciwko reprezentacji Niemiec. To spotkanie zakończyło się wygraną Polaków 1:0.

Mecz towarzyski

Na jesieni reprezentacja Polski rozegra kolejny mecz towarzyski. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że Polacy towarzysko zagrają z reprezentacją Łotwy. Mecz odbędzie się 21 listopada 2023 roku, czyli 4 dni po ostatnim meczu Biało-Czerwonych w eliminacjach EURO 2024. Niewiadomą pozostaje miejsce rozegrania meczu Polska-Łotwa.

Eliminacje EURO 2024

Przed reprezentacją Polski jeszcze 5 meczów w ramach eliminacji EURO 2024. We wrześniu Biało-Czerwoni zmierzą się z Wyspami Owczymi u siebie i z Albanią na wyjeździe. W październiku Polacy zagrają z Wyspami Owczymi na wyjeździe i z Mołdawią u siebie. Na koniec eliminacji w listopadzie Robert Lewandowski i spółka zagrają w Polsce z Czechami.

Kosmiczne zarobki Czesława Michniewicza w Arabii Saudyjskiej. Tyle nie zarabiał żaden polski trener

Na mocy kontraktu z saudyjskim klubem Abha FC Czesław Michniewicz będzie mógł liczyć na rekordowe zarobki. O szczegółach poinformował Piotr Koźmiński z portalu „WP Sportowe Fakty”.

Czesław Michniewicz został nowym trenerem Abha FC. Saudyjski klub zaprezentował polskiego szkoleniowca 12 czerwca. Michniewicz związał się z Abha FC roczną umową z możliwością jej przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.

O szczegółach kontraktu Czesława Michniewicza opowiedział dziennikarz Piotr Koźmiński. Jego zdaniem Michniewicz dzięki podpisanemu ostatnio kontraktowi z Abha FC stał się najlepiej zarabiającym polskim trenerem w historii. Zarobki Michniewicza oraz jego sztabu mają sięgać w sumie 1,5 miliona euro za sezon.

Nowy klub Czesława Michniewicza w minionym sezonie ligi saudyjskiej zajął 12. miejsce w lidze. W przeciwieństwie do topowych zespołów tej ligi Abha FC nie będzie mógł sobie pozwolić na głośne transfery z Europy. Obecnie w kadrze tego klubu najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem jest Felipe Caicedo.


źródło: wp sportowe fakty

Wojciech Szczęsny opowiedział o swoich ostatnich problemach zdrowotnych. „Myślałem, że umieram”

Wojciech Szczęsny opowiedział o swoich niedawnych problemach ze zdrowiem. Podczas jednego ze spotkań Juventusu polski piłkarz nagle poczuł się gorzej i potrzebna była interwencja lekarzy.

13 kwietnia tego roku Juventus Turyn mierzył się ze Sportingiem Lizbona w ramach Ligi Konferencji Europy. W wyjściowym składzie Starej Damy na to spotkanie wyszedł Wojciech Szczęsny. Polski bramkarz jednak nie zdołał dokończyć tego meczu. Opuścił boisko jeszcze w pierwszej połowie, trzymając się za klatkę piersiową.

Tuż po tym meczu Wojciech Szczęsny przeszedł szczegółowe badania. Na całe szczęście wykluczyły one problemy zdrowotne. Tydzień później polski bramkarz wrócił już na boisko. W kolejnych tygodniach problemy u Wojtka się nie nawróciły.

O kulisach całej sytuacji Wojciech Szczęsny opowiedział w jednym z odcinków FootTrucka. 33-latek przyznał, że wystąpił u niego atak paniki. Po kilku minutach poczuł się na tyle źle, że zrobiło mu się „biało przed oczami”. Koledzy z zespołu zawołali klubowych lekarzy.

– Ja do dzisiaj nie bardzo wiem (co się stało – przyp. red.). Ale w taki najprostszy sposób mogę to opisać, że ja myślałem, że umieram na boisku. Tak czułem – rozpoczął Wojciech Szczęsny.

– Poczułem bardzo mocne bicie serca. Nie szybkie, nie czułem jakiejś arytmii, ale czułem po prostu bardzo mocne bicie. I to trwało parę minut. Trochę się tym martwiłem, ale pomyślałem, że poczekam do przerwy i wtedy powiem to doktorowi – opowiedział 33-latek.

– I potem chyba zrobiłem sprint poza pole karne i to serce zaczęło szybciej bić. Kiedy zaczęło bić szybko i naprawdę mocno, bo ja to naprawdę czułem, jakby to mi miało przejść przez klatkę piersiową. No to się bardzo przestraszyłem, miałem atak paniki, nie mogłem wziąć oddechu i potem już tylko czekałem, aż piłka wyjdzie z boiska, żeby komuś dać znać – dodał.

– Był rzut rożny ze dwie minuty wcześniej, kiedy ja jeszcze nie miałem ataku paniki. Ja powiedziałem Arkowi: „Arek, zawołaj mi doktora, bo mi jest coś z sercem”. Arek się na mnie spojrzał i oni w tym momencie wykonali rzut rożny. No i potem minęły ze 3-4 minuty i piłka znowu wyszła na rzut rożny, ale ja już wtedy byłem zupełnie… biało przed oczami i chyba Locatelliemu powiedziałem, że potrzebuję doktora. On to od razu widział, bo powiedział, że jak spojrzał na mnie, to ja już miałem łzy w oczach – uzupełnił polski bramkarz.

Najlepiej zarabiający reprezentanci Polski. Kto zarabia najwięcej? [RANKING]

Robert Lewandowski jest najlepiej zarabiającym piłkarzem wśród reprezentantów Polski. Jak na tle kapitana Biało-Czerwonych wyglądają inni polscy piłkarze? Stworzyliśmy zestawienie reprezentantów Polski, którzy mogą liczyć na największe zarobki w swoich klubach.

W zestawieniu najlepiej zarabiających reprezentantów Polski uwzględniliśmy tych zawodników, którzy zostali powołani przez Fernando Santosa na czerwcowe zgrupowanie. Do utworzenia naszego zestawienia wykorzystaliśmy dane z portalu capology.com. Zarobki piłkarzy przedstawiliśmy w w milionach euro brutto. Są to wynagrodzenia roczne.

Najlepiej zarabiającym piłkarzem w swoim klubie – bez większego zaskoczenia – jest Robert Lewandowski. Podium uzupełniają Wojciech Szczęsny i Piotr Zieliński. Na najmniejsze zarobki mogą liczyć Mateusz Wieteska i Przemysław Frankowski.

Niestety, w przypadku 6 piłkarzy zarobki nie zostały ujawnione. Mowa o Tomaszu Kędziorze, Damianie Szymańskim, Benie Ledermanie, Bartoszu Sliszu, Mateuszu Łęgowskim i Michale Skórasiu. Możemy się jednak domyślać, że w czołówce naszego zestawienia ci piłkarze raczej by się nie znaleźli.

Najlepiej zarabiający reprezentanci Polski:

  1. Robert Lewandowski – 20,8 mln euro rocznie brutto
  2. Wojciech Szczęsny 12 mln euro
  3. Piotr Zieliński – 6,5 mln euro
  4. Arkadiusz Milik – 4,5 mln euro
  5. Jan Bednarek – 3,1 mln euro
  6. Jakub Kiwior – 3 mln euro
  7. Karol Linetty – 2,6 mln euro
  8. Karol Świderski – 2,2 mln euro
  9. Łukasz Skorupski 1,7 mln euro
  10. Bartłomiej Drągowski 1,3 mln euro
  11. Sebastian Szymański – 1,2 mln euro
  12. Arkadiusz Reca – 1,2 mln euro
  13. Krystian Bielik – 1 mln euro
  14. Jakub Kamiński – 1 mln euro
  15. Bartosz Bereszyński – 0,8 mln euro
  16. Nicola Zalewski – 0,6 mln euro
  17. Przemysław Wiśniewski – 0,5 mln euro
  18. Przemysław Frankowski – 0,3 mln euro
  19. Mateusz Wieteska – 0,3 mln euro
  20. Tomasz Kędziora, Damian Szymański, Ben Lederman, Bartosz Slisz, Mateusz Łęgowski, Michał Skóraś – brak danych

źródło: capology.com

Ujawniono zarobki ostatnich selekcjonerów. Santos inkasuje zdecydowanie najwięcej

Portal „WP Sportowe Fakty” opublikował zarobki ostatnich 5 selekcjonerów reprezentacji Polski. Bez większego zaskoczenia na największe wynagrodzenie może liczyć Fernando Santos.

Ostatnim selekcjonerem reprezentacji Polski, który z sukcesem prowadził drużynę narodową, był Adam Nawałka. Kolejni trenerzy radzili sobie z mniejszym powodzeniem i miewali różne problemy. Jerzy Brzęczek notował przyzwoite wyniki, jednak styl gry nie rzucał na kolana. Paulo Sousa miewał różne wyniki (zaskakiwał lepszych, miał problem ze słabszymi), jednak styl gry zespołu pod jego wodzą często sprawiał kibicom przyjemność. Czesław Michniewicz osiągał stawiane przed nim cele, jednak preferowany przez niego pomysł na grę wołał o pomstę do nieba, a w dodatku wokół reprezentacji wybuchła afera premiowa. Obecnym selekcjonerem jest Fernando Santos, który dopiero co rozpoczął pracę z polskimi piłkarzami.

Spośród wymienionych pięciu selekcjonerów na największe zarobki może liczyć Fernando Santos. Nie ma się co temu dziwić, gdyż CV portugalskiego trenera mówi samo za siebie. Prowadził on w przeszłości reprezentacje Grecji i Portugalii. Ze swoim krajem wygrał EURO 2016. Według „WP Sportowe Fakty” roczne zarobki 68-latka wynoszą 8,4 miliona złotych.

Poprzedni selekcjonerzy zarabiali zdecydowanie mniej od Fernando Santosa. Michniewicz mógł liczyć na 2,4 miliona złotych rocznie. Paulo Sousa miał zapisane w kontrakcie roczne wynagrodzenie na poziomie 3,78 mln złotych. Jerzy Brzęczek zarabiał 1,92 mln złotych w skali roku. Z kolei Adam Nawałka zarabiał najmniej, bo 1,18 mln złotych rocznie.

Dziennikarze „WP Sportowe Fakty” przeliczyli także, ile średnio „kosztował” jeden zdobyty punkt za danego selekcjonera. Najkorzystniej pod tym względem wypada Paulo Sousa, któremu za każdy jeden zdobyty punkt płacono średnio 55 tysięcy złotych. Pod tym względem najdroższy w utrzymaniu jest Fernando Santos, który za jeden punkt inkasuje 1,16 mln złotych. W dłuższej perspektywie statystyka to może jednak ulec znacznej zmianie.


źródło: wp sportowe fakty

Chłodne relacje Fernando Santosa z piłkarzami. „Za wiele chemii tam nie ma”

Nie milkną echa po ostatniej kompromitującej porażce reprezentacji Polski z Mołdawią. O kulisach opowiedział na łamach „WP Sportowe Fakty” dziennikarz Piotr Koźmiński.

We wtorek reprezentacja Polski skompromitowała się w meczu z reprezentacją Mołdawii. Spotkanie zakończyło się porażką Biało-Czerwonych 2:3. Choć do przerwy nic na to nie wskazywało, bo w pierwszych 45 minutach Polacy prezentowali się bardzo solidnie i zakończyli tę część gry wynikiem 2:0. W drugiej połowie gra Polaków kompletnie się posypała. Pierwsza stracona bramka nie pobudziła Polaków do działania. Efektem były stracone dwie kolejne.

Po meczu na reprezentantów Polski wylała się ogromna fala krytyki. Nie ma się co dziwić, gdyż większość negatywnych komentarzy była w pełni uzasadniona. Najczęściej polskim piłkarzom zarzucano brak zaangażowania i nadmierne rozluźnienie w drugiej połowie. Oliwy do ognia dolał swoim pomeczowym komentarzem Jan Bednarek, który stwierdził, że zespół grał, jakby myślami był już na wakacjach.

O kulisach ostatniej klęski reprezentacji Polski więcej opowiedział Piotr Koźmiński. Dziennikarz ujawnił rąbka tajemnicy na temat relacji Fernando Santosa z reprezentantami Polski. Z przekazanych przez niego informacji wynika, że nie ma zbyt dużej chemii między selekcjonerem a piłkarzami.

– Jak słyszymy nieoficjalnie, relacje między szkoleniowcem a piłkarzami „są takie sobie”, a ujmując sprawę wprost: za wiele chemii tam nie ma. Nie jest wprawdzie tak, że Portugalczyk ma w drużynie wrogów, ale stosunki z piłkarzami są dość zdystansowane – relacjonuje Piotr Koźmiński.

Kolejnym aspektem poruszonym przez Koźmińskiego jest pozycja Fernando Santosa. Dziennikarz przekazał w tej sprawie szokujące informacje. Według jego informacji, część tzw. baronów domaga się… odejścia Fernando Santosa! Takie głosy wydają się być kuriozalne. Co jednak oczywiste, prezes Cezary Kulesza nie zamierza kończyć współpracy z portugalskim szkoleniowcem, co zostało omówione podczas ostatniego spotkania między panami.

– I choć ostatecznie prezes PZPN Cezary Kulesza po spotkaniu z selekcjonerem uspokoił nastroje, a sama rozmowa – jak słyszymy – nie była nerwowa, to, według różnych głosów, Santos nie ma w polskim środowisku piłkarskim zbyt wielu zwolenników. Na przykład niektórzy „baronowie” związku, gdyby to tylko od nich zależało, chętnie „ścięliby” Portugalczyka już teraz, gdy do kolejnych spotkań jest jeszcze sporo czasu – czytamy.


źródło: wp sportowe fakty

Tak Szymon Marciniak przygotowywał się do finału Ligi Mistrzów. Ćwiczył pokazywanie kartek [WIDEO]

W jednym z zakulisowych materiałów wokół finału Ligi Mistrzów pojawił się Szymon Marciniak. Polski arbiter tuż przed spotkaniem ćwiczył pokazywanie kartek, co zdziwiło wielu kibiców.

Miniony sezon był znakomity dla Szymona Marciniaka oraz jego asystentów. Polacy w grudniu 2022 roku poprowadzili finał Mistrzostw Świata pomiędzy Argentyną i Francją. Z kolei w czerwcu tego roku Marciniak i spółka byli rozjemcami finału Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem City a Interem Mediolan. W obu tych spotkaniach polscy sędziowie byli niemal bezbłędni.

Przed kilkoma dniami Manchester City opublikował film z zakulisowymi scenami wokół finału Ligi Mistrzów. W pewnym momencie ukazany został przygotowujący się do meczu Szymon Marciniak. Polak ćwiczył… pokazywanie kartek. Ostatecznie w meczu pokazał sześć żółtych kartoników.

Robert Lewandowski otrzymał ofertę z Arabii Saudyjskiej. Miałby zarabiać więcej niż Karim Benzema

Robert Lewandowski był kuszony przez kluby z Arabii Saudyjskiej, donosi portal „meczyki.pl”. Polski napastnik otrzymał lukratywną ofertę. Nie był on jednak zainteresowany przeprowadzką.

W ostatnich tygodniach kluby z Arabii Saudyjskiej podjęły ofensywę transferową. Kluby z tamtejszej ligi sięgnęły już po m.in. N’Golo Kante. Wkrótce zostaną ogłoszone transfery takich zawodników jak Kalidou Koulibaly, Ruben Neves czy Hakim Ziyech. Zdecydowanie najgłośniej zrobiło się jednak przy okazji przejścia do Al Ittihad Karima Benzemy.

Jak przekazał Tomasz Włodarczyk z „Meczyków”, Saudyjczycy kusili również Roberta Lewandowskiego! Mieli oni proponować polskiemu napastnikowi kontrakt opiewający na 150 milionów euro rocznie! Tym samym zarabiałby on więcej niż Karim Benzemy, który będzie inkasował rocznie 100 milionów euro. Polski napastnik nie był jednak zainteresowany przeprowadzką. Ma on wciąż ważny kontrakt z FC Barceloną do 2026 roku.


źródło: meczyki.pl

Jerzy Brzęczek nie widzi w Lewandowskim kapitana. „Lider jest od brania ciężaru na swoje barki”

Jerzy Brzęczek skomentował ostatnią kompromitującą porażkę reprezentacji Polski. Były selekcjoner Biało-Czerwonych ocenił zachowanie Roberta Lewandowskiego i jego pracę w roli kapitana.

Czerwcowe zgrupowanie zakończyło się kompromitacją w wykonaniu reprezentacji Polski. Podopieczni Fernando Santos przegrali z Mołdawią 2:3, choć do przerwy prowadzili 2:0. Porażka ta mocno komplikuje sprawę awansu Biało-Czerwonych na EURO. Na ten moment jednak Polska zajmuje 4. miejsce w swojej grupie eliminacyjnej, wyprzedzając jedynie Wyspy Owcze.

Lewandowski jako kapitan

Po ostatniej porażce reprezentacji Polski wielu kibiców i ekspertów zaczęło twierdzić, że Robert Lewandowski nie nadaje się do roli kapitana. Argumentem za tą tezą było zachowanie Roberta Lewandowskiego tuż po meczu z Mołdawią. Kapitan reprezentacji Polski nie podszedł do wywiadu z mediami. Zamiast niego z dziennikarzami porozmawiali Piotr Zieliński i Jan Bednarek, którzy wystawili się na ogromną falę krytyki.

Krytyka ze strony Brzęczka

Swoje zdanie na temat funkcji kapitana w reprezentacji Polski przedstawił Jerzy Brzęczek. W rozmowie z „WP Sportowe Fakty” były selekcjoner stwierdził, że szanuje on Roberta Lewandowskiego jako piłkarza. Zarzucił mu jednak brak odpowiedniej reakcji, która mogłaby pomóc drużynie. Wszak jest on jej kapitanem oraz najbardziej utytułowanym piłkarzem.

– Ja „Lewego” bardzo szanuję jako piłkarza, bo jego klasa sportowa jest niepodważalna. Ale myślę, że już część kibiców widzi, że brakuje czasem w meczu, a czasem już po spotkaniu, takiej reakcji z jego strony, która pomogłaby drużynie, poniosłaby zespół – ocenił Jerzy Brzęczek.

– On jest najbardziej potrzebny drużynie w kryzysowych momentach, bo jak się na boisku wszystko dobrze układa, to każdy zawodnik sobie poradzi. Lider jest od brania ciężaru na swoje barki, gdy inni tego ciężaru nie są w stanie unieść – podkreślił były selekcjoner reprezentacji Polski.

Kuba a Robert

Jerzy Brzęczek porównał pod tym względem Roberta Lewandowskiego do Jakuba Błaszczykowskiego. Stwierdził, że Kuba był w tej kwestii wyjątkowy.

– Nie chcę tu porównywać Roberta do Kuby pod tym względem, bo niczemu to nie służy. Kuba był wyjątkowy. Ma silną osobowość, otacza wszystkich szacunkiem i nie boi się brać odpowiedzialności na swoje barki. Ale wiem, że z taką charyzmą to trzeba się urodzić, nie każdy ją ma – stwierdził Jerzy Brzęczek.


źródło: wp sportowe fakty

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.