Kompromitacja Lechii Gdańsk w Pucharze Polski. Arka Gdynia zaszydziła z odwiecznego rywala na Twitterze

Nie ma się co oszukiwać – Lechia Gdańsk skompromitowała się, przegrywając w spotkaniu z klubem z III ligi. Okazję do wyśmiania swojego odwiecznego rywala wykorzystała Arka Gdynia. Pomiędzy oboma klubami doszło do wymiany zdań na Twitterze.

Porażka Lechii

We wtorek zostały rozegrane w sumie 4 spotkania w ramach 1/16 finału Pucharu Polski. W większości tych pojedynków faworyci zrobili to, co do nich należało i awansowali do kolejnej fazy rozgrywek. Noga powinęła się natomiast ekstraklasowej Lechii Gdańsk, która przegrała z 3-ligowym Świtem Nowy Dwór 1:2.

Wymiana zdań

Okazji do zaszydzenia ze swojego odwiecznego rywala nie mogła odpuścić Arka Gdynia. Osoby odpowiedzialne za prowadzenie konta gdyńskiego klubu na Twitterze zamieściły kilka ciętych komentarzy.

Wymęczone zwycięstwo Arki

Zanim jednak przejdziemy do wspomnianych tweetów, to warto zaznaczyć, że tego samego dnia swoje spotkanie w Pucharze Polski rozgrywała Arka Gdynia. Arkowcy mierzyli się także z 3-ligowym klubem, Lechią Zielona Góra. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza co prawda wygrali to spotkanie, jednak jedyna bramka w tym spotkaniu padła dopiero w doliczonym czasie gry.

Nie ma wyników, nie ma pieniędzy. Legia Warszawa może stracić grube miliony

Słabe występy piłkarzy Legii Warszawa w tym sezonie na rodzimym podwórku mogą przynieść nie tylko negatywne skutki w aspekcie sportowym (potencjalny brak kwalifikacji do europejskich pucharów), ale także finansowym. Jeśli mistrzowie Polski nie powędrują w górę tabeli polskiej Ekstraklasy, to ucierpi na tym mocno klubowa kasa.

Sinusoidalna forma

Ciężko jednoznacznie ocenić, czy trwający sezon w wykonaniu Legii należy uznać za udany, czy może wręcz przeciwnie. Z  jednej strony Legioniści znakomicie poradzili sobie w kwalifikacjach do europejskich pucharów i podtrzymali ten trend w fazie grupowej. Po trzech kolejkach zmagań w Lidze Europy Wojskowi są liderami swojej grupy i mają duże szanse na grę w pucharach na wiosnę.

Z drugiej jednak strony stoją fatalne wyniki w Ekstraklasie. Pod wodzą Michniewicza Polacy rozegrali 10 spotkań i aż 7 z nich zakończyło się porażką. Po ostatniej klęsce przeciwko Piastowi miarka się przebrała i Dariusz Mioduski zdecydował się zwolnić Czesława Michniewicza.

Kasa od UEFA

Przez ostatnie lata Legia miała problem, by zakwalifikować się do fazy grupowej europejskich pucharów, co wiąże się z brakiem dodatkowych wpływów finansowych od UEFA. W tym sezonie wygląda to już zdecydowanie lepiej. Na samej grze w kwalifikacjach do klubowej kasy Legii wpłynęło 5,082 mln euro. W fazie grupowej Ligi Europy Legioniści wygrali dwa mecze, za co otrzymali od UEFA w sumie 1,26 mln euro. Łącznie daje to ponad 6 milionów od europejskiej federacji piłkarskiej.

Mniej pieniędzy za grę w Ekstraklasie?

Dziennikarze portalu „WP Sportowe Fakty” wyliczyli, ile może kosztować Legię fatalna postawa na rodzimych boiskach. Na obecną chwilę (15. miejsce w ligowej tabeli) klub ze stolicy straciłby ponad 16,5 mln złotych! Co prawda ciężko sobie wyobrazić, by Boruc i spółka zakończyli ligową rywalizację w dole tabeli, jednak szanse na mistrzostwo są już praktycznie iluzoryczne.

Czas zacząć punktować

Podsumowując, Legia musi zacząć grać i punktować w Ekstraklasie na miarę swoich możliwości. Poza powyższymi stratami finansowymi w Ekstraklasie mogą do tego dojść także przyszłosezonowe straty z powodu braku gry w europejskich pucharach. Wspomnieliśmy, że w obecnej kampanii Legia zarobiła na grze w pucharach ponad 6 mln złotych, szkoda by taka suma miała przepaść w przyszłym roku.

źródło: wp sportowe fakty

Matty Cash z polskim obywatelstwem! Piłkarzowi pogratulował nawet Andrzej Duda

Matty Cash, Cezary Kulesza, a nawet Andrzej Duda potwierdzili nadanie obywatelstwa piłkarzowi Aston Villi. Prezydent kraju pogratulował 24-latkowi na Twitterze, z kolei sam piłkarz podziękował prezesowi PZPN za okazaną pomoc.

Już śmiało można powiedzieć, że dziś zakończyła się trwająca dobrych kilka tygodni saga związana z Mattym Cashem i przekazaniem mu polskiego paszportu. 24-letni piłkarz dzięki uzyskaniu polskiego obywatelstwa może już wystąpić w barwach reprezentacji Polski. Na zakończenie procesu czekał nie tylko sam piłkarz, ale także selekcjoner Paulo Sousa, który chciał miał 24-latka do dyspozycji już podczas najbliższego, listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski.

Spotkanie prezydenta z Cezarym Kuleszą

W ostatnich dniach w mediach zaczynały wypływać informacje nt. nagłego przyspieszenia procesu nadawania obywatelstwa Matty’emu Cashowi. Według wcześniejszych doniesień na prezesa PZPN miał mocno naciskać selekcjoner reprezentacji Polski, Paulo Sousa, który zresztą spotkał się z Cashem w miniony weekend. W związku z tym zapowiadano, że Cezary Kulesza spotka się w tej sprawie z prezydentem Andrzejem Dudą i tak też się stało.

Szczęśliwy Matty Cash

W poniedziałkowe popołudnie oficjalnie potwierdzone zostało przekazanie polskiego paszportu Matty’emu Cashowi. Zawodnik Aston Villi zamieścił wpisy na Instagramie oraz Twitterze, wszystkie w języku polskim. Z wiadomości jasno wynika, że zawodnik bardzo cieszy się z powodu zakończonego procesu przyznawania polskiego paszportu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Matty Cash (@mattycash622)

Gratulacje od Andrzeja Dudy

Słowa gratulacji przekazał także prezydent Polski, Andrzej Duda. Głowa państwa przekazała, że w piątek doszło do spotkania z Cezarym Kuleszą. Prezydent pogratulował samemu piłkarzowi.

Kulesza dziękuje

Informację dotyczącą piątkowego spotkania potwierdził także Cezary Kulesza. Prezes PZPN w swoim tweecie podziękował prezydentowi oraz wyraził zadowolenie z tego powodu, że piłkarz będzie do dyspozycji selekcjonera już w listopadzie.

FIFA ukarała PZPN za zachowanie polskich kibiców. Sankcja finansowa oraz zakaz wyjazdu do Andory

Polski Związek piłki nożnej został ukarany przez FIFA za zachowanie polskich kibiców podczas meczu Albania-Polska. Międzynarodowa organizacja ukarała PZPN 50 tysiącami euro grzywny, a także zakazem wyjazdu na mecz z Andorą dla polskich kibiców.

Przed kilkoma dniami ogłoszono, że FIFA ukarała Albańską Federację Piłki Nożnej za zachowanie ich kibiców podczas meczu Albania-Polska w meczu el. do MŚ. Pracownicy międzynarodowej organizacji podjęli decyzję o ukaraniu Albańczyków sankcją w wysokości 150 tysięcy franków szwajcarskich. Ponadto mecz Albanii z Andorą odbędzie się bez udziału kibiców. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ.

Kara dla PZPN

Dziś FIFA poinformowała o każe, jaka została wręczona Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Polska federacja będzie musiała zapłacić 50 tysięcy franków szwajcarskich kary. Do tego dochodzi zakaz wyjazdu polskich kibiców na mecz z Andorą w eliminacjach do Mistrzostw Świata.

– FIFA ukarała PZPN powołując się na artykuł szesnasty dokumentu „Disciplinary Code”. W kwestii Polaków chodziło o podpunkty dotyczące rzucania przedmiotów i aktów niszczenia stadionu – przekazał Piotr Kamieniecki.

źródło: tvp sport

Wojtek Kowalczyk wie coś, czego nie wiedzą inni? „W Legii jest pijacka grupa”

Wojciech Kowalczyk, ekspert piłkarski występujący w programach na kanale „Weszło TV”, zdradził możliwy powód słabszej dyspozycji Legii Warszawa w polskiej lidze. Według byłego reprezentanta Polski w zespole Czesława Michniewicza utworzyła się „pijacka grupa”.

Wyniki osiągane przez Legię Warszawa w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy powoli przestają śmieszyć kibiców innych drużyn, gdyż stają się już one normą. Na ten moment mistrzowie Polski zajmują dopiero 15. miejsce w lidze i mają zaledwie jeden punkt przewagi nad strefą spadkową. Do tej pory zespół Michniewicza zdołał wygrać zaledwie 3 z 10 rozegranych spotkań na polskich boiskach.

Piast pokonał Legię

Czy zbliża się koniec Czesława Michniewicza w Legii Warszawa? Już od dłuższego czasu w mediach mówi się, że Dariusz Mioduski rozpoczął sondowanie rynku w poszukiwaniu potencjalnego następcy trenera Michniewicza. 51-latek nadal nie potrafi przełożyć dobrej dyspozycji swoich podopiecznych z występów w europejskich pucharach na mecze w polskiej Ekstraklasie. W niedzielę Legia została zmiażdżona przez Piast Gliwice 4:1.

Teoria Kowalczyka

Po zakończeniu spotkania Piast-Legia w mediach pojawiła się masa komentarzy krytykujących zespół mistrza Polski. Ciekawą kwestię w programie „Liga Minus” poruszył Wojciech Kowalczyk. Ekspert piłkarski stwierdził, że w szatni Legii utworzyła się grupka zawodników, którzy po wygranym meczu lubią sięgnąć po napoje wyskokowe.

– W Legii jest pijacka grupa. O tym mówią wszyscy. Po Leicester tak świętowali, że z Lechią nie mieli siły grać. Wśród nich jest jeden zawodnik, który grał dzisiaj w Gliwicach – stwierdził „Kowal”.

– O tej pijackiej grupie trzeba to powiedzieć. Przecież nie ma przypadku w tym, że Michniewicz bierze pięciu rezerwowych do Gliwic. Grupa imprezowa… To nie są lata ’90, co sobie w Anglii brali trzech rezerwowych na wyjazd. Wystarczy sobie dodać 2+2 – dodał.

Matty Cash zadeklarował: „Kiedy wyjdę na boisku, będę śpiewał polski hymn”

Wszystko wskazuje na to, że Matty Cash już wkrótce zadebiutuje w reprezentacji Polski. Ostatnio z piłkarzem Aston Villi spotkał się Paulo Sousa, a teraz 24-latek zaczął również udzielać wywiadów polskim dziennikarzom. Co ciekawego miał do powiedzenia nasz przyszły reprezentant?

Paulo Sousa wyleciał kilka dni temu do Anglii, by z bliska przyjrzeć się obecnym reprezentantom Polski. Głównym celem wyprawy Portugalczyka był jednak Matty Cash, który najprawdopodobniej już wkrótce otrzyma polski paszport, a tym samym pojawi się zielone światło na grę w reprezentacji Polski.

Spotkanie Sousy z Cashem

Wczoraj selekcjoner reprezentacji Polski oglądał grę Matty’ego Casha przeciwko Arsenalowi prosto z trybun. Dziś, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Portugalczyk spotkał się z 24-letnim obrońcą, z którym miał odbyć półtoragodzinną rozmowę. Więcej o tym spotkaniu pisaliśmy TUTAJ.

– W sobotę rano spotkałem się z Paulo Sousą i mieliśmy okazję szerzej porozmawiać o reprezentacji Polski. Mogę tylko powiedzieć, że jeśli otrzymam powołanie, będzie to dla mnie wielki zaszczyt – skomentował Matty Cash w rozmowie z „meczyki.pl”.

– Spotkanie przebiegało w kapitalnej atmosferze. Trener to bardzo otwarty i inteligentny człowiek. Zjedliśmy razem śniadanie i porozmawialiśmy nie tylko o futbolu. Selekcjonera interesuje tylko sukces. Mnie również, dlatego mam nadzieję, że wspólnie z nim i całą drużyną spełnimy swoje marzenia. Chciałbym pomóc w awansie do mistrzostw świata. Nie myślę o niczym innym – zaznaczył 24-latek.

– Doskonale wie, jakim jestem zawodnikiem. Ma swój pomysł, jak wkomponować mnie do zespołu. Teraz wypada tylko trzymać kciuki, że wszystko pójdzie sprawnie z robotą papierkową, otrzymam polski paszport i będą mógł założyć polską koszulkę – wyjawił piłkarz Aston Villi.

Paszport coraz bliżej

Wszystko wskazuje na to, że kwestia przekazania polskiego paszportu Matty’emu Cashowi jest kwestią kilku, kilkunastu dni. Pierwotnie wydawało się, że piłkarz najszybciej będzie mógł zadebiutować w reprezentacji Polski dopiero w marcu. Najnowsze doniesienia jednak mówią, że Paulo Sousa bardzo naciskał na Cezarego Kuleszę, by ten pomógł nieco w procesie przekazywania paszportu. W tej sprawie prezes PZPN miał spotkać się nawet z Andrzejem Dudą.

– Teraz to naprawdę sytuacja ekspresowa. Nie chcę za wiele mówić, nie chcę zapeszać, ale można być pewnym, że jak już wszystko będzie na swoim miejscu, w moim domu wystrzelą korki od szampana. Przez ostatnie miesiące wiele rozmawialiśmy o mojej grze dla Polski. Wszyscy są absolutnie podekscytowani i jeśli ten moment nadejdzie, to na pewno wiele osób z mojego otoczenia pojawi się na meczu kadry, na fantastycznym Stadionie Narodowym w Warszawie – powiedział piłkarz Aston Villi.

– Mam nadzieję, że jeszcze podniosę jej (reprezentacji – przyp. red.) poziom. Polscy kibice są wspaniali. Przemawia przez nich wielka pasja. Podobnie jak przez piłkarzy, którzy walczą na boisku za trzech. To stuprocentowe poświęcenie bardzo mi się podoba, bo wyznaję podobne podejście do futbolu – dodał przyszły reprezentant Polski.

Cash zadeklarował śpiewanie hymnu

W ostatnim czasie wiele dyskusji w Polsce wokół Casha wywoływała kwestia nieznajomości języka polskiego. Piłkarz Aston Villi zdradził, że rozpoczął już naukę polskiego hymnu!

– Oczywiście nie mówię (w języku polskim – przyp. red.), ale znam kilka słów. Aktualnie codziennie oglądam filmiki na youtube i uczę się hymnu. Mogę zadeklarować, że jak przyjdzie moment w którym otrzymam powołanie i wyjdę na boisku, będę śpiewał Mazurek Dąbrowskiego – zadeklarował Matty Cash.

– Jeśli zagram dla Was, to możecie być pewni, że zawsze dam z siebie sto procent. Mam nadzieje, że wkrótce spotkamy się na stadionie – przekazał polskim fanom.

źródło: meczyki.pl

Potężny błąd Gumnego w meczu Bundesligi. Posypały się gorzkie komentarze i oceny [WIDEO]

Piątkowego meczu FSV Mainz-FC Augsburg z pewnością nie będzie najlepiej wspominał Robert Gumny. Polski obrońca zawinił przy dwóch bramkach dla rywali, za co otrzymał wiele krytycznych komentarzy i ocen.

W piątkowy wieczór w ramach 9. kolejki Bundesligi zmierzyły się ze sobą zespoły FSV Mainz oraz FC Augsburg. Gospodarze pewnie pokonali drużynę z dwoma Polakami w składzie 4:1. Niestety, ale duży wkład w wygraną Mainz miał Robert Gumny, który zawalił pierwszą bramkę. Przy trzeciej bramce dla Mainz wychowanek Lecha Poznań także mógł zachować się zdecydowanie lepiej. Cierpliwość trenera Augsburga się skończyła i ściągnął on polskiego obrońcę z boiska już po 45 minutach gry.

Niskie oceny

Po meczu w stronę Roberta Gumnego polały się ogromne słowa krytyki. Dziennikarze niemieckiego „BILD’a” ocenili występ Polaka na „6” w skali 1-6, gdzie „1” oznacza znakomity występ, z kolei „6” jest najgorszą możliwą oceną. Natomiast serwis statystyczny „Sofa Score” wystawił Polakowi notę 5,7 w standardowej skali 1-10. Podobnie 23-latka ocenił serwis „whoscored.com”, na którym przy nazwisku Polaka widnieje nota „5,1”.

Komentarze internautów

Polski paszport dla Matty’ego Casha coraz bliżej! Cezary Kulesza spotka się z Andrzejem Dudą

Sprawa polskiego paszportu dla Matty’ego Casha nabiera tempa! W tej sprawie zainterweniuje Cezary Kulesza, który ma spotkać się z prezydentem Andrzejem Dudą.

W ostatnich dniach jesteśmy zasypywani informacjami dotyczącymi Matty’ego Casha i otrzymania przez niego polskiego paszportu, który jest niezbędny, by piłkarz mógł występować w reprezentacji Polski. 24-letni obrońca już wcześniej deklarował, że chciałby reprezentować biało-czerwone barwy z racji jego powiązań z naszym krajem.

Paulo Sousa jak najszybciej chce Casha!

Kwestia powołania Casha do reprezentacji Polski będzie przede wszystkim zależeć od tego, czy otrzyma on polskie obywatelstwo. Teraz wydaje się, że pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy”. Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że Paulo Sousa jest na tyle zainteresowany piłkarzem, że najchętniej powołałby go już na listopadowe zgrupowanie!

Spotkanie „na szczycie”

Nowe informacje w kwestii „wyrabiania” paszportu przekazał Sebastian Staszewski. Według dziennikarza „Interii” Paulo Sousie na tyle zależy na piłkarzu Aston Villi, że poprosił o interwencję prezesa PZPN, Cezarego Kuleszę. Wkrótce ma dojść do spotkania Kuleszy z prezydentem Andrzejem Dudą. Początkowo prezes polskiej federacji nie chciał ingerować w proces nadawania obywatelstwa, jednak miał się on ugiąć pod naciskiem próśb selekcjonera reprezentacji Polski.

Arkadiusz Milik skomentował swój powrót na boisko. „Nie jestem gotowy na rozegranie 8 meczów z rzędu”

Arkadiusz Milik wziął udział w konferencji prasowej przed czwartkowym meczem Ligi Europy pomiędzy Lazio Rzym a Olympique Marsylia. Reprezentant Polski odniósł się do swojego stanu zdrowia po ostatniej kontuzji.

W czwartek o godzinie 18:45 rozpocznie się mecz trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Europy pomiędzy Lazio Rzym a Olympique Marsylia. Klub z Włoch dotychczas uzbierał 3 punkty (0:1 vs Galatasaray, 2:0 vs Lokomotiw Moskwa), z kolei Les Olympiens mają na swoim koncie dwa „oczka” (1:1 vs Lokomotiw Moskwa, 0:0 vs Galatasaray).

Powolny powrót do gry

Arkadiusz Milik nabawił się kontuzji 23 maja, w ostatniej kolejce Ligue 1, tuż przed rozpoczęciem zgrupowania reprezentacji Polski. 27-latek do gry wrócił dopiero 30 września, kiedy zagrał 31 minut przeciwko Galatasaray. Kilka dni później rozegrał 45 minut przeciwko Lille w lidze francuskiej, a w miniony weekend rozegrał pełne 90 minut przeciwko Lorient, któremu zdołał nawet strzelić jednego gola.

Odczucia po powrocie

Kontuzje nie opuszczają Arka Milika przez całą karierę i teraz już wie, że nie należy zbytnio przemęczać miejsc, w których odniósł daną kontuzję. Na konferencji prasowej przed meczem z Lazio w Lidze Europy Polak przyznał, że kolano pracuje dobrze, jednak musi on uważać, by go nie przeciążyć.

– Byłem wyłączony z gry przez kilka miesięcy, ale teraz trenuję z zespołem od września. Fizycznie czuję się dobrze. Nie jestem gotowy na rozegranie ośmiu meczów z rzędu, ale moje kolano jest w porządku. Cieszę się, że wygraliśmy z Lorient i zdobyłem bramkę. W czwartek czeka nas kolejne ważne spotkanie – skomentował Arkadiusz Milik.

– Podczas leczenia kontuzji bardzo dużo czasu spędzałem na fizykoterapii. Czuję się dobrze, ale nie jestem jeszcze gotowy, by grać co trzy dni po 90 minut – zaznaczył.

– Potrzebuję jeszcze kilku występów. Słucham swojego ciała i muszę wykazać się cierpliwością. Tuż po kontuzji nie mogłem pogodzić się z faktem, że nie zagram na Euro, ale teraz jest już lepiej – dodał.

źródło: tvp sport, sport.pl

Powołanie Matty’ego Casha na ostatniej prostej? Paulo Sousa chce 24-latka już w listopadzie!

Dochodzą do nas nowe wieści ws. Matty’ego Casha i jego powołania do reprezentacji Polski. Jak donosi Piotr Koźmiński, selekcjoner reprezentacji Polski chce powołać piłkarza Aston Villi już na listopadowe zgrupowanie.

Cash w reprezentacji Polski

Z każdym tygodniem sprawa Matty’ego Casha nabiera tempa. 24-letni obrońca Aston Villi wciąż nie otrzymał polskiego paszportu, jednak Paulo Sousa wierzy w pozytywne zakończenie procesu i już teraz wyleciał do Anglii, by spotkać się z piłkarzem.

Sousa spotka się z Mattym Cashem

Paulo Sousa nie pojawił się na niedzielnym meczu Legii Warszawa z Lechem Poznań, co wywołało wiele dyskusji w polskich mediach. Jednak już prędzej bardzo dobrze wiedzieliśmy, że Portugalczyk ma inne priorytety i zdecydował się na wylot do Anglii. Tam miał spotkać się z piłkarzami reprezentacji Polski, a także z Mattym Cashem.

Według portalu „WP Sportowe Fakty” selekcjoner reprezentacji Polski w piątek obejrzy mecz Arsenal-Aston Villa, w którym udział zapewne weźmie 24-letni obrońca. Następnego dnia Paulo Sousa ma spotkać się z piłkarzem. Z kolei Matty Cash po spotkaniu z selekcjonerem ma udać się do polskiej ambasady.

Debiut już w listopadzie?

Jeszcze kilka tygodni temu w kontekście powołania Matty’ego Casha do reprezentacji Polski mówiło się, że piłkarz najszybciej może otrzymać szansę dopiero w marcu. Nowe informacje w tej sprawie ma jednak Piotr Koźmiński z serwisu „WP Sportowe Fakty”, który przekazał, że Paulo Sousa chciałby mieć do dyspozycji Casha już podczas listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski.

– Z naszych informacji wynika, że dokumenty z prośbą o potwierdzenie polskiego obywatelstwa Casha są u wojewody mazowieckiego i teraz dużo w jego rękach. Jeśli sprawa ruszy, to w listopadzie będziemy mieli do czynienia ze spektakularnym debiutem – przekazał Piotr Koźmiński.

źródło: wp sportowe fakty

Piłkarz Legii zaskoczył przed meczem z Napoli. „Zielińskiego zobaczyłem na EURO 2020, wcześniej go nie znałem”

Już tylko kilka godzin dzieli nas od rozpoczęcia meczu SSC Napoli – Legia Warszawa. Przed trzecim meczem w fazie grupowej Ligi Europy głos zabrał Mahir Emreli, napastnik Legii Warszawa.

Za nami dwie kolejki fazy grupowej Ligi Europy, w których Legia Warszawa zdobyła komplet punktów. Na inaugurację Legioniści pokonali 1:0 Spartak Moskwa po bramce Lirima Kastratiego. W drugim spotkaniu mistrzowie Polski ponownie odnieśli zwycięstwo 1:0, tym razem na tarczy wrócili piłkarze Leicester, a jedyną bramkę w tym meczu zdobył Mahir Emreli. W trzeciej serii gier Legia Warszawa zmierzy się z włoskim SSC Napoli.

Emreli o problemach Legii

Dzień przed meczem z SSC Napoli „Super Express” opublikował wywiad z Mahirem Emrelim. Napastnik Legii Warszawa opowiedział nieco o problemach, jakie spotkały ostatnio zespół w meczach polskiej Ekstraklasy.

– Nie lubię, gdy dziennikarze próbują pouczać piłkarzy, trenerów. Piłkarze nie pouczają dziennikarzy. Możemy w dobrym tonie porozmawiać o naszych problemach, możesz mi coś powiedzieć, mogę Cię posłuchać, ale, nie chcę oczywiście zabrzmieć arogancko, na końcu to ja jestem na boisku – przekazał Mahir Emreli w rozmowie z „Super Expressem”.

Emreli o Zielińskim

Reprezentant Azerbejdżanu został zapytany o Piotra Zielińskiego, Polaka, który występuje na co dzień w barwach SSC Napoli. Emreli zaskoczył i zdradził, że po raz pierwszy widział Zielińskiego w akcji podczas EURO 2020.

– Widziałem go podczas Euro 2020, wcześniej go nie znałem. Koledzy powiedzieli mi, że gra w Napoli. Ma świetną technikę, czuję ją, czuję jego jakość. Mam nadzieję, że jednak nie strzeli gola swoim rodakom – stwierdził Emreli.

źródło: super express

Grad goli w meczu grupy „C” Ligi Europy, w której gra Legia. 4 gole Patsona Daki [WIDEO]

Piłkarze Spartaka Moskwa i Leicester City sprezentowali swoim kibicom niezwykle emocjonujące widowisko. W meczu padło w sumie 7 bramek, a głównym bohaterem tej potyczki został Patson Daka, strzelec wszystkich bramek dla Lisów.

Mimo że środowy wieczór kojarzy się przede wszystkim z Ligą Mistrzów, to dziś doszło także do jednego starcia w Lidze Europy. W trzeciej kolejce grupy „C”, w której występuje Legia Warszawa, zmierzyły się ze sobą Spartak Moskwa oraz Leicester City. Przypomnijmy, że oba te zespoły przegrały swoje starcia z Legią.

Mnóstwo emocji w Rosji

Jako pierwsi już w 11. minucie meczu na prowadzenie wyszli Rosjanie za sprawą Alexandra Soboleva, a nieco ponad pół godziny później na 2:0 podwyższył Jordan Larsson. Tuż przed zejściem do szatni gola kontaktowego dla Leicester zdołał strzelić Patson Daka. Po zmianie stron reprezentant Zambii się nie zatrzymywał i najpierw doprowadził do wyrównania w 48. minucie gry, a sześć minut później wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Na tym dorobek strzelecki Daki się nie skończył, gdyż w 79. minucie strzelił on czwartą bramkę, a Lisy prowadziły już 4:2. W 86. minucie bramkę na 3:4 strzelił Sobolev, jednak Spartak nie zdołał już doprowadzić do remisu. Ostatecznie mecz w „polskiej” grupie zakonczył się wygraną Leicester 4:3.

https://www.youtube.com/watch?v=Mq-fPEM0RQY

Sytuacja w grupie

Przed czwartkowym meczem Legii Warszawa z SSC Napoli sytuacja w grupie „C” Ligi Europy wygląda następująco. Na fotelu lidera wciąż zasiada zespół Czesława Michniewicza z sześcioma zdobytymi punktami. Wiceliderem z czteroma „oczkami” jest Leicester, dalej jest Spartak (3 punkty), a tabelę zamyka Napoli (1 punkt). Bez względu na wynik jutrzejszego meczu mistrzowie Polski będą liderami swojej grupy po trzeciej kolejce, jednak każdy kolejny zdobyty punkt przybliży ich do awansu do fazy Play-Off.

Eugen Polanski o Mattym Cashu: „Jeśli będzie krytykowany, to musi zostawiać serce na boisku”

W mediach wciąż nie kończą się dyskusje nt. powołania Matty’ego Casha do reprezentacji Polski. Tym razem głos zabrał były reprezentant Polski, Eugen Polanski.

Eugen Polanski grał w reprezentacji Polski w latach 2011-2014. W tym okresie w biało-czerwonych barwach rozegrał łącznie 19 spotkań. Były piłkarz takich klubów jak m.in. FSV Mainz, Borussii Moenchengladbach czy Hoffenheim reprezentował nasz kraj podczas Mistrzostw Europy 2012, które były rozgrywane w Polsce i na Ukrainie.

Polanski został zapamiętany przez większość kibiców w Polsce raczej negatywnie. Na cały obraz postrzegania Eugena jako piłkarza złożyły się nie tylko występy na boisku, ale także jego poczynania pozaboiskowe. Pamiętamy, jak polski pomocnik odmówił przyjazdu na zgrupowanie reprezentacji dowodzonej przez Adama Nawałkę. Wówczas swoją decyzję o rezygnacji z gry w kadrze argumentował następująco: „Tak jak trenowaliśmy przed meczem ze Szkocją, to ja trenowałem w juniorach”.

Teraz Eugen Polanski udzielił wywiadu dziennikarzom „Super Expressu”. Były reprezentant Polski odpowiedział na pytanie dotyczące Matty’ego Casha w reprezentacji Polski.

– Nie może być tak, że ktoś chce zagrać w reprezentacji, a nie zwraca uwagi na rzeczy wiążące go z tym krajem. Ja chciałem grać, bo urodziłem się w Polsce, moi rodzice są Polakami. To była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Cash musi sam zadecydować, a jeśli będzie krytykowany, to musi zostawiać serce na boisku i przekonać niedowiarków, bo innej drogi nie ma – skomentował Eugen Polanski.

źródło: super express

Mbappe szczęśliwy z powodu gry u boku Messiego. „Gra z nim w jednej drużynie to przywilej”

We wtorkowym spotkaniu PSG-RB Lipsk (3:2) naprawdę dobrze wyglądała współpraca pomiędzy Leo Messim a Kylianem Mbappe. Po zakończonym pojedynku Francuz przyznał, że Argentyńczyk jest najlepszym piłkarzem na świecie.

Piłkarze Paris Saint-Germain oraz RB Lipsk we wtorkowy wieczór zaserwowali kibicom całkiem niezłe widowisko. W meczu padło łącznie 5 bramek, a zwycięsko z tego starcia ostatecznie wyszli gospodarze, który jednak przez pewien czas musieli odrabiać straty. W drugiej połowie sprawy w swoje ręce wziął Leo Messi, który najpierw wykończył akcję po podaniu Kyliana Mbappe, a następnie wykorzystał rzut karny w stylu Antonina Panenki.

Gol na remis

We wczorajszym spotkaniu współpraca między Messim a Mbappe wyglądało naprawdę obiecująco, czego efektem była bramka na 2:2. Najpierw Argentyńczyk zostawił piłkę Francuzowi, by ten mógł z nią pobiec w kierunku bramki rywala. Kiedy Kylian znalazł się już w polu karnym przeciwnika wydawało się, że będzie próbował oddać strzał na bramkę, jednak w ostatnim momencie zdecydował się na odegranie piłki do lepiej ustawionego Messiego, który wykończył akcję.

Bramka na wagę zwycięstwa

W 74. minucie sędzia podyktował rzut karny dla paryżan po faulu na Kylianie Mbappe. Jak się chwilę później okazało, Francuz oddał jedenastkę swojemu nowemu koledze z drużyny. Messi podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze od bramki i pewnie pokonał Petera Gulacsiego. Na poniższym nagraniu widać, jak Kylian pokazał Leo, by ten wykonał rzut karny.

https://twitter.com/gstefania10/status/1450563963855507457

Mbappe chwali Messiego

Po meczu Kylian Mbappe zdradził kulisy oddania rzutu karnego Leo Messiemu. Francuski napastnik wyznał, że gra u boku Argentyńczyka jest ogromnym przywilejem.

Dlaczego zostawiłem rzut karny Messiemu? Z szacunku. Jest najlepszym zawodnikiem na świecie. Gra z nim w jednej drużynie to przywilej. Przyznano nam karnego, podszedł do piłki i strzelił – powiedział Kylian Mbappe.

– Przy drugiej jedenastce to on oddał mi piłkę, ale niestety chybiłem – dodał Francuz.

fot. PSG

FC Barcelona mogła pozyskać Kyliana Mbappe. Władze klubu postawiły jednak na… Dembele

Josep Maria Bartomeu, były prezydent FC Barcelony, w rozmowie na łamach telewizji „Esport3” zdradził, że w przeszłości do stolicy Katalonii mógł trafić Kylian Mbappe. W 2017 roku sztab zespołu zdecydował się jednak postawić na Ousmane’a Dembele.

Dembele w Barcelonie

Ousmane Dembele trafił do FC Barcelony w sierpniu 2017 roku. Wówczas władze Blaugrany zapłaciły Borussii Dortmund za francuskiego skrzydłowego aż 135 milionów euro! Po nieco ponad 4 latach śmiało można stwierdzić, że transfer okazał się ogromnym niewypałem.

Liczne kontuzje Francuza

Od czasu dołączenia do FC Barcelony Ousmane Dembele rozegrał w bordowo-granatowych barwach 118 spotkań, strzelając w nich 30 bramek oraz notując 21 asyst. Francuz mógł rozegrać zdecydowanie więcej meczów, jednak na przeszkodzie stanęły liczne kontuzje. Od kiedy Dembele przywdziewa koszulkę Barçy, z powodu urazów opuścił w sumie 96 spotkań.

Mbappe mógł trafić do Barcelony?

Były prezydent FC Barcelony, Josep Maria Bartomeu, w rozmowie na antenie „Esport3” wyznał, że do klubu mógł trafić Kylian Mbappe! Ostatecznie w 2017 roku postawiono na Ousmane’a Dembele, który – rzekomo – bardziej pasował do koncepcji zespołu ówczesnego sztabu szkoleniowego.

–  Rozważaliśmy transfer Kyliana Mbappe, ale dyrekcja i sztab woleli Dembélé, ponieważ chcieli piłkarza, który otworzyłby boisko – zdradził Josep Maria Bartomeu.

Nieudane transfery

Bartomeu został także zapytany o jego ostatnie transferowe niewypały z Coutinho i Dembele na czele. 58-latek uważa, że w czasie przeprowadzania transferów, wszyscy byli z tych ruchów zadowoleni.

– Niektóre transfery nie spełniły oczekiwań. Piłkarze dużo kosztowali, ale takie rzeczy zdarzają się w piłce nożnej. Kiedy pozyskaliśmy tę dwójkę, wszyscy nam przyklaskiwali. Coutinho przyszedł, bo Iniesta odchodził, a Dembélé kupiliśmy po odejściu Neymara. Specjaliści mówią, że w takich przypadkach szanse na sukces to 50% – ocenił Bartomeu.

źródło: fcbarca.com

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.