Alkohol na mundialu nie dla „zwykłych kibiców”. Piwo i szampan dla VIP-ów

FIFA pod wpływem Katarczyków wycofała dostępność alkoholu na stadionach podczas mistrzostw świata. Nie oznacza to jednak, że będzie to zupełnie zakazany środek. Według dziennikarzy „New York Times” niektóre osoby będą mogły zakupić napoje, zawierające procenty. 

Organizowanie mundialu w Katarze to pasmo ciągłych kontrowersji. FIFA i sami gospodarze nie poprawiają swojej sytuacji. Zaledwie dwa dni przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw świata okazało się, że ponownie wszedł w życie zakaz sprzedaży alkoholu na stadionach. Wiąże się to z olbrzymimi stratami, między innymi dla spółki Budweiser.

https://twitter.com/herculezg/status/1593552159051636736?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1593552159051636736%7Ctwgr%5Ec9ddb2399243388aea3a3f3deb3f32569c79787e%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fkolejny-absurd-ms-2022-alkohol-na-stadionach-bedzie-ale-tylko-dla-wybranych-%2F200417-n

Specjalne przywileje

Okazuje się, że Katarczycy zagrali bardzo… absurdalnie. Nie zakazali bowiem alkoholu całkowicie. Nie kupią go bowiem „zwykli kibice”. Na stadionach piwo czy szampany będą dostępne dla tzw. VIP-ów, czyli specjalnych gości, często mających połączenia z FIFĄ.

Dziennikarze „New York Times” podają, że w tym gronie znajdą się oficjele i bardzo zamożni kibice, którzy wykupili miejsca w lożach. Alkohol zakupią także goście, wspomnianych wyżej osób.

https://twitter.com/RafalStec/status/1593588580982525953?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1593588580982525953%7Ctwgr%5Ec9ddb2399243388aea3a3f3deb3f32569c79787e%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fkolejny-absurd-ms-2022-alkohol-na-stadionach-bedzie-ale-tylko-dla-wybranych-%2F200417-n

Robert Lewandowski: „Przygotowuję się tak, jakby to mógł być mój ostatni mundial”

Mundial w Katarze może być dla kilku naszych reprezentantów ostatnim w karierze. W tym gronie może znajdować się także Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski ma na karku już 34 lata. Głos w tej sprawie zabrał na dzisiejszej konferencji prasowej. 

Lewandowski niechybnie zbliża się do zakończenia kariery. Napastnik FC Barcelony wciąż z roku na rok zdaje się jednak być coraz lepszy, mimo upływu lat. Nie wiadomo natomiast, jak długo taki stan rzeczy będzie się utrzymywać.

Ostatni mundial?

Kibice i dziennikarze powoli zaczynają snuć domysły, że mistrzostwa świata w Katarze mogą być ostatnim turniejem tej rangi, gdzie zobaczymy kapitana „Biało-Czerwonych”. Lewandowski otrzymał na konferencji prasowej pytanie o to, czy jest to jego ostatni mundial.

– Czy to mój ostatni mundial? Nie wiem. Przygotowuję się tak, jakby to mógł być mój ostatni mundial, ale nie mówię tak, nie mówię nie. Zdaję sobie sprawę z tego, że będę mógł jeszcze grać za cztery lata – uspokoił 34-latek. 

Obecnie Lewandowski będzie mieć okazję na poprowadzenie „Biało-Czerwonych” na drugim mundialu w swojej karierze. Cztery lata temu Polacy grali w Rosji, jednak tamten występ zakończył się zupełnym blamażem, a sam „Lewy” nie ma na koncie jeszcze ani jednego gola na mistrzostwach świata.

Cristiano Ronaldo ponownie szokuje! Portugalczyk zdradził, kiedy zakończy karierę

Cristiano Ronaldo udzielił mocnej deklaracji. 37-latek oznajmił, że w przypadku wygrania przez Portugalię mistrzostwa świata zakończy karierę. 

Atmosfera wokół piłkarza Manchesteru United jest bardzo napięta. Kilka dni temu Portugalczyk udzielił głośnego wywiadu, w którym uderzył w swój klub. Obecnie przebywa jednak na zgrupowaniu reprezentacji, z którą niedługo zagra na mistrzostwach świata.

Ostatni taniec?

Jak się okazuje, mundial w Katarze może być ostatnim turniejem, na jakim zobaczymy Ronaldo. Mało tego, może być w ogóle ostatnią szansą na zobaczenie jego występu. 37-latek oznajmił bowiem, że jeśli Portugalia wygra mistrzostwo świata – on zakończy karierę.
– Tak, zakończę, na sto procent – oznajmił, po czym dodał – Wiem, że będzie to niezwykle trudne zadanie, ale wszystko jest możliwe. Oczywiście będziemy rywalizować. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony. Mamy fantastycznego trenera i mamy dobrą generację piłkarzy. Cieszę się, że jedziemy na te niesamowite mistrzostwa świata.
Portugalia w grupie H na mundialu spotka się z Urugwajem, Ghaną i Koreą Południową. W kadrze 37-latek rozegrał 191 meczów. Strzelił w nich 117 goli i zanotował 43 asysty.

Mateusz Borek ostro podsumował kadrowicza. „To nie jest poziom reprezentacji”

Reprezentacja Polski ma za sobą ostatni sparing przed rozpoczęciem mistrzostw świata. W wygranym spotkaniu z Chile (1-0) drużyna nie zaprezentowała się jednak zbyt dobrze. Mateusz Borek zwrócił szczególnie uwagę na słabą grę jednego z zawodników. 

Mimo kiepskiej gry Polakom udało się wygrać z Chile po golu Krzysztofa Piątka w samej końcówce. To był jednak prawdopodobnie jedyny pozytywny akcent tego sparingu. Piłkarze prezentowali się słabo, co nie wróży dobrze przed zbliżającymi się mistrzostwami świata.

Najgorszy?

W meczu z Chile szansę gry dostali zawodnicy, których sezony klubowe już się zakończyły, lub mieli problemy z regularną grą. Niestety nie wszyscy swoje szanse zdołali wykorzystać.

– Niekoniecznie w gronie „zwycięzców” znalazł się Jan Bednarek. Przegrało chyba ustawienie trzema stoperami – ocenił Mateusz Borek na antenie „Kanału Sportowego”. 

Bardzo kiepski mecz zaliczył także Robert Gumny. Zdaniem kibiców i ekspertów piłkarz Augsburga był najsłabszym zawodnikiem we wczorajszym spotkaniu.

– To dla mnie nie jest wahadłowy na poziom reprezentacji – skomentował grę wychowanka Lecha Borek. 

Gumny w bieżącym sezonie cieszył się sporym zaufaniem w Augsburgu i rozegrał jedenaście spotkań. W Niemczech okupował jednak inne pozycje. Najczęściej występował na prawej stronie defensywy, a nawet grywał na środku w ustawieniu z trzema stoperami. W meczu z Chile zupełnie zawiódł oczekiwania.

Dziennikarz wytypował przebieg mundialu. Gdzie umieścił Polaków?

W najbliższą niedzielę rozpoczną się piłkarskie mistrzostwa świata. Powoli narastają więc coraz większe emocje. „ESPN” pokusiło się o wytypowanie przebiegu całego mundialu. Gdzie dziennikarze umieścili Polskę? 

Katar zainauguruje rozpoczęcie mundialu 20 listopada od meczu z Ekwadorem. Dwa dni później swój pierwszy mecz rozegra reprezentacja Polski. Podopiecznych Czesława Michniewicza czekają następnie starcia z: Arabią Saudyjską (26 listopada) i z Argentyną (30 listopada).

Wyjdziemy z grupy?

Obecnie trudno ocenić, na co stać „Biało-Czerwonych”. O wytypowanie przebiegu całego turnieju pokusił się jednak Ryan O’Hanlon z redakcji „ESPN”. Dziennikarz wziął pod uwagę dane, które dostarczyła mu firma konsultingowa „Twenty First Group”. Stworzyła ona model, który bierze pod uwagę atrybuty zawodników oraz ich wyniki klubowe.

Jak więc potoczy się historia podopiecznych Michniewicza? Dziennikarz typuje, że zaczniemy od remisu 1-1 z Meksykiem. Równolegle Argentyna w pierwszej kolejce pokona Arabią Saudyjską 3-0.

– Polacy mają Roberta Lewandowskiego, rozgrzanego do czerwoności najlepszego napastnika na świecie, ale jednocześnie z nim w składzie nie osiągnęła niczego godnego uwagi. Nie widzę różnicy między oboma zespołami – opisał O’Hanlon. 

W drugiej kolejce fazy grupowej Polacy mają rozbić Arabię aż 4-1. Argentyna miałaby z kolei wygrać z Meksykiem 2-1.

– To wygląda jak jedna z tych sytuacji, w których facet wygrywa Złotego Buta w jednym meczu. Czy Lewandowski strzeli dwa gole czy więcej? – pyta dziennikarz. 

Na zakończenie fazy grupowej Meksyk pokona 3-0 Arabię, zaś Polacy zremisują z Argentyną 1-1. Tym samym oba zespoły awansują do fazy pucharowej. Na 1/8 zakończy się jednak udział „Biało-Czerwonych” po porażce z Danią 0-1.

– Polacy mają najlepszego piłkarza, Duńczycy – lepszą drużynę – podsumował krótko autor. 

O’Hanlon” dodaje, że Dania ma powalczyć o trzecie miejsce, gdzie spotka się z Francją. W finale natomiast znajdą się Brazylia i Niemcy. Zwycięstwo wróży tej pierwszej ekipie, która miałaby wygrać 2-0.

 

Meksyk w strachu przed meczem z Polską. „Rozpoczną od swojego koszmaru”

Dość zaskakujące informacje można wyczytać w meksykańskich mediach. Nasi rywale mają poważnie obawiać się meczu z reprezentacją Polski na mundialu. Dziennikarze wprost piszą o „koszmarze”. 

Zaledwie sześć dni dzieli nas od pierwszego meczu „Biało-Czerwonych” na mistrzostwach świata. 22 listopada Polacy zmierzą się z Meksykiem.

Obie drużyny rozegrały wczoraj swoje ostatnie mecze towarzyskie przed wylotem do Kataru. Nasza kadra nie zaprezentowała się najlepiej przeciwko Chile, ale wydarła zwycięstwo (1-0). Rywale nie mieli jednak tyle szczęścia i nie poradzili sobie ze Szwecją (1-2).

„Koszmar”

Tym samym nastroje wokół reprezentacji Meksyku nie są najlepsze. W tamtejszych mediach można wręcz wyczytać, że nasi rywale obawiają się spotkania w Katarze.

– Reprezentacja Meksyku rozpocznie udział w mistrzostwach świata w Katarze od swojego koszmaru: drużyny europejskiej. Otóż w pierwszym meczu fazy grupowej zmierzymy się z Polską. Poza historycznym zwycięstwem nad Niemcami cztery lata temu nasza drużyna narodowa ma kłopoty w starciach z zespołami ze Starego Kontynentu. Mamy więcej porażek niż zwycięstw – pisze dziennik „Record”. 

Faktycznie bilans Meksyku z europejskimi reprezentacjami nie jest najlepszy. Na 32 rozegrane spotkania „El Tri” wygrali zaledwie 9. Potrafili jednak pokonywać Niemców, Francję czy Chorwację.

Jeśli chodzi o bilans bezpośredni między Polską a Meksykiem, to trudno cokolwiek wywróżyć. Na osiem stoczonych pojedynków trzykrotnie triumfowaliśmy my, a trzykrotnie „El Tri”. Dwukrotnie padł natomiast remis.

Karim Benzema nie zagra na mundialu? Francuz nie dokończył treningu

Przed mistrzostwami świata kilku piłkarzy napotkały niespodziewane kontuzje, które wykluczyły ich z gry na turnieju. Niespodziewanie na mundialu może zabraknąć nawet Karima Benzemy. Francuski napastnik nie dokończył treningu z reprezentacją „Trójkolorowych”. 

20 listopada czeka nas inauguracja mistrzostw świata, podczas której Katar zmierzy się z Ekwadorem. Będzie to jedyny mecz najbliższej niedzieli. Od poniedziałku rozpoczynamy jednak codzienne granie.

Bez lidera?

Francja, która jest jednym z liderów do wygrania mistrzostwa świata, rozpocznie swój udział w turnieju we wtorek. 22 listopada podejmie Australię. Nie wiadomo, czy w ekipie „Trójkolorowych” zobaczymy Karima Benzemę. Świeżo upieczony zdobywca Złotej Piłki doznał urazu na ostatnim treningu kadry.

„RMC Sport” przekazało, że napastnik Realu Madryt brał udział tylko w ćwiczeniach biegowych, a po piętnastu minutach opuścił boisko. Na tę chwilę brakuje jednak bardziej szczegółowych informacji.

Jak zagramy z Chile? Michniewicz chce oszczędzić najlepszych piłkarzy

Reprezentacja Polski rozegra dzisiaj ostatni sparing przed wylotem na mistrzostwa świata do Kataru. „Biało-Czerwoni” na stadionie Legii Warszawa zmierzą się z Chile. Którym piłkarzom da szansę Czesław Michniewicz? Według portalu meczyki.pl selekcjoner zamierza oszczędzić najlepszych zawodników. 

Już kilka dni temu pojawiały się informacje, że z Chile zagrają zawodnicy, którzy mają problemy z regularnymi występami w klubach. Możemy się zatem spodziewać występy takich piłkarzy jak: Jan Bednarek, Kamil Glik, Szymon Żurkowski oraz Grzegorz Krychowiak i Karol Świderski.

Bez kapitana

Informacje te podał Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl. Dziennikarz dodaje, że na murawie nie pojawi się również prawdopodobnie Robert Lewandowski. Warto pamiętać, że ostatnim razem, gdy 34-latek grał na stadionie Legii w eliminacjach do mistrzostw z Andorą (3-0), kapitan „Biało-Czerwonych” doznał kontuzji. Michniewicz chciałby uniknąć takiego scenariusza dzisiaj.

Z Chile nie zagra również prawdopodobnie Michał Skóraś, u którego mógłby odnowić się uraz. Na ławce usiądą także Piotr Zieliński czy Matty Cash.

– Dziś Michniewicz nie sprawdza, czy Polska umie tańczyć w najlepszym smokingu. Selekcjoner chce przede wszystkim zobaczyć, czy może bez ryzyka postawić na obronę złożoną z zawodników, którzy grali ostatnio mało. To nasze miękkie podbrzusze. Jeśli okaże się podatne na ciosy, Polska może przejść na ustawienie hybrydowe, które widzieliśmy, chociażby w spotkaniu ze Szwecją – opisał Włodarczyk.

Potencjalny skład na spotkanie z Chile: 

Szczęsny – Kiwior, Glik, Bednarek – Frankowski/Kamiński, Bielik, Krychowiak, Gumny/Bereszyński – Żurkowski – Piątek, Świderski

Chłodne powitanie Cristiano Ronaldo i Bruno Fernandesa. Coś wisi w powietrzu [WIDEO]

Reprezentacja Portugalii rozpoczęła zgrupowanie przed mistrzostwami świata w Katarze. Na obozie przygotowawczym pojawił się Cristiano Ronaldo, który spotkał się ze swoim klubowym kolegą, Bruno Fernandesem. Między panami panuje napięta atmosfera, związana z głośnym wywiadem, którego niedawno udzielił CR7.

Ronaldo w rozmowie z Piersem Morganem wyjawił, jaka sytuacja panuje w Manchesterze United. W mocnych słowach opisał między innymi swoje relacje z Erikiem ten Hagiem.

– Czuję się zdradzony przez działaczy Manchesteru United. Mam poczucie, że jestem wypychany z klubu i zaczęło się to już w zeszłym sezonie. Może nie powinienem tego mówić, ale chcę, żeby ludzie usłyszeli prawdę. Tak, czuję się zdradzony. Ten Hag? Nie szanuję go, bo on nie szanuje mnie. Jeśli chodzi o Rangnicka, skoro nie jesteś nawet trenerem, to jak możesz zarządzać szatnią Manchesteru United? Nigdy wcześniej nie słyszałem o jego istnieniu – mówił Cristiano. 

Chłodne powitanie

Wielu klubowych kolegów nie odebrało najlepiej słów Portugalczyka. Na zgrupowaniu kadry spotkał się z Bruno Fernandesem, a nagranie z ich przywitania obiega internet. Kibice podsumowują je, jako chłodne.

Początkowo Fernandes zupełnie zignorował 37-latka. Finalnie zatrzymał się jednak obok i, jakby od niechcenia, podał mu rękę. Na twarzy zarówno jednego, jak i drugiego widać było negatywne emocje i spore zakłopotanie. Po przywitaniu pomocnik „Czerwonych Diabłów” rzucił coś do Ronaldo z lekkim uśmiechem na ustach.

Reprezentacja Portugalii na inaugurację swojego występu na mundialu zagra 24 listopada z Urugwajem. Następnie zmierzy się z Ghaną (28 listopada) i na zakończenie fazy grupowej z Koreą Południową (2 grudnia).

Jan Tomaszewski wskazał „klucz do naszego wyjścia z grupy”. Ostatnio mieliśmy z tym problemy

Już w przyszłym tygodniu reprezentacja Polski od meczu z Meksykiem rozpocznie swój udział w mistrzostwach świata. Jan Tomaszewski na łamach „Super Expressu” ocenił, co musi zrobić nasza drużyna, aby wyjść z grupy. 

Starcie z Meksykiem odbędzie się już 22 listopada. Następnie „Biało-Czerwoni” zagrają z Arabią Saudyjską (26 listopada) i z Argentyną (30 listopada). Wcześniej, bo 16 listopada ekipa Czesława Michniewicza rozegra sparing z Chile.

Ważny test

To właśnie na tym spotkaniu uwagę skupia Jan Tomaszewski. Były reprezentant Polski uważa, że jeśli uda nam się załatać problemy w środku pola, to na mundialu będzie nam się grało o wiele łatwiej. Swoimi przemyśleniami podzielił się z „Super Expressem”.

– Nie interesuje mnie, jaki będzie wynik z Chile, ale interesuje mnie inna kwestia. Czy będziemy z nimi dominowali w środku pola? Bo ostatnie mecze… Wszyscy z nami jechali. Czy to Belgowie, czy Holendrzy, a nawet Walijczycy w tym ostatnim meczu w drugiej linii mieli przewagę. I to jest klucz do naszego wyjścia z grupy – ocenił.

Mecz z Chile odbędzie się na stadionie Legii Warszawa. Czesław Michniewicz ma w nim dać szansę piłkarzom, którym brakuje rytmu meczowego. W składzie możemy się zatem spodziewać Kamila Glika, Jana Bednarka, Grzegorza Krychowiaka czy Karola Świderskiego.

Imponujący wyczyn Neymara. Opanował piłkę spadającą z 35 metrów [WIDEO]

https://twitter.com/BrasilEdition/status/1591975327718334464?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1591975327718334464%7Ctwgr%5E54d8211ec338c71aa36bba0f59764f02a971a210%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fniewiarygodny-wyczyn-neymara-w-reprezentacji-brazylii-opanowal-pilke-lecaca-z-wysokosci-35-metrow-wideo%2F200154-n

Dudek znowu uderza w Michniewicza. „Mam wrażenie, że nie ma dystansu”

Jerzy Dudek nie należy do grona zwolenników Czesława Michniewicza. Były bramkarz kolejny raz skrytykował selekcjonera. Tym razem nie spodobały mu się reakcje 52-latka na komentarze dochodzące z mediów. 

Dudek już nie raz pokazywał, że Michniewicz nie jest jego ulubionym selekcjonerem. W jednym ze swoich felietonów dla „Przeglądu Sportowego” zasugerował, aby zmienić trenera przed rozpoczęciem mundialu. Szkoleniowiec nie pozostał mu dłużny i apelował nawet, aby 49-latek dał mu pracować.

Kolejny atak

Dudek nie zamierza jednak poprzestawać i ciągnie temat dalej. Ponownie skrytykował Michniewicza, tym razem za reakcje na komentarze, dotyczące jego pracy. Zdaniem byłego reprezentanta Polski obecny selekcjoner niepotrzebnie wchodzi w polemikę.

– Mam wrażenie, że Michniewicz kompletnie nie ma dystansu do mediów. Adam Nawałka był znakomitym przykładem selekcjonera, który potrafi się od wszystkiego odciąć. Nie zwracał uwagi na opinie byłych piłkarzy i ekspertów. Każdy ma prawo do swojej, nie wszystkie będą przychylne, ale trzeba mieć odpowiedni dystans. Szkoda energii. To była najważniejsza lekcja dla Michniewicza, której nie odrobił – ocenił.

49-latek idzie o krok dalej i twierdzi, że Michniewicz nie radzi sobie z presją, jaką sam na siebie zrzucił. Odpowiedzialność ma go przygniatać na tyle, że coraz mocniej się stresuje.

– Mam nadzieję, że zawodnicy w jakiś sposób odciążą selekcjonera od burzy medialnej, która jest nieunikniona. Trener jest osobą kontrowersyjną, sam też przyczynił się do tego, co się dzieje. Podzielił środowisko zachowaniem po meczu barażowym ze Szwecją, gdy zaczepił kilku dziennikarzy. Rozpoczął tę wojenkę, więc nie może mieć teraz pretensji do nikogo, kto to kontynuuje. Szkoda, że nie spotkał się z Nawałką, zanim został selekcjonerem, być może do tego wszystkiego by nie doszło. Od tego powinien zacząć, od budowania dystansu, bo zajął posadę, która jest ważna dla całej społeczności. Pouczanie dziennikarzy nikomu nigdy nie wyszło na dobre – podsumował.

Fernandes krytykuje organizację mundialu. Portugalczyk szczerze wyznał, co myśli

Organizowanie mistrzostw świata w Katarze wzbudza wielkie kontrowersje. Sporo osób negatywnie wypowiedziało się o przyznaniu turnieju akurat temu państwu. Swoją dezaprobatę przedstawił także Bruno Fernandes. 

W przyszły weekend rozpocznie się mundial w Katarze. Na inaugurację gospodarze zmierzą się z reprezentacją Ekwadoru, w niedzielę o 17:00. Polska swój pierwszy mecz rozegra 22 listopada z Meksykiem.

Świat do góry nogami

Organizacja mundialu akurat w Katarze spowodowała spore zmiany w codziennym rytmie klubowych rozgrywek. Po raz pierwszy w historii piłkarskie mistrzostwa rozegrają się bowiem na przełomie jesieni i zimy. Wiązało się to z poważnym wywróceniem terminarza wielu rozgrywek.

Nie podoba się to wielu osobom, także Bruno Fernandesowi. Piłkarz Manchesteru United przekazał, co myśli o nadchodzącym turnieju.

– Oczywiście, że to dziwne, że zaraz zaczynają się mistrzostwa świata. To nie jest moment, w którym chciałby się grać na mundialu. Myślę, że dla wszystkich – i piłkarzy, i kibiców – to nie jest najlepszy czas. Dzieci będą w szkołach, dorośli w pracy, a godziny meczów nie będą najlepsze – zaznaczył Portugalczyk. 

– Znamy otoczenie tego mundialu. Wiemy o ludziach, którzy ginęli na budowach stadionów. Nie cieszy nas to wszystko – dodał.

– Chcemy, żeby futbol był dla wszystkich. Mistrzostwa świata, które są imprezą kibiców i piłkarzy, czymś co sprawia radość, powinny być przeprowadzone w lepszy sposób – podkreślił.

Z Fernandesem zgodził się także jego klubowy kolega, Christian Eriksen. Duńczyk zaznaczył natomiast, że oni, jako piłkarze, nie mają żadnego wpływu na takie decyzje.

– Wszyscy wiedzą, że mundial nie został zorganizowany we właściwy sposób. Jesteśmy jednak tylko piłkarzami, a decyzje polityczne są podejmowane ponad nami. Mówimy to, co do nas należy, ale zmiana musi wyjść z innego miejsca – oznajmił.

Jan Bednarek opisał najgorszą porażkę w karierze. „Nie mogłem tego przeżyć”

Na kanale „Meczyków” na YouTube pojawił się wywiad z Janem Bednarkiem. Stoper Aston Villi w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem zdradził między innymi kulisy swojego wypożyczenia z Southampton. Dodatkowo opisał najgorszą porażkę, jaką doświadczył w seniorskiej karierze. 

Bednarek ma dopiero 26 lat na karku, ale doświadczył już bardzo wiele na murawie. Na kanale „Meczyków” opowiedział o najgorszej porażce, jakiej doznał w swojej dotychczasowej karierze. Co ciekawe, miała ona miejsce jeszcze podczas gry stopera w Lechu Poznań.

Nie mógł się pogodzić

Mowa o finale Pucharu Polski, który „Kolejorz” przegrał z Arką Gdynia (1-2) w 2017 roku. Bednarek w tamtym spotkaniu nie dość, że strzelił bramkę samobójczą, to jeszcze wyleciał z boiska z czerwoną kartką.

– Najgorsza porażka, której nie mogłem przeżyć, była z Arką Gdynia w finale Pucharu Polski. Myślałem, że moje życie się kończy i to było coś najgorszego na świecie obudzić się dzień po tym meczu. Do dziś nie wiem, jak tego spotkania nie wygraliśmy i jak nie zdobyliśmy tego pucharu. Jak myślę o tym, to ciarki mnie przechodzą. Nie mieści mi się to w głowie – opowiedział Bednarek.

– Następnego dnia obudziłem się rano i było mi tak wstyd… Poszedłem do parku, założyłem kaptur i byłem na spacerze, chodziłem chyba z dwie godziny po lesie, mimo że nie lubię spacerować. Nie mogłem tego przeżyć – podsumował.

Jakub Kamiński doceniony w Wolfsburgu. Dyrektor sportowy: „Jest coraz lepszy”

Jakub Kamiński coraz mocniej buduje swoją pozycję w Wolfsburgu. Pod wrażeniem rozwoju Polaka jest dyrektor sportowy „Wilków”, Joerg Schmadtke. 

Po zakończeniu sezonu 2021/22 Kamiński zamienił Lecha Poznań na VfL Wolfsburg. Początkowo Niko Kovac narzekał na przyzwyczajenia, jakich 20-latek nauczył się grając w Polsce. Z czasem jednak Chorwat zaczął dawać mu coraz więcej szans. W ostatnim czasie skrzydłowy regularnie występuje w pierwszym składzie.

Coraz trudniejsza sytuacja Milika w Juventusie. Waży się przyszłość Polaka [CZYTAJ]

Komplementy

Dodatkowo Kamiński jest jednym z zaledwie trzech piłkarzy Wolfsburga, którzy wyjadą ze swoimi reprezentacjami na mundial do Kataru. To spore wydarzenie dla klubu. Swojego zachwytu rozwojem 20-latka nie kryje nawet dyrektor sportowy „Wilków”, Joerg Schmadtke.

– Jakub z każdym tygodniem jest coraz lepszy. Sposób, w jaki pracuje dla drużyny – także w defensywie – czyni go niezwykle cennym – stwierdził.

Kołtoń wskazał piłkarza, który może zaskoczyć na mundialu. „Może być niespodzianką” [CZYTAJ]

– Do końca rozwoju Kamińskiego jest jeszcze daleka droga – dodał jednak Niemiec. 

W bieżącym sezonie skrzydłowy rozegrał 14 spotkań w barwach Wolfsburga. Strzelił także gola w rozgrywkach Pucharu Niemiec, ale w Bundeslidze dalej czeka na swoje trafienie. Na ligowym podwórku udało mu się natomiast zanotować trzy asysty.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.