Jeden z liderów może opuścić Lecha. „Jest pozytywnie nastawiony na opuszczenie Polski”

Lech Poznań może wkrótce stracić jednego ze swoich liderów. Według portalu „Fanatik”, Joel Pereira jest chętny na transfer do Trabzonsporu.




Pereira w pewnym momencie stracił miejsce w składzie Lecha. Portugalczykowi udało się jednak odbudować pozycję. Finalnie zanotował 33 występy, strzelił dwa gole i dołożył siedem asyst. Dołożył tym samym sporą cegiełkę do mistrzostwa Polski.

Ostatnie chwile

Wiele wskazuje na to, że wkrótce może jednak odejść z Lecha. Według portalu „Fanatik”, Pereira znajduje się na szczycie listy życzeń Trabzonsporu. Turkowie mieli już przejść do działania i rozpoczęli negocjacje z zawodnikiem.

Sam Portugalczyk ma być zainteresowany takim transferem. Jak pisze wspomniany portal: „Zawodnik jest pozytywnie nastawiony do opuszczenia Polski”.




Pereira występuje w Lechu od 2021 roku. Dla „Kolejorza” rozegrał 156 meczów.

Uznany szkoleniowiec zgłosił się do pracy w reprezentacji Polski. Cezary Kulesza odrzucił jego kandydaturę

Wielu trenerów jest obecnie łączonych z pracą w reprezentacji Polski. Jednym z nich był Jorge Sampaoli, który dawniej był selekcjonerem Argentyny. Przeciwny jego zatrudnieniu był jednak Cezary Kulesza.




Trwają poszukiwania następcy Michała Probierza. PZPN przekonuje, że nowy selekcjoner zostanie ogłoszony do końca czerwca. Obecnie najwięcej mówi się o polskim szkoleniowcu. Wśród kandydatów wymienia się Marka Papszuna, Jacka Magierę czy powrót Adama Nawałki lub Jerzego Brzęczka.

Odrzucony

Do pracy w reprezentacji Polski zgłaszać się mają także szkoleniowcy zza granicy. Według Sebastiana Staszewskiego jednym z nich był Jorge Sampaoli. Kandydatura Argentyńczyka spotkała się jednak z dezaprobatą Cezarego Kuleszy.




– Jeden z agentów wysłał mi informację, że chętny na prowadzenie reprezentacji Polski jest Jorge Sampaoli i czy mógłbym zapytać prezesa, czy byłby zainteresowany. Nie był – przekazał Staszewski na antenie „Meczyków”.

Sampaoli w latach 2017-2018 pracował w reprezentacji Argentyny. W swoim CV ma także kadrę Chile, czy prowadzenie Marsylii lub Sevilli. Ostatnio pracował w Rennes, z którym rozstał się w styczniu.

Pojawił się głos z rządu w sprawie Probierza. Minister zajął stanowisko. Chce dymisji selekcjonera

Przyszłość reprezentacji Polski stoi pod znakiem zapytania. W rozmowie z Bogdanem Rymanowski na temat Michała Probierza wypowiedział się Dariusz Klimczak. Minister infrastruktury stwierdził, że selekcjoner powinien podać się do dymisji.




Stołek pod Michałem Probierzem płonie. Reprezentacja Polski przegrała we wtorek z Finlandią (1-2), a na domiar złego ostatnio wybuchła afera kapitańska. W jej wyniku z gry w kadrze zrezygnował Robert Lewandowski.

Dymisja? Tak

O przyszłości Probierza mówią już wszyscy. Pojawił się nawet głos z rządu. W rozmowie z Bogdanem Rymanowski na antenie „Radia ZET” Dariusz Klimczak dostał serię szybkich pytań. Jedno z nich dotyczyło dymisji Probierza. Minister infrastruktury bez wahania odpowiedział „tak”.

– Sprawa nie jest taka prosta. Zapytałem moich synów, jak oni to widzą. Oni uważają, że rację ma Lewandowski. Ja też jestem bliższy zdania moich dzieci – wyjaśnił później.

– Uważam, że nie warto walczyć z osobą, która naprawdę mnóstwo dała tej reprezentacji. (…) Pamiętam, jak próbowano walczyć z Ronaldo w Portugalii. To jest niemożliwe. Nie warto rzucać się z motyką na słońce – dodał.




Klimczak był jednak sprawiedliwy. Od ministra oberwało się także Lewandowskiemu. Przede wszystkim dostało mu się za to, że nie przyjechał na czerwcowe zgrupowanie.

– Lewandowski też nie jest idealny. Dyplomacji mu zabrakło. Jeżeli chciał to rozegrać, to w inny sposób. Warto to robić trochę inaczej, tak żeby niekoniecznie cały świat o tym wiedział i to widział. Na pewno nie wolno narażać na stratę punktów naszej reprezentacji – podkreślił.

Źródło: Radio ZET / Bogdan Rymanowski

Apel do Probierza i Kuleszy. Obaj powinni podać się do dymisji. „Ten projekt wymknął się spod kontroli”

Łukasz Wiśniowski wystosował zdecydowany apel do Cezarego Kuleszy i Michała Probierza. Dziennikarz chce wstrząsu. Oczekuje dymisji zarówno prezesa, jak i selekcjonera.




Atmosfera wokół reprezentacji Polski jest fatalna. We wtorek „Biało-Czerwoni” przegrali z Finlandią w eliminacjach mistrzostw świata (1-2). Na domiar złego ostatnio wybuchła afera związana z opaską kapitańską.

Dysmisja

Po porażce na kadrę wylał się wodospad krytyki. Łukasz Wiśniowski na antenie „Meczyków” stwierdził, że najlepsze, co może obecnie spotkać kadrę, to odejście Michała Probierza. Dodatkowo, dziennikarz apeluje do Cezarego Kuleszy o ustąpienie ze stołka prezesa PZPN.

– Wierzę, że Probierz nie jest odklejony od rzeczywistości. Wierzę, że wie, że z tej sytuacji nie ma wyjścia i trzeba to oddać w inne ręce. Przyznanie się do błędu, do własnej porażki, nie jest niczym złym. To po prostu ludzkie. Ten projekt go przerósł. Odejście byłoby najlepszym, co może zrobić dla siebie i polskiej piłki – zaznaczył Wiśniowski.

– Jeśli się nie mylę, to nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby prezes PZPN podał się do dymisji. Ten projekt wymknął mu się z rąk, spod kontroli. Ten projekt nie ma szans na uratowanie w tym układzie personalnym. Dla dobra wszystkich, dla własnego spokoju, dla uspokojenia nastrojów społecznych, bo ludzie są wściekli – apelował.

30 czerwca odbędą się wybory w PZPN. Jedynym kandydatem na prezesa związku będzie Kulesza. Według Wiśniowskiego, rezygnacja ze startu obecnego włodarza byłaby dla niego ratunkiem wizerunkowym.




– Po prostu zróbcie to dla nas wszystkich. Jeśli teraz powiecie: „dość”, to zostaniecie zapamiętani pozytywnie. To będzie oznaczać, że macie na tyle refleksji w sobie, żeby podjąć decyzję, która wszystkim przyniesie ulgę. Wystarczająco dużo już popsuliście, nie róbcie tego więcej. Dajcie chociaż spróbować nie zepsuć tego innym. Wy zepsujecie wszystko do końca – podsumował.

Michał Probierz zapytany o powrót Lewandowskiego do kadry. „To nie ja podjąłem tę decyzję”

Michał Probierz na konferencji prasowej został zapytany o sytuację z Robertem Lewandowskim. Selekcjoner podkreślił, że nie zamknął 36-latkowi drzwi do kadry.




Reprezentacja Polski przegrała we wtorek z Finlandią (1-2). Na kadrę wylała się fala krytyki. Gromy spadły także na Michała Probierza, który kilka dni przed rywalizacją odebrał opaskę kapitańską Robertowi Lewandowskiemu.

„Nie ja podjąłem tę decyzję”

Na konferencji prasowej selekcjoner został zapytany o całą aferę. Zaznaczył, że Lewandowski sam podjął decyzję o zawieszeniu kariery w reprezentacji.




– To jest wybitny zawodnik i ja mu drogi do kadry nie zamknąłem. To nie ja podjąłem tę decyzję (…) – podkreślił.

– Ja tego ruchu nie zrobiłem – dodał, zapytany o to, czy chciałby, że Lewandowski wrócił do reprezentacji.

Reprezentant Finlandii zażartował z afery w reprezentacji Polski. Wiadomo, co powiedział jednemu z kadrowiczów

Reprezentant Finlandii skomentował afery, które ostatnio wydarzyły się wokół reprezentacji Polski. Zdradził, co powiedział Karolowi Świderskiemu.




Przed meczem eliminacji mistrzostw świata, reprezentacja Polski jest szargana samymi aferami. Michał Probierz niespodziewanie zdecydował się na odebranie opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu. Ten w odpowiedzi zawiesił grę w kadrze, dopóki nie dojdzie do zmiany selekcjonera.

„Wreszcie zmieści się”

Afera kapitańska obiegła już media poza Polską. Naturalnie dotarła także do obozu naszych najbliższych rywali. Jere Uronen, 30-letni środkowy obrońca reprezentacji Finlandii przyznał, że w ich drużynie taka sytuacja nie mogłaby się wydarzyć.




– Lewandowski to oczywiście niesamowity zawodnik, ale jego brak nie zmienia niczego w naszym podejściu ani przygotowaniach. Nikt nie może mówić niczego poza domysłami. Możliwe, że w polskiej drużynie odbyło się jakieś dodatkowe spotkanie. Ale z własnego doświadczenia wiem, że większość takich rzeczy znika z głowy, gdy tylko sędzia gwizdnie na rozpoczęcie meczu – cytował zawodnika portal yle.fi.

– Taka sytuacja nie miałaby prawa wydarzyć się w naszej reprezentacji. Może to wynika z naszej fińskiej mentalności. W reprezentacji Francji by mnie to nie zdziwiło, ale u nas? Trudno to sobie wyobrazić. Jesteśmy trochę inni. Wykorzystajmy to i zgarnijmy trzy punkty – dodał.




Uronen w latach 2023 i 2024 występował wspólnie z Karolem Świderskim w Charlotte FC. Fin przyznał, że skontaktował się ze swoim byłym kolegą. W związku z całą aferą pozwolił sobie nawet na żart.

– Powiedziałem mu z przymrużeniem oka, że teraz wreszcie zmieści się w podstawowym składzie, skoro najlepsi zawodnicy nie grają – wyznał.

Jakub Kamiński zabawił się w Jana Bednarka przed meczem z Finlandią. „Wszyscy mogą myśleć o urlopach”

Reprezentacja Polski nie przestaje zaskakiwać. Jakub Kamiński wprost stwierdził, że mecz z Finlandią może nie być najłatwiejszy, bo… kadrowicze mogą myśleć o urlopach.




„Biało-Czerwoni” wygrali kilka dni temu z Mołdawią (2-0) mecz sparingowy. Już we wtorek czeka ich kolejne spotkanie, tym razem o punkty. W eliminacjach mistrzostw świata podejmą na wyjeździe Finlandię.

Urlopy…

Mecz zapowiada się na kluczowy, jeśli chodzi o naszą grupę eliminacyjną. Podobnie uważa Jakub Kamiński. W rozmowie z „RMF FM” zaznaczył jednak, że będzie to trudne starcie. Także przez to, że piłkarze mogą już myśleć o… urlopach.




– Myślę, że dziennikarze jak i my również zdajemy sobie sprawę, że to będzie arcyważny mecz odnośnie eliminacji. Nie jest też to łatwe, bo wszyscy mogą myśleć o urlopach już po tym meczu – wypalił.

– Wiadomo będziemy wybierać się na te urlopy po sezonie, ale swoją robotę trzeba wykonać. To jest kadra narodowa i bardzo ważny mecz tych eliminacji, więc miejmy nadzieję, że zadanie wykonamy i dopiszemy trzy punkty – sprostował po chwili.

Przed starciem z Finlandią Polacy zajmują pierwsze miejsce w grupie eliminacyjnej. W pierwszych dwóch meczach zdobyli sześć punktów. Najpierw wygrali z Litwą (1-0), a następnie pokonali Maltę (2-0). Aby utrzymać fotel lidera, „Biało-Czerwoni” muszę chociaż zremisować w Helsinkach.

Nie tylko Lech Poznań! Kolejny polski klub zainteresowany Luquinhasem

Wciąż istnieje możliwość pozostania Luquinhasa w Ekstraklasie. Daniel Trzepacz ustalił, że nie tylko Lech Poznań interesuje się Brazylijczykiem. Rozmowy z 28-latkiem miała rozpocząć także Pogoń Szczecin.




Luquinhas nie będzie w przyszłym sezonie piłkarzem Legii Warszawa, do której wrócił na wypożyczenie latem ubiegłego roku. Kilka dni temu pojawiły się jednak informacje, że może zostać w Polsce. Piłkarz miał być zainteresowany przenosinami do Lecha Poznań.

Inny interesant

Na horyzoncie pojawił się jednak jeszcze inny gracz. Według Daniela Trzepacza, rozmowy z Luquinhasem rozpoczęła Pogoń Szczecin. „Portowcy” mieli skontaktować się zarówno z Brazylijczykiem, jak i jego agentem.




– Sporo ostatnio ploteczek, ale ta wychodzi z bardzo dobrego źródła. Poczynione zostały już pierwsze ruchy, aby ściągnąć do Pogoni Luquinhasa znanego z występów w Legii. Nawiązany został już kontakt z agentem i klubem zawodnika – przekazał Trzepacz.

Kylian Mbappe wskazał swojego faworyta do wygrania Złotej Piłki. Nie ma żadnych wątpliwości

Ousmane Dembele ma za sobą kapitalny sezon. Francuz znajduje się w gronie faworytów do wygrania Złotej Piłki. Lobbuje go do tego także Kylian Mbappe.




PSG ma za sobą swój zdecydowanie najlepszy sezon. Paryżanie wreszcie wygrali upragnioną Ligę Mistrzów. Duża w tym zasługa Ousmane’a Dembele, który strzelił 33 gole i zanotował 15 asysty w 49 meczach.

„Nie trzeba wyjaśniać”

W wielu rankingach to właśnie Dembele jest wskazywany jako faworyt do wygrania Złotej Piłki. Podobnie uważa Kylian Mbappe.




– Przyznałbym Złotą Piłkę dla Ousmane Dembele. W plebiscycie oddam na niego swój głos. Myślę, że nie trzeba tego wyjaśniać. Jeśli mówimy o Lamine Yamalu i Ousmane Dembele, ja stawiam właśnie na Dembele. Mój wybór jest oczywisty – przyznał podczas konferencji prasowej reprezentacji Francji.

Tak Polska ma zagrać z Mołdawią. Michał Probierz postawi na kolejnego debiutanta

Tomasz Włodarczyk ustalił, jakim składem reprezentacja Polski ma zagrać w Chorzowie z Mołdawią. Michał Probierz może postawić na debiutanta.




Reprezentacja Polski rozegra dziś mecz towarzyski z Mołdawią. Kilka dni później poleci do Helsinek na starcie z Finlandią w spotkaniu eliminacji Mistrzostw świata.

Będzie debiut

Tomasz Włodarczyk ustalił, w jakim składzie mecz z Mołdawią rozpoczną „Biało-Czerwoni”. Wiadomo, że między słupkami stanie Marcin Bułka. Michał Probierz potwierdził to sam na konferencji prasowej.

Według dziennikarza przed bramkarzem Nicei stanie trójka stoperów: Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Mateusz Skrzypczak. Dla piłkarza Jagiellonii będzie to debiut w reprezentacji.




Pierwszy raz od meczu z Austrią na Euro 2024 w podstawowym składzie ma się znaleźć także Bartosz Slisz. Wspierać go mają Jakub Moder i Sebastian Szymański. Pierwotnie w „jedenastce” miał znaleźć się Piotr Zieliński, jednak zmaga się z problemami zdrowotnymi.

Na wahadłach nie będzie niespodzianek. Z lewej strony zagrać ma Nicola Zalewski, a po drugiej stronie zobaczymy Matty’ego Casha.

Z kolei duet ofensywny utworzą Adam Buksa i Kamil Grosicki. Piłkarz Pogoni rozegra około 30 minut, po czym zostanie zmieniony. Będzie to dla niego ostatni, pożegnalny mecz w reprezentacji.




Przewidywany skład reprezentacji Polski na mecz z Mołdawią wg. meczyki.pl:

Bułka – Kiwior, Skrzypczak, Bednarek – Zalewski, Slisz, Moder, Szymański, Cash – Grosicki, Buksa

Lewandowski przyszykował niespodziankę dla Grosickiego! Kapitan jednak osobiście pożegna kolegę z kadry

Robert Lewandowski jednak pojawi się w Polsce, aby pożegnać Kamila Grosickiego! Okazuje się, że cała akcja była zaplanowana już wcześniej. O jej kulisach poinformował Tomasz Włodarczyk.




Na kilka dni przed zgrupowaniem Robert Lewandowski opublikował komunikat, w którym poinformował kibiców, że nie pojawi się na czerwcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Decyzja wywołała spore kontrowersje. Dodatkowo niesmak wzbudził fakt, że podczas meczu z Mołdawią pożegnany zostanie Kamil Grosicki.

Niespodzianka

Sam piłkarz Pogoni Szczecin nie ukrywał, że nieobecność wieloletniego kolegi z kadry go zabolała. Przyznał, że chciałby, żeby Lewandowski był obecny podczas jego ostatniego meczu w reprezentacji.

– Chciałbym, żeby Robert tu był. Czy jest mi przykro? Zachowam to dla siebie – mówił Grosicki.




Niespodziewanie Tomasz Włodarczyk przekazał, że Lewandowski jednak pojawi się w Chorzowie. Kapitan od początku planował całą akcję, aby zaskoczyć swojego kolegę. Około 17:00 ma wylądować prywatnym odrzutowcem w Katowicach i pojawi się wieczorem na meczu z Mołdawią.

W akcję była wtajemniczona zaledwie garstka osób, w tym Michał Probierz i Cezary Kulesza. Nikt nie zdradził jednak planu 36-latka. Tym samym Grosicki nie miał pojęcia o niespodziewanej wizycie Lewandowskiego.

Źródło: Tomasz Włodarczyk / meczyki.pl

Zaskakujący komentarz Dawidowicza o nieobecności Lewandowskiego. „Na jego miejscu…”

Nieobecność Roberta Lewandowskiego na zgrupowaniu wciąż budzi emocje. W rozmowie z Pawłem Paczulem o tę sprawę został zapytany Paweł Dawidowicz. Na łamach „Weszło” reprezentant Polski przyznał, co zrobiłby na miejscu kapitana.




„Biało-Czerwoni” rozegrają dzisiaj mecz towarzyski z Mołdawią. Kilka dni później zmierzą się z Finlandią w eliminacjach mistrzostw świata. W obu starciach zabraknie Roberta Lewandowskiego.

„Złapałbym się za udo, zrobił kwaśną minę”

O swojej absencji poinformował sam 36-latek. Na kilka dni przed rozpoczęciem zgrupowania Lewandowski opublikował komunikat, w którym przekazał, że decyzja została podjęta wspólnie. Nie spodobała się ona jednak kibicom.




Inaczej na tę sprawę patrzy Paweł Dawidowicz. Piłkarz Hellasu Verona uważa wręcz, że takie zachowanie wymagało od kapitana odwagi. Wyznał przy tym, co sam zrobiłby na jego miejscu.

Kibicom nieobecność Roberta się nie podoba. Pewnie niektórym piłkarzom też. Ale ja uważam, że facet pokazał jajaprzyznał.

Na jego miejscu w 88. minucie ostatniego meczu Barcelony złapałbym się za udo, zrobił kwaśną minę, poprosił o zmianę i dzień później wypuścił komunikat, że nabawiłem się kontuzji. A on się w nic takiego nie bawił. Powiedział, jak jest. Udowodnił, że krytykę ma w du*ie. Natomiast wierzę, że Robert jeszcze wróci i nieraz nam pomożedodał w rozmowie z Pawłem Paczulem.

Niespodziewany ruch FC Barcelony? Nowe ustalenia o przyszłości Szczęsnego i reszty bramkarzy

Nadal nie wiadomo, kto będzie pierwszym bramkarzem FC Barcelony w przyszłym sezonie. Portal meczyki.pl przekazał jednak nowe informacje w tej sprawie. Z ustaleń redakcji wynika, że Blaugrana może zaskoczyć.




Media w Hiszpanii od dłuższego czasu piszą, że do Barcelony ma trafić Joan Garcia. Golkiper obecnie gra w Espanyolu, ale już wkrótce ma podpisać kontrakt z miejscowym rywalem. Transfer ma wynieść około 25 milionów euro.

Nowe ustalenia

Słychać było często, że Garcia z miejsca stałby się „jedynką” w bramce Dumy Katalonii. To z kolei budziło wątpliwości odnośnie Marca-Andre Ter Stegena. Według portalu meczyki.pl, sytuacja jest również powiązana z przyszłością Wojciecha Szczęsnego.

Polak ma podpisać niebawem nowy kontrakt, obowiązujący do 2027 roku. Z ustaleń Włodarczyka wynika, że klub niebawem powinien oficjalnie ogłosić porozumienie ze Szczęsnym.




Na jego decyzję nie miał mieć wpływu transfer Garcii. Wiele wskazuje na to, że po transferze do Barcelony, Hiszpan zostanie wypożyczony. Ważny z klubem kontrakt wciąż ma Ter Stegen, który zarabia olbrzymie pieniądze i nie chce odchodzić do innego klubu.

Mocne słowa Kamila Grosickiego pod adresem Roberta Lewandowskiego. „Chciałbym, żeby tu był” [WIDEO]

Kamil Grosicki został zapytano o nieobecność Roberta Lewandowskiego na czerwcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski. Słowa skrzydłowego odbiły się już teraz szerokim echem. Czuć z nich dużo żalu w stronę kapitana.




„Biało-Czerwoni” szykują się do towarzyskiego spotkania z Mołdawią. Tym meczem reprezentacyjny rozdział zamknie Kamil Grosicki. Dla piłkarza Pogoni Szczecin będzie to pożegnalny mecz w narodowych barwach.

„Zostawię to dla siebie”

Na dwa dni przed spotkaniem z Mołdawią, rozmowę z Grosickim przeprowadził Tomasz Włodarczyk. Dziennikarz wprost zapytał go, czy jest mu przykro, że kapitana nie będzie na jego pożegnaniu.




– Minęło dziewięć sekund, tak? – zaczął prześmiewczo, nawiązując do słynnych ośmiu sekund milczenia Lewandowskiego.

– Wiedząc, że Robert jest jeszcze czynnym zawodnikiem, to byłem pewny, że to z Robertem ten ostatni mecz w reprezentacji będę miał przyjemność rozegrać – dodał po chwili, już całkiem poważnie.

– Rozumiem Roberta, jeśli chodzi o jego zdrowie, formę fizyczną, ile meczów rozegrał. Chciałbym, żeby tu był, w tym meczu, ale go nie ma – dodał.

Grosicki nie powiedział co prawda wprost, czy jest mu przykro, że Lewandowskiego zabraknie na jego ostatnim zgrupowania. Jego słowa były jednak bardzo wymowne.

– Zostawię to dla siebie, po prostu – uciął, mimo prób kontynuowania tematu przez Włodarczyka.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.