Manuel Neuer o sytuacji Roberta Lewandowskiego: „Jestem absolutnie pewien”

Robert Lewandowski nie mógł dogadać się z Bayernem Monachium w sprawie nowego kontraktu i najprawdopodobniej za kilka miesięcy zmieni klub. Podobny problem miał także Manuel Neuer, który jednak ostatecznie porozumiał się z „Die Roten”. Na łamach „Bilda” lider Bawarczyków skomentował sytuację Polaka. 

Lewandowski nie zamierza kontynuować swojej kariery w Bayernie Monachium i prędzej czy później odejdzie do innego klubu. O zatrudnienie napastnika zabiega FC Barcelona. Blaugrana jest głównym faworytem do pozyskania 33-latka.

„France Football” ogłosiło datę gali Złotej Piłki. Wielkie zmiany potwierdzone [CZYTAJ]

Apel

Manuel Neuer, który jakiś czas temu doszedł do porozumienia z Bayernem w sprawie swojego kontraktu, pochylił się nad sytuacją Lewandowskiego. Na łamach „Bilda” Niemiec ocenił zamieszanie i chłodno przeanalizował sprawę.

– Myślę, że Robert Lewandowski ma jasną koncepcję, tak samo jest w przypadku klubu. Nadal ma roczny kontrakt, co oznacza, że jest związany z Bayernem – zaznaczył bramkarz.

– Jeśli rzeczywiście chce opuścić klub, obie strony muszą przystąpić do rozmów. Klub musi rozważyć, czy jest sens sprzedawania go, czy lepiej go zatrzymać – dodał.

„Manchester United jest bezużyteczny”. Nietypowa wiadomość na pasku BBC News [WIDEO]

– Jeśli go sprzedadzą, pytanie brzmi, kogo sprowadzą na jego miejsce. Klub zawsze tworzył dobry skład, więc jestem absolutnie pewien, że podejmiemy właściwe decyzje dla Bayernu – podsumował.

Neuer umowę z Bayernem przedłużył już jakiś czas temu. Lider defensywy „Die Roten” podpisał kontrakt do 2024 roku. Lewandowski jest związany z klubem do 2023 roku.

Mourinho złożył obietnicę ojcu Nicoli Zalewskiego. „Zaopiekuję się nim” [CZYTAJ]

„France Football” ogłosiło datę gali Złotej Piłki. Wielkie zmiany potwierdzone

Złota Piłka od zawsze budzi wielkie emocje. Od kilku lat wraz z nimi idą jednak liczne kontrowersje. „France Football” w bieżącym roku szykuje spore zmiany w związku z wręczeniem nagrody. Gala odbędzie się już w październiku, co diametralnie zmienia zasady wybierania zwycięzcy. 

W minionym roku Złota Piłka trafiła w ręce Lionela Messiego. Argentyńczyk znacząco wyprzedził Roberta Lewandowskiego. Choć Polak zajął historyczne, najwyższe miejsce w swojej karierze, to i tak nie brakowało głosów, że należało mu się zwycięstwo.

Cezary Kulesza o sytuacji Lewandowskiego. „Robert ma bardzo mocnego menadżera” [CZYTAJ]

Oczywiście takich głosów było mniej, niż dwa lata temu. W 2020 roku Lewandowski był tak naprawdę jedynym kandydatem do wygrania statuetki. Polak zdobył wówczas sekstet z Bayernem Monachium oraz został królem strzelców Bundesligi, Pucharu Niemiec i Ligi Mistrzów. Galę wówczas jednak odwołano, ze względu na pandemię koronawirusa.

„Manchester United jest bezużyteczny”. Nietypowa wiadomość na pasku BBC News [WIDEO]

Potwierdzone zmiany

Nadchodząca gala będzie się jednak różniła od swoich poprzedniczek. Wcześniej najlepszego piłkarza globu wybierano na podstawie osiągnięć drużynowych z całego roku. W głosowaniu brało także udział wielu dziennikarzy z całego świata.

Mourinho złożył obietnicę ojcu Nicoli Zalewskiego. „Zaopiekuję się nim” [CZYTAJ]

W 2022 roku głosy oddawać będą dziennikarze tylko z niektórych państw. Dodatkowo kryteria, wobec których się kierowali, także zostaną zmienione. Teraz mają mieć na uwadze przede wszystkim osiągnięcia indywidualne kandydatów.

Jasna deklaracja Kamila Grosickiego. „Chcę zostać w Pogoni nawet na parę lat” [CZYTAJ]

Najważniejszą zmianą będzie jednak to, że na najbliższej gali pod uwagę będzie się brało wyłącznie wyniki z zakończonego wcześniej sezonu. Oznacza to, że dziennikarze będą wybierać najlepszego piłkarza na podstawie sezonu 2021/22.

„On po prostu boi się Ligue 1” – Mocne słowa Al-Khelaifiego do Javiera Tebasa [CZYTAJ]

„France Football” o zmianach poinformowało już kilka miesięcy temu. Teraz otrzymaliśmy jednak oficjalne potwierdzenie. Francuska redakcja poinformowała, że gala odbędzie się 17 października w Paryżu. Już 12 sierpnia poznamy natomiast nominowanych do nagrody.

Mourinho złożył obietnicę ojcu Nicoli Zalewskiego. „Zaopiekuję się nim”

W środę AS Roma podejmie Feyenoord w finale Ligi Konferencji. Duże szanse na występ w tym spotkaniu ma Nicola Zalewski. Radosław Przybysz, dziennikarz portalu meczyki.pl z tej okazji podzielił się swoją historią ze spotkania ze śp. ojcem młodego zawodnika. 

Zalewski od pewnego czasu jest podstawowym zawodnikiem AS Romy. Jose Mourinho konsekwentnie stawiał na Polaka podczas nieobecności Leonardo Spinazzoli. W bieżącym sezonie zanotował 23 spotkania, w których zaliczył dwie asysty.

Piłkarz Stomilu Olsztyn okradał w szatni kolegów. Następnie oskarżył ich o rasizm [CZYTAJ]

Obietnica

Radosław Przybysz, dziennikarz portalu meczyki.pl w specjalnym programie poprzedzającym finał Ligi Konferencji przytoczył ciekawą historię. Opisał w niej swoje spotkanie z śp. Krzysztofem Zalewski, ojcem 20-letniego Nicoli.

– Pamiętam, że w przerwie meczu San Marino – Polska, kiedy debiutował Nicola Zalewski, rozmawiałem ze śp. Krzysztofem Zalewskim. Mówił wówczas: „Boże, byliśmy na meczu z Albanią, ale wierzę, że pan Sousa – skoro go powołał – da mu szansę debiutu”. Kiedy słyszeliśmy, że wchodzą Skorupski, Slisz i chyba Buksa, a nie Zalewski, to pan Krzysztof nerwowo mówił: „Nie no, jak i tak nie liczyłem na to, że młody w wieku 19 lat będzie powołany do pierwszej reprezentacji” – opowiedział.

Kosowski krytykuje Błaszczykowskiego. „Jestem tym zażenowany” [CZYTAJ]

– Ostatecznie doczekał się. Pamiętamy później materiały z „Łączy nas piłka”, jak tata Nicoli Zalewskiego płakał rzewnymi łzami – dodał.

Zalewski miał mieć w tamtym okresie wiele propozycji transferu. Mourinho zapewniał jednak ojca zawodnika o tym, że jego syn będzie dostawać swoje szanse.

Wtedy mówił mi też, że Nicola miał dużo propozycji z dobrych klubów Serie A i Serie B, ale Mourinho mówił mu: „Spokojnie, on u mnie zagra. Zaopiekuję się nim. Będzie grał”. Mourinho przekonał śp. Krzysztofa Zalewskiego, żeby jego syn został w Romie. Portugalczyk słowa dotrzymał. To musimy mu oddać – podsumował Przybysz.

Jasna deklaracja Kamila Grosickiego. „Chcę zostać w Pogoni nawet na parę lat”

Kamil Grosicki zostanie na najbliższe lata w Pogoni Szczecin? W rozmowie ze sport.pl skrzydłowy wyznał, że odbyły się już pierwsze rozmowy w sprawie jego przyszłości. Sam natomiast pozytywnie zapatruje się na dłuższą grę w Ekstraklasie. 

33-latek wrócił do Pogoni Szczecin na początku sezonu 2021/22. Decyzja o powrocie do Polski okazała się strzałem w „10”. Grosicki stał się jednym z liderów „Portowców”, strzelając 9 goli i notując 6 asyst w 26 występach. Co więcej, dobre spotkania przełożyły się na powrót do drużyny narodowej.

„On po prostu boi się Ligue 1” – Mocne słowa Al-Khelaifiego do Javiera Tebasa [CZYTAJ]

Zostanie?

Niezła forma, jaką prezentował Grosicki, przełożyła się oczywiście na zainteresowanie ze strony innych klubów. „Grosik” miał na siebie zwrócić uwagę, chociażby, Interu Miami. Wydaje się jednak, że 33-latkowi nie zależy na zmianie barw i najchętniej zostałby w Szczecinie na dłużej, niż opiewa jego kontrakt.

Franck Ribery wspiera Roberta Lewandowskiego. „Doskonale go rozumiem” [CZYTAJ]

– Jestem po pierwszych rozmowach z dyrektorem Adamczukiem i chcę się tu zadomowić, czuję się fantastycznie mam tu rodzinę, to jest moje miasto. W dodatku nie wykonałem tu swojej roboty, przychodziłem do klubu z chęcią bycia mistrzem. Mam tu coś jeszcze do zrobienia – przyznał w rozmowie z portalem sport.pl.

– Mam kontrakt na rok. Jestem po rozmowach z prezesem i chcę zostać w Pogoni nawet na ładnych parę lat – oznajmił.

Piłkarz Stomilu Olsztyn okradał w szatni kolegów. Następnie oskarżył ich o rasizm [CZYTAJ]

Kontrakt Grosickiego posiada klauzulę przedłużenia o kolejny rok. Jeśli piłkarz i klub z niej skorzystają, to „Grosik” może grać dla Pogoni nawet w wieku 35 lat.

„On po prostu boi się Ligue 1” – Mocne słowa Al-Khelaifiego do Javiera Tebasa

Przedłużenie kontraktu PSG z Kylianem Mbappe wywołało niemałe poruszenie w piłkarskim środowisku. Do sprawy odniósł się między innymi Javier Tebas, prezes LaLigi. W ostrych słowach zrugał on działania właścicieli paryżan. Do jego oświadczenia odniósł się teraz sam Nasse Al-Khelaifi. 

Mbappe był łączony z przenosinami do Realu Madryt, po tym, jak wygaśnie jego kontrakt z PSG. Tak się jednak nie stanie, gdyż Francuz postanowił zostać we Francji. Przedłużył umowę ze swoim obecnym klubem do 2025 roku, co wiązało się także z wielką podwyżką.

Franck Ribery wspiera Roberta Lewandowskiego. „Doskonale go rozumiem” [CZYTAJ]

Wiele osób zarzuca 23-latkowi, że wybrał pieniądze, łamiąc słowo, dane Florentino Perezowi. PSG natomiast ponownie znajduje się na celowniku w związku z łamaniem zasad Finansowego Fair Play. Takie oskarżenia rzuca w stronę Katarczyków między innymi Javier Tebas, prezes LaLigi.

Odpowiedź

Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, w której udział brał także Kylian Mbappe, Nasser Al-Khelaifi został poproszony o ustosunkowanie się do zarzutów Tebasa. Prezes PSG jednak nie specjalnie się tym przejął. Działacz zaznaczył, że Mbappe nie kierował się pieniędzmi, a LaLiga boi się Ligue 1.

Kosowski krytykuje Błaszczykowskiego. „Jestem tym zażenowany” [CZYTAJ]

– Pieniądze nie są dla Kyliana najważniejsze. Zależało mu przede wszystkim na projekcie sportowym. Rozmawialiśmy godzinami o futbolu i prawach do wizerunku, ale o samych zarobkach jakąś minutę – stwierdził Al-Khelaifi. 

– Real Madryt oferował mu więcej od nas, mogę to potwierdzić. Narzekania ze strony Javiera Tebasa są umotywowane tym, że on po prostu boi się, że Ligue 1 wyprzedza LaLigę. Jego rozgrywki nie będą już takie silne – podsumował.

Piłkarz Stomilu Olsztyn okradał w szatni kolegów. Następnie oskarżył ich o rasizm [CZYTAJ]

Runjaić wchodzi do Legii z drzwiami. „Nie będzie transferów bez mojej zgody”

Poniedziałek był ważnym dniem w nowej historii Legii Warszawa. Jako nowy trener „Wojskowych” przedstawiony został Kosta Runjaić. Niemiec zapowiedział, że będzie miał duży wpływ na transfery do klubu. Dodatkowo potwierdzono, ilu piłkarzy Legia może się pozbyć. 

Kosta Runjaić podpisał kontrakt z Legią Warszawa do końca sezonu 2023/24. Za kilka miesięcy Niemiec podejmie się wyzwania odbudowania byłych mistrzów Polski po fatalnej grze w zakończonych rozgrywkach.

Ibrahimović zabrał głos po zdobyciu mistrzostwa: „To nie Mediolan należy do Włoch, to Włochy należą do Mediolanu” [CZYTAJ]

Rewolucja

W tym celu potrzebne będzie gruntowne przebudowanie kadry. Zmian potrzeba również w strukturach zarządzających klubem. Wydaje się, że takie również nastąpią. Runjaić na konferencji prasowej wyznał, że będzie miał bardzo duży wpływ na to, kto trafi do jego drużyny.

Crvena zvezda piąty raz z rzędu wygrała ligę serbską! Mistrzostwo przypieczętował bramkarz [WIDEO]

– Nie będzie transferów bez mojej zgody – zaznaczył  Niemiec.

Jacek Zieliński, dyrektor sportowy Legii dodał, że ze stolicą może pożegnać się bardzo wielu piłkarzy.

– Jestem dyrektorem sportowym od grudnia i to pierwsze okno transferowe z dużymi zmianami. Jest pięciu zawodników z wygasającymi kontraktami i oni oczywiście mogą odejść, ale chciałbym, aby jeden lub dwóch z nami zostało. Jest na to szansa. Ale jest też grupa kolejnych pięciu piłkarzy, których niekoniecznie widzę w tej drużynie. I nie jest to tylko mój pogląd, ale też efekt konsultacji z trenerem Runjaiciem – oznajmił Zieliński.

Kibic pokazał Salahowi wynik meczu Manchesteru City. Bolesna reakcja Egipcjanina [CZYTAJ]

Piłkarzami, którym wygasają umowy są: Artur Boruc, Benjamin Verbić, Paweł Wszołek, Tomas Pekhart, Mateusz Hołownia. To jednak niejedyni zawodnicy, którzy mogą się rozstać z klubem. Choć umowy Filipa Mladenovicia, Joela Abu Hanny, Ihora Charatina, Lirima Kastratiego, Rafaela Lopesa, czy nawet Josue są jeszcze ważne, to oni także nie mogą się czuć bezpiecznie.

– W kwestii transferów najważniejsza jest współpraca między trenerem i działem sportowym. Wiem, jak to wyglądało w przeszłości. Czasem tej współpracy po prostu nie było, a jeśli tak się dzieje, popełnia się więcej błędów. Dlatego teraz chcemy ich uniknąć. Wrócić do normalnego funkcjonowania. Oczywiście będą dyskusje, tarcia – to normalne. Ale plany opieramy na współpracy: i te sportowe, i szkoleniowe – podsumował Zieliński.

Bayern wydał oświadczenie w sprawie Lewandowskiego: „Hainer, Kahn i Salihamidzic wielokrotnie wyrażali publicznie, jak bardzo klub ceni Polaka” [CZYTAJ]

Kibic pokazał Salahowi wynik meczu Manchesteru City. Bolesna reakcja Egipcjanina

Wczorajsza kolejka Premier League zadecydowała o mistrzostwie Anglii. Ostatecznie to Manchester City wygrał ligę, ale do samego końca świętować mógł Liverpool. Wszystko ważyło się na ostrzu noża, co pokazuje doskonale reakcja Mohameda Salaha na wieść o wyniku spotkania „Obywateli” z Aston Villą. 

W ostatnie kolejce Premier League Manchester City podejmowało Aston Villę, zaś Liverpool – Wolves. Ewentualne potknięcie mistrzów Anglii przy zwycięstwie „The Reds” oznaczałoby, że to ci drudzy wygraliby ligę.

Inny stan umysłu w Bułgarii. Prezes prawie pobił swojego piłkarza i rozwiązał klub [CZYTAJ]

I niemal taki scenariusz się sprawdził. W drugiej połowie City przegrywało z „The Villains” 0-2. Jednocześnie Liverpool świetnie radził sobie z „Wilkami” i kwestią czasu było, strzelenie bramki przez podopiecznych Juergena Kloppa.

Z nieba do piekła

W pięć minut Manchester City zdołał jednak odwrócić losy spotkania. Wynik wskazywał 3-2, co oznaczało, że nawet zwycięstwo Liverpoolu nie przeszkodzi „Obywatelom” w zdobyciu mistrzostwa.

Wielkie świętowanie na Etihad Stadium. Bramka nie wytrzymała naporu fanów „Obywateli” [WIDEO]

Wieści z Etihad nie dotarły jeszcze do piłkarzy „The Reds”. Gdy Mohamed Salaha strzelił bramkę, zaczął świętować, zupełnie tak, jakby był przekonany, że swoim trafieniem dał Liverpoolowi trofeum. Szybko został jednak wytrącony z dobrego nastroju.

Podczas cieszynki w narożniku jeden z kibiców krzyknął do Egipcjanina wynik, jaki obecnie panuje na Etihad. Pokazał go także na palcach u rąk. Reakcja Salaha mówi sama za siebie…

Tak mistrzostwo Włoch świętuje Zlatan Ibrahimović. Co za szef! [WIDEO]

https://twitter.com/IeeSZN/status/1528469217321881601?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1528469217321881601%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.givemesport.com%2F88011560-liverpools-mohamed-salah-was-devastated-after-fan-told-him-score-at-man-city

 

Inny stan umysłu w Bułgarii. Prezes prawie pobił swojego piłkarza i rozwiązał klub

Do niebywale kuriozalnej sytuacji doszło w Bułgarii. Tamtejsze Carsko Seło walczyło o utrzymanie do samego końca sezonu. Ostatecznie nie udało się zostać w elicie, ani… w ogóle w bułgarskim futbolu. Prezes klubu w ostatnim meczu wpadł na murawę, niemal pobił się ze swoim piłkarzem po czym… rozwiązał zespół. 

Carsko Seło do samego końca wierzyło w utrzymanie w bułgarskiej ekstraklasie. W ostatnim meczu grupy spadkowej mierzyło się z Lokomotiwem Sofia. Zwycięstwo dałoby gospodarzom awans o jedną pozycję w tabeli, a tym samym – prawo do gry w barażach.

Wielka radość i skradziony medal. AC Milan mistrzem Włoch [WIDEO]

Kuriozum

W samej końcówce spotkania Carsko mogło wyjść na prowadzenie i spełnić nadzieje kibiców. Piłkarzom przyznano rzut karny, do którego podszedł Yusuf Jaffa. Nagle jednak na murawę wparował Stoyne Manolov, prezes klubu. Zaczął coś wykrzykiwać do swojego zawodnika, odepchnął go i kazał oddać mu piłkę. Następnie razem z nim zszedł z boiska.

Lukas Podolski: „Uznałem, że księga pod tytułem „Górnik” jeszcze w moim życiu nie jest zamknięta” [CZYTAJ]

Manolov chciał, aby do „jedenastki” podszedł kapitan Carsko, Martin Kavdanski. Decyzja ta okazała się jednak tragiczna. Namaszczony przez prezesa zawodnik oddał bardzo słaby strzał i nie wykorzystał karnego. Tym samym drużyna straciła szanse na utrzymanie w elicie.

Carsko w przyszłym sezonie nie zagra jednak nawet na drugim szczeblu rozgrywkowym. Wszystko przez decyzję, jaką podjął Stoyne Manolov. Prezes postanowił dzień po spotkaniu… rozwiązać drużynę.

Grzegorz Krychowiak nt. swojej przyszłości. „Niczego nie wykluczam” [CZYTAJ]

Duży wpływ miała na to także bardzo zła sytuacja finansowa klubu. Carsko miało ogromny problem, żeby w ogóle dokończyć sezon 2021/22. Wielu piłkarzy przedwcześnie zakończyło swoje kontrakty.

„Żyleta” pożegnała Artura Boruca. Wymowny wpis Legii na Twitterze

Przed meczem z Cracovią, kibice Legii Warszawa urządzili na „Żylecie” pożegnanie Arturowi Borucowi. 42-latek był obecny w sobotę na trybunach wśród najbardziej zagorzałych fanów warszawskiej drużyny. Klub poinformował na Twitterze, że zamierza urządzić doświadczonemu bramkarzowi oficjalne pożegnanie. 

Stosunki Boruca z Legią są dość napięte. Piłkarz nie gra, ze względu na karę finansową, jaką otrzymał w lutym. Stała się ona kością niezgody między nim a klubem. Jeszcze pod koniec kwietnia z obozu „Wojskowych” docierał jasny przekaz – mecz z Cracovią będzie pożegnaniem dla Boruca. Tak się jednak nie stało.

Doping

Boruc z „Pasami” nie zagrał, ale na meczu się pojawił. 42-latek był obecny na trybunach, wśród najbardziej zagorzałych fanów Legii. Kibice na „Żylecie” zgotowali mu godne pożegnanie, skandując jego imię i dziękując za wszystko.

Sam zawodnik wszedł nawet na tzw. gniazdo, z którego prowadzony jest zorganizowany doping. Tam odebrał pamiątkową szablę. Chwilę nią powymachiwał, po czym podziękował kibicom za piękne pożegnanie.

Co ciekawe, w tym samym momencie Legia Warszawa dodała na Twittera wymowny wpis. Klub informuje w nim, że obecnie prowadzi rozmowy z Borucem w sprawie jego pożegnania. O szczegółach mamy dowiedzieć się w przyszłym tygodniu.

Klasa Erlinga Haalanda. Norweg pożegnał się z Borussią prezentami

Erling Haaland w przyszłym sezonie będzie reprezentować barwy Manchesteru City. Norweg pożegnał się już z kibicami Borussii Dortmund. Swoim kolegom z zespołu oraz pracownikom klubu zapewnił natomiast wyjątkowe prezenty. 

Długo ciągnęła się saga transferowa związana z Haalandem. Ostatecznie utalentowany napastnik zdecydował się na przenosiny do Manchesteru City. W przyszłym sezonie będziemy mogli oglądać jego poczynania w Premier League.

Poważny kandydat do walki o Zielińskiego. Polak może trafić do Premier League [CZYTAJ]

Pożegnanie z klasą

W Borussii Dortmund Norweg spędził dwa lata. BVB zapewniło mu wszystkie warunki, jakich potrzebował do odpowiedniego rozwoju. Haaland docenia czas, spędzony na Signal Iduna Park. Dał temu wyraz, żegnając się z kolegami z drużyny oraz pracownikami klubu.

Wszystkim 33 zawodnikom Borussii napastnik sprezentował zegarek marki Rolex. Wartość jednego z nich szacuje się w okolicach 13-15 tysięcy euro.

To jednak nie wszystko. Każdy pracownik BVB także otrzymał zegarek. Ich koszt wycenia się na 5-7 tysięcy euro.

Smutne zakończenie. Boruc nie zagra w ostatnim meczu sezonu [CZYTAJ]

Poważny kandydat do walki o Zielińskiego. Polak może trafić do Premier League

Piotr Zieliński latem może zmienić klub. Polskiego pomocnika łączy się z opuszczeniem Napoli. Według włoskich mediów pomocnikiem żywiołowo interesuje się Tottenham. 

W ostatnich latach Zieliński stanowił o sile środka pola Napoli. Niestety kończące się rozgrywki nie były najlepsze w jego wykonaniu. Na Polaka spadła spora krytyka, a on sam został na jakiś czas posadzony na ławce. Rzadko widzimy go w pierwszym składzie ekipy Luciano Spallettiego.

Smutne zakończenie. Boruc nie zagra w ostatnim meczu sezonu [CZYTAJ]

Kierunek: Anglia?

Kontrakt Zielińskiego z Napoli obowiązuje do 2024 roku. Włoskie media sugerują od kilku tygodni, że może on nie zostać wypełniony. Wiele wskazuje na to, że jeszcze tego lata 28-latek zmieni klub.

Zainteresowanych „Zielem” nie brakuje. Gianluigi Longari, ceniony we Włoszech dziennikarz „SportItalia” twierdzi, że reprezentantem Polski poważnie interesuje się Tottenham. Fanem talentu zawodnika ma być Antonio Conte, który doceniał go jeszcze, gdy sam pracował w Interze.

Media: Wisła Kraków nie pojedzie na Galę Ekstraklasy [CZYTAJ]

Zieliński w bieżącym sezonie wystąpił 41 razy w barwach Napoli. Strzelił siedem goli i dołożył pięć asyst.

Kibice Evertonu prowokował Vieirę. Francuz odpowiedział kopniakiem [WIDEO]

Patrick Vieira podczas ostatniego meczu swojego Crystal Palace z Evertonem nie wytrzymał emocji. Jeden z kibiców „The Toffies” nieustannie go prowokował. Szkoleniowiec „Orłów” wybuchł i kopnął go. 

W czwartek Everton w niebywałych okolicznościach wygrał z Crystal Palace 3-2 i zapewnił sobie utrzymanie w Premier League. Po pierwszej połowie podopieczni Franka Lamparda przegrywali 0-2, ale zdołali odwrócić losy spotkania.

Ogromny skandal w FIFA. Działacze mieli wykorzystywać seksualnie piłkarzy i sędziów [CZYTAJ]

Kibice po zwycięstwie w euforii wbiegli na murawę. Większość z nich chciała nacieszyć się cennym triumfem wraz z piłkarzami. Niestety nie każdy miał takie podejście.

Jeden z fanów Evertonu od początku próbował sprowokować Patricka Vieirę. Wymachiwał rękoma w jego pobliżu, pokazywał mu obraźliwe gesty i coś wykrzykiwał. Początkowo Francuz dzielnie znosił prowokację, ale w końcu nie wytrzymał. Najpierw złapał go za rękę, po czym próbował uderzyć. Na sam koniec go kopnął, a do zamieszania dołączyli inni kibice „The Toffies”.

Właściciel Rakowa stanowczo na temat przepisu o młodzieżowcu. „Proszę Cezarego Kuleszę o odwagę” [CZYTAJ]

https://twitter.com/frankie_efc/status/1527412786032168968?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1527412786032168968%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fpatrick-vieira-kopnal-kibice-evertonu-francuz-nie-wytrzymal-prowokacji-wideo%2F188598-n

Ogromny skandal w FIFA. Działacze mieli wykorzystywać seksualnie piłkarzy i sędziów

Nie jest tajemnicą, że świat piłki nożnej przepełniony jest obrzydliwymi zachowaniami, często wręcz trudnymi do wyobrażenia i opisania. Są jednak osoby, które podejmują się ukazania prawdy w tych ciężkich tematach. Jednym z nich jest Romain Molina, francuski dziennikarz, specjalizujący się w tej dziedzinie. Tym razem ujawnił szokujące zachowanie członków FIFA w stosunku do działaczy Haitańskiego Związku Piłki Nożnej. 

Molina niejednokrotnie podejmował się opisywania najokropniejszych stron piłki nożnej. To, co napisał jednak w swoim ostatnim materiale — wprost szokuje.

– Przez prawie dwie dekady czołowi działacze Haitańskiego Związku Piłki Nożnej tworzyli system wykorzystywania seksualnego. Obejmowały one gwałty na nastoletnich dziewczętach i chłopcach, aborcje, szantaż i groźby śmierci. Według dokumentów, które są w naszym posiadaniu, przynajmniej jedna ofiara popełniła samobójstwo – napisał dziennikarz. 

Właściciel Rakowa stanowczo na temat przepisu o młodzieżowcu. „Proszę Cezarego Kuleszę o odwagę” [CZYTAJ]

Piekło na ziemi

Molina wnikliwie opisał brutalną rzeczywistość, z jaką mierzyli się piłkarze czy działacze Haiti. W ośrodku La-Croix-des-Bouquets pracownicy FIFA mieli otrzymywać propozycje seksu z zawodnikami, sędziami czy zatrudnionymi w związku osobami. Według Moliny rzadko odmawiali. Z „usług” korzystali między innymi Sepp Blatter czy Ronald Gutierrez.

Dziennikarz nazywa ośrodek „piekłem na ziemi”. Mieszkało w nim wiele dziewcząt oraz chłopców do 14. roku życia. Przystępując do akademii zawodnicy oddawali swoje dokumenty federacji. W większości pochodzili z ubogich rodzin.

Polscy sędziowie wyróżnieni. Pojadą na mistrzostwa świata w Katarze [CZYTAJ]

– Nasze paszporty zostały zabrane. Szantażowali nas. To był koszmar. Nie mogliśmy powiedzieć prawdy rodzicom. Także dla nich byliśmy nadzieją na lepszą przyszłość – cytowano byłego mieszkańca ośrodka. 

Na temat skandali w La-Croix-des-Bouquets głośno było już w listopadzie 2020 roku. Wówczas FIFA dożywotnio zdyskwalifikowała Yvesa Jeana-Barta, byłego prezesa haitańskiego związku, oskarżonego o wykorzystanie seksualne aż 14 piłkarzy.

– Przyjeżdżałeś na Haiti, brałeś do hotelu dziewczynę z federacji. Taka to działało – mówił Ernso Laurence, były kapitan Haiti. 

Kibice Evertonu prowokował Vieirę. Francuz odpowiedział kopniakiem [WIDEO]

Operacja w toku

Jak ustalił Molina – na razie potwierdzono tożsamość 34 osób, które zostały skrzywdzone przez członków FIFA. Wszystko trwało jednak na tyle długo, że z pewnością było ich więcej.

– Prezydent federacji kazał jednej z pracownic złożyć wizytę Blatterowi. Odmówiła, bo bała się reakcji męża. Choć Jean-Bart nie rozumiał, jak można się sprzeciwić jego autorytetowi, wytypował inną kobietę. Ta się zgodziła. Nie miała wyboru – wspomina jeden z pracowników. Przy okazji dodał, że jeden z członków medycznego zespołu Haiti został poproszono o przyniesienie Blatterowi „niebieskich pigułek”.

– Mówimy o dwóch dekadach nadużyć. Na Haiti to była tajemnica poliszynela. Jak FIFA i CONCACAF mogły zamknąć oczy? – dodaje także jedna z ofiar.

Według Moliny członkowie sztabu ośrodka robili specjalne odprawy z pracownikami przed wizytami zagranicznych delegacji. Na nich tłumaczono im, co mają mówić i jak powinni odpowiadać na pytania. Mieli kłamać, że żyją w dobrych warunkach oraz są dobrze traktowani. W rzeczywistości jednak mieszkali w brudzie oraz otrzymywali fatalnej jakości posiłki.

Wątpliwości zostały rozwiane. Lukas Podolski na dłużej w Górniku Zabrze [CZYTAJ]

Akt desperacji PSG. Szejkowie proponują Mbappe stanowisko „szefa” w klubie

PSG podejmuje desperackie próby zatrzymania Kyliana Mbappe. Według francuskiego dziennikarza 23-latek może otrzymać ogromne przywileje, jeśli zdecyduje się zostać we Francji. Może zostać „szefem” klubu. 

Przyszłość Kyliana Mbappe waha się od kilku miesięcy. Kontrakt gwiazdora z PSG wygasa tego lata i nadal nie wiadomo, jak zdecyduje się kontynuować swoją karierę. Piłkarz ma negocjować umowę z Realem Madryt, który kusi go od dłuższego czasu. Wiele wskazuje na to, że po sezonie piłkarz pożegna się z Paryżem.

Bayern Monachium szuka następcy Roberta Lewandowskiego. Agent napastnika przyłapany [WIDEO]

Desperacja

Edu Aguirre z „El Chiringuito” informuje, że PSG nie może pogodzić się ze stratą Mbappe. Szejkowie podejmują wszelkie starania, aby jednak przekonać go do zostania w klubie. Jak podał dziennikarz, paryżanie zaproponowali mu nietypową rolę.

Trwa wyścig o Sadio Mane. Bayern Monachium wypadł z gry? Pojawił się nowy faworyt

Mbappe miałby zostać „szefem projektu”. W skrócie 23-latek miałby gigantyczny wpływ na dalszy rozwój PSG. Decydowałby między innymi o transferach do klubu czy usuwać piłkarzy z kadry drużyny. Decydowałby także o wyborze trenera. Informacje Aguirre potwierdził również francuski dziennikarz, Romain Molina.

 

Trwa wyścig o Sadio Mane. Bayern Monachium wypadł z gry? Pojawił się nowy faworyt

Sadio Mane od pewnego czasu jest łączony z odejściem z Liverpoolu. Senegalczyka przymierzano do Bayernu Monachium, gdzie miałby zastąpić Roberta Lewandowskiego. Według niemieckich mediów faworytem w wyścigu po zawodnika stał się jednak inny klub. 

Kontrakt Mane wygasa w przyszłym roku. Na razie nie wiadomo, czy Liverpool zdecyduje się przedłużyć z nim umowę. Jeśli postanowi się go jednak pozbyć, to musi pomyśleć o zrobieniu tego lata. Za kilka miesięcy Senegalczyk będzie mógł zmienić barwy za darmo.

Najwartościowsze kluby 2021 roku: FC Barcelona pierwsza w rankingu „Forbesa”

Nowy faworyt

30-latek wzbudza spore zainteresowanie na rynku transferowym. Do niedawna bardzo głośno było o zakusach Bayernu Monachium. Wobec prawdopodobnego odejścia Roberta Lewandowskiego Bawarczycy chcą wzmocnić siłę ofensywną swojej drużyny.

Ostre starcie w finale Ligi Europy. Piłkarz Eintrachtu kopnięty w głowę [WIDEO]

Według Christiana Falka z niemieckiego „Bilda” faworytem do pozyskania Mane jest jednak kto inny. Mowa konkretnie o PSG, które prawdopodobnie straci niebawem Kyliana Mbappe. Paryżanie mogą skusić Senegalczyka atrakcyjnymi zarobkami, których Liverpool z pewnością nie byłby w stanie przebić.

Szymon Marciniak o swoim największym błędzie sędziowskim: „Żarło mi 2 lata z rzędu”

Mane świetnie spisuje się w tym sezonie. W 49 występach strzelił 22 gole i zanotował 5 asyst. Na Anfield gra od 2016 roku. W tym czasie udało mu się łącznie zanotować 119 bramek i 48 ostatnich podań w 267 spotkaniach.

28 maja Senegalczyk będzie miał okazję wygrać swoją drugą Ligę Mistrzów z „The Reds”. Tego dnia Liverpool zmierzy się w Paryżu z Realem Madryt.

Lewandowski podsłuchiwany w szatni? „Brak znajomości języka nie przeszkodził w zrozumieniu”

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.