To dlatego Kulesza nie wybrał Papszuna. „Marek Papszun w środowisku ma opinię…”

 

Michał Probierz został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Piotr Koźmiński z portalu WP Sportowe Fakty zdradził, dlaczego Cezary Kulesza nie wybrał Marka Papszuna.




Nowy selekcjoner

Kompromitujące mecze w wykonaniu reprezentacji Polski pod wodzą Fernando Santosa zmusiły Cezarego Kuleszę do zwolnienia Portugalczyka. Jego miejsce miał zająć Marek Papszun lub Michał Probierz. Prezes PZPN poinformował na swoim Twitterze, że nowym trenerem kadry będzie ten drugi.




Świetne oceny Tymoteusza Puchacza. „Kiedy dziewczyna, która ci się podoba, przychodzi patrzeć, jak grasz” [WIDEO]

Piotr Koźmiński z portalu „WP Sportowe Fakty” zdradził, dlaczego Cezary Kulesza ostatecznie postawił na byłego trenera Cracovii.




– W całej tej sprawie bardzo istotny jest jeden aspekt. Kulesza mocno się sparzył na współpracy z Sousą i Santosem. Z żadnym z nich nie miał praktycznie kontaktu. Chciał więc w końcu kogoś, komu ufa, z kim się może dogadać. Dosłownie i w przenośni – czytamy w artykule dziennikarza.




– Papszun tak naprawdę nie miał szans. Nie dość, że nie zna się za dobrze z Kuleszą, to jeszcze w środowisku ma opinię mocnego charakteru, który wszystko chce układać po swojemu. I to – jak można usłyszeć w kulisach – miało bardzo duże znaczenie. Po prostu dla Kuleszy wybór Probierza był „bezpieczniejszy”. Niektórzy mówili wręcz wprost, że PZPN bał się Papszuna – dodał.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Świetne oceny Tymoteusza Puchacza. „Kiedy dziewczyna, która ci się podoba, przychodzi patrzeć, jak grasz” [WIDEO]

Tymoteusz Puchacz powoli wraca do formy sprzed kryzysu. Były piłkarz Lecha Poznań doczekał się nawet kompilacji od fanów Kaiserslautern.




Odnalazł się?

Transfer Tymoteusza Puchacza z Lecha Poznań do Unionu Berlin nie był zbyt udany. Wychowanek Kolejorza nie mógł przebić się w klubie ze stolicy Niemiec, przez co go wypożyczano. Tym razem wiele wskazuje na to, że wybrano mu odpowiedni kierunek – Kaiserslautern.




Były piłkarz kierował gangiem narkotykowym. „W dwa miesiące zarobisz tyle, ile w futbolu przez cały rok” [CZYTAJ]

Do tej pory 24-letni piłkarz notuje bardzo dobre opinie po swoich występach. Polak ma na swoim koncie 2 asysty i bramkę w siedmiu meczach. Były zawodnik Lecha Poznań doczekał się również kompilacji od fanów, którzy doceniają jego drybling, sprinty oraz łatwość w utrzymaniu się przy futbolówce.

Przy jednym z filmów napisano: „Kiedy dziewczyna, która ci się podoba, przychodzi patrzeć, jak grasz„.






– Jeszcze sporo do poprawy, ale wskoczył chyba na właściwe tory Tymek Puchacz. Coraz lepiej wygląda w Kaiserslautern, zaczyna się lepiej ustawiać, dojrzewa taktycznie, nie biega chaotycznie dla samego biegania. Dziś też przechwytem zaczął akcję bramkową – ocenił niedawny mecz Puchacza przeciwko Karlsruher dziennikarz Marcin Borzęcki.

Źródło: Twitter, Meczyki.pl

Były piłkarz kierował gangiem narkotykowym. „W dwa miesiące zarobisz tyle, ile w futbolu przez cały rok”

 

Były piłkarz Olympique’u Marsylia udzielił wywiadu, w którym wypowiedział się na temat swojej roli w narkobiznesie. Sergio Contreras Pardo, znany jako Koke aktualnie przesiaduje w więzieniu za kierowanie gangiem.







Kasa większa niż w piłce

Sergio Contreras Pardo w maju został skazany na sześć lat więzienia za kierowanie międzynarodowym gangiem narkotykowym. Były piłkarz wyjdzie jednak w 2027 roku, ponieważ spędził już dwa lata w areszcie.

Zbigniew Boniek wytoczył działa w Fernando Santosa. „Żałował, że nie został zwolniony wcześniej” [CZYTAJ]




Piłkarz znany szerzej jako Koke udzielił ostatnio wywiadu Canal+ Sport. Były zawodnik OM przyznał, że „za głupotę trzeba płacić”.

– Życie bywa skomplikowane. Pewnym sprawom trzeba położyć kres tak szybko, jak jest to możliwe. Pochodzę z dzielnicy w Maladze, z której są wszyscy moi przyjaciele z dzieciństwa. Wszędzie mam kontakty, ale nie jestem Pablo Escobarem! Gdy słyszysz, że jesteś „międzynarodowym handlarzem”, to myślisz sobie: „Co ja do cholery zrobiłem?” – powiedział.








– Jako piłkarz masz to szczęście, że zarabiasz dużo pieniędzy. Zarabiałem może milion euro rocznie. W drugim biznesie w dwa miesiące zarobisz tyle, ile w futbolu przez cały rok. Ryzykujesz jednak wtedy życie – dodał.

– Więzienie jest otwarte dla głupich ludzi. Jest w nim wielu Francuzów, nawet z Marsylii. Widziałem tutaj wiele koszulek Olympique’u. Gdybym mógł, to podjąłbym inne decyzje w przeszłości, ale jest jak jest – podsumował.

Koke w przeszłości bronił m.in. barw Arisu Saloniki, Olympique’u Marsylii, FK Baku, Malagi, Sportingu czy Rayo Vallecano. 40-letni Hiszpan zakończył karierę we wrześniu 2017 roku.



Źródło: Canal+ Sport, Sport.pl

Roman Kosecki o sytuacji Krzysztofa Piątka. „W Turcji sprawa jest prosta: kochają albo nienawidzą”

 

Krzysztof Piątek nie najlepiej zaczął swoją przygodę z ligą turecką. Jego Basaksehir przegrał trzy spotkania, a polski napastnik ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Roman Kosecki w rozmowie z „Faktem” poradził coś byłemu piłkarzowi Herthy.

Słaba sytuacja Piątka

Krzysztof Piątek odszedł z Herthy Berlin w letnim oknie transferowym. Nowym pracodawcą Polaka został turecki Basaksehir. Napastnik Biało-Czerwonych z miejsca stał się podstawowym napastnikiem klubu ze Stambułu. Jego forma nie wygląda jednak najlepiej tak jak całego zespołu.

Zagraniczny trener wyraża chęć objęcia reprezentacji Polski! Był z nią łączony już wcześniej [CZYTAJ]

Basaksehir przegrał trzy pierwsze mecze, a Polak ani razu nie trafił do siatki. Roman Kosecki uważa, że wpływ na dyspozycję Krzysztofa Piątka mają częste zmiany szkoleniowców. Nowym trenerem Polaka jest Cagdas Atan, a Polak wciąż przyzwyczaja się do nowych rozgrywek.

– Częste zmiany trenerów nie są dobre. Do każdego trzeba się dostosować, ale nikt nic nowego nie wymyśli. By wygrać mecz, trzeba strzelić więcej goli niż przeciwnik. Każdy wolałby mieć jednego trenera przez sezon czy dwa. Piątek musi się zwyczajnie dostosować – powiedział były reprezentant Polski w rozmowie z „Faktem”.

Według Romana Koseckiego liga turecka jest specyficzna z uwagi na sporą presję ze strony fanów. Jeśli Krzysztof Piątek chce zyskać fanów w nowym klubie, musi zacząć strzelać bramki.

– Liga turecka nie jest łatwa. Jest tam wielu zdolnych zawodników na dorobku, jak i takich z uznanymi nazwiskami. W Turcji sprawa jest prosta: albo cię kochają, albo cię nienawidzą. Nie ma nic pośrodku. Trzeba mieć charakter i charyzmę, by się przebić i mieć kibiców po swojej stronie. Myślę, że Piątek jeszcze się rozstrzela – ocenił były piłkarz Galatasaray.

Źródło: FAKT

Sekretarz generalny PZPN o warunkach zwolnienia Santosa. „Kwoty z mediów są na pewno nieprawdziwe”

 

Sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej był gościem w programie specjalnym na antenie CANAL+ Sport. Łukasz Wachowski opowiedział o warunkach rozstania z Fernando Santosem.




Santos zwolniony

Fernando Santos nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski. Według medialnych doniesień Portugalczyk miał otrzymać odprawę w wysokości dwóch pensji, tj. 1,4 mln zł. Łukasz Wachowski skomentował wspomniane pogłoski w programie na antenie CANAL+ Sport.

Cezary Kulesza rozpoczyna rozmowy! Wśród kandydatów na selekcjonera m.in. Nawałka czy Brzęczek [CZYTAJ]



– Pamiętam, jak rozwiązywana była umowa Paulo Sousy, to mówiło się, że PZPN negocjował tak słabo, że nie wynegocjował nic. Teraz mówi się, że jak Polski Związek Piłki Nożnej negocjował z Fernando Santosem, to na pewno musiał zapłacić dziesiątki milionów zł. Ani ta pierwsza opowieść, ani druga nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – powiedział sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Nożnej.

– Kwoty, które pojawiają się w mediach, są na pewno nieprawdziwe i mocno przestrzelone – dodał.




Sytuacja reprezentacji Polski w grupie E eliminacji do Mistrzostw Europy w Niemczech nie wygląda najlepiej. Nowy selekcjoner zmierzy się ze sporym wyzwaniem, jeśli będzie chciał wprowadzić zespół na turniej. Polacy zajmują czwarte miejsce w grupie z sześcioma oczkami. Czechy i Mołdawia mają na swoim koncie dwa punkty więcej. Na czele tabeli znajduje się Albania z 10 punktami w dorobku.

Źródło: CANAL+ Sport

Mateusz Klich o braku powołań do reprezentacji. „Powiedziałem trochę rzeczy i paru osobom się to nie spodobało”

 

Mateusz Klich udzielił wywiadu Foot Truckowi. Pomocnik DC United wypowiedział się na temat braku gry w reprezentacji Polski. Były zawodnik Leeds United ma na to swoją teorię.

Co z Klichem w kadrze?

Mateusz Klich po raz ostatni zagrał w reprezentacji Polski we wrześniu 2022 roku. Od tego czasu nie był powoływany, mimo dobrej formy w Stanach Zjednoczonych.

Sztab Fernando Santosa nie zna pozycji kadrowiczów w ich klubach? Kuriozalna sytuacja [CZYTAJ]

Piłkarz w rozmowie z Foot Truckiem przedstawił swoją teorię na temat wypadnięcia z kadry. Były zawodnik Leeds United uważa, że za dużo powiedział, przez co mogło się to komuś nie spodobać.

– Ja zawsze lubiłem sobie pogadać i to dużo; lubiłem mówić to, co myślę. Nie wszystkim się to podoba. W piłce nożnej teraz często trudno mieć swoje zdanie, bo nie można powiedzieć wszystkiego. Ostatnio jak byłem na kadrze, to powiedziałem trochę rzeczy i paru osobom się to nie spodobało. W sumie to jednej osobie – powiedział Mateusz Klich.

– To odbyło się na treningu. Zażartowałem sobie. Z moim specyficznym poczuciem humoru, to może i nie powinienem tego robić. Potem miałem rozmowę, podczas której powiedziałem, że nie powinienem tak mówić. Przyznałem się do błędu – dodał.

Źródło: Foot Truck

Były reprezentant Polski ostro o wywiadzie Lewandowskiego. „Błaszczykowski był zdecydowanie lepszym kapitanem”

Radosław Kałużny skomentował głośny wywiad Roberta Lewandowskiego. Były reprezentant Polski skrytykował kapitana kadry za słowa, które padły w rozmowie z Mateuszem Święcickim.

Kałużny ostro o „Lewym”

W ostatnich dniach Robert Lewandowski jest na ustach wielu kibiców. Wszystko za sprawą głośnego wywiadu, którego udzielił Mateuszowi Święcickiemu. Kapitan reprezentacji Polski odnosił się w nim m.in. do afery premiowej i braku osobowości w kadrze.

Kulesza o obecności alkoholu podczas wyjazdów. „Ktoś pana zaprosi i co? Siedzicie tak bez niczego?” [CZYTAJ]

Słowa Roberta Lewandowskiego nie spodobały się części byłych reprezentantów. W tym gronie znajduje się między innymi Radosław Kałużny. Były kadrowicz w rozmowie z Przeglądem Sportowym przejechał się po kapitanie Biało-Czerwonych.

– Zastanawiam się, czy on sam wpadł na ten pomysł, czy ktoś średnio mądry mu podpowiedział, by wrzucić granat do szamba i odkurzyć aferę z premiami, która już przyschła i nikt o niej nic nie mówił. Najlepszym momentem na zabranie głosu przez Roberta był ten, kiedy Łukasz Skorupski ujawnił w wywiadzie, co się działo w Katarze, jak wyglądało „dzielenie” premii, ukazał kulisy – powiedział były reprezentant Polski.

– Myślę, że nie uczynił tego, bo Skorupski powiedział prawdę i kapitan nie bardzo wiedział, jak tę sprawę ugryźć, rozegrać, a konkretnie – nie miał pojęcia, jak odwrócić historię na swoją korzyść. Najlepszym momentem na wyjaśnienie i zamknięcie tematu był dzień–dwa po wywiadzie Skorupskiego, a jeszcze lepiej po powrocie reprezentacji z Kataru. A tu po ośmiu miesiącach mamy niby jakieś wyjaśnienie, a ewidentnie bardziej ugranie czegoś na swoją korzyść. I na dobrą sprawę nie dowiadujemy się niczego nowego poza tym, że Skorupski „kłamie”. To gość musi mieć bujną wyobraźnię, by zmyślić takie szczegóły, oddać atmosferę i okoliczności tamtej awantury! – dodał.

Brak osobowości? „Gdzie był Robert?”

– Kiedy przychodziły trudne momenty i „osobowość” była najbardziej potrzebna – jak choćby z premiami – nie było ani Roberta, ani opaski. Swego czasu osiągnął cel i na kapitańskim mostku zastąpił Jakuba Błaszczykowskiego. A bez dwóch zdań Błaszczykowski był zdecydowanie lepszym kapitanem i dowódcą – podsumował.

Źródło: Przegląd Sportowy

Kulesza o obecności alkoholu podczas wyjazdów. „Ktoś pana zaprosi i co? Siedzicie tak bez niczego?”

Cezary Kulesza był gościem w programie „Rozmowa RMF” na antenie Radia RMF FM. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wypowiedział się na temat obecności alkoholu podczas spotkań kadry.

Kulesza o alkoholu

Cezary Kulesza w rozmowie z Piotrem Salakiem został zapytany o obecność alkoholu podczas wyjazdów z kadrą. Prezes PZPN nie widzi problemu w tym, że ludzie piją trunki podczas rozmów z gośćmi.

– Jadą sponsorzy, jadą ich zaproszeni goście, jesteśmy my. Siadamy, kolacja jest o 19-20. Z boku stoi wino, wódka, szampan czy piwo – kto sobie, ile życzy. Ja sobie nie wyobrażam, że pana zaproszę czy ktoś pana zaprosi i co? Siedzicie tak bez niczego? Reprezentacja jest w innym hotelu, my jesteśmy w innym hotelu. Jak my nie zrobimy kolacji, to ci ludzie sami pójdą i sobie zrobią kolację. Nie uważałbym, że to jest takie bardzo złe. Nikt nikogo nie zmusza do picia alkoholu – powiedział Cezary Kulesza.

Ronaldinho pokazał swój kunszt. „Niczym w 2005 roku” [WIDEO]

Przypomnijmy, że podczas powrotu reprezentacji Polski z Kiszyniowa piłkarze byli zaczepiani przez pijanych gości. Prezes federacji zapowiedział, że taka sytuacja nie będzie już miała miejsca, ponieważ zmieniono procedury lotów.

– To było nasze niedopatrzenie. Zmieniliśmy procedury. Reprezentacja będzie oddzielnie odprawiana, jeżeli chodzi o odloty. I osoby, które będą leciały z nami samolotem, będą weryfikowane. Teraz takich pomyłek już nie będzie – zapewnił.

Źródło: RMF FM

Pracownik PZPN-u zdementował doniesienia o bojkocie meczu z Wyspami Owczymi. „Kibice wierzą w kadrę”

 

PZPN ustosunkował się do doniesień o rzekomym bojkocie kibiców reprezentacji Polski na meczu z Wyspami Owczymi. Według członka federacji sprzedano już powyżej 50 tysięcy wejściówek.

Miał być bojkot

W połowie lipca na facebookowej stronie Ultras Polska 23′ pojawił się post nawołujący do bojkotu meczu Polski z Wyspami Owczymi na Stadionie Narodowym. Nie chodziło jednak o słabe wyniki kadry, a o słaby wizerunek federacji.

– 7 września 2023 r. – stadion powinien świecić pustkami. Zero biletów – zero kasy dla PZPN-u! Bojkot spowodowany jest brakiem pozwolenia na prowadzenie dopingu na meczach reprezentacji u siebie. Wygórowane ceny biletów. Zatrudnianie DJ’a i wodzireja zamiast udostępnienia trybuny dla polskich fanatyków – napisali.

Kuriozum w Grudziądzu. Trener odsunął piłkarza za grę na orliku. Sam również był na boisku [CZYTAJ]

Do doniesień o potencjalnym bojkocie odniósł się pracownik Polskiego Związku Piłki Nożnej. Dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów, Tomasz Kozłowski w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty przyznał, że federacja sprzedała ponad 50 tysięcy biletów.

– Kibice wierzą w kadrę, bardzo się z tego powodu cieszymy. Najważniejszy jest wynik sportowy i trzy punkty w meczu z Wyspami Owczymi. Tym bardziej nas cieszy, że kibice w trudnym momencie chcą wspierać kadrę – powiedział.

– Bojkot? Nie podejmujemy w PZPN decyzji na podstawie tego, co dzieje się w social mediach. Kibice mają prawo do swoich opinii, przekonań. Jeśli chodzi o tę akcję, o której pan mówi, nie podejmowaliśmy żadnych działań, żeby temu zapobiegać – dodał.

Źródło: WP Sportowe Fakty

Kamil Grosicki o sytuacji reprezentacji Polski. „Czasem głośne wywiady są potrzebne”

Kamil Grosicki odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Piłkarz Pogoni Szczecin wypowiedział się między innymi na temat przydatności w kadrze.

Grosik o swojej sytuacji w kadrze

Kamil Grosicki wrócił do reprezentacji po niemal rocznej przerwie. Skrzydłowy Pogoni Szczecin nie ukrywa, że liczy na minuty podczas wrześniowego zgrupowania Biało-Czerwonych. W ostatnich tygodniach nie prezentował się jednak najlepiej. Doświadczony piłkarz ma nadzieję, że zgrupowanie pozwoli mu złapać odpowiedni rytm.

– Sytuacja kadry? Oczywiście oglądałem wywiad Roberta. Przed nami są jednak teraz dwa bardzo ważne spotkania, musimy się na tym skupić i skoncentrować. To, co już było, to już minęło. Teraz trzeba patrzeć do przodu i być nastawionym pozytywnie. Są przed nami dwa bardzo ważne mecze, które trzeba wygrać. Dobrą atmosferę zawsze robią wyniki. Z formą reprezentacji ostatnio nie było najlepiej, ale musimy patrzeć przed siebie i zrobić wszystko, aby zdobyć sześć punktów. Wierzę, że to zrobimy – powiedział „Grosik”.

Neymar przejechał się po PSG. „Razem z Messim przeżyliśmy tam piekło” [CZYTAJ]

– Bardzo się cieszę, że wróciłem do reprezentacji. Powtarzałem, że zawsze jestem gotowy i zawsze chcę grać dla kadry. Nie chcę przenieść tu tego, co się dzieje w moim klubie. To są dwa różne tematy. Ja tu przyjeżdżam dla reprezentacji i chcę jak najlepiej przygotować się do tych dwóch spotkań. Mam nadzieję, że pomogę kadrze, a reprezentacja zbuduje mnie, abym wrócił do klubu w dobrej formie – dodał.

Fernando Santos podczas ogłaszania powołań do reprezentacji Polski zaznaczył, że nie kierował się tylko aspektem sportowym. Ważną rolę odgrywał także charakter poszczególnych piłkarzy i potencjalne zaopiekowanie się atmosferą. Kamil Grosicki podczas konferencji prasowej zapewnił jednak, że nie przyjechał na kadrę tylko po to, aby poprawić relacje w grupie.

– Jestem doświadczonym zawodnikiem i zrobię wszystko, aby pomóc drużynie na boisku i poza boiskiem. Murawa to jednak dla mnie priorytet. […] Zrobię wszystko, aby dostać szansę od trenera, to dla mnie pierwsze spotkanie z nim. Chcę wraz ze starszymi reprezentantami wstrząsnąć drużyną w pozytywny sposób. Czasem głośne wywiady są potrzebne, aby zespół mógł się rozwijać. Atmosfera, którą tu dzisiaj zastałem, na pewno jest bardzo dobra. Musimy na tym budować pewność siebie na boisku – podsumował.

Źródło: Łączy nas piłka

Hugo Lloris komplementuje Marcina Bułkę. „To jeden z najlepszych fachowców w lidze”

 

Hugo Lloris wypowiedział się na temat Marcina Bułki. Francuz mógł trafić do ligi francuskiej, ale ma rozeznanie w aktualnej sytuacji kadrowej poszczególnych klubów.

Lloris mógł być konkurentem Bułki

Według medialnych doniesień Hugo Lloris mógł trafić do Nicei w samej końcówce okna transferowego. To oznaczałoby, że ze składu mógłby wypaść Marcin Bułka.

Ostatecznie bramkarz Tottenhamu nie odszedł z klubu. Wyjaśnił, że oferta pojawiła się za późno, a przy okazji pozytywnie ocenił Bułkę.

Kamil Grosicki z wiadomością do Roberta Lewandowskiego. „Przyjeżdżam, żeby ci pomóc” [CZYTAJ]

– Nie mógłbym zaangażować się w projekt bez zaznajomienia się z wizją prezydenta i trenera. Nicea to dla mnie specjalne miejsce. Moje miasto, mój klub i moja krew – powiedział bramkarz Kogutów.

– Bułka? Ten bramkarz jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Bez wątpliwości to jeden z najlepszych fachowców w lidze na początku sezonu. Ma przed sobą obiecującą karierę – dodał.

Nicea po trzech meczach Ligue 1 ma na swoim koncie trzy punkty. Marcin Bułka zagrał we wszystkich ligowych spotkaniach, notując w tym czasie jedno czyste konto.

Źródło: Get French Football News

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.