NEWSY I WIDEO

Syn Czesława Michniewicza o relacjach byłego selekcjonera z Lewandowskim. „Przyjaciółmi pewnie nie zostaną”

 

Mateusz Michniewicz w rozmowie z Leszkiem Milewskim i Jakubem Olkiewiczem wypowiedział się na temat relacji swojego ojca z Robertem Lewandowskim. Syn byłego selekcjonera reprezentacji Polski uważa, że panowie „przyjaciółmi raczej nie zostaną”.

Historyczny wynik

Czesław Michniewicz prawie przez rok prowadził reprezentację Polski. Były trener m.in. Legii Warszawa i Lecha Poznań spełnił wszystkie postawione przed nim cele sportowe. 53-letni szkoleniowiec awansował na mundial w Katarze, a potem wyszedł z grupy, co nie udało się Polakom przez 36 lat.

Xavi wstawia się za Robertem Lewandowskim. „Robert ma więcej goli niż ktokolwiek inny” [CZYTAJ]

Cele zostały jednak spełnione dzięki defensywnej grze Biało-Czerwonych. Pomysł na futbol w wykonaniu Czesława Michniewicza nie do końca miał się podobać reprezentantom Polski, w tym Robertowi Lewandowskiemu.

Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz zapytali Mateusza Michniewicza o relacje jego ojca z kapitanem kadry. Syn byłego selekcjonera reprezentacji Polski uważa, że panowie się szanują, jednak raczej nie zostaną przyjaciółmi.

– Tak naprawdę to przyjaciółmi z Lewandowskim pewnie nie zostaną. Kiedy „Lewemu” urodzi się trzecie dziecko, oby syn, bo ktoś to musi przejąć po nim, to taty na chrzciny pewnie nie zaprosi. Ani tata na 50. rocznicę ślubu z mamą, to też pewnie go nie zaprosi – powiedział Mateusz Michniewicz.

– To są poważni ludzie. Przyjaciółmi jakimiś wielkimi nie są, ale wydaje mi się, że się szanują. I jednak, co by nie mówić, to coś dla tej polskiej piłki wspólnie zrobili. Historyczny wynik razem osiągnęli – dodał.

Źródło: Goal.pl

Xavi wstawia się za Robertem Lewandowskim. „Robert ma więcej goli niż ktokolwiek inny”

Ostatnie miesiące nie były najlepsze w wykonaniu Roberta Lewandowskiego. Podobnie było w środowym El Clasico. Mimo to trener FC Barcelony, Xavi, postanowił wziąć polskiego piłkarza w obronę.

Robert Lewandowski fantastycznie odnalazł się po zmianie barw klubowych. Polski napastnik nie potrzebował czasu na aklimatyzację. Po znakomitych pierwszych kilku miesiącach, wpadł on jednak w duży dołek formy. Od czasu mundialu w Katarze Lewandowski znacznie obniżył loty. Dużo gorzej wygląda jego gra w zespole Xaviego, a na dodatek nie potrafi zdobywać tylu bramek, ile gwarantował na początku tego sezonu, kiedy notorycznie trafiał do siatki.

Środowe El Clasico potwierdziło nie najwyższą formę Roberta Lewandowskiego. W meczu z Realem Madryt Polak nie zrobił zbyt wiele pozytywnego, co kibice mogliby zapamiętać. Nie pomagali mu również koledzy z zespołu, którzy nie stworzyli mu dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Po meczu w obronie Lewego stanął jego trener, Xavi Hernandez.

– Uważam, że o dzisiejszej porażce zadecydowały szczegóły. Co do Lewandowskiego, to nie, nie… nie ma potrzeby, by robić teraz z tego jakąkolwiek aferę. Robert ma więcej goli niż ktokolwiek inny, a w dodatku strzelał w każdym ustawieniu taktycznym. Zapomnieliście już, że w ostatnim meczu ligowym strzelił 2 gole i dołożył do tego asystę? – powiedział Xavi.

– Zachowuję więc spokój i wszyscy myślimy już o Gironie. Dzisiejsza porażka będzie trudna do przełknięcia, jednak musimy skoncentrować się na rywalizacji w lidze, która jest znacznie ważniejsza niż Puchar Króla – zakończył.


źródło: Polsat Sport

Zaktualizowano ranking FIFA. Spadek reprezentacji Polski, zmiany w czołówce

FIFA zaktualizowała światowy ranking drużyn narodowych. Nowym liderem zestawienia została Argentyna. Spadek zanotowała z kolei reprezentacja Polski.

Podczas marcowej przerwy reprezentacyjnej polska drużyna narodowa rozegrała dwa mecze w eliminacjach do EURO 2024. Na początek zgrupowania Biało-Czerwoni doznali kompromitującej porażki z reprezentacją Czech 1:3. W drugim meczu podczas marcowego zgrupowania Polacy pokonali Albanię 1:0.

Spadek Polski w rankingu FIFA

W związku z powyższymi wynikami reprezentacja Polski zanotowała spadek o jedną pozycję w kwietniowej aktualizacji rankingu FIFA. Od dziś Polacy zajmują 23. pozycję. Naszą reprezentację wyprzedzili Szwedzi.

Zmiana lidera

W najnowszej wersji rankingu FIFA doszło do zmiany na pozycji lidera zestawienia. Na prowadzenie wysunęła się reprezentacja Argentyny. Do tej pory mistrzowie świata okupowali 2. lokatę. Nowym wiceliderem została Francja. Na najniższy stopień podium spadła natomiast Brazylia.

Sytuacja rywali Polaków

Zmiany w światowym zestawieniu dotknęły także rywali reprezentacji Polski w trwających eliminacjach EURO 2024. Czesi utrzymali 38. pozycję. Spadek z 66. na 68. odnotowała natomiast Albania. Z 123. na 125. miejsce spadła reprezentacja Wysp Owczych. Z kolei awans o 3 lokaty zanotowała Mołdawia, która znajduje się obecnie na 171. pozycji.

Ranking FIFA:

1. Argentyna (+1)

2. Francja (+1)

3. Brazylia (-2)

4. Belgia (+/-0)

5. Anglia (+/-0)

6. Holandia (+/-0)

7. Chorwacja (+/-0)

8. Włochy (+/-0)

9. Portugalia (+/-0)

10. Hiszpania (+/-0)

23. Polska (-1)

38. Czechy (+/-0)

68. Albania (-2)

125. Wyspy Owcze (-2)

171. Mołdawia (+3)


źródło: fifa.com

Hiszpańscy dziennikarze krytykują Lewandowskiego za występ w El Clasico

Hiszpańscy dziennikarze bardzo słabo oceniają występ Roberta Lewandowskiego w El Clasico. W mediach padają między innymi nawiązania do filmu o 34-latku, który miał niedawno swoją premierę. 

Real Madryt przejechał się w środę po FC Barcelonie na Camp Nou. „Królewscy” wygrali 4-0 po hat-tricku Karima Benzemy i awansowali do finału Pucharu Króla. W nim zmierzą się z Osasuną.

„Nieznany”

Kolejny słaby mecz w ostatnim czasie rozegrał Robert Lewandowski. Polski napastnik zbiera obecnie bardzo słabe oceny w hiszpańskich mediach. „Mundo Deportivo” w swoim uzasadnieniu nawiązało nawet do filmu o nim.

– Nieznany. Jak tytuł jego filmu dokumentalnego. Nie skończył z wystarczającą siłą dwóch najlepszych piłek, jakie miał w polu karnym przy stanie 0:0. Nie dokonywał dobrych wyborów w kilku sytuacjach. Jego najlepszy strzał przed przerwą został odbity przez Courtois i skończył się kontrą na 0:1 – czytamy. 

Źle ocenił 34-latka także kataloński „Sport”. Napastnik otrzymał notę „4”. Gorszą mogą „pochwalić się” tylko Marcos Alonso i Sergi Roberto.

– Zdesperowany. Dużo grał tyłem do bramki, szukał podań do kolegów, brakowało mu strzału. Jedyny, jaki oddał, świetnie obronił Courtois. Skończył w rozpaczy tak jak cała drużyna – napisali dziennikarze. 

W najbliższy poniedziałek FC Barcelona ponownie zagra na Camp Nou. Tym razem w ligowej rywalizacji zmierzy się z Gironą.

Kontrowersje po El Clasico. Barcelonie należał się karny po faulu na Lewandowskim? [WIDEO]

Nie milkną echa wczorajszej rywalizacji FC Barcelony z Realem Madryt. Według Rafała Rostkowskiego Blaugranie jeszcze w pierwszej połowie mógł należeć się rzut karny. Były międzynarodowy sędzia nie wyklucza, że arbiter El Clasico przeoczył faul na Robercie Lewandowskim. 

Real Madryt przejechał się wczoraj po Barcelonie, wygrywając rewanż w półfinale Pucharu Króla aż 4-0. Mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby sędzia podyktował rzut karny przeciwko „Królewskim” jeszcze przy bezbramkowym wyniku. Wówczas Lewandowski oddał strzał na bramkę Courtois, a później ruszył do dobitki. Obrońcy rywali wzięli go jednak w kleszcze.

34-latek padł na murawę, ale nie odgwizdano przewinienia. Piłkarze Carlo Ancelottiego wyszli natomiast z kontrą, po której objęli prowadzenie.

Przeoczony karny?

Zdaniem Rafała Rostkowskiego, byłego międzynarodowego arbitra, w tej sytuacji Lewandowski mógł być faulowany. Sugeruje wręcz, że Barcelonie mógł należeć się rzut karny.

– Nawet jeśli piłkę w tej sytuacji zagrał obrońca Realu, a nie Lewandowski, to wygląda na to, że drugi z obrońców interweniował w sposób nieudany i nieprawidłowy faulując napastnika Barcelony – przyznał Rostkowski w „TVP Sport”. 

– Oglądając mecz na żywo nie można było stwierdzić z całkowitą pewnością, czy Barcelonie należał się rzut karny. Możliwe, że w ujęciach z innych kamer było widać tę sytuację inaczej i lepiej niż w dalekim planie z kamery ustawionej wysoko na środku trybuny głównej – dodał.

Kamery zarejestrowały spięcie Viniciusa z piłkarzem Barcelony. „Jesteś fatalny” [WIDEO]

Wczorajsze El Clasico, poza bramkami, opiewało w emocje. Na murawie dochodziło do wielu zgrzytów między piłkarzami FC Barcelony i Realu Madryt. Najbardziej iskrzyło między Viniciusem Juniorem a Gavim. Pod sam koniec meczu Brazylijczyk starł się także z Ferranem Torresem. 

Real Madryt nie dał żadnych szans Barcelonie w rewanżowym meczu półfinałowym Pucharu Króla. „Królewscy” rozbili drużynę Xaviego na Camp Nou i wygrali aż 4-0. Hat-trickiem oraz asystą popisał się Karim Benzema, który został naturalnie najlepszym piłkarzem meczu.

Pyskówka

Spotkanie przyniosło nam nie tylko bramki i liczne emocje, ale także sporo spięć między zawodnikami. Najostrzej po stronie Realu zaprezentował się Vinicius, który starł się z Gavim jeszcze w pierwszej połowie. Obaj zostali ukarani wówczas żółtymi kartkami.

Brazylijczyk nie dał jednak szybko o sobie zapomnieć. Przez cały mecz walczył nieustannie z Ronaldem Araujo. Pod koniec spotkania kamery uchwyciły natomiast jego spięcie z Ferranem Torresem, a właściwie to, jak zwrócił się w jego kierunku.

– Zamknij się, jesteś fatalny – rzucił w kierunku piłkarza Barcelony.

Jeszcze przed ostatnim gwizdkiem Carlo Ancelotti zdecydował się na ściągnięcie Viniciusa z boiska. Włoch obawiał się, że jego zawodnik dostanie drugą żółtą kartkę, która wykluczyłaby go z gry w finale Pucharu Króla. Tam Real zmierzy się z kolei z niespodziewanym finalistą – Osasuną.

Ronald Araujo z radą dla Viniciusa. „Musi skupić się na grze w piłkę”

Podczas środowego meczu FC Barcelony z Realem Madryt kilkukrotnie zawrzało między piłkarzami obu drużyn. W jednej ze sprzeczek główne role odegrali Ronald Araujo i Vinicius Junior. Po meczu Urugwajczyk dał jedną radę swojemu rywalowi.

W środę odbył się rewanżowy pojedynek między FC Barceloną a Realem Madryt w półfinale Pucharu Hiszpanii. Duma Katalonii nie zdołała wykorzystać jednobramkowej przewagi z pierwszego meczu. W rewanżu Królewscy totalnie zmiażdżyli swoich rywali, wygrywając 4:0 na Camp Nou. Tym samym Barca odpadła z rozgrywek i w finale Pucharu Króla Real zagra z Osasuną Pampeluna.

Sprzeczka Araujo z Viniciusem

Środowy pojedynek zapewnił kibicom wiele emocji. W trakcie 90 minut rywalizacji między piłkarzami wielokrotnie dochodziło do licznych sprzeczek, które miały mało wspólnego z grą w piłkę. W jednej z takich sytuacji udział wzięli Ronald Araujo i Vinicius Junior. Kamery zarejestrowały, jak piłkarz FC Barcelony nie wytrzymał emocji i odepchnął swojego rywala.

Rada dla Viniciusa

Po meczu Ronaldo Araujo odniósł się do swojej piłkarskiej potyczki z Viniciusem. Piłkarz Barcy przyznał, że tego dnia po prostu się „zagrzał”. Dał swojemu rywalowi także jedną radę, która ma mu pomóc, w zostaniu jeszcze lepszym piłkarzem.

– Vinícius? Za każdym razem, gdy się mierzymy, mamy zdrowy pojedynek. Dziś trochę się zagrzałem, bo przez cały czas gadał do ludzi, „podgrzewał” kolegów… Vinícius to świetny zawodnik, ale musi skupić się na grze w piłkę. Jeśli to zrobi, będzie znacznie lepszy. Zajmował się mówieniem różnych rzeczy do naszych kibiców. Mnie to „zagrzało”, ale to zostaje na boisku – skomentował Ronald Araujo.


źródło: fcbarca.com

PZPN skomentował aferę antydopingową. Co z występem Salamona w reprezentacji?

Kwestia pozytywnego testu antydopingowego Bartosza Salamona wzbudziła spore emocje w środowisku. Kibice zaczęli się martwić, czy nie wpłynie ona także na wynik meczu Polska – Albania (1-0), w którym piłkarz Lecha Poznań zagrał 90 minut. Jakub Kwiatkowski uspokoił jednak, że nie będzie to miało żadnego wpływu. 

Lech Poznań opublikował we wtorek niepokojący komunikat. Kontrola antydopingowa, przeprowadzona przed meczem Ligi Konferencji z Djurgarden, wykazała wynik pozytywny w przypadku testu Bartosza Salamona. Możliwe konsekwencje dotyczące klubu szybko obiegły internet. Poruszono także kwestię reprezentacji Polski.

Kadra bezpieczna?

Przede wszystkim pojawiły się plotki o walkowerze, który miałby dotknąć zarówno Lecha, jak i reprezentację. Salamon rozegrał bowiem mecze w barwach obu drużyn – najpierw z Djurgarden w LKE, a następnie z Albanią w eliminacjach ME 2024. Jakub Kwiatkowski rozwiał jednak wątpliwości w tej sprawie.

– Tak jak wszyscy, jesteśmy mocno zaskoczeni sprawą Bartka Salamona. Mamy nadzieję, że zostanie to szybko wyjaśnione. Ta sprawa nie będzie miała żadnego wpływu na ostatnie mecze reprezentacji, gdyż kontrola antydopingowa odbyła się po meczu rozgrywek klubowych – powiedział rzecznik PZPN na łamach „WP Sportowe Fakty”.

Gigantyczna transakcja Roberta Lewandowskiego. Polak zarobił fortunę

Robert Lewandowski wzbogacił się o około 200-300 milionów złotych. Polski napastnik sprzedał swoje udziały w firmie Hymon, specjalizującej się w fotowoltaice. Mowa o 33 procentach udziałów. 

34-latek dał się poznać nie tylko ze stricte sportowej strony. Lewandowski od lat zajmuje się także biznesem. Kapitan reprezentacji Polski skrupulatnie rozwija swoją markę „RL9”, którą sygnowana jest już między innymi jego kawa czy napoje izotoniczne. W portfolio posiada także restaurację „Nine’s” i markę odzieżową „Less”.

Milionowe zyski

Poza własnymi biznesami Lewandowski aktywnie działa także na giełdzie. Według tygodnia „Wprost” w swoim dorobku nie posiada już jednak udziałów w Hymon – firmie, która zajmuje się fotowoltaiką. Choć dane odnośnie kwoty transakcji nie są potwierdzone, to wynika z nich, że snajper Barcelony sprzedał 33 proc. swoich akcji za 200-230 mln złotych.

Lewandowski udziałowcem spółki był od 1 grudnia 2020 roku. Odsprzedanie udziałów potwierdził w rozmowie z „TVN24” Artur Adamowicz z „RL9 Team”, ale nie zdradził przy tym kwoty transakcji.

– Zaangażowanie spółki 5in9 Global, zarządzanej przez Lewandowskiego, miało od początku charakter inwestycyjny – mówił Adamowicz. 

– Po otrzymaniu atrakcyjnej propozycji spółka 5in9 Global zdecydowała się odsprzedać wszystkie swoje udziały. Kwota transakcji objęta jest tajemnicą handlową, dlatego możemy tylko powiedzieć, że zakładane cele inwestycyjne zostały w pełni zrealizowane – podsumował. 

Tomasz Kłos z radą dla Fernando Santosa. „Zamykanie się na doświadczonych nie jest dobre”

Tomasz Kłos w rozmowie z „Super Expressem” wypowiedział się na temat powołań Fernando Santosa. Były reprezentant Polski uważa, że selekcjoner nie powinien rezygnować ze starszych zawodników na rzecz młodszych.

Grosicki powinien wrócić do kadry?

Tomasz Kłos uważa, że Fernando Santos niepotrzebnie zrezygnował z Kamila Grosickiego. Zdaniem byłego reprezentanta Polski skrzydłowy Pogoni Szczecin mógłby dużo wnieść do kadry Biało-Czerwonych.

Przedstawiciele Djurgarden komentują pozytywny wynik Salamona. „Jesteśmy gotowi zagrać w ćwierćfinale” [CZYTAJ]

– Na pewno swoją osobowością i doświadczeniem mógłby dużo wnieść do drużyny, choćby w meczu z Czechami. Nieraz potrzebny jest impuls, żeby drużyna się odmieniła, jak choćby w meczu z Francją na mundialu, gdy wszedł Grosik. Nie mówię, że za każdym razem tak się stanie, ale zamykanie się na doświadczonych nie jest dobre – powiedział były reprezentant Polski.

– Żeby młody zawodnik zaczął dobrze grać i się wprowadzać do kadry, to musi być w niej dobra atmosfera i chemia. Tę można uzyskać poprzez dobre wyniki, a takich się nie osiągnie samymi młodymi piłkarzami. Podpatrywanie starszych da młodym dużo pewności, a rozmowy z nimi – inne spojrzenie na grę w kadrze – dodał.

Kamil Grosicki wystąpił w bieżącym sezonie w 32 spotkaniach. Skrzydłowy Pogoni Szczecin zanotował w tym czasie 10 trafień oraz 5 asyst.

Źródło: Super Express

Przedstawiciele Djurgarden komentują pozytywny wynik Salamona. „Jesteśmy gotowi zagrać w ćwierćfinale”

 

Przedstawiciele rywala Lecha Poznań z 1/8 finału Ligi Konferencji Europy skomentowali doniesienia o pozytywnym wyniku antydopingowym u Bartosza Salamona. Reprezentanci Djurgardens IF mają nadzieję, że mistrzowie Polski grali na zasadach „fair play”.

Pozytywny wynik Salamona

Lech Poznań pokonał Djurgardens IF w 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Mistrzowie Polski zmierzą się z Fiorentiną w ćwierćfinale wspomnianych rozgrywek. Po meczu ze Szwedami pojawiły się jednak szokujące doniesienia. U piłkarza Kolejorza wykryto niedozwoloną substancję. O pozytywnym wyniku Bartosza Salamona poinformowano w klubowym komunikacie.

Jakie konsekwencje czekają Bartosza Salamona? Możliwa kilkuletnia dyskwalifikacja [CZYTAJ]

Na doniesienia z Poznania szybko zareagował poprzedni rywal. Przedstawiciele Djurgardens IF mają nadzieję, że ich rywalizacja z Polakami rozstrzygnęła się na zasadach „fair play”. Szwedzi sugerują, że byliby w stanie zastąpić Lecha w ćwierćfinale w przypadku dyskwalifikacji.

– Wierzymy, że zespół rywali był czysty – powiedział dyrektor sportowy DIF, Bosse Andersson.

– Mam nadzieję, że to wynik pomyłki. Smutne byłoby to, jeśli świadomie oszukujesz, by wygrać, zwłaszcza w tak ważnym meczu. Mamy nadzieję, że nie było to celowe, liczymy na postawę fair play. Czasami zdarza się, że coś przegapisz, ponieważ są to skomplikowane rzeczy. Ale na tym poziomie piłkarze powinni sobie z tym radzić – dodał klubowy lekarz, Kalle Barrling cytowany przez aftonbladet.se.

Bartosz Salamon skomentował wyniki badań antydopingowych. „Wierzę, że wszystko zostanie wyjaśnione” [CZYTAJ]

– UEFA będzie musiała sobie z tym poradzić, ale oczywiście jesteśmy gotowi zagrać w ćwierćfinale w przyszły czwartek, jeśli będziemy mieli ku temu okazję – uzupełnił Andersson w rozmowie z „Expressen”.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet, Expressen, aftonbladet.se

Arkadiusz Milik zmarnował „setkę” w meczu z Interem. Tragiczne pudło Polaka [WIDEO]

Za Arkadiuszem Milikiem trudny wieczór w Pucharze Włoch. Polak zmarnował stuprocentową okazję w meczu z Interem Mediolan. 

Napastnik wrócił do gry po po ponad dwóch miesiącach. W niedawnym spotkaniu z Hellasem Werona Polak zaliczył godzinny występ, za który zebrał niezłe recenzje we włoskiej prasie. „Stara Dama” wygrała wówczas 1-0.

Wczorajszy mecz z Interem w Pucharze Włoch Milik zaczął jednak na ławce rezerwowych. Wszedł na boisko jeszcze przy wyniku 0-0 w okolicach 74. minuty. Mógł stać się szybko bohaterem Juventusu, kiedy idealnie piłkę wyłożył mu Juan Cuadrado. Wystarczyło, aby 27-latek dostawił tylko nogę i skierował piłkę do siatki. Fatalnie jednak przestrzelił i nie trafił nawet w bramkę.

[Sytuację możecie obejrzeć w 1:37]

Robert Lewandowski zdradził kulisy odejścia z Bayernu. Podał główny powód swojej decyzji

Robert Lewandowski po miesiącach od swojego transferu do FC Barcelony wypowiedział się o odejściu z Bayernu Monachium. Polski napastnik przyznał, że obawiał się zatracenia radości płynącej z gry w piłkę. Dlatego chciał zmiany otoczenia. 

Ubiegłego lata Lewandowski odszedł z Bayernu Monachium do FC Barcelony. Obecnie 34-latek zadomowił się już w lidze hiszpańskiej, w której strzelił 17 goli w 23 występach. Łącznie dla Blaugrany zdobył już 27 bramek.

Prawda

Choć Lewandowski otwarcie mówił o chęci zmiany klubu, to i tak jego transfer wywołał spore emocje. Po kilku miesiącach, gdy kurz już opadł, Polak postanowił opowiedzieć o kulisach swojej decyzji na łamach „Bilda”. Wyznał między innymi, ze gra w Bayernie stała się dla niego w pewnym momencie obowiązkiem, a nie przyjemnością.

– Julian Nagelsmann nie był jednym z powodów, dla których odszedłem. Po prostu wówczas czułem, że mogę stracić radość z futbolu, jeśli dłużej zostałbym w Bayernie. Oczywiście, nadal chodziłem do pracy, ale raczej dlatego, że był to obowiązek, a nie przyjemność – mówił w rozmowie z niemieckimi dziennikarzami Lewandowski. 

– Nie chciałem tego uczucia, nie było dobre ani dla klubu, ani dla mnie. Zawsze miałem w głowie, by zagrać też w innej lidze. Byłem w Niemczech bardzo długo, ciekawiła mnie szansa poznania nowego języka i chęć własnego rozwoju – dodał.

Lewandowski wyznał również, z którym trenerem pracowało mu się w Monachium najlepiej. Bez zaskoczenia postawił na Hansiego Flicka. Za kadencji obecnego selekcjonera reprezentacji Niemiec nasz napastnik przeżywał swój prime.

– Miałem swój najlepszy czas u Hansiego Flicka. Wygraliśmy wszystko. Spełniłem marzenie o triumfie w Lidze Mistrzów. Po prostu szliśmy naprzód, niezależnie od tego, z kim akurat graliśmy. To był świetny, wspaniały czas – ocenił.

Jakie konsekwencje czekają Bartosza Salamona? Możliwa kilkuletnia dyskwalifikacja

Dalsza przyszłość Bartosza Salamona stanęła pod ogromnym znakiem zapytania. Ostatnie badania antydopingowe wykazały u niego obecność niedozwolonej substancji. Jakie są możliwe konsekwencje dla piłkarza?

We wtorek Lech Poznań poinformował o wyniku testu antydopingowego przeprowadzonego u Bartosza Salamona. Badanie dało wynik pozytywny. W organizmie piłkarza wykryto obecność zakazanej substancji. Mowa o chlortalidonie.

W swoim komunikacie Lech Poznań poinformował, że – póki co – Bartosz Salamon może kontynuować dalszą grę bez większych przeszkód. Nie wiadomo jednak, jakie losy czekają go w przyszłości. O możliwych konsekwencjach opowiedziała na łamach „goal.pl” Katarzyna Kopeć-Ziemczyk, rzeczniczka prasowa Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA).

– Jeśli chodzi o ten środek to może on służyć do wypłukiwania innych substancji zabronionych. Ale czy tak było w tym przypadku? Tego nie wiadomo. Więc tutaj ostrożnie. W przypadku potwierdzenia pozytywnego wyniku próbki B, sprawa zawodnika trafi do panelu przesłuchań UEFA – poinformowała Katarzyna Kopeć-Ziemczyk.

– Zgodnie z przepisami antydopingowymi zawodnikowi grożą dwa lata dyskwalifikacji. W przypadku udowodnienia celowego stosowania tego środka, kara może wynosić nawet cztery lata. Oczywiście, jeśli pojawią się mocne dowody po stronie zawodnika – dodała.

Zażywanie chlortalidonu w zawodowym sporcie jest surowo zabronione. Substancja znajduje się na liście zabronionych substancji w sporcie przez Światową Agencję Antydopingową. O szczegółach opowiedziała przedstawicielka Polskiej Agencji Antydopingowej.

– Substancja wykryta u piłkarza znajduje się na liście substancji i metod zabronionych w sporcie. Jest to oficjalny dokument WADA (Światowa Agencja Antydopingowa). Wykryty środek jest substancją zabronioną w każdym czasie, zaliczaną do diuretyków i środków maskujących. Jest to jednak tzw. substancja określona – oznacza to, że tymczasowe zawieszenie jest nakładane fakultatywnie – tłumaczy Katarzyna Kopeć-Ziemczyk.


źródło: goal.pl

Bartosz Salamon skomentował wyniki badań antydopingowych. „Wierzę, że wszystko zostanie wyjaśnione”

Bartosz Salamon ustosunkował się do pozytywnych wyników ostatniego badania antydopingowego. – Wierzę, że wszystko zostanie wyjaśnione i będę mógł spokojnie kontynuować grę bez żadnej przerwy – skomentował piłkarz.

We wtorek Lech Poznań opublikował niespodziewany komunikat. Klub poinformował, że jedne z ostatnich badań antydopingowych przeprowadzonych u Bartosza Salamona dały wynik pozytywny. U polskiego piłkarza wykryto obecność niedozwolonej substancji. Chodzi w tym przypadku o chlortalidon.

Komentarz Salamona

Na pierwszy komentarz samego zainteresowanego nie trzeba było długo czekać. Bartosz Salamon jest przekonany o swojej niewinności. W tej sprawie zamieścił wpis na Twitterze.

– Ta wiadomość jest dla mnie wielkim zaskoczeniem i kto mnie zna wie, że jestem bardzo uważny na każdy suplement czy lek, który przyjmuje i zawsze konsultuję go z lekarzem Klubu – skomentował Bartosz Salamon.

– Wierzę, że wszystko zostanie wyjaśnione i będę mógł spokojnie kontynuować grę bez żadnej przerwy – dodał.


TROLLNEWSY I MEMY

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.