Thomas Tuchel wściekły na Timo Wernera! Wszystko zarejestrowały kamery [WIDEO]

Po tym jak Thomas Tuchel przejął stery nad Chelsea, The Blues powoli zaczynają wracać na odpowiednie tory. W poniedziałek klub z Londynu podejmował na własnym obiekcie Everton. Pomimo zwycięstwa Thomas Tuchel nie krył swojego rozczarowania zachowaniem Timo Wernera. Zobaczcie sami.

Timo, jak długo będziesz przebywać na lewej stronie? Przecież ty grasz po drugiej stronie! Ostatnie piętnaście minut przebywasz tylko po lewej stronie. Nie rozumiesz? – wykrzykiwał niemiecki szkoleniowiec.

Kryzys finansowy w La Liga? Prezes ligi uspokaja: „Jesteśmy przygotowani na odejście Leo Messiego”

Potencjalne odejście Leo Messiego z FC Barcelony może spowodować straty finansowe nie tylko w klubie z Katalonii, ale i w całej lidze hiszpańskiej. Prezes La Liga – Javier Tebas – jest jednak spokojny o przyszłość hiszpańskiego futbolu.

Po zeszłorocznej kompromitacji w Lidze Mistrzów wiele się mówiło o możliwym odejściu Lionela Messiego z Barcelony. Argentyńczyk ostatecznie pozostał w klubie z Katalonii, lecz jego kontrakt obowiązuje wyłącznie do końca tego sezonu. Jeśli 33-latek postanowi zmienić otoczenie i opuści granicę Hiszpanii, to spowoduje to ogromne straty finansowe nie tylko dla klubu, ale i dla całej La Liga.

Wpływ Messiego na finanse FC Barcelony

Pod koniec stycznia tego roku hiszpańska gazeta „El Mundo” opublikowała szczegóły kontraktu Leo Messiego. Według danych podanych przez hiszpański dziennik, Argentyńczyk przez ostatnie 4 lata miał zarobić ponad 500 milionów euro. Na pierwszy rzut oka można by stwierdzić, że 33-latek jest ogromnym obciążeniem dla klubowej kasy. Jeśli jednak spojrzymy na dochód klubu zapewniony przez Lionela, sytuacja zmienia się o 180 stopni. W czasie kiedy Messi zarobił ponad 500 milionów euro, zapewnił ponad miliard euro dochodu.

Messi ma podobny wpływ również na ligę hiszpańską. Jeśli „La Pulga” opuści Hiszpanię – a prędzej, czy później tak się stanie – La Liga zapewne niezwykle ucierpi finansowo, z powodu spadku oglądalności oraz zmniejszenia zainteresowania ze strony sponsorów. Javier Tebas – prezes La Liga – ma już co prawda podobne doświadczenie po odejściu Cristiano Ronaldo. 58-letni Hiszpan przyznaje, że zarząd ligi jest przygotowany na odejście legendarnego piłkarza.

– Jesteśmy już przygotowani finansowo na odejście Leo Messiego, tak jak byliśmy przygotowani na transfer Cristiano Ronaldo do Juventusu – oświadczył Javier Tebas.

– Decyzję o odejściu Cristiano podjął jego klub, więc nie mam prawa się w tej sprawie wypowiadać. Zawsze jednak wolę mieć w lidze najlepszych piłkarzy, choć wcześniej odszedł nie tylko Ronaldo, ale i Neymar – dodał Hiszpan.

Prezes La Liga odpowiedział również na pytanie, czy odejście Messiego zrujnuje El Clasico.

– Na ten mecz nie powinno wpływać dwóch graczy. Odejście Ronaldo nie wpłynęło na widowisko, więc odejście Leo również nie powinno odegrać znaczącej roli – powiedział Tebas na łamach „ONsport”.

źródło: meczyki.pl

Legenda niemieckiego futbolu nie ma wątpliwości. „Jeśli Roberta ominą kontuzje, to zdobędzie 40 bramek”

Robert Lewandowski pobije rekord Gerda Müllera w liczbie zdobytych bramek w ciągu jednego sezonu? Co do tego żadnych wątpliwości nie ma legendarny niemiecki piłkarz – Klaus Fischer. 71-latek udzielił wywiadu monachijskiej gazecie „Abendzeitung”.

Znakomity sezon Lewandowskiego

Najlepszy piłkarz świata wciąż walczy i jest na najlepszej drodze do ustanowienia nowego rekordu Bundesligi w liczbie zdobytych bramek w jednym sezonie. Dotychczasowy rekord należy do legendarnego Gerda Müllera, który zdobył 40 bramek w sezonie 1971/1972. Po 24 rozegranych kolejkach Robert Lewandowski ma na swoim koncie 31 bramek. Do wyrównania legendarnego rekordu Polakowi brakuje już tylko 9 goli, a przed nim pozostało 10 kolejek do rozegrania.

Jestem przekonany, że jeśli Roberta ominą kontuzje, to zdobędzie 40 bramek, a nawet więcej. Zostało mu 10 kolejek, a jego liczby są imponujące. Jednak to niewiarygodne, ile goli strzela. On tworzy swoją historię – mówi cytowany przez PAP Klaus Fischer w rozmowie z „Abendzeitung”.

Fatalna sytuacja Schalke

Klaus Fischer całą swoją karierę klubową spędził w Bundeslidze. Dwukrotny uczestnik Mistrzostw Świata w niemieckiej ekstraklasie strzelił w sumie 268 bramek, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii ligi niemieckiej. 210 z 268 goli strzelił dla Schalke 04, które obecnie przeżywa potężny kryzys i jest na najlepszej drodze do spadku.

Bardzo bym chciał, aby Schalke się utrzymało, ale nie wierzę w to. To klub stanowiący historię i integralną część Bundesligi, ale samą tradycją żyć się nie da – komentuje 71-latek.

ZOBACZ: Spotkanie z udziałem Schalke wybrane najgorszym meczem od wielu lat. Otrzymali fatalną notę

źródło: PAP

Spotkanie z udziałem Schalke wybrane najgorszym meczem od wielu lat. Otrzymali fatalną notę

Schalke wciąż nie potrafi znaleźć recepty na problemy, które męczą klub z Gelsenkirchen od wielu miesięcy. Wszystko wskazuje na to, że Die Königsblauen następny sezon spędzą w drugiej Bundeslidze. Ale nie tylko wyniki wołają o pomstę do nieba, gdyż styl również pozostawia wiele do życzenia. Ostatni mecz z udziałem Schalke otrzymał najgorszą notę za „atrakcyjność” od 2012 roku.

Niechlubny wynik Schalke

Niemiecki magazyn „Kicker”, poza notami dla zawodników, wystawia również oceny za wspomnianą „atrakcyjność” danego spotkania. Piątkowy pojedynek pomiędzy Schalke 04 a FSV Mainz (0:0) otrzymało notę „6” w skali 1-6. Przypomnijmy, że najlepsza jest „1”, z kolei najgorsza to właśnie „6”.

Oceny za „atrakcyjność” danego meczu wprowadzono w 1992 roku. Od tamtego czasu dziennikarze Kickera zaledwie 6-krotnie postawili najgorszą możliwą notę.  „6” w ocenie meczu Schalke-Mainz pojawiła się po raz pierwszy od 2012 roku.

– Ani jedna minuta tego meczu nie zasługuje na ponowne obejrzenie – co najwyżej w celu szczegółowej analizy błędów – piszą dziennikarze „Kickera”.

Inne „rekordowe” mecze

Od 1992 roku dziennikarze Kickera zaledwie 6 razy nagradzali dany mecz notą „6”. Dwukrotnie przydarzyło się to zespołowi Schalke, który, poza ostatnim meczem z Mainz, trafił na tę listę także w 1993 roku dzięki „koszmarnej” grze przeciwko Wattenscheid 09. Inne mecze to:

  • FC Koeln vs VfL Wolfsburg (2001)
  • Bayer Leverkusen vs Karlsruhe (2009)
  • Eintracht Frankfurt vs Kaiserslautern (2011)
  • Greuther Fürth vs FC Nürnberg (2012)

 

Występ Lewandowskiego w meczu z Anglią zagrożony? „Sytuacja jest dynamiczna”

Występ Roberta Lewandowskiego w meczu reprezentacji Polski przeciwko Anglii na Wembley stoi pod znakiem zapytania. Ma to oczywiście związek z możliwą kwarantanną po przylocie z Wysp.

W obecnych czasach kluby nie mają obowiązku zezwalać swoim piłkarzom na wylot na zgrupowanie reprezentacji, jeśli wiązałoby się to z późniejszą kwarantanną. Jak podaje Onet, Bayern może nie pozwolić swojej największej gwieździe wyjechać na zgrupowanie kadry. Po przylocie z Anglii Roberta najprawdopodobniej czekałaby przymusowa kwarantanna. Z punktu widzenia Bawarczyków po prostu się to nie opłaca. Tym bardziej że sezon klubowy zaczyna wkraczać w decydującą fazę.

– Sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki powiedział, że na razie nie ma alarmu ze strony niemieckich klubów oraz że jest w stałym kontakcie z UEFA – czytamy na portalu Onet Sport.

Na jesieni ubiegłego roku bohaterem podobnej historii był Krzysztof Piątek. Reprezentant Polski wyleciał wraz z resztą zespołu do Zenicy na mecz z Bośnią. Tam nie zagrał choćby przez minutę, mimo to po powrocie do Herhy Berlin, czekała go 5-dniowa kwarantanna.

– Na razie ani w Bayernie, ani w Hercie nikt nie wspomniał nawet o możliwości zakazu wyjazdu polskich piłkarzy do Anglii. Sytuacja jest dynamiczna. Jedyne, co PZPN mógł zrobić (i zrobił to) – do obu klubów wysłał plan zgrupowania i dokładne terminy wyjazdów oraz powrotów drużyny z Polski i do Polski z wyraźnym zaznaczeniem, kiedy będą mieli robione testy na obecność COVID – czytamy w kolejnym artykule Onetu.

Według informacji podanych przez Onet Bawarczycy przekazali szczegóły lokalnemu sanepidowi. Póki co niemiecka placówka jest zadowolona ze współpracy z PZPN. Jeśli okaże się, że Bayern nie zezwoli Lewandowskiemu na wyjazd na zgrupowanie, to wówczas PZPN z pewnością skontaktuje się z UEFA.

źródło: Onet 1, Onet 2

OFICJALNIE: poznaliśmy nowego prezydenta FC Barcelony

Zakończyły się długo wyczekiwane wybory prezydenckie w FC Barcelonie. Pierwotnie miały się one odbyć w styczniu, jednak z powodu wzrostu liczby zachorowań na koronawirusa, zostały przełożone na marzec. Na czele klubu z Katalonii ponownie stanie Joan Laporta.

Deklasacja w wynikach wyborów

Zgodnie z wcześniejszymi sondażami nowym prezydentem FC Barcelony został Joan Laporta, zostawiając konkurencję daleko w tyle. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie przekazanym przez klub, Hiszpan uzyskał 54,28%. Jego główny rywal – Victor Font – zebrał 29,99%. Najmniej głosów zebrał Toni Freixa – 8,58%.

Jeszcze przed poznaniem oficjalnych wyników, Laporta oznajmił: – Jedziemy do Paryża i zobaczymy, czy uda nam się odrobić straty.

https://twitter.com/BarcaUniversal/status/1368682877077118982

Wypowiedzi po ogłoszeniu wyników

– Nie jest to wynik, którego chcieliśmy ani na który pracowaliśmy. Jesteśmy jednak zadowoleni, że wiadomość o tym, jaka powinna być Barça w przyszłości, zaczęła się przyjmować. Jestem smutny. Zdarzają się błędy i niepewne rzeczy. Było dla mnie jednak jasne, że to, co robiłem, miało sens – skomentował drugi w wyborach – Victor Font.

 

– Musimy trzymać się razem, jako socios zawsze będę stał u boku wybranego prezydenta. Nie będę tworzył opozycji – wyznał Toni Freixa.

– Jestem bardzo zadowolony z wysokiej frekwencji. To socios decydują, dla nich Laporta jest prezydentem – dodał.

 

– Dziękuję za gratulacje. Przede wszystkim dziękuję socios, którzy wzięli udział w wyborach. Te wybory sprawiają, że jesteśmy więcej niż klubem. Są najważniejsze w historii, bo odbyły się trudnych warunkach pandemii – powiedział nowy prezydent FC Barcelony – Joan Laporta.

–  Ciąży na nas duża odpowiedzialność, ale jesteśmy optymistami i myślimy o zwycięstwach. Nie chcemy popadać w katastrofizm. Barcelona będzie ponownie w dobrej kondycji finansowej. Jestem przekonany, że osiągniemy nasze cele i poradzimy sobie z trudnościami – dodał 58-latek.

Joan Laporta nowym-starym prezydentem FC Barcelony

Po 11 latach przerwy 58-latek po raz kolejny obejmie stery nad klubem z Katalonii. Laporta pełnił funkcję prezydenta w latach 2003-2010. To właśnie za jego rządów Duma Katalonii święciła jedne z największych sukcesów w swojej historii. W sezonie 2008/2009 zespół prowadzony przez Pepa Guardiolę zdobył sekstet. W sumie za kadencji Laporty Barca dwukrotnie wygrywała Ligę Mistrzów.

Czas na wyjście z dołka

Ostatnie miesiące w FC Barcelnie były klęską nie tylko w obszarze sportowym, ale przede wszystkim wizerunkowym oraz finansowym. W obliczu obecnej sytuacji klubu, Laporta wydaje się być właściwą osobą, na właściwym miejscu. Doświadczenie zebrane przez Hiszpana w poprzednich latach pracy jako prezydent klubu, z pewnością pozwoli ustalić jasny plan wyjścia z finansowego dołka.

Jednym z głównych wyzwań dla nowego prezydenta był kończący się kontrakt Leo Messiego. Nie da się ukryć, że Laporta ma dobre relacje z Argentyńczykiem, więc szanse na pozostanie Leo w Blaugranie rosną.

tłumaczenie wypowiedzi: fcbarca.com

Lewandowski skomentował ostatnie wyczyny Haalanda. „On nie gra tak, jakby miał 20 lat”

Rywalizacja na linii Robert Lewandowski – Erling Haaland nabiera rumieńców! Z sobotniej rywalizacji zwycięsko wyszedł Polak, który zdołał ustrzelić hat-tricka. Nasz rodak po meczu skomentował poczynania swojego młodszego kolegi.

Bayern pokonał Borussię

Sobotnie starcie pomiędzy Bayernem Monachium a Borussią Dortmund zakończyło się zwycięstwem Bawarczyków 4:2. Głównymi aktorami wczorajszego spektaklu byli wspomniani wcześniej Lewandowski oraz Haaland. Norweg zdobył dwie bramki i wyprowadził BVB na prowadzenie 2:0 już w 9. minucie meczu. Z biegiem czasu coraz bardziej rozkręcał się nie tylko Robert Lewandowski, ale i cały Bayern. Polak zdołał ustrzelić ostatecznie hat-tricka i poprowadził swój zespół do zwycięstwa 4:2.

Robert Lewandowski komplementuje Erlinga Haalanda

Po meczu do wywiadu podszedł Robert Lewandowski. Polak skomentował wydarzenia na boisku oraz ocenił ostatnie poczynania Erlinga Haalanda.

– To był interesujący mecz dla kibiców i dla nas. Przez pierwsze dwadzieścia minut nie graliśmy dobrze. Po stracie drugiego gola wiedzieliśmy, że musimy ruszyć do ataków, żeby utrzymać pierwsze miejsce – podsumował mecz Robert Lewandowski.

– On nie gra tak, jakby miał 20 lat. Ma wielki talent i już pokazał, ile goli może strzelić – Polak ocenił ostatnie występy Haalanda.

–  Haaland ma ogromny potencjał. Przed nim wspaniała przyszłość, wszystko jest możliwe. Myślę, że koledzy z drużyny czują się lepiej z nim na boisku. Zawsze jest gotów strzelać gole i jest głodny bramek – dodał Polak.

źródło: sport.pl

Jakub Moder o debiucie w Premier League: Mam nadzieję, że dałem trenerowi trochę do myślenia

Od rozpoczęcia treningów Jakuba Modera z zespołem Brighton minęły już niemal 2 miesiące. Na oficjalnej stronie Brighton & Hove Albion pojawił się wywiad z reprezentantem Polski.

Na początku października ubiegłego roku Brighton kupiło Jakub Modera, za którego angielski klub zapłacił Lechowi Poznań w granicach 11 milionów euro. Polak natychmiastowo został z powrotem wypożyczony do Kolejorza na jeden sezon, jednak Brighton zastrzegło sobie możliwość skrócenia wypożyczenia w zimie. Zarząd Mew zdecydował się skorzystać z zapisu w umowie, w związku z czym Moder od stycznia trenuje z pierwszym zespołem Brighton.

Trudne początki w Brighton

Jakub Moder nie dostaje póki co zbyt wielu szans na grę głównie z uwagi na wydłużony czas aklimatyzacji. Polak od kilku tygodni intensywnie pracuje nie tylko w klubie na treningach, ale i w domu na nauce języka angielskiego.

–  Niektóre akcenty trudno to zrozumieć. Nigdy nie wiem, co mówią Aaron Connolly i Dan Burn. Kiedy rozmawiam z chłopakami, którzy nie są z Anglii, jest to łatwiejsze, ponieważ prawdopodobnie nauczyli się języka w ten sam sposób, co ja. Każdy zagraniczny gracz musi sobie z tym poradzić. Kiedy Anglicy rozmawiają ze sobą, mówią szybko i nie nadążam – mówi Moder w rozmowie dla internetowej strony Brighton.

Debiut w Premier League

Reprezentant Polski ma już jednak za sobą debiut w Premier League. Jakub otrzymał od swojego szkoleniowca ok. 10 minut w meczu z WBA pod koniec lutego.

– Mam nadzieję, że dałem trenerowi trochę do myślenia. Czułem, że moje dziesięć minut przeciwko West Brom było dobre. Chcę, żeby mógł mi zaufać w następnych meczach i mam nadzieję, że zacząłem ten proces od mojego debiutu – podzielił się swoimi wrażeniami Polak.

Najlepsi koledzy

Moder nie jest jedynym Polakiem, który trafił w letnim oknie transferowym do Brighton, gdyż Mewy postanowiły również  zakontrakować Michała Karbownika. Póki co to właśnie ze swoim rodakiem Jakub utrzymuje najlepszy kontakt.

– Jestem w dobrych stosunkach ze wszystkimi, zwłaszcza z Michałem Karbownikiem, bo obaj jesteśmy z Polski, ale też z Percy Tau i Andim Zeqirim, on jest bardzo zabawny. Jeszcze się dostosowuję i zajmie mi trochę czasu, zanim nauczę się języka, ale wszyscy są dla mnie dobrzy i starają się pomóc – skomentował  reprezentant Polski.

Różnica poziomów

Ponadto były piłkarz Lecha porównał poziom ligi angielskiej do polskiej Ekstraklasy. Reprezentant Polski podzielił się również swoimi pierwszymi spostrzeżeniami dot. treningów w Brighton.

–  Kiedy przyszedłem, to było ciężko. Przez przerwę zimową w Polsce nie grałem kilka tygodni. Teraz jestem znacznie pewniejszy siebie na treningu, niż byłem na początku – ocenił 21-latek.

– Największą różnicą jest intensywność, jakość jaką mamy tutaj, jest ogromna. Wydaje mi się, że treningi tutaj wyciskają ze mnie zdecydowanie więcej– ocenił 21-latek.

źródło: Brighton

fot. Brighton & Hove Albion

Czeka nas wielka wyprzedaż w Juventusie? Klub potrzebuje pieniędzy!

W letnim okienku transferowym Juventus może czekać poważna rewolucja kadrowa. Starą Damę mają opuścić największe gwiazdy, w tym nawet Cristiano Ronaldo.

Problemy finansowe mistrza Włoch

O tym, że Juventus szuka oszczędności, wiadomo nie od dziś. Co prawda mistrz Włoch jest daleko od kryzysu finansowego, jednak żeby w niego nie wpaść, należy szybko reagować. Kilka miesięcy temu informowaliśmy o tym, iż Juve podczas ostatniego okresu rozliczeniowego odnotowało stratę prawie 90 milionów euro.

Juventus sprzeda Ronaldo?

Serwis „sport.pl” cytuje włoski „Sport Mediaset”, który pisze, że Stara Dama jest w stanie sprzedać nawet Cristiano Ronaldo. Mówi się, że Portugalczyk inkasuje ok. 30 milionów euro za sezon, co w obecnych czasach może być nieco kłopotliwe dla klubu. Na świecie nie ma zbyt wielu miejsc, w których CR7 mógłby liczyć na podobne zarobki. Jedyną możliwą opcją na ten moment wg. „Sport Mediaset” jest PSG.

ZOBACZ: Buffon zapowiedział, kiedy zakończy karierę

Potencjalny następca Portugalczyka

Jeśli Paris Saint-Germain byłoby w stanie zainwestować w kupno Ronaldo, to w przeciwnym kierunku mógłby powędrować Mauro Icardi. Argentyńczyk został wypożyczony do Paryża w 2019 roku, by rok później zasilić zespół mistrza Francji na dobre. Wcześniej Icardi występował w innych włoskich klubach – w Sampdorii oraz w Interze Mediolan.

źródło: sport.pl

Bośniacki bramkarz w sierpniu rozwiązał kontrakt z Koroną Kielce. Teraz chce wypłaty za TEN sezon

Były bramkarz Korony Kielce – Luka Kukić – domaga się od Korony Kielce dużej sumy pieniędzy. Bośniak uważa, że powinien otrzymać wypłatę za sezon 2020/2021, mimo że od sierpnia nie jest już piłkarzem Korony.

Luka Kukić trafił do Korony Kielce w 2019 roku z rezerw NK Osijek. Wówczas podpisał z polskim klubem dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o rok. W swoim pierwszym i jedynym sezonie w Złocisto-Krwistych barwach zaliczył zaledwie jeden występ.

Zawirowanie w Koronie Kielce

Korona spadła z Ekstraklasy, więc w sierpniu klub zaproponował Kukiciowi nowy kontrakt z niższym wynagrodzeniem. Piłkarz odmówił, więc kielczanie skorzystali z zapisu o możliwości rozwiązania umowy po spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej. Od września 2020 roku Bośniak występuje w barwach rodzimej Slobody Tuzla.

Niebotyczny kontrakt rezerwowego

Kukić uważa, że decyzja klubu nie jest zgodna z przepisami FIFA, które są ważniejsze niż regulamin krajowych rozgrywek. W związku z tym Bośniak domaga się wypłaty od Korony za sezon 2020/2021. Ile? „Skromne” 143 tysiące euro. W przeliczaniu na złotówki jest to ponad 50 tysięcy złotych miesięcznie. Jak na bramkarza, który w poprzednim sezonie zagrał w zaledwie jednym meczu, jest to kwota „nieco” wygórowana.

– Sprawą zajęli się już nasi prawnicy. Na razie nie wiem, jak się ona zakończy – skomentował prezes Korony – Łukasz Jabłoński.

https://twitter.com/PawelJanczyk/status/1367749986335744003

źródło: Radio Kielce

Wyjazd Jana Bednarka na zgrupowanie Reprezentacji Polski zagrożony!

Wyjazd Jana Bednarka na nadchodzące zgrupowanie Reprezentacji Polski stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Trener Southampton – Ralph Hasenhüttl – przyznał na konferencji prasowej, że nie pozwoli wyjechać swoim piłkarzom, jeśli będą oni zmuszeni poddać się kwarantannie.

Komplikacje związane z kwarantanną

Ralph Hasenhüttl najprawdopodobniej podąży tą samą ścieżką co Jürgen Klopp. Trener Liverpoolu już wcześniej zapowiedział, że klub nie chce puszczać swoich zawodników na zgrupowania reprezentacji w obawie o przymusową kwarantannę. Na Wyspach obowiązują surowe restrykcje ws. podróżowania. Jeśli ktoś dotrze na Wyspy z kraju znajdującego się na tzw. „czerwonej liście”, zmuszony jest poddać się obowiązkowej kwarantannie.

– Rozumiem potrzeby FA, ale to jest moment, w którym nie możemy zadowolić wszystkich. Musimy przyznać, że zawodnicy są opłacani przez kluby, więc to my musimy być na pierwszym miejscu – wyznał Jürgen Klopp w rozmowie ze Sky Sports.

– Nie możemy po prostu pozwolić chłopcom wyjechać, a po ich powrocie umieścić ich na 10-dniowej kwarantannie w hotelu, to jest po prostu niemożliwe – dodał.

Niepewna sytuacja Jana Bednarka

Stanowisko w tej sprawie zabrał również klubowy trener Jana Bednarka. Hasenhüttl jest podobnego zdania co Klopp i najzwyczajniej w świecie nie jest mu na rękę „wypuszczać’ piłkarzy na zgrupowanie.

– Pomyśl sobie, że wysyłam kogoś na zgrupowanie, a on po powrocie musi odbyć 10-dniową kwarantannę. To absolutny nonsens. Zapomnij o tym – skomentował trener Southampton.

Póki co na „czerwonej liście” nie ma Polski, jednak lista ta jest na bieżąco aktualizowana. Ciężko też sobie wyobrazić, żeby klub jednemu piłkarzowi pozwolił wyjechać na zgrupowanie, a drugiemu nie. Sprawa powinna się rozwiązać w najbliższych dniach, kiedy powołania ogłosi Paulo Sousa.

https://twitter.com/Nitrov01/status/1367807863696031744

Poznaliśmy komplet sparingpartnerów Reprezentacji Polski przed Mistrzostwami Europy!

Polski Związek Piłki Nożnej oficjalnie potwierdził listę sparingpartnerów drużyny narodowej przed EURO 2020(1). Zespół Paulo Sousy przed wyjazdem na turniej zmierzy się z reprezentacją Rosji oraz Islandii.

Reprezentacja Polski rozpoczyna pracę z nowym trenerem!

Paulo Sousa rozpocznie pracę z Reprezentacją Polski od marcowych starć z Węgrami, Andorą oraz Anglią. Wszystkie trzy starcia zostaną rozegrane w ramach kwalifikacji do Mistrzostw Świata w Katarze.

Plan zgrupowania przed EURO

Następnie naszą reprezentację czekają nieco ponad 2 miesiące przerwy od oficjalnych meczów. Pod koniec maja Biało-Czerwoni rozpoczną zgrupowanie przed Mistrzostwami Europy. Nieodłącznym elementem obozu przygotowawczego przed imprezą międzynarodową są mecze towarzyskie. PZPN w piątek oficjalnie potwierdził pełną listę sparingpartnerów Reprezentacji Polski.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Lewandowski i spółką przed wyjazdem na EURO zmierzą się z Rosją oraz Islandią. Z zespołem Stanisława Czerczesowa zmierzymy się 1 czerwca o 20:45, a miejsce tego wydarzenia nie jest jeszcze znane. Kilka dni później do kraju znad Wisły przylecą Islandczycy, którzy stawią czoła Polakom 8 czerwca o 18:00 na stadionie w Poznaniu.

https://twitter.com/LaczyNasPilka/status/1367797856988434441

Rywale Polaków na EURO

Przeciwnikami Reprezentacja Polski w fazie grupowej Mistrzostw Europy 2020(1) będą: Słowacja (14.06.2021, godz.  18:00,Dublin), Hiszpania (19.06.2021, godz. 21:00, Bilbao) oraz Szwecja (23.06.2021, godz. 18:00, Dublin). Turniej rozpoczyna się 11 czerwca.

źródło: PZPN

Michniewicz niezadowolony z postawy Shabanova. „Nie potrzebujemy takiego teatru”

Legia Warszawa uległa w środę Piastowi Gliwice, tym samym stołeczny klub odpadł z Pucharu Polski. Po ostatnim gwizdku sędziego na murawie pozostał piłkarz Legii – Artem Shabanov. Z zachowania piłkarza nie był zadowolony Czesław Michniewicz. Trener Legii podzielił się swoimi odczuciami na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem ze Śląskiem Wrocław.

Załamany Shabanov

Zacznijmy od krótkiego opisu tego, co wydarzyło się w środę, kiedy Legia Warszawa mierzyła się w ćwierćfinale Pucharu Polski z Piastem Gliwice. Zwycięsko z tego starcia wyszedł brązowy medalista poprzedniego sezonu – Piast. Przy bramce na 2:1 dla gości dużą rolę odegrał piłkarzy Legii – Artem Shabanov. Po ostatnim gwizdku sędziego Ukrainiec długo rozpamiętywał to, co wcześniej się wydarzyło i przez dłuższą chwilę sam leżał na murawie.

Godne pochwały zachowanie Gerarda Badii

Po chwili do Artema podszedł jeden z piłkarzy rywali, Gerard Badia, który starał się go pocieszyć. Film z tego wydarzenia znajdziecie tutaj.

Gest Hiszpana odbił się szerokim echem w polskich mediach. Piłkarza rywali pochwalił również Czesław Michniewicz, jednak nie był on zadowolony z postawy swojego piłkarza.

Komentarz Michniewicza

– Sytuacja z Shabanovem? Ładny gest Badii, to mi się nasuwa na myśl. Zawsze jest to dobrze odbierane, gdy zwycięzca pociesza przegranego. Nie chcę jednak okazywania takiego niezadowolenia, nawet kiedy popełniasz błąd. Będziemy na ten temat rozmawiać z Shabanovem. Nie mówię, że zrobił coś złego, ale taka sytuacja zawsze jest niezręczna. Część zawodników zeszła do szatni i nie wiedziała co się dzieje. Ja dowiedziałem się o tym idąc na konferencję. Rozumiem niezadowolenie piłkarza i po części jego kajanie się, po którym wnioskuje, że bardzo mu zależy. Na przyszłość będą rozmawiał z zawodnikami, żeby takich rzeczy nie robić. Nie potrzebujemy takiego teatru – skomentował Czesław Michniewicz.

Po Shabanovie już wcześniej było widać ogromne załamanie. Straciliśmy bramkę, zaczynamy grę od środka, a nasz obrońca nie jest gotowy do kontynuacji gry. Krzyczałem do niego z ławki, ale widać było, że strasznie to przeżył. Będziemy z nim o tym rozmawiać. Nie można w ten sposób okazywać słabości przeciwnikowi – dodał 51-latek.

źródło: Legia.com

Kontuzje w reprezentacji Węgier! Polacy wykorzystają nieobecność gwiazd?

Kontuzje nawiedziły reprezentację Węgier. Trener naszych rywali z pewnością nie skorzysta z usług Dominika Szoboszla’a. Ponadto nieznana jest sytuacja podstawowego obrońcy – Williego Orbana.

Problemy Węgrów

Reprezentacja Polski kwalifikacje do Mundialu w Katarze rozpocznie 25 marca. To właśnie wtedy przyjdzie nam się zmierzyć na wyjeździe z reprezentacją Węgier.

Kontuzja Szoboszlai’a

Trener „Madziarów” – Marco Rossi – poinformował, że na najbliższym zgrupowaniu reprezentacji zabraknie Dominika Szoboszlai’a. 20-letni talent od kilku tygodni zmaga się z kontuzją, przez co nie miał nawet okazji zadebiutować w RB Lipsk. Dominik ma problemy związane z pachwiną.

– Od początku tego roku nie zagrał jeszcze ani jednego meczu w barwach Lipska. Powodem jest uraz pachwiny, z którym się boryka. Nie skorzystam z niego też w pierwszych meczach eliminacji do mundialu – oznajmił trener reprezentacji Węgier.

Uraz Orbana

Na tym problemy Węgrów się nie kończą. Kolega klubowy Szoboszlai’a – Willi Orban – w środowym spotkaniu w Pucharze Niemiec najprawdopodobniej złamał nadgarstek. Informacja nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, jednak głos w tej sprawie zabrał trener RB Lipsk. Warto zaznaczyć, że Orban opuścił boisko po 45 minutach gry. Nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwa przerwa 28-latka.

– Wygląda na to, że nadgarstek jest złamany – ocenił Julian Nagelsmann po zakończonym spotkaniu.

Wrażenia Paulo Sousy po pierwszych meczach w Polsce. Portugalczyk zdradził plany na przyszłość

Paulo Sousa ma już za sobą dwa mecze w Polsce, które obejrzał z trybun jako selekcjoner reprezentacji Polski. Portugalski szkoleniowiec opisał swoje pierwsze wrażenie i zdradził plany na najbliższe tygodnie.

Odczucia Sousy po obejrzanych meczach

Selekcjoner reprezentacji Polski był gościem podczas czwartkowej ceremonii losowania półfinałów Pucharu Polski. Poza wyjmowaniem kulek 50-latek  podzielił się również swoimi pierwszymi odczuciami. Przypomnijmy, że były reprezentant Portugalii po przyjeździe do Polski gościł już na dwóch stadionach. Trener prosto z trybun obejrzał starcie Lecha z Rakowem oraz mecz Legii z Piastem.

– Przede wszystkim jest to dla nas ogromna przyjemność, aby móc obejrzeć mecze na żywo. Jest to bardzo ważne, ponieważ widzimy pewne aspekty, których nie widzimy podczas innej analizy meczu. Widzimy też zachowania zawodników na murawie, wyczucie czasu. To też ogromna różnica w stosunku do najlepszych pięciu lig w Europie. Skupiamy się przede wszystkim na tym, jak zawodnicy grają – podzielił się swoimi wrażeniami Sousa.

Plan na najbliższe tygodnie

Selekcjoner reprezentacji Polski zdradził również swoje plany na najbliższą przyszłość. Portugalczyk wraz ze swoim sztabem chcą się skupić głównie na oglądaniu meczów swoich podopiecznych oraz na analizowaniu przeciwników reprezentacji.

– Przede wszystkim będę oglądał na żywo kolejne mecze, analizował grę zawodników podczas tych spotkań. Spotkam się ze wszystkimi działami, aby wszystko zorganizować przed spotkaniem z piłkarzami. Następnie będziemy przyglądać się także naszym przeciwnikom i obejrzymy tyle rozgrywek, ile będzie tylko możliwe, mając otwartą głowę i szerszą perspektywę, jak wygląda ich gra i jaką mają taktykę – zdradził selekcjoner reprezentacji Polski.

Kontuzje reprezentantów Polski

W ostatnich tygodniach kontuzje nie oszczędzały reprezentantów Polski. Przez kilka tygodni pauzował Arek Milik, a w zeszły weekend urazu doznał Krzysztof Piątek. Problemy z barkiem miał Łukasz Fabiański, który musiał opuścić ostatni mecz West Hamu. Ponadto więzadła zerwali Góralski i Bielik, co wyklucza ich obu z gry na EURO.

– Mam nadzieję, że nie będzie już żadnych kolejnych kontuzji w naszej drużynie. Później podejmiemy już właściwe decyzje w kwestii sesji treningowych, w szczególności, jeśli chodzi o jednostki przed pierwszym meczem z Węgrami- wyznał Portugalczyk.

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.