Bayern znalazł rywala dla Lewandowskiego? To piłkarz najgorszego klubu Bundesligi

Robert Lewandowski jest dla Bayernu zarówno bardzo ważnym zawodnikiem, jak i… problemem. Przez stabilną od lat formę Polaka oraz jego niebywałą odporność na kontuzje, żaden klasowy napastnik nie myśli o transferze do stolicy Bawarii. System gry mistrza Niemiec faworyzuje grę jednym snajperem, przez co pobyt w Monachium wiązałby się z rolą rezerwowego. Mimo to Bayern zdaje się znalazł zawodnika, który ma wywierać presję na Lewandowskim i wzmocnić rywalizację.

Pozycja „Lewego” w Bayernie jest niebywale mocna. Kapitan reprezentacji Polski już od kilku lat stanowi o sile ognia Bawarczyków i jest chodzącą legendą klubu. Ale nawet piłkarze takiego kalibru potrzebuje zmiennika lub piłkarza, z którym mogliby rywalizować o miejsce w składzie.

Aktualnie rolę tego pierwszego pełni Eric Maxim Choupo-Moting. Kameruńczyk doskonale odnalazł się jako alternatywa dla 32-latka i nie przeszkadza mu takie rozwiązanie. Bayern myśli nawet o przedłużeniu kontraktu z byłym piłkarzem PSG.

Większa rywalizacja

Nie można jednak zapominać, że Lewandowski się starzeje i prędzej czy później w Monachium będzie trzeba go zastąpić. Pierwotnie pomysłem władz klubu był Jann-Fiete Arp. Młody napastnik finalnie nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań i najpewniej pożegna się z Allianz Areną.

Priorytetem Bayernu podczas najbliższego okienka będzie zwiększenie rywalizacji w ofensywie. Póki co Robert Lewandowski ma świadomość, że od gry może go odsunąć jedynie kontuzja, a tych i tak doznaje jak na lekarstwo.

Z tego powodu zarząd „Die Roten” chciałby ściągnąć do Monachium jeszcze jednego napastnika. Według „ESPN” wybór padł na Matthew Hoppe z Schalke. Może być to o tyle interesujące, że 20-latek występuje w absolutnie najgorszej drużynie tego sezonu Bundesligi.

Mimo to dorobek młodego piłkarza nie jest jednak taki zły. W 16 meczach strzelił on pięć goli, ale na co go stać pokazał w meczu z Hoffenheim. Wówczas ustrzelił hat-tricka, a w Niemczech zaczęło się robić o nim głośno.

Tak zagramy z Węgrami? Paulo Sousa pokazał dwie taktyki na nagraniu [WIDEO]

Przejęcie reprezentacji Polski przez Paulo Sousę dało nam jeden wniosek. Portugalczyk znany jest z lubowania się w graniu trójką obrońców. Z ostatniego filmiku przedstawiającego odprawę selekcjonera „Biało-Czerwonych” wynika, że na mecz z Węgrami faktycznie możemy wyjść w takim systemie. 

W poniedziałek pełną parą ruszyło pierwsze zgrupowanie reprezentacji Polski pod wodzą Paulo Sousy. Na kanale „Łączy nas Piłka” opublikowano materiał, który nieco przybliżył kibicom kulisy przygotowań naszych „Orłów” do meczów eliminacji mistrzostw świata. Podczas filmiku można było wyłapać kilka ciekawych detali.

Taktyka ujawniona?

Od momentu przejęcia kadry przez Sousę spekulowano o systemie, w którym będziemy oglądać Polaków. Wiadomo, że Portugalczyk w klubach, które prowadził grał trójką obrońców. Wielce prawdopodobne, że taką właśnie taktykę szykuje także dla „Biało-Czerwonych”.

– Tym zgrupowaniem rozpoczynamy eliminacje mistrzostw świata. Myślę, że naszym pierwszym celem powinien być awans – mówił Sousa na odprawie w materiale na kanale „Łączy nas Piłka”.

Kiedy 50-latek przemawiał do swoich podopiecznych, za jego plecami na tablicy rozrysowane były dwa systemy. Pierwszym było klasyczne 3-5-2, zaś drugim – 3-4-2-1. Co ciekawe, z obydwu taktyk Portugalczyk korzystał w swojej klubowej karierze. Również o obu z nich spekulowano w kontekście kadry.

Nikolić o przejęciu reprezentacji Polski przez Sousę: „To niedobrze dla Węgier”

Nemanja Nikolić  w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” opowiedział, co sądzi o nowym selekcjonerze reprezentacji Polski. Reprezentant Węgier miał okazję dawniej współpracować z Portugalczykiem, a w czwartek prawdopodobnie zagra przeciwko niemu.

Polscy kibice doskonale pamiętają Nikolicia z gry w Legii Warszawa. W stołecznym klubie walnie przyczynił się do sukcesów na krajowym podwórku, a także na arenie międzynarodowej. Z Węgrem urodzonym w Serbii klub zdołał pierwszy raz od długiego czasu awansować do Ligi Mistrzów.

„To naprawdę dobry trener”

„Niko” w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” zdradził, co myśli o Sousie, jako trenerzy. Snajper miał okazję z nim współpracować na Węgrzech.

– Pierwsza myśl, gdy usłyszałem, że Paulo Sousa bierze Polskę, była taka: O k…, Sousa z Polską. To niedobrze dla Węgier – opowiadał Nikolić Piotrowi Koźmińskiemu.

– Bo to naprawdę dobry trener. Jest liderem, tak jak liderem był na boisku jako piłkarz. Potrafi czytać piłkarzy, odpowiednio do nich przemawiać. Jest mocny mentalnie i to przekazuje zespołowi. Taktycznie jest na wysokim poziomie, ma jasną wizję tego, jak chce grać. Dlatego jestem pewien, że może przygotować Polskę bardzo dobrze w wielu aspektach – dodał.

Mało goli w Budapeszcie?

Piotr Koźmiński zapytał byłego piłkarza Legii Warszawa o to, jakie meczu spodziewa się z Polską. Według snajpera będzie to spotkanie z małą ilością goli, przez wzgląd na usposobienie obu szkoleniowców.

– Taktycznego, z niewielką liczbą strzeleckich sytuacji. Bo, jak wspomniałem, obaj trenerzy są z taktycznego punktu widzenia dobrze przygotowani. Myślę, że o wyniku może zadecydować jeden gol – stwierdził i dodał – Mam nadzieję, że będzie 1:0 dla Węgier.

Napastnik uważa również, że Polska może mieć swoje problemu w trakcie meczu. Piłkarze nie znają jeszcze dobrze Paulo Sousy. Według Nikolicia, to może pomóc jego reprezentacji.

– Polska ma nowego trenera i bardzo mało czasu na to, aby on poznał piłkarzy, a piłkarze jego. Naszą przewagą jest to, że trener Rossi od dłuższego czasu powołuje praktycznie tych samych graczy. Reprezentacja Węgier rozumie się więc bardzo dobrze, każdy wie czego się spodziewać po koledze. A myślę, że Polska może być niespodzianką nie tylko dla nas, ale i dla siebie – uważa Nikolić. 

Haaland i Mane lepsi od Lewandowskiego. Figo w ogniu krytyki po swoich słowach

Luis Figo wyjawił, którzy piłkarze są aktualnie najlepsi na świecie. Według legendarnego Portugalczyka w tym gronie nie ma Roberta Lewandowskiego. Na pominięcie Polaka ostro zareagował niemiecki „sport.de”.

Kapitan reprezentacji Polski przeżywa swój najlepszy okres w karierze. 32-latek już w zeszłym sezonie bił wszelkie strzeleckie rekordy, a aktualnie zmierza po osiągnięcie Gerda Mullera. Ikona niemieckiego futbolu w sezonu 1971/72 strzeliła 40 goli w Bundeslidze. Póki co Lewandowski ma na koncie 35 trafień i osiem meczów do końca rozgrywek.

Za mało

Mimo kapitalnych wyników „Lewego” Luis Figo nie uważa go za światową czołówkę. Zdaniem byłego piłkarza Polaka nie ma w gronie najlepszych zawodników na świecie.

W rozmowie z egipską telewizją „ONTime Sports” wymienił w sumie osiem nazwisk. Wśród nich zabrakło jednak kapitana „Biało-Czerwonych”.

– Cristiano Ronaldo i Leo Messi. Ale jest wielu innych świetnych piłkarzy. Cenię też Lukę Modricia. Muszę też wspomnieć o piłkarzu z Afryki – Mohamedzie Salahu. To znakomity zawodnik. Jeszcze Kylian Mbappe i Neymar. Poza tym Erling Haaland i Sadio Mane – wymieniał Portugalczyk. 

Gromy z Niemczech

U naszych zachodnich sąsiadów pojawił się ogrom głosów niezadowolenia po słowach Figo. „Sport.de” nie może uwierzyć, że Portugalczyk zapomniał o najlepszym piłkarzu 2020 roku i z oburzeniem komentują jego wybory.

– Jak Figo mógł nie wspomnieć o najlepszym piłkarzu na świecie? Lewandowski zdobył w ostatnich miesiącach sześć tytułów z Bayernem. Ostatni raz stało się to w 2009 roku za sprawą Barcelony. Figo nie powinien się dziwić, że spotyka się teraz z krytyką – napisali niemieccy dziennikarze. 

Piękny gest Boruca. Odda butelkę piwa od Messiego

Artur Boruc postanowił w szlachetny sposób uhonorować butelkę piwa Budweiser otrzymaną od Leo Messiego. 41-latek odda ją na akcję charytatywną.

Jakiś czas temu niektórzy bramkarze doznali miłej niespodzianki. Messi postanowił sprezentować pokonanym przez siebie golkiperom piwo Budweiser. Każdy z nich otrzymał taką liczbę butelek, jaką wpakował mu niegdyś Argentyńczyk.

Piękny gest Boruca

Wśród polskich bramkarzy pokonanych przez Messiego był także Artur Boruc. Piłkarz Legii Warszawa postanowił, że uczyni butelkę jeszcze bardziej wyjątkową.

41-latek odda ją na akcję charytatywną. Środki zebrane na aukcji zostaną przeznaczone na leczenie chorej na białaczkę Patrycji.

https://twitter.com/FundacjaLegii/status/1374376327277539328?s=19

Wiemy, kto zastąpi Magierę w kadrze U-19. To były trener Lecha

Jacek Magiera niedawno przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Polski U-19. Piotr Wołosik na łamach „Przeglądu Sportowego” poinformował, że PZPN znalazł już jego następcę.

Magiera porzucił pracę w strukturach Polskiego Związku Piłki Nożnej na rzecz Śląska Wrocław. Z WKS-em związał się do 2023 roku. Jego miejsce w młodzieżowej reprezentacji ma zająć były trener między innymi Lecha Poznań.

Znamy następcę?

Piotr Wołosik doszedł do informacji o potencjalnym następcy Magiery. Według niego nowym selekcjonerem kadry do lat 19 zostanie Mariusz Rumak. W przeszłości szkoleniowiec prowadził, chociażby Lecha Poznań. Ostatnimi czasy stał za sterami pierwszoligowej Odry Opole.

PZPN nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu w sprawie Rumaka. Wołosik twierdzi jednak, że jest to pewna informacja.

Nowy selekcjoner rozpocznie pracę z przytupem. Jesienią startują eliminacje do mistrzostw Europy U-19.

Zieliński rozgrywa najlepszy sezon w Serie A. Włoskie media są zachwycone

Włoskie media kolejny raz nie kryją swojego zachwytu nad formą Piotra Zielińskiego. Polak miał bardzo duży wkład w ostatnie zwycięstwo Napoli. Dziennikarze z Półwyspu Apenińskiego twierdzą, że 26-latek był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku.

Napoli pokonało w niedzielę AS Romę 2-0. Nad pomocnik może nie strzelił gola, ani nie zanotował asysty, ale to jego akcje przyczyniły się do wygranej. Pomocnik kreował wiele akcji i właściwie poprowadził swój zespół do zwycięstwa.

Dzięki zainkasowaniu trzech punktów w Rzymie Napoli wciąż liczy się w walce o Ligę Mistrzów. Ekipa spod Wezuwiusza zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli Serie A. Mają jeden mecz rozegrany mniej od Atalanty, która znajduje się dwa „oczka” przed nimi.

„Nie do złapania”

Włoskie media po ostatnim gwizdku sędziego zachwycały się występem Polaka. Według wielu serwisów Zieliński był jednym z najlepszych zawodników na boisku, co odzwierciedlają noty, jakie otrzymał.

Dziennikarze „La Gazzetta dello Sport” przyznali mu ocenę „7,5” w dziesięciostopniowej skali.

– Nie do złapania – napisano o 26-latku.

Tak samo Zielińskiego ocenili redaktorzy z „tuttonapoli.net”. Lokalny serwis także nie mógł wyjść z podziwu dla reprezentanta Polski.

– Co za widok. Rywale nie potrafili go zatrzymać. Świetnie grał na osi z Insigne, dzielił Romę na dwie części i wielokrotnie posyłał swoim kolegom dobre piłki, dzięki czemu Napoli miało wiele akcji – podkreślała redakcja.

Nieco niżej, bo na „siódemkę” ocenił pomocnika „goal.com”. Serwis zaznaczył jednak, że Polak był zdecydowanie jednym z najlepszych piłkarzy spotkania. „calcionapoli24.it” pisze natomiast, że 26-latek jest o krok od rozegrania swojego najlepszego sezonu w Serie A w swojej dotychczasowej karierze.

Również włoski oddział Eurosportu piał z zachwytu. Dziennikarze odnotowali, że to Zieliński wywalczył rzut wolny, z którego później padł gol dla Napoli.

– Dobrze się poruszał na boisku. To cudowne, gdy wywalczysz rzut wolny, po którym pada gol – napisali.

– Zawsze znalazł miejsce, by zranić rywala – dodało także calciomercato.it.

Najman także odpowiedział na wpis Bońka. „Zbyszku, skończ pie*dolić!”

– Bonito, Zbyszku, skończ pie*dolić! – napisał Marcin Najman do Zbigniewa Bońka. 42-letni pięściarz w ten sposób skomentował ostatni wpis prezesa PZPN o przegranej walce Głowackiego z Lawrence’em Okolie.

Echa porażki „Główki” nie milkną. Głownie za sprawą Zbigniewa Bońka, który w dość mocny sposób skomentował postawę polskiego zawodnika. Na jego krytykę wobec boksera zareagowali już między innymi Maciej Sulęcki czy Artur Szpilka. 

„Bonito, skończ pie*dolić”

Do pieca dołożył jeszcze Marcin Najman. Pięściarz stwierdził, że Głowacki wcale nie przegrał ze swoim rywalem, a z wiekiem. Według niego on sam dawniej mógł „dziesięć razy więcej niż teraz”.

– Zmierzch Bogów zawsze następuje choć każdy młody zawodnik tego nie bierze pod uwagę. Moim zdaniem Głowacki przegrał z wiekiem, a nie Okolim. Nie byłem wybitny, ale był okres, gdzie mogłem w walce dziesięć raz więcej niż teraz. Spotka to każdego. Bonito, Zbyszku, skończ pie*dolić! – napisał Najman.

Nike nadal zaskakuje. Tak mają wyglądać nowe stroje Chelsea [ZDJĘCIE]

Niedawno do sieci wyciekł projekt strojów Atletico Madryt na przyszły sezon. Firma Nike, która współpracuje z hiszpańską drużyną dostarcza trykoty także między innymi dla piłkarzy Chelsea. Tym razem koszulki tego klubu pojawiły się w internecie.

Ostatni wyciek strojów dla Atletico zaskoczył kibiców. Zrezygnowano bowiem z tradycyjnych, prostych pasków na koszulkach. W ich miejsce pojawić się mają grube pasy wyglądające jak pociągnięte pędzlem. Możecie je zobaczyć TUTAJ.

Nieregularność

Nike postanowiło kontynuować swoją nietypową koncepcję. Marka zamierza po raz kolejny zaskoczyć kibiców i tym razem szykuje specjalny wzór na koszulki dla piłkarzy Chelsea.

„Footy Headlines”, portal specjalizujący się w wyszukiwaniu oficjalnych strojów przed premierą opublikował nowe trykoty „The Blues”. Dominującą barwą będzie oczywiście niebieski, jednak Nike zadbało o ciekawy detal.

Na strojach pojawią się bowiem nieregularne kształty, zygzaki, a po jednej stronie niepełna szachownica. Na środku nadal umiejscowione będzie logo irlandzkiej firmy „Three”, sponsora Chelsea.

 

 

Artur Szpilka ostro skomentował wpis Bońka. „Aż mnie ku*wa ręka świerzbi”

Zbigniew Boniek wywołał burzę swoim wpisem na Twitterze. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej krytycznie wypowiedział się o walce Krzysztofa Głowackiego. Na jego słowa odpowiedział między innymi Artur Szpilka. Wywiązała się z tego ostra dyskusja.

Głowacki zawalczył z Lawrence’em Okoliem o pas WBO wagi junior ciężkiej. Polski pięściarz padł po nokaucie w szóstej rundzie. Mimo porażki pojedynek był dosyć wyrównany. Brytyjczyk jednak skrupulatnie zdobywał przewagę podczas każdej rundy.

Wyjazd po kasę?

Zbigniew Boniek skomentował walkę Głowackiego dosyć negatywnie. Prezes PZPN-u skrytykował postawę boksera. Ponadto, stwierdził, że nie miał szans na zwycięstwo, a sama walka stanowiła dla niego tylko łatwy zarobek.

Po prostu to był wyjazd po kasę. Za duża różnica. Główka chciał prrzegrać z jak najmniejszym uszczerbkiem dla zdrowia i to się udało – wypalił Boniek na Twitterze.

Wpis prezesa wywołał ogromne kontrowersje. Na Twitterze rozpętała się wówczas prawdziwa burza. Wiele osób zaatakowało Bońka za jego słowa. Wśród osób krytycznie nastawionych do jego postu był, chociażby Maciej Sulęcki. Swój komentarz dorzucił także Artur Szpilka.

– Panie prezesie, ale pana poniosło trochę… Dużą kasę? Tzn. jaką? Nie ma pan pojęcia ile Głowacki zarobił, a nie zarobił kokosów. Kto jak kto, ale Główka zawsze miał przede wszystkim względy sportowe, przez co był dość bezczelnie wykorzystywany – napisał Sulęcki.

Drugi ze wspomnianych pięściarzy zareagował znacznie mocniej. Szpilka nie gryzł się w język i gorzko odpisał prezesowi PZPN.

– To po co pisze pan głupoty? Aż mnie ku*wa ręka świerzbi jak tylu fachowców siedzących na ciepłych stołkach po walce ma najwięcej do powiedzenia – skomentował.

Haaland wybuchł po meczu z Koeln. „Ku*wa, nienawidzę tego” [WIDEO]

Borussia Dortmund kolejny raz w tym sezonie zaliczyła potknięcie. BVB tylko zremisowała z FC Koeln 2-2, a w ostatnich minutach meczu punkt swojej drużynie uratował Erling Haaland. Norweg po ostatnim gwizdu sędziego nie ukrywał irytacji z gry swoich kolegów.

20-latek znowu był najważniejszym piłkarzem wśród zawodników z Signal Iduna Park. Haaland zanotował dublet i uratował Borussię przed porażką. Gola na wagę remisu strzelił bowiem dopiero w 90. minucie.

„Nienawidzę tego”

Po zakończeniu spotkania Norweg nie ukrywał zdenerwowania. Z murawy zszedł jako pierwszy. Od razu po ostatnim gwizdku ściągnął z siebie koszulkę i rzucił nią w kierunku Jorge Mere, po czym skierował się do szatni. Chwilę później snajpera nie było już na boisku. „Bild” policzył nawet, że zajęło mu to 14 sekund.

Według niemieckiej gazety 20-latek już w przerwie był wręcz wściekły na kolegów z drużyny. Kiedy schodzili razem do szatni po pierwszych 45 minutach Haaland miał dać upust swojemu niezadowoleniu.

– Ku*wa, nienawidzę tego. Pieprzone bzdury – mówił Norweg.

Bagatelizacja

Zachowanie napastnika wywołało w Niemczech dyskusje. Do jego zachowania odniósł się także Edin Terzić, szkoleniowiec Borussii. Trener BVB nie widział w tym nic złego.

– Widać było, że jest rozczarowany, bo chciał wygrać. Wyróżniają go nie tylko umiejętności, ale też chęć wygrywania – stwierdził Niemiec.

Według mediów wybuch gniewu Haalanda może przyspieszyć jego odejście z Signal Iduna Park. Nie jest tajemnicą, że Norwegowi marzy się gra w lepszym klubie, czego dowód dał podczas sobotniego meczu z FC Koeln. Zainteresowani jego usługami jest między innymi Real Madryt. Co więcej, sam zawodnik także wyraził chęć przejścia do „Królewskich”, o czym przeczytacie TUTAJ.

Sousa zdiagnozował problem polskiej piłki. „To wszystko jest na za niskim poziomie”

W czwartek reprezentacja Polski rozpocznie zmagania w eliminacjach mundialu 2022 w Katarze. Marcowe zgrupowanie będzie debiutanckim w wykonaniu nowego selekcjonera „Biało-Czerwonych”, Paulo Sousy. Portugalczyk pracę rozpoczął niemal od razu po objęciu kadry, jednak pierwsze treningi rozpoczną się dopiero w poniedziałek. 50-latek w rozmowie z „Polsat Sport” wyjaśnił, czego oczekuje od swoich podopiecznych.

Eliminacje Polacy rozpoczną od meczu z Węgrami na wyjeździe. Będzie to również pierwszy mecz reprezentacji pod wodzą nowego szkoleniowca. Trzy dni później na własnym stadionie zmierzymy się z Andorą, zaś 31 marca z Anglią na Wembley.

Za niski poziom

Sousę w rozmowie z „Polsat Sport” poproszono o określenie, co chciałby widzieć u kadrowiczów. Portugalczyk ma mało czasu na przygotowanie drużyny, jednak doskonale wie, czego brakuje naszym zawodnikom. Zdążył już zauważyć i zdiagnozować ten problem.

– W obronie musimy grać maksymalnie kompaktowo, z możliwie najmniejszymi odległościami między liniami i poszczególnymi piłkarzami. Ale jednocześnie z agresywnym dojściem do rywala. Piłkarze w obronie mają być aktywni, a nie pasywni, atakujący rywala, a nie czekający na niego. To, co zauważyłem w polskim futbolu to brak takiej agresywności, niską intensywność gry bez piłki – stwierdził Sousa.

– Intensywność gry w obronie, odległość między zawodnikami, ilość miejsca zostawianego rywalowi – to wszystko często jest na zdecydowanie za niskim poziomie. W reprezentacji Polski musimy grać w obronie dużo agresywniej, musimy myśleć o tym, by jak najszybciej odebrać piłkę, musimy zapamiętać, że im krócej się bronimy, tym lepiej. Że zdecydowanie korzystniej jest atakować – dodał szkoleniowiec.

Hulk podczas meczu traci 5 kilogramów wody z organizmu. Fizjoterapeuta potwierdza

Hulk niedawno zakończył swoje azjatyckie wojaże. Brazylijczyk wrócił do ojczyzny, gdzie na początku lutego związał się z Atletico Mineiro. Mimo grania w nieco mniej wymagającej lidze przez prawie cztery lata 34-latek nadal jest wzorem sumiennej pracy.

Hulk znany jest przede wszystkim ze swojej siły, szybkość i potężnego uderzenia. Nie jest tajemnicą również to, że Brazylijczyk zawsze przykładał się do treningów, a na boisku zostawiał siódme poty. Teraz daje tego przykład także w Atletico.

5 kilogramów płynów na mecz

Sztab brazylijskiego klubu jest pod wrażeniem wydolności ofensywnego zawodnika. Fizjoterapeuta Atleticu wyjawił, że Hulk w trakcie meczu wypaca nawet 5 (PIĘĆ) kilogramów płynów. Widać to również, jeśli spojrzymy na zdjęcia 34-latka, chociażby z treningów. Poniżej przykład, gdzie jest koszulka wygląda jak wyjęta z prania.

Dla porównania Hulka można zestawić z kierowcą Formuły 1. Z różnych źródeł wynika, że przeciętny rajdowiec podczas wyścigu traci około 3,5 litrów wody z organizmu.

Wiadomo, który klub obejmie Joachim Loew po kadrze Niemiec? Rozpoczął naukę języka

Jakiś czas temu niemiecka federacja piłkarska potwierdziła odejście Joachima Loewa po najbliższym Euro. Media skupiały się do tej pory głównie na następcy selekcjonera naszych zachodnich sąsiadów. Christian Falk w kontrze do nich podaje, gdzie to szkoleniowiec mógłby udać się po zakończeniu przygody z kadrą. 

Jurgen Klopp i Hansi Flick to dwa najgorętsze nazwiska związane z reprezentacją Niemiec. Na przemian to ci dwaj szkoleniowcy pojawiają się jako główni kandydaci do przejęcia schedy po Loewie.

Karl Heinz-Rummenigge skomentował ostatnio plotki o odejściu jego podopiecznego. Ustępujący dyrektor Bayernu Monachium zapowiedział, że nie da mu odejść, czym uciął wszelkie spekulacje. Na ten temat wypowiedział się także sam Flick.

Co dalej z Loewem?

Wszyscy skupiają się na nowym selekcjonerze niemieckiej kadry, ale co z jej (jeszcze) obecnym opiekunem? Przyszłość Joachima Loewa nadal jest niepewna, jednak zaczyna się powoli klarować, dzięki informacjom Christiana Falka.

Według dziennikarza „Sport Bild” 61-latek rozpoczął naukę języka hiszpańskiego. Sam przyznaje, że kiedy rozmawiał z Loewem, ten mówił mu, że chciałby kiedyś poprowadzić Real Madryt. Czy to będzie następny przystanek w karierze Niemca? Przekonamy się najwcześniej po Euro 2020.

Niesamowity Lewandowski! Hat-trick Polaka w meczu ze Stuttgartem [WIDEO]

Bayern się bawi! Mimo czerwonej kartki Alphonso Davies na początku meczu w pierwszej połowie Bawarczycy gromią Stuttgart 4-0. Trzy gole dla „Die Roten” strzelił Robert Lewandowski!

Polski snajper dublet ustrzelił zaledwie w pięć minut, a wideo z tych trafień możecie obejrzeć TUTAJ.

Poniżej także trzecie trafienie 32-latka. Do rekordu Mullera brakuje już tylko sześciu bramek!

EkstraklasaTrolls.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.